Dodaj do ulubionych

dawno nie było, czyli makaron

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.04, 13:21
dziś taki (znów szybki)
Makaron z limonką i wędzonym pstrągiem
Autor (źródełko): Makarony/Konneman
Data: 09-06-2004
Czas przyrządzania (gg:mm): 00:20
Kategoria: makarony, ryby.
Ilość porcji: 4
Składniki:
linguine 50 dag
Obserwuj wątek
    • Gość: zaciekawiona Re: dawno nie było, czyli makaron IP: 213.17.230.* 09.06.04, 13:26
      Ten "mak" ma skrzypieć w zębach? Jakoś mi nie gra wędzona ryba z makaronem, ale
      może.......
    • brunosch Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 13:36
      Za to za mną łazi:
      makaron + wyciśnięty czosnek + sambal + świeży pieprz. Jak mnie poniesie, to
      posypię pokruszonym rokpolem.
      • hania55 Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 13:45
        A za mną makaron ze świeżym szpinakiem i gorgonzolą. W sobotę zrobiłam świeży
        szpinak z gorgonzolą, tzn. szpinak najpierw zblanszowałam, później wrzuciłam na
        masło, do tego odrobina mleka, gorgonzola, czosnek i czarny pieprz. No i teraz
        za mną chodzi dołożenie do całej tej kombinacji tagliatelle...
        • Gość: giezik Re: dawno nie było, czyli makaron IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.04, 14:25
          korekta: soku powinno byc nieco wiecej, niż tylko skropić

          :)


          a taka gorgonzola to fakt - delycya jest.
      • brunosch Re: dawno nie było, czyli makaron 11.06.04, 10:12
        w sumie stanęło na tym, że do wszystkiego dodałem jeszcze wędzonego kurczaka i
        śmietanę.
        Ale z tym sambalem to niejasna sprawa - w lodówce mi się chyba skrzaty zalęgły
        bo coś już wyżarło pół słoika.
    • linn_linn Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 14:26
      Na 4 osoby pol kg makaronu, a potem sie mowi, ze makaron tuczy. 320 g powinno
      wystarczyc.
      • Gość: gryka1 Re: dawno nie było, czyli makaron IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.06.04, 14:28
        Jesteście okropni, nie mogę tego czytać bo slinka mi lecie !!
      • foxy21 Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 14:31
        Uwielbiam makaron mniam:)
        Czy ten mak jest niezbedny?
        Ja najczesciej robie z rozpuszczonym rokpolem,
        szybko, smacznie i blogo:)
      • Gość: giezik Re: dawno nie było, czyli makaron IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.04, 14:33
        linn, jeśli to jest jeden posiłek to spoko.
        Gorzej jak wczesniej będzie zupka, potem deser itp.
        • linn_linn Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 14:35
          Spoko jak dla kogo. Policz kalorie.
          • hania55 Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 14:45
            Dla mnie spoko, bo jeśli najem się po kokardę, to nie będę miała miejsca na
            deser :-P
            • foxy21 Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 14:47
              Na deser to juz tylko dobre winko...
      • krasnowo Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 15:19
        Dostałam ślinotoku - dobrze,że pizza w piekarniku :)) Linn - zjadasz 100g
        makaronu, a potem wskakujesz na rowerek (stacjonarny i pedałujesz godzinkę
        popijając dobre winko (to na deser) przy filmie lub miłej muzyczce...
        • baky Uwaga!!! 09.06.04, 15:37
          krasnowo napisała:
          > Dostałam ślinotoku - dobrze,że pizza w piekarniku :))

          Od pizzy się rośnie!!!
        • linn_linn Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 15:37
          Juz Was widze na rowerkach... Lasuchy jedne.
      • Gość: Marghe_72 Re: do Linn IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.06.04, 17:08
        Linn.. chyba pierwszy raz sie z Tobą nie zgodzę:)
        Pól kilograma makaronu to stanwczo za mało na 2 osoby! (jako jedyne danie..)
        Ot i jedyny minus włoskiej kuchni - za małe porcje makaronu :)))

        Mówcie mi "Kluseczko":))

        ps. poza tym to nie makaron tuczy a sosy:)
        • linn_linn Re: do Linn 10.06.04, 09:30
          Marghe, zadziwiasz mnie. A w czym jesz 250 g makaronu na osobe?
          Jesli chodzi o kalorie, 100 g makaronu to 353 kalorie. Bez oliwy, bez sosu, bez
          parmigiano - bez niczego. 250 g to prawie 900 kalorii. No chyba, ze ty liczysz
          tylko kalorie sosu.
          • hania55 Re: do Linn 10.06.04, 09:42
            Pójdzie człowiek na 2 godziny na rower i zaraz śladu po kaloriach nie będzie :-)
            • linn_linn Re: do Linn 10.06.04, 10:47
              Kto z Was to robi?
              • hania55 Re: do Linn 11.06.04, 11:14
                Ja nie. Ale w ogóle sporo się ruszam i pomimo wcinania naprawdę solidnych
                porcji różnorakiego jedzenia (w tym kopców makaronu, tuzinów pierogów i
                naleśników) nie mam problemów z nadwagą. Kalorii nie liczę. Jedyne na co
                zwracam uwagę, to chemia w jedzeniu, bo miewam rozmaite uczulenia na spożywcze
                wynalazki.
          • Gość: Marghe_72 Re: do Linn IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.04, 10:52
            Linn, rozkładam na dwie raty:)
            A jem na głebokich talerzach.
            Tzw repeta ..
            • Gość: Marghe_72 Re: do Linn IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.04, 10:53
              ps. wczoraj skonsumowaliśmy z męzem 3/4 paczki spaghetti z brokułami i aglio
              olio peperoncino (czosnek, oliwa, papryczka)
              Fakt faktem, ze miejsca na deser już nie było :)
    • Gość: zaciekawiona Re: dawno nie było, czyli makaron IP: 213.17.230.* 09.06.04, 14:39
      Liczyć? Jak szaleć to szaleć......
      Może bez maku byłoby chudsze?:)

      • Gość: giezik Re: dawno nie było, czyli makaron IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.04, 14:47
        bez maku na pewno bedzie mniej kaloryczne
        :)

        a tu a propos :

        Wchodzi blondynka do warzywniaka i pyta sprzedawcę:
        - Przepraszam, a co to jest, to takie zielone, włochate?
        Sprzedawca nieco zdziwiony odpowiada:
        - Nooo, to są zwykle kiwi !
        Blondynka:
        - To niech mi da Pan 1 kg. tylko niech Pan zapakuje każde osobno.
        Sprzedawca nieco się zdziwił, ale pakuje każde oddzielnie (w końcu klient
        nasz pan)
        A blondynka:
        - A przepraszam, co to jest tam z tyłu no to fioletowe ?
        Sprzedawca zdziwiony:
        - Przecież to są węgierki.
        - Aaaa, to proszę kg, tylko niech pan też każdą zapakuje oddzielnie.
        W tym momencie blondynka pyta:
        - A przepraszam, co to jest takie szare ?
        A sprzedawca:
        - Mak, ku**a, ale nie na sprzedaż !
        • foxy21 Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 14:49
          dobre:))
          Ja nigdy nie nauczylam sie odrozniac selera od pora,
          zawsze mam z tym problem:)
          • baky Witam Panią, tym razem smacznie_n/t 09.06.04, 15:16
            • foxy21 Re: Witam Panią, tym razem smacznie_n/t 09.06.04, 15:50
              witam truskawkowo:)
        • baky ;O)))) 09.06.04, 15:15
          A, pamietasz ten dowcipas o "wymiataczu puzzli"?
          • Gość: giezik Re: ;O)))) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.04, 15:45
            poprosze (chyba, ze nas stad wypedzą)
            • baky Re: ;O)))) 09.06.04, 15:52
              Gość portalu: giezik napisał(a):

              > poprosze (chyba, ze nas stad wypedzą)

              Eeee, nie... jest jak najbardziej związany z konsumpcją.

              Przychodzi facet do sklepu z zabawkami...
              - Dzień dobry, chciałem, by poleciła mi Pani jakieś ”wypasione” puzzle i żeby
              były trudne, bo jestem bardzo dobry w te klocuszki.
              Sprzedawczyni przynosi 1000 elementów – obraz przedstawia dupę zebry – same
              czarne i białe elementy. Na co on:
              - A, czy mogę prosić o coś trudniejszego, bo nie chwaląc się, takie klocki to
              układam, jak się spieszę na tramwaj.
              Ekspedientka przynosi zestaw ”wymiatacza” puzzli: 10 000 elementów – obraz
              przedstawia zamgloną drogę podczas śnieżycy – wszystko szare.
              - Eeeee, chyba se Pani jaja ze mnie robi!! Takie klocuszki to moje dzieci
              pykają przy śniadaniu.
              Babka złapała już ciśnienie i poszła na zaplecze... Przychodzi dźwigając
              ogromne pudło. Zawartość: 50 000 puzzli, 25 m kw. – zaćmienie słońca w jaskini –
              hardcore dla ”zwykłego wymiatacza” puzzli. Ale klient marudzi:
              - No, nieeeee... Serio? Pani myśli, że taki słaby jestem??!!
              Ta wpadła w szał...
              - Panie!!! Idź Pan do sklepu spożywczego, kup Pan kilogram tartej bułki i ułóż
              Pan sobie rogala!!!
              • baky I mój ulubiony 09.06.04, 16:07
                Kiedyś go już zapodałem, ale pozwolę sobie przypomnieć, kopiuję:

                Kelner pyta nowo przybyłego do baru klienta:
                - Co pan pije?
                - Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a w
                sobotę kufel piwa w gronie przyjaciół .
                - Chyba nie zrozumieliśmy się do końca - mówi uprzejmie kelner. - Pytałem co by
                pan chciał?
                - Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po
                świecie.. .
                - Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?
                - Czemu nie... a co pan ma?
                - Ja? Niewiele. Kłopoty. Drużyna której kibicuję przegrała, kiepsko mi
                tu płacą, doskwiera mi samotność, żona mnie zdradza...
                • Gość: giezik :))))) no txt) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.04, 16:13
    • ireczka1 Re: dawno nie było, czyli makaron 09.06.04, 15:03
      ja dzisiaj zamierzam zjesc makaron z kaparami i anchovis - bazujac na przepisie
      Pascala (zreszta identyczny znalazlam w starym, bo sprzed 2 lat, numerze Mojego
      Gotowania). Mam nadzieje, ze bedzie smaczne:-)
    • default Re: a u mnie banalnie... 09.06.04, 15:33
      ale lubię bardzo. Szynka podduszona na oliwie z czosnkiem, do tego pokruszony
      lazur i śmietanka. Plus farfalle. Aaaa, mam jeszcze jakiś kawałek brokuła, to
      ożywię kompozycję podgotowanymi różyczkami!
      • foxy21 Re: a u mnie nic... 09.06.04, 16:47
        tylko truskawki...
        nie moge czytac tego forum, bo mam zoladek scisniety:(
    • borgia1 Re: dawno nie było, czyli makaron 11.06.04, 11:50
      Czy masz na myśli Wielką Księgę... A nie chciałbyś się jej tanio pozbyć?...
    • balumi Re: dawno nie było, czyli makaron 11.06.04, 13:55
      to i ja dorzuce moje ukochane przepisy na makarony:
      1. spagetti z owocami morza: na oliwie poddusic czosnek, dodac pietruszke
      i biale wino oraz "raki koktailowe", posolic.dusic razem kilka chwil, wymieszac
      ze spagetti.

      2. swiderki z tunczykiem: na oliwie poddusic czosnek z pietruszka,dodac puszke
      pomidorów, kilka kaparów i anchois, tunczyka z puszki, popieprzyc, posolic.
      kilka cwil dusic.wymieszyc z makaronem.

      3.spagetti z bazylia (albo jakimikolwiek innymi ziolami):na oliwie udusic
      czosnek i ostra papryke, dodac sól i swieze ziola. wymieszac z makaronem.

      wszystko ekspresowe i pyszne.
      pozdrawiam
      • aniel Re: dawno nie było, czyli makaron 11.06.04, 14:02
        chce się upewnić: 250g to pół paczki makaronu, tak? to ja w zyciu bym tyle nie
        zjadła... pół paczki to ja gotuje na dwie osoby, w tym jedną żarloczną :)
        Gdzie wy to mieścicie???
        • Gość: Marghe_72 Re: dawno nie było, czyli makaron IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.06.04, 14:05
          W biodrach, w biodrach:)))

          • linn_linn Re: dawno nie było, czyli makaron 11.06.04, 14:06
            Nastepnym etapem sa diety bez weglowodanow: zadnych makaronow, pieczywa, kasz,
            ryzu. Nie mozna wszystkiego po trochu?
        • Gość: Marghe_72 Re: Do Giezika IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.06.04, 14:08
          Robiac gruntowne porzadki:) natrafiłam na ksiazkę "LA pasta veloce"
          czylli "szybki makaron". Autorka Anne Wilson, wydawnictwo Kónneman
          Przykladowy przepis Orecchiette z tunczykiem, cytryną i kaparami, albo Ruote
          (kóleczka) z boczkiem, oliwkami i cytryną

          Jak to sie ma do Twojego Konemamna?
          M/
          • borgia1 Re: Do Giezika 11.06.04, 15:00
            Orecchiette jest bomba, choć u mnie to były małe muszelki, z racji braku
            odpowiedniego typu makaronu...
          • giezik Re: Do Giezika 14.06.04, 08:50
            zerkne (ale juz widze, ze przepisy moga byc podobne). Wiem, ze ksiazka jest wydana identycznie po polsku i po niemiecku
    • Gość: speni w temacie, czyli coś ode mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 22:25
      Makaron w 100% mojego pomysłu i jest poprostu boski. Wrodzona skromność się
      kłania. :-)
      Ugotować makaron spaghetti.
      SOS:
      Zmielić (można drobniutko posiekać) ok 300g wędzonego boczku, takiego
      chudszego, podsmażyc na patelni bez tłuszczu tak dla koloru. Sparzyć i obrac ze
      skórki dwa średnie pomidory i zrobic z nich "papkę". Ja wrzucam do miski
      robocika kuchennego i traktuję "wirujacymi nożami", dolać 100ml śmietany (18%)
      ja uzywam w żółtym kartoniku Łaciatą i konkretną łyżkę mąki, jeszcze raz dobrze
      zmiksować (tudzież zamiszać). Wlać to do boczku i podgrzewać aż do zgęstnienia.
      Acha, zapomniałabym, dałam jeszcze dzisiaj kilka listków świeżej bazylii tez
      było ekstra.
      Polać sosikiem ugotowany makaron i "włala".
      Życzę SMACZNEGO
      • brunosch do kompletu: 14.06.04, 08:26
        Wczoraj poprawiałem sobie humor takim jadłem:

        1. świderki wystudzone
        2. łosoś wędzony, pokrojony bardzo drobno
        3. pomidory pokrojone w małą kostkę
        4. bazylia
        5. skórka z cytryny
        6. sól, pieprz, mały ząbek czosnku

        Wszystko razem połączyć, pokapać oliwą i odstawić na 2 godziny.
        Nie tylko smaczne, ale też skuteczne.
        • baky Bruno! Kupiłem nowy sos. Polecam 14.06.04, 11:23
          Sos wspomnianej firmy Woh Hup... czosnkowo-miodowy. Cudo!!!
          Z dodatkiem sambalu smarujesz na biały ser i wciskasz. Rewelacja!
          Jest idealny, jako marynata do grillowanych mięs, rybek - wypróbowałem.
          Trzeba tylko mięso ciut mocniej sokiem z cytryny najsampierw potraktować i
          osolić - też ciut mocniej. Póżniej już niech się minimum ze dwie godzinki
          przegryza i na grill.
          • hania55 Re: Bruno! Kupiłem nowy sos. Polecam 14.06.04, 11:27
            Baky, a spróbuj zamarynować np. żeberka albo skrzydełka kurczaka w miodzie z
            mnóstwem czosnku, sosem sojowym, oliwą, papryką i sokiem z cytryny. Mmmmm... A
            ten gotowy sos wypróbuję, bo brzmi smakowicie!
            • baky Re: Bruno! Kupiłem nowy sos. Polecam 14.06.04, 11:41
              hania55 napisała:

              > Baky, a spróbuj zamarynować np. żeberka albo skrzydełka kurczaka w miodzie z
              > mnóstwem czosnku, sosem sojowym, oliwą, papryką i sokiem z cytryny. Mmmmm...
              A
              > ten gotowy sos wypróbuję, bo brzmi smakowicie!

              Tak właśnie zrobiłem! Potraktowałem skrzydełka tym sosem + sambal - były
              doskonałe, a i ryba baaaardzo ciekawa. Tę na koniec pokropiłem deczko olejem
              sezamowym jeszcze. Eeech... ten aromat!!!
          • brunosch nowy sos. Polecam 14.06.04, 11:29
            Ha! Trza się będzie pouganiać, bo jeśli coś się podaje z sambalem i białym
            serem jednocześnie, to budzi moją pożądliwość (kulinarną!). A na sos sambal
            firmy TaoTao znalazłem chytry sposób: przecedzam go przez najdrobniejsze
            sitko, do słoika odkładam przecedzony, a zawiesinę - ostrożnie! do zup i sosów.
            • baky Re: nowy sos. Polecam 14.06.04, 11:44
              brunosch napisał:

              > Ha! Trza się będzie pouganiać, bo jeśli coś się podaje z sambalem i białym
              > serem jednocześnie, to budzi moją pożądliwość (kulinarną!).

              Ten sambal, który kupiłem, to chyba zwietrzał, bo jem go już bez krępacji
              łyżeczką!
              Albo nim sobie kubeczki zajeździłem :O))
              • brunosch Re: nowy sos. Polecam 14.06.04, 11:55
                Uważam, że teoria "zjeżdżonych kubeczków" jest słuszna.
                Temu słoiczkowi oryginalnego, holenderskiego sambalu dałem radę w kilka dni -
                wyskrobuję resztki. Choć przyznaję - mam taką fazę, że wszystko (no, może prócz
                truskawek) smaruję sambalem. Ale gdzież ubiegłoroczne śniegi, gdy z trudem
                łapało się powietrze przez obrzęknięte usta i wypalone gardło? No, gdzież???
                • baky Nostalgia... 14.06.04, 12:02
                  brunosch napisał:

                  > Ale gdzież ubiegłoroczne śniegi, gdy z trudem
                  > łapało się powietrze przez obrzęknięte usta i wypalone gardło? No, gdzież???

                  ...hihi... przez łzy...
                  Zapas suszonej czuszki, którą można noże ostrzyć też mi się kończy. Oszczędzam
                  na jakieś cuś specjalnego.
                  Pociechą jest jesienna dostawa z Macedonii, która nastąpi...
          • Gość: giezik Re: Bruno! Kupiłem nowy sos. Polecam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 12:10
            ten sos jest niezły do wiperzowiny (polecam jeszcze śliwkowy)
            • baky Nowy sos 14.06.04, 12:16
              Gość portalu: giezik napisał(a):

              >(polecam jeszcze śliwkowy)

              Właśnie na ten sobie zęby ostrzę. Muszę kupić!
        • speni Re: do kompletu: 14.06.04, 20:54
          ale że niby mamy to jeść na zimno ? To taki rodzaj sytej sałatki ?
          • brunosch Re: do kompletu: 15.06.04, 08:06
            Tak! Jako sałatka, na zimno - aromatyczna, syta i zdecydowanie poprawiająca
            nastrój.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka