Dodaj do ulubionych

jak robicie watrobke ?

IP: *.chello.pl 05.07.02, 14:16
Obserwuj wątek
    • Gość: silie Re: jak robicie watrobke ? IP: *.jmk.lodz.pl 05.07.02, 15:45
      Hmmmm, podsmażam duuuużo cebulki na oleju, obtaczam wątróbkę w mące i bach na
      patelnię.Czy gotowa sprawdzam wkładając w nią widelec. Jak krew nie wypływa
      jest już OK.
      Solę dopiero na talerzu.
      A można jakoś inaczej?
      s.
    • roseanne na dwoch patelniach 05.07.02, 15:53
      na jednej podsmazam cebulke pokrojona w plasterki, sole, dodaje pokrojone w
      czastki jablka (najlepsze sa renety) i podsypuje majerankiem.
      na drubiej patelni rozgrzewam troche oleju, klade kawalki watrobki (oczywiscie
      oplukanej i osuszonej). Podsmazam szybko ze wszystkich stron, do czasu az
      zmieni kolor- nie jest juz surowa. Posypuje pieprzem.
      Przakladam na duzy talerz, obkladam zawatroscia drugiej patelni.
      preferuje watrobke drobiowa
      • Gość: Aga Re: na dwoch patelniach IP: *.chello.pl 05.07.02, 16:20
        ja mam cielęcą ? Robilabys tak samo ?
        • roseanne Re: na dwoch patelniach 05.07.02, 16:34
          tak, tylko trzeba uwazac ,co by nie przesmazyc, bo bedzie "podeszwa"
          • Gość: sz Re: na dwoch patelniach IP: *.atr.bydgoszcz.pl 17.07.02, 14:58
            a pod te renety (lub boskopy) do mozna kapkę koniaku podlac na patelnię i
            zapali się brzegiem patelni i będzie jeszcze cudniej
    • Gość: tusiaz Re: jak robicie watrobke ? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.07.02, 22:53
      Wštróbka drobiowa jest pyszna,gdy się jš zrobi jak wyżej opisano.Wštrobę wieprzowš,wołowš czy
      cielęcš można robić jeszcze jak gulasz.Gdy się smazy na patelni trzeba pamiętać o tym by posolić na
      końcu bo stwardnieje.

      POdam ci jeszcze jeden przepis i mam nadzieję,że będzie smakowało....:
      1kg wštroby

      3/4 szklanki oleju(margaryny)

      10 dkg posiekanego boczku wędz.
      1 cebula

      2-3 łyżki bułki tartej

      siekana pietruszka,1 jajko, 4 łyżki gęstej smietany,przyprawy
      Wštrobę(w jednym kawałku) zalać mlekiem i odstawić na 2-3 dodz.,następnie wykroić w wštrobie
      nacięcie,cos w rodzaju" kieszeni".Na patelni usmazyć boczek,cebulę,dodać bułkę t. i
      pietruszkę(cebula ma być miękka)Ostudzić.Dodać ubite ze smietanš jajko,doprawić.Wszystko
      wymieszać.Nadziać wštrobę farszem i zaszyć otwór,lub spišć wykałaczkami.Obsmażyć na rozgrzanym
      tłuszczu ,a nastepnie wstawić do piekarnika i piec(polewac tłuszczem).Kroić w plastry.... do tego
      ziemniaki,surówka....Mniam....wychodzi taka "puszysta". Smacznego.
    • Gość: Nina Re: jak robicie watrobke ? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 05.07.02, 23:39
      Przepis poprzedni jest OK,ja podlewam juz usmazona watrobke odrobina
      czerwonego,wytrawnego wina i trzymam jeszcze chwile na ogniu.Natomiast watrobe
      wieprzowa i wolowa po usmazeniu przekladam do garnka,wlewam ze 4 lyzki goracej
      wody,przykrywam pokrywka i doslownie minute trzymam na duzym ogniu.Woda parujac
      doskonale nawilza miesko...
      • karelia Re: jak robicie watrobke ? 06.07.02, 19:12
        jadam watrobke drobiowa. Obtoczyc w mace i smazyc na oleju. Na drugiej patelni
        usmazyc cebule i papryke. Gdy obie patelnie gotowe przelozyc cebule i papryke
        na watrobke , rozlozyc rownomiernie , posolic( zawsze pousmazeniu watrobki) .
        Danie gotowe!
    • Gość: __jan Re: jak robicie watrobke ? IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.02, 11:38
      mozna ja robic tez i bez maki, z maka raczej jak jest danie z kartoflami i
      cebulka, ja robie czesto bez maki, za to troche papryki ostrej lub slodkiej i na
      patelnie, smaze na oliwie z oliwek, pod przykryciem by byla soczysta, do tego
      salatka, wszystko
      • Gość: Dana Re: jak robicie watrobke ? IP: *.dip.t-dialin.net 22.07.02, 00:19
        Moj typ, to przed przyrzadzaniem zamrozic watrobe, chocby na jedna noc.
        Pozniej, po rozmrozeniu roztluc ja przykrywajac ja przezroczysta folia, zeby
        nie pryskalo po kuchni.
        Pozniej obsmazam krotko z obu stron i doprawiam po zdjeciu z patelni.
        W tluszczyk po smazeniu wkrawam duzo cebuli, na nia klade podsmazona watrobe,
        robie maly gazik, nakrywam pokrywka i dusze jeszcze z pol godziny.
        Jeszcze nigdy nie wyszla mi twarda.
        Pozdrawiam
        • Gość: borgia1 Wtroba na pikantnie IP: *.solutions.net.pl / *.solutions.net.pl 22.07.02, 13:38
          Coś wspaniałego...

          50 dag wątroby wieprzowej lub cielęcej,
          1 łyżka mąki,
          2 duże czerwone papryki,
          5 dag masła lub margaryny,
          1 łyżka zielonego pieprz (niekoniecznie - jak nie masz nie dodajesz),
          10 dag małych marynowanych cebulek,
          1/8 l śmietany,
          1 torebka sosu białego (najlepszy Knorra, ale ostatnio nie widzę w sklepach),
          sól, pieprz,
          1 łyżeczka papryki w proszku, suszony majeranek (niekonieczny również), mąka.

          Ściągnąć z wątróbki ścięgna i skórki (wstrętna praca, ale się opłaca),
          następnie pokroić ją na pasemka i posypać mąką (takie ok. 1 centymetrowe frytki
          długości 5-7 cm). Ugotować sos wg przepisu na opakowaniu.
          Papryki umyć, oczyścić z gniazd, pokroić w kostkę (nie kosteczkę). Tłuszcz
          rozgrzać na dużej patelni, podsmażyć na niej paprykę przez ok. 5 minut, dodać
          wątróbkę i smażyć ok 10 minut, stale obracając (niestety łatwiutko się przypala
          i trzeba uważać). przyprawić pieprzem, solą, papryką i majerankiem. dodać
          odsączone cebulki. Śmietanę wymieszać z sosem, wlać do patelni, wszystko razem
          dusić na małym ogniu przez kolejne 5 minut.
          Ja podaję z ryżem, ale pyszne też z makaronem.
          Wesołej zabawy z wątróbkami
        • Gość: borgia1 Re: jak robicie watrobke ? IP: *.solutions.net.pl / *.solutions.net.pl 22.07.02, 13:44
          Proszę niech każdy doda sobie ą - coś mi zjadło zamiast wątróbki (?!!!).
          No dobra - sama zjadłam...
        • Gość: giezik Re: jak robicie watrobke ? IP: *.waw.pdi.net 16.09.02, 11:28
          a może tak:


          ,5 kg drobiowych wątróbek
          masło do smażenia
          sól,pieprz, szałwia, 2 plasterki szyneczki prosciutto, kawałki chleba pokrojone
          w trójkąty
          0.25 szklanki wina Marsala, łycha masła

          wątróbki pokroić na pół, podgrzewać w maśle razem z przyprawami (bez soli) i
          prosciutto przez 5 minut.
          Wyjąć wątróbki, położyć na pieczywie, wlać wino na patelnie, gotować przez 3
          minuty, dodać resztę masła, sosikiem polać pieczywko
    • deotyma23 Re: do roseanne 22.07.02, 19:36
      jestem zaskoczona- Twój przepis na wątróbkę- to mój głęboko skrywany pomysł.
      Taką watróbkę robię w domu i nigdzie nie wyczytałam tego przepisu- a tu proszę!
      Czasami jeszcze taką wątróbkę obtaczam przed smażeniem w tartej bułce- ale nie
      koniecznie.
      Pozdrawiam :-)))
      • roseanne Re: do roseanne 22.07.02, 19:39
        nauczylam sie od tesciowej :)
        • mufka Re: WATROBKA CIELECA 16.09.02, 01:09
          Wszystko jak wyzej;)
          mocze w mleku, smaze obtoczona w mace, ale potem zalewam woda,dodaje usmazona
          wczesniej cebulke, podsmazony posiekany wedzony boczek( ktory dodaje super
          aromatu), listek laurowy, ziele angielskie i kapary.
          Dusi sie w sosiku pod przykryciem.
          Mniam,mniam.
    • default Re: jak robicie watrobke ? 23.10.02, 13:37
      Podciągam w górę dla Ladybird!
      • the_ladybird Re: jak robicie watrobke ? 23.10.02, 13:42
        dzięki.
        nie znalazłam, bo bez ogonków jest.
        • Gość: Gal Re: jak robicie watrobke ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.10.02, 14:28
          Ja robię tak jak Roseanne (z cebulą i jabłkiem) i tak robiło się w moim
          domu "od zawsze". Z jedną tylko uwagą:
          Tuż przed końcem smażenia oprószam świeżo startą gałką muszkatołową (wątróbkę
          i cebulę/jabłko). Ważne, żeby gałkę zetrzeć praktycznie nad patelnią - ma
          zupełnie inny aromat niż ta kupowana już zmielona.
          Gałka muszkatołowa nie jest modną przyprawą obecnie a warto sobie o niej
          przypomnieć w ciastach, deserach, słodko-kwaśnych marynatach, sosach i
          wątróbce właśnie, gdzie użyta z umiarem (ale nie w dawkach homeopatycznych)
          pięknie wzbogaca smak.
          Wątróbka oczywiście drobiowa (przynajmniej jak dla mnie) i musi być różowa w
          środku po smażeniu - jeżeli stanie się szara - to jest już przesmażona i
          połowa radości (smaku) z głowy.
          Pzdr.
          Gal
          • the_ladybird Re: jak robicie watrobke ? 23.10.02, 14:34
            Gość portalu: Gal napisał(a):
            > i cebulę/jabłko). Ważne, żeby gałkę zetrzeć praktycznie nad patelnią - ma
            > zupełnie inny aromat niż ta kupowana już zmielona.
            > Gałka muszkatołowa nie jest modną przyprawą obecnie a warto sobie o niej
            > przypomnieć w ciastach, deserach, słodko-kwaśnych marynatach, sosach i
            > wątróbce właśnie, gdzie użyta z umiarem (ale nie w dawkach homeopatycznych)
            > pięknie wzbogaca smak.

            dlatego właśnie praktycznie do wszystkiego (w tym koniecznie do słodkości)
            dodaję kurkumy i imbiru, czasami też gałki właśnie, kardamonu. Bez nich
            wszystkie ciasta są okropnie mdlące i ciężkostrawne :) przynajmniej dla mnie.
            • the_ladybird Re: jak robicie watrobke ? 23.10.02, 14:37
              I dziękuję za uwagi o różowości wątróbki :)
              na to już nie wpadłam, ale jak tak sobie czytam to stwierdzam, że i tak nieźle
              sobie z nią radziłam, jak na samouka :D
              • Gość: 1984 Re: jak robicie watrobke ? IP: voodoo2:* / 10.48.49.* 24.10.02, 16:38
                pyszny przepis z książki "Kuchnia Burdy " :
                zesmażyć drobno pokrojony boczek, dołożyć pokrojoną cebulkę i posiekany
                czosnek. Wrzucić pokrojoną w niewielkie kawałki wątróbkę drobiową (indyczą
                dobrze się kroi)i obsmażyć, dołożyć obrane ze skórki i pokrojone na cząstki
                pomidory, posypać tymiankiem. Dusić aż pomidorki puszczą sok, posolić,
                popieprzyć
    • m-p Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? 24.10.02, 19:03
      My lubimy robić wątróbkę dla gości, których nie lubimy.

      Stara dobra Zasada Polskiego Rolnika Ekologicznego brzmi:
      "Iiii, Paniusiu, to nie do jedzenia, to na sprzedaż!'
      I z wątróbką jest podobnie...
      Mit zdrowej wątróbki powstał w czasie, kiedy odkryto, że jest skutecznym
      lekarstwem na pewną postać anemii złośliwej.
      A tak w ogóle to wątroba pełni w organiźmie rolę m. innymi filtru i fabryki
      utylizacji odpadków. Biorąc pod uwagę, czym Nowoczesny Rolnik karmi zwierzęta,
      życzę smacznego. Oczekuję na forum przepisów na móżdzek wołowy, na szpik itp.
      Brrrr
      człowiek nie świnia, wszystko zje!

      Drogie Panie, poczytajcież sobie czasem zalecenia dobrych dietetyków... Wyjdzie
      to Wam i waszym rodzinom na zdrowie!
      • Gość: Gal Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.10.02, 19:21
        m-p napisał:

        > My lubimy robić wątróbkę dla gości, których nie lubimy.
        >
        > Stara dobra Zasada Polskiego Rolnika Ekologicznego brzmi:
        > "Iiii, Paniusiu, to nie do jedzenia, to na sprzedaż!'
        > I z wątróbką jest podobnie...
        > Mit zdrowej wątróbki powstał w czasie, kiedy odkryto, że jest skutecznym
        > lekarstwem na pewną postać anemii złośliwej.
        > A tak w ogóle to wątroba pełni w organiźmie rolę m. innymi filtru i fabryki
        > utylizacji odpadków. Biorąc pod uwagę, czym Nowoczesny Rolnik karmi
        zwierzęta,
        > życzę smacznego. Oczekuję na forum przepisów na móżdzek wołowy, na szpik
        itp.
        > Brrrr
        > człowiek nie świnia, wszystko zje!
        >
        > Drogie Panie, poczytajcież sobie czasem zalecenia dobrych dietetyków...
        Wyjdzie
        >
        > to Wam i waszym rodzinom na zdrowie!


        Jak ja kocham takie posty;-))) i dietetyków;-))) zalecających np. margarynę -
        smacznego
        Pzdr.
        Gal

        Ps. Radziłbym zrezygnować z mięsa; co tam się w tych mięśniach dzieje
        za "żywego"!!! Panie kochany, przeca tam kwas mlekowy, kreatynina i inne
        obrzydliwości kotłują się! A jak jeszcze cykl Krebsa mu wysiądzie i przejdzie
        w beztlenowy toż to fabryka chemiczna się robi . Tfu, obrzydlistwo.

        Ps2. Jak by tak zajrzeć do tych jabłuszek, pod skórkę... to tam też nie
        najlepiej... no bo niby czym te drzewka są podlewane?? No, no... ****ówką,
        tfu... i to wszystko potem tymo pniami, Panie, do gałęzi, przez ogonek... i
        masz Pan w jabłku. A opryski? Chemikalia?

        Czas umierać. To chyba sobie zrobię dzisiaj wątróbkę.

        Serdeczne pozdrowienia.
        Gal

        • m-p Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? 24.10.02, 19:44

          >Jak ja kocham takie posty;-))) i dietetyków;-))) zalecających np. margarynę -
          >smacznego
          >Pzdr

          Więc polecam zwłaszcza wątróbki z kurczaków he, he... Hormony i antybiotyki
          nadają im unikatowy posmak! I piersi rosną szybciej... (niestety, małym
          dziewczynkom).
          Właśnie wątroby się bada na obecność tych związków - tam jest ich najwięcej.

          Pisząc o margarynie miałeś(aś) na myśli pracowników agencji reklamowych? Ja
          pisałem o lekarzach...
          Osobiście uważam, ze można się żywić i kaszanką, i Wiskasem. I wygrzebywać
          resztki ze śmietników popijając Arizoną. Co kto lubi lub co kto musi...
          • Gość: Gal Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.10.02, 20:17
            m-p napisał:

            >
            > >Jak ja kocham takie posty;-))) i dietetyków;-))) zalecających np. margarynę
            > -
            > >smacznego
            > >Pzdr
            >
            > Więc polecam zwłaszcza wątróbki z kurczaków he, he... Hormony i antybiotyki
            > nadają im unikatowy posmak! I piersi rosną szybciej... (niestety, małym
            > dziewczynkom).
            > Właśnie wątroby się bada na obecność tych związków - tam jest ich najwięcej.
            >
            > Pisząc o margarynie miałeś(aś) na myśli pracowników agencji reklamowych? Ja
            > pisałem o lekarzach...
            > Osobiście uważam, ze można się żywić i kaszanką, i Wiskasem. I wygrzebywać
            > resztki ze śmietników popijając Arizoną. Co kto lubi lub co kto musi...

            Resztki ze śmietnika popite Arizoną - taki jest los zjadaczy wątróbki - gości
            m-p (ale tylko tych nielubianych) i mój - Gala. I Bogu dziękuję, że nie jestem
            małą dziewczynką, bo by ze mnie jakaś Lolitka wyrosła. Chociaż, jak mi piersi
            wyrosną to też nietęgo się poczuję.

            Co zaś tyczy margaryny, to mam takie wrażenie, że w Instytucie Żywności i
            Żywienia pracują lekarze... nawet jakiś profesor, jak mu tam... i oni wszyscy
            mówią, że są dietetykami i, że margaryna jest cacy... nawet podpisują się w
            reklamach. A w czasach kiedy reklam nie było (stary jestem, to pamiętam), też
            tak mówili. Co prawda, niektórym lekarzom ostatnio się trochę zmieniło i
            mówią, że ta margaryna to nie całkiem cacy, że jak twarda to może być nawet
            szkodliwa?

            I co ja mam teraz zrobić, jak przez ostatnie 40 lat słuchałem się dietetyków i
            jadłem tylko margarynę (dla zdrowia) codziennie, a wątróbkę tylko od święta??

            Kapeluszem zamiatam podłogę przed Wysoką Więdzą Dietetyczną zaprezentowaną
            profanowi.

            Gal

            PS. A co do gości - to jak nie lubię to nie zapraszam, jak zapraszam to
            częstuję tym, co Goście lubią najbardziej. Wątróbką też, jeżeli mają ochotę. I
            dlatego takie posty mnie zniesmaczają.

            Uszanowanie.
            Gal
            • m-p Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? 24.10.02, 20:43
              Chodziło mi o zwrócenie uwagi, że wątroba zwierząt żywionych przemysłowo to
              spożywczy odpad. Jak ktoś lubi niech sobie cokolwiek, to jego i jego rodziny
              sprawa.

              Trochę mnie jednak zastanawia niefrasobliwość Polaków dotycząca jedzenia. Albo
              wątróbka, kaszanka, smalec i bigos, po tym tłuste, słodkie ciasta, albo jeszcze
              bardziej szkodliwe dla człowieka diety wegetariańskie.

              Myślę, że jednak to się zmienia. Żona wyrzucała niedawno stare
              roczniki "Twojego stylu". Były tam jeszcze przepisy Lemnis i Vitry. Cała epoka
              do tyłu! Smalczyk, zasmażki, itp...
              • Gość: Gal Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.10.02, 21:27
                O, już dużo lepiej Inny tom, inny styl, inne wrażenie.: - )))

                Można mieć swoje przekonania, oparte na śledzeniu najnowszych trendów w
                dietetyce, ale jeżeli śledzi się je wystarczająco długo (a, jak wspomniałem
                mam już swoje lata), to łatwo zauważyć, że jest z nimi tak jak żywieniem
                niemowląt (proszę spojrzeć na zalecenia tuzów pediatrii w latach '50 '60 '80 i
                obecnie), prawidłową ich pozycją (układamiem - na brzuszku, na plecach itp.)
                i zapytać bardzo uświadomione i śledzące najnowsze (ówczesne)trendy w
                żywieniu Panie które w latach '60 i '70 krępowały sobie piersi, żeby stracić
                pokarm, a noworodki karmiły z butelki sztuczną karmą (bo tak "zdrowiej i
                higieniczniej") - czy są z tego teraz zadowolone. A jeszcze lepiej zapytać ich
                dzieci, wyrosłe na "niebieskim" mleku (kto stary ten wie o co chodzi) lub
                innych Bebiko. A w tamtych czasach było bardzo niewielu rozsądnych pediatrów,
                którzy nie dali się porwać owczemu pędowi i radzili matkom pozostać przy
                naturalnym karmieniu jeżeli to tylko możliwe. Było to nienowoczesne i
                niezgodne z najnowszymi trendami.

                Żywność, którą obecnie kupujemy, jest produktem przemysłowym. Nie tylko
                wątróbka, ale mięso, wędliny, nabiał, owoce i warzywa nie jest już tym co
                kiedyś. Zagrożenia które z sobą niesie, te rozpoznane, są w mniejszym czy
                większym stopniu badane, kontrolowane. Większe widzę w tym czego jeszcze nie
                znamy, a co okaże się za jakiś czas. Zjedzenie od czasu do czasu 100gramowej
                porcji wątróbki z nikogo nie robi neandertalczyka ani nie spowoduje u nikogo
                powiększenia biustu. Natomiast pamiętam młodego żołnierza, który na
                początku '90 lat, kupił sobie kilogram pomidorów i zjadł czekając na pociąg.
                Zdrowo, prawda? Niekoniecznie. Zmarł nastepnego dnia. Pomidory były świeżo ( i
                grubo) spryskane silnym pestycydem. Czy z tego powodu mam nie jeść pomidorów?

                Staram się kupowąć jedzenie ze znanych mi źródeł choć z tym coraz ciężej.

                Życzę smacznego i zdrowego jedzenia i krytycyzmu w ocenie "najnowszych
                trendów".

                Gal

                PS. A móżdżek cielęcy na grzance - poezja. Szpik na kromce razowca z solą i
                pieprzem - bajka. C-JS za długo się rozwija, żeby mi to czymś groziło. Za
                stary jestem.

                Uszanowanie.
                Gal
              • aremo Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? 24.10.02, 21:32
                m-p napisał:

                > Chodziło mi o zwrócenie uwagi, że wątroba zwierząt żywionych przemysłowo to
                > spożywczy odpad. Jak ktoś lubi niech sobie cokolwiek, to jego i jego rodziny
                > sprawa.
                >
                > Trochę mnie jednak zastanawia niefrasobliwość Polaków dotycząca jedzenia.
                Albo
                > wątróbka, kaszanka, smalec i bigos

                Jesteś irytujący i śmieszny pozując na znawcę wśród nas ciemniaczków;-)))
                Myślę ,że zdecydowana większość ludzi zdaje sobie sprawę, że wątróbka, kaszanka
                czy smalec albo bigos to potrawy bardzo, bardzo niezdrowe. Powiedz to słynnemu
                nobliście, wielbicielowi kaszanki i wątróbki z jabłkami:-)
                Nie sądzę ,ze ktoś jada wątróbkę często(ja raz na 2 miesiące, bo lubię).
                A tej niefrasobliwości(czytaj :jedzenia tłustych potraw)ja się tak nie
                dziwię.Każda kuchnia ludów Północy taka jest:tłusta i niezdrowa. I porównywanie
                jej np. z lżejszą francuską czy włoską jest niedorzeczne.
                • m-p Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? 25.10.02, 00:39
                  aremo napisała:
                  > Jesteś irytujący i śmieszny pozując na znawcę wśród nas ciemniaczków;-)))
                  > Myślę ,że zdecydowana większość ludzi zdaje sobie sprawę, że wątróbka,
                  kaszanka
                  >
                  > czy smalec albo bigos to potrawy bardzo, bardzo niezdrowe. Powiedz to
                  słynnemu
                  > nobliście, wielbicielowi kaszanki i wątróbki z jabłkami:-)
                  > Nie sądzę ,ze ktoś jada wątróbkę często(ja raz na 2 miesiące, bo lubię).
                  > A tej niefrasobliwości(czytaj :jedzenia tłustych potraw)ja się tak nie
                  > dziwię.Każda kuchnia ludów Północy taka jest:tłusta i niezdrowa. I
                  porównywanie
                  >

                  Moze jestem irytujący i śmieszny. Dziękuję.
                  Jadam i ja czasem wątróbkę. Ale tę 'do jedzenia', nie 'na sprzedaż'. Okazja
                  trafia mi się raz na parę lat. Mnie zirytowało natomiast wyobrażenie sobie, że
                  ktoś zainspirowany tymi przepisami poleci do jakiegoś TESCO albo i do rzeźnika
                  za róg, kupi i zamiast dać psu, sam zje połeć wątroby. Z jabłuszkiem. Przecież
                  nie chodzi o to, że jest niezdrowa, jak np. bigos - ona na dodatek może być i
                  zwykle jest toksyczna. Wiem, nie jest to argumentem dla wszystkich, niektórzy
                  nawet papierosy palą, ćpają itp.

                  > jej np. z lżejszą francuską czy włoską jest niedorzeczne.
                  To prawda, porównanie jest niestety(!) niedorzeczne, ale niby co z tego wynika?
                  Że mamy żyć średnio 20 lat od nich krócej i gorzej, bo lubimy ciężko, tłusto i
                  kalorycznie się futrować? Chyba tylko lubimy, nie musimy, bo klimat tego teraz
                  już nie tłumaczy, raczej historia, więc i kultura, może zasobność portfela.
                  Takie kuchnie powstały w czasach, kiedy musiały zapewnić przeżycie zimą w
                  nieogrzewanych/niedogrzanych pomieszczeniach.
                  Poczytaj sobie o kuchni mnichów średniowiecznych - zachowały się angielskie
                  dokumenty i przepis na np. plum pudding, brr... Nasza kaszanka przy tym, to
                  samo zdrowie. Niestety, link mi się zawieruszył.

                  Noblista :),no nie tylko on, kiedyś patrzyłem co i jak je ś.p. S.Kisielewski,
                  mój wtedy idol... Idolem pozostał (nie obchodziły mnie przecież jego
                  przysmaki), ale jego widok do tej pory przywołuję, aby nie zjeść jakiegoś
                  paskudztwa... Nie kupuję argumentu o nobliście.

                  PS.
                  Czasem jem niezdrowo - bo lubie i odpowiadający poglądami mi dietetycy ;) to
                  nawet zalecają, a zalecają urozmaicenie, ale naprawdę staram się świadomie nie
                  jeść odpadków...
                  • Gość: grychter Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.10.02, 06:16
                    Ej, mądrale, wiązanie przyzwyczajeń gastronomicznych z zasobnością portfela
                    jest słuszne, ale bieda nie zawsze kulinarnych wypaczeń. Wystarczy przytoczyć
                    sztandarowe dania kuchni francuskiej czy włoskiej:
                    pasztety,
                    ślimaki,
                    żaby,
                    inne paskudztwa,
                    a zagospodarowanie gorszych gatunków mięsa czy wręcz odpadów doprowadziło do
                    powstania prawdziwych arcydzieł.
                    One wszystkie zostały wymyślone z biedy, no bo kto normalny uganiałby się po
                    łące za żabami czy ślimakami - chyba bocian.
                    Z polędwicy zrobić coś dobrego to każdy głupi potrafi (nawet biorąc pod uwagę
                    wszystkie finezje).
                    Wątróbka jest niezdrowa ale dobra, kto nie chce niech nie je i cześć.
                    oczywiście trzeba o tych wszystkich sprawach pamiętać, ale bez przesady.
                    pozdrawiam
                    • aniutek Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? 25.10.02, 07:21
                      hmm
                      kuchnia francuska z foie gras slynie.... sam tluszcz, /niezdrowe okrutnie/
                      wloska wszelkie pasty w kremowych sosach..... to samo
                      a my jako i meksykanie, hiszpanie mamy kaszanke czy kielbase /u pierwszych zwana
                      choriso/
                      zywimy sie niezdrowo.... jasne wszakze pokusy zawsze drogo kosztuja
                      • Gość: Gal Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.10.02, 08:51
                        Parę innych specjałów zdrowych kuchni:
                        Francja
                        grasica cielęca
                        mostek faszerowany
                        wymiona krowie
                        Włochy
                        flaki (podobne nieco do naszych)
                        Grecja
                        smażone jądra (uchodzą za przysmak)

                        O największej kuchni świata - Chinach - nawet nie próbuję napisać, bo
                        komputer by dostał miażdżycy a serwery Gazety zawału.

                        Człowiek rzeczywiście je wszystko (nie prawie wszystko), zależy to tylko od
                        środowiska w którym żyje, klimatu, niekiedy ograniczen religijnych (choć te są
                        zazwyczaj wtórne wobec środowiska, warunków). a w indywidualnch przypadkach -
                        uprzedzeń (typowo - czernina, frutti di mare, flaki, ślimaki, żaby itp. itd)
                        Zalecenia dietetyków też się zmieniają i obecnie nie są już tak jednoznacznie
                        proste jak to było lat temu dziesięć (tzn. tłuszcze zwierzęce be, roślinne
                        cacy). Zdaje się, że Harvard opublikował w tym roku wyniki badań
                        przeżywalności robione na b. dużej populacji w Stanach, które narobiły nieco
                        zamieszania wśród wielbicieli margaryny. Jeżeli ktoś pamięta dokładnie -
                        proszę o uzupełnienie.
                        Wydaje mi się, że jak zawsze w życiu, umiar i rozsądek jest lepszym doradcą
                        niż klapki na oczach i niewolnicze poddawanie się "najnowszym trendom".

                        Hunvejbinom w kuchni mówię moje stanowcze nie!

                        Pozdrowienia dla wszystkich lubiących kuchnię i ludzi.

                        Gal

                        Cholera, to mi prawie jakiś manifest wyszedł ;- ))))
                      • Gość: gal Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.10.02, 08:53
                      • Gość: gal Re: Człowiek nie świnia, wszystko zje??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.10.02, 08:53
                      • Gość: Gal Zdrowe życie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.10.02, 09:05
                        Przepraszam za dwa posty powyżej ale mi się palec omsknął.

                        niejeść
                        niepić
                        niepalić
                        nie...
                        i żyć zdrowo.

                        koleżanka przysłała mi niedawno dowcip "Dlaczego warto zacząć ćwiczyć nawet po
                        czterdziestce". Brzmiało to mniej więcej tak:

                        Zostało naukowo udowodnione, że każda godzina wysiłku fizycznego dziennie
                        pozwala wydłużyć życie o 3 minuty. Jeżeli więc zaczniesz ćwiczyć choćby
                        godzinę dziennie od teraz, to w wieku 75 lat, będziesz miał szansę spędzić
                        dodatkowe siedem miesięcy w domu spokojnej starości, płacąc 4'000 $
                        miesięcznie.

                        Smacznego życia.
                        Gal

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka