giezik
02.02.05, 06:36
za rzeczpospolitą:
Żeby mięso i wędliny wyglądały świeżo, owija się je w opakowania, które zawierają żel wchłaniający wodę. Robi się to, mimo że na stosowanie żelu nie ma zgody głównego inspektora sanitarnego.
Naturalnym składnikiem mięsa jest ciecz - osocze, ale przemysł stosuje przy produkcji wyrobów mięsnych różne płynne dodatki. Przepisy pozwalają na to, ale producent musi poinformować na etykiecie o użytych substancjach. Tymczasem zakłady mięsne i wielkie sieci handlowe pakują wyroby w opakowania wchłaniające ciecz. - Podkład żelowy w opakowaniach wchłania od 4 do 8 dkg cieczy. Klient tego nie widzi, bo ciecz zamienia się w żel. Nie wie, ile w wyrobie, który kupuje, jest mięsa, a ile cieczy - mówi jeden z naszych informatorów.
Znajdujące się w opakowaniach żelowe wkładki mogą wchłonąć co najmniej kilkadziesiąt razy więcej cieczy, niż same ważą. Działają jak jednorazowe pieluchy - chłoną ciecz, ale pozostają suche. Mięso w żelowych opakowaniach wygląda estetycznie, czy to znaczy, że jest bezpieczne - nie wiadomo. Brak informacji o superpochłaniaczach jest niedopuszczalny. Według unijnego rozporządzenia (nr 1935/2004) oznakowanie i sposób prezentowania materiału lub wyrobu kontaktującego się z żywnością nie powinno wprowadzać konsumentów w błąd - taką informację uzyskaliśmy z Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Tymczasem na opakowaniach nie ma żadnej informacji. - Główny inspektor sanitarny nie wydał pozwolenia na żel zawarty w składzie podkładów absorpcyjnych. Nie wydał go też Państwowy Zakład Higieny - mówi Wiesław Rozbicki, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
Prof. Stanisław Zięba ze Związku "Polskie Mięso" (organizacji skupiającej producentów wyrobów mięsnych), dawny minister rolnictwa, powiedział nam, że według jego wiedzy PZH wydał zgodę, ale na podkłady celulozowe, a nie żelowe. - Produkty mięsne w całym procesie ich wytwarzania i sprzedaży powinny być absolutnie bezpieczne i opakowania muszą tym warunkom odpowiadać - uważa prof. Zięba.
Nie ma pewności, czy stosowanie żelowych wkładek nie grozi zdrowiu i nie ułatwia "pompowania" mięsa, aby zwiększyć jego wagę. O tym, że nie należy to do rzadkości, świadczą wyniki badań Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, według których w co piątym kwestionowanym przez Inspekcję wyrobie mięsnym jest więcej wody, niż dopuszczają normy.
więcej:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050202/kraj/kraj_a_1.html