27.05.10, 20:25
Zajrzałam dziś na forum oszcędzanie- pierwszy raz .
Rzuciły mi się w oczy dwa wątki,jeden z nich o mrożeniu.
Ludzie piszą tam,żę mrożą wszystko i to jak rozumiem z oszczędności- dlaczego ??
Tzn jaki związek ma mrożenie z oszczędnością?
Ja mrożę z oszczędności, ale czasu- zblanszowane warzywa- w postaci
włoszczyzny innych -do wrzucenia na szybko do zupy, którą codziennie gotuję,
oprócz tego grzyby, niektóre owoce i czasem mięso- surowe.
Ale chyba jestem ograniczona i tępa, bo nijak mi się mrożenie ma do oszczędzania.
Obserwuj wątek
    • Gość: sylwia Re: mrozimy IP: *.ds3.agh.edu.pl 27.05.10, 20:30
      być może mrożą resztki zamiast wyrzucać.
      co jest całkiem sensowne :)
    • nisar Re: mrozimy 27.05.10, 20:32
      Sądzę, że chodzi o mrożenie nadwyżek przygotowanego jedzenia, na
      zasadzie - trzeci dzień już nie zdzierżę tego gulaszu, a zostało
      jeszcze na trzy porcje, zamrożę to za dwa tygodnie zjemy z apetytem.
      Mrożenie jedzenia jest - przynajmniej dla mnie - oszczędnością w
      innym sensie. Mianowicie, mając świadomość posiadania w zamrażarce
      niektórych rzeczy nie mam parcia na kupowanie za dużo np. przed
      weekendem, "bo przecież w razie czego wyjmę z zamrażarki". Zazwyczaj
      okazuje się, że wystarcza tego, co kupiłam i wyjmować nie trzeba,
      ale gdybym nie miała zamrożonego, to wydawałoby mi się, że muszę
      kupić dużo więcej, bo nie starczy :) Taki mały chłyt
      psychologiczny :)
      • lykaena Re: mrozimy 27.05.10, 20:38
        A ja nie wyrzucam, a gotuję w sam raz na raz - nie przyświeca mi specjalna
        oszczędność( nie lubię jeść dwa dni tego samego - wyjątkiem są 2 zupy)

        A Ty mrozisz gotowe, czy nadwyzki kupione np. mięsa ??
    • Gość: yahoo! Re: mrozimy IP: *.aster.pl 27.05.10, 21:05
      NIe do konca rozumiem problem. Mrozac mozna zaoszczedzic i nie
      wymaga to wiele wyobrazni.
      Przede wszytkim mroze produkty, ktorych mam wieksza ilosc niz moge
      zuzyc.
      1. Potrzebuje do czegos zoltka. Bialka nie wylewam, tylko mroze.
      Kiedy potrzebuje z kolei bialka, nie musze rozbijac jajka, a potem
      wylewac zoltka.
      2. Otwieram puszke fasoli. Potrzebuje polowe puszki, reszte mroze.
      Kiedy znowu bede potrzebowac paru lyzek, bedzie jak znalazl. Nie
      bede musiala otwierac puszki, a reszty znowu wywalac.
      3. Tak samo z masa innych produktow, np. mlekiem kokosowym, ktorego
      potrzebuje zazwyczaj niewielka ilosc, a reszte zamrazam w pojemniku
      na lod.
      Oczywiscie do tego wszystkiego trzeba miec pewien zmysl logistyczny:)
      Poza tym mroze dania, ktorych zrobilam wieksza ilosc, ale nie zjem
      wszystkiego, bo mi sie znudzi jedzenie tego samego przez tydzien,
      albo po prostu sie zepsuje. Oszczedzam na dwa sposoby: nie wyrzucam
      jedzenia i oszczedzam na gazie/pradzie, przygotowujac raz to, co
      inaczej przygotowywalabym kilka razy partiami w mniejszych ilosciach.
      • lykaena Re: mrozimy 27.05.10, 21:22
        Ok, rozumiem
        Ja mam zawsze przepisy na tydzień z rzędu,które uwzględniają zużycie połowy
        puszki np. w pon do zupy ,a drugą połowę do sałatki we wtorek.
        Może dlatego nie skumałam tematu mrożenia na tamtym forum,ale wydaje mi się ,że
        tam chodzi o mrożenie gotowych potraw i mrożenie chleba- a dla mnie ani jedno
        ani drugie żadną poza czasu oszczędnością nie jest
        • Gość: yahoo! Re: mrozimy IP: *.aster.pl 27.05.10, 21:47
          Oczywiscie wiele zalezy od planow kulinarnych, jak i liczby osob w
          rodzinie. Im wieksza, tym latwiej obyc sie bez mrozenia.
          Co do chleba, to obserwuje wsrod rodziny i znajomych, ze jednak duzo
          sie marnuje. Chleb juz na drugi dzien przestaje byc swiezy i
          smaczny, wiec wywala sie stary i kupuje swiezy. Mrozac chleb
          (swiezy, pokrojony w kromki), mozna w zaleznosci od potrzeb wyjac z
          zamrazalki odpowiednia ilosc i po krotkim czasie mamy chleb prawie
          jak swiezy. I w tym chyba tkwi 'tajemnica' oszczedzania na mrozeniu
          chleba.
          • lykaena Re: mrozimy 27.05.10, 22:11
            U mnie akurat dwójka + niemowluś
            A chleb mrożą moi rodzice i nie dam się przekonać ,że to samo co chleb z
            piekarni co rano - u rodziców jem wasę albo wcale chleba
          • Gość: dorotkah Re: mrozimy IP: *.hsd1.il.comcast.net 27.05.10, 22:16
            Mroze mieso surowe jak jest na nie dobra cena i kupie duza
            ilosc.Mroze czesto polowe gulaszu czy kotletow mielonych(specjalnie
            robie wiecej)zeby zamiast na drugi dzien zjesc sobie po jakims
            czasie albo jak nie bedzie czasu czy ochoty na gotowanie.Chleb i
            bulki mroze natychmiast po kupieniu bo nie chodze codziennie po
            zakupy a chce miec swiezy w smaku.Mroze rowniez niektore
            ciasta,bulion na zupe w porcjach, maslo.Zastanawiam sie jednak
            czesto czy to jest zdrowe (no wiem wedlug kuchni przemian,nie ale
            dlaczego?).Czy zmienia sie jakos zawartosc witamin,plesnie czy cos?
    • Gość: niedzielny Re: mrozimy IP: *.limes.com.pl 27.05.10, 22:19
      Przede wszystkim kwestia sezonowości! Oszczędzamy zamrażając produkty, które w
      danym momencie sezonu są najtańsze, a jeszcze lepiej: zupełnie darmowe od
      zaprzyjaźnionego działkowicza.
    • Gość: szadoka Re: mrozimy IP: 212.160.172.* 28.05.10, 15:10
      Jasne ze ma. Porownaj cene kilograma np truskawek w sezonie i cene
      mrozonki w srodku zimy. Albo sezonowych warzyw.
      Ja robie duze zakupy miesne raz w tygodniu. Dzieki temu nie latam
      codziennie po sklepach. Oszczedzam w ten sposob czas.
      Czasami mroze tez chleb. Jesli wiem , ze nie zjemy od razu
      wszystkiego. Starego nikt jesc nie zechce a ja nie lubie wyrzucac
      jedzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka