Dodaj do ulubionych

Za duzo blonnika...

15.10.04, 20:05
jest w mojej diecie.
W zwiazku z tym musze go ograniczyc.
Podrzuccie jakis pomysl, co jesc, zeby bylo zdrowo i lekko a nie zawieralo
zbyt duzo blonnika.
Bo ja ciagle tylko razowe buly, razowy makaron, straczki, warzywa...
Buuuu....Co ja na to poradze, ze uwielbiam wszystko co ww ;(
Obserwuj wątek
    • 7777777s Re: Za duzo blonnika... 15.10.04, 23:26
      skąd wiesz ze jesz za dużo błonnika? masz jakieś dolegliwości? twoja dieta mi
      się podoba
      jesli chodzi o warzywa nie można ich przedawkować
      • Gość: Cynamoon Re: Za duzo blonnika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 00:38
        no wlasnie z powodu dolegliwosci sie pytam.
        Ja, niestety, czesto przesadzam z blonnikiem.

        I jakos nie mam pomyslu coz innego moglabym jesc?

        A co do warzyw to nawet ich jedzenie nie jest bezkarne w sensie wywolywania
        dolegliwosci...
        • Gość: Hela Re: Za duzo blonnika... IP: *.bb.online.no 16.10.04, 00:48
          A moze mieszac make razowa z pszenna, zeby odblonnic troche? I makarony zwykle
          czesciej?
        • 7777777s Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 00:54
          masz pewność ze to błonnik?
          częstą przyczyną dolegliwości trawiennych jest nieprawidłowe łączenie pokarmów,
          np. białko z węglowodanami

          moje propozycje:
          -jabłko starte+orzechy posiekane(wcześniej moczone, to ważne), +odrobina miodu
          (niekoniecznie), ew. odrobina czegoś mokrego np.soku zeby nie było suche.Wiem
          ze w tym jest błonnik ale wiem tez jak to działa.
          Spróbuj zjeść coś takiego i od razu zwróć uwagę na żołądek, zobaczysz że będzie
          ci wdzięczny, ten żołądek znaczy
          -pieczywo nie łącz z serem czy wędliną ale z warzywami np. papryką, rzodkiewką
          itp.
          -makarony z warzywami a nie z serem czy mięsem
    • Gość: Nobullshit Re: Za duzo blonnika... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 16.10.04, 01:00
      Jeśli to to, co myslę: dużo kefiru, dużo arbuza. :)
      Żadnych kasz, żadnych strączkowych, dopóki Ci nie przejdzie.
      • Gość: Cynamoon Re: Za duzo blonnika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 08:51

        Siedem, ja JESTEM pewna, co mi jest.
        Widze, ze musze jednak dokladnie wytlumaczyc: cierpie na tzw. zespol drazliwego
        jelita i w okresie nasilenia objawow bardzo zle robi mi blonnik.
        I tak sie sklada, ze wysokoblonnikowe pokarmy jem na codzien i strasznie je
        lubie.
        A co do nielaczenia, to nie jest to przyczyna. Kiedys odzywialam sie w ten
        sposob przez kilka lat, do tej pory nie stosuje niektorych polaczen, ale
        nieortodoksyjnie.

        Kurcze, tyle razy sobie obiecuje sypac do bulek mniej otrab ;-)
    • saiss Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 10:01
      Kobieto, to ty sie ciesz, ze mozesz sobie niezdrowo pojesc :)
      Po prostu ogranicz "razowe" i mieszaj z normalnym.
      Pozdrawiam!
      • cynamoon6 Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 10:29
        Wlasnie wstawilam do piekarnika buleczki Liski
        100% bialej niezdrowej maki;)))

        Ale pachnie!
        • Gość: Nobullshit Re: Za duzo blonnika... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 16.10.04, 11:45
          Myślałam, że chodzi o zwykłe zaparcia. :)

          A teraz się nie obraź za porównanie. Możesz się za to pośmiać.
          Zespół jelita drażliwego miał mój kot. Weterynarz powiedział,
          że na tle nerwowym. (kot był na zbilansowanej diecie, nie mogło chodzić
          o odżywianie). Tym tłem był mój ówczesny narzeczony, który kota gonił.
          Kot został wyleczony farmakologicznie, narzeczonego zmieniłam.
          (nie z powodu kota, ale kotu też pomogło, przypadłość się nie odnowiła).

          Zmierzam do tego, że może to nie odżywianie, lub nie tylko odżywianie,
          lecz także stresy.
          • cynamoon6 Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 11:58
            Nobull, ja wiem dokladnie, ze to jest na tle nerwowym.
            Zawsze mi sie nasila w momentach stresowch.
            Tylko ze ostatni rok byl jednym wielkim momentem stresowym z krotkimi przerwami.
            I jak na zlosc zlozyly sie na to rozne sprawy z tych bardzo waznych.

            Tym co moge to sie nie przejmuje, z toksycznego zwiazku sie wyplatalam (czulam
            sie potem jak nowow narodzona) ale czescia tych rzeczy sie nie da...
            I nie zanosi sie ze w ciagu najblizszych paru miesiecy sytuacja sie zmieni...
            Buuu....wykoncze sie.

            A tak z ciekawosci, czym leczono Twojego kota?
            • nobullshit Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 12:09
              cynamoon6 napisała:
              > A tak z ciekawosci, czym leczono Twojego kota?

              Na ogół Pan Kot dostaje ludzkie lekarstwa. Ale akurat w tym przypadku
              był leczony specyfikiem dla - cytuję - "cieląt, świń, lisów, kur i indyków".
              • cynamoon6 Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 12:18
                Aha ;-)
                Jestem ciekawa, z jakiego rodzaju to lek, po prostu.
                Ale w takim razie chyba odpada...;-)

                Tak naprawde teraz to wszystko mi szkodzi.
                Poza tofu i salata ;(
    • Gość: dobre rady Re: Za duzo blonnika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 11:50
      zdrowie.onet.pl/1,146,8,7874242,23514198,1225910,0,forum.html
      • cynamoon6 Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 12:03
        Dzieki za link!!!!
        • Gość: Nobullshit A właściwie to byłaś u lekarza? IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 16.10.04, 13:11
          Jeśli Ci do "normalnych" łapiduchów pod górkę, to może jakiś Chińczyk?
          Mnie taka Chinka wyciągnęła ziółkami i zalecenami dietetycznymi
          z dolegliwości jelitowych, przez które dostałam hemoroidów.
          (Normalni lekarze już mnie wysyłali pod nóż.)
    • arabik Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 13:15
      Cześć! Właściwie to nie wiem dlaczego chcesz ograniczać ten błonnik, jestem
      dietetykiem i uważam, ze spożywamy go stanowczo za mało. To bardzo dobrze, że
      jadasz produkty wysoko błonnikowe, pamiętaj jednak, by zwiększyć podaż wody,
      gdyż błonnik bez wody powoduje zaparcia. A poza tym ma same dobre strony...
      Pozdrawiam! Bartek
      • Gość: Cynamoon Re: Za duzo blonnika... IP: *.it-net.pl 16.10.04, 16:36
        Nobull, bylam, bylam. Dopiero kolejny jako tako sie mna przejal i sluchal tego
        co mowie. O jakims skosnookim lekarzu mysle od jakiegos czasu, ale w lublinie
        nie ma zadnego dobrego, mam gdzies namiary na warszawskich godnych polecenia.

        Arabiku, to ze spoleczenstwo spozywa za malo blonnika nie oznacza, ze ja tez
        tak robie. Ja spozywam go stanowczo za duzo, poza tym, moze nie doczytales, ale
        cierpie na zespol drazliwego jelita a to juz wystarczy za odpowiedz dlaczego
        chce go ograniczyc. Plynow wypijam ok 2 litrow dziennie, czasem wiecej. I nie
        ma tak, ze cos ma same dobre strony, nadmiar blonnika jest takim samym minusem
        jak jego brak, zapewniam Cie.
        • Gość: Hanna Re: Za duzo blonnika... IP: 64.213.237.* 16.10.04, 17:36
          Nie rozumiem, jezeli tak dobrze wiesz co ci szkodzie, dlaczego tego nie
          zmienisz? Moja dieta bez chleba , makaronow czy ryzu, ale a chudym miesem,
          mnostwem warzyw i owocow, jogurtem i niskotluszczowymi serami reguluje mnie
          bardzo dobrze, szczegolnie winogrona czy sliwki.
    • Gość: Liska Re: Za duzo blonnika... IP: 81.210.125.* 16.10.04, 18:13
      A może więcej gotowanego, np zup-kremów, ale bez śmietany? Mniej przypraw i
      surowego.

      • pimienta Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 18:37
        Miałam taki podły okres w życiu i dolegliwości, o których piszesz męczyły mnie
        okrutnie. Niestety sprawa jest bardziej złozona. Dieta i nadmiar błonnika to
        jedno, a samopoczucie i stres to drugie. Rada - staraj sie jeść powoli, bez
        pośpiechu. Wiem, łatwo powiedzieć. Mnie pomagało ... trochę :)
        • cynamoon6 Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 19:55
          Otoz to, sprawa jest bardzo zlozona.
          A u jej postaw niestety lezy ogromny stres ;(
          Pocieszajace jest to, ze kiedys wreszcie przejdzie...
          No i obiad zlozony z marchewki z wody, ryzu i pulpeta zrobil mi dobrze, to
          znaczy nie poczulam sie po nim zle (tylko ilez mozna takie rzeczy jesc?)

          Hanno, wcale to nie jest tak, ze doskonale wiem, co mi szkodzi. To bardzo
          specyficzna dolegliwosc. Nie zawsze szkodzi to samo, przy duzym nasileniu
          przypadlosci szkodzi chyba wszystko...
          I trudno mi przestawic sie na zupelnie inne jedzenie.
          To jedyna przyjemnosc, jaka mi pozostala chwilowo ;(
    • dobrota6 Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 21:33
      Jest takie cos, nazywa się KUZU - wiem, ze bardzo dobrze działa na problemy
      jelitowe. nie wiem dokładnie, jak tego używać, prawdopodobnie rozpuszczasz i
      pijesz - wygląda podobno jak kisiel.
      mój mąż, który edukuje się na zielarza, ma jeszcze recepturę na taka bardzo
      dobrą mieszankę przy niestrawnosciach, dyspepsjach itp - jak chcesz, to jutro
      Ci ją wrzucę.
      D.
    • Gość: Sqka Re: Za duzo blonnika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 21:37
      Mój lekarz orzekł, że przy zespole jelita nadwrażliwego konieczna jest dieta
      bogatoresztkowa. No, taka to u nas bywa przed pierwszym;)
    • Gość: jo.hanna Re: Za duzo blonnika... IP: *.kabel.telenet.be 16.10.04, 22:19
      Zycze zdrowia. Niewiem czy masz liste potraw bezblonnikowych. Na wszelki wypadek
      przesylam dwa linki (co prawda US i po angielsku, ale i tak mozna sobie nimi
      pomoc przy ukladaniu menu):
      potrawy bez blonnika:
      www.wehealnewyork.org/healthinfo/dietaryfiber/fibercontentchart1.html#some
      i zawartosc blonnika:
      www.wehealnewyork.org/healthinfo/dietaryfiber/fibercontentchart.html
      • cynamoon6 Re: Za duzo blonnika... 16.10.04, 22:48
        Dorota, spytaj, ja zawsze "lubie wiedziec", nawet jak nie skorzystam.

        Sqka, to zalezy, czy ma sie faze z zaparciem czy biegunka. Przy tych drugich
        nie mozna.

        jo.hanna, wielkie dzieki, baaaardzo mi sie Twoje linki przydadza!
        • Gość: Hela Re: Za duzo blonnika... IP: *.bb.online.no 17.10.04, 00:12
          A jakby tak akupunktura? Zwykla miec bardzo dobry efekt na zlozone dolegliwosci
          jak Twoja, zdrowka zycze!
    • Gość: marghe_72 Re: Za duzo blonnika... IP: *.acn.waw.pl 17.10.04, 00:20
      Cynamoon:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13008
      i podaj łapkę :(
      m.
      • Gość: Cynamoon Re: Za duzo blonnika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 00:31
        O rany! To nawet forum jest! Big thnx!
        Podaje ;(
        • Gość: Hanna Re: Za duzo blonnika... IP: 64.213.237.* 17.10.04, 21:53
          Ja kiedys mialam okres przegiecia z blonnikiem-biegunki jednodniowe, ale
          musialam na nie czekac przed wyjsciem z domu, inaczej-tragedia-znalam wszystkie
          publiczne miejsca w miescie. Zastosowalam dwa dni glodowki i potem powolutku
          przy pomocy jedzenia dla niemowlakow,nic surowego( owoce czy warzywa) jakos mi
          sie udalo. Trwalo to dobre trzy miesiac, zanim sie zorietowalam,kilka badan
          lekarskich, ale dieta pomogla. Teraz uwazam, nie jem razem surowych kalafiorow,
          brokulow, czerwonej kapusty . Wszystko z umiarem-to najlepsza rada.
          Cynamoon-zycze zdrowia, i powolnego jedzenia-ktos juz radzil, mysle, ze to byla
          dobra rada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka