Dodaj do ulubionych

Przerażające dane

25.11.12, 12:41
Właśnie mówili w TV, że w Europie, rocznie, 89 milionów ton żywności ląduje w śmietnikach, co stanowi około 20-30% wyprodukowanej ogółem. Brzmi to wręcz nieprawdopodobnie, ale jak się tak głębiej zastanowić... Każdy z nas coś tam wyrzuca. Co zdarza się Wam wyrzucać i dlaczego?
Ja wczoraj wyrzuciłam dwa przeterminowane jogurty, o których zupełnie zapomniałam.
Obserwuj wątek
    • Gość: jan Re: Przerażające dane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 12:46
      Oglądałem kiedyś dokument gdzie podano, że dziennie w Wiedniu wyrzuca się tyle chleba ile zjada drugie, wielkie miasto Graz.
      A ja?
      Jak nie wyrzucam do śmieci chyba niczego.
      Wszystko ląduje w zamrażarce, zapiekankach :-), a jak zgnije to na kompost.
      • posenerka Re: Przerażające dane 25.11.12, 12:53
        Gość portalu: jan napisał(a):
        > Jak nie wyrzucam do śmieci chyba niczego.
        > Wszystko ląduje w zamrażarce, zapiekankach :-), a jak zgnije to na kompost.

        Więc jednak w pewien sposób wyrzucasz.
        • Gość: jan Re: Przerażające dane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 14:07
          > Więc jednak w pewien sposób wyrzucasz.

          Kompostem odżywiam drzewa i warzywa, więc jednak nie wyrzucam.
          • posenerka Re: Przerażające dane 26.11.12, 13:35
            Jasne.
          • bene_gesserit Re: Przerażające dane 26.11.12, 19:44
            Na produkcję i przewiezienie tych produktów zużyto nie tylko ludzką pracę, ale i energię (ogrzanie szklarni, benzyna do przewiezienia, ogrzanie i oswietlenie magazynu i sklepu).
            Warto o tym pamiętać, jesli się wyrzuca coś do jedzenia. Głownie dlatego, zeby w przyszłości nie musieć wyrzucać. Kompostowanie jest o tyle lepsze od wyrzucania, ze nie powieksza wysypiska śmieci i tyle.
    • bene_gesserit Re: Przerażające dane 25.11.12, 13:18
      Od dobrych paru lat robię regularne patrole w lodówce i szafkach, wyrzucam bardzo rzadko. Grunt to nie wypychać lodówki - jeśli nie widać swobodnie tego, co jest na półkach, znaczy jedzenia jest za dużo.

      Bardzo dobry wątek, mnie co roku przerażają forumowe przechwalanki pt 'ileż to zrobiłam na święta', z których wynika, ze albo autorki/autorzy wypowiedzi zapraszają trzy półki wojska albo będą to dojadać przez pół roku albo wywalą co najmniej jedną trzecią.
      • kk345 Re: Przerażające dane 25.11.12, 14:06
        > zapraszają trzy półki wojska
        I ustawiają to wojsko na półce? :)))
      • Gość: en Re: Przerażające dane IP: *.spine.pl 25.11.12, 14:10
        Staram się nie wyrzucać - robię to tylko wtedy, jeżeli coś zapleśnieje, zepsuje się, mole się zalęgną. Nie kupuję na zapas tego, co może się szybko zepsuć. Gotowe dania, jeśli mam w nadmiarze, zamrażam (te, które się do tego nadają) albo częstuję zaprzyjaźnionych sąsiadów. Wyrzucanie wydaje mi się nieprzyzwoite.
        • aqua48 Re: Przerażające dane 25.11.12, 14:33
          Mnie w ogóle nadmiar wydaje się nieprzyzwoity, a co do wyrzucania, cóż, byłam świadkiem jak na "zgniłym zachodzie" w latach osiemdziesiątych gotowano makaron. Pani (Szwedka) brała na dwie osoby paczkę 500 g makaronu, gotowała, podawała połowę, a reszta lądowała w śmieciach..
          Na moje nieśmiałe wzmianki, że przecież po co wyrzucać dobre jedzenie, wystarczy ugotować pół, a resztę schować do szafki i ugotować na raz następny patrzyła na mnie jakby mi rogi wyrosły. Na dodatek działo się to w...Afryce, której mnóstwo mieszkańców oddałoby nie wiem co za te wyrzucone pół paczki makaronu.
          Ale ja się wychowywałam w domu, w którym jedzenie się zawsze szanowało, moja Mama po okresie ciągłego niedojadania w czasie wojny, często wspominała, że są na świecie ludzie, którzy marzą o takim posiłku, jak ten, który mamy na talerzach i z szacunku dla nich nie należy niczego marnować.
      • znana.jako.ggigus potwierdzam - kupowac trzeba mniej 25.11.12, 23:19
        wtedy miec latwiej kontrole nad lodowka
      • Gość: kx Re: Przerażające dane IP: *.aster.pl 28.11.12, 01:42
        nie bierzesz chyba pod uwage tego ILE niektorzy potrafia zezrec, bo jedzeniem tego sie chyba nie da nazwac..
    • baba-baba Re: Przerażające dane 25.11.12, 14:29
      Ja wyrzucam stale niestety.Wczoraj 3 jabłka surowe plus 10 z kompotu,bo przerabiamy jabłka od wszystkich znajomych co to rozdaja a sami nie robią.Z wczoraj:plaster baleronu,2 laski jakiejś kiełbasy,słone i niesmaczne były a do bigosu kiełbasy nie używam.Yyyyy,wylałam reszti 3 butelek wody mineralki,pół pomidora-nie zjedzony na czas spleśniał,3ugotowane ziemniaki z poprzedniego dnia-za dużo ugotowane a potem był ryż i nie zeszły,pół kostki fety-nigdy nie zużywam całej,bo za dużo.Jeszcze białko jaja ugotowane-syn je żółtko,na białko alergia.Dzisiaj pójdzie garśc ugotowanego ryżu,znowu białko i jabłka,bo kompot gotuję tak z 3kg,widzę kefir tydzien po dacie też.Jak przejrzę lodówkę to napewno cos znajdę na out.Głównie za dużo zawsze ugotuję lub kupię coś co zalega i spleśnieje.Chyba tego nie zmienię,chociaż góra śmieci mnie przeraża i przynoszonych zakupów.
      • aqua48 Re: Przerażające dane 25.11.12, 14:41
        baba-baba napisała:

        > Ja wyrzucam stale niestety.Wczoraj 3 jabłka surowe plus 10 z kompotu,bo przerab
        > iamy jabłka od wszystkich znajomych co to rozdaja a sami nie robią.

        A wystarczy nie gotować kompotu, tylko szarlotke zrobić.

        Z wczoraj:plaster baleronu,2 laski jakiejś kiełbasy,słone i niesmaczne były a do bigosu kie
        > łbasy nie używam.

        Kiełbasę i baleron, jeśli widać, że zbliżają się do końca użyteczności przerabiam na zapiekanki, smażę na nich jajka, albo gotuję makaron, dodaję dobrze podsmażoną wędlinę i zasypuję tartym serem, i mam ciepłą kolację. Ostatnio taką resztkę kiełbasy rozdrobniłam i dodałam do smalcu z wytopionej słoniny, wyszło świetne smarowidło.


        > 3ugotowane ziemniaki z poprzedniego dnia-za dużo ug
        > otowane a potem był ryż i nie zeszły,

        Z resztek ziemniaków piekę paluszki piwne. Są bardzo łatwe - ugotowane, tłuczone ziemniaki, tłuszcz i mąka w równych ilościach. 20 minut roboty wraz z pieczeniem.

        pół kostki fety-nigdy nie zużywam całej,bo
        > za dużo.Jeszcze białko jaja ugotowane-syn je żółtko,na białko alergia.Dzisiaj
        > pójdzie garśc ugotowanego ryżu,znowu białko i jabłka,

        A czemu nie zrobisz dla syna ryżu z jabłkami?
      • pavvka Re: Przerażające dane 26.11.12, 17:01
        baba-baba napisała:

        > wylałam reszti 3 butelek wody mineralki

        No tego to już za Chiny nie zrozumiem. Co było nie tak z tą wodą?
        • doral2 Re: Przerażające dane 26.11.12, 17:18
          pavvka napisał:

          > baba-baba napisała:
          >
          > > wylałam reszti 3 butelek wody mineralki
          >
          > No tego to już za Chiny nie zrozumiem. Co było nie tak z tą wodą?.."

          też tego nie kumam.
          można było do czajnika wlać i zagotować.
          kwiaty podlać.
          zamrozić w kostkach.
          dodać soku i wypić.
          • pavvka Re: Przerażające dane 26.11.12, 17:28
            doral2 napisała:

            > też tego nie kumam.
            > można było do czajnika wlać i zagotować.
            > kwiaty podlać.
            > zamrozić w kostkach.
            > dodać soku i wypić.

            Ale po co takie kombinacje? Po prostu wypić. Co jak co, ale woda, nawet w już otwartej butelce, szybko się nie psuje.
            • squirk Re: Przerażające dane 26.11.12, 17:34
              Przestałam kupować wodę w butelkach odkąd kupiliśmy czajnik z filtrem, piję co dzien mnóstwo wody i zrujnowałabym się kupując butelki, do tego mogę teraz gotować na filtrowanej. Wyjątek robię dla butli 5-litrowych, wodę zużywam a w butlach stoi cydr.
              :-)
              • mhr2 Re: Przerażające dane 27.11.12, 08:21
                u mnie tylko kranowka,
    • triismegistos Re: Przerażające dane 25.11.12, 14:43
      W zeszłym tygodniu wywaliłam dwie świeże ryby. Jedną upiekłam, okazała się gorzka, sucha i w ogóle fuuu, z drugą jeszcze surową poszły do śmietnika.
    • doral2 Re: Przerażające dane 25.11.12, 15:36
      przeraża mnie ilość marnowanego i wyrzucanego przez ludzi jedzenia.
      równie dobrze można w dniu wypłaty część pieniędzy wyrzucić do śmieci, na jedno wychodzi.
      • Gość: sylwia Re: Przerażające dane IP: *.agh.edu.pl 25.11.12, 15:50
        niestety i u mnie w domu rodzinnym się wyrzuca. np mama ostatnio wyrzuciła ciasto na rogaliki (w usa sprzedają w takich puszkach) a wystarczyło dokupić kabanosów,zwinąć i wsadzić na kilkanaście minut do pieca - w domu się tym zajadali, pod warunkiem, że zrobi ktoś inny (czyli ja).
        sama unikam wyrzucania,raczej czyszczę lodówkę do cna i potem robię zakupy.
    • hester83 Re: Przerażające dane 25.11.12, 15:56
      Nie wyrzucam niczego. Planuję tygodniowy jadłospis tak by nic się nie marnowało, ponadto wiem szacunkowo ile jedzenia zjadamy przez tydzień więc nie mam takiego problemu. Jeśli mam jakieś nadwyżki np. zupy czy warzyw, których wiem że na bieżąco nie zjemy zamrażam.
      Jeśli zostają mi resztki warzyw, serów czy wędlin robię z tego sałatki, zapiekanki lub improwizuję z nadzieniem do tortilli lub piadiny.
    • dvoicka Re: Przerażające dane 25.11.12, 17:04
      ja się tego powoli uczę jak nie wyrzucać albo wyrzucać jak najmniej.
      moja rodzina to niestety raczej niejadki, ze mną włącznie
      (jak oglądam jak Nigella podczas napisów końcowych przychodzi do lodówki i wyjada "resztki" to dla mnie obraz bardzo nierealny)
      mam wrażenie, że jeśli ugotuję dwa ziemniaki na obiad, to cała czwórka się naje i jeszcze zostanie jeden ziemniak, z którym nie do końca wiadomo co zrobić.
      dzisiaj np. zostało trochę ziemniaków (w dodatku chciałam rodzinie dogodzić i zrobiłam puree, więc trudniej będzie odgrzać) a jutro planuję risotto, również jako sposób zagospodarowania resztki rosołu dzisiejszego i gotowanego mięsa.
      gotowane mięso to spory problem, bo zupy najczęściej gotuję na mięsie, nie zawsze je potem wrzucam do zupy a gotowane kiepsko u nas schodzi. dlatego zapobiegawczo gotuję rosół na porcjach rosołowych.
      czasem 6 upieczonych pałek kurczaka starcza na jeden obiad a czasem na dwa... czasem mąż zje w pracy i mówi mi o tym jak obiad jest już gotowy. i potem zostaje za mało na następny obiad a zjeść takiej porcji nikt nie chce.
      ale ostatnio wyrzucam coraz mniej. czasem kawałek wędliny, której nie zjedliśmy na czas, czasem niedopilnowany chleb albo resztkę ryżu czy makaronu czy ziemniaków. wyrzucam sporo jabłek, bo mamy mnóstwo z sadu, których nikt nie chce od nas wziąć i się psują, nawet te przechowywane w piwnicy.
      psychicznie lepiej się czuję jak wyrzucam na kompost.
      pewnie za rzadko robię zapiekanki.
      niewyrzucanie nie jest takie łatwe, ale uważam, że powinno się przynajmniej próbować.
      i kupować mniej - u mnie zawsze w lodówce, zamrażarce i szafkach jest tyle jedzenia, że z głodu nie umrzemy, nawet jak nie kupię wędliny czy sałaty.

      mam inny dylemat - mąż mógłby się żywić kabanosami i majonezem a dzieci kanapkami z miodem, kuleczkami nesquik itp. - to się u nas nie psuje, ale przy zdrowszych rzeczach muszę się czasem ostro nakombinować, żeby rodzina je zjadła zanim się zepsują.
      • Gość: sylwia Re: Przerażające dane IP: *.agh.edu.pl 25.11.12, 18:59
        z gotowanego mięsa możesz zrobić farsz do pasztecików/naleśników etc.
        chleb przechowuję w lodówce - nie pleśnieje, a z czerstwego można zrobić grzanki.
        jabłka przesmażyć z cynamonem i zapakować do słoików - jak znalazł do szarlotki, ciasteczek, lodów i innych deserów. albo do tego ryżu z poprzedniego dnia. albo rozdać znajomym w pracy, dzieciom do szkoły i tak dalej.
      • doral2 Re: Przerażające dane 25.11.12, 20:40
        dvoicka napisała:

        > ja się tego powoli uczę jak nie wyrzucać albo wyrzucać jak najmniej.
        > moja rodzina to niestety raczej niejadki, ze mną włącznie ....

        i kupować mniej - u mnie zawsze w lodówce, zamrażarce i szafkach jest tyle jedz
        > enia, że z głodu nie umrzemy, nawet jak nie kupię wędliny czy sałaty..."

        no właśnie, mniej kupować, to klucz do sukcesu.
      • Gość: pasqda Re: Przerażające dane IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.12, 18:15
        Puree możesz wykorzystać do zapiekanki pasterskiej albo wariacji na temat.

        A gotowany kurczak z zupy + puree = http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,118740944,118740944,0,2.html?v=2


        Jabłka zdecydowanie na mus (same/z cynamonem/z rodzynkami). U mnie nawet nie są wykorzystywane do szarlotki, tylko jedzone jako samoistny deser. Jak ktoś chce i potrzebuje to może być z dodatkiem bitej śmietany, czekolady, drobnych ciasteczek, itp.
    • jackk3 Re: Przerażające dane 25.11.12, 17:53
      Im wiekszy dobrobyt tym wieksze marnotrastwo. Takie czasy. Jedzenie to maly pikus. A nowe auto co pare lat? Nowy TV, sprzet audio (czesto 2 lub nawet 3), sprzet foto, komputery zmieniane czesto, rower, itd..
      • bene_gesserit Re: Przerażające dane 25.11.12, 20:06
        Czasy są akurat kryzysowe, niby wszyscy oszczędzają, a jak widać po danych, które zacytowała Matylda - jakoś kiepsko to wychodzi. Pomijąc względy etyczne i ekologiczne, to jest to po prostu głupie potwornie z punktu widzenia domowej ekonomii.
    • tralalumpek Re: Przerażające dane 25.11.12, 19:10
      nie wyrzucam, nie ma takiej opcji
      wszytko mozna przed zepsuciem przerobic
    • mamalgosia Re: Przerażające dane 25.11.12, 20:16
      Wyrzucam co dzieci zostawiają na talerzach. Nienawidzę tego:(
      • bene_gesserit Re: Przerażające dane 25.11.12, 20:21
        Nakładaj mniejsze porcje i przyzwyczajaj do dokładek.
    • Gość: marbor1 Re: Przerażające dane IP: *.dynamic.chello.pl 25.11.12, 21:00
      Przypomnę, że w Polsce wyrzuca się rocznie ok. 10 milionów ton żywności.
      We wrześniu b.r. FPBŻ robiła na ten temat badania wśród ludności. Ok. 40% badanych przyznało się do wyrzucania żywności.
      • nieskorzanka Re: Przerażające dane 25.11.12, 22:35
        Gość portalu: marbor1 napisał(a):

        > Przypomnę, że w Polsce wyrzuca się rocznie ok. 10 milionów ton żywności.
        > We wrześniu b.r. FPBŻ robiła na ten temat badania wśród ludności. Ok. 40% bada
        > nych przyznało się do wyrzucania żywności.

        Czy to możliwe, żeby na jednego mieszkańca przypadało ponad 200kg wyrzucanej żywności?
        • Gość: marbor1 Re: Przerażające dane IP: *.dynamic.chello.pl 25.11.12, 23:10
          Myślę, że te 10 mln. ton dotyczy nie tylko gospodarstw domowych. Tak czy siak, te dane są
          przerażające.
          Ciekawi mnie ile osób dziennie umiera z powodu niedożywienia.
          • linn_linn Re: Przerażające dane 26.11.12, 08:31
            Zywnosc wyrzucana w gospodarstwach domowych stanowi tylko czesc.
            W Europie srednia wynosi 180 kg, we Wloszech 149 kg: jesli w Polsce 200, to powyzej sredniej UE niestety. We Wloszech wartosc zywnosci wyrzucanej w domach wyliczono na 29 euro miesiecznie / w zaleznosci od regionu od 15 do 43 /.
            Jedna z propozycji zmniejszenia problemu jest wprowadzenie podwojnej daty przydatnosci do spozycia.
    • linn_linn Re: Przerażające dane 25.11.12, 21:55
      Na forum Oszczedzamy ktos postanowil zapisywac w kazdym miesiacu ceny wyrzucanego jedzenia. Nie wiem, czy trwa jescze w tym postanoweiniu, ale metoda jest moim zdaniem mobilizujaca.
      • sznupkowie Re: Przerażające dane 26.11.12, 01:15
        Ja też pochodze z domu, gdzie Babcia nie pozwolila wyrzucić kawałka suchej kromki chleba. Teraz u siebie nie wyobrażam sobie takiego marnowania pieniędzy, jezeli ugotuje mi się za duzo zupy to od razu odlewam do kontenerka i mroże. Jak mi sie zrobi za dużo sałatki to niestety nie ma kupowania kiełbasy czy dodatkowej wędliny, sałatka ma sie "zjeść" i już. Ziemniaki można odsmażyc na drugi dzień jak nie na obiad to na kolację. Jak widzę, ze mam dużo mleka i zbliża się konieć ważności to robię na sniadanie dzbanej kakao lub owsiankę na mleku. Jak mam być szczera, to nie pamiętam kiedy cokolwiek coś wyrzuciłam? Aaaa juz wiem - zgniłą cytryne pare dni temu, ale wzięła mnie skubana przez zaskoczenie, z wierzchu ładna i zólta, aw srodku purchawa się zrobiła.:(

        • Gość: dorotkah Re: Przerażające dane IP: *.hsd1.il.comcast.net 26.11.12, 01:45
          Wyrzucam niestety duzo.Rzadko robie zakupy,wiec jak juz robie to kupuje tak zeby niczego nie zabraklo.Okazuje sie jednak,ze to za duzo.Moje zycie jest dosc nieprzewidywalne,wiec czesto sobie cos tam planuje na obiad a potem nie mam czasu,sily,checi(no tak)zeby to zrobic.Na szczescie,nieszczescie mam dwie lodowki takie mojego wzrostu z zamrazalnikami po jednej stronie.Mam je zeby bylo latwiej ,a tymczasem w sumie jest latwiej je zapchac jedzeniem.Mrozenie jednak bardzo pomaga.Chleba w ogole prawie nie wyrzucam bo go zamrazam.Wyrzucajac jedzenie mam w oczach wyrzucane dolary a i tak nie moge sie zorganizowac.
          • Gość: dorotkah Re: Przerażające dane IP: *.hsd1.il.comcast.net 26.11.12, 01:55
            Jeszcze mi sie przypomnialo.Regularnie wyrzucam smietane.Kupuje dobra,wiejska,ale nie sprzedaja malych porcji.Nie bede wpychac na sile do wszystkego,wiec niestety polowa idzie do smieci.Nie oplaca sie gospodarstwu sprzedawac mniejszych sloikow.
            • squirk Re: Przerażające dane 26.11.12, 02:01
              Gość portalu: dorotkah napisał(a):

              > Jeszcze mi sie przypomnialo.Regularnie wyrzucam smietane.Kupuje dobra,wiejska,a
              > le nie sprzedaja malych porcji.Nie bede wpychac na sile do wszystkego,wiec nies
              > tety polowa idzie do smieci.Nie oplaca sie gospodarstwu sprzedawac mniejszych s
              > loikow.

              Piszą, że można zamrażać, wiadomo, że to już nie to samo, co świeża, ale przynajmniej nie wyrzuca się pieniędzy.
              forum.gazeta.pl/forum/w,77,83313978,,mrozenie_smietany.html?v=2
              :-)
              • Gość: dorotkah Re: Przerażające dane IP: *.hsd1.il.comcast.net 26.11.12, 06:30
                Dzieki Squirk za link,na pewno sprobuje zamrozic.Zobacze co z tego wyjdzie.
              • linn_linn Re: Przerażające dane 26.11.12, 10:00
                Ja bym ja dodala do jogurtu i zrobila serek jogurtowo-smietanowy:
                fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,61082120,61082120.html
            • Gość: fff Re: Przerażające dane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.12, 09:35
              >Jeszcze mi sie przypomnialo.Regularnie wyrzucam smietane.Kupuje dobra,wiejska,ale nie sprzedaja malych porcji.Nie bede wpychac na sile do wszystkego,wiec niestety polowa idzie do smieci.Nie oplaca sie gospodarstwu sprzedawac mniejszych sloikow.

              Jeśli czasem oglądasz telewizję, wystarczy w tym czasie potrząsać trochę słoikiem ze zbędną śmietaną i uzyskasz dwa nowe produkty...
            • Gość: marbor1 Re: Przerażające dane IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.12, 10:18
              Dorotko, a nie lepiej kupić mały pojemniczek słodkiej śmietanki i zakwasić ją sokiem z cytryny. Raz, że będzie kwaśna, a po drugie zgęstnieje. Zawsze tak robię. Nie kupuje gęstych śmietan ze względu na ich skład.
              • Gość: dorotkah Re: Przerażające dane IP: *.hsd1.il.comcast.net 27.11.12, 08:02
                No mozna i chetnie bym kupowala malo,ale kupuje z gospodarstwa wiejskiego co dwa tygodnie i niestety nie maja malych pojemnikow tylko sloje prawie litrowe(1 quart).
        • linn_linn Re: Przerażające dane 26.11.12, 08:35
          Wlasnie szybkosc dzialania pozwala uniknac wyrzucania: mrozenie, zmiana planow itp.
          Na cytryny mam sposob: wyciskam sok / nadmiar mroze w kostkach /. Uzywam ich niewiele i zawsze koncowke wyrzucalam, teraz nie.
    • default Re: Przerażające dane 26.11.12, 07:47
      Niby nie wyrzucam (w sensie - do śmieci), ale jednak zdarza mi się kupić za dużo i w efekcie część jedzenia jest w pewnym sensie marnowana, bo np. resztkę wędliny czy kilkudniowe kotlety zjadają psy, a suchy chleb wyrzucam ptakom albo kozom sąsiadki.
      Część nadmiarów mrożę (np. za dużo zupy, bigosu czy kopytek), ale z kolei - zapominam o zamrożonych rzeczach i zamiast wyciągnąć pojemnik z lodówki, kupuję coś nowego. A jak sobie przypomnę, to już się obawiam zużyć, bo zamrożone też nie jest wieczne i jakoś nie mam odwagi jeść zamrożonego np. 2-3 miesiące temu dania...
      • linn_linn Re: Przerażające dane 26.11.12, 08:37
        Tez mam ten problem: od czasu do czasu zarzadzam "czyszczenie zamrazalnika". Teraz mam taka faze: do zakupow przedswiatecznych powinnam miec w szufladach pustki.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Przerażające dane 26.11.12, 09:10
          Niestety i mnie sie zdarza cos wyrzucic, na szczescie coraz rzadziej.
          Sytuacje czesto ratuje pies (co za pozyteczne stworzenie, oby Bog mu dal dluuugie i zdrowe
          zycie
          kochanemu stworzonku! )
          W wiekszosci jak wywalam to warzywa typu kapusta, kalafior brokuly bo jakos nikomu nie chce sie tego "obrac" i ugotowac, chociaz to takie proste.. :/

          a z owocow to nagminnie zawsze o jednego banana za duzo.
          to jakies tajemnicze zjawisko - niby wystarczy nastepnym razem kupic o jednego mniej.
          ale w tym wlasnie tkwi zagadka - ze za kazdym razem jak kupujemy o jednego mniej.
          to i tak o jednego jest za duzo! nawet jak sie kupi dwa! ki diabel????
          a kupic jednego jeszcze nie probowalam :)

          Minnie
          • linn_linn Re: Przerażające dane 26.11.12, 09:55
            Zamrozic.
          • dvoicka Re: Przerażające dane 26.11.12, 10:28
            > a z owocow to nagminnie zawsze o jednego banana za duzo.
            z bananami mam odwrotny problem - bardzo lubię chlebek bananowy i koktajle z bardzo dojrzałych bananów, ale u nas one szybko znikają. a koktajl można też podobno robić z zamrożonych bananów.
            • buddy_valastro Re: Przerażające dane 26.11.12, 11:43
              Nie wyrzucam bo planuję zakupy.
              • miss_coco Re: Przerażające dane 26.11.12, 13:12
                A mnia na przyklad intryguje popularny sposob podawania zurku w wydrazonym bochenku chleba. W tym roku bylam w skansenie chleba na Pomorzu, przy ktorym dziala i piekarnia i jadlodajnia i wlasnie tak zurek tam podawano. Oczywiscie latwo sobie wyobrazic, ze potem ten chleb sie tam wyrzucalo... chyba, ze jakies swinki nim potem dokarmiano.
                • squirk Re: Przerażające dane 26.11.12, 13:39
                  miss_coco napisała:

                  > A mnia na przyklad intryguje popularny sposob podawania zurku w wydrazonym boch
                  > enku chleba. W tym roku bylam w skansenie chleba na Pomorzu, przy ktorym dziala
                  > i piekarnia i jadlodajnia i wlasnie tak zurek tam podawano. Oczywiscie latwo s
                  > obie wyobrazic, ze potem ten chleb sie tam wyrzucalo... chyba, ze jakies swinki
                  > nim potem dokarmiano.

                  Piekę małe chlebki-miseczki do żurku i innych potraw, zwykle znikają wraz z zawartością.
                  :-)
    • Gość: kwaśna śmietana Re: Przerażające dane IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.12, 17:06
      Jeśli coś wyrzucę, to tylko dlatego, że owo "coś" się zepsuło/spleśniało. Jadłospis dla siebie i mojego mężczyzny planuję na góra 2 dni w przód. Jeśli zostanie mi coś z danego dnia, np. ziemniaki czy makaron, to następnego wymyślam coś, żeby te resztki zużyć. Nie kupuję na zapas łatwo psujących się produktów, w ogóle niczego staram się nie kupować na zapas. Jeśli tylko mogę, mrożę nadwyżki, nie dopuszczam do przeterminowania produktów, skrupulatnie kontroluję lodówkę, żeby nigdzie nie "ukrył" mi się żaden kawałek kiełbasy czy sera, który mógłby się w końcu zepsuć. Uważam, że można zapobiegać marnowaniu żywności poprzez dobre planowanie i konsekwencję. Uważam, że wyrzucanie jedzenia jest najzwyczajniej w świecie niemoralne.
    • chilus84 Re: Przerażające dane 26.11.12, 18:40
      Niestety, taka prawda.. Sama przyznam się bez bicia, że zdarza mi się wyrzucić żywność. Ale to jest przecież nieuniknione. Żeby nie marnować jedzenia musielibyśmy jeść posiłki przygotowane specjalnie dla nas w odmierzonych proporcjach tak, aby nasycić, ale żeby nic nie zostało. A raczej trudno iść do sklepu i zastanawiać się ile gram ryżu zje moje dziecko i ile sztuk warzyw do tego dodać. Zawsze coś zostanie, niby odkładane na później po czasie zapomniane psuje się i jest do wyrzucenia.
      • doral2 Re: Przerażające dane 26.11.12, 20:07
        chilus84 napisała:

        > Niestety, taka prawda.. Sama przyznam się bez bicia, że zdarza mi się wyrzucić żywność. Ale to jest przecież nieuniknione. Żeby nie marnować jedzenia musielibyśmy jeść posiłki przygotowane specjalnie dla nas w odmierzonych proporcjach tak, aby nasycić, ale żeby nic nie zostało. A raczej trudno iść do sklepu i zastanawiać się ile gram ryżu zje moje dziecko i ile sztuk warzyw do tego dodać. Zawsze coś zostanie, niby odkładane na później po czasie zapomniane psuje się i jest do wyrzucenia..."

        no ale właśnie o to chodzi, by gotować i kupować z głową.
        chyba nie gotujesz wora ryżu dla dziecka, ani piętnastu kotletów na was dwoje czy też kotła zupy?
        chyba wiesz, że dziecko nie zje tego ryżu więcej niż miseczkę, i tyle można ugotować.
        a jeśli gotujesz ryżu więcej, to można zrobić sałatkę, zapiekankę, dodać do zupy pomidorowej, zjeść z jabłkiem i cynamonem ze śmietaną.
        ale zjeść, a nie wyrzucać.
    • beata.1968 Re: Przerażające dane 26.11.12, 22:35
      nie wyrzucam właściwie nic. kupuję mało, tak na bieżące potrzeby wiec sytuacja że coś się zepsuje zdarza mi sie max. 1-2 razy w roku.
    • matylda1001 Re: Przerażające dane 26.11.12, 23:38
      Dziś zostały mi z obiadu trzy ziemniaki. Pokroiłam w kosteczkę, otworzyłam kilka dyżurnych puszek (groszek, kukurydza, czerwona fasola), dodałam dwa jajka na twardo, kiszone ogórki, szczypiorek(co mi z cebuli sam wyrósł), trochę majonezu i mam całkiem fajną sałatkę. Zawsze tak robię jak zostają ziemniaki. Taka sałatka funkcjonuje u nas pod nazwą "śmieciowa".
      • mhr2 Re: Przerażające dane 27.11.12, 11:06
        no nie wiem czy z 3 ziemnialow robilabym sobie tyle pracy,
        • Gość: kwaśna śmietana Re: Przerażające dane IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 11:33
          Ja sobie właśnie robię tyle pracy, nawet jak zostaną mi z obiadu trzy ziemniaki czy pół marchewki. Może posunęłam się w niemarnowaniu do skrajności, ale wiele trudu mnie to nie kosztuje, a oszczędza wyrzutów sumienia. Uważam również, że odpowiednie planowanie posiłków wcale nie wymaga aż tak wiele zachodu, żeby każdy nie mógł tego wdrożyć w życie. Trzeba tylko chcieć i przetrwać pierwszy okres, w którym planowanie może się wydać uciążliwe. Po jakimś czasie pewne nawyki wchodzą w krew. Zdobywamy orientacyjną wiedzę ile jedzenia potrzebujemy na tydzień i nie musimy kupować na zapas.

          W mojej prywatnej ocenie marnowanie jedzenia wynika również z "zakupowego rozpasania". Ludzie kupują, ile wlezie, "bo mogą", a co potem dzieje się z tym, co kupili, mniej ich już obchodzi.
          • mhr2 Re: Przerażające dane 27.11.12, 12:03
            Gość portalu: kwaśna śmietana napisał(a):

            > Ludzie kupują, ile wlezie, "bo mogą",

            z tym sie zgodze, co do 3 kartofli to inna sprawa,
            • matylda1001 Re: Przerażające dane 27.11.12, 12:35
              mhr2 napisała:

              > z tym sie zgodze, co do 3 kartofli to inna sprawa,<

              Pewnie! tak się narobiłam, że dziś nie mogę podnieść rąk do góry ;)
              Gdybym tę sałatkę zaplanowała, to musiałabym te trzy ziemniaki specjalnie ugotować. Właśnie trzy, bo więcej nie potrzeba, a tak, to już miałam gotowe.

              • mhr2 Re: Przerażające dane 27.11.12, 12:45
                matylda1001 napisała:

                > Gdybym tę sałatkę zaplanowała, to musiałabym te trzy ziemniaki specjalnie ugoto
                > wać.

                ona bylaby tez wspaniala bez nich,
              • linn_linn Re: Przerażające dane 27.11.12, 12:53
                Matyldo, szkoda dyskutowac. Pomysl bardzo dobry. Wszyscy zrozumieli poza jedna osoba.
    • mhr2 Re: Przerażające dane 27.11.12, 14:01
      matylda1001 napisała:

      > Ja wczoraj wyrzuciłam dwa przeterminowane jogurty, o których zupełnie zapomniał
      > am.

      to nic dziwnego, nawet moje dzieci wiedzac jak to jest z tym terminem waznosci
      by to wyzucily, brak wiedzy?, nie
      mimo tego tak robia, chociaz wiedza jak to jest z tym terminem, wiec co?,
    • 83kimi Re: Przerażające dane 27.11.12, 14:23
      Bardzo rzadko wyrzucam jedzenie. Nie kupuję szybko psujących się rzeczy w nadmiarze, dużo zamrażam, a jak zostanie mi z obiadu troche ryżu czy makaronu, spożywam to następnego dnia. Tak samo z zabłakanymi warzywami, zawsze można zużyć je do zupy itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka