Dodaj do ulubionych

Lekkim hardkorem...

07.05.11, 21:17
Czyli płucka. Bardzo lubie podroby, ale nie spożywałam jeszcze płucek. Tymczasem w mięsnym na mojej ulicy sprzedają takie śliczne, świeże. Co z nich można stworzyć jadalnego?
Obserwuj wątek
    • ania_m66 Re: Lekkim hardkorem... 07.05.11, 21:20
      szukaj.gazeta.pl/forumSearch.do?&s.sm.query=plucka&s.sm.forumXx=77&sf=tresc&s.sm.author=&s.sm.title=
      • Gość: iwonadan Re: Lekkim hardkorem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 22:24
        Płucka czyli tak zwane "letkie" . Moja babcia robiła z nich po ugotowaniu i dodaniu gotowanych suszonych grzybów świetny farsz do cepelinów (pyzów, kołdunów). Własciwie jest to najlepszy farsz do nich. Robię to do dzisiaj (rzadko, bo to strasznie pracochłonne)
        • kocia_noga Re: Lekkim hardkorem... 08.05.11, 09:30
          Gość portalu: iwonadan napisał(a):

          > Płucka czyli tak zwane "letkie" . Moja babcia robiła z nich po ugotowaniu i do
          > daniu gotowanych suszonych grzybów świetny farsz do cepelinów (pyzów, kołdunów)
          > . Własciwie jest to najlepszy farsz do nich. Robię to do dzisiaj (rzadko, bo to
          > strasznie pracochłonne)

          Właśnie, najlepsze nadzienie do pierogów, pasztecików etc, ale strasznie pracochłonne.
          Warto dodać trochę mięsa (poprzecznie prążkowane) dla konsystencji.
        • mhr2 Re: Lekkim hardkorem... 08.05.11, 09:42
          z domu pamietam byla jakas zupa,biala lekko kwasna,
          tutaj sa regiony gdzie sie je dodaje do flaczkow,
          osobiscie nie robilam,moze warto by sprobowac
    • wadera3 Re: Lekkim hardkorem... 07.05.11, 23:24
      Ja robiłam farsz do pierogów.
      • felinecaline Re: Lekkim hardkorem... 07.05.11, 23:59
        To jest chyba najsmaczniejszy farsz do wszystkiego.
        Nic nie dorowna tej delikatnosci.
        Niezly tez jest zurek na pluckach. Ale to tylko wspomnienie rodzicielskiej kuchni, ja sama nie probowalam robic, bo nie mam z czego, niestety.
    • roseanne Re: Lekkim hardkorem... 08.05.11, 03:04
      jadalam jako fars do pierogow, nalesnikow
      i w potrawce, w kwaskowym sosie ( z dodatmiek octu)

      a teraz mi juz podrobow jesc nie wolno
    • Gość: x witaj miłośniczko podrobów, IP: *.unitymediagroup.de 08.05.11, 03:19
      wgooglaj chociaż tylko płucka na kwaśno albo coś podobnego, dostaniesz mnóstwo przepisów na samodzielne dania.
      Na farsz szkoda, ja gotuję bez przepisów, po swojemu, ale warto, całkiem smaczne danie.
      • kocia_noga Re: witaj miłośniczko podrobów, 08.05.11, 09:32
        Aż dziw, że jeszcze nie odezwała się żadna osoba o błękitnej krwi, co się płuckami brzydzi niedoopisania.
        • wadera3 Re: witaj miłośniczko podrobów, 08.05.11, 09:40
          Błękitna krew śpi o tej wczesnej porze;)
        • Gość: mika Re: witaj miłośniczko podrobów, IP: *.acn.waw.pl 08.05.11, 09:43
          Lubisz wywoływać awantury? Czujesz się lepsza bo je jesz? Po co więc ta złośliwość ?
          • wadera3 Re: witaj miłośniczko podrobów, 08.05.11, 09:47
            Pisałam do ludzi rozumiejących ironię, jak widać, nie do wszystkich tu obecnych - amen.
        • ania_m66 Re: witaj miłośniczko podrobów, 08.05.11, 11:06
          kocia_noga napisała:

          > Aż dziw, że jeszcze nie odezwała się żadna osoba o błękitnej krwi, co się płuck
          > ami brzydzi niedoopisania.

          a co to wniesie do watku, jesli pionformuje tutaj o awersji?
          • kocia_noga Re: witaj miłośniczko podrobów, 08.05.11, 13:22
            ania_m66 napisała:

            > kocia_noga napisała:
            >
            > > Aż dziw, że jeszcze nie odezwała się żadna osoba o błękitnej krwi, co się
            > płuck
            > > ami brzydzi niedoopisania.
            >
            > a co to wniesie do watku, jesli pionformuje tutaj o awersji?
            >

            No widzisz, zawsze jest tak, że ilekroć pojawia się wątek podrobów, kilka osób wpisuje się tylko po to, żeby wyrazić swoje obrzydzenie - jak myslisz, co to wnosi do wątku?
            • ania_m66 Re: witaj miłośniczko podrobów, 08.05.11, 13:33
              pewnie, ze nic nie wnosi, ale po co profilaktycznie obrazac wszystkich, ktorzy sie brzydza?
              bo maja " blekitna krew", bo o tej porze (domniemana ksiezniczka, badz ksiaze) hehe jeszcze spia.
              to jest zwykle zlosliwe szukanie zaczepki i prowokowanie, czyli czyste trollowanie za ktore na innych forach banuja. nic innego.
              ja sie czuje slusznie obrazona. i mysle, ze nie tylko ja. i gdybys nie podjela tego tematu, z pewnoscia bym sie nie wypowiedziala, jakie to plucka dla mnie bleeee.
              • kocia_noga Re: witaj miłośniczko podrobów, 08.05.11, 20:57
                ania_m66 napisała:

                > pewnie, ze nic nie wnosi, ale po co profilaktycznie obrazac wszystkich, ktorzy
                > sie brzydza?

                A po co obrażać wszystkich co jadają podroby oświadczeniami o swoim obrzydzeniu w połączeniu z deklarowaniem swojej wyższości (lub niższości tych co jadają) z tego powodu?
                Ci, co się brzydzą, po zapoznaniu się z tematem wątku raczej nie będą się weń zagłębiać; ci pileni potrzebą ogłoszenia światu jacy są delikatni i wysublimowani - owszem, dadzą wyraz.
                Właśnie się tu dziwiłyśmy, że jeszcze nie dały. To cię obraża?
    • anthonyb Re: Lekkim hardkorem... 08.05.11, 10:48
      a akurat za pluckami nie przepadam, jako podrobem, ale jako farsz w pierogach to fantastycznie smaczne nadzienie.
    • kajaanna Re: Lekkim hardkorem... 08.05.11, 12:58
      Jedno Ci powiem, że kroić należy lekko zamrożone, inaczej "wyślizgują się" spod noża. Po lekkim przemrożeniu pokroisz je bez trudu w zgrabne kawałki.
    • moniakociara Re: Lekkim hardkorem... 08.05.11, 16:58
      Wiem, ze można zrobić farsz do pierogów, podobno pyszny, chociaz nigdy nie jadłam :) Moja babcia kroiła w kostkę, dusiła (a może smazyla), później dodawała śmietanki (albo śmietany, nie pamiętam juz). Jako dziecko uwielbialam, czasami sobie mysle, ze moze byc sie odwazyla i ugotowała płucka, ale nigdzie ich nie widuje.
      • felinecaline Re: Lekkim hardkorem... 08.05.11, 17:02
        Moniu, ja plucka "odkrylam" po dlugim okresie daremnych poszukiwan i pozniejszej rezygnacji na...francuskich polkach hypermarketow w dziale..."wieso dla zwierzat".
        Moje anatomicznie wyczulone oko natychmiast rozpoznalo narzad w formie komercyjnej "sieczki" i teraz regularnie kupuje.
        Do farszu obsmazam z cebulka, siekam, bo blenderowanie zbytnio jak na moj gust je rozdrabnia i nadziewam co moge.
    • triismegistos Re: Lekkim hardkorem... 09.05.11, 14:20
      A jaką zupę na płuckach? Bo przecież nie wyleję wywaru.
      • felinecaline Re: Lekkim hardkorem... 09.05.11, 15:17
        Dowolna jak na miesie.
        Najlepszy jest zurek.
        • triismegistos Re: Lekkim hardkorem... 09.05.11, 15:44
          O żurku słyszałam, ale dzisiaj nie chcę go robić. Myślisz, że można jakiegoś chińczyka?
          • Gość: maggi Re: Lekkim hardkorem... IP: 212.160.172.* 09.05.11, 17:19
            Ogórkowa też pasuje, a teraz da się już nawet na małosolnych zrobić. A swoją drogą to gdzie ty taki sklep znalazłaś bo po przeczytaniu wątku naszło mnie na te płucka okrutnie.
            • triismegistos Re: Lekkim hardkorem... 09.05.11, 18:02
              W Warszawie, konkretnie na Filtrowej. Płucka są cielęce, tak, jakby za mało szczęścia było :)
    • ma_dre Re: Lekkim hardkorem... 11.05.11, 14:06
      gulasz!!!! Pycha! bardzo lubie smak plucek. Niepowtarzalny.
      Osobiscie uprzednio cale plucka obgotowuje w lekko osolonej wodzie, latwiej sie kroja.
    • triismegistos Re: Lekkim hardkorem... 11.05.11, 14:30
      Dziękuję wszystkim za odpowiedzi :) Płucka wstępnie obgotowałam w bulionie warzywnym z zielem angielskim i liśćmi laurowymi. Na małej ilości klarowanego masła podsmażyłam cebulę i pokrojoną w talarki młodą marchewkę (już jest!), podlałam wywarem z płucek, same płucka pokroiłam w paski, dodałam łyżkę śmietany i chlust kefiru. Doprawiła szczyptą tymianku i zmielonym pieprzem. Ten kefir nadał fajnej kwaskowatości, ale nieładnej konsystencji.
      Nastepnym razem uduszę z prawdziwą tłustą śmietaną, i dodam łyżeczkę musztardy.
      Same płucka wyśmienite, bardzo delikatne, smaczne, doprawdy nie wiem, czemu się ich tak bałam i dlaczego tak brzydko się one kojarzą.
      Pozdrawiam wszystkich podrobożernych :))
      • aqua48 Re: Lekkim hardkorem... 11.05.11, 14:36
        A ja pod wpływem tego wątku zrobiłam dzisiaj pierogi z płuckami. Same płucka surowe wyglądają bardzo nieszczególnie, ale jako farsz do pierogów wyśmienite. Wymoczyłam, ugotowałam je z jarzynami, wykroiłam rury, które chętnie zjadł pies. Mięso zmieliłam z duża ilością podsmażonej cebuli i czosnkiem, doprawiłam obficie pieprzem i solą, były pyszne. A na wywarze ugotowałam pomidorówkę z harissą, na ostro.
        • wersja_robocza Re: Lekkim hardkorem... 11.05.11, 14:50
          Dosyć, bo mnie ssie.:D
    • wersja_robocza Re: Lekkim hardkorem... 11.05.11, 14:49
      Jak byłam mała zajadałam się, wręcz uwielbiałam gulasz z podrobów. Płucka chrupały przy gryzieniu. Pamiętam ten smak do dzisiaj...

      Poza tym świetnie nadają się jako składnik salcesonów, pasztetów i farszu mięsnego do krokietów czy pierogów.;)
      • Gość: duby smalone Re: Lekkim hardkorem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.05.11, 17:40
        A jakie te plucka tak na prawde powinny byc? Ktos wyzej wymienil cielece, ale ja widuje tylko wolowe lub wieprzowe. W przepisach zazwyczaj jest ogonikowe "plucka".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka