Dodaj do ulubionych

karp wigilijny

03.12.04, 14:01
jak przyrzadzacie na wigilie karpia?
bo moja tesciowa swiezutkiego karpika, ktory to dopiero co z jej rak zycie
stracil mrozi dzien wczesniiej i to w cebuli,
dla mnie jest to straszliwa profanacja
co wy na to?
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: karp wigilijny 03.12.04, 14:45
      Ja kupuję karpia już ubitego, w domu tylko patroszę i skrobię. A przyrządzam
      prościutko, solę, odkładam do lodówki na pół dnia, potem wsadzam w mąkę, jajko,
      bułeczkę i smażę na oliwie lub na maśle. Jest przepyszny.
      • baky A oto mój ulubiony 03.12.04, 14:59
        Karp zapiekany w śmietanie z grzybami i pietruszką
        Efektowny i prosty, jak linia prosta. Przepełniony atmosferą Wigilii, a za
        sprawą grzybów (leśnych) przypomina cieplejsze dni.

        Dzwonka myję, suszę. Odkładam na bok.
        Teraz cebula i grzyby. Cebulę kroję w kostkę - oczywiście obraną :O)) Jeśli mam
        pieczarki, obieram je i kroję na połówki (pieczarki są smaczniejsze w dużych
        kawałkach), mrożonym grzybom (wspaniałe są kurki) nic nie robię. W tym roku mam
        kurki, a i podgrzybki nieduże też mam.
        Na oliwie lub oleju podsmażam cebulę - smażę ją do lekkiego zeszklenia,
        następnie dodaję grzyby i na silnym ogniu smażę przez kilka minut do
        całkowitego odparowania soku.
        Wtedy daję masło i smażę jeszcze dwie, trzy minuty. Wydaje mi się (jestem
        pewien), że taki sposób smażenia grzybów jest najlepszy - aromat!!!
        Teraz zabieram się za rybę. Solę i pieprzę delikatnie i smażę przez dwie, trzy
        minuty na silnie rozgrzanym oleju. Najpierw od strony skóry (koniecznie tak!!!)
        W naczyniu żaroodpornym układam kawałki, na nie układam grzyby z cebulą i
        wstawiam na 20 minut przed kolacją do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Po
        15 minutach pieczenia, jak grzyby lekko przypieczone z wierzchu, wylewam na
        całość śmietanę i wstawiam na jeszcze 5 minut do piekarnika. Ta śmietana, w tym
        momencie, to gwóźdź programu. Po wyjęciu z piekarnika rybę posypuję pietruszką.
        To tylko jeden z ulubionych sposobów.
    • hania55 Re: karp wigilijny 03.12.04, 14:56
      Świeżo ubitego, wypatroszonego i pokrojonego w dzwonka karpia wkładam do miski
      z dużą ilością cebuli pokrojonej w talarki i zostawiam na 1 dobę w lodówce.
      Przed wieczerzą wigilijną rozgrzewam piekarnik do 180C, dzwonka karpia (bez
      cebuli) obtaczam w mące, strząsam nadmiar i kładę na wysmarowanej masłem
      blasze, na każde dzwonko wkładam parę wiórków masła i wstawiam do piekarnika.
      Piekę około 25 minut (czasem dłużej), pod koniec pieczenia zwiększając
      temperaturę do 200 C, żeby się karp apetycznie przyrumienił. W trakcie
      pieczenia dodaję jeszcze wiórki masła.

      Tak nauczłam się robić karpia od mojej mamy i takiego lubię najbardziej. Cebula
      usuwa delikatny mułowaty posmaczek, który karpie czasem miewają.
      • baky Re: karp wigilijny 03.12.04, 15:26
        hania55 napisała:

        > Świeżo ubitego, wypatroszonego i pokrojonego w dzwonka karpia wkładam do
        miski
        > z dużą ilością cebuli pokrojonej w talarki i zostawiam na 1 dobę w lodówce.

        No właśnie!
        Mrożenie uważam za bezsensowne. Nikt mi nie wmówi, że im zimniej, tym szybciej
        ryba (czy jakiekolwiek mięso) przejdzie aromatem (jakimkolwiek) - przegryzie
        się. Jest dokładnie odwrotnie. A przez dobę w lodówce nic mu się nie stanie.

        PS. A taki karp cebulowy może być czałkiem całkiem... Nawet w sosie cebulowo-
        pieprzowym...
          • baky Re: karp wigilijny 03.12.04, 15:38
            hania55 napisała:

            > Spróbuj, Baky. Cebula jest najlepszym przyjacielem karpia :-)

            Jestem tego pewien.
            Do tej pory robiłem podobnie pstrąga. Genialny.
            Cytryna, sól, grubo pieprzu ziołowego na i do pstrąga. Na i do sporo cebuli w
            talarkach, masełko, w folię i do piekarnika. Samą cebulę (potem) wywalałem.
            Aromat i smak był świetny!!! To i karp będzie...
              • yfcia Re: up 08.12.04, 13:17
                A ja karpia po pokrojeniu w dzwonka solę, polewam sokiem z cytryny lub dwóch i
                jeszcze przekładam pozostałą po wyciśnięciu cytrynową skórką(oczywiście cytryny
                trzeba sparzyć). Potem na noc do lodówki i smażę po uprzednim obtoczeniu w
                mące. Dla mnie super - z delikatnym, cytrynowym smaczkiem.
                • baky Wg. mojej babci 08.12.04, 13:43
                  Karp, kasza gryczana, tłuszcz do kaszy, suszone grzyby, cebula, 2 żółtka,
                  śmietana, sól, pieprz.

                  Po krótce:
                  Karpia przygotować. Kaszę opłukać, zalać wrzącą wodą (1 szklanka) z dodatkiem
                  tłuszczu. Naczynie z kaszą wstawić do większego naczynia z gorącą wodą,
                  przykryć i ugotować na parze. Grzyby umyć, namoczyć, ugotować i pokroić w
                  paseczki. Cebulę drobno pokroić, usmażyć, wymieszać z ugotowaną kaszą, grzybami
                  i żółtkami oraz obraną z ości i drobno pokrojoną małą częścią karpia, doprawić.
                  Następnie napełnić wnętrze ryby "farszem", polać tłuszczem rybę i upiec. Pod
                  koniec pieczenia polać doprawioną do smaku (po swojemu) śmietaną.
                  • Gość: siostraheli Re: Wg. mojej babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 14:28
                    U nas zawsze karp po zydowsku (oczywiscie maz gotuje, bo ja siedze na forum).
                    Pokrojony w dzwonka, posypany sola, grubo zmielonym pieprzem, gozdzikami i
                    starta skorka z cytryny. Tak sobie stoi kilka godzi. Potem duza ilosc
                    poszatkowanej cebuli trzeba zeszklic na masle, do tego rodzynki i piwo, troche
                    sie to dusi, potem do tego karpia i dusi sie razem. Jak jest miekki, wykladamy
                    na polmisek, sos sie przeciera przez sito i zalewa rybe. Pyszne!
            • tuputuputup Re: karp wigilijny 08.12.04, 14:25
              to w takim razie sprobuj koniecznie kiedys pstraga (np. z grila), przepis
              bardzo podobny do Twojego, ale zamiast pieprzu ziolowego przyprawa kamisa do
              ryb a zamiast cebuli duuuzo zielonej pietruszki (wystarczy tylko do brzucha
              ryby, po upieczeniu pietrucha do wyzucenia)
              cytryna sol i maselko tak samo jak u ciebie
              pietruszka do ryby pasuje wspaniale!
              • baky Re: karp wigilijny 08.12.04, 14:54
                tuputuputup napisała:

                > pietruszka do ryby pasuje wspaniale!

                Próbowałem, próbowałem... Jasne, że pasuje! Jak ulał! A i czosnek wtedy
                konieczny! Ale Ten przepis, to troszkę inna bajka, bo w tamtym cebula jest
                gwoździem programu - oprócz pstrąga oczywiście.

                Ja często grilluję tak:
                Pstrąga obłożonego wędzonym boczkiem (podsmażonym), lekuśko trąconego solą i
                białym pieprzem, zawijam w liście chrzanu i pod koniec grillowania odkrywam, by
                go przewiać aromatem jałowca i czarnej porzeczki (kilka liści na węgiel)... Do
                tego robię sos chrzanowy z ogórkiem kiszonym i koperkiem. Ciepła rybka lubi
                zimne sosy!!!

                PS. A do tego podaję jeszcze małe białe schłodzone ”conieco” lub ”Sosnóweczkę”.


    • polomel Re: karp wigilijny 08.12.04, 18:26
      A ja robie jeszcze inaczej. Karpia kroje zawsze w dzwoneczki i układam
      warstwami. wWarstwa karpia - solimy na to plasterki cebuli ( zawsze rozkladam w
      piórkach) na to koszyczki zasuszonego kopru skrapiam to wszystko sokiem z
      cytryny i odstawiam w chłodne miejsce na dwie doby. Przed smażeniem oczyszczam
      ze wszystkich dodatków obtaczam w mące podsmażam na oleju a potem wkładam do
      brytfanki i podduszam w piekarniku pod koniec otwieram przykrywkę żeby
      odparowało (robi sie bardziej chrupiacy) .
    • basia553 Re: karp wigilijny 08.12.04, 18:38
      Ja karpia przede wszystkim filetuje, nie ma tego babrania z oscmi na talerzu.
      Fileciki polewam sokiem z cytryny i odstawiam na 2 godz. Osuszam,
      sole, potem "kapiel" w mace, jajku i na koncu panierka. Smaze wylacznie
      na masle! Zeby w trakcie wieczerzy nie stac w kuchni, smaze troche wczesniej i
      trzymam w piekarniku lekko podgrzanym, na kazdym fileciku jeszcze wiörek masla.
      Pycha!!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka