Dodaj do ulubionych

m.in. o Pizzy hut

17.11.04, 17:13
" dzięki sieciom Pizza Hut czy Taco Bell wielu ludzi w USA czy Europie, którzy skądinąd nie mają szans na kontakt z kuchnią włoską czy meksykańską, po raz pierwszy mogło spróbować pizzę czy burrito. To niezaprzeczalna korzyść. Z drugiej strony kryje się za nią od razu zagrożenie - jeśli dla wielu ludzi pierwszym kontaktem z kuchnią włoską jest Pizza Hut, to ci ludzie wyrabiają sobie nieprawdopodobnie fałszywe wyobrażenie na temat tego, jak pizza powinna smakować czy wyglądać."
calosc tu:
serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2394664.html
Obserwuj wątek
    • Gość: marghe_72 Re: m.in. o Pizzy hut IP: *.acn.waw.pl 17.11.04, 17:47
      Jesli to co serwują w tych przybytkach lezało chociaz 5 minut koło dan
      meksykanskich,włoskich czy greckich to ja jestem krasnoludek :)

      m , która bywa w McDonaldsie, ale nie na daniach "tematycznych" a na frytkach :)
      • dagg Re: m.in. o Pizzy hut 17.11.04, 17:58
        Tak na marginesie:
        W Taco Bell były pyszne frytki z sosem serowym... Przynajmniej kiedyś mi
        smakowały, nie wiem jak by to było teraz :)

        Dagmara
        • marghe_72 Re: m.in. o Pizzy hut 17.11.04, 18:02
          Tu sie zgodzę:)
          Co gorsze powiem Wam,ze lubiłam soft tacos z Taco Bell.
          A teraz sie kurka, mądrzę jakbym wszystkie rozumy pozjadała
          Idę sie pokajać.
          m
      • emka_1 pytanie 17.11.04, 18:15
        jakim cudem przeżywasz? raz w życiu spróbowałam, bo nic innego w promieniu nie
        było, umierałam po tych frytkach 4 dni, norma spozycia herbaty doszła do dwóch
        wiader dziennie:( nigdy więcej.
        nie sądzę, żeby te w mcdrive w radomiu się rózniły od reszty, ale może jednak?
        • Gość: marghe_72 Re: pytanie IP: *.acn.waw.pl 17.11.04, 18:17
          bo ja kocham sól.
          Podejrzewam, ze to kwestia zoładka a ie mcdonaldsów :)
          m.
          • emka_1 sól 17.11.04, 18:34
            to ja też kocham:) noale wolę bez frytek. moze być na preclu, albo samą. no i z
            tej przyczyny nie nadaję sie do korzystania z wykwintnych restauracji, gdzie nie
            ma solniczki na stole:(
            • Gość: marghe_72 Re: sól IP: *.acn.waw.pl 17.11.04, 18:36
              Zdradzę Ci tajemnicę : w wykwintnych restauracjach trzeba bardzo grzecznym
              szeptem rzec "poporsze o solniczkę" i |prosze jej nie zabierac" bo mi sie
              przyda :)))
              \
              ja tam sie nie nadaję do wykwintnych restauracji ponieważ gadam z pełnym
              dziobem ;), kruszę i wyjadam z talerzy współbiesiadników. To gorsze niż problem
              z solą, nie ? :))
              • emka_1 Re: sól 17.11.04, 18:43
                noale się dyskwalifikujesz towarzysko, no i do tego kucharzu przykrość robisz,
                na talent mu plwasz albo kichasz. tą solniczką:)

                problem z solą polega na tym, że nie można wyjadać wspólbiesiadnikom, bo mają
                niedosolone:(
                no więc nie wiem co gorsze:)

    • Gość: marghe_72 Re: m.in. o Pizzy hut IP: *.acn.waw.pl 17.11.04, 18:47
      no to idziemy do mcDonaldsa.. tam soli w bród :)))

      m.
      • emka_1 Re: m.in. o Pizzy hut 17.11.04, 18:48
        ale na wycieczkę do wieliczki nie, bo tam nie pozwalają ściany lizać:(
        • Gość: marghe_72 Re: m.in. o Pizzy hut IP: *.acn.waw.pl 17.11.04, 18:50
          to do jaskini solnej, cichcem będziemy zbierać do kieszonki te rozsypane na
          ziemi drobinki..
          m.
          • emka_1 Re: m.in. o Pizzy hut 17.11.04, 18:54
            a to mam praktykę :) taka z mikroelaementami jest dobra. w wieliczce sprzedaja
            jako pamiątki takie paskudne pierścionki w kawałek soli wetkniete - kuzynka
            wielbicielka ohydy zażyczyła sobie pamiątke, ale dowiozłam jej sam pierścionek:(
    • Gość: jo.hanna globalizacja kuchni IP: *.kabel.telenet.be 17.11.04, 19:07
      Pizza Hut, Taco Bell to niezbyt ladna, ale znana, twarz globalizacji. Nie jestem
      pewna czy spelniaja jakas funkcje spoleczna lubpoznawcza, bo np w Polsce poznano
      pizze zanim zawital tam Pizza Hut, a w Europie i w Stanach emigrancji wloscy
      uczyli jak smakuje wloskie jedzenie. Tak wiec argument korzysci poznawczych
      wydaje sie lekko kulawy.

      Od jakiegos czasu nie wchodze do zadnych 'restaurant chains', KFC, Burger King,
      Quick, itd...itd. Byc moze moja postawa niczego nie zmieni, ale mam poczucie
      dobrze spelnionego obowiazku, gdy moje grosiki nie zasilaja kasy tych organizacji.
    • hania55 Re: m.in. o Pizzy hut 17.11.04, 20:48
      Historia autentyczna: kolega przez parę tygodni szukał we Włoszech idealnego
      tiramisu. Każde było nie takie jak być powinno. Dopiero tiramisu Algidy okazało
      się mieć taki smak, jaki pamiętał z włoskich restauracji w Polsce i jakiego
      nadaremno poszukiwał we Włoszech.

      No i jaki z tego morał?
      • linn_linn Re: m.in. o Pizzy hut 18.11.04, 09:35
        Tiramisù jada sie tylko w domu: w Polsce i we Wloszech tez.
        • hania55 Re: m.in. o Pizzy hut 18.11.04, 09:43
          A dlaczego nie w restauracji jako deser? I co to ma wspólnego z home made
          tiramisu, a tiramisu Algidy?
    • marghot zastanawiam się 18.11.04, 09:48
      czy czytać cały artykuł, skoro w przytoczonym cytacie znajduje się tez, że to
      wspaniele bo włoskie i meksykańskie, i jednocześnie zaprzeczenie że to jednak
      nie włoskie i meksykańskie ;)
    • Gość: Katka Re: m.in. o Pizzy hut IP: *.gjpoland.com.pl / *.gjpoland.com.pl 18.11.04, 09:53
      A próbował ktoś czegoś takiego co się nazywa chyba "pita kura" czy jakoś tak?
      Reklamują to ostatnio w telewizji i nawet mi się zachciało spróbować, chociaż z
      fast-foodów jadam tylko lody z McDonaldsa. Ma ktoś jakieś "smakowe"
      doświadczenia z tym czymś?
      • irenka_n Re: m.in. o Pizzy hut 18.11.04, 11:08
        ja niestety się skusiłam i zdecydowanie nie polecam
      • Gość: SEVEN pitakura i longer to najwieksze porazki kfc IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 12:34
        zwykle biore twistera albo te kurczaki, kiedys zobaczylem ta pitakure i pytam sie panny w kasie
        co to jest. wiec zaczela cos mi pieprzyc, chyba sie miala nauczyc odpowiedzi na to pytanie na
        pamiec, ale zgubila sie po poinformowaniu mnie ze to bulka pszenna (he he).. wiec wzialem w
        ciemno i myslalem, ze wypieprze po dwoch kesach, no ale nie mam kieszeni bez dna, a cos
        trzeba bylo zjesc wiec zmeczylem. to samo sie tyczy longera. nawalone keczupu, troche
        kurczaka, do tego dodatki ktorych nie ma (ja np. nie poczulem w pitakurze salaty pekinskiej)...
        na dodatek do zestawu pitakury dodaja jakis deser, ktoremu juz nie dalem rady i wypieprzylem,
        ludzie sie dziwnie patrzyli, ale nawet ja nie dalem rady. co nie zmienia faktu, ze dalej lubie zjesc
        raz na tydzien w kfc, ale zostaje przy tym na czym sie nigdy nie zawiodlem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka