Swiezosc temat na dzis

IP: 204.79.89.* 17.11.04, 09:02
Tak sie sklada, ze mieszkam w miejscu gdzie swiezosc skladnikow jest lokalna
obsesja.

Ludzie na rynku kupuja tylko tyle ile im potrzeba na nastepny posilek.
To znaczy np, 2 marchewki, malutki peczek szczypiorku, 200g kawalek miesa czy
ryby, 2 ziemniaki, garsc grzybow, maly peczek lisci.

Szczegolnie wlasnie ryby i owoce morza.
Te co mozliwe to sprzedawame sa zywe: krewtki, kraby, wiele ryb
(slodkowodnych), zaby, weze, slimaki, rozmaite muszelki.
Wieksze ryby glownie tolpyga i amur sprzedawane sa po kawalku ale tez
doslownie moment po zabiciu, leza na ladach rynkowych przeciete wzdluz na pol
tak by widac bylo jeszcze bijace serce.

Z jednej strony moze i to dosc "dziwne" ale z drugiej chyba ta swiezosc ma
spore znaczenie.
    • marghot Re: Swiezosc temat na dzis 17.11.04, 09:07
      Na pewno ma znaczenie dla zdrowia konsumenta jak i dla samego smaku.
      Bardzo chciałabym mieć możliwość robienia takich codziennych zakupów na targu
      np. w Prowansji ;) lub gdzieś w słonecznej Italii.
      Ohhh, jak dobrze pomażyć :)
      • Gość: giezik Re: Swiezosc temat na dzis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:12
        to zaczyna sie powoli zmieniac. Zauwazam to u mnie na bazarze, gdzie jak o cos sie dopytuje, zaczyna sie pojawiac, mimo ze wczesniej bylo "ee, selera naciowego, a kto mi to kupi". A teraz a do czego pan to wykorzystuje itp itd.
    • Gość: n0str0m0 duzo zalezy od klimatu IP: 202.172.58.* 17.11.04, 09:09
      lecz jesli o rybska chodzi
      to albo swieze albo zadne

      to znaczy nie do konca
      anegdotyczne jest posiadactwo trzech restauracji rybnych
      japonskiego baru szaszimowego
      chinskiej z potrawami gotowanymi na parze
      i hinduskiej co podaje curry z roznosciami

      ryba z rynku trafia do japonca
      niesprzedana na koniec dnia numero uno
      wedruje
      do chinskiej kanjpy
      niesprzedana na koniec dnia nastepnego
      trafia do gara z curry
      (gdzie moze stac do zielonosci)

      nostromo
    • Gość: Joanna Re: Swiezosc temat na dzis IP: *.eckrakow.pl 17.11.04, 09:10
      Hmm, to "jeszcze bijące serce" np. tołpygi trochę mnie przygnębiło :/ Niemniej,
      swieżośc produktów zdecydowanie wpływa na jakość dań z nich przygotowanych i
      nie dziwi mnie, że tam gdzie mieszkasz (Francja?) tak bardzo przywiązuje się do
      tego wagę. Z drugiej strony robienie zakupów codziennie dla mnie jest
      abstrakcją! Pozostaje weekend. Swoją drogą wystarczy porównac smak ryby z
      nadmorskiej smażalni i tej samej ryby z supermarketu ;-) Niebo a ziemia!
      • Gość: giezik Re: Swiezosc temat na dzis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:14
        ja bym nie demonizowal tego codziennego robienia zakupow. Przeciez jak napisal szopen (i jak ja robie) chodzi o kupienie 1-2 marchewek, papryki itp. Zajmuje to w ssumie 10 min. Oczywiscie pod warunkiem, ze gdzies po drodze - najlepiej blisko domu - ma sie takie miejsce
        • Gość: szopen Re: Swiezosc temat na dzis IP: 204.79.89.* 17.11.04, 09:18
          Tutaj taki "wet market" jest pewnie gdzies co kilometr max dwa i to zwykle w
          srodku osiedli mieszkaniowych wiec zawsze blisko.
        • dziuunia Re: Swiezosc temat na dzis 17.11.04, 10:40
          Właśnie,wszystko jest fajne pod warunkiem że ma się sklepy blisko.Ja niestety
          mieszkam w dzielnicy oddalonej od centrum o ok.8 km.W pobliżu są nawet dwa
          sklepy ale np.dzisiaj chciałam kupić drożdże,wiadomo muszą być
          świeże,oczywiście są,ważne do jutra i nawet już spleśniałe.Pani sprzedawczyni
          jak zwykle się nie zdziwiła,ona i tak nie ma nic do powiedzenia-szef rządzi.W
          drugim sklepie też drożdże ważne do jutra,nawet nie sprawdzałam czy
          spleśniałe.Asortyment w obu sklepach jest ograniczony,poza tym artykułem
          pierwszej potrzeby jest przecież alkohol(tani alkohol;)),zawsze świeży ;)
          Także po zakupy muszę wsiadać w autobus i jechać albo do pobliskiej
          miejscowości albo do centrum albo do sąsiedniej dzielnicy,zawsze wiąże się to
          jednak z wydatkami dodatkowymi na komunikację o czasie nie wspominając.Jeżdżę
          więc raz w tygodniu do supermarketu(oczywiście uważając na daty kupowanych
          produktów)i raz,dwa razy w tygodniu robię sobie wycieczkę na rynek.Jakbym miała
          to wszystko blisko tak żeby na piechotę można było pójść to pewnie codziennie
          bym chodziła i miała większą swobodę w planowaniu posiłków.
    • Gość: landsbergk Re: Swiezosc temat na dzis IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 09:17
      Ja też staram się kupować wszystko na ostatnią chwilę. Jednak mam spory problem
      z zakupem świeżych ryb, świeżego mięsa, wędlin itp. Bardzo często zdarza mi
      się, że wędlinka po przeleżeniu dnia w lodówce pokryta jest obrzydliwym śluzem
      i muszę ją wyrzucić. Ryby i owoce morza to juz zupełnie inny temat. W
      Szczecinie, bądź co bądź portowym mieście, nie ma chyba ani jednego "pewnego"
      sklepu. Mam zaprzyjaźnionego pana na stoisku rybnym w jednym z hipermarketów,
      który zawsze podpowiada mi, która rybka jest jeszcze jadalna, z reguły mówi mi
      po prostu "nie dziś", albo "tylko łosoś, jeżeli nie chce się pani otruć". O
      świeżych krewetkach, małżach itp. to mogę sobie tylko pomarzyć. A i mrożonki
      (nie tylko ryby i owoce morza) często noszą wszelkie oznaki wielokrotnego
      rozmrażania i zamrażania. Wiele sklepów powszechnie stosuje takie praktyki jak
      przebijanie / zaklejanie dat ważności, czy też wyłączanie lodówek i lad
      chłodniczych na noc. A pani w jedynym warzywniaku w pobliżu mojego domu zawsze
      przemyci mi podgniłego pomidorka czy nadpleśniałą paprykę. W mięsnym pod moim
      blokiem leżą wielkie bloki wędlin, etykietami do wierzchu dopóki nie skończy
      się data ważności, później etykiety są zdzierane albo po prostu odwracane do
      dołu. Naprawdę wkurza mnie to i jestem sfrustrowana koniecznością ciągłego
      sprawdzania terminów ważnosci, patrzenia sprzedawcom na ręce i zastanawiania
      się czy nie otruję narzeczonego i siebie. Tylko Pani Kula (kot) potrafi
      bezbłędnie rozpoznać zepsute mięso lub rybkę i to nas w sumie ratuje.
      • Gość: Cynamoon Re: Koci radar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 10:24
        Hi hi, moja mama tez zawsze sprawdzala kotem swiezosc miesa ;-)))
        • Gość: szopen Re: Koci radar IP: 204.79.89.* 17.11.04, 10:32
          Tak szczerze mowiac to chyba raczej spowodowane domowym wychowaniem kotow.
          Te dzikie to wsuwaja rowniez rzeczy nie pierwszej swiezosci.
    • Gość: zadumana Re: Swiezosc temat na dzis IP: 213.17.230.* 17.11.04, 10:28
      Mam pewnie lekkiego bzika na punkcie świeżości, ale jest ten bzik realizowany
      niestety tylko na polską miarę. Boję się zatruć - jedno dość cięzkie zatrucie
      przeżyłam w dzieciństwie i włosy mi dęba stają na wspomnienie.
      Warzywa lubię kupować na targu, ale jadę tam samochodem i tylko raz w tygodniu.
      Tam kupione zieleniny nie są jednak taką marynatą jak te w hipermarkecie.
      Temat rybno-mięsny burzy moją krew, bo jest szczególnie beznadziejny w
      realizacji. Co ja mogę zrobić? Oglądam. Porównuję. Znalazłam na małym bazarku
      budki czyste z dobrą wędliną, ale godziny naszego działania rozjeżdżają się
      całkowicie.
      Walczę jak mogę, ale perspektywa pt. "dłużej w samochodzie niż przy stole" mało
      mnie bawi.
      • poughkeepsie Re: Swiezosc temat na dzis 17.11.04, 10:33
        Najlepiej chyba znaleźć sobie stałe żródło zaopatrywania się. Mieć kilka
        sprawdzonych sklepów. Ja mięsko i wędliny kupuję w certyfikowanym sklepie
        ekologicznym, wiem, że nie ma w sobie chemii i mają pyszny smak. Podobnie jest
        z jarzynami i owocami, aczkolwiek w ich przypadku sprawdzenie z jakich upraw
        pochodząjest w zasadzie niemozliwe, ale też mam ze 2 sklepy i kilka stoisk na
        lokalnym targu gdzie kupuję bez większych oporów.
    • taka_tam Re: Swiezosc temat na dzis 17.11.04, 10:43
      nie jestem ortodokską jeśli chodzi o świeżość warzyw, bo bywa, że kupione na
      targu, leżakują u mnie w domu kilka dni zanim zostaną zjedzone. zazdroszczę ci
      natomiast tego targu z rybami i owocami morza... z rybami nie jest jeszcze tak
      źle - kupuje się od rybaków, mój partner łowi... ale rozmrażane/marynowane
      owoce morza nijak się mają do świeżych, prosto z wody... ach...
      • Gość: szopen Re: Swiezosc temat na dzis IP: 204.79.89.* 17.11.04, 10:53
        Niektore z owocow morza sa mrozone np kalmary, osmiornice czy ryby z daleka lub
        glebinowe bo tego sie nie uda przy zyciu utrzymac ale tez to wszystko jest
        swieze jak na morzem prosto z lodki bo zamrazane zaraz po zlowieniu na statku.

        Nie wiem jak to zabrzmi ale wczoraj policzylem i samych zywych krabow bylo 9
        rodzaji.
        • taka_tam Re: Swiezosc temat na dzis 17.11.04, 10:58
          > Nie wiem jak to zabrzmi ale wczoraj policzylem i samych zywych krabow bylo 9
          > rodzaji.

          nie katuj!
    • Gość: El Padre Świezosc: marzenie ściętej głowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 15:17
      Rozbawiła mnie do łez Joanna pisząc o rybce z nadmorskiej smażalni.
      Przecież od czerwca chyba aż do września jest okres ochronny i zakaz
      połowów na większość ryb bałtyckich m in. na dorsza, łososia i chyba flądrę,
      a może jeszcze na coś. W smażalniach wszyscy wcinają mrożonki z widokiem
      na Bałtyk. Może to im lepeij robi na apetyt.
      Kiedyś kręciłęm jakiś dokument w lipcu. To po zdjęcia ryb skierowali nas do
      Władysławowa do zamrażalni i tam w chłodni jak sągi ściętego drewna leżały
      zamrożone łososie. Facet wyniósł jednego, oparł o ścianę jak kłodę i
      powiedział: to teraz sobie panowie filmujcie:)))
      PS. Chyba trzeba przyznać rację Dochnalowi który o Polsce powiedział:
      :Co za pieprz... Badziejoland."
      Stolica 38 milionowgo kraju i ani jednego sklepy ze świeżymi rybami:(((
      • Gość: powerpuffgirl Re: Świezosc: marzenie ściętej głowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 15:27
        w Łodzi jest fantastyczny sklep ze swieżymi rybami (na Legionów przy Gdańskiej).
        można tam kupić mnóstwo gatunków ryb i np. świeże kraby (na zamówienie)... dzis
        kupiłam 3 pstrągi na obiad, upiekę je z oliwą, czosnkiem i pietruszką =)
      • giezik el padre, na to 17.11.04, 15:37
        narzekali juz 200 lat temu :)
      • taka_tam Re: Świezosc: marzenie ściętej głowy 17.11.04, 19:01
        > PS. Chyba trzeba przyznać rację Dochnalowi który o Polsce powiedział:
        > :Co za pieprz... Badziejoland."
        > Stolica 38 milionowgo kraju i ani jednego sklepy ze świeżymi rybami:(((

        w trójmieście i na wybrzeżu nie narzekamy. jest sporo sklepów ze świeżą rybą, a
        w sezonie ochronnym zawsze można dostać rybę u sopockich rybaków.
      • Gość: Jesienny Pan dorsz versus plastugi (flądry) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 22:02
        dorsza nie kupisz świeżego w okresie ochronnym (chyba ze nad mozem na pól
        legalnie), w głebi lądu nigdy nie widziałem w ostatnich latach
        I TAK MA BYĆ!


        a czy na plastugi jest okres chronienia?
        chyba nie!
        na 95 %

        kto wie?

        "Ty głupia flądro!"
    • Gość: El Padre Re: Swiezosc temat na dzis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 21:39
      No to podeślijcie z tego Gdańska jakiegoś przedstawiciela!
      Kurde molll! Czy to rzeczywiście jest takie trudne. Jeden sklep! Tylko jeden!
      Choćby nawet stoisko, co bym sobie przyszedł i popatrzył na takie różne
      dzieła sztuki podmorskiej jak to mi się zdarza za granicą.
      Najlepiej jak wtedy w pobliżu jest jakiś sklep z damskimi ciuchami.
      Kobieta idzie sobie precz, a ja zostaję sam na sam. I sycę oczy:)))
      • giezik Re: Swiezosc temat na dzis 17.11.04, 21:42
        cwaniak. bedzie sycil oczy rowneiz jak kobieta wroci ze sklepu
        • Gość: El Padre Re: Swiezosc temat na dzis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 21:59
          A co?! Takie chwile należy pielęgnować:)))
          Ale dzięki wczorajszemu postowi o minodze odkryłem zupełnie zapomnianą
          książkę kucharską w całości poświęconą rybom którą napisało dwóch
          zapalonych wędkarzy (też kiedyś byłem) kucharzy amatorów.
          Nie ma żadnych proporcji ile czego tylko po prostu piszą jak robić.
          Zamiast rozdziałów: smażone, pieczone, duszone, gotowane itp są po
          prostu rodzaje ryb i jak je robić w tym tak egzoticzne jak właśnie:
          minoga, jaź, krąp, kleń, lipień, miętus, jazgarz, jelec, kiełb, brzana,
          boleń, bellona, świnka , ukleja, ok 30 przepisów ze szczupaka,
          30 przepisów na raki, kopytka z wzdręgi, przepisy na kawior wędkarski
          z troci, pstrąga, karpia, leszcza, sandacza, szczupaka, czy dorsza.
          Plus 30 przepisów na zupy. Normalne ryby oczywiście też.
          No istne cudo. A zapomniałem.
          Oj, to chyba coś znaczy, ale już zapomniałem co:(((
          • Gość: szopen Re: Swiezosc temat na dzis IP: 204.79.89.* 18.11.04, 01:50
            Tak to juz jest, ze na calym swiecie to wlasnie wedkarze i rybacy pewnie tez
            lacza obie pasje i ryby swietnie przyzadzaja.

            A na temat nadmorskich knajpek to nie jest to akurat fenomen tylko polskiego
            wybrzeza. Taka juz natura obu interesow (ryb lowienia i restauracji) ze nie
            zawsze sie sezony pokrywaja wiec w wielu (o ile nie w wiekszosci) miejscach na
            swiecie nabrzezne knajpki serwuja owoce morza prosto z chlodni a nie prosto z
            najbizszego morza/oceanu.

            Bedac na poludniu Tajlandi wdalem sie w rozmowe z rybakami i dowiedzialem sie
            ze prawie 100% podawanych w restauracjach ryb i owocow morza pochodzi z daleka
            czesto nawet z innych krajow.

            Trzeba jednak przyznac, ze nowoczesne techniki przerabiania ryb/mrozenia na
            statku bezposrednio po zlowieniu naprawde sytuacje poprawily i produkty te sa
            zwykle pierwszej swiezosci.

            Co nie neguje faktu, ze taka po poludniu zlowiona barracuda czy kingfish
            zaniesiona do restauracji i tam na zyczenie za niewielka oplata przyzdzaona
            bije na glowe normalna oferte tych przybytkow.

            Ach swiezosc.
            • Gość: zahra do Szopena IP: 210.22.95.* 18.11.04, 06:56
              Bardzo prosze o kontakt. (zly zwyczaj kasowania maili)
              Juz jestem.
              • Gość: szopen Re: do Szopena IP: 204.79.89.* 18.11.04, 07:14
                Wymailowalem.

                Tu na miejscu???
    • Gość: empe Re: Swiezosc temat na dzis IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.11.04, 08:44
      Warzywa na straganie w budce wydaj mi sie swiezsze, niz w sklepie czy, nie daj
      Boze, w hipermarkecie... Takoz wedlinki i mieska... Ale jak sprawdzic, gdzie
      rosly roslinki, albo z jakiej hodowli pochodza zwierzaki - tego juz w Polsce
      sie nie da zrobic... A szkoda. W Ameryce jest wyrazny podzial wszytskich
      produktow na organiczne i nieorganiczne! Kiedy to sie zrobi w Polsce?
      Wtedy swiezosc bedzie naprawde zdrowa...
      pozdrwaiam
      empe
      • Gość: szopen Re: Swiezosc temat na dzis IP: 204.79.89.* 18.11.04, 08:58
        Taki podzial sie zrobi kiedy to sie zacznie oplacac.
        Wprawdzie o ile sie nie myle do uzyskania dokumentow uprawniajacych do
        nazywania produktu organicznym potrzeba 3 lata od ostatniego uzycia srodkow
        chemicznych na danej ziemi ale akurat w polsce takiej ziemi nie uprawianej
        przez dluzszy czas chyba sporo.
        Tak wiec powod prosty pewnie sie to na razie nie oplaca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja