Dodaj do ulubionych

Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!!

11.08.04, 22:26
Wlasnie kupilam funt. Za $7.99. Sa w calosci, mrozone, sliczne, z biala
nozka i bezowym kapeluszem. Wygladaja zdrowo.

Na torebce napis, "Product of Lithuania"! a wiec prawie ze polskie...
Jak z "Pana Tadeusza".)))
Ach, jak sie ciesze!
Ale nie mam pojecia co z nich zrobic? W Polsce bym je pewnie ususzyla , ale
tutaj....
Moze zupe? Ale nie pamietam, czy ze swiazych grzybow sie robi?
Moze na gesto, ze smietana. Nie wiem.

Bardzo prosze, podrzuccie jakis przepis. Chce, zeby bylo pyszne.
Juz nawet zaprosilam gosci na jutro.)
To bedzie swieto, bo swiezych borowikow nie jadlam cale wieki.
Dziekuje, dziekuje.
Jesli funt (454 gr) to malo, to moge w kazdej chwili dokupic, (jesli od
wczoraj jeszcze cos w sklepie zostalo... )
Obserwuj wątek
    • dziuunia Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 11.08.04, 22:32
      Zupa to dobry pomysł,bo suszone z mrożonych to się nie udadzą.Przepisy na zupę
      tutaj www.jawsieci.pl/zdrowie/kuchnia/poznelato/ ,i sporo fajnych innych
      przepisów na potrawy z grzybami tutaj
      kuchnia.verusinter.net/rodzaj.php?RODZAJ=37 z czego jeden spodobał mi
      się najbardziej:) kuchnia.verusinter.net/przepis.php?NUMER=5237
      • pinkink Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 11.08.04, 22:41
        Dziuunia, jestes kochana!
        • pinkink Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 11.08.04, 22:44
          Dziuunia, czy przekonuje Cie ten pomidor w zapiekance z kartoflami?Tak mysle,
          jakby go ominac, co?
          Jak Ci sie wydaje?
          • dziuunia Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 11.08.04, 22:48
            Zdecydowanie bym odrzuciła:)Nie pasuje tam zupełnie IMO.Lepiej zrobić sałatkę z
            pomidorów i cebuli jako dodatek do zapiekanki.
            • pinkink Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! Dziuunia 11.08.04, 23:10
              OK. Mamy podobne poglady w temacie pomidor w grzybach.))
              Dzieki za wsparcie.
    • fettinia Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 11.08.04, 22:46
      Mrozone?Do nas troche blizej,wiec jeszcze surowe dolatuja:)Ulubione danko to
      wariacje omletowe lub j.w.zupy albo geste sosy:)
      • pinkink Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 11.08.04, 23:17
        A zebys zobaczyla jakie sa cudne! Nie chcialam wierzyc wlasnym oczom.
        Szybko sprawdzilam w wyszukiwarce co to jest "boletus edulis" i padlam z
        wrazenia!
        Jeszcze ich nie rozmrazalam i w bogach litewskich nadzieja, ze nie sa robaczywe.
        Sa mlode, bo kapelusze maja relatywnie male, a noge duza.
        Uuuuh, bedzie sie jadlo!
        A gdzie jestes, Fettinia? We Wloszech?
        Czy 'porcini' to po polsku prawdziwki? Bo tez taka maja nazwe na opakowaniu,
        ale Amerykanie maja w ogole slabe pojecie o grzybach.
        • pinkink niepewnosc - Dziuunia 11.08.04, 23:20
          wybacz, ze Cie mecze, ale czy koperek dobrze idzie z grzybem -prawdziwkiem,
          Twoim zdaniem?
          Kocham koperek, ale nie wiem, czy tu jest dobrze wmontowany...
        • fettinia Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 11.08.04, 23:28
          Niestety wloska mowa dla mnie obca:)Troszke blizej-BRD:)Ale zupke borowikowa
          polecam-moj luby szczegolnie w dlugie sobotnie wieczory sam lubi upichcic z
          namaszczeniem:))))
    • emka_1 Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 11.08.04, 23:19
      pinkink napisał:


      >
      > Na torebce napis, "Product of Lithuania"! a wiec prawie ze polskie...
      > Jak z "Pana Tadeusza".)))

      no to by musiały być z białorusi :)

      a mrożone traktować jak świeże, bo one są tylko zblaszowane przed zamrożeniem,
      czyli cała obróbka ciut krótsza.
      zupa ze świeżych jest pyszna, ale można i sos do pieczeni , albo i bez pieczeni
      do makaronu. albo nafaszerować kapelusze siekana nogą z ze zrumieniona cebulka
      i dodatkiem mięsa mielonego i to wszystko zapiec pod beszamelem.

      krem z borowików jest genialny, choć prosty w wykonaniu :)
      • pinkink na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia borowiki 11.08.04, 23:27
        emka_1 napisała:


        >
        > krem z borowików jest genialny, choć prosty w wykonaniu :)

        Daj ten krem, prosze.- Zaraz jade po nastepna porcje.
        Te nadziewane kapelusze brzmia bosko, ale, jak wspomnialam, proporcja lebkow do
        nogi jest jak 1:5.))

        Co do literatury, wiem, ze Mickiewicz to Kowno i Bialorus ale przeciez
        to "Litwo, ojczyzno moja...", czy nie tak?
        • Gość: Camille Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 11.08.04, 23:50
          Ale Ci zazdroszcze Pinkink-czy mozesz rzucic nazwe sklepu gdzie je kupilas?
          Moze i kolo mnie sie znajdzie.
          Tak, PORCINI to wloskie borowiki, na nich "lece" od 20 lat, bo z Polski boje
          sie przywozic/odbieraja na lotnisku!/.
          Z Amerykanami nawet nie zaczynaj rozmowy o grzybach, bo pojecia nie maja a poza
          tym wezma Cie za nienormalna-wszak grzyby inne niz pieczarki sa TRUJACE!!!!
          Aha, w sklepie Trader Joe's /mam nadzieje, ze u Ciebie tez jest ta siec/mozna
          kupic w calkiem sporym sloiku za kilka dolarow borowiki /tez z ktorejs z
          nadbalytckich republik/w jarzynach-pycha! Sa na polce w okolicy marynat,itp.
          • pinkink Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor 12.08.04, 00:08
            Wlasnie o tej firmie mowa. Kochany Trader Joe's.
            Wczoraj, w dziale z mrozonkami, lezaly sobie jakby nigdy nic!
            I wiesz, ta Litwa mnie wziela...))
            To jak z domu.

            Ale tym sloiczkiem z T.J. to mnie zaciekawilas. Te jarzyny,IMHO, to zupelnie
            niepotrzebnie towarzystwo, ale sie mowi - trudno.
            Jak sie to-to nazywa, pamietasz moze? Duze, male? Kiedy widzialas ostatnio?
            Dzieki za info. Polecam sie na przyszlosc i obiecuje to samo.
            Dzis pojade zobaczyc.
            • Gość: Camille Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 12.08.04, 00:16
              To cudownie! W Trader Joe's kupuje co piatek/moj dzien na zakupy/ i sprawdze
              czy i u nas sie nie pokazaly te mrozone borowiki.

              Niestety, nie pamietam co pisze na sloikach, bo mnie prawie 2 miesiace w domu
              nie bylo i jeszcze tam nie doszlam, zeby znowu cos dobrego kupic. Ale tych
              jarzyn w srodku jest niewiele, dorzucalam je do bigosu, robilam sos/sam i do
              miesa/, jadlam tez prosto ze sloika na zimno. Naprawde warto!

              Ale polecam ich wina-ostatnio tylko tam kupuje-wreszcie mozna skosztowac caly
              swiat za niewielkie pieniadze!
              • pinkink Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor 12.08.04, 00:42
                Poszukam sloika. Dzieki. Jarzyny pojda w inna strone niz grzybki.

                A co do win i serow T.J nie ma konkurencji. Wybor i ceny bardzo przychylne
                publicznosci.))
                A probowalas ich chleb?
                • Gość: Camille Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 13.08.04, 01:11
                  Wlasnie wrocilam z T. J. - nawet nie czekalam do piatku...Coz, ani tych w
                  sloiku ani mrozonych grzybow niet. Nawet duzego wyboru win tak jak zwykle...
                  Chyba przechodza okres ogorkowy-ale ja jestem cierpliwa, poczekam.
        • emka_1 Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor 12.08.04, 00:20
          jak to mówią -białoruski poeta po polsku napisał :litwo, ojczyzno moja :)

          no i w sumie dobrze, że grzyby z litwy, bo duch lukaszenki ci sie z garka nie
          wynurzy :)

          krem czyli zupa krem z borowików - proporcje niestety na oko, bo inaczej nie
          umiem :((( borowiki pociąć w plasty ( kapelusze oddzielnie, nogi w talarki) na
          patelnie wrzucić łyżkę masła, gdy sie rozpuści wrzucić posiekaną cebulę,
          zeszklić, na to wrzucić pocięte grzyby i delikatnie mieszając lekko poddusić.
          gdy grzyby puszczą sok - odlać sok do garnka, dolać stosowna ilość bulionu, a
          grzyby jeszcze chwilke dusić, aż zmiękną. teraz nalezy odebrać wiekszość grzybów
          (zostawiając na patelni tylko parę plastrów z kapeluszy - posłużą do dekoracji)
          i zmiksować je i wrzucić do bulionu zmieszanego z wcześniej odebranym "sokiem",
          doprawić pieprzem ziołowym (jak nie ma to zmielić razem zielony, biały i ziele
          angielskie + szczypta pieprzu tureckiego), liściem laurowym, mozna wrzucic
          gałązke rozmarynu zagęścić smietaną. ew. dosolic, jesli bulion nie był
          odpowiednio słony.
          podawać w bulionówkach z plasterkiem przyrumienionego borowika i natką pietruszki.

          aha, bulion lekki na kurze, z pełną włoszczyzna znaczy marchewka, pietruszka,
          seler, por i kapusta włoska.

          przepis jest polski-litewski choć z białorusi :)
          • pinkink Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor 12.08.04, 00:49
            Ale pycha! Dzieki.
            Zrobi sie.
            Bede zarla te grzyby na wszystkie sposoby az pekne.

            ps.
            Tym duchem Lukaszenki w zupie zabilas mnie!

            Jezusiczku, co to jest pieprz turecki!?!
            • mysiulek08 Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor 12.08.04, 00:57
              Jesli dobrze kojarze to bedzie pieprz cayenne, czyli wsciekle ostra papryka:)
              Ale Wam zazdrosze takich sklepow!! U mnie totalna posucha, no jeszcze jakies
              chinskie sie znajdzie, pfuj. Argentyna to zupelnie inna bajka, no ale tam
              Wlosi:))
              • pinkink Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor 12.08.04, 01:09
                Za to masz Patagonie i nie narzekaj. I rybki. I tort Sachera.
                Co chcesz wiecej?

                Przy okazji, moze ocenisz zaslyszana przeze mnie opinie, ze najlepsza kuchnie
                na Twoim kontynencie maja Peruwianczycy. Prawda li to?
                Jadlas cos ichniejszego?
            • emka_1 Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor 12.08.04, 01:13
              tak jest, mysiulek dobrze sie domyśla,może nie całkiem cayenne, ale prawie nie
              ma różnicy - malutkie papryczki czerwone suszone i mielone, wściekle ostre, wiec
              ostrożnie, żeby nie przesadzić. biały i zielony pieprz dają piękny zapach, ale
              ostrości w nich niewiele:(
              • pinkink Re: na Litwie...dziewczeta za wysmuklym gonia bor 12.08.04, 01:26
                Bylo mowic od razu, bo ja prosty czlowiek jestem.
                Cayenne jest w chalupie, za papryczkami moge pojsc.
                Teraz pytanie: czy to nie zagluszy grzybowego zaspiewu?

                Bialy pieprz to jest to co kocham, i z grzybem chyba dobrze idzie, ale bede
                sluchac mistrza...

                Dzienks.
    • lomas Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 11.08.04, 23:43
      Pierogi ruskie z gęęęstym sosem z grzybków. Szczyt marzeń
      Pozdrawiam
      • pinkink Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 12.08.04, 01:03
        O, to juz lomas przesadzil/-a!!!
        Za duzo szczescia na raz. A ja mam tylko dwie raczki male.)))
        Ruskie tu nie wychodza i tak...

        Pozdrawiam tez.
    • mysiulek08 Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 12.08.04, 00:35
      A moze zamarynujesz? Ja sklanialabym sie do borowikow w smietanie, bo i prosto
      i pyszno:)) Nadmiar grzybow w kraju tez mrozilam, borowiki byly potem jak
      swieze:))
      • pinkink Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 12.08.04, 01:01
        O, jak tam po urodzinach, Mysiulku? Odzylas juz?

        A do marynaty nie mam cierpliwosci, chyba ze bedzie to potrawa #7; po zupach,
        sosach i zapiekankach. To tak.
        Poza tym przypomnialam sobie, ze ja nie umiem marynowac, za to mam wielki zapal
        do zarcia grzybow. Wiec kto wie?

        Te 'w smietanie' to tzw. gestowane, tak? Pokroic, poddusic z cebula, zalac
        smietana, popieprzyc i popietruszkowac, tak?

        A czy przed mrozeniem takze je blanszowalas, jak kaze emka1? Pytam z czystej
        ciekawosci, bo z grzybem lesnym w swiezej formie to ja sie tu raczej nie
        spotkam... a praktyki nie mam.

        Pozdraw.
        Zostawilam Ci moj e-mail nie-gazetowy na poczcie gazetowej.
        • emka_1 Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 12.08.04, 01:27
          jak można nie umieć marynować :)))
          proste jak budowa cepa - grzybki obgotować w posolonej wodzie, wrzucic w słoik,
          zalać gorąca/ciepłą marynatą co się składa z 1 szklanka octu spirytusowego 10%
          +2 szklanki wody + 2 łyżki strychowane cukru białego + łyżka soli. do tego
          wrzuca się garść białej gorczycy, parę ziaren zielonego pieprzu, pół garści
          nasion kolendry, parę ziaren ziela angielskiego, 2-3 liście laurowe, marchewka
          w talarkach. wszystko wymieszać, zagotować wrzucić pokrojone w talarki 2 cebulki
          i potrzymać pod przykryciem z 10 minut, żeby marchew zmiekła lekko.
          słoik zakręcić, zapasteryzować. najtrudniejsze z tego jest nieodkręcac na dugi
          dzień i nie wyżreć :(((

          a co do mrożenia - to jest trudne, bo grzyby powinny być wsadzone w bardzo niska
          temperaturę na ogół niedostępną w domowych zamrażarkach. a te przemysłowo
          mrożone sa blanszowane, żeby były piekne jak nowe, znaczy nie traciły koloru i
          tam dalej. tak mi powiedzieli w firmie co mrozi grzyby do niemiec i francji.
          • pinkink Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 12.08.04, 02:09
            Czy ja dobrze pamietam, ze blanszowac tzn. wsadzac na krotko do wrzatku?
            Bez wzgledu na to, co to znaczy to moim grzybom tak robiono bo urode maja jak
            dzwon!

            A teraz co do marynowania co to niby takie proste jest.)
            Moze, ale nie dla mnie.
            Po pierwsze trzeba ocet taki /10%/ posiadac. Ni ma.
            Trzeba jezyki zagraniczne znac)): co to znaczy: strychowany?
            Czy to cos od strychu?

            Te nasiona kolendry mnie niepokoja. Znam cilantro i podobno to to samo, ale
            cilantro to natka. Mozna?

            Co z cebula - nie gotowac z reszta jarzyn?
            Moze sie stlamsze i zamarynuje.
            W kazdym razie przepis wydrukuje i zachowam.
            Dziekuje.
            • Gość: giezik Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 06:30
              Mrożone grzyby pojawiły sie jakies 2 latat temu. I od tamtego czasu uwazam, ze to jeden z najwazniejszych wynalazków. CO z nich zrobic?
              Oto kilka pomysłów:
              zupa już była (klasyczna)
              ale - barszcz biały z grzybami (jeśli Ci sie uda kupić żur lub nastawić samemu)
              steki z sosem grzybowym (takim gęstym śmietanowym)
              risotto z grzybami
              ~ragout z borowików
              spagetti z sosem grzybowym
              • Gość: lomas Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 07:09
                Giezik no dobrze że przypomniałeś barsz biały z grzybami - na szczęście babcia
                grzybiara a sezon w pełni i nie muszę dziś obiadu gotować- będę błagać babcię o
                żur - u mnie ten żur grzybowy to wigilijne danie więc babcia nie często w ciągu
                roku go robi ale dziś będę błagać do skutku :)
                Pozdrawiam słonecznie
            • mysiulek08 Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 12.08.04, 07:12
              Pourodzinowo jest przy pomaranczkach:) mail nie dotarl, zdarza sie:) Co do
              marynowania i octu spirytusowego, ktorego u mnie tez brak, to stosuje metode
              uproszczona:) szklanka octu vinagre z bialego wina, szklanka wody, soli i cukru
              na smak:) zagotowuje, do sloiczka wkladam to co marynuje plus przyprawy, jesli
              grzybki to oczywista zblanszowane, tak jest wrzucone na chwile do wrzatku:),
              ziele anfielskie,listek laurowy, ziarenka pieprzu czarnego(latwiej
              dostac),plasterki marchweki i cebulki.Zalewam ciepla zalewa, zakrecam i gotuje
              okolo 20 min. Przyznaje grzybkow tutaj nie robilam, brak swiezych, bywaja
              suszone, ale gdzie im do borowikow. W podobny sposob bez marchewki i cebuli ale
              z gorczyca i przyprawa do kiszenia ogorkow ( rodzicielka kochana dosyla
              przyprawy, majeranku tu nie uswiadczysz) robie pikle z ogorkow ale bez
              trzydniowego zalewania solanka. Podejrzewam, ze smak kolendry nie bedzie Ci
              odpowiadac, wiec odpusc sobie:) Cilanrto to wlasnie natka kolendry, udaje
              pietruszke, brrrrr.
              Mrozilam prawdziwki w domu i nic nie bylo, jasniutenkie,jedrne, smakowite:))
              Podobnie jak kurki:)) Mama robi do dzis:)
              Co do kuchni peruwianskiej to takie opinie chadzaja, osobiscie jeszcze nie
              sprawdzalam, za argentynska recze, wolowina nie ma rownych w swiecie.
              Wiesz, jak zjechalo sie do dwoch facetow nieobecnych w kraju od wielu lat,
              szwendajacych sie po swiecie, ktorzy zazyczyli sobie przywiezienia bulki z
              bialym serem, to na razie zaspokajam nostalgie barszczowo-zurkowo-bigosowo-
              schabowo-sernikowo-drozdzowociastowa:))Zreszta jakos tutejsze knajpy nie
              wzbudzaja mojego zaufania:) no moze poza jedna cukiernia, ale ta jest
              prowadzona przez Polusa:)
            • emka_1 Re: Borowiki z Litwy w Kalifornii !!!! 12.08.04, 12:07
              :) strychowana znaczy ścięta czyli zupełnie płaska :) nabierasz czegoś na łyżkę
              średniokopiato i nadmiar ścinasz nożem, jadąc ostrzem po brzegu łyżki.

              blanszowanie dobrze pamietasz:)

              kolendra w nasionkach w sklepie indyjskim winna być, a cebuli nie wrzucam do
              gotowania, bo nie lubię gdy jest obslizgła i glutowata :)

              aha, uwaga techniczna ogólnogrzybowa - nie rozmrażać przed dalsza obróbką -
              tylko troszkę, tak, żeby można było je kroić. nie traca wtedy wyglądu i nie
              kapcieją.
        • mysiulek08 smietanowanie 12.08.04, 07:22
          to dokladnie to co piszesz:) O ile masz normalna smietane:)

          maria_anna@softhome.net
          • mysiulek08 jesli goscie maja 12.08.04, 07:45
            degustowac browiki to moze zafundujesz im fondue? ale nie serowe, tylko oliwne?
            • Gość: pinkink zabieram sie do roboty IP: *.oc.oc.cox.net 12.08.04, 08:10
              Odpowiem hurtem bo uwijam sie jak moge, jest 11 wieczorem a jeszcze chce sie
              wyspac.
              Zdecydowalam, ze z tej pierwszej torebki grzybow zrobie zapiekanke z kartoflami
              i czym tam jeszcze, zapomnialam. Ale przepis dala Dziuunia i przypadl mi do
              serca, bo prosty do bolu.

              Giezik opowiada smakowite rzeczy. Niestety, zur jest tu zupelnie nieosiagalny.
              Poza tym brzmi dla mnie najzupelniej egzotycznie jak nie przymierzajac - danie
              z Patagonii.)) Musi byc swietne.
              Risotto i spagetti moge sobie jakos wyobrazic, ale co z tym ragout? To z
              miechem czy z jarzynami? Nie moge zgadnac.

              Mysiulku, wszystko jasne z tym mailem, co to do Ciebie nie dotarl. Zapomnialam
              dodac osemke i poszedl sam mysiulek. To jest w swiecie az osiem mysiulkow? No,
              no...
              Dzieki za rady ktore sobie klade do glowy, a na wszelki wypadek przedrukowuje.

              Grzyby sie rozmrazaja i powiem ze smutkiem, wygladaja nieszczegolnie...Takie
              gabczaste i nieladne sie zrobily.
              No nic. Ide je maltretowac.
              Dziekuje Wam, Kochani.
              To dopiero pierwsza paczka a jak mawial pewien pan, pierwsze sliwki-
              robaczywki...
              Bedzie ciag dalszy.
              Dam znac.
              • giezik Re: zabieram sie do roboty 12.08.04, 08:22
                nastawienie żuru to kwestia nabycia mąki razowej i chleba razowego (jak nie mają tego w Kaliforni, to ja tam nie chce jechać ;) )
                ragout - przepis
                Kluski:
                10 podsuszonych bułeczek, około 1 1/2 szkl mleka, pęczek natki pietruszki, cebula, 20 g masła 4 jaja, so, pieprz.
                Bułki pokroić w kostke zagotowac mleko i zalac nim bułki.
                Cebule obrać, pokroic w kostke, posiekac pietruszka. Na masle p rzesmazyc cebule i pietruszką. Cebule ddoac do bulek, wic jaja, wszystko zagniesc na jednolita mase (za geste ciasto rozrobic mlekiem, za rzadkie bułka tartą). Doprawic sola i pieprzem,. Uformowac kluski wielkosci duzych orzechów włoskich, gotowac 15-20 min we wrzcej posolonej wodzie.
                Ragout:
                Borowiki (80 dag) przekroic na połowki, dusić kilka minut na rozgrznyam maśle. Doprawic solą i pieprzem. Dodać 200 g śmietany zmieszanej z 1 łyżką mąki, agotować.
                Kluski polać sosem posypać pietruszką
              • dziuunia w kwestii koperku do zapiekanki.... 12.08.04, 10:37
                ...to według mnie pasuje jak najbardziej,byle go za dużo nie było.
                • republican Nigdy w Piatek!!!!!! 13.08.04, 00:52
                  Kazdy prawie borowik ma robaki ktore normalnie wychodza w suszeniu.
                  Mrozi sie swieze grzybki, wiec smacznego!!!!!!!!
                  • Gość: mysiulek08 Re: Nigdy w Piatek!!!!!! IP: *.manquehue.net 13.08.04, 01:20
                    Bredzisz!!!
                    • pinkink Grzyby zjedzone. Wszyscy zywi. 14.08.04, 22:38
                      Wszystkim kibicom i dawcom dobrych rad serdecznie dziekuje.

                      Zrobilam zapiekanke z kartoflami.
                      Gosciom bardzo smakowalo choc ja, mowiac szczerze, oczekiwalam wiekszych
                      fajerwerkow smaku.
                      Grzyby po rozmrozeniu wygladaly niekoniecznie, ale jak je podsmazylam od razu
                      im sie wyglad polepszyl.
                      Rada, zebym nie rozmrazala ich zupelnie przyszla w tzw. poniewczasie. Ale na
                      drugi raz zapamietam. Dzieki emka1.

                      Giezik, to ragout to niebywala pychota i te kulki jak knedliczki troche. Jak
                      sie zawezme w sobie to zrobie. Dzieki.

                      Ale ja nie poprzestalam na litewskich darach natury tylko poszlam w szalenstwo
                      i wykonalam wlasnorecznie:
                      1)knedle ze sliwkami---pelen sukces,
                      2)nalesniki z serem, rodzynkami, wanilia i skorka pomarancz. takoz z zachwytem
                      przyjete oraz
                      3)sea food z pieczonym makaronem (roasted noodle), ktory to ostatni jest
                      perskim wynalazkiem. Bardzo, bardzo dobra rzecz.

                      Na wiwat zrobilam wlasnymi raczkami pesto genovese wg przepisu z tego forum.
                      Tu, niestety, nie popisalam sie, bo dodalam mielonych orzechow laskowych, ktore
                      bedac nieco zlezalymi, dodaly mojej ulubionej potrawie goryczki. No, coz...
                      Nastepnym razem bede uwazac.

                      Wspaniale pesto zwykle kupuje w tym samym sklepie, w ktorym kupilam borowiki,
                      ale odtad bede robic wlasnorecznie.Jak sie okazuje, zadna filozofia...


                      Camille, nie trac nadziei na grzybki. Jesli ich jeszcze nie bylo- sprawdz to -
                      to jeszcze beda. To dopiero poczatek sezonu. Badz czujna.

                      Mysiulku, smietane mam nadzwyczajnie pyszna. Kupuje ostatnio u Persow taka z
                      ruskimi bukwami na wieczku.)))

                      Grzyby, oczywiscie, zadnego 'zycia wewnetrznego', co sugerowal republican, nie
                      posiadaly.))

                      Pozdrawiam i jeszcze raz wszystkim dziekuje.
                      • mysiulek08 :) 15.08.04, 02:05
                        SUPER!!! Pesto z orzechow laskowych nie wychodzi, jednak lepsze orzeszki
                        piniowe:) z zakupem ktorych nie powinas miec klopotow, no skoro nawet masz
                        prawdziwa smietane i bialy ser:) Skus sie kiesys na fonduei to oliwne i to
                        klasyczne serowe a czekoladowe pelen odlot:) Ja znikam w kuchni bo jutro
                        IMPREZA wiec pracy mnie troche czeka:) zaplanowane menu: barszczyk czerwony z
                        pasztecikami, kotlety schabowe z ziemniakami+WLASNY KOPEREK z ogrodka, salatka
                        ziemniaczana, tort bezowy, lody a na poczatek machas zapiekane z parmezanem:) Z
                        napitkow czeka Canepa,Asti Spumante i oczywista pomaranczowka:) Jesli nie padne
                        w kuchni to relacja bedzie pozniej:)
                        • mysiulek08 zyje:) 17.08.04, 02:15
                          choc krazki bezowe do tortu daly mi w kosc, do 3 rano je suszylam! no ale tort
                          wyszedl rewelacyjnie.Tyle, ze po raz pierwszy i ostatni w zyciu go robilam:)
                          Generalnie impreze zaliczamy do udanych, wszyscy nieprzyzwoicie trzezwi i
                          nieprzyzwoicie obzarci:) Zreszta juz przy machas zaczynali jeczec, ze nic
                          wiecej nie wepchna:) Z lodzikow solidarnie zregnowali.Ale ajerkoniaku wydudlili
                          prawie litr, ot lasuchy. Menu moze niezbyt wyszukane, ale takie polskie;) tym
                          bardziej, ze z tutejszych burakow otrzymac barszczyk o porzadsnym kolorze to
                          sukces:) a kotlety tez nie byle jakie, bo to i miesko maceruje sie przez noc w
                          zalewie a poznie rozbite kolejne godziny czeka w masie jajeczno-smietanowowej.A
                          i wyrosniecie koperku na chilijskiej ziemi tez jest nielada wyczynem:) tym
                          bardziej, ze zima:)
                          Dzis jest dzien lenistwa kulinarnego, wiec tylko kalafior pod beszamelem
                          powedrowal do piekarnika, sos niestety tez leniwy bo z grudkami.
                          Mam troche szpinaku do zagospodarowania a lasagne i nalesniki juz sie
                          przejadly, moze cos nowego?


                          • pinkink Re: zyje:) 17.08.04, 22:34
                            Ach, piekna ta Patagonia gdzie tak dobrze jesc daja.
                            No, moze nie wszyscy ale pewien ambitny misiulek z Polski rodem to napewno!

                            Gratuluje i jestem pelna szacunku dla Twoich wyczynow.
                            Mnie po takiej imprezie zadne beszamele nie bylyby w glowie...
                            Moze tylko te niezjedzone lody.
                            Uff, goraco. Ide po moje lody.
                            • mysiulek08 szacunek 18.08.04, 07:24
                              przyjmuje:) bom Lew:)) ale tak serio to ja UWIELBIAM gotowac!! i wreszcie po
                              dlugich latach pracy mam urlop, ktory nie dosc ze dostarcza mi przezyc i
                              spelnia marzenia to pozwala robic to co lubie:))
                              Za chwile zakwitnie Atacama wiec juz powoli zbieramy sie do wyjazdu:) a
                              beszamel to pikus:) i tak byl nie najwyzszych lotow bo z grudkami:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka