Dodaj do ulubionych

tiramisu - pomożecie?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.04, 01:13
Uwielbiam tiramisu, ale serek mascarpone jest drogay. Szukam przepisu na
tiramisu ze śmietaną i serkiem homo albo inne jeśli znacie. Podobno jest
łudząco podobny do prawdziwego a może nie rujnowałby tak kieszeni?
Pomożecie?
Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • Gość: Cheesciarz Re: tiramisu - pomożecie? IP: *.proxy.aol.com 08.04.04, 05:12
      www.heavenlytiramisu.com/recipes.htm
    • Gość: Marghe_72 Re: tiramisu - pomożecie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.04.04, 08:39
      Agusiu, ten temat był wałkowany dziesiątki razy, ale pozwolę sobie powtorzyć.
      Bez mascarpone to nie bedzie tiramisu' tylko deser śmietanowo kawowy (czy jakiś
      tam).
      Warto zainwestować w prawdziwe Tiramisu'.
      Pozdrawiam
      M.
      • Gość: Agusia Re: tiramisu - pomożecie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.04, 11:42
        Marghe, ale może rodzina da się oszukać ;)- bo my wszyscy jadamy tiramisu,
        właściwie pożeramy. A słyszałam, że tamto łudząco podobne... Wiesz,a z
        mascarpone raz na jakiś czas.
        • lola211 Re: tiramisu - pomożecie? 08.04.04, 13:00
          Agusiu, zrób deser i nie przejmuj sie ze to nie bedzie prawdziwe tiramisu.Ma
          przede wszystkim smakowac, a o to sie nie martw, bo na pewno bedzie.Czy to
          jakies przestepstwo? Tylko po prostu nie nazywaj tego tiramisu i sprawa bedzie
          prosta:).
          Zastap mascarpone 2 serkami homogenizowanymi(takie kwadratowe pojemniczki,
          produkcja polska- najlepsze), do tego 0,5 l smietany kremówki, reszta normalnie.
          Polacz zóltka z cukrem, smietana, wanilia i serkiem.Mozesz dodac ubite bialka,
          ale ja wole bez(mam opory przed jedzeniem surowej piany).
          • Gość: kuka Re: tiramisu - przepis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 15:45
            przepis skopiowany z e-dziecko i zachwalany przez wszystkich, ja chcę go
            wypróbować na święta

            TIRAMISU, najlepsze, jakie
            jadłam i wielokrotnie przeze mnie wypróbowany

            1 duże opakowanie biszkoptów SAN lub Gurgul (podłużnych)
            2 serki homo waniliowe + 1 serek almette śmietankowy albo ostrowia albo
            hochland śmietankowy do kanapek
            kostka masła
            kawa rozpuszczalna, wódka lub spirytus

            Miękkie masło utrzeć na puch mikserem. Dodawać po pół serki, mieszając mikserem
            na średnich obrotach (moze być malakser lub termomiks).

            Zrobić kawę rozpuszczalną, bardzo mocną, taką nie do wypicia, nieco ponad
            szklankę, z dodatkiem dwóch-trzech łyżek spirytusu lub wódki albo rumu. Zimną
            wlać do głębokiego talerza i szybko, ale całkowicie zanurzać w niej po jednym
            biszkopcie, od razu układając w formie keksówce wyłożonej folią, wzdłuż. Mają
            być całkiem mokre ale jeszcze twarde w chwili kładzenia. Całą warstwę
            posmarować masą, na to kolejną warstwę biszkoptów i tak dalej (mnie wychodzą
            trzy warstwy). Na samej górze masa, może być cienko, na koniec posypać grubo
            zwykłym kakao i utartą czekoladą (pół tabliczki). Do lodówki na pół godziny lub
            dłużej.

            Wyjąć z formy trzymając za folię, kroić kawałki 2-3 cm grube i podawać na
            talerzykach polanych ajerkoniakiem.

            ostatnio zrobiłam jako tort w okrągłej średniej tortownicy z podwójnej porcji i
            był wspaniały, oceniony przez gości ( w tym moja teściowa!!!) jako wykwintny i
            wyrafinowany! A nakład pracy naprawdę mizerny. Czesto robię już gdy goscie w
            drodze.

            Podam teraz warunki powodzenia:
            1. muszą być takie biszkopty, jak podałam. Inne rozlatuja się po prostu albo
            robi się z nich paćka.

            2. Serki na godzinę przed robotą wyjąć z lodówki, mają być w temperaturze
            pokojowej, żeby masa się nie zwarzyła. Ale raz mi się zwarzyła i w gotowym
            wyrobie nie było tego widać, ba! był pyszny.

            3. Można użyć samych serków homo, wtedy ciut posolić (oryginalny serek
            mascarpone, używany w pierwowzorze jest słonawy). Jeśli serki są 'czyste',
            dodać cukier waniliowy (jeden).
            • Gość: Agusia Re: tiramisu - przepis IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.04, 16:15
              Serdeczne dzięki- lecę do sklepu i czekam na inne?
            • madzik35 Re: tiramisu - przepis 19.04.04, 11:49
              Kuka
              dziękuję za przepis - robiłam w sobotę, bardzo dobre, tylko proponuję najpierw
              wrzucić serki do miksera, a potem masło - mi się masło przykleiło do dna
              pojemnika, a łopatki nie "chodzą" po dnie
              pozdrawiam, Magda
              • Gość: Linn Re: tiramisu - przepis IP: *.dialup.tiscali.it 19.04.04, 12:27
                Serki i maslo zamiast mascarpone? Gdzie tu sens? Nie wiem, czy jest taniej.
                Kalorii mnostwo, nie wspominajac, ze to nie tiramisù. Obejrzyjcie Buon appetito
                na Tele 5 w piatek.
    • Gość: marcin Re: tiramisu - pomożecie? - jak zrobic serek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 16:07
      Jesli masz czes i ochote, mozesz w domu zrobic serek mascarpone - to nie jest w
      brew pozorom takie trudne. Potrzeba tylko cierpliwosci i uwagi.
      Proporcje jakich używam i jakie sprawdzaja sie i przy przygotowaniu i jesli
      chodzi o ilosc otrzymanego serka, to 3 litry slodkiego, pelnotlustego mleka
      (nie UHT tylko zwyklego mleka) i 1 litr mleka kwaśnego (może być jogurt, czyli
      na 3 dni wcześniej do litra świerzego mleka wlewasz mały kubek jogurtu, robisz
      to w jakims naczyniu z pokrywką, które wstawiasz do miski z dobrze ciepłą wodą,
      a jak woda zrobi się całkiem zimna to poprostu zostawia się w kuchni)
      Słodkie mleko podgrzewamy. I tu jest etap uwagi i cierpliwości. Podgrzewamy je
      do momentu, kiedy pojawi się "wianuszek" pianki - mleko jest mocno gorące ale
      nie zagotowane, nie wolno do zagotowania dopuśćić. Wtedy wlewamy uprzednio
      dorze wymieszane kwaśne mleko (można do kwaśnego mleka dodać wówczas szklankę
      kwaśnej śmietany, serek będzie delikatniejszy). Całość delikatnie mieszamy. Na
      wierzchu zbierze się najsłodszy i najdelikatniejszy z możliwych serek. Skrzep
      wyjmujemy łyżką cedzakową na sito. W garnku pozostanie nam jeszcze nie całkiem
      strącone białko - wystarczy dolewać soku cytrynowego albo po prostu kwasku
      cytrynowego, mieszając delikatnie, do momenu aż serwatka stanie się niemal
      klarowna. Tę drugą porcję sera zużywamy do czego innego, bo nie jest ani tak
      słodka, ani delikatna jak ta pierwsza.
      Nie ma najmniejszej różnicy między tak zrobionym serkiem a kupnym mascarpone,
      pod warunkiem, że użyliśmy dobrego mleka i nie przegrzaliśmy go, bo skrzep
      będzie suchy.
      Smacznego!
      • linn_linn Re: tiramisu - pomożecie? - jak zrobic serek 08.04.04, 16:17
        Produkcja mascarpone:

        Smietane podgrzewa sie w kapieli wodnej do 85-90°C, a nastepnie
        zakwasza
        uzywajac kilku kropli soku z cytryny. Smietana zsiada sie po 10
        minutach, po
        czym pozostawia sie ja na 8-12 godzin. Po uplywie tego czasu nalezy
        ja
        przecedzic uzywajac gestej tkaniny. Czesc odlaczona od serwatki
        wlewa sie do
        drewnianych form, ktore wstawia sie do lodowki na 18 godzin.
        Gotowe!
        Mascarpone jest serem o smaku maslanym, w pierwszej chwili slodkim,
        a nastepnie
        kwaskowatym. Kolor mascarpone jest slomkowy albo bialy.
        • Gość: marcin Re: tiramisu - pomożecie? - jak zrobic serek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 10:45
          A tak w ogóle, to moja babcia robiła, nie żedne "mascarpone" tylko serek
          śmietankowy a było to dokładnie to samo! Podobnie karierę ostatnio u nas
          zaczęła robić "polenta", którą na Podolu i Roztoczu jedzono od wieków jako
          mamałygę, zresztą uważam, że na ukrainie i teraz można zjeść lepszą mamałygę
          niż wszystkie polenty całych Włoch razem wzięte!
          • linn_linn Re: tiramisu - pomożecie? - jak zrobic serek 09.04.04, 10:54
            Niestety, dla Ciebie, serek innych babc zrobil kariere. Na szczescie mozemy
            smakowac coraz wiekszej ilosci produktow i ptraw. Kazdy znajdzie cos dla siebie.
      • Gość: Agusia Re: tiramisu - pomożecie? - jak zrobic serek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.04, 16:26
        Marcin, muszę powiedzieć, że zaskoczyłeś mnie-"babę". Twój przepis wygląda
        na "strasznie profesjonalny". Mój ojciec zawsze twierdził, że faceci są
        lepszymi kucharzami;-) - wstrętny szowinista!- ale może zmienię zdanie?
        Na pewno wypróbuję!
        Jeszcze pytania laika:
        Czy to mleko kwaśne też pełnotłuste?
        Te trzy dni to rozumiem że gdy nie mam kwaśnego mleka i robię z jogurtem?
        Dobrze zrozumiałam?
        Odpisz proszę jak najszybciej bo lecę do sklepu!
        Dzięki
        • Gość: marcin Re: tiramisu - pomożecie? - jak zrobic serek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 16:44
          linn-linn to dopiero profesjonalista!!!
          Oczywiście jak nie masz teraz kwaśnego mleka czy domowego tłustego jogurtu, to
          kup jogurt w sklepie. pół litra jogurtu i pół litra kwaśnej śmietany 18%. Ale
          swoją drogą, to warto robić jogurt w domu, bo zdrowszy i bez dodatków. Ja rano
          zawsze wlewam do garnuszka kamionkowego pół l mleka, dodaję parę łyżek jogurtu
          z poprzedniej produkcji, całość do miski lub zlewu z ciepłą wodą i po pracy
          wyjmuję. na drugi dzień do lodówki.
          Pozrdawiam!
          • Gość: marcin daj znać jak poszło! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 16:59
            Agusia
          • Gość: marcin daj znać jak poszło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 17:00
            Agusia, napisz czy się udało!
            (mazumarc@tlen.pl)
            PZDR,
            Marcin
          • linn_linn Re: tiramisu - pomożecie? - jak zrobic serek 08.04.04, 17:39
            To, co podalam, to proces produkcyjny mascarpone.
            Co do jogurtu, zgadzam sie, ze mozna robic w domu. Ja mam do tego celu 2
            jogurtownice / 1-litrowa i z 6 sloiczkami /. Dbaja one o wlasciwa temperature,
            ktora jest bardzo wazna / i oczywiscie ulatwiaja bardzo zrobienie jogurtu /..
    • goc.jola Re: tiramisu - pomożecie? 19.04.04, 12:37
      Kuko, ja też robiłam wg Twojego przepisu, i prawdopodobnie byłoby całkiem
      dobre, gdybym dodała cukier waniliowy, a nie proszek do pieczenia (te
      opakowania takie podobne...)
      Ale czy w tym przepisie nie brakuje zwykłego cukru, a raczej cukru pudru? Ja
      dodałam, oprócz proszku do pieczenia oczywiście. :))
      Pozdrawiam
      --
      Jola
    • goc.jola Re: tiramisu - pomożecie? 19.04.04, 12:39
      Jeszcze zapomniałam (ach,to moje roztargnienie) - czy kawę do nasączania
      biszkoptów się słodzi? Jeśli tak, to ile?
      --
      Jola
      • Gość: Marghe_72 Re: tiramisu - pomożecie? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.04.04, 12:53
        Ja nie słodzę:)
        M.
      • wroc.aga Do Joli:) 19.04.04, 12:53
        Ja kawki nie słodzę i chyba tak ma być :-)
        • Gość: goc.jola Re: Do Joli:) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.04, 15:01
          Lin-lin! Miałam Cię pod ręką w wątku o torciku i nie zaskoczyłam! A chciałam
          Cię zapytać, jaka ma być ta śmietana do produkcji mascarpone - kremówka? I ile
          jej potrzeba, by otrzymać te 50 dkg serka potrzebne do tiramisu?
          --
          Jola
          • linn_linn Re: Do Goc-joli 20.04.04, 16:29
            Ja nigdy nie robilam mascarpone. Uwazam, ze to nie ma sensu. W dodatku mialabym
            problemy z kupieniem smietany. We Wloszech jest w zasadzie jeden rodzaj. Nawet
            nie wiem, ile ma tluszczu, ale niewiele.
          • Gość: bibi Re: Do Joli:) IP: *.chello.pl 20.04.04, 19:19
            Technologia nie jest taka prosta. Najpierw trzeba się nauczyć scinać śmietanę.
            Ja tego nie próbowałam i nie mam pojęcie. Może spróbuj na małek ilości, jak ci
            to wyjdzie.

            Śmietana powinna być z pewnością pełnotłusta, taka jaka wychodzi z dobrego
            wiejskiego mleka. Tak opisują stare procedury.
            • linn_linn Re: mascarpone a sprawa polska 21.04.04, 10:07
              Ja widze, ze mascarpone jakos Polakom nie pasuje. Rozumiem, ze kosztuje drogo,
              ale tiramisù nie robi sie codziennie. Smak jest specyficzny, wiec warto zrobic
              wg przepisu oryginalnego. Jesli nie chodzi o ten smak, jest tyle innych
              smakolykow.
              • goc.jola Re: mascarpone a sprawa polska 21.04.04, 14:40
                Linn-linn, ale jeśli mascarpone dałoby się zrobić domowym sposobem, to dlaczego
                nie? W końcu produkty domowej roboty z reguły są lepszej jakości niż te gotowe -
                pasteryzowane, termizowane, konserwowane i kto wie co jeszcze.
                --
                Jola
                • linn_linn Re: mascarpone a sprawa polska 21.04.04, 16:27
                  Jasne. Szkoda, ze nie moge w domu zrobic aceto balsamico 25-letniego albo
                  koniaku francuskiego. Ja mysle, ze przede wszystkim nalezy byc rozsadnym. Sa
                  rzeczy proste, ktore mozna zrobic w domu i WARTO zrobic. Sa rzeczy, ktorych
                  produkcja jest skomplikowana albo kosztowna ( albo jedno i drugie /. Efekt w
                  dodatku niepewny i gorszy od oryginalu. Ja naprawde Was nie rozumiem z tym
                  mascarpone. Tak jakby tiramisù mialo decydowac o Waszej stopie zyciowej.
                  Mascarpone naprawde nikt w domu nie robi. Jak chcecie, robcie. Powiadomcie o
                  wynikach. Moze najpierw zjedzcie prawdziwe tiramisù, zeby bylo z czym
                  porownac.
                  • Gość: bibi Re: mascarpone a sprawa polska IP: *.chello.pl 22.04.04, 01:01
                    Tez mi się wydaje, ze w domu nie ma zbyt wielkiej szansy na pozytywne rezultaty.

                    Na przykład przepis mówi, że po skrzepnięciu masy wyklada się ją na duzy blat
                    stalowy, lekko pochylony, aby odciekała woda i obraca przez wiele godzin
                    łopatką aby się na serze nie zrobiła skorupa. To tak z grubsza.

                    Do tego potrzebne pewnie pomieszczenie o odpowieniej temperaturze itd. No ale
                    jeśli ktoś chce spróbować, to czemu niem niech próbuje :)
        • Gość: bibi Re: Do Joli:) IP: *.chello.pl 20.04.04, 19:17
          Ja kawy nie słodzę, za to wlewam 3 łyżeczki koniaku, tylko dobrego, mozliwie
          najlepszego
          • Gość: marcin koniak... BA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.04, 15:28
            Bibi! No jak mamy "możliwie najlepszy" koniak lać, to cała dyskusja o drożyznę
            mascarpone jest całkowicie bezzasadna!
            Żeby się pochwalić, to nie tak dawno wypiłem kieliszek koniaku z drżeniem rąk -
            zawartość kieliszka była warta niemal całą moją miesięczną pensję... Swoją
            drogą, to gospodaż miał gest!
            • Gość: bibi Re: koniak... BA! IP: *.chello.pl 22.04.04, 00:52
              A co to było za cudo ?
              • Gość: wini3 Re: jeszcze do Joli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 08:12
                Jako osoba wychowana na białym serze / i ceniąca sobie go niebywale/ wolę
                świeży biały ser czy marskapone zrobione przez siebie niż coś co wędrowało, a
                zawiera być może ten jad kiełbasiany!
                Zapewniam Cię, że to co robię to może nie tiramisu ale jest świeże i
                smaczne / oczywiście na nasz polski smak/. Ubite jajka z cukrem po ostudzeniu
                wlewam do miksera. Jeśli ser był zbyt suchy ubijam śmietankę i dodaję/
                śmietanka to dla mnie słodka /. Biszkopty nasączam kawą bez cukru tylko z
                alkoholem / nie amaretto ale jakimkolwiek dobrym, pachnącym lekko/. A wszystko
                wg. własnego smaku - tzn. bez proszku i piany w ustach/ uśmiałam się!/ To co
                robię to najszybszy najprostszy deser i nie przejmuj się, że składniki nie
                oryginalne - zjedli z proszkiem , zjedzą bez i nawet nie poznają że nie z
                marskapone. A sprawa kun tak mnie zainteresowała, że dotarłam do nich!
                • Gość: Agusia Jeszcze o serku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.04, 09:56
                  No właśnie, przez ten jad to chyba już się nie skuszę na oryginalny mascarpone!
                  Smietana znów nie taka droga, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że gdy ser zepsuty
                  to lepiej go wyrzucić. Będę robić ORYGINALNY INACZEJ, mój własny
                  mascarpone...;-)
                  • linn_linn Re: Jeszcze o serku 22.04.04, 10:53
                    W kraju, w ktorym niedawno jeszcze mieso sprzedawano na ulicy, wszyscy nagle
                    stali sie tacy ostrozni. A parowki dla dzieci kupujecie pewnie codziennie.
                    Jesli zabraknie pradu i lodowki sie rozmroza, mascarpone czy mieso - jedno i
                    drugie moze spowodowac zatrucie.
                    • Gość: marcin Re: Jeszcze o serku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.04, 11:27
                      Wypróbowałem technologię linn-linn'a - sprawdza się doskonale. Jeśli więc serek
                      w podanej przeze mnie technologii wydaje się komuś zbyt chudy, można robić go z
                      samej śmietany. Nie widzę powodów, poza ograniczeniami czasowymi, żeby kupować
                      ser po 30 zł za pół kilo, skoro świerzy, pachnący, bez jakichkolwiek dodatków
                      przyrządzić można samemu, oszczędzając do tego pieniądze.
                      Pozdrawiam!

                      P.s. Jeszcze co do koniaku - nie warto koniaku łączyć z jakimkolwiek jedzeniem.
                      Jestem też zgodny z Francuzami, którzy dodają około jednej trzeciej objętości
                      chłodnej wody do koniaku, że w ten sposó łagodnieje jeszcze bardziej. Tylko, że
                      to dotyczy normalnych koniaków, nie tych szaleńczo drogich kolekcjonerskich :-)

                      P.s. Co do biszkoptów i ich nasączania - najlepsze tiramisu jakie jadłem, było
                      na pieczonym w domu biszkopcie nasączonym espresso z kropelką amaretto.
                      Kropelką w sensie dosłownym.
                    • Gość: Agusia do linn-linn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.04, 13:32
                      No ja akurat parówek to nawet dla siebie nie kupuję - wystarcza mi, że to była
                      podstawa żywienia na studiach.;-)
                      No jasne, że gdy zamrażarka się rozmrozi to na szybko przetwarzam wszystko, ale
                      jakoś ostatnimi czasy w Polsce nie ma chyba takich długich awarii czy obniżania
                      napięcia i zasilania - wręcz odwrotnie (już 2 razy w ciągu roku słyszałam o
                      nadmiarze amperków i o wybuchach komputerów i wszelakiego innego sprzętu).
                      I jeszcze na koniec uwaga, że wszyscy stali się ostrożni nie bez przyczyny.
                      Konkurencja na rynku spożywczym powoduje, że producent chce sprzedać jak
                      najwięcej towaru i najlepiej w jakiejś sieci hipermarketów a te wymuszają
                      niskie ceny, więc producent obniża jakość towaru - przecież nie będzie dopłacać.
                      Przykłady? Wymienię tylko pety i pleśnie w mielonym mięsie znalezione przez
                      inspekcję handlową w produktach pewnej sieci handlowej (nie wiem czy mogę
                      napisać nazwę). A każdy dżem brzoskwiniowy sklepowy z kawałkami owoców ma
                      owszem kawałki... ale dyni.
                      Osobiście wolałabym kupić mięso na ulicy, byle od pewnego sprzedawcy - takiego
                      stałego - niż na tacce w supermarkecie, które może być wielokrotnie paczkowane
                      i datowane od nowa. Uliczny sprzedawca nie posiada wyspecjalizowanego
                      laboratorium, które "UDOSKONALA" mu mięso czy wędlinę za pomocą chemii.
                      Pewnie rozpętam burzę swoimi twierdzeniami, ale są one poparte obserwacją i
                      podkreślam: są moje, nikt nie musi się z nimi zgadzać.
                      • linn_linn Re: do linn-linn 22.04.04, 14:32
                        W domu mozna zauwazyc, ale w sklepie?
                        • Gość: Agusia jeszcze raz do linn-linn ;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.04, 16:42
                          Co w sklepie linn-linn? Bo nie jestem pewna co masz na myśli? (:-)
                          • linn_linn Re: jeszcze raz do linn-linn ;) 23.04.04, 09:50
                            W sklepie tez moga miec problemy. Wybralam sie kiedys do suermarketu, w ktorym
                            personel zaciecie myl wszystkie produkty. Mialam akurat kupic moje ulubione
                            jogurty / zwykle kupuje wieksza ilosc, jesli nie robie w domu /. Wzielam tylko
                            jeden i obawy okazaly sie sluszne. Jogurt byl zepsuty.
                            • Gość: Agusia Re: jeszcze raz do linn-linn ;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.04, 10:39
                              No właśnie oszustwo na każdym kroku w tych superhipermarketach!
                              • goc.jola Re: mascarpone ze śmietany 23.04.04, 10:49
                                Marcin, Agusia - zdradzicie może, jakiej śmietany użyliście i ile jej potrzeba,
                                żeby otrzymać 50 dkg serka?
                                • Gość: Agusia Do Joli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.04, 11:15
                                  Ja robiłam z 36% śmietany z Piątnicy (ok. zł za 200ml), wzięłam 4, ale nie
                                  odpowiem na druga część pytania;). Nie mam wagi, niestety, zresztą trzeba było
                                  spróbować to co wyszło, więc trochę podjadaliśmy...
                                  Zajrzyj też do wątku: ile kosztuje mascarpone, tam pisał Marcin, a Pichciarz
                                  dał namiar na stronkę o robieniu mascarpone.
                                  Według mnie: ani wyrób nie jest jakoś strasznie czaso i pracochłonny, ani cena
                                  serka ze śmietany jakaś szokującą. Dla mnie różnica w cenie duża. I przede
                                  wszystkim mam świeży wyrób. Jak już pisałam wolę zrobić w domu, niż kupić i
                                  wyrzucić.
                              • Gość: Marghe_72 Re: jeszcze raz do linn-linn ;) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.04.04, 11:01
                                Niestety nie tylko w supermarketach. NAprawde nie trzeba az takich psów tylko i
                                wyłacznie na nich wieszac.
                                Miałam "przyjemnosc" robic zakupy w 2 osiedlowych sklepach, w krórych daty
                                przydatnoscie do spozycia były regularnie zamazywane, zaklejane itp. Trafiałay
                                sie zepsute, zjełczałe produkty. Fuj.
                                W jednym z nich NIC sie od lat nie zmieniło. A ceny ma bardzo wysokie.
                                Drugi nie istnieje, ufff
                                M.

                                • linn_linn Re: jeszcze raz do linn-linn ;) 23.04.04, 11:04
                                  Czesto zdarza sie, ze kupujac mrozonki znajdujemy w srodku bryle lodu. Byla
                                  awaria i towaru nie wyrzucono. W opisanym wypadku tez chodzilo mi o awarie.
                                  Myto nie tylko produkty, ale dokladnie i lodowki.
                • goc.jola Re: do wini3 22.04.04, 11:48
                  Gość portalu: wini3 napisał(a):
                  > A sprawa kun tak mnie zainteresowała, że dotarłam do nich!

                  No to gratulacje!!! :))
                  W pierwszej chwili nie wiedziałam, jak mam to rozumieć, bo nie otworzyłam
                  jeszcze tamtego wątku (a wysyłając post, niczego nie zauważyłam) i różne
                  pomysły w związku z tym przychodziły mi do głowy – pomyślałam m.in., że jesteś
                  moją koleżanką z pracy, która mnie zdekonspirowała i faktycznie wybrała się na
                  oględziny siedziby kun, i którą na dodatek poczęstowałam moim „tiramisu” (tu
                  oblał mnie zimny pot)...
                  Dochodzę do wniosku, że ze wszystkich czynności kuchennych najlepiej wychodzi
                  mi mieszanie – pomieszałam tiramisu z proszkiem do pieczenia, torcik ormiański
                  z tiramisu i w końcu jeszcze z kunami, pomieszało mi się przy adresowaniu
                  postów i skierowałam jeden do samej siebie...
                  Boję się, że do tych .......-tych urodzin całkiem mi się w głowie pomiesza.
                  Ale to chyba ze stresu – całkiem już nie wiem, co upiec i czy coś mi z tego
                  wyjdzie.
                  Wini3, mam jeszcze do Ciebie pytania odnośnie tej masy serowej, ale teraz nie
                  mam już czasu, poza tym chcę trochę odpocząć od tematu i spojrzeć na wszystko
                  świeżym okiem przed podjęciem ostatecznej decyzji. Tak na szybko powiem tylko,
                  że nie rozumiem tego passusu o śmietance.
                  Dziękuję i pozdrawiam
                  --
                  Jola

              • Gość: marcin Re: koniak... BA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.04, 11:07
                Był to jeden z "tych" A.E. DOR... Cudo doprawdy!
                • Gość: bibi Re: koniak... BA! IP: *.chello.pl 23.04.04, 00:40
                  Gość portalu: marcin napisał(a):

                  > Był to jeden z "tych" A.E. DOR... Cudo doprawdy!

                  Nie miałam na myśli aż tak dobrego koniaku. Raczej takich w kuchni się nie
                  używa. Chodziło mi o dobry, oryginalny, francuski.
    • Gość: H. Re: tiramisu - pomożecie? IP: *.proxy.aol.com 23.04.04, 01:49
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=12149847
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka