Dodaj do ulubionych

Do szanownych nalewkowiczów

26.09.04, 14:48
Właśnie zauważyłam, że nastawione na nalewkę śliwki zaczęły PLEŚNIEĆ!
Czy to dlatego, że niektóre nie były dokładnie przysypane cukrem?
A może trzeba było szczelnie zamknąć słój zamiast tylko przykryć
go gazą?

Myślicie, że jeśli wyjmę te nadpsute, reszta może stać dalej?

Niepocieszona początkująca :((
Obserwuj wątek
    • dziuunia Re: Do szanownych nalewkowiczów 26.09.04, 15:00
      Moim zdaniem za mało cukru,powinny być przykryte dokładnie cukrem.Co do
      przykrywania są dwie szkoły,czyli albo gaza ale parę razy złożona,albo pokrywka
      ale słabo dokręcona.A może śliwki były już nadpsute,można przeoczyć czasem.
      Nie wiem czy to dobry pomysł żeby wyjąć nadpsute,a resztę trzymać dalej.Pleśń
      jest b.szkodliwa i przenika dalej niż nam się wydaje.Ja bym wyrzuciła
      wszystko.Rozumiem w ogóle że nastawiłaś je bez alkoholu,z samym cukrem tylko?
      Lepiej może najpierw zalać alkoholem,odcedzić po 3-4 tygodniach i zasypać
      cukrem,na pewno nic wtedy nie spleśnieje.
      • Gość: Nobullshit Re: Do szanownych nalewkowiczów IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 26.09.04, 16:02
        Dzięki, Dziuuniu.
        Tak, według przepisu spirytus dolewało się dużo później
        Nie trzeba było oszczędzać na cukrze :) Teraz muszę nastawić na nowo,
        bo nie odpuszczę.
        • Gość: Alicja Re: Do szanownych nalewkowiczów IP: *.olsztyn.mm.pl 27.09.04, 14:56
          Moim zdaniem nalewka ze śliwek nie jest najsmaczniejsza ( wiem, bo właśnie
          zrobiliśmy z mężem). Znacznie lepsza jest z wiśni lub jeżyn. Nasze owoce nie
          psuły się pod cukrem. Może za drugim razem Ci się uda Powodzenia.
    • giezik Re: Do szanownych nalewkowiczów 26.09.04, 16:27
      strasznie dziwne. One faktycznie musialy byc nadpsute, cukier + alkohol nie powinny dpouscic do tego
    • Gość: El Padre Re: Do szanownych nalewkowiczów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 16:33
      Opowiadał mi facet jak robił śliwowicę łącką, oczywiście w krzakach, na lewo.
      Pakowali śliwki jak leci, przeważnie nadgniłe spady do worków po nawozach,
      zawiązywali i w krzaki lub do rowu. Potem jak taka maź była dopiero destylowali.
      Ale ty nie na samogończyk nastawiłaś tyko na naleweczkę. Jeszcze czas.
      Sezon na śliwki w pełni. Więcej cukru w cukrze! Kiedy zapraszasz na degustację?
      • nobullshit Re: Do szanownych nalewkowiczów 26.09.04, 16:39
        Gość portalu: El Padre napisał(a):

        Kiedy zapraszasz na degustację?

        Kiedy Ty nas zaprosisz na pępkówkę. :)
        • Gość: Do nobullshit Re: Do szanownych nalewkowiczów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 16:49
          Możemy to połączyć:))) Tylko niech el hijo chęci do życia nabierze.
          Dziś byliśmy w szpitalu i ważyliśmy go. Przytył!!! Nareszcie.
          250 gr od czwartku. A już baliśmy się, bo groziło mu, że zostanie
          w szpitalu. Teraz po dwóch tygodniach życia waży dokładnie tyle
          ile w dniu swoich urodzin.
          Pytanie z innej beczki bo mi na aaaambicję weszłaś.
          O co chodzi z tymi akapitami? Żeby nie wszystko ciurkiem szło:)))
          • nobullshit Re: Do szanownych nalewkowiczów 26.09.04, 17:42
            Gość portalu: Do nobullshit napisał(a):

            > Przytył!!! Nareszcie. 250 gr od czwartku.
            Czyli tyle, co mój kot po jednej kroplówce z płynu Ringera, wybacz porównanie.
            Tak to jest jakoś dziwne pomyślane, że ludzkie potomstwo wymaga więcej
            zachodu, zanim stanie na nogi - dosłownie i w przeności: źrebaki stają
            na kopytkach natychmiast. Trzymam kciuki za tuczenie infanta vel delfina.


            > Pytanie z innej beczki bo mi na aaaambicję weszłaś.
            > O co chodzi z tymi akapitami? Żeby nie wszystko ciurkiem szło:)))
            Poważnie pytasz? Chodzi właśnie o to, żeby "nie ciurkiem", tylko nowa
            myśl od nowej linijki, bo łatwiej się czyta. Ładnych "wcięć" się w poście
            nie zrobi, ale nowa linijka wiele ułatwi. Nie każdy może być Proustem.

            W tym poście to zrobiłeś: o El Hijo był jeden akapit, prywata do mnie
            zaczęła się od nowej linijki.
        • Gość: El Padre Do Nobullshit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 16:50
          Oczywiście to byłem ja, El Padre tylko mi się okienka pomerdały:(((
          • cynamoon6 Re: Do Nobullshit 26.09.04, 17:45
            A ja sie wtrace co do akapitow. Mnie tam nie przeszkadza, ze ich nie ma. To
            czesc elpadrowskiego stylu pisania, ktora ma swoj urok.
            Btw, Zulawski tez nie bardzo akapity robi w swoich felietonach a i zdania
            wielce rozciagle buduje, a czytaja go chetnie co poniektorzy (ja osobiscie
            srednio chetnie:-)
            • nobullshit Re: Do Cynamoon 26.09.04, 17:52
              :)

              El Padre sam zdecyduje, czy to istotnie jego styl, czy "niedoskonałość"
              formy, nad którą można popracować. Grunt, żeby pisał dalej.

              A kiedy zaczniesz dołączać przepisy do jego historyjek, siostrzyczko? :)
              Rozumiem, że jak skończysz z grafikami? Bo mieliscie pisać razem.

              PS. IMHO Żuławski dobry reżyser, ale pisarz - grafoman smętny.
              • Gość: El Padre Re: Do Cynamoon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 18:11
                Co do Żuławskiego się zgadzam. Nudzi. I jeszcze taką Sofiję z rąk wypuścił.
                No to spróbujemy z akapitami, bo historia jest rozbudowana.
                Może w dóch częściach?
                PS. Jak ty mnie Nobullshit dowartościowujesz:)))
                Robisz układki do dubbingu czy napisy?
                • nobullshit Do El Padre 26.09.04, 18:33
                  Gość portalu: El Padre napisał(a):

                  > No to spróbujemy z akapitami, bo historia jest rozbudowana.
                  > Może w dóch częściach?
                  Czekam!

                  > PS. Jak ty mnie Nobullshit dowartościowujesz:)))
                  To taka babska sztuczka.

                  > Robisz układki do dubbingu czy napisy?
                  Napisy i szeptankę. A w przerwach między chałturzeniem, literaturę.
                  Ostatnio - taki płodzomian - dziecięcą. Będzie jak znalazł dla El Nino.
                  • Gość: El Padre Do Nobullshit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 18:49
                    To masz szczęście. Nie ma to jak dobra, lekka, japońska kreskówka.
                    Po pół godzinie nagrania tej onomatopei moje gardło nadaje się tylko
                    na wczasy przy tężniach w Kostancinie. Choć ostatnio trafił mi się japoński
                    wojownik co mówi szeptem. Qrde! Co za wyobraźnia. Jakie nowatorstwo!!!
                    No normalnie mnie zaskoczyli i zaniemówiłem.
                    PS. Najbardziej wzruszają mnie fani japońskich kreskówek,
                    młodzieńcy po studiach którzy z zapałem opowiadają o wspaniałych ujęciach,
                    odkrywczej narracji i niepospolitej psychologii bohaterów:)))
                    • nobullshit Do El Padre - całkiem pozakuchennie 26.09.04, 21:46
                      Hi, hi, nie zdziwiłabym się, gdybyśmy się znali z widzenia.
                      "Widzenie" polegałoby na tym, że Ty się pocisz w kabinie,
                      a ja stoję nad "Twoim" tłumaczem i technikiem, łypiąc złowrogo na Ciebie,
                      bo nagranie się przeciągnęło, i już bym chciała zacząć
                      moje zabili go i uciekł.

                      PS. Tłumaczenia anime odmawiam.
                      PS 2. W każdym razie, nie jesteś Tomkiem Knapikiem ani paroma innymi
                      znanymi mi lektorami - nie ten wiek, zawód wyuczony i stan cywilno
                      - rodzinny :)
                      • Gość: El Padre Re: Do El Padre - całkiem pozakuchennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 22:53
                        No to zdaje się, że na pewno się znamy. Przynajmniej z widzenia.
                        Ja nie robię szeptanek, ale chyba na korytarzu się mijamy.
                        Ale jazda!
                        • nobullshit Re: Do El Padre - całkiem pozakuchennie 26.09.04, 23:20
                          Gość portalu: El Padre napisał(a):

                          > No to zdaje się, że na pewno się znamy. Przynajmniej z widzenia.
                          > Ja nie robię szeptanek, ale chyba na korytarzu się mijamy.
                          > Ale jazda!

                          Jeśli to korytarze TVP, to chyba się jednak nie znamy,
                          ale zostańmy przy tym miłym suspensie. Będę się rozglądać.
                          Jest taki ładny hiszpański idiom, że świat jest jak chusteczka. :)
                          • Gość: El Padre Re: Do Nobullshit - całkiem pozakuchennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 23:24
                            A gdzież tam TVP. Jest tyle przyjemniejszych miejsc. Start, Sonica, Master...
                            • nobullshit Re: Do Nobullshit - całkiem pozakuchennie 26.09.04, 23:34
                              Gość portalu: El Padre napisał(a):

                              > A gdzież tam TVP. Jest tyle przyjemniejszych miejsc. Start, Sonica, Master...

                              ...Publishing. Tylko do Paanfilmu nie chodź, bo Ci nigdy nie zapłacą!!!
                              • Gość: El Padre Re: Do Nobullshit - całkiem pozakuchennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 23:53
                                Omijamy szerokim łukiem. Na czarnej liście jest jeszcze Eurocom,
                                ale chyba wreszcie zapłacą:)))
              • Gość: Cynamoon Re: Do Nobull IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 00:31
                No niby skonczylam z grafikami, jutro ide sie tylko jeszcze ostatni raz
                pobrudzic, ale to juz raczej nie mus, a ambicja ;)

                Cos wymysle, zeby sie tu produkowac, tylko ze El Padre nie potrzebuje
                wspomagania i bede musiala zaistniec inaczej, jesli wogole ;-))
                Ale to jak sie zregeneruje, bo na razie wychodzi ze mnie zmeczenie ostatnich
                tygodni a moze i miesiecy...





                • Gość: Cynamoon Re: Do Nobull. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 00:33
                  Nie wiem, czemu wskoczylo tu. Mialo byc wyzej,pod watkiem do mnie...
                • nobullshit Re: Do Cynamoon 27.09.04, 00:42
                  Gość portalu: Cynamoon napisał(a):

                  > Cos wymysle, zeby sie tu produkowac, tylko ze El Padre nie potrzebuje
                  > wspomagania i bede musiala zaistniec inaczej, jesli wogole ;-))
                  > Ale to jak sie zregeneruje, bo na razie wychodzi ze mnie zmeczenie ostatnich
                  > tygodni a moze i miesiecy...

                  Ja to sobie wymyśliłam tak, że do historyjek El Padre dodajesz swoje
                  przepisy - on o mamucie, Ty o mamucie, on a kuchni polskiej, Ty o kuchni
                  polskiej. On o skórce pomidorowej...

                  Rzecz jasna, to Cię trochę ogranicza, ale tylko trochę. Tak jak w poleconej
                  przez Giezika książce Allende "Afrodyta". Ona tam historie kuchenno - zabawno -
                  erotyczne pisała, a do tego przepisy jej mamy. I pięknie się to komponowało.

                  Ale take it easy, sama wiesz, co dla Ciebie najlepsze,
                  i wiesz, jak Cię lubimy :)))
                  • Gość: Cynamoon Re: Do Nobull IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 00:46
                    W sumie fajny pomysl. Zobaczymy:-)
                    Zawsze moge wyzyc sie w blogu (juz 3 razy popelnilam dluuugie wpisy,z ktorych
                    bylam zadowolona po czym zniknely bezpowrotnie, bo kliknelam nie tam, gdzie
                    trzeba bylo...)
      • em_es Re: Do szanownych nalewkowiczów 26.09.04, 19:09
        Nooo, to na pewno nie był prawdziwy producent śliwowicy łąckiej - i radzę
        uważać coby się góralom nie narazić, to zawzięty i skory do bitki naród :)
        Ja co prawda tylko pólkrwi łącka góralka, ale te cechy mam baaardzo wyraźne :)
        A poza tym w Łącku produkcja śliwowicy jest od niedawna legalna i nawet jest
        święto śliwki z degustacją jedynego słusznego śliwkowego produktu - reklama jak
        się patrzy :)
        A co do nalewek to właśnie mi się przegryzają z cukrem maliny i jeżyny - te już
        wyglądają obiecująco, chyba jutro nabędę alkohol i zaleję :)

        Pozdrawiam
        MS
    • czarny.humor Och Nobullshit!! Wszystko jest do uratowania!! 26.09.04, 18:22
      Należy po prostu do tych śliwek dodać wyciśnięty czosnek w proporcji - dwa
      ząbki na każde pół kilograma śliwek.
      Następnie przekładamy wszystko do glinianej donicy i bardzo dokładnie mieszmy.
      Po dokładnym wymieszaniu, ponownie zasypujemy całość cukrem - warstwą grubości
      2 cm, a następnie zalewamy schłodzonym rosołkiem z kostki Knorra. Koniecznie
      wołowym!! Na koniec dolewamy pół szklanki oleju rzepakowego i odstawiamy na
      kilka tygodni w ciepłym, ciemnym i spokojnym miejscu.

      Dalej to już wiesz. Dolewamy spirytusik i niezwłocznie degustujemy.

      Koniecznie napisz, jak Ci wyszła nalewka.

      Pozdrawiam
      • nobullshit Re: Och Nobullshit!! Wszystko jest do uratowania! 26.09.04, 18:31
        Wybacz, ale ani przepis, ani Twój nick nie budzą zaufania :)
        • czarny.humor Re: Och Nobullshit!! Wszystko jest do uratowania! 26.09.04, 20:20
          Nie mam Ci za co wybaczać, tylko mi się trochę przykro zrobiło.
          Poważnie nie wzbudzam zaufania??!
          Już samym nickiem???

          No kurtka - muszę to przemyśleć.

          I nawet się nie uśmiechnęłaś?? I pewnie myślisz, że jestem żałosny nie??!
          Szkoooda!!

          Już myślałem, że znajdę przyjaciela, a tu nici z tego.
          A co ja na to poradzę, że co bym nie napisał jak najbardziej poważnie, to mi
          wychodzi tak jak w nicku???!
    • Gość: figa Re: Do szanownych nalewkowiczów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 19:58
      Nalewka to wyciag alkoholowy z ziol,kwiatow,kory,korzeni,lisci
      a przede wszystkim owocow.
      Alkohol odgrywa tu role drugorzedna w przeciwienstwie do substancji
      biologicznie aktywnych ,ktore dzieki niemu wydobywamy z owocow,korzeni,lisci..
      Nastawione w sloju owoce zalane alkoholem biora udzial w procesie maceracji
      ktory trwa od kilku dni do miesiaca- uwalniaja sie wtedy najwartosciowsze
      substancje aromatyczne.
      Potem nastepuje slodzenie- miodem , cukrem w roztworach z woda
      oraz doprawianie smaku i koloru( jest sporo sposobow)
      Nalewka teraz dojrzewa , az mozna ja klarowac,filtrowac i....pic
      To tak po amatorsku w duzym skrocie.
      A wiec sok ze sliwek zasypanych cukrem pomieszany z alkoholem to
      nie nalewka!
      Zycze powodzenia , a ze sliwkami trzeba jeszcze raz....
      1. sliwki + alkohol ok. 5 tygodni
      2.potem cukier+woda
      3.wszystko razem stoi 3 dni
      4.zlewanie,klarowanie
      5.dojrzewanie minimum 4-5 miesiecy
      2.
      • nobullshit Merytorycznie, z podziękowaniem 26.09.04, 23:22
        Wywaliłam tylko zepsute śliwki - w końcu alkohol dezynfekuje.
        A jutro nastawię drugą partię, według Waszych porad.
        Dzięki wszystkim.

        (Tylko dlaczego robienie nalewek wymaga ćwiczenia się
        w cnocie cierpliwości?)
        • Gość: giezik nobull, ta wychodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 06:39
          1 kg węgierek, 1 kg cukru, 1 l spirytusu, 0,75 czystej wódki.
          Sliwki umyc, pokroic na kawalki wlozyc do naczynia(gąsiorka) zalać wódką i spirytusem. Zamknąć szczelnie i na słoneczko wystawić na 5 tygodni.
          Potem cukier rozpuścic w 0,5 l gorącej wody, wlać do gąsiora i pozostawic na 2-3 dni.
          Zlać i sklarować. Po sklarowaniu powinna dojrzewać min. 4 mis (ale degustacja już możliwa :)
          • Gość: Nobullshit Jak zwykle niezawodny :) Dzięki n/t IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 27.09.04, 10:39
    • qubraq z lubaszek... 30.09.04, 22:06
      40 dni temu nastawiłem lubaszki na destylacie z berbeluchy, po 28 dniach zlałem
      i zasypałem cukrem na białą czapkę - wyszło cos pół kg na litr owocu; po
      tygodniu cukrowania zlałem ten syrop i zmieszalem z nalewką do smaku, jest
      pyszna i postoi jeszcze do wiosny; trochę syropu zostalo - będzie do
      ubieglorocznej berberysówki która jest kwaśna jak diabli. Miła NBS, gdybyś
      posłuchała dziuuni albo figi nie byłoby problemu.
      Kurczę, potrzebuję alembik, niewielki, z kociołkiem góra 3 litrowym. gdzie to
      można zdobyć? Destylaty z nalewek są jeszcze lepsze podobno!
      Andrzej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka