Dodaj do ulubionych

Herbata na sznurku

02.02.05, 16:49
Na wstępie zaznaczam, że wiem, że herbatę podaje się zaparzoną w dzbanku.

Ale czasem mam problem, jak sprawnie i elegancko wyjąć torebkę ekspresówki z
szklanki/filiżanki, w której ją podano. Proszę rozpatrzyć dwie możliwości;
1) herbata ma sznureczek
2) herbata nie ma sznureczka

I co dalej z nią (tą torebką) zrobić. Znowu dwie możliwości:
1) podano talerzyk/miseczkę na zużyte torebki
2) nie podano

Dla mnie najbardziej kłopotliwe jest to dyndanie i kapanie.
Obserwuj wątek
    • marghot Re: Herbata na sznurku 02.02.05, 16:54
      jak nei podano talerzyka, to przed wyjęciem torebki zapytaj gospodarza, gdzie
      masz/możesz wyrzucić/odłożyć torebkę.
    • saiss Re: Herbata na sznurku 02.02.05, 16:54
      Hm...nie wiem, czy to jest "elegancko", ale skarpety bez sznurka ja po prostu
      odławiam łyżeczką, lekko wyciskam ( a feee, jak to brzmi) o brzeg kubka/szklanki
      i siup na spodek. A takie na sznurku wyciągam za rzeczony, kładę na łyżeczce,
      śniurkiem owijam i odkładam na spodek.
      Jak spodeczka nie ma, to mozesz albo o niego poprosic, albo pic heratke ze
      skarpetka :)
      Pozdrawiam!
    • jacek1f Re: Herbata na sznurku 02.02.05, 16:55
      No ja nie wiem, ale chyba tak:
      jak jest talerzyk, to poprosze o miseczkę;
      jak jest juz miseczka, to za sznureczek i myk do miseczki;
      jak nie ma snureczka, to lyzeczka moze sie znajdzie i myk do miseczki;
      jak nie ma miseczki, to poprosze miseczke;
      A jak juz jest w miseczce, to poprosze zeby wyniesli od razu - jak z użytą
      popielniczką.


      • jacek1f Bez wyciskania prosimy ! :-) n/t 02.02.05, 16:55
        • saiss Re: Bez wyciskania prosimy ! :-) n/t 02.02.05, 16:57
          Oj tam :)
          Fakt jest taki, ze to nieeleganckie jest i w towarzystwie nie wypada. Ale jak
          jestem w domu i mam taką pyszną, mocną herbatę...i połowa jej mocy ma zostać w
          torebce, to juz ją ( torebkę) wole poprzyduszać nieco...
          Znam makabryzm pt. wysysanie torebi po herbacie. Mój dziadek stosował i zawsze
          się na niego darły trzy kobiety : żona, synowa i wnuczka :)
          • jacek1f Re: Bez wyciskania prosimy ! :-) n/t 02.02.05, 16:59
            A jak sama sobie w domu, to pewnie... Ja tez po cichu, jak nikt nie widzi
            wypijalem maggi z butelki... teraz robie to z sosem sojowym, ale ciiii :-)
        • roseanne sie nie zgodze 02.02.05, 17:00
          na instrukcji zaparzania wzelkich herbat ziolowych, jakie kupije jest wzmianka,
          ze nalezy odcisnac torebeczke w celu wydobycia dodatkowego aromatu

          zwlaszcza napar z lipy przy tym zyskuje - z wlasnego doswiadczenia :)
          • jacek1f Re: sie nie zgodze 02.02.05, 17:02
            Sie zgadzam, ale...
            bylo pytanie jasne - jak sprawnie i elegancko - wiec bez odciskania.
            Wiadomo, ze najlepsze jest odciskanie ziolek...
            Ale w ogole najlepsze jest zaparzanie bez torebek itd, itp.
    • Gość: X Re: Herbata na sznurku IP: *.access.telenet.be 02.02.05, 17:00
      Jesli do herbaty podano lyzeczke to klopot z glowy !
      Trzymajac za papierek od sznurka wyciskasz herbate na lyzeczce i odkladasz
      to na lyzeczce jesli nie podano spodka
      Z braku sznurka i lyzeczki trzeba pic herbate z torebka w szklance
    • hania55 Re: Herbata na sznurku 02.02.05, 17:00
      1. Herbata ma sznureczek: bierzesz za sznureczek i kładziesz torebkę na
      łyżeczkę, a następnie odkładasz na spodeczek. Jeśli nie ma spodeczka, pytasz
      gospodarza, czy może podać, albo gdzie jest kosz na śmieci. W kawiarni, w
      której kasuje się 6 zł za naparstek Liptona ze smyczą, odkładasz na papierową
      serwetkę, mając w nosie krzywe spojrzenia obsługi.
      2. Herbata bez sznureczka: to samo, tylko wyciągasz torebkę łyżeczką.
    • Gość: zachwycona herbata w skarpecie:))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 17:53
      Znowu podelektuję się filologicznie:) Zwłaszcza, że nie lubię takiej herbaty,
      muszę pić w pracy, a w domu parzę sobie (mieszanki takie różne) w małym
      porcelanowym czajniczku tzw. esencję i popijam dłużej, jako że herbata to mój
      właściwie niemal jedyny napój.
      I wreszcie ktoś mi podpowiedział trafne, w moim odczuciu, określenie...
      skarpeta. Ta piekielna skarpeta bywa czasem kłopotliwa i wcale smacznie nie
      wygląda.
      Po prostu... skarpeta:))
      • Gość: g Re: herbata w skarpecie:))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 17:57
        Wolę określenie " szczur":)))
        • Gość: Cynamoon Re: ja mowie: herbata na smyczy n/txt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:03
          • nobullshit Re: ja mowie: herbata na smyczy n/txt 02.02.05, 23:43
            Ja też. Znaczy się, tak mówię.

            A co do pytania - jeżeli ktoś nam podał herbatę jeszcze razem z torebką,
            zamiast ją w kuchni zaparzyć i torebkę wyjąć, to - jak radziło wiele
            osób - bez skrępowania pytajmy, co, do licha, mamy z nią zrobić.
            Zwłaszcza z jedną. Dwie to by można bylo sobie jeszcze na uszach zawiesić dla
            ozdoby.
        • Gość: mwookash Szczur i szczurołapka bądź szczurołap :-) IP: *.man.polbox.pl 03.02.05, 07:53
          Na stole zawsze trzeba postawić szczurołapkę lub szczurołapa i po kłopocie.
          Znaczy talerzyk, spodeczek, kubek.

          PS Można jeszcze będąc koleżanką rzucić szczurem w kolegę i wtedy on się martwi
          co z tym zrobić. Martwiłem się dwa razy :-)
    • Gość: kiwi Re: Herbata na sznurku IP: *.chello.pl 03.02.05, 08:55
      Zdecydowanie od dawna nie wyciskam. Dokładniej - od czasu gdy sprawdziłam, że
      zamieszanie łyżeczką torebki w naczyniu w taki sposób, by woda "przepłukała"
      ją, a nastepnie wyjęcie łyżeczką lub za sznurek (wówczas podstawiam łyżeczkę
      zeby nie kapało) rozwiązuje problem. Wyciskanie na łyzeczce sznurkiem, palcem
      czy czymkolwiek innym potrafi byc ryzykowne i nieprzyjemne. Można je ominąć.
    • Gość: miszam Re: Herbata na sznurku IP: *.chello.pl 03.02.05, 09:56
      A jeśli to jest ważne spotkanie i nie wypada albo nie ma czasu poprosić o
      spodeczek, proponuję zgiąć pod stołem kartkę w kulę i rzucić z zaskoczenia, a
      gdy towarzystwo odwróci się zaintrygowane hałasem, szybciutko zjeść torebkę z
      herbatą pamiętając by sznurek dobrze pogryźć. Czasem papierek utknie w przełyku
      wtedy herbatą trzeba popić.
      Problem z głowy:)
      Ostatecznie można schować zużytą torebkę do kieszeni, ale wtedy też trzeba
      rzucać kulą dla odrwócenia uwagi i wyssać torebkę starranie by plama na
      spodniach była jak najmniejsza.
      No i najlepiej mieć spodnie w herbacianym kolorze.
      • poughkeepsie ewentualnie 03.02.05, 10:00
        wepchnąć do buta :) Zalecane są wysokie, damskie kozaczki ;-)
        • Gość: miszam Re: ewentualnie IP: *.chello.pl 03.02.05, 10:04
          Niezłe, niezłe, tylko potem trzeba pumeksem stopy szorować:)
          Można też rzucić kulą i wrzucić do kieszeni od garnituru koledze.
          • Gość: miszam Re: ewentualnie IP: *.chello.pl 03.02.05, 10:13
            Znaczy pumeksem szorować bo taka kobieca stopa z brązową plamą to musi
            nieapetycznie wyglądać. A fuj!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka