Dodaj do ulubionych

Kurze móżczki. Dla większości to może być szokiem,

IP: *.unislaw.sdi.tpnet.pl 09.11.04, 22:41
ale będąc dzieckiem w wieku przedszkolaka lat temu ze czterdzieści moja
babcia i ciotka wspólnie mnie wychowujące karmiły mnie właśnie tym czymś.
Czasy to były wspaniałe,to właśnie wtedy szło kupić na targu żywe stworzenie
w piórach i za to za ile kto wytargował i ten cały zabieg miał służyć za
niedzielny obiad.Już nie wspomnę o tym czego nie widziałem,ale nic się nie
zmarnowało.Do rosołku wrzucano nie tylko to co my dzisiaj kupując w sklepach
lecz też główki,pazórki,pupki i już sam nie wiem co? Chyba to ciotka wymyślła
bo przecież była starą panną i byłem jej pupilkiem.Dzisiaj się zastanawiam:
czy jeszcze ktoś jest zdolny próbować takie rzeczy przecież nawet nie idzie
tego kupić?
Czy nie wywarło to wpływu na mój intelekt, bo przecież nie mogłem pohamować
się przed napisaniem tego postu?
I w końcu wpadłem na pomysł (dosłownie pisząc to) skupu kurzych główek od
wielkich kurzych ferm właśnie dla smakoszy kurzych móżczków.
Smakosze mnie poprą i im będę służył, lecz przeciwnicy ?
Pozdrawiam wszystkich: nie smakoszy i smakoszy

Uważam,że to żadne przestępstwo,bo przecież kury mózgu nie mają:))))))
Obserwuj wątek
    • Gość: szopen Re: Kurze móżczki. Dla większości to może być szo IP: 204.79.89.* 10.11.04, 01:31
      Podejrzewam, ze brak powiedzmy ekonomicznych podstaw sukcesu takiego
      przedsiewziecia.
      Wydlubanie mozdku z kurzej glowki nie jest raczej sprawa prosta i z powodu tego
      mozdzku niewielkiej ilosci niestety raczej sie nie oplaci.

      Co do kurzych, gesich i kaczych lapek to nie ma ich w sprzedarzy w Europie czy
      Ameryce bo sa juz sprzedane do Chin i okolic.
      Jako, ze tu to jest najdrozsza (cena za kg) czesc kury wiec interes na swiecie
      sie kreci niesamowicie.
      Obecnie podpisuje sie kontrakty na dostawe za 4-5 lat bo wszystko wczesniej
      dostepne juz sprzedane.
      • kwieta4 Re: Kurze móżczki. 10.11.04, 04:01
        nic mnie nie zdziwi, odkad /juz o tym pisalam/ w chinskim markecie zobaczylam
        pieknie poukladane /szeregiem, na styropianowej tacce/ kacze jezyki.
        czyste, 'sprawione', zachecaly swoim wygladem do zakupu, tyle, ze nie mam
        pojecia co mozna z nich zrobic. chociaz... wlasciwie, gdybym sie uparla,
        wystarczylo zapytac jakiegos chinskiego klienta - oni chetnie objasniaja
        technike przyrzadzania wszelkich tego typu 'specjalow'. moze wiec kiedys
        sprobuje, bo w koncu coz zlego w kaczecych jezykach:)
        • Gość: móżdżki jak już :) Re: Kurze móżczki. IP: *.zbm1tbs.gliwice.pl 10.11.04, 07:19
        • Gość: szopen Kacze jezyki IP: 204.79.89.* 10.11.04, 07:32
          Sluze przepisem:

          Kacze/gesie jezyki po sychuansku:

          Umyte jezyki (tak ze 2 szklanki) ugotowac (na miekko) w osolonej wodzie z
          dodatkiem kawalka imbiru.
          Wyjac i odsaczyc.

          W woku rozgrzac mocno kilka lyzek oleju.

          Wrzucic duza lyzke siekanej suszonej chili, luzke siekanego czosnku, lyzeczke
          siekanego imbiru, lyzeczke black bean paste, posmazyc razem 1 minute.

          Wrzucic jezyki, posolic, dodac pol lyzeczki przecieru pomidorowego, dodac pol
          lyzeczki syczuanskiego pieprzu (HUA JIAO), duza garsc posiekanych
          szalotek/szczypiorku.
          Smazyc razem szybko mieszajac 2-3 minuty i gotowe.
          • baky Szopenie! 10.11.04, 08:49
            A co z tych łapek? Kurzych na ten przykład. Można je kupić jeszcze.
            Daj jakiś przepisik. Może się skuszę? :O))
            • Gość: szopen Re: Szopenie! IP: 204.79.89.* 10.11.04, 08:59
              Juz kiedys chyba podawalem.
              ale

              Kurze/kacze lapki.

              Ugotowac w osolonej wodzie.

              Ostudzic, pociac na 2-3 kawalki wzdluz i spozywac.
              To wersja najprostsza.

              Po ugotowaniu, ostudzeniu i pocieciu dodac lyzke soli, lyzke kiszonej chili,
              lyzke siekanej kolendry wymieszac, odstawic na godzine i spozywac.

              To jest raczej taka bardzo popularna przekaska serwowana na poczatku posilku.
              Wiec mozna kombinowac rozne sosy.
              Na kwasno, ostro, slono itd.
            • Gość: bazylka kurze łapki IP: *.pentor.com.pl 10.11.04, 10:57
              ja kurze łapki pamietam z dzieciństwa jak najbardziej polskiego (i nie było to
              aż tak dawno temu) - mama kupowała takie z pazurami i robiła na nich zupę. nie
              wiem, czy ich nie objadała po ugotowaniu, ale tego już tak dokładnie nie
              pamiętam (jeśli tak, to ze smakiem, ale może to już moja fantazja)
              no więc kurze łapki to chyba żadna egzotyka
              • Gość: szopen Re: kurze łapki IP: 204.79.89.* 10.11.04, 11:01
                Jeszcze dodam.

                W wolowine czy jagniecine tydziez niektore ryby zaopatruje sie na rynku
                hurtowym.
                To znaczy takich pare ulic pelnych niewielkich chlodni gdzie kupuje sie mrozone
                cale kawalki.
                Jak tylko sie goscie tam zorientuja ze jestem z Polski zawsze pytaja sie czy
                nie moglbym im zalatwic kontenera kaczych lapek z Polski bo ponoc sa one
                najlepsze.
        • brunosch Re: Kurze móżczki. 10.11.04, 09:03
          kacze języki traktujemy jako egzotykę, a w Compendium Ferculorum (pierwsza
          polska książka kucharska z 1682) jest przepis na "bigosik z języków
          karpiowych". Czyli nie sami Chińczycy na świecie, doceniający potrawy z języków.
          • baky Karpiowych?!?!?! 10.11.04, 09:07
            Ciekawym czy w Chinach żyją kameleony...???
            • Gość: szopen jezyki i mozdzki to pestka ale rybie glowy to.. IP: 204.79.89.* 10.11.04, 09:22
              Rzecz bardzo powszechna, przyzadzane na wiele sposobow i przez wiele osob po
              prostu uwielbiane.

              A kameleony to raczej w Zoo.
              • baky Re: jezyki i mozdzki to pestka ale rybie glowy to 10.11.04, 09:32
                Gość portalu: szopen napisał(a):

                > Rzecz bardzo powszechna, przyzadzane na wiele sposobow i przez wiele osob po
                > prostu uwielbiane.
                >
                > A kameleony to raczej w Zoo.

                :O)) Nie dziwę się, że w ZOO...

                Głowy... Zabawne, że w sklepie rybnym, w którym się zaopatruję, dają je darmo,
                głowy karpiowe!

                PS. Po ugotowaniu wywaru na galaretę sam je pałaszuję, z przyjemnością!
                Smażoną też nie pogardzę.
                Czy w Chinach przyżądzają je jakoś inaczej, "specjalniej"?
            • brunosch Re: Karpiowych?!?!?! 10.11.04, 09:37
              Karpiowych, słowo. Jak człowiek pomyśli, że działo się to na dworze
              Lubomirskich, gdzie trzeba było kilkadziesiąt osób nakarmić, to tych języków
              karpiowych trzeba było wziąć sporawo.
              • baky Re: Karpiowych?!?!?! 10.11.04, 09:45
                brunosch napisał:

                > Karpiowych, słowo. Jak człowiek pomyśli, że działo się to na dworze
                > Lubomirskich, gdzie trzeba było kilkadziesiąt osób nakarmić, to tych języków
                > karpiowych trzeba było wziąć sporawo.

                N-i-e-p-r-a-w-d-o-p-o-d-o-b-n-e!
                • brunosch Re: Karpiowych?!?!?! 10.11.04, 09:50
                  Wiem, że to nie w kij gwizdał, kilka razy czytałem, czy aby mnie oczy nie bylą,
                  ale nie. W piątek podrzucę przepis. A, jest tam tajemnica robienia szczupaka
                  niekrojonego - od głowy gotowanego, pieczonego w środku i smażonego od ogona.
                  • baky Re: Karpiowych?!?!?! 10.11.04, 09:55
                    brunosch napisał:

                    > A, jest tam tajemnica robienia szczupaka
                    > niekrojonego - od głowy gotowanego, pieczonego w środku i smażonego od ogona.

                    Bruno! Co Ty za księgę tajemną kupiłeś???
                    Jak nie napiszesz o tym szczupaku, to się zastrzelę kwaśnym mlekiem!!!
                    • brunosch Re: Karpiowych?!?!?! 10.11.04, 10:04
                      Myślałem, że wszyscy na forum dzielnie mi kibicują przy ściąganiu tego
                      reprintu. Od miesiąca chyba mniej-więcej 2x w tygodniu kolejny wątek się
                      pojawiał, bo Giezik też się zawziął. Zresztą jego sygnaturka o kucharzu
                      ochędożonym z pazurami oberżniętymi to właśnie stamtąd.
                      Facet podaje po setce przepisów na mięsa, ryby, słodycze + tajemnice kucharskie
                      wprawiające gości w osłupienie. Ciekawostka.
                      • baky Re: Karpiowych?!?!?! 10.11.04, 10:13
                        brunosch napisał:

                        > Facet podaje po setce przepisów na mięsa, ryby, słodycze + tajemnice
                        kucharskie wprawiające gości w osłupienie. Ciekawostka.

                        Ryby, ryby, ryby!!! Zarzuć coś z tego, tej, no, księgi zaklęć na ten temat...
                        • brunosch Re: Karpiowych?!?!?! 10.11.04, 10:18
                          Dobra - w piątek
    • Gość: marynka Re: Kurze móżczki. Dla większości to może być szo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 09:57
      Kogut, ja też! Ci mlodzi dowcipkują, ale nie wiedza o co chodzi.Wujek miał
      sklepik spozywczy i w nim m.in.oprawione kury, które wcześniej kupował zywcem
      na bałuckim Rynku, bo to w Łodzi było. Mama dostawała od niego
      lebki,gotowala,wydłubywała móżdżki i ja musiaam jesć. Jako posluszne dziecko
      jadłam bez szemrania, ale nie wspominam tego jak koszmaru. One byly chyba
      niezłe,białobezowe i miękkie. Bylo tego dużo. Tak to bylo 40 albo więcej lat
      temu, o mieso nie było latwo, a możdżki za darmo. Kogut, widze w twoim IP
      Unisław, moja mama pochodzi z Chelmna,a w Unislawiu mam kuzyna Janusza z żoną
      Krysia. Na wszelki wypadek pozdrawiam ciebie i ich.
      • Gość: szopen Re: Kurze móżczki. Dla większości to może być szo IP: 204.79.89.* 10.11.04, 10:38
        Wprawdzie jako dziecko nie jadalem kurzych mozdkow ale to co pisalem powyzej o
        rozmaitych smakolykach to nie zarty a rzeczywistosc.

      • Gość: bursztyn Re: Kurze móżczki. Dla większości to może być szo IP: *.wcg.co.uk 10.11.04, 12:15
        Ja też to jadłam wiele lat temu, dla mnie to był przysmak, żałowałam, że kura
        ma tylko jedna głowę.
        A czy ktoś z was spotkał się kiedyś z nader oryginalną konfiguracją części
        drobiu — nadziewanie drobiowyego żołądka na łapę i owijanie (przymocowywanie)
        flaczkami. Zdaje się, że to dotyczyło gęsi lub kaczki, a nie kury, to się
        gotowało w rosole. Przysmakiem był dla mnie żołądek + flaczki, łapy nie
        tykałam. Od tamtej pory lubię podroby drobiowe. Tak robiła moja babcia, która
        pochodziła z Wielkopolski, czy to lokalny zwyczaj?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka