Dodaj do ulubionych

krewetki-dla laika

IP: *.rzeszow.mm.pl 21.02.14, 18:53
jak w temacie, krewetki, jadamy rzadko, kupowałam do tej pory mrożone, robiłam najzwyczajniej, z patelni, na masełku, z czosnkiem i natką pietruszki...maczane w sosie chili, zagryzane bagietką na ciepło.

a teraz kupiłam w lidlu całe, świeże. z oczami, nóżkami, czułkami i wąsami (zwał jak zwał)....i no własnie, teraz nie wiem jak się do nich zabrać. pourywać odnóża, wydłubać oczyska? wyrwać wąsy? i obgotować? czy od razu na patelnie, jak te mrożone? czy obgotować w tym ekwipunku i potem obrać? czy może smażyć od razu z tymi oczami, nóżkami? chciałam zrobić z makaronem azjatyckim,w sosie curry, a część zostawić do zupy tajskiej z mleczkiem kokosowym. a część zjeść ot tak, z patelni z masełkiem. no to jak się do nich dobrać? tak łopatologicznie poproszę:)
Obserwuj wątek
    • Gość: senin Re: krewetki-dla laika IP: *.dyn.iinet.net.au 21.02.14, 20:33
      nie ma jednego slusznego sposobu

      jedno jet pewne = nie obgotowywac przed smazeniem
      ja zazwyczaj obrywam glowy I zdejmuje pancerz zostawiajac tylko ostatni segment z ogonkiem

      ale ostatnio przyrzadzalam w pancerzu, I to wielokrotnie
      w przypadku obranych smaze nie dluzej niz pol minuty, ale te w pancerzu troche dluzej

      Obierac- nieobierac ? To zalezy od jedzacych I od potrawy I czy zdejmowanie skporupki juz po ugotowaniu, przy stole bedzie ok, czy zbyt klopotliwe
    • kk345 Re: krewetki-dla laika 21.02.14, 20:55
      Ale kupiłaś szara, czy różowe? Te różowe są już ugotowane, mozesz je jeśc na zimno, albo leciutko podgrzać na parze/oliwie. Te szare są surowe, najlepsze są usmażone na oliwie z odrobiną czosnku i chilli.
      • kk345 Re: krewetki-dla laika 21.02.14, 20:58
        a- w obu wersjach trzeba im po usmażeniu oderwać główki (same ułamią się na właściwej wysokości wyrwać nózki- same ładnie wychodzą, a potem wydłubać mięso z ogonów- albo widelczykiem, albo, prościej, rozerwac pancerzyki palcami i wyjąć mięso.
    • Gość: Endy Re: krewetki-dla laika IP: *.rzeszow.mm.pl 21.02.14, 22:21
      są obgotowane-różowe. no ok, można takie na surowo jednak preferuję je zrobić w sosie curry i drugą porcję do zupy, ale co z tym jelitem? je chyba usunąć trzeba?a żeby to zrobić muszę je tak czy siak "oskubać"? czy takie oskubane ma traktować jak mrożone (po rozmrożeniu)? w niektórych daniach obserwuję czasem że są w całości podawane, tzn. te czułki np. wystają...jelito wtedy jest nie usunięte?
      • chixi Re: krewetki-dla laika 22.02.14, 14:50
        Właśnie też mnie to zastanawia. Dostajemy w knajpie całe krewetki w nienaruszonym pancerzyku a jelita nie widać. Jakim cudem?
        Oskubane traktuj jak rozmrożone, sprawdź jedną i będziesz wiedzieć :)
        • squirk Re: krewetki-dla laika 22.02.14, 18:28
          chixi napisała:

          > Właśnie też mnie to zastanawia. Dostajemy w knajpie całe krewetki w nienaruszon
          > ym pancerzyku a jelita nie widać. Jakim cudem?

          A mają ogonki? Bo ze świeżych (a nawet niektórych rozmrożonych) krewetek czy langustynek da się jelito wyciągnąć wykręcając lekko i odrywając końcówkę ogona. Drugi sposób, przy zachowaniu tej końcówki albo nawet calego pancerzyka, polega na zrobieniu małego nacięcia na grzbiecie i wyciągnięciu jelitka jakimś patyczkiem, pokazywał to któryś znany szef kuchni ale nie pamiętam szczegółów, niestety, tylko tyle, że nacinał ogonek wzdłuż i wyciągał jelito czymś cienkim.
          • Gość: Endy Re: krewetki-dla laika IP: *.rzeszow.mm.pl 22.02.14, 19:50
            poszperałam w sieci, odcięłam główki:) usunęłam pancerzyki, które zostawiłam do wywaru do zupy. żyłki usuwałam dwie, jedną różową z części brzusznej, drugą z grzbietowej (brązową, czyli jelito?), nie wiem jaki jest sposób na usuwanie ten grzbietowej, be rozcinania "powłoki", bo strasznie się rwie. wydaje mi się, że przy mrożonych była jakby jędrniejsza i jednym konkretnym pociągnięciem (ruch wyrywający) dało się ja usunąć w całości, dziś miałam z tym problem, bo rwała się na kawałki i musiałam je ciągle opłukiwać w wodzie...no ale jakoś poszło..choć nadal nie mam pojęcia, jak można krewetki przyrządzić w całej okazałości (z czułkami, głowami itd), żeby były zjadliwe? pancerzyki pójdą na wywar, ale pamiętam, że w którymś odcinku "ugotowanych" był przepis na masło krewetkowe, z tych pancerzyków? może ktoś pamięta? nie mogę tego znaleźć...na pewno były one tłuczone moździerzem, a potem, nie pamiętam...więc gdy by ktoś coś miał podobnego do zaproponowania, to chętnie poproszę:)
            teraz porcja się marynuje w chili,czosnku i soku z cytryny, późnym wieczorem będzie z nich makaron azjatycki z krewetkami w curry, jutro zupa tajska, a ostatnie pół kg poszło do zamrożenia:)

            jakbyście mieli jakieś sugestie co do przygotowywania krewetek w całej okazałości i opancerzeniu i odnośnie tego masła z pancerzyków, to będę wdzięczna,

            dobrego wieczorku Wam i spokojnej, ciepłej niedzieli!
            • Gość: jackk3 Re: krewetki-dla laika IP: *.abhsia.telus.net 22.02.14, 20:02
              Tej brzusznej jezeli krewetki nie sa duzych rozmiarow nie potrzeba usuwac. Co do tej grzbietowej to niestety trzeba nacinac ale jak najmniej. Mozna to zreszta zrobic bez zdejmowania pancerzykow. Pamietaj ze nia ma 'swiezych' krewetek chyba ze jestes blisko oceanu/morza. Inaczej sa rozmrazane w sklepie wiec wg mnie lepiej kupowac mrozone I samemu je 'obrabiac'. Krewetek raczej nie powinno sie dlugo marynowac. Sa zbyt delikatne. Kilkanascie minut powinno wystarczyc.
        • Gość: x Re: krewetki-dla laika IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.02.14, 11:08
          chixi napisała:

          >Dostajemy w knajpie całe krewetki w nienaruszon
          > ym pancerzyku a jelita nie widać. Jakim cudem?

          były na Diecie,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka