giezik
10.05.04, 06:57
W Paryżu rozpoczął sie sezon Polski. Notka z GW:
"W centrum Maison Folie de Moulins w Lille królowała Warszawa. Na terenie dawnych młynów grali polscy DJ-e. Przeniesiono też bar mleczny z Marymontu. Pierogi ruskie, kluski śląskie, ogórkową i żurek przygotowały warszawskie kucharki, a sprzedawali za jedyne 2 euro autorzy projektu. Tak tanio w Lille nie zje się nigdzie. Francuzów - w przeciwieństwie do Polaków - odrzucił charakterystyczny barowy zapach. Dlatego podział był prosty: "nasi" stali w gigantycznej kolejce i wcinali, a "oni" omijali z wyrozumiałością skansen PRL-u i zwiedzali inne ekspozycję."
B. czesto pisalismy o tym, ze nie mamy czego sie wstydzic jesli chodzi o Polska kuchnie i promujmy ja w swiecie bo jest smaczna. Ale akcje tego typu - pokazanie PRL robi nam krecia robote. Ktos uznal, ze zgryw, ktory dziala w Polsce (i wiekszosc rozumie kontekst) bedzie dobry rowniez gdzie indziej. Efekt jest taki, ze wizerunek Polskiej kuchni bedzie wlasnie wizerunkiem smierdzacego baru mlecznego