Dodaj do ulubionych

wędzony węgorz z lodówki

17.09.10, 18:22
Podczas pobytu na Mazurach kupiłam, obok innych ryb - wędzonego węgorza. W domu poleżał kilka dni w lodówce, gdy wyjęłam go po kilku dniach, był twardy zeschnięty. Czy jest jakiś sposób na uzdatnienie go ? czy tez nadaje się jedynie dla znajomych psów ? Szkoda byłoby mi go trochę wyrzucać, ...
Obserwuj wątek
    • Gość: yśty witaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.10, 18:51
      po prostu w lodówkach i zamrażarkach wszystko wysycha,a jak jest zamknięte w woreczku, to sobie lubi zapleśnieć. Jeśli ryba nie jest zepsuta,a to stwierdzisz dokładnie po doprowadzeniu jej temperatury do temperatury otoczenia ,to ją dokładnie wydrap ze skóry,wydrap z niej kręgosłup i po prostu rozgnieć widelcem na talerzu. Ona już po ogrzaniu zmięknie,a jeśli ogrzanie nie pomoże, to po rozgnieceniu dodaj do niej łyżeczkę(albo więcej) dobrej oliwy,majonezu albo po prostu masła. Zrób z tego smarowidło na chleb i zobaczysz,że zjesz to ze smakiem.Wcześniej jednak dokładnie ją obwąchaj ,szczególnie przy kręgosłupie. Jeśli będzie coś nie tak,zapach nie będzie swoisty to ja zutylizuj.
          • halszka2 Niedwędzenie i większa kasa 05.11.10, 19:54
            Niestety nie udało się wykorzystać tego węgorza, był twardy i jakiś dziwny w środku. Niedawno dowiedziałam się, jaki jest powód takiej jakości węgorza po zaledwie kilku dniach od zakupu. Otóż okazało się ,że stoi za tym sposób wędzenia. By węgorz w procesie wędzenia tracił jak najmniej na wadze, sprytni producenci nie doprowadzają prcesu obróbki do końca i w efekcie węgorz pozostaje w środku surowy, a zatem cięższy. Czyni go ten zabieg niezjadliwym już po krótkim czasie. Ryzyko konsumpcji jest zbyt duże, by probować.
              • Gość: yśty dzisiaj sam to przerabiałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.10, 20:56
                mimo,że znam się na tym.
                Zbytnio zaufałem sprzedawczyni , która bardzo zachwalała świeżość węgorza. Faktycznie
                był świeży, ale za to niedogotowany. Taka guma, w której mięśnie nie odchodziły od kręgosłupa.
                Ja frajer nie popatrzyłem na płaty brzuszne ani nie kazałem dać sobie pomacać. Jesli na płatach brzusznych skóra odchodzi od mięsa i lekko się zawija można założyć,że węgorz jest ugotowany. Jeśli przy nacisnięciu palcem w najgrubszym miejscu palec nie wgniata mięsa , a mieso zachowuje sie jak guma-można sobie darować taki produkt.
                Poradziłem sobie(niestety juz w domu) w ten sposób,że węgorza pokroiłem w dzwonka(5-6cm) ułożyłem w szklanym zamykanym naczyniu i w mikrofalówce przez 5 minut gotowałem go przy mocy 750 Wat. Miał trochę inny smak, coś pośredniego między rybą wędzoną, smażoną i gotowaną , ale w sumie był i zjadliwy i smaczny. Z pół kilograma węgorza wyciekło mi 3/4 szklanki wody, która poszła do zlewu. Woda o wartości 55 zł za litr. To było moje frycowe.
                Takie złodziejstwo dotyczy najczęściej ryb drogich(węgorz,halibut).
                Ta woda powinna z ryby wykapać podczas procesu wędzenia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka