Gość: zadumana
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.12.11, 12:30
Oglądałam program w tv i powiedzieli, że na etykietkach (różnych firm) można sobie przeczytać, że w puszce maku jest najwięcej wody (wymieniona jako pierwszy produkt zgodnie z przepisami) oraz tylko, w najlepszym przypadku, 22% maku. Pognałam do mojej spiżarni i co? Potwierdziło się.
Nie mam czasu bawić się w mak do makowca, który zwykle piekę. Ale... Słynne są w handlu soki z malin ze znikomą ilością malin - powiedzmy, że rozumiem, bo malina traci z czasem kolor. Ale co traci mak?
Najdziwniejsze jest to, że używam tego maku od kilku lat i nigdy mi nie przyszło do głowy, że ta breja, która ukazuje się po otworzeniu puszki to tylko 22% maku. A reszta tej brejowatej substancji to podparte chemią coś?
Do smaku jest toto przyprawione świetnie. I tak to jest z gotowcami.