Dodaj do ulubionych

przelewanie makaronu zimną wodą

03.02.05, 14:01
we włoskiej kuchni jest zabronione,ale czy przyrządzając makaron na sałatkę
na zimno możemy przelać czy czekać,aż ostygnie?
czy to prawda,żeby makaron się nie skleił należy wlać do gotującej wody
odrobinę oliwy,ale właśnie przed wrzuceniem makaronu (ponoć w trakcie
gotowania nie jest dobrze)?
Obserwuj wątek
    • marghot Re: przelewanie makaronu zimną wodą 03.02.05, 14:10
      Nawet na sałatkę nie przelewam makaronu (po co tracić wartości odżywcze), lecz
      do gotowania daję łyżkę oliwy.
      • poughkeepsie w sumie to jak jest ze 100% 03.02.05, 14:12
        pszenicy durum to nie powinien się kleić, ale dla pewności można tak jak margot
        napisała łyżkę oliwy wlać.
        • linn_linn Re: w sumie to jak jest ze 100% 03.02.05, 14:29
          Mozna wlac lyzke oliwy, ale w przypadku makaronu jajecznego lub swiezego. Do
          makaronu bezjajecznego z semoliny nie ma potrzeby.
          • dispell Re: Przyjmijmy, że 03.02.05, 15:01
            jak makaron kosztuje złotówke to na 100% się będzie kleił i wtedy przelać
            drania, tym bardziej, że do sałatki. Jeśli koszt jest wyższy od 3 złotych to w
            9 przypadkach na 10 makaron jest dobrej jakości i nie trzeba go przelewać. ;-)
            • Gość: Maria Re: Przyjmijmy, że IP: 85.128.75.* 03.02.05, 15:09
              Makaronu się nie przelewa, co najmniej miżna wlać do odstawionego garnka z
              ognia ok. 1 litra zimnej wody i chwilę poczekać, dopiero po tem odlać.
              Nie dotyczy to makaronów z semoliny.
              • alfredka1 Re: Przyjmijmy, że 03.02.05, 15:21
                Makaron dobry gatunkowo nie sklei się napewno, tylko nie gotuj dłużej niż
                napisano a nawet trochę krócej.
                0liwę wlewam aby makaron nie wykipiał gdy "na chwilkę" biegnę do komputra:))
            • hania55 Re: Przyjmijmy, że 03.02.05, 15:34
              dispell napisał:

              > jak makaron kosztuje złotówke to na 100% się będzie kleił i wtedy przelać
              > drania, tym bardziej, że do sałatki. Jeśli koszt jest wyższy od 3 złotych to
              w
              > 9 przypadkach na 10 makaron jest dobrej jakości i nie trzeba go przelewać. ;-)

              Z całym szacunkiem dla wypowiedzi Dispella, ale raczej sprawdziłabym składniki
              makaronu, zamiast kierować się ceną. Chyba, że to był dowcip, na którym się nie
              poznałam.
    • monia_77 Re: przelewanie makaronu zimną wodą 03.02.05, 15:50
      Ja przelewam makaron jak sie spiesze, a wiem ze na pewno sie sklei jak zostawie
      na sitku np. do rosolu. Kupuje makaron babuni i on sie skleja jak nie przeleje
      zimna woda. Do salatki tez bym przelala zeby byl zimni i spokojnie odciekl, a w
      tym czasie mozna siekac inne skladniki.

      Co to za schiza z tym nieprzelewaniem? Przeciez chodzi o makaron do zup i
      salatek, a nie o makaron z sosem na cieplo. No i jakie wartosci odzywcze ma
      makaron? Same weglowodany toz to przeciez i wiadomo ze tuczy, a i tak go
      uwielbiam. Nie rozumiem poprostu jak mozna ugotowac makaron na salatke i czekac
      az ostygnie i tracic czas , to samo z zupa, czy to zupy tez podajecie goracy
      makaron??
      • hania55 Re: przelewanie makaronu zimną wodą 03.02.05, 15:51
        Sałatek makaronowych nie robię, ale makaron do zupy zawsze podaję gorący, bo
        zimny ochładza od razu zupę. Może ktoś lubi letni rosół, ale ja nie.
        • monia_77 Re: przelewanie makaronu zimną wodą 03.02.05, 16:25
          Jako ze jestem cieplolubna i uwielbiam wrecz wrzące zupy, nigdy mi sie nie
          zdarzylo zeby moj rosol byl zimny. Zupe podaje bardzo goraca, a makaron
          przelany zimna woda tak naprawde zimny nie jest, tylko ma temp. pokojowa, co
          innego makaron z lodowki, ale wtedy wystarczy mocniej podgrzac zupe. W
          wiekszosci domow ktore znam makaron do zupy jest juz ugotowany wczesniej bo
          poprostu nie kazdy ma czas gotowac na dwa gary dla kazdego domownika. Inna
          sprawa ze jestem kluchozjadem i uwielbiam sobie zjadac taki wlasnie zimny
          makaron lychom z durszlaka (zwlaszcza ten babuni) no ale de gustibus ;-))
          • dispell Re: W dodatku nie raz 03.02.05, 16:37
            spotykam się z wrzuceniem makaronu po ugotowaniu do zupy i razem z nim grzanej.
            Żaden szok dla mnie. Zwyczaje są różnorodne i należy je szanować. ;-) Bardziej
            mogłoby smieszyć i dziwić "eleganckie" podawanie zupy kiedy makaron od godziny
            samotnie tkwi sobie na talerzu posypany natką pietruszki i na to lanie zupy. Ko
            TO wymyślił????? ;-)
            • monia_77 Re: W dodatku nie raz 03.02.05, 17:44
              Ha ha a wiesz ze sie z tym spotkalam? I wjechala waza rosolu ktory wcale goracy
              nie byl. No dramat po prostu!!!
              • dispell Re: No mówię Ci... 03.02.05, 17:52
                bo to tak "aligancko" po "szlachetnemu" - koszmar po prostu, a ja także
                nienawidzę zimnej zupy... ;-)))
                • Gość: cookie Re: No mówię Ci... IP: *.aster.pl 03.02.05, 18:04

                  > nienawidzę zimnej zupy... ;-)))

                  No a chłodnik? ;-)))
                • cockerofil Re: No mówię Ci... 04.02.05, 12:12
                  dispell napisał:

                  > bo to tak "aligancko" po "szlachetnemu" - koszmar po prostu, a ja także
                  > nienawidzę zimnej zupy... ;-)))

                  a gazpaczo?;->>>
                  • dispell Re: Sorki, ale 04.02.05, 12:17
                    ...jadam i owszem: gościnnie, ale nie jestem entuzjastą chłodników i zup
                    zimnych. :-)
    • goonia Re: przelewanie makaronu zimną wodą 03.02.05, 18:29
      ja nie przelewam, ale za rada pewnego wlocha, co to podobno kuchmistrzem jest,
      dodaje lyzke oliwy do juz odlanego makaronu, jak sobie w sitku siedzi, dwa razy
      widelcem zamieszam i nic sie nie klei.
      Makaron do zup gotuje i od razu zuzywam, nie ma czasu sie skleic.
      • Gość: gosc Re: przelewanie makaronu zimną wodą IP: *.pool8248.interbusiness.it 03.02.05, 21:11
        Makaron nie moze "sobie w sitku siedziec" jesli jest przeznaczony do konsumpcji
        jako pastasciutta, czyli z sosem. Trzacha sie dwa razy sitem i wraz z resztkami
        wody wklada makaron do garnka w ktorym jest goracy sos.
        Rosolu z makaronem Wlosi nie jadaja, wiec ten problem u nich nie wystepuje.
        Dodaja czasem makarony do zup typu minestrone, ale wtedy czesto gotuja je po
        prostu w zupie. A juz szczgolnie dotyczy to tzw. "pastine" czyli drobnicy
        specjalnie do zup przeznaczonej.
        Mit przelewania zimna woda bierze sie stad, ze niektorzy Wlosi zatrzymuja
        proces gotowania w chwili gdy uznaja ze makaron jest "akurat", wlewajac
        szklanke zimnej wody do garnka w ktorym sie makaron gotuje. Uwazaja, ze przez
        te 5 sekund zanim doniosa garnek do zlewu i podstawia sito, to makaron
        przekroczy punkt "al dente" i bedzie niedobry. Wystarczy probowac pod koniec
        gotowania i jak mu juz bardzo malo brakuje, brac sie do odlewania. Spaghetti, w
        chwili odlewania, powinno miec w przekroju jeszcze mikroskopijny jasny punkt.
        • marghe_72 Re: przelewanie makaronu zimną wodą 03.02.05, 21:16
          brawo dla goscia :)
          nic dodac nic ując
          • goonia Re: przelewanie makaronu zimną wodą 03.02.05, 21:34
            nie sprecyzowalam "w sitku sobie siedzi". Mialm na mysli, ze nie siedzi w
            nieskonczonosc bo ma byc zaraz spozyty, zanim wystygnie. U mnie siedzenie to
            kwestia odlania wody, makaron w sitku na garnek a ja po olej. Jako niewloszka
            nie wrzucam makaronu do sosu tylko wykladam na talerze i polewam sosem:) no i
            osobiscie nie lubie makaronu al dente, ale to jak wszystko inne jest sprawa
            gustu, bo wiadomo, reguly swoje a ludziska swoje.

            Pozdrawiam
            Goonia
        • hania55 Nareszcie 03.02.05, 21:54
          Ktoś się rzeczowo i fachowo wypowiedział!
          • dispell Re: A kto... 03.02.05, 22:03
            przelewał i tak przelewać bedzie... ;-)))
            • hania55 Trudno, co zrobić n/t 03.02.05, 22:07
    • Gość: Xena Re: przelewanie makaronu zimną wodą IP: *.access.telenet.be 03.02.05, 23:39
      Nic sie nie klei jak po odcedzeniu czy przelaniu dodamy troszke oliwy i
      wymieszamy
      • dispell Re:Sęk w tym Xeno, że 03.02.05, 23:41
        jeśli chcesz makaron z sosem, to po oblezeniu tegoż przez oliwę
        udaremniasz "miłosne" obłapianie makaronu przez sos... ;-)))
        • Gość: Xena Re:Sęk w tym Xeno, że IP: *.access.telenet.be 04.02.05, 00:12
          No to ci powiem , ze nie wyobrazam sobie niedotluscic makaronu nie mowiac o
          tym , ze jeszcze go przyprawiam rozniscie i jest sam w sobie dobry
          A co do sosow to bywaja zwykle z miesem a makaron osobno jak juz pisalam sam
          w sobie , nie lubie mieszac makaronu z sosami jedynie dzisiaj nawet zrobilam
          bolonski i polalam go z rondelka na przygotowany uprzednio makaron
          podgrzany w micro
          Takie pomyje jak podaja w wielu lokalach pt spaghetti bolognese gdzie woda
          podmokniety i rozgotowany makaron bez smaku zalany sosem nie pasuje mi po
          prostu chociaz widze , ze ludziska to zjadaja :-(
          • dispell Re:O makaronach 04.02.05, 00:18
            w większości lokali to ja wolę jedynie pomilczeć, szkoda psuć sobie nastrój.
            Dotłuszczanie makaronu zaś troszkę mi się kłóci, a to dlatego, że jednak
            większość sosów ma w sobie czy to masło, czy to oliwę i takie sztuczne
            podnoszenie kaloryczności do mnie nie przemawia. To czy makaron będzie na
            sposób włoski wymerany w garze i przerzucony zgrabnym ruchem na talerz, czy też
            na tym talerzu będzie już tkwił i czekał na sos, to prawdę powiedziawszy nie ma
            dla mnie żadnego znaczenia. Jedyne co ma to temperatura bo nienawidzę jadania
            na zimno czy ledwo ciepłe tego co ma być gorące. ;-)))
            • Gość: Xena Re:O makaronach IP: *.access.telenet.be 04.02.05, 03:11
              O ja tez lubie wszystko gorace !
              Wierz mi , ze doslownie kilka kropel oliwy wystarcza aby zakonserwowac makaron
              wiec nie jest to az taka kaloryczna bomba a tez nie lubie jak cos plywa w
              tluszczu
              A podpatrzylam to swego czasu wlasnie we Wloszech gdzie dostalam makaron z
              oliwa , czosnkiem i ziolami bardzo mi smakowal ale oliwy bylo za duzo
              W Niemczech dostalam makaron z keczupem ... :-(
              • hania55 Może 04.02.05, 09:21
                Po prostu zamówiłaś spaghetti aglio e olio?

                Odgrzewanie makaronu w mikrofali? Nie można jakoś zgrać gotowania sosu i
                makaronu, żeby makaronowi oszczędzić takiej masakry?
                • Gość: Xena Re: Może IP: *.access.telenet.be 04.02.05, 12:38
                  Moze aglio e olio nie pamietam wiem tylko , ze od tej pory obowiazkowo
                  odsaczony makaron zawsze wymerduje najpierw na oliwie z czosnkiem .
                  Co do micro to specjalnie pewne rzeczy jak makaron , ryz , kasze szykuje
                  wczesniej i studze aby sie przegryzly i na koniec odgrzewam dla mnie takie
                  cos jest lepsze ale to moze kwestia mojego smaku .
                  Osstatnio nie mialam czasu i odcedzilam jedynie goracy makaron , zalalam sosem
                  i mezowi nie smakowal , powiedzial ,ze cos nie tak i ze rozwodniony...
              • Gość: szpak Re:O makaronach IP: 149.250.252.* 04.02.05, 11:42
                Gdzie? W sensie gdzie "dostalas makaron z keczupem"?
                Mieszkam w Niemczech od 5 lat i nigdzie nie widzialam tak serwowanego makaronu.
          • Gość: marghe_72 Re:Sęk w tym Xeno, że IP: *.acn.waw.pl 04.02.05, 16:35
            zwykle bywają miesne?
            Gdzie?
    • Gość: mwookash No to co z tym olejem lub oliwą? IP: *.man.polbox.pl 04.02.05, 09:46
      Jeśli makaron się klei to dodawać do garnka? Na początku czy na końcu gotowania?
      Jakoś mnie nie przekonuje dodawanie oliwy do ugotowanego po to by się nie
      kleił. Jak się skleił to już w trakcie gotowania i chyba daje się ją dla smaku
      a nie dla rozkleienia? :) No chyba, że się nie znam. Chętnie się dowiem
      • hania55 Re: No to co z tym olejem lub oliwą? 04.02.05, 09:49
        Mwookash, przeczytaj post gościa. Najbardziej rzeczowa i kompetentna wypowiedź
        na temat gotowania makaronu.
        • monia_77 Re: No to co z tym olejem lub oliwą? 04.02.05, 10:29
          Hmm no ale czy nigdy nie zostaje Wam ugotowany juz makaron? Mi zostaje zawsze
          ten przeznaczony do zup. Chowam go juz ugotowanego do lodowki i zwykle
          nastepnego dnia wykorzystuje albo do: salatki makaronowej, zapiekanek
          makaronowych typu misz masz lub do mojej ulubionej formy spozywania
          wczorajszego makaronu czyli: wczorajszy ugotowany i co sie z tym wiaze juz
          suchy obkapany pozadnie z wody wrzucam na goracy tluszcz zwykle skwarki (gdyby
          makaron byl prosto z wody to strzały skwarek powybijalyby mi oczy) zesmazam na
          chrupko, wbijam jajo i scinam, na talerzu posypuje dobrym kwaskowym twarogiem,
          dodaje sporo soli i pieprzu. Jest pycha i smak dziecinstwa wraca bo tak robila
          babcia z makaronem domowej roboty ktory zostawal po rosole albo z robienia
          pierogow.

          Co do wypowiedzi goscia to makaron podawany na modle wloska musi moim zdanie
          byc wrzucony do sosu wlasnie taki nie odsaczony do konca. Ja natomiast do
          gotowania makaronu dodaje krople oleju, ale wydaje mi sie to zbedne bo obecnie
          makarony sa b. dobrej jakosci.
    • Gość: Xena Re: No to co z tym olejem lub oliwą? IP: *.access.telenet.be 04.02.05, 12:50
      Z twarogiem dlaczego nie ?
      Grecy jedza makaron po bolonsku z kawalkami fety na talerzu pycha !
      • goonia do mwookash 04.02.05, 16:27
        moze zabardzo rozgotowujesz makaron i gotujeszgo w malej ilosci wody. Jam nie
        ekspert ale w zyciu mi sie makaro w garnku nie posklejal. No moze raz,
        tagliatele - ten to pojedynczo chyba trzeba wkladac:)
        Pozdrawiam
        Goonia
        • Gość: mwookash Raczej zbytnia ostrożność IP: *.man.polbox.pl 04.02.05, 16:30
          Bo właściwie nie próbowałem bez oliwy :) I dlatego pytam. Zazwyczaj gotuję tyle
          czasu ile trzeba, z dobrej mąki, w dużej ilości wody i mi się nie skleja. Więc
          chyba po tym co czytałem przestanę dolewać oliwę, bo chyba trochę jej na to
          szkoda. Zresztą oleju też.
          • Gość: gosc Re: Raczej zbytnia ostrożność IP: *.pool8248.interbusiness.it 04.02.05, 18:12
            Gosc dziekuje za slowa uznania :)))))
            i doda jeszcze swoje dwa grosze: Nawet dobry (czytaj wloski) makaron potrafi
            sie posklejac w gotowaniu jesli nie bedziemy go przez pierwsza minute mieszac
            bez przerwy. Potem juz wystarczy mieszac co dwie trzy minuty.
            Niech kazdy w swoim domu gotuje jak chce i jak lubi. Ja sie tylko
            wypowiedzialam na temat gotowania makaronu we Wloszech.
            I jeszcze jedno. Taki "wczorajszy" makaron z lodowki, jesli zostaje, Wlosi
            odratowuja wrzucajac go na pol minuty do garnka z wrzatkiem i jeszcze raz
            odcedzaja. Oczywiscie to dotyczy makaronu, ktory nie zostal jeszcze wymieszany
            z sosem, bo taki to juz mozna tylko albo na patelnie albo do mikrofali, ale
            bedzie niedobry.
            • Gość: marghe_72 Re: Raczej zbytnia ostrożność IP: *.acn.waw.pl 04.02.05, 18:16
              ja zazwyczaj mieszam raz :) zaraz po wrzuceniu makaronu
              Dobry garnek i duza ilosc wody to podstawa:))) + rzecz jasna niezły makaron

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka