born_slippy
27.02.04, 12:32
Generalnie parowki omijam w sklepie szerokim lukiem, nawet nie pamietam kiedy
ostatnio je kupowalem. Jednak ile razy jestem w IKEA nie moge sie powstrzymac
przed zakupem hot-doga w ich kafejce. Nie dlatego ze kosztuje 1 zł ;-) (bo
kiedys kosztowal wiecej), ale dlatego ze jest taki rewelacyjny! I ta prazona
cebula (a czasem tez plastry ogorka kiszonego) i musztarda i keczup
prawdziwie czerwony (choc pewnie tez na maxa sztuczny), a nie taki gówniany
pomaranczowy jak te w litrowych plastikowych pojemnikach w supermarketach za
1.50 zł, co to jest robiony z ch** wie czego.
Nie wiem skad biorą parówki, bo pewnie nie ze Szwecji, ale calosc jest ze
palce lizac. Podzielacie moje zdanie?