Dodaj do ulubionych

refleksje znad pustego talerza

01.07.04, 10:51
z którego zniknął ostatni kawałek barana, oooops, owcy ;)

Mięso, które zrobiłam połączywszy przepisy Heli i Bruna, wyszło takie, że na
samą myśl się oblizuję :D
nicanic nie śmierdziało baraniną, może zwierzę było młode?

I nie wiem teraz tylko, czy to zasługa gatunku zwierzęcia, czy też tego, że
chów nie był przemysłowy? Bo nie mógł być przecież. Sos, który wytworzył się
przy pieczeniu, niejako siłami natury, pachniał i smakował tak, jak robiony
przez moją babcię w zamierzchłych czasach dzieciństwa. Po schłodzeniu zrobiła
się z niego galaretka, o którą byśmy się z moim lubym pewnie pobili, gdybyśmy
się tak nie kochali ;)

A w lodówce czeka już comber jagnięcy... qrczę, jestem fanem baraniny! :D


ps. Agusiu dłużnam Ci strasznie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hela Re: refleksje znad pustego talerza IP: *.bb.online.no 01.07.04, 10:56
      Witam w klubie, moze zalozyme sekcje baranijna?
      • brunosch Re: refleksje znad pustego talerza 01.07.04, 10:59
        Czy możliwe będzie uczestnictwo w kilku sekcjach? Bo nie mam zamiaru
        makaroniarzy zostawić samych sobie :)))
        • the_ladybird Re: refleksje znad pustego talerza 01.07.04, 11:03
          tja... a sekcja litewska i orientalna? Muszą się dać jakoś pogodzić
      • hania55 Re: refleksje znad pustego talerza 01.07.04, 21:42
        To ja się chcę zapisać do sekcji baranijnej!! Proooooooooooszę :-)
    • Gość: Agusia Re: refleksje znad pustego talerza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.04, 11:15
      "Oddłużyłaś" mi się już, nawet nie wiesz, co? Chodzi o tego królika, ja byłam
      tak zachwycona, że znalazłam owcę, że się za bardzo nie rozglądałam, a
      rzeczywiście mają króliki i mojemu dziecku nic nie jest po nich, więc też
      raczej hodowane są "tradycyjnie". A pieczeń z szynki wieprzowej dała sosik
      taki, jakiego dawno już nie jadłam. Przy obsmażaniu szyneczki zauważyłam, że
      pięknie się obsmaża a nie gotuje w "wodzie" która z niej "wyłazi". Będę
      częściej tam zaglądać, tym bardziej, że nie muszę już szukać osobno dla nas i
      dla dziecka. (:-)
      • the_ladybird Re: refleksje znad pustego talerza 01.07.04, 14:56
        Super, bardzo fajnie to słyszeć :)
        Ja też tak podejrzewałam, że to mięso tam jest lepsze, ale jeszcze niczego,
        poza tym udźcem z pierwszego rzutu, nie wykorzystałam. W ogóle, kupiłam też na
        hali pomidory z Czerwonej Wody, co mnie ucieszyło bardzo :D
        • Gość: Hela Re: refleksje znad pustego talerza IP: *.bb.online.no 01.07.04, 15:04
          Biedronka, a sekcje arabistyczna tez powolamy?
          • the_ladybird Re: refleksje znad pustego talerza 01.07.04, 15:10
            ba! ichnie zupy, ichnie mieso, przyprawy... Ostatnio dostałam miętę suszoną,
            cóż to był za aromat!
            • the_ladybird Re: refleksje znad pustego talerza 01.07.04, 15:11
              znaczy się taką przywiezioną z Kuwejtu miętę.
              • Gość: Hela Re: refleksje znad pustego talerza IP: *.bb.online.no 01.07.04, 15:25
                I do czego mieta poszla? Do herbaty, tabbouleha, czy do rozsiewania aromatu?
          • Gość: P. Re: refleksje znad pustego talerza IP: *.proxy.aol.com 01.07.04, 16:28
            A europejskounijna to co?
            A swoją drogą, szkoda, że Lepper i Samoobrona nie mają sekcji kulinarnej...
            A może mają? Torcik z pociągającej przenicy...
            • Gość: Maria Re: refleksje znad pustego talerza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 21:11
              A może tak rosołek z młodej baraniny i do tego kołduny litewskie???
              • emka_1 Re: refleksje znad pustego talerza 01.07.04, 21:40
                ale te kołduny nie z baraniny:)
                • Gość: Hela Re: refleksje znad pustego talerza IP: *.bb.online.no 01.07.04, 23:51
                  Rosolku nie robilam nigdy z barana, boje sie, ze moze capic lekko. Ale wywar z
                  baraniny do wszelkich zup pomidorowych, soczewicowych itp jest nieoceniony. I
                  te kolduny, az powialo glodem!
                  • Gość: Agusia Rosół z owcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.04, 10:16
                    Ponieważ moje dziecko nie jada jeszcze wywarów z mięs, a ta owca była dla
                    niego, więc "zupa" została dla nas. Planowałam zrobić pomidorową, ale
                    spróbowaliśmy, smakowało, więc zjedliśmy rosół. Capić nie capiło, tylko smak
                    był inny, no ale to normalne, przecież to inny gatunek mięsa. Generalnie ten
                    rosół nam smakował. Może nie powinnam mówić rosół, bo zaraz odezwą się głosy,
                    że rosół to z takiego czy innego mięsa, ale chodzi mi tylko o "technikę"
                    przygotowania.
                    • the_ladybird Re: Rosół z owcy 05.07.04, 11:35
                      hmm... to ciekawe bardzo... pewnie też wypróbuję
                • the_ladybird Re: refleksje znad pustego talerza 02.07.04, 10:31
                  kołduny jak najbardziej z baraniny. Moja babcia robiła z trzech gatunków mięs:
                  udziec barani, polędwica wołowa i łopatka wieprzowa. I jak dla mnie to jedyne
                  słuszne kołduny są.
                  • emka_1 a to 02.07.04, 14:25
                    kolejna wojna, jak z białą kiełbasą:)))
                    jedynie słuszne kołduny są z polędwicy wołowej:)babcia, prababcia i dalej w
                    mroki historii (do pierwszego przodka notowanego w metryce litewskiej:), zawsze
                    czysto wołowe :) tłuszcz cielęcy i nieco podgardla wieprzowego, ale żadego barana:)
                    • the_ladybird Re: a to 04.07.04, 19:28
                      :D ategoto nie wiedziałam :D
                    • krasnowo Re: a to 04.07.04, 22:20
                      nie trzeba wojować :o)) kołduny na Litwie są popularne i wiele rodzajów ich tu
                      występuje i wszystkie pyszne
                      • krasnowo cd 04.07.04, 22:29
                        i wszystkie najprawdziwsze litewskie. Co ciekawe - Kucharka Litewska z '38
                        wogóle o kołdunach z mięsem nie wspomina, podaje za to aż trzy przepisy na
                        kołduny z grzybami. Makłowicz za to w swojej audycji "litewskiej" robił kołduny
                        z baraniną (chociaż w tym przypadku nie ma pewności co do kompetencji - chodzi
                        mi ocz. o region, nie o Makłowicza :)).
                        • emka_1 Re: cd 04.07.04, 22:40
                          anienie, makłowicz nie robił, jedynie patrzył jak kołduny robi szef kuchni
                          p.butkiewicz. robił je właśnie z polędwicy wołowej i makłowicz się strasznie
                          dziwił, że jedyne, co sie zgadza z opisami wańkowicza, to dodatek majeranku :)))

                          uwagi o wojnie nie były poważne, rzecz jasna, ale kucharka litewska wydania
                          wcześniejsze kołduny mięsne zawiera, nie pamiętam dokładnie, ale były wyciagane
                          jako argument w 'prywatnej wojnie', które stronnictwo 'wołowe' wygrało :)
                          • the_ladybird Re: cd 05.07.04, 11:32
                            emka_1 napisała:
                            > stronnictwo 'wołowe' wygrało :)

                            tam zaraz wygrało ;)

                            A może tam, gdzie komu się lepiej powodziło, to robili z polędwicy, a w
                            biedniejszych domach mieszali różne mięsa?
                            • emka_1 Re: cd 05.07.04, 20:21
                              wygrało ponieważ ostatnie starcie polegało na degustacji dokonanej przez osoby
                              trzecie:) no pyszne są, mieszanka innych mięs też dobra, ale ja baraniny nie
                              tykam. indoktrynacja w dzieciństwie mnie dosięgła i niechęc trwa do tej pory:)
                          • Gość: krasnowo Re: cd IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 05.07.04, 20:04
                            :o))
            • Gość: Hela Re: refleksje znad pustego talerza IP: *.bb.online.no 01.07.04, 23:53
              moze maja, sekcje kapusciana!
    • Gość: szopen Re: refleksje znad pustego talerza IP: 204.79.89.* 05.07.04, 09:49
      Baranina/jagniecina jest po prostu innym jadalnym miesem, chociaz wiele osob w
      to nie wierzy.
      Co do metody chowu to przemyslowo (tak jak swinki czy kurczaki) barankow sie
      raczej nie da chodowac, krow tez nie.
      Moze inaczej to napisze. Jakby sie ktos uparl to pewnie by sie dalo ale nie
      byloby to oplacalne. Jako, ze podaza zywnosci tez rzadza prawa ekonomi nikt
      tego nie robi. Sprawa prosta.
      Baranina, szczegolnie pieczona nalezy do moich ulubionuch potraw.
      No i jeszcze oczywiscie "KOCIOLEK"
      • the_ladybird Re: refleksje znad pustego talerza 05.07.04, 11:34
        Gość portalu: szopen napisał(a):

        > Baranina, szczegolnie pieczona nalezy do moich ulubionuch potraw.
        > No i jeszcze oczywiscie "KOCIOLEK"

        ? a to co to?
        • Gość: szopen Kociolek IP: 204.79.89.* 05.07.04, 12:06
          To nawet nie jest potrawa ale sposob jedzenia. Popularny w calej Azji
          szczegolnie zima, przyniesiony przez hordy Czyngis Hana.

          O co chodzi.
          Hot Pot = Azjatycki odpowiednik fondue.
          Receptur i metod tysiace.

          Jak ja to robie:
          Na srodku stolu stawiam kuchenke elektryczna (na grubej podkladce by stolu nie
          przypalic), spory szeroki garnek napelniam woda. Wrzucam tam pare plasterkow
          swiezego imbiru, pare zabkow czosnku, garsc szypiorku. Opcjonalnie wg gustu:
          chili, pare kostek rosolowych, garsc Syczuanskiego pieprzu (hua jiao),
          majeranek, pare grzybow, krewetek, pikli itd.

          Urzadzenie odpalam i ide przygotowac reszte czyli sos i wsady.

          Sos na 1 osobe: 100g pasty sezamowej, duza lyzka posikanego czosnku, lyzka
          chili paste (w oleju), 3 lyzki sosu sojowego, lyzka octu, lyzka cukru +
          cokolwiek mi przyjdzie do glowy. Sklad jest opcjonalny.
          Wszystko dobrze wymieszac powinno miec dosc gesta konsystencje, dodac pare
          lyzek posiekanej kolendry. Na kazdego jedzacego jedno naczynie z sosem, ja
          uzywam takiej duzej (0.5L) filizanki z uchem, bardzo poreczna.

          Wsady:
          Tez wg smaku, gustu i zawartosci lodowki.
          Glownie baranina (nie musi byc jagniecina) pokrojona w jak najciensze plastry.
          Rowniez wolowina.
          Tutaj to sie kupuje juz pokrojone w sklepie, kroja to nastepujaca metoda:
          Zamrozona rolke z miesa tna w poprzek uzywajac takiej jakby wiekszej krojarki
          do wedlin/chleba. Plastry maja moze 1mm grubosci.
          Kiedys widzialem jak Oliver robil cos podobnego ostrym nozem cial na cienkie
          plastry a potem rozbijal na jeszcze ciensze walkiem.
          Inne wsady: swieze grzyby, plasterki ziemniakow, makaron ryzowy (uprzednio
          namoczony w wodzie), wszelakie owoce morza pociete w male kawalki, tofu.
          No i oczywiscie zielenina czyli: liscie salaty, liscie kapusty itd. Tutaj
          takich rozmaitych lisciastych jest kilkanascie rodzaji.
          Plus inne warzywa, miesa, kielbasa w plasterkach co komu przyjdzie do glowy.

          Te wsady uklada sie na talezach i stawia dookola stolu.
          Kiedy nasza zupa sie zagotuje wrzucam to co sie musi dluzej pogotowac (grzyby,
          wodorosty) i potem malymi porcjami reszte tzn troche miesa, troche warzyw
          troche reszty.
          W naczyniu powinno sie to ciagle gotowac.
          Miesa i warzywa gotowe sa po 1-2 minutach, wyjmuje sie to paleczkami (lub malym
          cedzakiem) wklada po kawlku do sosu co powoduje szybkie ochlodzenie sie kawalki
          i potem do buzi. Po wyjedzeniu z Kociolka wrzyca sie nastepna porcje.
          Piwo do tego bardzo smakuje.
          Tak mozna jesc nawet pare godzin. Rodzinnie czy w kregu znajomych.
          Po prostu bajer.

          A na koniec pije sie troche tak powstalej zupy. Poezja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka