krasnowo
09.06.04, 17:41
Wróciłam z podróży służbowej parę dni temu i po powrocie (no - nie tak zaraz)
odkryłam w zamrażarce tak na oko 3 kilogramową paczkę ryb. Okazało się po
małym śledztwie, że "baba" od sera przyniosła, a mój mąż nie wiedział co z
tym zrobić - więc do zamrażary "usunął". Na szczęście po konsultacji z
rzeczoną "babą" okazało się, że to sprawiona rybka - okonie. Tak sobie myślę -
ryba mrożona to nie to samo co świeża, ale wykorzystać trzeba, więc może
nadszedł czas, by zmierzyć się z zupą rybną - nigdy nie gotowałam -
pomożecie ?