Dodaj do ulubionych

jezyk polski w Kuchni

07.01.05, 10:07
Co oznacza modne slowo "dosmaczanie" nagminnie pojawiajace sie w Kuchni? Czy
to aby slowo z jezyka polskiego? Dlaczego Kuchnia zapomina o poprawnej
polszczyznie? I jak limonke pokroic na 2 cwiartki (przepisy na drinki w
styczniowym numerze)? Czy ktos to czyta przed wydrukowaniem?
Obserwuj wątek
    • dziuunia Re: jezyk polski w Kuchni 07.01.05, 10:13
      Dosmaczania tutaj nie
      znalazłam,ale to chyba 'modne' słowo bo często je ostatnio słychać,no i znaczy
      nic innego jak doprawianie do smaku chyba:)
      Ale z tymi dwiema ćwiartkami to problem będzie ;)
    • jacek1f Re: jezyk polski w Kuchni 07.01.05, 10:13
      Malo kto, malo kto. I malo kto tam zostal dobry, zeby w ogole zorganizowac
      czytanie... Niestety.
    • Gość: anita Re: jezyk polski w Kuchni IP: *.telsten.com / 83.238.68.* 07.01.05, 10:33
      w składnikach jest pół limonki, a nie cała
      pół limonki dosyć prosto podzielić na pół, uzyskując dwie ćwiartki
      • brzoza101 Re: jezyk polski w Kuchni 07.01.05, 10:46
        to prawda ze w skladnikach podano pol limonki, ale chodz mi o zdanie, ktore
        mowi, by limonke pokroic na 2 cwiarkti. I po co to "dwie", chyba kazdy wie jak
        wyglada cwiartka. O czystosc jezyka mi chodzi. Nie o przepis.
        • Gość: mwookash To już prawie jest czepianie :-) IP: *.man.polbox.pl 07.01.05, 10:55
          A jakby ktoś zrozumiał że połwókę ma potraktować jako całość i pokroić ją w
          ćwiartki to by miał ósemki :)
          W tym zdaniu chyba ćwiartka odnosi się do wyglądu cząstki a nie do matematyki.
          Dlatego to znaczy że ma pokroić owoc (lub jego kawałek) tak aby powstały dwie
          ćwiartki.
          • albin33 Re: To już prawie jest czepianie :-) 07.01.05, 11:10
            Jest nawet taka ustawa o czystosci jezyka polskiego. A 2 rowne czesci z calosci
            to polowki, nie cwiartki
            • Gość: mwookash Tyle że IP: *.man.polbox.pl 07.01.05, 11:58
              sam język polski nie jest zawsze na tyle czysty i logiczny. Bo gdyby było
              napisane "pół limonki na ćwiartki" to różnie można by zinterpretować.

              I żeby nie było więcej takich problemów np. w branży alkoholowej nie ma już
              połówek i ćwiartek ;)
    • Gość: kiwi Re: jezyk polski w Kuchni IP: *.chello.pl 07.01.05, 10:38
      Dosmaczanie przez lata było "demode" a ja słyszałam je wiele razy od mojej
      leciwej krewnej, która dożyła późnej starości choć urodziła się jeszcze w XIX
      wieku! Uwielbiała gotować, starała sie to robic sama i była szalenie
      konserwatywną panią nie przypuszczam więc, by brawurowo używała
      neologizmu "dosmaczanie". Raczej zawsze to było dla mnie określenie, które
      przyniosła jeszcze z kuchni swojego rodzinnego domu.
    • albin33 Re: jezyk polski w Kuchni 07.01.05, 10:57
      W zadnym slowniku nie znalazlem slowa"dosmaczac", za to czesto wystepuje na
      lamach styczniowej Kuchni. I te szklanki do long drinkow. Po jakiemu to? Po
      polskiemu angielskiemu? Czy to nie to samo co wysokie szklanki?
      • dispell Re: jezyk polski w Kuchni 07.01.05, 11:41
        wysoka szklanka - long glass a nie long drink - osobiście bardziej mi pasuje
        long drink od wolnego przekładu: wysoki napitek np. Przypomnę,że w naszej
        kulturze nie było modne pijanie prawdziwych drinków - jedynie jakieś
        pomieszania sokowo (by nie rzec - szokowo) alkoholowe - więc w jaki sposób
        miałoby się wykształcić polskie nazewnictwo? A słowo: dosmaczać - bardziej mi
        się podoba od doprawiać - jest bardziel logiczne (zresztą te same przedrostki)
        dosmaczać - doprawiać - dokładać - doszywać itd, itd. Myślę więc, że czepianie
        się owego słowa jest co najmniej dziwne...)))Zresztą - nie ma obowiązku takiego
        aby je uzywać...)))
        • Gość: misiek Re: jezyk polski w Kuchni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:37
          bzdura, dosmaczac oznacza przyprawianie smakiem, czyli zmyslem a doprawianie to
          dodanie konkretnej rzeczy-przyprawy. A chodzi o poprawnosc jezyka a nie o to co
          nam sie podoba
          • Gość: mwookash Tak, a co powiesz na "dogęszcz.." i "doceniać" :-) IP: *.man.polbox.pl 07.01.05, 15:40
            To dodawanie gęstości i ceny?

            Bzdura by był gdyby język nie był giętki...
            • Gość: mwookash korekta :-) "dogęszcz.." IP: *.man.polbox.pl 07.01.05, 15:46
              • Gość: mwookash Jeszcze raz próbuję :-) "dogęszcz.." IP: *.man.polbox.pl 07.01.05, 15:47
                • Gość: mwookash Niestety nie chce wyświetlać dwóch ostatnich liter IP: *.man.polbox.pl 07.01.05, 15:49
                  Pewnie jest głodny i zjada :)
                  • myshen82 a może... 08.01.05, 13:46
                    cenzura działa w tak dziwny sposób?:)
            • Gość: Pichciarz Re: Tak, a co powiesz na "dogęszcz.." i "doceniać IP: *.proxy.aol.com 08.01.05, 14:41
              Giętki nie znaczy ignorancki. POLSKI!
    • tralalumpek Re: jezyk polski w Kuchni 07.01.05, 11:20
      znalazlam zwrot: "ukwaszona smietana"
      kto wie co to jest?
      • albin33 Re: jezyk polski w Kuchni 07.01.05, 11:25
        dobra smietana (wysokoprocentowa), ktora przez 3 dni stala w cieplym miejscu.
        Nie taka z kubeczka homogenizowana, tylko przwdziwa - czesta na wschodzie
        Polski. Dobra. Nigdy sie nie scina w zupie ani w sosie.
        • tralalumpek Re: jezyk polski w Kuchni 07.01.05, 11:30
          czlowiek sie cale zycie uczy!
          a ja myslalam ze ukwaszone to tylko ugorki...a smietana to tylko kwasna albo
          slodka
          • albin33 Re: jezyk polski w Kuchni 07.01.05, 11:35
            szkoda tylko ze redakcja Kuchni nie ma nic do powiedzenia...
          • Gość: Pichciarz Re: jezyk polski w Kuchni IP: *.proxy.aol.com 08.01.05, 14:43
            Ogórki są kiszone, a nie kwaszone. Racja?
            • jacek1f Re: jezyk polski w Kuchni 08.01.05, 15:33
              i i , czyli zaleznie od czesci Polski (biednej wyniksowanej totalnie) sa
              kwaszone i kiszone. Tak samo z kapusta i z czasownikiem - ukisić, ukwasić...
              :-) Sam wybierz.
              • Gość: kiwi Re: jezyk polski w Kuchni IP: *.chello.pl 10.01.05, 10:02
                ...i jeszcze: zakisić.
    • Gość: zadumana Re: jezyk polski w Kuchni IP: 213.17.230.* 07.01.05, 11:33
      "Dosmaczanie" nie było chyba nigdy określeniem wziętym z literackiej, poprawnej
      polszczyzny? Nie mam tu słownika pod ręką. Bo ja wiem...
      Ja to słowo po raz pierwszy(!) usłyszałam w latach osiemdziesiątych, a teraz
      daje się ono również przeczytać. Miesięcznik Kuchnia trudno uznać za autorytet,
      bo niedoróbki w nim bywają.
    • dispell Re: nie chciałbyś 07.01.05, 11:44
      Nie chciałbys usłyszeć potocznego języka używanego w normalnej kuchni...Jęsli
      masz jakiegoś znajomego restauratora niech Cie zaprosi na zaplecze...)))
      • Gość: zadumana Re: nie chciałbyś IP: 213.17.230.* 07.01.05, 11:58
        Każdy żargon zawodowy ma swoje prawa:)
        Np. lekarze między sobą też nie brzmią milutko:)
    • Gość: mwookash Dwie sprawy IP: *.man.polbox.pl 07.01.05, 12:15
      1. Pracuję w wydawnictwie i mam często kontakt z tekstami i korektą tekstu. Nie
      jest to sprawa prosta zwłaszcz kiedy czas nagli. Zawsze są sprawy do końca nie
      wyjaśnione i nawet korektorzy się spierają. I nawet w korekcie zdarzają się
      błędy. I nawet atorytety językowe nie są często zgodne w czasem prostych
      (zdawałoby się) zagadnieniach. Więc możecie kpić i zżymać się ale nic tym nie
      osiągniecie. Możecie za to zwracać po prostu uwagę pamiętając, że nie zawsze te
      potknięcia muszą wynikać z niechlujstwa.
      2. Słowniki języka polskiego powstają na podstawie tekstów wziętych z życia.
      Język jest żywy. To, że nie ma danego słowa w słowniku nie znaczy, że nie
      istnieje lub, że jest nieporawne. Język to sprawa umowy.

      Dziękuję, przedstawiłem mój punkt widzenia.
      Pozdrawiam i smacznego :)
      • dispell Re: Całkowicie.... 07.01.05, 12:28
        Całkowicie się z szanownym przedmówcą zgadzam (a może prawidłowo powinno być -
        w pełni???))) )
        • Gość: zadumana Re: Całkowicie.... IP: 213.17.230.* 07.01.05, 12:49
          Wydawnictwa oczywiście swoje problemy mają. Mają też... brak pieniędzy na
          korektorów - co jest sprawą znaną i niestety obecnie łatwą do zauważenia
          podczas lektury wielu książek itp itd. Niestety. Chyba jedyną pozytywną stroną
          prl-u było tak dogłębne przeczesywanie przez korektorów i cenzorów wszelkich
          tekstów, że kiedy osiągnęły one światło dzienne były często pozbawione
          kompletnie sensu życiowego, ale za to ortografia się w nich zgadzała. Coś za
          coś:)
          Natomiast kształtowanie poprawności językowej to długi proces. Wiem o tym.
          Pamiętam m.in., że 10 lat temu poprawnie było mówić np. "w studio jest...", a
          teraz robiony przez wielu wóczas błąd "w studiu" na skutek swojej powszechności
          stał się poprawny i teraz brzmi dobrze "w studiu jest...".
          Natomiast "dosmaczanie" jest chyba w połowie (a może na początku) swojej
          drogi...:) Niech sobie wędruje...:)
      • Gość: szopen inne punkt widzenia IP: 206.73.209.* 07.01.05, 12:38
        Jezyk polski jak wszystkie inne jezyki to nie zadna swietosc ale po prostu
        narzedzie do komunikacji.
        Wazne by przekaz byl zrozumialy.

        Bledy zdarzaja sie wszyskim.

        DOSMACZANIE RULEZ
        • dispell Re: w zasadzie... 07.01.05, 15:59
          nie ma to znaczenia dla obronności Polski i jej sojuszy...A może by tak kolejna
          Komisja Śledcza???...)))
        • Gość: Pichciarz Re: inne punkt widzenia IP: *.proxy.aol.com 08.01.05, 14:48
          Porozumiewanie się to nie komunikacja miejska. Jeszcze jedno bzdurne
          zapożyczenie z angielskiego, w którym jest jednak rozróżnienie communication -
          transportation.
          • jottka komunikacja 08.01.05, 18:17
            nie jest zapożyczeniem z angielskiego - to słowo od dawna funkcjonuje w
            polszczyźnie, a wywodzi się z łaciny (communicare) i występuje w podobnych
            znaczeniach w większości języków europejskich (tzn. może oznaczać zarówno
            porozumiewanie się, przekazywanie informacji, jak i transport)

            sjp.pwn.pl/haslo.php?id=25008





    • pati102 Re: jezyk polski w Kuchni 07.01.05, 17:35
      pani malinowska u dolegi-mostowicza ganila swego meza (pochodzacego jakby ze
      sfer nizszych) za uzywanie zwrotu "dosmaczac" jako nieeleganckiego i rzec by
      mozna brukowego. co prawda byly to lata 20-te ale tym niemniej elegancko
      powinno byc "doprawiac":)
      • Gość: szopen Re: jezyk polski w Kuchni IP: 206.73.209.* 07.01.05, 17:56
        Moze to dlatego ze ja inzynier...
        Moze dlatego ze ja w kilku jesykach mowie....
        Moze dlatego ze mam pweien dystans...
        A moze i dltego ze ja sie do nizszych sfer zaliczam i nie mam ambicji na
        wyzsze...
        A moze i efekt kilku drinkow...

        Ale IMHO to nie istnieje nic takiego jak switosc czy absolutna czystosc
        jezycka, to jest stwor zywy ciagle sie zmieniajacy, to nie jest pelna
        absolutnych racji matematyka ale cos z czym zyjemy na codzien i bardzo latwo
        podlega rozmaitym wplywom i zmiana.
        To co bylo "w pelni" poprawne jeszcze rok czy dwa lata temu niekoniecznie
        przystaje do rzeczywistosci dnia dzisiejszego.

        Jezyk to tylko narzedzie komunikacji tak jak klucz francuski jest narzedziem do
        rozmaitych nakretek i srub.

        Nic mniej nic wiecej.

        A moze to dlatego, ze raz gdzies w gorach w Yunnan spotkalem Stasie z USA ktora
        mowila piekna polszczyzna, wyksztaltowana w polskiej szkole w tym kraju.
        problem w tym, ze jej polszczyzna byla sienkiewiczowska i za nic nie mogla
        zrozumiec co my mowimy.
        • Gość: agr Re: jezyk polski w Kuchni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 14:09
          No to trzeba było mówić tak, jak ona. Wykształconemu człowiekowi, którym z racji
          bycia inżynierem pewnie jesteś, nie sprawiłoby kłopotu dostosowanie języka tak,
          aby stał się on zrozumiały dla odbiorcy.
          • Gość: kiwi Re: jezyk polski w Kuchni IP: *.chello.pl 10.01.05, 10:05
            No, nie. Nie ujmując niczego agr, nie zgadzam sie z Twoją teorią. Poczytaj
            sobie niektóre instrukcje obsługi takich bardziej skomplikowanych urządzeń.
            Jeśli nie padniesz ze smiechu, bedziesz musiał wzywac specjalistę do
            tłumaczenia instrukcji z polskiego na polski.
            • jacek1f instrukcje :-) mmmm 10.01.05, 10:26
              mmm... Kiwi - przypomnialas mi ksiazke Roberta Pirsinga - Zen i sztuka
              oporządzania motocykla.... :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka