Dodaj do ulubionych

Krakowski Kredens. Co tak, a co nie?

IP: *.compower.pl 25.07.11, 10:04
Tak, był już podobny wątek, ale został zarchiwizowany. Odwiedzacie ich sklepy lub stoiska w Almach? Marketingowa wydmuszka czy cenna inicjatywa? Na które produkty się rzucacie, a które przetestowaliście i omijacie szerokim łukiem?
Obserwuj wątek
    • Gość: cheeky Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.11, 10:07
      Mi się podoba jak panie sprzedawczynie w Kredensie zapewniają klientów, że wędliny są "Bez konserwantów! Tylko azotyny!" (sic) :D
    • Gość: marciasek Wydmuszka. n/t IP: *.ghnet.pl 25.07.11, 10:22
    • bene_gesserit Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 25.07.11, 12:06
      Wydmuszka, prezentowo opakowana, przesliczna - ale puściutka i drogutka. Nic dziwnego, ze potrzebuje tyle tak bardzo agresywnej reklamy, zeby sie w ogole sprzedała.
      • kocila Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 25.07.11, 12:46
        Tutaj przykład.
        • mmoni Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 30.07.11, 19:09
          A tu drugi przykład, tym razem z różą. Co oni, mają specjalnie tak skalibrowane maszyny, że atrakcyjne dodatki lecą dokładnie w okienko?
      • mhr2 oj reklama, 25.07.11, 18:01
        bene_gesserit napisała:

        > Wydmuszka, prezentowo opakowana, przesliczna - ale puściutka i drogutka. Nic dz
        > iwnego, ze potrzebuje tyle tak bardzo agresywnej reklamy, zeby sie w ogole sprz
        > edała.
        >
    • coralin Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 25.07.11, 14:36
      Miałam jakąś wędlinę i herbatę. Cena w stosunku do jakości horrendalna. Nie były to złe produkty, ale w stosunku do ceny jednak nie rewelacyjne. Wielu znajomych kupuje część ich produktów jako prezent również dla obcokrajowców, bo mają fajne puszki, opakowania:) Sądzę, że ich sklepy idealnie sprawdzają się na lotniskach.
      • 83kimi Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 25.07.11, 15:00
        Raz kupiłam kurki na maśle, nie smakowały mi.
        • Gość: wawka Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? IP: *.multimo.pl 25.07.11, 15:22
          bardzo ,bardzo "kolorowa "wydmuszka " czyli produkty nie warte tej ceny
      • Gość: milly Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? IP: *.play-internet.pl 25.07.11, 22:30
        Na polskich lotniskach ich ceny sa chyba ze dwa razy wyzsze niz normalnie (przynajmniej na Okeciu). Masakra.
    • 0yotte Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 25.07.11, 17:02
      wędliny są niezłe, często kupuję, bo nie mam żadnego lepszego źródła
      ale inne produkty to przerost formy nad treścią
      próbowałam herbaty, ciasteczek, soku i czekolady, poprawne, ale zdecydowanie za drogie, jak na tak przeciętny smak
      • thiessa Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 25.07.11, 17:36
        Probowalam tylko wedlin i bryndzy z kminkiem. Bryndza pyszna. Wedliny raczej mlzonek jada a przed zakupem zawsze wnikliwie czyta sklad, ktory jest podany przy kazdym wyrobie. Jak sie temu przyjrzec to przy niektorych lista jest wyjatkowo dluga (MSG tez oczywiscie) i IMHO niczym nie ustepuje produkcji masowej. Niektore zas maja liste krotka, skladajaca sie tylko z podstawowych produktow niezbednych do produkcji. Takie wlasnie wybieram i sa na prawde smaczne. Musze przy tym dodac, ze cena do skladu ma sie nijak. To co bez konserwantow wcale nie jest drozsze. Trzeba po prostu czytac.
        • Gość: gość 103 Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.11, 17:45
          po prostu czytac.
    • zebza Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 25.07.11, 18:56
      jadłam smalec i smarowidła jakieś malinowe zdaje się i brzoskwiniowe
      wszystko smaczne, spoko, super, ale jednak drogo
    • Gość: gość pl Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.11, 19:07
      omijam szerokim łukiem
    • Gość: x kaszanka, coś ala krupniok jest fantastyczna, IP: *.unitymediagroup.de 25.07.11, 20:20
      przy każdej wizycie zamawiam. Oprócz tego niektóre kiełbasy. Bryndza też jest fajna. Innych produktów nie kupuję, są lepsi producenci.
      • aqua48 Omijam 25.07.11, 20:23
        Stosunek jakości do ceny jest porażający. Sklepy za to ładnie wyglądają. I opakowania wyrobów mają w porządku. Mam wrażenie, że to firma dla obcokrajowców.
        • Gość: x dla obcokrajowców? IP: *.unitymediagroup.de 25.07.11, 20:50
          dla poznaniaków na zesłaniu w W-wie też! Na Nowym Swiecie są co tydzień świeże rogale marcińskie prosto z Poznania ;)
          • miss_coco Re: dla obcokrajowców? 25.07.11, 20:58
            Dostalam kiedys konfiture z platkow rozy w upominku od znajomych wlasnie z kredensu. W paczkach swietnie sie sprawdzila.
            Widzial gdzies ktos moze poza kredensem takie konfiturki?
            Tak poza tym niczego innego jeszcze nie mialam okazji sprobowac...
            • mitta Re: dla obcokrajowców? 25.07.11, 21:10
              Takie konfitury kupuję w sklepach z herbatą, widziałam też w sklepie ze zdrową żywnością oraz na allegro.
            • Gość: pies-li-kot Re: dla obcokrajowców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 22:36
              W Piotrze i Pawle, cena ok. 12 -15 zł (nie pamiętam). W stałej sprzedaży.
          • Gość: milly Re: dla obcokrajowców? IP: *.play-internet.pl 25.07.11, 22:33
            W sklepiku w przejsciu podziemnym pod Pl.Bankowym rogale marcinskie sa chyba nawet codziennie. Za cwierc ceny, co dla prawdziwego poznaniaka powinno miec znaczenie ;D
          • bene_gesserit Re: dla obcokrajowców? 26.07.11, 01:15
            Na Nowym Świecie jest kilkanascie kamienic dalej sklep z produktami regionalnymi, niektore akurat bardzo przyzwoite. A rogale marcinskie maja na swietego Marcina, a nie caly rok.
            • Gość: 1234s Re: dla obcokrajowców? IP: *.toya.net.pl 27.07.11, 21:58
              reklama? ty pracujesz w tym sklepie i co? brak klientów?
              • bene_gesserit Re: dla obcokrajowców? 30.07.11, 21:08
                Nie, pracuje w Krakowskim Kredensie - jestem niewysoka, więc się mieszczę, a konkurencję reklamuję, bo złosliwa jestem.
      • qubraq Re: kaszanka, coś ala krupniok jest fantastyczna, 25.07.11, 22:46
        Gość portalu: x napisał(a):

        > ... Bryndza też jest fajna. ...

        dzieki! zazwyczaj omijam ich stoisko w Gal-Mok szerokim łukiem ale bryndzę sprawdzę nastepnym razem; kiedys w Carrefourze mieli smaczną bryndzę slowacką oraz ser smażony;
    • jop Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 25.07.11, 21:08
      Rewelacyjne wędliny i pasztety, lubię też herbatę zieloną z limonką i syrop malinowy (jeden z nielicznych na rynku, który w ogóle leżał koło malin), imbirowy też dobry. Dobra bryndza z kminkiem. Niezłe miody. Krem jajeczny - najlepszy ajerkoniak jaki istnieje, gęsty jak krem, waniliowy w smaku i daje kopa.

      Przetwory owocowe/warzywne i grzyby przeciętne albo baaardzo słabe. Chrzan i musztarda wręcz kiepskie. Był kiedyś żurek w słoiku - tragedia.

      Jak dla mnie - cenna inicjatywa, bo nigdzie nie udało mi się znaleźć wędlin, które nie dość, że byłyby równie dobre, to jeszcze miałyby w miarę niezmienną jakość.
      • Gość: Magda Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 20:29
        Ten zurek jest na owsiance, stad nie kazdemu smakuje.
        Miod wielokwiatowy-moim zdaniem b oszukany. Tak samo marmoladka wisniowa.

        Z tego co pamietam to dobre byly sliwki w occie i papryka w oleju.
      • terra5 Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 09.08.11, 15:12
        E tam, miody, poleży taki miodzio przez roczek i nic a nic nie scukrzeje :)
        Darujmy sobie, no bo jeśli sklep z pretensją to może jakieś trzymanie jakości?
        Wydmuszka, potwierdzam.
    • Gość: milly Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? IP: *.play-internet.pl 25.07.11, 22:34
      Dla mnie: tez zly stosunek jakosci do ceny. Wiele produktow w sloikach jest po prostu taka sobie. Wedliny obleca, ale jak ktos zna miejsca kupi podobne znaczaco taniej.
      • buka007 Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 25.07.11, 22:44
        to ja jestem bardzo ciekawa tych miejsc..
        ??

        Gość portalu: milly napisał(a):

        > Dla mnie: tez zly stosunek jakosci do ceny. Wiele produktow w sloikach jest po
        > prostu taka sobie. Wedliny obleca, ale jak ktos zna miejsca kupi podobne znacza
        > co taniej.
        • marciasek Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 24.08.11, 15:35
          buka007 napisała:

          > to ja jestem bardzo ciekawa tych miejsc..
          > ??

          a gdzie (miasto) - ?
    • joanna_poz Re: Krakowski Kredens - ukarany za kłamstwo 26.07.11, 09:23

      W lipcu prezes UOKiK utrzymała w mocy decyzję IH we Wrocławiu, nakładającą na firmę Krakowski Kredens niezbyt dotkliwą karę 5628 zł za wprowadzanie w błąd konsumentów. W sklepach KK, w których są kiełbasy po 40 zł za kg, polędwice po 50 zł, a szynki po 54 zł za kg, informowano, że wyroby te produkowane są według starych receptur i „nie zawierają konserwantów”. Okazało się, że 21 wyrobów zawierało substancje dodatkowe. Na przykład szynka kapelana miała w sobie substancję wzmacniającą smak i zapach (glutaminian monosodowy E 621), substancję zagęszczającą (karagen E 407), stabilizatory (difosforany E 450, frifosforany E 451), przeciwutleniacz (izoskorbinian sodu E 316), regulator kwasowości (octany sodu E 262) i substancję konserwującą (azotyn sodu E 250).

      Więcej pod adresem www.polityka.pl/rynek/gospodarka/1509122,2,tak-tanio-ze-az-sie-nie-oplaca-kupowac.read#ixzz1TC4j1RaO
      • thiessa Re: Krakowski Kredens - ukarany za kłamstwo 28.07.11, 07:05
        Wlasnie o tym pisalam wyzej. Na etykietkach wszystko jest napisane. W co drugim wyrobie wedliniarskim jest glutaminiam sodu, przeciwutleniacze, stabilizatory i tym podobny shit
      • 1906kewel Re: Krakowski Kredens - ukarany za kłamstwo 24.08.11, 11:22
        jak się coś pisze to z głową.Kontrola u nich była w 2010 roku .
        W tradycyjnych recepturach ( patrz wydawnictwo 1927 "krakowskie wyroby wędliniarskie " autor ;Andrzej Różycki starszy cechu masarzy))y -tez występowały konserwanty -saletra =azotyn sodu.a w aktualnych przepisach Rozporządzenie o substancajch dodatkowych Dz. U.232/2010 tabela 8 jest napisane ,[u]że do wędlin tradycyjnych można dodawać azotyn sodu .W domowych przepisach w internecie na wyrób wędlin tez podają aby dodać saletrę.
        Przeczytałem ten protokół na stronie IH i wynika z niego ,ze problemem było brak podania tej informacji na wywieszkach cenowych tego sklepu.
        Teraz już mają wszędzie w sklepach wywieszki.W paru ich wyrobach wogóle nie ma substancji dodatkowych , w paru są
        Swoja drogą napiszcie mi czy w innych sklepach spotkaliscie się aby przy sprzedazy wędlin czy serów na wagę , nie paczkowanych były wywieszki ze składem ???
        Ostatnio kupiłem ser w Carrefourze o konsystencji mydła , matowy , bez smaku.Zapytałem następnym razem o skład -nikt nie wiedział.
    • jhbsk Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 26.07.11, 09:29
      Kupuję wędliny i sery. Smakują mi, jestem z ich jakości zadowolona. O innych produktach się nie wypowiadam, bo nie próbowałam.
      • bene_gesserit Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 26.07.11, 20:45
        To moze sobie przeczytaj post powyzej.
    • drinkit Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 26.07.11, 22:07
      Wędliny, kabanosy, masło na wagę, bryndza na wagę, smalec. Bardzo smaczne, ale myślę że w dobrym wędliniarskim sklepie, też będzie podobna jakość. Ja Kredensu używam głównie jako prezentowni dla znajomych zza granicy - ładne opakowane grzybki, konfitury, marynowany czosnek, gorzałka i inne łakocie. Taki suwenir.
      • drinkit Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 26.07.11, 22:08
        Aha, zielona herbata dobra jest, kukułki i piszinger.
      • jop Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 27.07.11, 09:25
        > myślę że w dobrym wędliniarskim sklepie, też będzie podobna jakość.

        No więc - z tym jest własnie problem. Moi rodzice są mocno wędlinożerni i matka namiętnie wyszukuje jakieś małe sklepy wędliniarskie w nadziei, że prosto z małej masarni pana Józka będzie dobrze. Niestety, to nie działa. U pana Józka czasem bywa świetnie, a czasem ten sam produkt jest niejadalny, w zależności od tego, co tam akurat panu Józkowi wyjdzie, kierunku wiatru i aktywności plam na słońcu.
        • coralin Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 27.07.11, 15:24
          jop napisała:

          >w zależności od te
          > go, co tam akurat panu Józkowi wyjdzie, kierunku wiatru i aktywności plam na sł
          > ońcu.

          Mleko czy twarogi eko w lutym potrafią mieć nie najlepszy smak, bo krówki dawno trawy nie jadły. Różnica w smaku produktów wytwarzanych tradycyjne to rzecz normalna. Identyczny smak za każdym razem to domena produktów przemysłowych. Może pan Józek dla fantazji eksperymentuje, zmienia proporcje, szuka lepszego smaku. Tak jak wielu z nas w kuchni.
          • jop Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 27.07.11, 15:28
            Prawdopodobnie masz rację, ale ja nie chcę, żeby pan Józek eksperymentował akurat na mnie. Wędlin jadam bardzo mało, więc jest to dla mnie segment "może być dowolnie drogo, byle dobrze i zawsze tak samo dobrze".
            • mayme Re: Zgadzam się 28.07.11, 21:01
              Absolutnie zgadzam się z Jop w sprawie Ajerkoniaku. Jest przepyszny! Próbowałam wielu, również tych domowej roboty i żaden tak mi nie smakował.

              Co do innych produktów, to się nie wypowiadam, bo tych typowo "almowych" nie próbowałam. Wstępuję tam po zagraniczne słodycze, czasami herbaty albo kawy, których nie mogę kupić gdzie indziej.
              • Gość: Maria Re: Zgadzam się IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 19:51
                Dobre są przetwory, bryndza, feta. Reszty - wędlin, pasztetów itp. nie ocenię, nie jadam padliny.
                • Gość: Y. Re: Zgadzam się IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 20:09
                  Mięso to nie padlina, jest pyszne (chyba, że wiesz, z czego robi wędliny Kredens w Twoim mieście ;)) - Krakowski Kredens to dla mnie średnia marka, więc wędliny i pasztety rzeczywiście kupuję gdzie indziej.
                  • Gość: Z Re: Zgadzam się IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 21:33
                    padlina = zwierzęce zwłoki =martwe ciało zwierzęcia (słownik języka polskiego). Czyli mięso na wędlinę to fragment martwego ciała zwierzęcia, czyli padliny. Smacznego
                    • krzysztofsf Re: Zgadzam się 30.07.11, 22:37
                      Gość portalu: Z napisał(a):

                      > padlina = zwierzęce zwłoki =martwe ciało zwierzęcia (słownik języka polskiego).
                      > Czyli mięso na wędlinę to fragment martwego ciała zwierzęcia, czyli padliny. S
                      > macznego

                      Nie klam :)
                      sjp.pwn.pl/szukaj/padlina
                      padlina «rozkładające się ciało zdechłego zwierzęcia»
                    • Gość: Y. Re: Zgadzam się IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 19:06
                      Nawet z przeczytaniem prostej definicji ze słownika masz problemy? To przez brak mięsa zapewne - idź na kebab albo dobry stek, powinno ci sie poprawić.
              • Gość: kaja Re: Zgadzam się IP: *.aster.pl 31.07.11, 19:04
                wlasnie przegladam sobie twojego bloga i czuje ze SZBKO musze leciec po cos slodkiego:P a na serio to chcialam podziekowac bo wreszcie znalazlam nazwe moich ukochanych cukierkow - Vienna Agrohansy. juz teraz wiem czego mam szukac:D
                • mayme Re: Kaju 31.07.11, 20:44
                  Kaju, ten komentarz to do mnie?

                  Bardzo mi miło :)
                  • Gość: kaja Re: Kaju IP: *.aster.pl 31.07.11, 21:31
                    tak tak, do ciebie i twojego slodkiego bloga:D bede teraz szukac tych cukierkow Vienna w okolicznych Spolem, moze gdzies sie uchowaly. strasznie je lubilam jako dziecko.
                    teraz popatrzylam w necie i oprocz Agrosa, produkuje je takze Milanowek.- nazywaja sie tak jak w latach 80tych mieszanka wiedenska.
        • mhr2 wiecej prawdy byloby zlym tonem, 31.07.11, 09:11
          jop napisała:

          > > myślę że w dobrym wędliniarskim sklepie, też będzie podobna jakość.
          >
          > No więc - z tym jest własnie problem. Moi rodzice są mocno wędlinożerni i matka
          > namiętnie wyszukuje jakieś małe sklepy wędliniarskie w nadziei, że prosto z ma
          > łej masarni pana Józka będzie dobrze. Niestety, to nie działa. U pana Józka cza
          > sem bywa świetnie, a czasem ten sam produkt jest niejadalny, w zależności od te
          > go, co tam akurat panu Józkowi wyjdzie, kierunku wiatru i aktywności plam na sł
          > ońcu.
          • Gość: Miki202 Re: wiecej prawdy byloby zlym tonem, IP: 89.206.13.* 31.07.11, 19:19
            Uuuuu, kredens płaci? Ile? Czemu takiej krypciochy się nie banuje?
            • jop Re: wiecej prawdy byloby zlym tonem, 09.08.11, 16:42
              Drogie anonimowe dziecko, wrzuć sobie w wyszukiwarkę mojego nicka, wyciągnij wnioski i nie p'dol już głupot.
    • dulinek33 Re: Krakowski Kredens. Co tak, a co nie? 01.06.15, 10:46
      Ten Krakowski Kredens to jedna wielka ściema! Oni jak ich wędliny i pasztety ! np pasztet z gęsi z wieprzowiny przeciez to jest robienie z klientów debli!!! :
      • Gość: x widzisz, to nie jest sciema, IP: *.hsi05.unitymediagroup.de 01.06.15, 19:17
        wszystko zgodnie z normami. Trzeba je poznac, zeby nie oczekiwac cudow i byc rozczarowanym.
        Pasztet moze sie nazywac "gesim" jezeli zawiera tylko kilka procent gesiny, a reszta to wieprzowina czy inne skorki.
        W Niemczech jest podobnie, watrobianka z cieleciny zawiera 3% watroby cielecej, a reszta...????
        Za ta cene trudno oczekiwac rarytasow.
        • Gość: małgorzata Re: widzisz, to nie jest sciema, IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.18, 14:39
          Witam - ja z kolei zdecydowałam się zakupić 3 nalewki tej firmy. Każda nalewka 200 ml w cenie 25,99zł.

          Spodziewałam się dobrego trunku o smaku gruszkowym biorąc pod uwagę cenę oraz "renomę" firmy. Niestety w likierze gruszkowym nie ma ani śladu gruszki - nawet zapachu!!!!! Smak - czysty słodki spirytus w cenie 25,99zł za 200ml. Napisałam dwa maila na formularz kontaktowy - nikt nie raczył mi nawet odpowiedzieć. Wydałam 80zł za 3 małe nalewki, które są słodkim spirytusem. To jest zwykłe naciąganie klientów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka