kikkera
13.03.05, 11:25
No właśnie, co dla Was oznacza ten termin?
Wątki na temat jakości żywności, jaką spożywamy powracają jak bumerang na FK.
Zawsze jak je czytam, zastanawia mnie, dlaczego udzielamy milczącej zgody na
sprzedawanie nam świst pod przykrywką żywności o najwyższej jakości. Dlaczego
nie chcemy lub boimy się uwierzyć w ogromną siłę, jaką posiadają konsumenci?
Dlaczego nadal kupujemy produkty wytwarzane niezgodnie z zasadami higieny,
czy przy użyciu półproduktów o niewiadomym pochodzeniu?
A przecież wystarczy spojrzeć na to w trochę inny sposób – to my konsumenci
posiadamy niezaprzeczalną władzę i możemy wywierać wpływ na to, jakie
produkty będą nam proponowane. Wystarczy przecież abyśmy świadomie zaczęli
kupować artykuły odpowiadające wyznaczonym normom, aby producenci zmuszeni
prawami rynku dostosowali do nas swoje propozycje.
Zdaję sobie sprawę, że wprowadzenie na rynek produktów wytwarzanych
tradycyjnie, wiąże się z wielkim nakładem kosztów. Żywność AOC (Appellation
d’Origine Contrôlée) czy ekologiczny jest droższa od tej „zwykłej” To, czego
bym sobie życzyła, to mieć dostęp do rzetelnej informacji. Jeżeli chleb
wyprodukowany został ze zboża modyfikowanego genetycznie, chciałabym o tym
wiedzieć i móc wybrać, czy go kupić, czy nie. Chciałabym wiedzieć, czy
kurczak, którym właśnie zajada się rodzina wykluł się w Belgii, został zabiły
w Hiszpanii, opakowany w Niemczech i czy chociaż raz w jego krótkim życiu
zobaczył słońce i spróbował pszenicy.