Dodaj do ulubionych

Jak jeść by nie przytyć?...

IP: *.energis.pl 21.06.04, 15:49
Uwielbiam jeść. Do tej pory mogłam pochłaniać niezliczone ilości pysznego
żarełka - i jakoś nie szkodziło to za bardzo mojej pupie i brzuszkowi. Ale
zauważyłam, że od jakiegoś czasu przybywa mi tu i ówdzie :-( Mimo, że
zaczęłam ograniczać swoje jedzonko. Czy wiecie jak jeść, żeby nie nabierać
centymetrów w pupie i nie drażnić wagi za bardzo?... Podobno nie powinno się
łączyć ze sobą pewnych produktów - ale jakich? Czy są jeszcze jakieś
sposoby?... Zawsze jem powoli - jedzenie to dla mnie ceremonia... I nie jem
tłustych rzeczy...
Obserwuj wątek
    • hania55 Re: Jak jeść by nie przytyć?... 21.06.04, 15:56
      Zmniejszyć porcje, a po obiedzie iść na spacer albo na rower.
      • Gość: magggie Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.energis.pl 21.06.04, 16:05
        Raczej sporo spaceruję - mam psa, który wymaga dużo ruchu. A gdy zmniejszę
        porcje - szybko głodnieję :-(
    • marghot Re: Jak jeść by nie przytyć?... 21.06.04, 16:19
      nie pij napojów gazowanych- rozdymają zołądek; unikaj wysoko przetworzonych
      produktów; zmniejsz ilość alkoholu jeśli wypijasz go sporo; może jadaj mniejsze
      porcje ale częściej np. 5 razy dziennie?
      • Gość: magggie Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.energis.pl 21.06.04, 16:28
        Gazowanych wcale nie piję. Alkohol w zasadzie też sporadycznie - i to jedynie
        czerwone wino.
        Jakie to są wysoko przetworzone produkty - czy to na przykład zupki w proszku?
        Takich też nie jadam...
      • reaa Re: Jak jeść by nie przytyć?... 21.06.04, 16:28
        Jesc rozsadnie, troche gimnastyki tez nie zaszkodzi,
        szczegolnie jak sie juz nie ma 18 lat:)
        • Gość: esik Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 17:01
          Ogranicz weglowodany i cukier:-).

          esik
          • segovia Re: Jak jeść by nie przytyć?... 21.06.04, 18:27
            Gość portalu: esik napisał(a):

            > Ogranicz weglowodany i cukier:-).
            >
            > esik

            wytłumacz różnicę...
            • Gość: Gosia Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 82.139.15.* 21.06.04, 18:57
              Jeść wszystko ale w mniejszych ilościach i pić dużo wody mineralnej
              niegazowanej albo herbatek ziołowych.No i trochę poruszać się też nie
              zaszkodzi, rower, spacer,gimnastyka,siłownia-według uznania kto co woli.
              • Gość: magggie Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.sasiedzi.pl 21.06.04, 19:41
                No właśnie - z tym ograniczeniem jedzenia to chyba będzie najtrudniej. Przez
                tyle byłam przyzwyczajona, że jem ile mogę i nic mi nie jest. A najbardziej
                uwielbian kluchy z sosami - a to zabójstwo dla mojej pupy :-( Cóż - trzeba
                chyba zmienić nawyki żywieniowe - a to nie będzie łatwe...
            • ewamr Re: Jak jeść by nie przytyć?... 23.06.04, 07:52
              cukier to czysta sacharoza natomiast węglowodany to ogromna grupa (proste i
              złożone) znajdują się prawie wszędzie : pieczywo makarony owoce warzywa(tu
              najmniej z wymienionych przeze mnie produktów). żeby efektywnie schudnąć
              niestety trzebaię ich wyrzec.
              • Gość: czarna Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 18:17
                cze na to wygląda że w naszym kraju nic nie bedzie można zjeśc bo co sie zje to
                sie po tym tyje:/ a jak mam sie oprzeć np. pierożką z serem?? poprostu nie moge
                albo makaron no nie da sie a głodzić też sie przecież nie moge no bo w jakąś
                chorobe wpadne.Waże 47 kg ale moim zdaniem mam za duży tyłek :/ co mam zrobić?
    • qubraq Re: Jak jeść by nie przytyć?... 21.06.04, 19:40
      Moja żona, półtorametrowy drobiazg, jako panienka ważyła 47 kg. Od tej pory
      minęło 40 lat; rok temu ważyła jeszcze 73 kg i była dość puszysta. Od czerwca
      począwszy przestała żreć jak sama mówi, po prostu przestała sie obżerać
      wszystkim co pod nos wpadnie. Nie stosowała żadnej specjalnej diety - to mogę,
      pod słowem, potwierdzić. Rzeczywiście nie żarła ale jadła i gimnastykowała się
      dużo chodziła. Na koniec ubiegłego roku waga jej sie ustabilizowała na poziomie
      53 kg i tak do dziś trzyma. Nie wspomnę, że cała szafa niestety poszła do ludzi
      a nowe ciuchy prawie wszystkie trzeba było kupić.
      Pytanie, co zrobiła ze skórą, która teoretycznie powinna jej wszędzie wisieć
      fałdami i powiewać: gimnastyka i 2 serie masaży po 10 razy w odstępie trzech
      miesięcy. Ja sam patrzę i nie wierzę...
      Andrzej
      • Gość: magggie Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.sasiedzi.pl 21.06.04, 19:42
        No właśnie, a mnie tak wszystko korci!...
        • krasnowo Re: Jak jeść by nie przytyć?... 21.06.04, 19:53
          Tak na codzień - stwierdzam to po sobie - dobry efekt daje oddzielenie
          słodkości od innych potraw (oczywiście najlepiej i najzdrowiej byłoby nie jeść
          słodyczy w ogóle), ale jak się nie da, to jedz słodycze najwcześniej godzinę po
          posiłku (a może całkiem zapomnisz o deserze?)
          • Gość: magggie Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.sasiedzi.pl 21.06.04, 19:59
            Baaardzo ograniczyłam deserki. Ale chyba rzeczywiście będe musiała z nich
            zrezygnować. I z kluchów z sosem także...
            • krasnowo Re: Jak jeść by nie przytyć?... 21.06.04, 20:16
              A ja właśnie nie zrezygnowałam - stwierdziłam, że należy mi się od czasu do
              czasu (albo częściej) coś słodkiego, ale bezwzględnie robię przerwy - duże i
              nie tyję !
              • qubraq Re: Jak jeść by nie przytyć?... 21.06.04, 21:47
                krasnowo napisała:

                > A ja właśnie nie zrezygnowałam - stwierdziłam, że należy mi się od czasu do
                > czasu (albo częściej) coś słodkiego, ale bezwzględnie robię przerwy - duże i
                > nie tyję !

                ...I masz rację Agatko, ale Ty przecież mimo, takiego poważnego dorobku, z
                przeproszeniem, ciągle jeszcze jesteś smarkulą, no może trochę wyrośniętą, i
                możesz sobie folgować ze smakołykami podczas kiedy moja Ilona zaczęła niedawno
                siódmą dziesiątkę i musi uważać! Za to ją podziwiam! Ja np. już wiele spraw
                odkładam na zawsze bo mam świadomość, że już nie zdążę przed "wyłączeniem prądu
                w środku dnia". Niektóre książki do tej pory nieprzeczytane już oddaję
                dzieciom lub znajomym, bo nie mam już na nie czasu, jeżdżę 18 letnim maluchem
                i nie wiem czy z mojej emerytury jeszcze zdążę zmienić go na coś lepszego.
                A.
                • krasnowo Re: Jak jeść by nie przytyć?... 21.06.04, 22:50
                  Andrzeju ! Twój list wpadł w nieco ponury nastrój, jak to ? Przecież zaledwie
                  parę dni temu zacząłeś nowy etap w swoim życiu: mam nadzieję, że nie powróciłeś
                  w międzyczasie do barbarzyńskiego zwyczaju parzenia esencji?!?
                  A tak na serio - moje stwierdzenie na temat braku konieczności odmawiania sobie
                  wszystkich łakoci dotyczyło listu magggie, która jest prawdopodobnie jeszcze
                  bardziej "smarkata" ode mnie :))) - bardzo podziwiam osiągnięcie Twojej żony,
                  bo mnie na taki hart ducha nie byłoby stać, dlatego, gdy wyrosłam ze
                  szczęśliwego wieku, kiedy to człowiek bezkarnie może wchłonąć wszystko, jedyne
                  na co było mnie stać, to przeorganizowanie nawyków jedzeniowych (sprawdza się)
                  a życie dorzuciło swoje trzy grosze w postaci tendencji do odwapnienia i w
                  związku z tym konieczności regularnych ćwiczeń (jazdy na rowerze). I taka jest
                  też moja rada dla magggie - jeść wszystko, ale w kontrolowanych ilościach, dużo
                  błonnika, oddzielanie węglowodanów i izolowanie cukrów , no i sporo ruchu, wagę
                  trzeba trzymać pod kontrolą, bo nie każdego stać na takie wyczyny jak zrzucenie
                  20 kg.
                  • qubraq Re: Jak jeść by nie przytyć?... 21.06.04, 23:20
                    krasnowo napisała:

                    > Andrzeju ! Twój list wpadł w nieco ponury nastrój, jak to ? Przecież zaledwie
                    > parę dni temu zacząłeś nowy etap w swoim życiu: mam nadzieję, że nie
                    > powróciłeś w międzyczasie do barbarzyńskiego zwyczaju parzenia esencji?!?

                    Nie, nie, piję antybarbarzyńską herbatę cejlońską f-my HEDLEY'S z ogromnych
                    czarnych liści i za każdym łykiem wspominam Was miłe dziewczęta za pomoc
                    psychiczną jakiej mi dostarczyłyście.
                    A natrój, cóż - no takie jest życie. Jest taka piękna pieśń napisana przez
                    Mikaela Tariwerdijewa o sosnach, chciałbym żebyś ją usłyszała.
                    A.
              • Gość: magggie Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.sasiedzi.pl 22.06.04, 07:06
                Czylipowinnam jeść to co zwykle - tyle, że robić między posiłkami dłuższe
                przerwy? To chyba da się zrobić... Dzięki za radę!
                • Gość: tola Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.toya.net.pl 30.06.04, 09:42
                  absolutnie nie wydłużaj przerw miedzy posiłkami - to podstawowy błąd. Lepiej
                  jesc mniej a czesciej - godna polecenia deta "żp" czyli "żreć połowę" jesz
                  mniej wiecej połowę swojej normalnej porcji. Na tej diecie raczej nie
                  schudniesz (do tego potrzebna jest radykalna zmiana jadlospisu i stylu zycia)
                  ale na pewno utzrmasz obecna wage. pozdrawiam. Tola
          • hania55 Słodycze i nie tylko 22.06.04, 17:38
            Ja jem słodycze góra 2 razy na tydzień, ale bez wyrzutów sumienia. Przychodzę
            do pracy po śniadaniu, bo kupne buły i pojadanie "byle do obiadu" to prosta (i
            niesmaczna) droga do dodatkowych kilogramów. W ogóle staram się nie pojadać w
            pracy, przy czytaniu książek, oglądaniu telewizji, itd. Staram się jeść b.
            różnorodnie, tzn. np. jeżeli jednego dnia zjadam na obiad mięso i surówkę, to
            na śniadanie i na kolację nie jem nic mięsnego, a jeżeli na obiad pozwalam
            sobie na furę makaronu, pierogów, albo naleśników, to na śniadanie jem płatki z
            kefirem + sok, a na kolację coś zielonego. Tak naprawdę jem wszystko, ale
            przeważnie w rozsądnych ilościach i staram się jak najwięcej ruszać, choć o
            miano miss siłowni nie mam zamiaru się ubiegać ;-)
      • Gość: trochę tęższa... Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.04, 19:46
        ZAIMPONOWAŁA mi Twoja żona! Skoro ona mogła to ja też a co mi tam- biorę się za
        się! Podziękuj Jej za mnie, dobrze?
        • Gość: kiki Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 21:36
          Andrzeju, mi tez bardzo Twoja zona zaimponowala - podejrzawam ze jest w tym
          samym wieku co ja... az mily tego czytac, moze mnie sie tez kiedys uda :))))

          pozdrawiam wszystkich,
          k
          • qubraq Re: Jak jeść by nie przytyć?...Tylko jeść! 21.06.04, 21:52
            Jestem Wam gorąco wdzięczny za podziw dla wysiłku mojej małej (sam mam prawie
            dwa metry) jak i za "współczucie jakie mi okazujecie". Powiem jej, jak wróci z
            wieczornego koncertu jazzowego! Niech się cieszy!
            Andrzej
    • Gość: Pichciarz Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.proxy.aol.com 22.06.04, 01:05
      Jeść mało?... Jeść raz dziennie?... Jeść nielubiane potrawy?...
    • Gość: doświadczona Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 213.17.230.* 22.06.04, 08:50
      Przyznam wam się, że już kilkadziesiąt lat, niestety, kontroluję swoją wagę w
      sposób moim zdaniem możliwie najbardziej nieuciążliwy. Od skończenia studiów
      raz na kilka miesięcy wchodzę na moją łazienkową wagę i patrzę co jest. Jak dwa
      kilo za mało to zaczynam sobie jeść odrobinę więcej, bo trudno wyglądać jak
      kij. A jak dwa-trzy kilo za dużo, to jem cały dzień wszystko normalnie i
      zmniejszam na pół kolację. Dzięki temu nie mam cały dzień uczucia głodu, bo jem
      i tyram od rana, więc bez mojego kochanego jedzonka bym padła. A tylko
      wieczorem jem mniej i mam wrażenie, że łatwiej mi znieść uczucie lekkiego
      niedosytu po mniejszej kolacji, niż by to było po mniejszym obiedzie. Skutek
      widać na wadze nie po tygodniu, tylko po kilku tygodniach. Organizm nie doznaje
      żadnego zachwiania na skutek jakiejś idiotycznej diety, która nagle wprowadza
      zaburzenie funkcjonowania. A ja jem co lubię i to dla mnie istotne. Widzę, że
      jak bym tak dłużej ciągnęła, to bym chyba zeszła z wagą do zera. Śmieszą mnie
      wszystkie filozoficzne diety wymyślane przez dietetyków. Nie oszukujmy się,
      żeby schudnąć trzeba mniej jeść i koniec. Obojętne w jakie teorie to ubierzemy
      droga jest jedna i tylko taka droga nie prowadzi do gwałtownego efektu jojo.
      Wymaga to oczywiście pewnej dyscypliny, ale w ten sposób nawet mój
      jedenastoletni syn nie zaburzył mi wagi w żaden istotny sposób chociaż w moim
      wieku na pewno miał szczególne prawo.
      Podziwiam wszystkich odchudzających się skutecznie z dużej wagi, bo miewam tego
      namiastkę od czasu do czasu, więc wiem dobrze, że są podziwu godni. Z tym
      jedzeniem, to chyba tak jak walka z nałogiem i w tym pewnie główny problem.
      Pozdrawiam wszystkich ze szczególnym uwzględnienia Andrzeja z rodziną:)
      • Gość: magggie Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.energis.pl 22.06.04, 08:59
        A o której jadasz ostatni posiłek?
        • Gość: pulchniutka Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 23.06.04, 14:35
          to pewnie wielki błąd ale często bywa, że kolację jadam między 21 a 22 i to
          wcale nie małą.
      • linn_linn Re: Jak jeść by nie przytyć?... 22.06.04, 09:39
        Doswiadczona i przede wszystkim rozsadna. Milo poczytac, ale najlpiej wziac
        przyklad.
        • Gość: esik Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 11:16
          I ja Wam cos opowiem:-).
          Cale zycie bylam chuda. Kiedy wiec zaczylam tyc bylam przeszczesliwa bo w koncu
          zaczelam wygladac "normalnie". Kiedy jednak stwierdzilam, ze co za duzo to
          niezdrowo bylo za pozno. W ciagu 5 lat przytylam 25 kg!!! i wazylam 72 kg -
          zgroza!!! Ilez ja diet wyprobowalam. Pamietam tylko, ze ciagle bylam glodna i
          zla. Jak stracilam nawet 2 kg to zaraz zyskiwalam 3 i tak w kolko.
          W koncu trafilam na artykul w gazecie na temat weglowodanow i ich roli w
          organizmie, z dnia na dzien przestalam wiec jesc: chleb, ziemniaki, makaron,
          ryz i oczywiscie cukier.
          W cigu 6 m-cy stracilam 18 kg:-))).
          Nie chodzilam glodna, jadlam co chcialam, oczywiscie poza weglowodanami.
          Od 2 lat waze 54 kg i jem juz wszystko, nawet weglowodany, tylko w malej ilosci.
          Pozwalam sobie nawet na "szalenstwo" jedzenia duzej ilosci ciasta np. w swieta
          czy inne przyjecia bo wiem, ze jesli nawet przybedzie mi 1 czy 2 kg to
          szybciutko moge je zgubic. Wtedy przez tydzien czy dwa nie jem chleba i
          ziemniakow i to wystarcza.
          I na koniec - to weglowodany powoduja chec dalszego jedzenia bo podnosi sie
          poziom insuliny. Mozna to sprawdzic gotujac obiad na dwa dni i w jeden dzien
          zjesc 2-gie danie z ziemniakami, a w nastepny dzien ziemniaki zastapic
          gotowanym kalafiorem bez bulki tartej oczywiscie. Latwo mozna sie przekonac, ze
          po obiedzie z ziemniakami jeszcze cos by sie zjadlo, a po obiedzie bez
          ziemnikow juz sie jesc nie chce.
          I to by bylo na tyle.

          Serdecznie pozdrawiam wszystkich odchudzajacych sie i gratuluje tym, ktorzy
          tego dokonali
          esik
      • qubraq Re: Jak jeść by nie przytyć?... 23.06.04, 20:35
        Gość portalu: doświadczona napisała:

        > ...Pozdrawiam wszystkich ze szczególnym uwzględnienia Andrzeja z rodziną:)

        Dzięki serdeczne za dobre słowa; nie mogłem sie zreflektować wcześniej bo mnie
        moja chuda żona nie dopuszczała do "ordynatora",
        Andrzej
    • Gość: doświadczona Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 213.17.230.* 22.06.04, 11:17
      Dzięki, dzięki...........:)
      Jak nie miałam dziecka to jadłam po 19.00. mały zaburzył tą sielankę i teraz
      koło 20.00. Czasem się napcham, ale ostatnio widzę, że jestem wrażliwsza na
      jedzenie, albo mi jeszcze bardziej smakuje:) ,więc jem więcej, no to znowu
      jestem w fazie skromniejszych kolacji. Dżinsów od wielu wielu lat nie zmieniam.
      Rozmiaru:)))
    • buhuhu Re: Jak jeść by nie przytyć?... 22.06.04, 19:29
      moj sposob to jesc wszystko na co ma sie ochote i TYLKO to. oczywiscie bez
      przesady z iloscia. sluchanie swojego zaladka to naprawde najlepszy - moim
      zdaniem- sposob na pozbycie sie zbednych kg i utrzymanie swojej wagi. chodzi o
      to, ze nawet jak w domu mam mnostwo ulubionych smakolykow, a nie mam na nie
      ochoty , to po prostu ich nie jem.
    • petal Re: Jak jeść by nie przytyć?... 22.06.04, 20:28
      Podobne problemy jak Ty Magggie ma wiekszość z nas ale to,że coś chcesz z tym
      zrobić już Cie lekko wybija poza ten tłum.

      Ja wprawdzie tez marzę o jakis 4kg mniej ale nie mam siły zacząć. Czuje sie
      wciąż tak wyczerpana że nie umiem sobie odmawiać tych "drobnych" przyjemności
      głównie żywieniowych.NIestety potem wieczorami mam kaca moralnego i obiecuje
      zacząć zaraz z rana zmiane trybu życia.

      Wiem że gdy sie wreszcie sie zmobnilizuje to mi sie uda.Tak było po pierwszym
      dziecku.Teraz na świat przyszło drugie i jakoś woli mi brak.Wciąż myśle że moze
      potem itd...

      Mój sposób na schudniecie był znany jak świat:
      1,nie jeść po 18,00
      2,ćwiczyć min raz w tyg intensywnie
      3,nie mysleć obsesyjnie o jedzeniu
      4,nie być głodną w ciągu dnia
      5,jesc posiłki powoli
      6,nie łączyć weglowodanów z białkami:jak ziemniaki to z samą surówką a jak
      miecho to tez z warzywami bez ziemniaków, ryżu makaronu czy chleba
      7,jesc o stałych porach co 2,5-3godz
      8,pić czerwoną herbate do posiłku i zieloną wieczorem by sie czyms zająć w
      miejsce jedzenia
      9,przykleic na widoku swoje "chude"zdjecie
      itd

      Do roboty

      MOze tez zaczne:)
      • Gość: es Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.arkada.pl / *.arkada.pl 23.06.04, 13:17
        Bardzo mi się spodobały zwłaszcza rady nr 3,4. tylko jak to zrobić????????????
        ja kłopoty z wagą mam odkąd pamiętam, teraz staram się odżywiać racjonalnie i w
        miarę niskokalorycznie - i raczej mi się to udaje ( od czasu do czasu robię
        sobie dzień dziecka i skuszę się na coś tuczącego)ale o jedzeniu myślę
        obsesyjnie właśnie( te wszystkie tuczace, niezdrowe i PRZEPYSZNE dania). a na
        lodówce - jako ostrzeżenie- przypięłam swoje zdjęcie z tych "najgrubszych "
        czasówa, na którym wyglądam jak wieloryb- bardzo skuteczna metoda
      • Gość: 666 Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 5.2.* / *.chello.pl 30.06.04, 07:40
        > 1,nie jeść po 18,00
        > 7,jesc o stałych porach co 2,5-3godz

        Coś mi się wydaje, że te punkty są ze sobą sprzeczne. od 18 do rana jest jednak
        więcej niż 2,5 - 3 h. to jakiś przesąd, że nie powinno się jeść po 18 (zresztą
        był jakiś czas czemu art. w gazecie, o tym, że późne jedzenie nie ma większego
        związku z tuszą). Wg mnie lekki(!), najlepiej czysto białkowy (np. tuńczyk, dla
        zdesperowanych odżywki dla kulturystów), ok. godzinę przed snem to najlepsze
        rozwiązanie.

        > 2,ćwiczyć min raz w tyg intensywnie
        Myślę, że częstszy trening jest o wiele bardziej wskazany. Dla poprawy
        samopoczucia i ogólnego stanu zdrowia. Prawda, dla odchudzania to tylko
        intensywny wysiłek aerobowy - bieganie, rower, pływanie (ideał: godzinka na
        rowerze na czczo w szybkim tempie), niestety 5 min gimnastyki nic nie da.

        W ogóle to najlepiej poczytać sobie jakieś specjalistyczne fora np. sportowe
        forum dyskusyjne (www.sfd.pl), ciekawe i konkretne rady. Przeglądam posty z tego
        forum i większość z nich oparta jest na zasadzie "jedna pani drugiej pani", ja
        jednak wierze w naukowe metody.

        Pozdro
    • Gość: Pichciarz Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.proxy.aol.com 22.06.04, 21:15
      A może założyć forum, KUCHNIA LEKKA?
    • Gość: 30 kg w tydzień Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 02:16
      Musisz nabrac pewnych nawyków i niestety nie rozstawac sie z nimi do końca
      życia.Brzmi strasznie?Ale taka jest prawda.Inaczej będziesz tyć z wiekiem,
      poniewaz z tego co piszesz zaczynasz miec kłopoty z metabolizmem.Ja tez kiedys
      miałam z tym problemy.Oczywiście czasem musisz "zaszaleć"(bo inaczej
      zwariujesz),ale nie za często,np.raz na tydzień,raz na miesiac...Zasady:
      1.skończ z jedzeniem białego pieczywa definitywnie-tylko pieczywo
      pełnoziarniste lub razowe.
      2.ogranicz tłuszcze.Zupy gotuj na wywarze z samych warzyw lub na chudym
      mięsie,np.piersiach z kurczaka.Zamiast śmietany dodawaj jogurt naturalny.
      3.0 słodyczy i słodzonych potraw.
      4.0 alkoholu z wyjątkiem czerwonego wina(ale szklaneczka,nie butla).
      5.warzywa i owoce jak najczęściej.
      6.tylko łyzeczka masła dziennie.
      7.nie łącz węglowodanów(pieczywo,makaron,ryz,ziemniaki,mąka)z białkami
      (jaja,mleko,mięso).
      8.smaz tylko na małej ilości oliwki z oliwek.
      9.ćwicz.
      10.jedz mniej ale częściej i ostatni raz 3 godziny przed pójściem do łoza.
      11.pij czerwoną herbatę,szczególnie po"szaleństwie".
      12.sex przed snem! :o :)
      • Gość: mee... Re: JADAMY WSZYSTKO...CO SIE RUSZA... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.06.04, 04:45
        ...ach...,to akurat pomylilo mi sie z sexem...wiec jezeli o jedzeniu mowa...to
        jadac nalezy wszystko w umiarkowanych ilosciach...pozatym za bardzo nie
        mieszamy...jak jemy tluste to bez chleba i kartofli... itd...oczywiscie
        wszystko popijamy szklaneczka winna lub piwa...ale oczywiscie li-tylko
        wieczorem...
        • Gość: anka Re: JADAMY WSZYSTKO...CO SIE RUSZA... IP: 213.199.193.* 23.06.04, 10:40
          popijać li tylko i jedynie szklaneczką wina. piwa lepiej nie mieszać z niczym
          • Gość: mee... Re: JADAMY WSZYSTKO...CO SIE RUSZA... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 23.06.04, 15:34
            ...bron boze nie mieszamy...tylko wybieramy co dzisiejszego
            wieczora...pociagniemy ze szklaneczki...w moim przypadku wino lub piwo...
            • Gość: anka Re: JADAMY WSZYSTKO...CO SIE RUSZA... IP: 213.199.193.* 23.06.04, 22:28
              hehe. w rzeczy samej. ale piwka z żarełkiem też lepiej nie mieszać.
              • Gość: mee... Re: JADAMY WSZYSTKO...CO SIE RUSZA... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 24.06.04, 23:45
                ...a to dlaczego...za duzo...dobrego...znaczy sie...dorodne cialo...ha,ha
    • Gość: speaker'ka Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 195.136.66.* 23.06.04, 08:42
      Przed urodzeniem dziecka pochłaniałam całą lodówkę dziennie. Potrafiłam jeść
      nawet o drugiej w nocy. Wciąż byłam głodna. I przy wzroście 170 cm ważyłam 47
      kg. Po dziecku zmieniło sie to drastycznie. Przytyłam 30 kg i niestety tak
      pozostało. Diety nie pomagały na długo a efekt jo-jo był natychmiastowy. W
      ostatni piątek kwietnia tego roku postanowiłam ostatni raz sobie pomóc.
      zaczęłam ćwiczyć codziennie po godzinie. Efekt schudłam niecale 2 kg. Dodam, że
      od 2 lat nie spożywam cukru, nie jadam białego pieczywa i po godz. 17-ej staram
      się nie jeść, Piję ok. 3 litrów wody niegazowanej dziennie i ewentualnie
      herbatki ziołowe. I jestem załamana. Dwa miesiące wypocin i niecałe 2 kg. Więc
      kolejnym ruchem będzie wykluczenie węglowodanów. Tzw. dieta SOUTH BEACH.
      Kupiłam książkę. Rozmawiałam z ludźmi. Pomaga. Nie ma efektu jo-jo. Uczy
      zdrowego odżywiania. Brzuch staje się płaski. Ale najważniejsze to jest to, że
      muszę poprawić kondycję psychiczną. Nadwaga rujnuje moje życie. Pomimo iż każdy
      mi mówi, że nie wyglądam wcale źle, mężowi sie taka podobam i córce też to
      dopóki ja nie zaakceptuję swojego ciała to będę udręczona tym faktem. Tak więc
      proszę Was o trzymanie kciuków. Pozdrawiam
      • Gość: magggie Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.energis.pl 23.06.04, 08:58
        Do dzieła! I powodzenia :-)
      • Gość: akte Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 213.77.106.* 23.06.04, 09:08
        Do speaker'ki. Mam podobny problem. Ograniczyłam węglowodany i wykluczyłam
        całkowicie cukier, pracuję, jestem aktywna, i co ? i wielkie NIC.
        Waga ani drgnie. Co to za dieta South Beach? Może moja ostatnie deska ratunku?
        Proszę o informacje.
        Pozdrawiam.
        • Gość: speaker'ka Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 195.136.66.* 23.06.04, 09:43
          Polecam książkę. W niej wszystko o diecie, wypowiedzi stosujacych tę dietę oraz
          przepisy i jadłospis.
          Albo ewentualnie niżej wymienione strony.
          www.medicon.pl/prawy.php?szczegolowy_opis=&nr_ksiazki=4555&noback=
          polki.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5184550&kat=1691&katn=Diety&widn=Menu+po%B3udniowych+pla%BF
          Równiez Powodzenia życzę!!!
          • Gość: akte Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 213.77.106.* 23.06.04, 11:01
            Bardzo dziekuję, właśnie zamówiłam książkę.
            Pozdrawiam i życze powodzenia.
    • brunosch wytłumaczcie 23.06.04, 08:57
      mi proszę, dlaczego:

      1.skończ z jedzeniem białego pieczywa definitywnie-tylko pieczywo
      pełnoziarniste lub razowe.

      Czy białe jest bardziej tuczące? Gorzej się trawi?
      Bo ja tak lubię świeży chleb... nie razowiec, niestety.
      • Gość: krasnowo Re: wytłumaczcie IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 23.06.04, 13:08
        Razowy ma więcej wartości odżywczych (bo z pełnej mąki) i zawiera dużo
        błonnika, a biały w zasadzie dostarcza tylko węglowodanów, co nie zmienia stanu
        rzeczy, że gorący, prosto z piekarni jest pyszny.
      • Gość: giezik Re: wytłumaczcie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.04, 09:58
        miałem taką koleżanke w akademiku, ktora postanowiła sie odchudzać i zrezygnowała z białego pieczywa. Na kolację zjadała cały (CAŁY) bochenek razowca.

        Jesli to ma pomagać w odchudzaniu czemu nie.
        • myshen82 Re: wytłumaczcie 01.08.04, 01:55
          hihihi, dobre!!! :)
    • Gość: doświadczona Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 213.17.230.* 23.06.04, 10:14
      Do akte i speakerki - a czy nie próbowałyście po prostu jeść to co zawsze ale
      mniej? Przemyśleć uczciwie wobec siebie co i ile jecie, po czy zmniejszyć
      porcje a jeść to samo.
      Myślę, że Wasze dotychczasowe działania nie są bez sukcesu. Popatrzcie na
      zimno - jak widać z tego co piszecie przestałyście tyć dalej, a to też sztuka.
      Skuteczne odchudzanie polega na częstym jedzeniu, ale mało. Jak ktoś się
      codziennie napcha dużo do 17.00, to fakt, że potem nie będzie jadł tylko go
      skatuje psychicznie i nic poza tym.
      Trzymajcie się.
      • linn_linn Re: Jak jeść by nie przytyć?... 23.06.04, 10:26
        Jesli ktos nie znosi ciemnego pieczywa, nie musi sie katowac. Moze jesc biale,
        ale nie moze przesadzac z iloscia.
        • Gość: monia Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.tele2.pl 23.06.04, 11:17
          No wiec troszke z mojej historii bo dzieki forum Kuchnia schudlam, czytalam je
          na zmiane z forum Fitness. Interesuje mnie gotowanie, uwielbiam testowac nowe
          smaki, gotowac dla rodziny i przyjaciol i sluchac komplementow;-), uwielbiam
          takze jesc, stad moje zainteresowanie Kuchnia.

          No wiec przy wzroscie 172cm moja waga bardzo sie wachala ale raczej ponizej
          68kg nie schodzila, nastapil przelom kiedy zaczelam wazyc 77kg. Jestem osoba
          mloda wiec bylo to dla mnie bardzo przykre, bo chcialam tez wygladac
          jak "laska".

          Przyznam, ze brakowalo mi silnej woli do odchudzania. Nie wierzylam w diety.
          Probowalam ale po np. tygodniu rzucalam sie na jedzenie. Po rozpoczeciu pracy,
          doszedl stres i obzarstwo wieczorem. Potrafilam zjesc 2 obiady w ciagu dnia,
          duze obiady i napchac sie kanapkami z majonezem na noc.

          Na rowni z praca zaczelam aktywnie korzystac z internetu, poniewaz to skarbnica
          wiedzy. Trafilam na ta strone, zaczelam czytac wypowiedzi i porady ludzie z F.
          Fitness i cos sie we mnie poruszylo. Byly tam historie osob ktore chudly z
          bardzo duzej nadwagi i dzieki cwiczeniom i diecie schudly bardzo. Pomyslalam ze
          tez moge! Zaczelam malymi krokami, ale oplacilo sie bo w ciagu 8 miesiecy
          schudlam do wagi 58 kg. Blad jaki popelnilam to lenistwo w ruchu. Brakuje mi go
          wiec zaczelam cwiczyc w domu. Widze juz efekt.

          Moj sposob na schudniecie byl prosty: obcielam porcje o 50%, jadlam najwyzej do
          godz. 18, zero slodyczy ( u mnie to nie byl problem bo slodyczy nie lubie),
          ograniczylam bardzo spozycie ryzu i ziemniakow, z makaronu nigdy nie
          zrezygnuje ;-), generalnie jadlam wszystko z malymi ograniczeniami i chudlam.
          Chudlam ok. 2,5kg miesiecznie, na poczatku nawet wiecej gdyz w pierwszej fazie
          podobno chudnie sie szybko.

          Udalo sie! Minelo poltora roku i waga sie utrzymuje. Oczywiscie byly wachniecia
          do np. 62kg ale to raczej efekt "wiekszych porcji" i po 2 dniach waga wracala
          do normy. Waze niecale 60kg i jestem zadowolona, dobrze sie czuje. Nie mowie ze
          jestem super szczupla ale mam normalna sylwetke i nosze rozmiar 38.

          Obserwuje apelowanie do diet niskoweglowodanowych i dziwie sie ze ludzie sa na
          tyle naiwni myslac ze mozna sie cale zycie odzywiac np. wedlug zasad South
          Beach, Atkinsa, Montignac itp. Uwazam, ze to niezdrowe i organizm predzej czy
          pozniej upomni sie o swoje.Wielu ludzi skarzy sie przy tych dietach na spadek
          energii, omdlenia, nerwowosc. Sugeruje, aby osoby odchudzajace sie
          poobserwowaly siebie. Po czym ciezko sie czuja, co ich zdaniem mozna wykluczyc
          z jadlospisu, a z czego nie moga zrezygnoawac. Ja nie moge zrezygnowac np. z
          makaronu, ale moze ktoras z Pan bedzie mogla, a nie bedzie mogla np. z miesa.
          Zawsze sa jakies rozwiazania. Stworzcie wlasna diete, ktora nie zakloci waszego
          stylu zycia bo nie wytrzymacie. Nie dajcie sie wciagnac w rozreklamowane diety
          przy ktorych "najwiecej sie chudnie przez pierwsze 2 tygodnie", a potem przez
          kolejne 5 tygodni waga stoi w miejscu. Nie fundujcie sobie diet, tylko zmiencie
          calkowicie swoj sposob odzywiania. Zapiszcie na kartce co zjadacie w duzych
          ilosciach, a czego moglibyscie jesc wiecej. Uwazam ze trzeba sie wsluchac w
          swoj organizam. Aha, jeszcze jedno, ja fundowalam sobie szok dla organizmu
          czyli np. w weekend objadalam sie nieprzyzwoicie, po to aby znowu w
          poniedzialek wrocic do normalnego zywienia. Przy zmniejszeniu porcji na dluzszy
          czas, organizm sie przyzwyczaja i rozleniwia i wolniej trawi, trzeba dostarczyc
          mu czasem extra dawke kalorii aby zaczal szybciej spalac, aby sie
          poruszyl.Pomoglo i o tyle przyjemnie ze moglam sie tez troszke poobjadac ;-)

          To tyle o mnie ;-)
          • Gość: re Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 193.10.6.* 23.06.04, 12:48
            Dzieki za wszystkie porady, mam pytania:

            ta czerwona herbata o ktorej mowicie to jaka to jest? z dziekiej rozy czy ta
            afrykanska?

            jak nie jecie w ogole weglowodanow to co wlasciwie jecie do obiadu? same
            warzywa? problem jak sie jest wegetarianinem, czy strakowe, soczewica sa ok?

            pozdrawiam,
            r
            • Gość: krasnowo Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 23.06.04, 13:15
              Herbata pu-ehr (nie jestem pewna, czy tak się to pisze), do smaku trzeba się
              przyzwyczaić, niektórym nie odpowiada ( dla nich istnieje wersja herbaty pu-ehr
              w tabletkach w aptece :)).
            • Gość: Elek Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 00:02
              Soja, soczewica, fasola są jak najbardziej ok:-)Nie jem mięsa 12 lat i wiem, że
              dla wegetarian mogą być zabójcze wyłącznie słodycze, duże ilości tłuszczu, brak
              ruchu oraz białe: pieczywo, ryż itp. Ja łącze węglowodany ze wszystkim, nie
              ograniczam się także zbytnio. Schudłam 11kg. w 4.miesiące:-). Wszelkie herbatki
              itp. mogą jedynie trochę wspomagać, ale nigdy nie zastąpią zdrowego stylu
              życia. I najważniejsze to ćwiczyć, ćwiczyć (ja np. uprawiam jogę i wspinaczkę,
              ale polecam wszelkie formy aktywności)kilka razy w tygodniu min. po godzinie.
              Pozdrawiam:-)
    • Gość: doświadczona Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 213.17.230.* 23.06.04, 13:28
      Bardzo mnie przekonuje, na tle moich własnych doświadczeń, to co pisze monia.
      Tobie się wspaniale udało, co potwierdza moje próby uogólnień. Nie da rady dużo
      jeść i efektywnie chudnąć. No i jest to problem długofalowy, a nie na cudowne 2-
      3 tygodnie. Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że zwalczam czasem parę kilo i to
      nie ma porównania z Waszymi wysiłkami o większym ciężarze gatunkowym. Ale chyba
      jednak metoda jest tylko jedna.
      Może ktoś zapytać, skąd u mnie aż takie zainteresowanie tematem skoro to
      właściwie nie jest mój wielki:) problem? Po prostu ciągle stykam się
      z "walczącymi" wokół mnie. I ręce mi opadają jak się bez sensu męczą, a nie z
      każdym jestem tak blisko, żeby mu powiedzieć wprost, co o tym myślę, chociaż
      parę osób "moją metodę" podchwyciło z niezłym rezultatem.

      Dorzucę jeszcze wyjaśnienie skąd wzięłam przekonanie o bezpośrednim (niestety)
      powiązaniu radosnej konsumpcji z tuszą. Otóż mieszkam w mieście, w którym jest
      Akademia Maedyczna, a na niej wykładał kiedyś pewien profesor. Człowiek przeżył
      wojnę i inne okropności i podobno zawsze zaczynał wykład na temat odchudzania
      stwierdzeniem: "otyłość jest chorobą dolnej i górnej szczęki". Po czym dla
      wyjaśnienia dorzucał: "czy ktoś widział w obozie koncentracyjnym otyłych?".
    • Gość: Krynia Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 14:21
      Stosować należy się do diety NŻD co w dowolnym tłumaczeniu znaczy NIE ŻRYJ DUŻO
    • Gość: pothead Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.kom / *.man.kn.pl 23.06.04, 15:20
      Kilka prostych zasad GWARANTUJE, ze nie nabierzesz zbednych kilogramow i
      utrzymasz bez zadnych wyrzeczen optymalna wage. Oto one:
      1. Jedz REGULARNIE (to bardzo, bardzo wazne!!!), tzn. w regularnych odstepach
      czasu (najlepiej co 2-3 godziny) i o stalych porach
      2. Spozywaj 5-6 MALYCH posilkow dziennie. Jedz MALO, ale CZESTO.
      3. Nie tyje sie od tluszczy, lecz od weglowodanow, wiec to, ze nie jesz
      tlustych potraw nie ma wiekszego zwiazku z tym, ze nie tyjesz. Eliminujac
      zupelnie tluszcze z diety NA PEWNO nie utrzymasz wagi, bo jest to bardzo wazne
      zrodlo "dlugoterminowej" energii dla organizmu, a jego brak powoduje zaburzenia
      procesow metabolicznych. Tluszcze TRZEBA bezwzglednie spozywac, tylko w
      ograniczonych ilosciach i dobrej jakosci (najzdrowsze sa wielonienasycone kwasy
      tluszczowe - obecne sa np. w pelnoziarnistym pieczywie). Nalezy natomiast, w
      miare uplywu dnia, ograniczac spozywanie weglowodanow, poniewaz jest to energia
      wykorzystywana przez organizm od razu i jesli nie zdazymy jej spozytkowac, to
      organizm zamieni pochodzaca z nich glukoze w tkanke tluszczowa. Ograniczajac
      weglowodany, zwieksz jednoczesnie spozycie bialka (np. chude mieso, drob,
      fasola, ryby, przetwory mleczne).
      4. Codziennie poswiec przynajmniej 0,5-1 godz. na intensywny (przynajmniej
      sredniointensywny) wysilek fizyczny (bieganie, rower, aerobik, cokolwiek byle
      troche sie poruszec!!!)
      5. Jedz Z UMIAREM - nie obzeraj sie!!!

      Stosujac te zasady schudlem 24 kilogramy i od 14 miesiecy nie przytylem ani
      grama!!! Osobiscie gwarantuje ich absolutna skutecznosc, pod warunkiem
      sumiennego stosowania sie do nich. Istota tych pieciu regul jest przywrocenie
      organizmowi rownowagi metabolicznej i wlasciwych proporcji WSZYSTKICH
      najwazniejszych dla jego funkcjonowania skladnikow odzywczych (tluszczy,
      weglowodanow, bialka). Zycze powodzenia i wytrwalosci:))
    • Gość: 30 kg w tydzień Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 15:22
      Można tez stosować dietę żp-żryj połowę(nie mylić z żryj podwójnie!).
    • lola211 Re: Jak jeść by nie przytyć?... 23.06.04, 15:27
      Polecam Metode Montignac'a zarówno dla chcacych schudnac jak i tych, ktorzy nie
      chca ograniczac ilosci jedzenia i nie tyc.
      • hania55 Montignac... 23.06.04, 16:37
        Lolu, dla mnie wielkim minusem metody Montignaca jest skreślenie z menu
        produktów mącznych i owoców. Po prostu nie jestem w stanie z tego całkowicie
        zrezygnować. Już wolę pójść na rower albo na basen :-)
        • lola211 Re: Montignac... 23.06.04, 18:11
          Hmm, zapewniam, ze na MM jada sie owoce, procz bananów, melonów, arbuza i
          winogron, reszta prosze bardzo.Rzeczywiscie, jesli ktos jest wielkim
          milosnikiem akurat tych, to ciezka sprawa.A z mącznych jadam makarony,
          nalesniki, placki, tyle ze z maki razowej, spagetti biale z durum czy semoliny
          jak najbardziej.
          Kazdy musi znaleźc własny sposób, mnie przede wszystkim w MM urzekło to, ze nie
          glodze sie, jem spore porcje, i jesli nie chudne to stoje w miejscu
          przynajmniej, a mialam juz okres w ktorym ograniczalam ilosc jedzenia i tylam.
          Pozdrówka.
          • hania55 Re: Montignac... 23.06.04, 18:17
            Jednak zostanę ze swoimi arbuzami i melonami i naleśnikami z pszennej mąki ;-)
            Na szczęście na razie udaje mi się utrzymywać stałą, dobrą wagę bez stosowania
            szczególnych diet. Na codzień umiar + minimum ruchu + dużo niegazowanej wody, a
            w sytuacjach kryzysowych - większy wysiłek fizyczny. Myślę, że podstawą każdej
            diety czy, zwyczajnie, sposobu odżywiania się, jest wsłuchanie się we własny
            organizm i jego potrzeby.
            Pozdrawiam!

            PS. Moja mama rewelacyjnie schudła nie jedząc przez kilka miesięcy słodyczy i
            produktów mącznych. Teraz je wszystko (łącznie ze słodyczami), ale
            umiarkowanie, stara się więcej ruszać i ma figurę, jakiej niejedna 20-latka
            mogłaby jej pozazdrościć.
            • Gość: giezik arbuzy i melony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.04, 07:25
              rezygnacja z melonów i arbuzów, no horrror. A co, że niby ta woda w nich zawarta tuczy? (czy może raczej twórca diety, nie lubił tych owoców ;)
              • lola211 Re: arbuzy i melony 24.06.04, 15:47
                Te owoce podnosza zbyt wysoko poziom cukru we krwi, tak jak i zreszta inne
                weglowodany o wysokim indeksie glikemicznym.To powoduje, ze wydziela sie za
                duzo insuliny, a co za tym idzie odklada sie tłuszczyk.
                W MM nie patrzymy na podukty pod katem ich kalorycznosci, choc najczesciej tak
                sie sklada, ze niskie Ig(czyli dozwolone)mają weglowodany jednoczesnie
                malokaloryczne.

                --------------------------------------------------
                Chcesz schudnąc, zdrowo sie odżywiać, zajrzyj tu:

                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11143
    • Gość: aniko Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 62.29.248.* 23.06.04, 15:34
      Też zabiorę głos, bo w ostatnich kilku miesiącach schudłam jakieś 5-6 kg.
      Rada jest jedna: trzeba po prostu jeść mniej, szczególnie na kolację.
      Próbowałam rozmaitych diet, swojego czasu bardzo byłam "urzeczona" metodą
      Montignaca, przez cała miesiące (żeby nie powiedzieć lata) nie łączyłam
      węglowodanów z białkami, nie jadłam białego pieczywa, makarony tylko razowe
      i... nic. W końcu zaczęłam jesć normalnie i rzeczy które mi smakują tylko w
      mniejszych ilościach i nareszcie poskutkowało. I to wtedy kiedy przestałam jeść
      razowe pieczywo i makarony! Tak więc samo zastąpienie białej mąki razową i
      osławione "niełączenie" absolutnie nie spowoduje schudnięcia. Nie tędy droga.
      • Gość: Cynamoon Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.it / 62.233.189.* 23.06.04, 16:14
        I ja kiedys bylam gruba...
        W klasie maturalnej zaczelam chudnac, powolutku.
        Bez diety wlasciwie, ale to co jadlam bylo zdrowe.
        I zelazna zasada bylo NIEJEDZENIE po 18!!!
        Duzo warzyw i owocow (od tamtej pory zostal mi zwyczaj jedzenia do sniadania
        swiezej surowki), malo miesa, duzo wynalazkow wegetarianskich, pieczywo tylko
        ciemne, zadko smazone rzeczy, a te grzeszne czasme i po trochu.
        Na studiach juz bylam szczupla i nikt mi nie wierzyl ze kiedys bylam gruba.
        Wtedy nie mailam czasu na jedzenie (zajecia od 8 rano do 8 wieczor)
        ale bralam ze soba salatki i kanapki (wszyscy mi zazdroscili: np wielka
        ziarnista bulka z pasta z twarozku utartego np. z papryka czerwona lub
        pomidorem, lisc salaty, lyzeczka ziarnistej musztardy, albo z jakim pasztetem
        ze straczkow).
        I musze przyznac, ze codziennie zjadalm tez 1 snickersa w drodze na zajecia :-)
        W sumie od ostatniej klasy liceum do konca 1 roku studiow schudalm prawie 20
        kilo.
        Wage udalo mi sie utrzymac niejedzac po 18.
        Niestety, w ciagu kilku ostatnich lat ta zasada upadla i jakos nie moge do niej
        powrocic.
        Teraz ciagle mam hustwke +/- 3 kilo (dla innych niewidoczne, mnie doprowadzaja
        do szalu).
        W moim przypadku sa winne za duze ilosci. I to ze mam trudna sytauacje osobista
        i jedzenie mnie odstresowuje.
        Ale i tak jem zdrowo: sama pieke czarne bulki, duzo warzyw, owocow, kasz
        herbaty Yerba mate
        ...i za duzo slodyczy ;_(((
        • Gość: magggie Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.energis.pl 23.06.04, 16:28
          Jak pieczesz te bułki? Zdradzisz sekret?...
          • Gość: Cynamoon Re: Bulki IP: *.it / 62.233.189.* 23.06.04, 17:30
            Bardzo duzo moich przepisow na rozne zdrowe bulki jest na forum
            (wpisz "buleczki" w szukaj)

            Ale ostatnio robie namietnie takie:
            Nastawiam 1/4- 1/3 kostki swiezych drozdzy (lyzka cukru, lyzka maki, szklanka
            cieplej wody zmieszanej z mlekiem)
            W tak zwanym miedzyczasie: Do duzej miski wsypuje ze 2,5 szklanki maki zytniej
            razowej albo pszennej razowej, szklanke maki pszennej i na oko po garsci:
            jakichs otrab (pszenne lub owsiane albo i te i te), i np.: ziarna slonecznika,
            orzechy, mak, kminek, troche rodzynek i tym podobne ingrediencje (nie musi byc
            wszytsko na raz, tylko to co sie ma i lubi)
            Do tego 2, 3 lyzki oleju
            ze 2 plaskie lyzki cukru i 1 plaska lyzka maki.
            Wszytsko mieszam. Potem wlewm do tego zaczyn drozdzowy i dolewm jeszcze cieplej
            wody lub wody z mlekiem. Wyrabiam reka, ba byc gliniaste.
            Formuje buleczki (reka zmoczona woda) i wkladam od razu do nagrzanego do ok 18-
            190 stopni piekarnika. Pieke az sie troche zarumienia.
            One nie rozna za bardzo.
            Wychodza przepyszne. Takie sycace i bogate w smaku. I sa bomba blonnikowa :-)

            Uwielbim je robic i bardzo mnie to relaksuje ;=-)))
      • lola211 Re: Jak jeść by nie przytyć?... 23.06.04, 18:13
        Wybacz, ale powiedz to osobom, ktore schudły po 20 kg na MM.Tobie mogło nie
        skutkowac, ale nie uogólniaj prosze, bo nie masz racji.Poza tym chodzi o
        niełączenie wegli z tłuszczem, a nie z białkami.
    • Gość: esik Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 17:04
      To jeszcze raz ja:-))).
      Nie od dzis wiadomo, ze nadmiar jedzenia szkodzi. Niestety dla kogos kto je
      duzo wszelkie ograniczenia sa katorga i wczesniej czy pozniej przychodzi
      znechecenie i juz jest po odchudzaniu.
      Zreszta kazda "dieta", ktora wymaga wazenia, mierzenia, liczenia i patrzenia na
      zegarek jest uciazliwa i czesto bardzo trudna do stosowania. No bo jak dlugo
      mozna przygotowywac sobie posilki oddzielnie? Rodzina domaga sie
      przeciez "normalnego" jedzenia.
      Wiadomo rowniez, ze weglowodany sa bardzo szybko trawione, powoduja wzrost
      poziomu insuliny, a w konsekwencji uczucie glodu.
      Bialka natomiast sa dlugo trawione, a wiec zoladek ma "zajecie" i nie dopomina
      sie o jedzenie.
      Jesli wiec przez przynajmniej 3 do 6 m-cy ograniczy sie spozywanie weglowodanow
      to zoladek bedzie mial czas na "skurczenie sie". Dzieki temu w latwy sposob
      mozna ograniczyc ilosc jedzenia.
      Dzisiaj jem wszystko tylko mniej niz polowe tego co przedtem bo nawet gdybym
      chciala zjesc wiecej to nie moge bo zoladek nie jest w stanie pomiescic duzej
      ilosci pokamu.
      Dodam jeszcze, ze jesli jestem glodna to jem nawet o 22.00 tylko do dzis
      przestrzegam zasady, ze po 20.00 tylko bialko - zero weglowodanow. Nie potrafie
      zasnac z pustym zoladkiem i nic na to nie poradze:-).

      Pozdrawiam
      esik


      • Gość: monia Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.tele2.pl 23.06.04, 17:58
        Oj ciesze sie ze tyle osob tez po prostu przy chudnieciu ograniczylo porcje i
        kolacje wywalilo z jadlospisu. Swoja droga zastanawia mnie jak np. Wlosi moga
        sie tak "nawpieprzac" na noc, a w gruncie rzeczy sa calkiem szczupli. Mowie
        ogolnie poniewaz na ostatnich wakacjach widzialam "Wloszki Wieloryby" i
        naprawde przysiegam stracilam smak na 2 dni. Wizyty na plazy tez bardzo
        pomagaja. Mamy lato, czesc z nas wybierze sie na urlopy i dziewczyny w
        kostiumach trzeba sie zaprezentowac. Dwie wizyty na plazy pomoga w ograniczeniu
        spozycia zarelka ;-)

        Moze to nie jest poprawna metoda, ale ja mam do dzis zwyczaj katowac sie
        Fashion TV, zeby zawsze pamietac, iz kiedys bylam gruba. Zdjecia starego na
        lodowke jeszcze nie przykleilam bo sie wstydze, ale jak przyjdzie zima to kto
        wie...
        • linn_linn Re: Jak jeść by nie przytyć?... 24.06.04, 09:52
          To moze tak wyglada, ale zapewniam Cie, ze wieleu Wlochow/Wloszek jest cale
          zycie na diecie, pol dnia w silowni itp.
          • Gość: Basia Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.dynamic.qsc.de 25.06.04, 17:15
            Mieszkalam we Wloszek z Wloszkami i wszystkie byly szczuple! (zreszta na ulicy
            wiekszasc z nich jest szczupla).
            Wlosi maja kilka zasad zywieniowych, do ktore z powodzeniem stosuje:
            1.jedza bardzo regularnie (3 razy dziennie) (glownie makaron z bardzo mala
            iloscia sosu), na obiad i kolacje zawsze sorowka
            2.nie dojadaja miedzy posilkami
            3.jedza slodycze rzadko, jesli juz to delektuja sie godz. jednym cukierkiem
            (zjedzenie pol tabliczki czekolady na raz to barbarzynstwo); mialam taki
            przypadek, bylam w kawiarni na goracej czekoladzie ze znajomymi wloskimi (cale
            przedpoludnie rozmawiano juz jaka dobra bedzie ta czekolada), wlosi zamowili
            albo czekolade albo lody; moj koleka nie-wloch zamowil czekolade i lody-bylo-
            to wydarzenie bez precedensu przy stole! ;-))
            4.delektuja sie (czasami nawet przesadnie dla mnie)jedzeniem
            Takie sa moje doswiadczenia.
            Pozdrawiam
            • Gość: nutka Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 05.07.04, 12:12
              Pół tabliczki czekolady to u nich barbarzyństwo? Hi hi hi! Ja czasem jak mam
              napad to zjadam tabliczkę i zagryzam batonikiem :)
    • Gość: matylda Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 18:23
      A ja jem wszystko, tylko że z umiarem. Jak chce mi się jeść, a wiem, że nie
      powinnam sięgać np. po następną kanapkę lub ciastko, wyjmuję z lodówki
      marchewkę lub kapustę. Chęć zjedzenia czegoś zostaje zaspokojona, a ja nie mam
      wyrzutów sumienia. Poza tym bardzo, bardzo dużo chodzę. Z windy czy ruchomych
      schodów korzystam w wyjątkowych sytuacjach. Czasami zamiast jechać autobusem
      czy tramwajem idę na piechotę.
    • Gość: przepiorka Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: 194.223.152.* 23.06.04, 20:17
      Ja jestem raczej bardzo szczupla, ale swego czasu zmienilam nawyki zywieniowe,
      nie jadalam sniadan natomiast codziennie bardzo pozny obiad i wtedy w bardzo
      krotkim czasie przytylo mi sie pare kilo.
      A najlepiej odchudza niestety stres..
    • Gość: iwka Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.wroc.zigzag.pl 23.06.04, 20:38
      www.prostadieta.pl

      zobaczcie!
    • Gość: ania Re: Jak jeść by nie przytyć?... IP: *.zol.univ.szczecin.pl 23.06.04, 21:24
      nie jeść SŁODYCZY prede wszystkim

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka