Dodaj do ulubionych

Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem

07.06.04, 19:40
Tak sobie czytam wątek o termomiksie i w jednym z ostatnich postów wypowiada
się Krasnowo pisząc o kuchni tradycyjnej opalanej drewnem/węglem- u mnie mówi
się na cos takiego po prostu płyta.Krasnowo odpiera tam 'zarzut'
poprzedniczki że nieposiadanie urządzeń typu termomiks jest niejako
zacofaniem.Pisze że lubi po prostu takie gotowanie na co autorka następnego
postu odpowiada-
'Wiesz...w jednym nie mogę
się z Tobą zgodzić, lubisz swoja kuchnię "tradycyjną", czy po prostu sie do
niej przyzwyczaiłaś, a może warto to zmienić? Uważam że życie należy sobie
ułatwiać !'
A jak Wy sądzicie?Czy to utrudnianie życia,taka płyta?Bo ja uważam że wręcz
przeciwnie,jedno nie wyklucza drugiego,a potrawy gotowane na płycie wręcz IMO
inaczej,czytaj:lepiej,smakują.Co nie znaczy oczywiście że wszelkie nowoczesne
urządzenia są do niczego.Ja w każdym bądź razie marzę o takiej kuchni i
kiedyś sobie taką postawię,a póki co korzystam z niej kiedy jestem u mojej
babci:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Pichciarz Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.proxy.aol.com 07.06.04, 20:50
      Cudownie by było mieć taką w podmiejskiej daczy. Jeszcze cudowniej mieć
      podmiejską daczę. Ale do tych marzeń dodam jeszcze staromodny wiejski piec do
      chleba i ciast, a także zapiekanek w "piecu po chlebie". No i wędzarnię. Mogą
      być na zewnątrz.
      Staropolskie potrawy w staropolskiej kuchni...
      • hania55 Potrawy z pieca 07.06.04, 21:13
        Nie muszą być staropolskie.
      • krasnowo Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem 07.06.04, 21:20
        No tak w daczy, na wakacjach to może więcej czasu - w moim piecu chlebowym
        mieszczą się cztery wielkie chleby - ale na codzień piekę w maszynie do chleba
        (o zgrozo :o)), a w piecu dwa, trzy razy w roku, jak się tak w sobie zawezmę.
        Pieczenie chleba "wynaleziono chyba w czasach kiedy gospodyni w kuchni miała
        przynajmniej dwie dziarskie dziewoje do pomocy, bo tak wszystko razem trwa ta
        robota conajmniej 12 godz. a z babką ziemniaczaną jeszcze dłużej. Natomiast
        gotowanie - i owszem - chwalę sobie bardzo (choć na "w razie czego" i gazowa
        kuchenka stoi w pogotowiu :). Wędzarnia, jak wprowadziliśmy się do naszej
        chałupki była w zaimprowizowanej łazience (- a raczej odwrotnie, bo wędzarnia
        była w tym domu na pewno lata przed łazienką), zapach w tym pomieszczeniu był
        kuriozalny - mieszanina zapachu pysznej litewskiej wędzonki z zapachami mydła,
        lakieru do włosów i proszku do prania... na razie wędzarni nie mamy, ale pomału
        do niej dojrzewam (wędzona rybka!), ale będzie musiała stanąć na zewnątrz!
        • Gość: Pichciarz Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.proxy.aol.com 07.06.04, 21:25
          Są informacje i instrukcje jak samemu sporządzić taką wolnostojącą wędzarnię,
          można też kupić plan i części do złożenia. Mam to gdzieś wśród FAVORITES
          (ulubionych).
          • krasnowo Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem 07.06.04, 21:30
            Jak nam się nie uda podpatrzyć u sąsiada, to się zamelduję :)
    • hania55 Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem 07.06.04, 21:12
      Aj, jak ja bym chciała taką kuchnię mieć w domu! Moja babcia mieszka w tzw.
      starym budownictwie i ma kuchnię z płytą i kuchenkę gazową. Kotlety schabowe,
      kotlety mielone, kurczak - trzymane po usmażeniu w cieple w piecyku pod płytą,
      śnią mi się po nocach... Jeszcze marzy mi się prawdziwy piec opalany drewnem, i
      wędzarenka w ogrodzie.

      A taki np. termomiks przedmiotem moich snów i marzeń nie jest.
      • linn_linn Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 09:18
        Potrawy z roslin straczkowych gotowane w kominku, w naczyniu glinianym, maja
        smak, ktorego nie da zaden garnek / o T. nie wspomne /.
        • hania55 Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 12:13
          A mięso pieczone w piecu.... A ryba... Mmmmm...
    • brunosch kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 10:40
      Ech, marzyciele ;)
      Wychowywałem się w starym budownictwie, ogrzewanym piecami węglowymi, z
      kuchennym piecem jak najbardziej tradycyjnym - kaflowy, z żeliwną płytą i
      fajerkami. Piękne to, ale - wyobrażacie sobie letni upał - za oknem +30, a w
      piecu MUSI się palić, bo trzeba ugotować obiad, a nawet zagotować wrzątek na
      herbatę...
      Nie jestem żadnym zwolennikiem mikrofali, termomixów, innych takich cudów, ale
      płyta elektryczna, czy piecyk gazowy naprawdę pomagają w życiu.
      PS Na daczę wyjeżdża się latem, problem upału pozostaje w mocy.
      • krasnowo Re: kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 10:54
        W piecach wybudowanych przez porządnego zduna jest obieg letni i zimowy oraz
        możliwość przeniesienia kratki w palenisku nieco wyżej, poza tym pali się
        osiką, która jest mniej kaloryczna i ciepła z niej starcza akurat na
        zagotowanie wody czy ugotowanie posiłku, a poza tym nie żyjemy (niestety?) w
        klimacie śródziemnomorskim (dotyczy ocz. osób mieszkających w Polsce lub w
        podobnym klimacie) i nawet w wakacje zdarzają się mokre i chłodne tygodnie.
        Nie przeczę jednak, że warto oprócz wspomnianego pieca mieć (tradycyjną teraz
        już) kuchenkę gazową bądź elektryczną.
        • brunosch Re: kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 11:06
          Pisałem o średnim mezozoiku, czyli o '60/'70 w dodatku na Śląsku, gdzie jedynym
          i słusznym opałem był węgiel, a nie jakieś tam gizimizi drewno osikowe ;)
          Dobrzy zduni pewnie chodzili jeszcze po ziemi, ale obiegi letni i zimowy???
          Podnoszenie kratek??? To przerastało wyobraźnię i cześć.
          • krasnowo Re: kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 11:09
            To ciekawe bo do tej pory myślałam, że Śląsk był pod tym względem bardziej do
            przodu niż zacofana Litwa :o))
            • brunosch Re: kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 11:17
              Zależy. Bloki, o jakich piszę, to wytwór Przodowników Pracy Murarskiej z
              początków lat '50, czyli pełny dodupizm, budowane byle szybko i w zasadzie byle
              jak. Nikt więc nie przejmował sie jakimikolwiek udogodnieniami technicznymi -
              kobiety z pokorą znosiły co im dał los, a mężczyźni pobijali rekordy wydobycia
              i praktycznie nie wychodzili z kopalni.
              Och, a miało być o piecach...
              • Gość: krasnowo Re: kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 08.06.04, 11:41
                Ci przodownicy to pewnie z stąd, ze wschodu byli :) bo nasz zdun to podobno
                właśnie z pd Polski pochodził.
                • Gość: Ruda Re: kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 12:28
                  Boże co Wy wypisujecie, mieszkam w starym komunalnym budownictwie i jestem
                  skazana na piec czyli , popiół., sadze , czyszczenie pieca ,kopcenie, ciągłe
                  dokładanie i tony spalanego węgla. Ciesze się że latem mogę na gazowej a
                  jedzenie smakuje tak samo Ruda
                  • brunosch Re: kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 12:37
                    Dzięki za poparcie :)
                    Zachwyty nad kuchnią węglową są dla tych, co to nigdy na codzień nie musieli
                    się tym babrać - skojarzenia mają z wakacjami, łonem natury etc, ale jednak z
                    ulgą wracają do kuchenek gazowych z piekarnikami i innych osiągnięć, od których
                    życie jest zdecydowanie łatwiejsze. ;)
                    Dla zapominalskich - taki piec wymaga przyniesienia opału i wyniesienia
                    popiołu. Na marginesie - wygarnianie ciepłego popiołu to niezapomniane
                    przeżycie. :(((
                  • Gość: krasnowo Re: kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 08.06.04, 12:50
                    A ja mieszkam na wsi, gotuję na piecu i nie zrezygnowałabym z niego za nic, ale
                    kuchenkę mam też - właśnie na największe upały.
        • tropiciel_blednego_aha Re: kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 19:27
          krasnowo napisała:

          > W piecach wybudowanych przez porządnego zduna jest obieg letni i zimowy oraz
          > możliwość przeniesienia kratki w palenisku nieco wyżej, poza tym pali się
          > osiką, która jest mniej kaloryczna i ciepła z niej starcza akurat na
          > zagotowanie wody czy ugotowanie posiłku, a poza tym nie żyjemy (niestety?) w
          > klimacie śródziemnomorskim (dotyczy ocz. osób mieszkających w Polsce lub w
          > podobnym klimacie) i nawet w wakacje zdarzają się mokre i chłodne tygodnie.
          > Nie przeczę jednak, że warto oprócz wspomnianego pieca mieć (tradycyjną teraz
          > już) kuchenkę gazową bądź elektryczną.

          "koffam" cie krasnowo za sygnaturke;-D
    • dziuunia Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 12:41
      Przeczytałam Wasze wypowiedzi i muszę skrobnąć parę słów gwoli wyjaśnienia.
      Pisząc że chciałabym mieć kuchnię tradycyjną nie ujęłam tego właściwie przez co
      część wypowiedzi jest jaka jest:)Wyjaśniam więc,ja bym chciała mieć ten luksus
      i być posiadaczką i kuchni tradycyjnej i gazowej(najlepiej takiej z conajmniej
      pięcioma palnikami:)i ceramicznej płyty też:)Każda z tych kuchni ma swoje
      zalety i wady i każda jest w niektórych procesach gotowania najlepsza i dlatego
      chciałabym mieć je wszystkie,a mam tylko gazową zwykłą kuchenkę.I faktycznie
      współczuję osobom które mają tylko kuchnię tradycyjną bo wiem co się z tym
      wiąże-gotować w takiej kuchni mam okazję przeważnie latem gdy jestem na
      wakacjach u mojej babci i faktycznie to duży dyskomfort,gorąco itd.ale smak
      potraw wynagradza mi wszystkie niedogodności.Nie było moim zamiarem obrażanie
      takich osób i jakiekolwiek poniżanie-jakby ktoś to przypadkiem źle zrozumiał:)
      Pozdrawiam wszystkich:)
      • brunosch Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 12:53
        Nie sumituj się. Tęsknota do kuchnią węglową to ta sama wyobraźnia która każe
        chcieć domu w dzikich górskich ostępach - póki nie okaże się że trzeba
        odśnieżać i wszystko na własnych plecach zwlec do domu. :) Pozdrawiam
        marzycieli.
        • dziuunia Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 13:01
          Nie sumituję się:)Wyjaśniam tylko.I nie zgadzam się niestety co do tej
          wyobraźni.
          POZDR
          • brunosch PS 08.06.04, 13:25
            i zapomniałem z tego wszystkiego dodać, że trendowata stronka jest odlotowa.
            Wczoraj byłem i wróciłem zachwycony.
            • dziuunia Re: PS 08.06.04, 13:27
              brunosch napisał:

              > i zapomniałem z tego wszystkiego dodać, że trendowata stronka jest odlotowa.
              > Wczoraj byłem i wróciłem zachwycony.

              :)))
        • Gość: krasnowo Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 08.06.04, 14:29
          Myślę, że pomijając problem możliwości finansowych/warunków mieszkalnych temat
          ociera się o problem - czego oczekujemy od życia, jaki mamy na nie sposób itp.
          Zwalanie chęci posiadania kuchni/płyty na błędne wyobrażenia trywializuje
          sprawę, choć myślę, że w zasadzie jest prosta - są osoby, które lubią mieć
          kuchnię wysoce zmechanizowaną, są takie, którym do szczęścia wystarczy mikser
          (zawężając ludzkość do grupy, która lubi jeść i gotować :), są ludzie lubiący
          mieszkać w mieście, są tacy którzy lubią życie na wsi.
          Irytuje mnie nieco ten pobłażliwy uśmieszek, który się wkradł do tej rozmowy.
          Nie wątpię, że znajdzie się wielka grupa ludzi, którzy słysząc o czyimś
          marzeniu - o mieszkaniu na wsi (lub w dzikich ostępach), posiadaniu pieca itp.
          powiedzą - tak ja też o tym marzę, a tak naprawdę nigdy nie wyszliby ze sfery
          marzeń, ale wciąż pozostają ci, którzy pragną domu w dzikich górskich ostępach -
          wiedząc, że trzeba odśnieżać i wszystko na własnych plecach zwlec do domu...
          Takie stawianie sprawy (Szanowny Panie Bruno) trąci nieuzasadnionym poczuciem
          ludzi z miasta, sądzących, że wszyscy inni ( czyli mieszkający NIE w MIEŚCIE)
          żałują tego bardzo i chętnie zamieszkaliby w mieście .
          Otóż jest ogromna liczba ludzi żyjących "w dzikich górskich ostępach" lub po
          prostu na wsi, paląca w piecach, nosząca drewno, obornik, worki z paszą, którzy
          lubią i akceptują swoje życie, żyją w ten sposób dokonawszy kiedyś świadomego
          wyboru i ani im w głowie marzyć o innym życiu. Dlatego jeżeli ktoś mówi - marzę
          o czymśtam (o życiu na Cykladach), nie trzeba od razu traktować tego kogoś z
          pobłażaniem, bo ten ktoś być może zdaje sobie sprawę z wszystkich za i przeciw.
          • brunosch Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 14:57
            Ale mi się po uszach dostało i to za bezdurno! ;)
            Najwięcej ironii w tym, że pisałem o Moim Własnym Ojcu, któremu zamarzyła sie
            górska chatynka i kontakt z naturą (w odróżnieniu od Śląska, z którego
            uciekliśmy w zielone). I wszystko było jak z obrazka, do momentu gdy ciężarówka
            z węglem nie była w stanie wjechać na oblodzoną drogę, gdy trzeba było wstać o
            4, żeby dołożyć do pieców, odśnieżyć kawał drogi, żeby zbliżyć się do
            cywilizacji - znaczy autobusu, który jedzie w kierunku sklepu z chlebem...
            Niestety, to co pisałem, to z własnego doświadczenia, a nie z imaginacyi
            • Gość: krasnowo Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 08.06.04, 21:31
              Pisząc poprzedni list, nie byłam pewna, czy będę potrafiła precyzyjnie ująć w
              słowa to, co chcę wyrazić - i okazuje się, że nie do końca mi się to udało.
              Mniej więcej chodzi mi o to - że są ludzie, dla których problemem będzie
              dokładanie do pieca w nocy, odcięcie od cywilizacji, odśnieżanie i są tacy
              którzy będą się męczyć w mieście, ważne jest by w porę ustalić, gdzie się
              przynależy i trzymać się tego. Ważne jest też, by zdawać sobie sprawę, że
              rozmówca może należeć do tej drugiej grupy.
    • Gość: agafika Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.idea.pl 08.06.04, 16:03
      Ja nie chciałabym mieć thermomixa, garnków Zeptera, kuchni (żadnej). Nie umię
      gotować, nie lubię gotować, nie będę gotować - ale muszę, bo mam rodzinę.
      Wpadam tutaj czasem z nadzieją, że znajdę przepis typu " stoliczku nakryj się"
      Dużo pracuje, duzo zarabiam, moge kupić sobie te wszystkie "wspaniałości" ale
      to nie sprawia mi satysfakcji bo kuchnia nie jest moim marzeniem i co zrobić?
      • linn_linn Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem 08.06.04, 16:47
        Jesli musisz i bedziesz musiala, jednak polubic. W mozliwie prosty sposob,
        przynajmniej na poczatku, ale jednak.
        • Gość: agafika Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.idea.pl 08.06.04, 17:02
          Moja niecheć to połowa tego peoblemu, druga to brak czasu i zmęczenie. Czasem
          nawet do restauracji nie mam ochoty pójść, a co dopiero wyrabiać pierogi!
          Duuużo mam cudownych urządzeń, maja jednak jedną wadę, nic nie działa w pełnej
          automatyce,wszystkie potrzebuja "wsparcia" człowieka!
          • Gość: krasnowo Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 08.06.04, 21:14
            gosposia ?
            • Gość: agafika Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.idea.pl 08.06.04, 22:34
              nie! To że ludzie nie maja pracy nie znaczy, ze mam ich upokarzać jakąś służbą.
              Mogłabym delikatnie kogos poprosic o pomoc i dyskretnie się za to odwdzieczyć,
              ale nie ma nikogo takiego w pobliżu.
              • Gość: P. Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.proxy.aol.com 08.06.04, 23:22
                Upokarzać? Od kiedy rzetelna praca jest "upokorzeniem"? Tyle ludzi szuka
                zarobku!...
              • Gość: Krasnowo Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 09.06.04, 10:17
                Osoba wykonywująca zawód prowadzącej dom nie czuje się upokorzona, jeżeli
                będzie traktowana tak, jak każdy inny pracownik wykonujący swój zawód - to nie
                niewolnik, którym się pomiata i kt. się rozkazuje. To osoba, która otrzymuje
                wynagrodzenie (i powinna mieć płacone ubezpieczenie) za wykonywanie ciężkiej
                pracy. Tylko u nas funkcjonuje nadal jeszcze pogląd, że zawody typu pomoc
                domowa, ogrodnik, niania czy sprzątaczka są upokarzające - nie są, o ile są
                godziwie opłacane i praca tych ludzi jest szanowana - przecież, żeby być
                kompetentnym w tych zawodach trzeba zdobyć wiedzę, umiejętności i
                doświadczenie, nie wiem skąd się u nas bierze przeświadczenie, że dobrze
                sprzątać, gotować, zajmować się dzieckiem czy uprawiać ogród potrafi każdy.
      • Gość: P. Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem IP: *.proxy.aol.com 08.06.04, 23:19
        A czym opala się najętą gosposię?
        • brunosch czym opalać? 09.06.04, 08:16
          Dobra gosposia opala się sama - zwłaszcza w słoneczne dni ;)
          ***
          A wracając do uwagi P, że rzetelna praca nie upakarza - no właśnie, coraz
          więcej osób zajmujących się "gosposiowaniem" to osoby wykształcone, z
          ukończonymi szkołami (kursami) prowadzenia domu, do tego z praktyką. I to jest
          ich zawód, jak nauczyciela - uczenie.
          Spróbuj, może pomoc takiej pani okaże się zbawienna?
          • Gość: agafika Re: czym opalać? IP: *.idea.pl 09.06.04, 17:34
            Jest taka dziewczyna której chciałabym pomóc. Zatrudniłam ją w firmie, ale
            szczerze powiem, że bardziej przydałaby mi się własnie w domu. Mieszkamy w
            niewielkiej miejscowości, wszyscy się tutaj znają, ona jest córką mojej
            b.dobrej koleżanki, trochę mi głupio prosić ja o pomoc w domu, a zajęcie które
            przydzieliłam jej w firmie trochę ją przerasta, w efekcie musze robic to sama.
            Nie zrozumcie mnie zle , ale jestem osobą skromną i nie chciałabym afiszować
            się gosposią w domu.
            • krasnowo Re: czym opalać? 09.06.04, 17:45
              Pomimo tego co napisałam powyżej - rozumiem dobrze Twoje rosterki - w małych
              miasteczkach ludzie jeszcze nadal traktują te sprawy i Twoja prośba mogłaby
              zastać źle odczytana - szczególnie, że łączyłaby się z "degradacją", ale może
              znajdziesz kogoś innego?
              • Gość: agafika Re: czym opalać? IP: *.idea.pl 09.06.04, 18:10
                no właśnie,cieszę się ze rozumiesz. Małe skupiska maja to do siebie że tego
                typu pracownik i pracodawca sa raczej zle postrzegani.
            • dziuunia 'gosposia' 09.06.04, 17:49
              Myślę że jeżeli jest to córka dobrej koleżanki to niekoniecznie musiałabyś
              traktować ją jak gosposię.Wszystko zależy od Twojego i Twojej rodziny
              podejścia,często takie gosposie z nazwy stają się przyszywanymi członkami
              rodziny.Zaproponować jej taką pracę-jako pomoc w pracach domowych,nie od razu
              gosposię- zawsze możesz,najwyżej odmówi.A to czy się będziesz tym afiszować też
              zależy wyłącznie od Ciebie.
              • Gość: agafika Re: 'gosposia' IP: *.idea.pl 09.06.04, 18:20
                Oczywiscie, że byłaby to osoba, której byłabym wdzieczna za POMOC i wiele
                czynności wykonywałybyśmy razem. Właśnie ktoś taki , nie gosposia. Myślałam o
                tym przyznaję. Muszę jakoś delikatnie zaproponować to miłej dziewczynie
                poszukującej "jakiejkolwiek pracy ".
                • dziuunia Re: 'gosposia' 09.06.04, 18:35
                  Zawsze warto spróbować,być może taka praca bardziej będzie jej odpowiadała niż
                  dotychczasowa.Ale co do klimatów małomiasteczkowych to się zgadzam,ludzie
                  potrafią być czasem naprawdę nieprzyjemni niestety.
    • ampolion Re: Tradycyjna kuchnia opalana węglem/drewnem (Eng 18.06.04, 07:14
      Znajdziesz tutaj mnóstwo linków na ten temat:

      www.rmsg.us/cook/primativ.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka