Gość: miszam IP: *.chello.pl 09.02.05, 11:58 Czy nie ładniej zamiast: obiadek, marcheweczka, rosołeczek, ziemniaczki, powiedzieć po prostu: obiad, marchewka, rosół, ziemniaki? Mnie od tych zdrobnień cierpnie skóra. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marghe_72 Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 11:59 staram sie nie uzywac,ale pewnie nie raz mi sie wymknęło.. Odpowiedz Link Zgłoś
p.galli Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 12:00 nienawidze!!!!!! a juz szczytem jest "pieniążki" brrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
aamg Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 15.04.05, 11:56 p.galli napisała: > a juz szczytem jest "pieniążki" brrrrrrr A szczytem szczytów "pieniążki" w wypowiedziach polityków. Brrr!!! Odpowiedz Link Zgłoś
poughkeepsie sie podpisuję wszystkimi kończynami! :) 09.02.05, 12:03 dorośli ludzie, a sformułowania jak u przedszkolaków. I do tego jeszcze sformułowania typu "merdolenie", itd. Mamy taki piekny język i dlaczego go nie szanujemy? :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 12:04 popieram! dla mnie szczytem jest "mięsko" Odpowiedz Link Zgłoś
jollka2 Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 12:07 eee tam, ja mam dziś chlebek z mesełkiem i twarożkiem i zieloną herbatkę z miodzikiem :P Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash Marchewka to też zdrobnienie :-) 09.02.05, 12:08 Nie lubię na ogół, sam czasem nieświadomie używam, drażnią mnie czasem przepisy ze zwrotami typu "pół litra rosołku z kurki". Brrr... Choć gdyby zamienić w przepisach wszystkie miary typu łyżeczki na łyżki to byłoby smiesznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Re: Marchewka to też zdrobnienie :-) IP: *.chello.pl 09.02.05, 12:15 Zgadza się, ale to zdrobnienie się przyjęło i już nie razi, za to marcheweczka bardzo:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Marchewka to też zdrobnienie :-) IP: *.pharmakol.uni-freiburg.de 15.04.05, 10:16 lyzeczka alyzka to dwie rozne rteczy wielkosciowo pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: No, ale... 09.02.05, 12:12 Wątróbki drobiowe (bo małe), a wątroba cielęca, wołowa, wieprzowa (bo duże) :-P Tak samo z ozorkami i ozorami ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jottka w drugą stronę 09.02.05, 12:19 też mnie jeży:( miąchania, paluchy i inne augmentiva - zapewne mają uswojszczyć jakże oschłą rozmowę w sieci, ale w rezultacie dziwnie knajackie wrażenie sprawiają no to ide sie pobrutalizować w twardej rzeczywistości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Baky, tylko się nie obraź IP: *.chello.pl 09.02.05, 12:37 Czy Ty masz dysortografię? Bo pięknie piszesz, ale czasem zaskakujące błędy robisz jak np. w tych porzeczkach nieszczęsnych:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: Baky, tylko się nie obraź 09.02.05, 12:39 Może Baky'emu chodziło o pożyczki - takie pieniężne? Albo takie na łysineczkę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Re: Baky, tylko się nie obraź IP: *.chello.pl 09.02.05, 12:47 Kurczę, mam nadzieję, że Baky naprawdę się nie obraził. Przyganiał kocioł garnkowi(to piszę o sobie). Pytanie wycofuję, bo to z gatunku tych niedyskretnych było:( Odpowiedz Link Zgłoś
baky PS. 09.02.05, 12:52 Najpierw 6 lat studiów na ASP - tam się raczej nie pisało... Potem zajmowanie się malarstwem i grafiką przez parę lat - też się nie pisało... Teraz (dziewiąty rok) siedzenie przed komputerem... I Ty się dziwisz??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Skąd IP: *.chello.pl 09.02.05, 12:54 A ja właśnie piszę cały czas i nadal błędy sadzę i bez redaktora ani rusz. Nie mówiąc już o szyku i przecinkach. To dopiero wstyd:) Odpowiedz Link Zgłoś
baky Wszystko się może zdaŻyć :O)) 09.02.05, 12:47 Pośpiech i rozkojarzenie... Dzwonią, dzwonią, dzwonią... Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: No, ale... 09.02.05, 18:18 > Tak samo z ozorkami i ozorami ;-) ozorki - małe, bo drobiowe?;) Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: No, ale... 09.02.05, 19:10 Tak właśnie! Drobiowe to ozoreczki nawet. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: No, ale... 09.02.05, 19:26 a słowicze, to ozoruńki chyba im będzie? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
paprotka-gd Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 12:15 Nie znoszę tego przesłodzonego stylu pisania pełnego nieuzasadnionych zdrobnień . Gdy ktoś pisze " pokroić w kosteczkę " to rozumiem ,że ma być to drobna kostka i forma zdrobnienia jest jak najbardziej uzasadnina natomiast jak czytam te przepiski na smakołyczki to czasem zaczyna mnie mdlić Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 12:21 to moze pokroić w kość ;-))))))? Odpowiedz Link Zgłoś
paprotka-gd Re:kości i gnaty zostawmy 09.02.05, 12:42 w spokoju ;) kostka kosteczka kosteczusia - eeeh , lepiej od razu zmielić , po co się meczyć :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.compass.net.nz 09.02.05, 13:32 paprotka-gd napisała: > Nie znoszę tego przesłodzonego stylu pisania pełnego nieuzasadnionych > zdrobnień . "paprotka" mi sie podoba:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.acn.waw.pl 14.04.05, 21:55 Odpowiedz Link Zgłoś
marghot Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 12:17 Jeśli w danym tekście występuje nagromadzenie zdrobnien, to mnie to drażni. Lecz jeśli kilka, to nie. ostatnio zdenerwowałam się czytając menu restauracji U Ziyada w Krakowie. Tam wszystko było rybką w masełki, grzaneczkami z masełkiem, wątróbeczką z jabłuszkiem.grrr... czy to lokal dla kretynów ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.chello.pl 09.02.05, 12:18 Czasem uzycie zdrobnień jest jak najbardziej uzasadnione, właśnie wtedy gdy chodzi o wątróbkę drobiową, polędwiczki wieprzowe czy klopsiki szwedzkie. No ale jak tu mówić o marcheweczce gdy jedna taka waży 0,5kg, stara, brązowa i paskudnie wygląda. Tu raczej przydałoby się mówić marchewa, marchewsko:) Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: Marchewisko raczej:) 09.02.05, 12:20 marchewisko to z etymologicznego punktu widzenia pole marchwi:) zapewne rozległe w powyższej sytuacji powiedziałabym marchwiszcze, ciekawe skąd mi sie to wzięło Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: Marchewisko raczej:) 09.02.05, 14:12 > w powyższej sytuacji powiedziałabym marchwiszcze, ciekawe skąd mi sie to wzięło z Lema :D Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 15:58 Marchwiństwo?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 12:23 fakt ze niektore zdrobnienia sa rzeczywiscie przesadne, ale czesci z nich nie da sie uniknac chocby ze wzgledu na to iz nazwa niezdrobniona oznacza zupelnie inna potrawe lub rzecz, np salata-salatka, golebie-golabki,groch-groszek, rzodkiew-rzodkiewka, klops-klopsik... wcale mnie nie razi ani szczypiorek, ani jajeczko, ani cebulka, ani buleczka, nawet kotlecik, zrazik czy bigosik. lubie takie zdrobnienia, zwlaszcza gdy mam do czynienia z mala porcja potrawy czy z malym produktem Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 12:25 Gość portalu: g napisał(a): > wcale mnie nie razi ani szczypiorek, ani jajeczko ani fajoski przepisik na piersiaczki w pyszniastym sosiku? zabić to za mały wyrok:((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 12:31 >ani fajoski przepisik na piersiaczki w pyszniastym sosiku? no i do tego ryzyk, makaronik albo fryteczki koniecznie!!! >zabić to za mały wyrok:((( to juz wole zostawic bez komentarzyka... Odpowiedz Link Zgłoś
jswm Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 12:36 mnie wkurzaja nawet ziemniaczki z masełkiem... ale pewnie nie raz cos mi sie wymsknęlo :) Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Jottka, to nie tak! 09.02.05, 12:44 Przepisik na kurze cycki w pyszniutkim sosiku. Odpowiedz Link Zgłoś
kikkera Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 12:27 Kiedyś jedna pani przekonywała mnie (i chyba nie tylko mnie...), że zrobienie krupniku na obiadeczek to taki dobry pomysł. A robiła to mniej więcej tak: "Trzeba wziąć marcheweczkę, pietruszeczkę i inne warzywka, troszkę kaszki, odrobinkę masełka no i kurczaczek by się przydał, najlepiej krzydełeczka. Ah, no i nie zapomieć o ziemniaczkach...itd" Wszytkie wymienione składniczki należało wrzucić do ganuszka i postawić na gazik. Następnie spożywać z chlebkiem w talerzyczkach. Odleciałam szybciuteńko... (:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Jakbym własną teściową słyszał:)n/t IP: *.chello.pl 09.02.05, 12:28 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 19:05 przed odlotem najpewniej bym zwymiotowała, czyli puściła pawika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sara Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: 212.150.140.* 10.02.05, 10:35 Nie slysze czesto mowy polskiej, ale to jest faaaajniutkie. Ten krupniczek jest genialny. Juz dawno sie tak nie ubawilam. Niech zyja kochaniusienkie tescioweczki, bo od razu takie ciepelko na serduszku czuje. Nigdy nie uzywalam zdrobnien, ale to jest czasami naprawde zabawne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.acn.waw.pl 21.04.05, 19:06 Obiadek, ziemniaczki, miesko, pieniazki - w ustach doroslego brzmia.... strasznia Odpowiedz Link Zgłoś
dispell Re: Grunt to zachować równowagę. :-) 09.02.05, 12:29 Po za tym, jeśli coś mnie zaczyna drażnić - to nie czytam. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: analizująca Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: 213.17.230.* 09.02.05, 12:58 Kiedy uczestniczę w ciężkiej gatunkowo rozmowie z branży finansowej i nagle ktoś mówi "pieniążki" - razi mnie to starsznie, bo jest kompletnie jakoś nie na miejscu. Kiedy rozmawiam ze swoim dzieckiem, żeby mu nie uszkodzić poprawnej polszczyzny mówię bez zdrobnień - no chyba, że jest pieszczotliwa atmosfera. Kiedy mówię o przepisach kulinarnych ze znajomymi na żywo, to też bez zdrobnień. A kiedy jestem na naszym forum i spotykam, te czasem dość liczne, zdrobnienia - jakoś mnie to nie razi. I właściwie dlaczego? Chyba sobie przyjęłam milcząco, że jest tu tylu entuzjastów gotowania, że w porywach weny i roztkliwienia nad kolejnym smakiem, mają prawo (skoro technika odziera ich z mimiki) wyrażać swój zachwyt trochę cieplej. Przyznajmy, że język polski w odróżnieniu od "zimnych" języków zachodnich stwarza tu niesłychane możliwości zdrobnień. Entuzjasta pochylony nad talerzem... no, może, może być rozanielony... Natomiast przepisy serwowane przez niektóre starsze panie, na żywo (typ teściowa) w formie litanii spieszczeń znowu odbieram, na żywo, bardzo niepozytywnie. I tak się waham... Czy posty kulinarne pisane wyłącznie beznamiętnym językiem literackim książek kucharskich, pozbawione tych zdrobnień i czasem gorącego słowotwórstwa a jedynie zniekształcane ogólnie przyjętym internetowym stylem, byłyby takim relaksującym czytadłem jakim są w tej formie, teraz, dla mnie...? Odpowiedz Link Zgłoś
ks40 Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 14:59 Święta racyjka, wyjęłaś mię to z usteczek ;D Odpowiedz Link Zgłoś
lahliq Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 12:59 Groszek w odróżnieniu od grochu jak najbardziej, ale już zdanie: "Przyturlał sie groszek do marcheweczki a za nimi wpadła do garnuszka fasolka" odstręcza mnie od takiego dania. A niestety coraz więcej podobnych postów spotykam. Ma być smacznie a nie grafomańsko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr inz Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 13:25 akurat nie z branży kuchennej, ale tez o zdrobnieniach. jakis czas temu dzwonilem do faceta coś tam chcąc od niego, powiedzialem co swoje, a on na to: " .....tak oczywiście, niech Pan przysle ZAPYTANKO, my zrobimy OFERTKĘ i juz bedziemy mieli podkład pod ewentualne ZAMÓWIONKO..." wody zimnej musiałem sie napic jak to usłyszalem, bynajmniej nie ze szklaneczki:) Odpowiedz Link Zgłoś
baky Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 13:28 Gość portalu: mgr inz napisał(a): > wody zimnej musiałem sie napic jak to usłyszalem, bynajmniej nie ze > szklaneczki:) Po czymś takim, to ja bym się wódeczki napił! Bynajmniej nie ze szklaneczki :O)) Odpowiedz Link Zgłoś
lahliq Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 13:28 Gość portalu: mgr inz napisał(a): > akurat nie z branży kuchennej, ale tez o zdrobnieniach. > jakis czas temu dzwonilem do faceta coś tam chcąc od niego, powiedzialem > co swoje, a on na to: > " .....tak oczywiście, niech Pan przysle ZAPYTANKO, my zrobimy > OFERTKĘ i juz bedziemy mieli podkład pod ewentualne ZAMÓWIONKO..." > > wody zimnej musiałem sie napic jak to usłyszalem, bynajmniej nie ze > szklaneczki:) Na to tylko wódeczka (zdrobnienie od "woda") z kieliszeczka (taka mała szklaneczka). Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 grafomaństwo 09.02.05, 14:55 wywołuje niestrawność:( poza tym przepis powinien być czytelny, a gdy mamy marcheweczke, zupkę mięsko i łyżeczkę przyprawy, to ja nie wiem czy to duża łyżka zdrobiona czule, czy też normalna łyżeczka do kawy. Odpowiedz Link Zgłoś
lahliq Re: grafomaństwo-przykład 09.02.05, 15:16 "Gdy już nabrało wszystko kolorków przytuptał sobie bulion drobiowy. wszystko bulgotało sobie na małym ogniu przez pół godzinki zanim doturlał się groszek, sos sojowy i reszta przypraw. Na samym końcu "wmagmił" się do całości jogurt. Pobulgotał sobie z całością 5 minutek i zostanie za chwilę wchłonięty na obiad z ryżem i surówkami..." Nie mogłam sobie podarować... Ostatnio trafiłam na taki przepis na FKuchnia. Z przepisami jak z gotowaniem, czasem im prościej tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Emka - trafione w punkt! 09.02.05, 15:42 Nie znoszę zdrobnień, ale rozumiem, ok, mogę nie czytać i nie reagować, jak ktoś tu proponował. Ale Emka ma racje - niepraktyczne i mylące i szkodliwe są takie maluszki w przepisach zaplątane, jak drobniutkie łyżeczki, miseczki - małe czy normalne?, filiżaneczki, nożyki (weź no dynię i obierz nożykiem :-0, szklaneczki, miareczki itp itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: landsbergk Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 13:19 Kiedyś chyba Olga Lipińska napisała felieton na temat: dlaczego nienawidzi zdrobnienia "pieniążki"... A ja staram się nie zdrabniać, ale i się staram nie denerwować i nie zwracać uwagi na takie duperele. Na co ten stres? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wij Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 14:10 Rażą mnie okropnie. Nienawidzę takiego szczebiotania. Fuj! Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 14:45 Oj, tak, tak, tak, - jeszcze jak! Odpowiedz Link Zgłoś
sagita_74 Re: Skoro mowa o czystości języka... 09.02.05, 15:27 ...co sądzicie o neologizmach, których poza FK (i innymi netowymi) jakoś nie spotkałam. plasterkować = ciąć na plasterki kostkować = kroić w kostkę i nagminne tarkować = zetrzeć na tarce (już nawet przymiotniki są, starkowana marchewka lub ser) Niby względy ekonomiczne są jasne, to słowa krótkie i zrozumiałe, ale nie podobają mi się absolutnie. Ale zdarzają się i perełki, hrabina von Trupka to było coś! Odpowiedz Link Zgłoś
baky Re: Skoro mowa o czystości języka... 09.02.05, 15:30 sagita_74 napisała: > Ale zdarzają się i perełki, hrabina von Trupka to było coś! :O)))))) Beszamelmuczio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpak Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: 149.250.252.* 09.02.05, 15:35 Raza mnie okropnie i draznia, jesli sa uzywane w nadmiarze. Ale jesli stosuje sie je tylko czasami, z umiarem i wyczuciem - potrafia nawet byc calkiem fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lu Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 15:36 Ogromnie razi mnie zachwaszczenie jezyka polskiego niczym nie uzasadnionymi zdrobnieniami. Dorosli ludzie rozmwawiaja ze soba jak przedskolaki. Ta forma ma najprawdopodobniej zastapic usmiech (ktos zrobil badania, pewno pamietacie, ze Polacy rzadko sie usmiechaja do siebie i - co ciekawe - jeszcze rzadziej odpowiadaja na usmiech). Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion I jeszcze... 09.02.05, 16:01 ...te różne pychotki i inne mniamnieństwa... Odpowiedz Link Zgłoś
siostraheli Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 18:13 najbardziej mnie drazni miąchanie i merdolenie, brzmi jakos rynsztokowo. I nadmiar zdrobnien, bo naprawde wtedy nie wiadomo czy to ma byc szklanka mąki czy szklaneczka mączki, to wprowadza chaos. I jeszcze emotikony z metra! Sa pretensjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtusia Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 18:28 przykład pierwszy z brzegu, cytuję : " jak zrobić mięsko takie obsmazane doszone-mięciutkie tak ,że prawie nie trzeba kroić nożem, w sosiku jakby pieczeniowym? dodam,ze jadłam takie coś, bylo jeszcze dodatkowo z pieczarkami, było tam miesko drobiowe, schabik i karkówka do tego ziemiaczki-pyyyyyyyyyyycha " gęsiej skóry dostaję na coś takiego Odpowiedz Link Zgłoś
jezowka Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 18:48 AAAAA! DOstaję gęsiej skórki na te "potarkowane" rzeczy. STARTE albo UTARTE! Miąchać i merdać to prawdopodobnie efekt "Książki poniekąd kucharskiej" - coś mi się zdaje, ze Chmielewska czegoś takiego użyla kilkukrotnie. Ku mojej rozpaczy, nie zajrzy tu nikt, kto tych form permanentnie używa... Jeżówka Odpowiedz Link Zgłoś
ela.tu-i-tam Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 09.02.05, 18:58 Bardzo. Ale nie tylko marcheweczki itp. jableczka. Takze, a nawet zwlaszcza, zdrabnianie imion gdy sie sie mowi przez pan/pani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 20:24 Gdyby moj ojciec czytal to forum, jego raziloby to szczegolnie, bo on mowi galareta na galaretke z owocow. I zawsze mowi marchew. Mnie tez razi, chociaz mowie marchewka i galaretka ;) Odpowiedz Link Zgłoś