Dodaj do ulubionych

pieczenie ciast

06.08.08, 10:13
generalnie radzę sobie całkiem nieźle jako WDPD, ale cukierniczo
jestem zupełnie do dupy smile moim największym problemem jest czas
pieczenia ciast - zwykle ich poprostu nie dopiekam. przykład z
wczoraj - przepis podaje czas pieczenia 60 min w 180 stopniach.
wiedziona doświadczeniem, dodałam kolejne 15 min i co? wbijam
patyczek, ciasto w środu surowe. piekę kolejne 20 min, wciąż
patyczek oblepiony. w ramach buntu wyjęłam ciasto po ponad półtorej
godzinie pieczenia i oczywiście sam środek pozostał surowy. co robię
źle? znam niby podstawowe tricki typu wbijanie patyczka, sprawdzanie
czy ciasto nie jest luźne, ale to i tak u mnie nie działa. samoocena
mi spada do - 10 jak jem przepyszne ciasta teściowej pieczone niemal
w biegu i na wyczucie, między dwustoma innymi czynnościami. ja też
tak chce! macie dla mnie jakieś rady czy powinnam pogodzić się z
tym, że jestem antytalentem cukierniczym?
Obserwuj wątek
    • lunatica Może trzeba 06.08.08, 10:24
      się bliżej przyjrzeć piekarnikowi, bo to z nim chyba jest coś nie-halo.
      A jeśli nie to musisz poeksperymentować z różnymi rodzajami ciast i wypracować
      sobie kilka "swoich" smile Z doświadczenia polecam wszelkie tary. Zarówno te na
      słodko, jak i wytrawne. No i samego ciasta można zrobić więcej, zamrozić... a
      potem tylko farsz i gotowe!
      • monia76 Re: Może trzeba 06.08.08, 10:40
        najłatwniej byłoby mi winić piekarnik, ale to już drugi w mojej
        karierze i problem ten sam. jak nastawiam wyższą temperaturę, ciasto
        ma spieczoną górę.
        tarty to jedyne ciasta, które wychodzą mi świetnie, bo są "chude" i
        od razu widać czy dopieczone czy nie. ale ile można karmić siebie i
        gości tartami? jestem ambitna i chciałabym wejść na wyższy poziom
        wtajemniczenia cukierniczego, a tu same wtopy.
        • madzior2711 ja mam podobnie:) 06.08.08, 11:31
          mam teraz 9 miesiecy ciaglych eksperymentow w pieczeniu ciast bo mam na nie
          straszna ochotesmilei podobnie jak u ciebie pieke dluzej i w wiekszej temp.i
          stwerdzam ze albo piekarnik przeklamuje albo zdaza sie ze blacha jest nie
          odpowiednia co do ilosci ciasta wiec czesciej robie w wiekszej blaszce i
          bardziej plaskie wtedy jest mniejsze prawdopodobienstwo ze nie wyjdziesmiledla mnie
          smak sie bardziej liczy niz wygladwinkmozliwe tez ze za wczesnie sprawdzasz czy
          jest upieczone i ciasto "pada".pozdrawiam
      • bzden Re: Może trzeba 06.08.08, 12:00
        witam, ja tu nowa, ale kocham to forum od pierwszego zaglądnięcia.
        Właśnie przedwczoraj robiąc tartę zastanawiałam się, czy nie dałoby
        się tego ciasta naprodukowac więcej i zamrozić (nienawidzę babrać
        się w maśle czy jajkach, zawsze mi to pod paznokcie włazi, a
        lateksowe rękawiczki nie są tu chyba najlepszym rozwiązaniem). Czyli
        można mrozić? Hurrrrra, kocham Was smile
      • madzior2711 przy okazji przepis na tarte mozna poprosic? 06.08.08, 13:21
        szczegolna prosba do lunatica o jakis sprawdzony przepis na terte(jesli to nie
        kłopot) na slodko i wytrawna jeszcze nie robilam bo nie mam formy ale zakupiesmilez
        gory dziekuje
    • lillam Re: pieczenie ciast 06.08.08, 11:44
      hmmm, może spróbuj tak
      - ciasto zawsze do nagrzanego piekarnika
      - przez pierwsze 20 min. nie otwierać piekarnika, aby nie "siadło",
      nie robić przeciągów
      - kontrolować wizualnie, bo może piekarnik nie dogrzewa i trzeba po
      prostu piec dłużej
      - najlepiej kupić termometr do piekarnika i sprawdzić, czy temp. z
      termostatu odpowiada tej wewnątrz
      - no i dokładnie trzymać się przepisu, bo dodanie czegoś więcej lub
      mniej może spowodować niedopieczenie lub zwęglenie ciasta
    • ala67 Re: pieczenie ciast 06.08.08, 12:49
      a z termoobiegiem piekłaś kiedyś?
      wiele ciast piekę z termoobiegiem i pięknie sie dopiekają w środku,
      a wierzch się nie przypala
      • monia76 Re: pieczenie ciast 06.08.08, 13:07
        Lila, ja tak właśnie robię! być może otwieram piecyk za wcześnie,
        żeby wbić ten nieszczęśny patyczek, ale to po jakiś 30 min
        dopiero sad

        z termoobiegiem nie piekłam, myślałam, że to tylko do mięs i działa
        jak grill... tylko się nie śmiejcie smile
        • malwina7 podstawa to kolor 06.08.08, 13:41
          Skoro przepis mówi o 60 min i masz już doświadczenie, że Twój
          piekarnik "niedopieka" to po choinkę otwierasz go po 30 min?
          Cierpliwości. Poczekaj przepisowe 60 min i obejrzyj przez szybkę
          kolor. Jeśli jest blade to czekaj dalej jakieś 5-10 min i dopiero
          sprawdzaj.
          Biszkopty i serniki wprost nienawidzą otwierania piekarnika podczas
          pieczenia - te sprawdzam tylko na kolor. Reszta czyli kruche,
          pierniki i drożdżowe otwieranie drzwiczek znoszą lepiej, ale też im
          to nie pomaga. Podstawowa zasada mówi, że jeśli ciasto jest za
          blade, to nie jest gotowe - i tak go nie wyjmiesz z piekarnika,
          więc czekaj aż osiągnie właściwy kolor i dopiero sprawdzaj
          patyczkiem.
          Ja wszystkie "swoje" ciasta piekę w 180 oC ,ale prawie wszystkie
          dłużej niż podano w pierwotnym przepisie. Z czasem nabierzesz
          doświadczenia i będziesz piec w tzw. międzyczasie.
          Dopóki nie masz wielkiego doświadczenia trzymaj się proporcji
          podanych w przepisach, bo czasem zbyt luźne ciasto lubi utworzyć
          zakalec.
          • monia76 Re: podstawa to kolor 06.08.08, 13:52
            rozgryzłaś mnie, jestem niecierpliwa, to prawda. na swoje
            usprawiedliwienie powiem, że moje niedopieczone ciasta mają śliczny
            kolor z wierzchu i tylko po dotarciu do środka okazuje się, że są
            surowe, boki są ok. jak już rozmawiamy o cierpliwości to doradź ile
            mam czekać ponad czas podany w przepisie. wczoraj dodałam dodatkowe
            30 min a ciasto i tak surowe na środku. piekłam w okrągłej tortowej
            blaszce, ciasto wysokie prawie na równi z brzegami.
            • malwina7 Re: podstawa to kolor 06.08.08, 14:16
              Tak wirualnie trudno jest powiedzieć coś na pewno. Moje typy co do
              przyczyny "niepowidzenia" to:
              - za mała blaszka (lub za dużo ciasta). Skoro kolor jest ok, wierzch
              i boki są upieczone , a środek surowy to może ciasta było za grubo.
              Niegdy nie piekłam, ciasta (z wyjątkiem drożdżowego) które sięgało
              po upieczeniu do brzegów blaszki. Na drugi raz zrób mniejszą procję
              ciasta.
              - może ten surowy środek to po prostu jakaś forma zakalca. Wtedy
              pewnie w proporcji ciasta jest coś nie tak, lub zaszkodziłaś mu
              właśnie tym kilkakrotnym otwieraniem drzwiczek. Skoro jak piszesz
              teściwej ciasta wychodzą świetnie to może skorzystaj z jej przepisu
              i dostosuj dłudość pieczenia do swojego piekarnika (metodą prób i
              błędów).
              - sprawdź czy drzwiczki piekarnika są szczelne. U moich rodziców był
              problem z niedopieczeniem, nierównym kolorem i czasem zakalcem.
              Szukałyśmy z mamą przyczyny i okazało się, że uszczelka przy
              drzwiczkach się "wyrobiła" i piekarnik jest nieszczelny.

              Co do długości pieczenia (mówię o cieście na blasze, bo małe kruche
              ciasteczka piekę krócej) to zwykle jest to u mnie od 60 - 90 min w
              zależności od typu ciasta i wbrew pozorom "pory roku", bo np. przed
              świętami, gdy wszyscy sąsiedzi używają gazu trzeba ciasto trzymać w
              piekarniku nieco dłużej. Mam piekarnik gazowy bez termoobiegu.
              Życzę Ci powodzenia - to truizm, ale pamiętaj że praktyka czyni
              mistrza.
    • kluska2cv Re: pieczenie ciast 06.08.08, 15:26
      Spróbuj może to ciasto Ci wyjdzie. Mozesz otwierac piekarnik ile
      chceszbig_grin
      Ciasto nazywane przez koleżanki z pracy- morderstwem
      cholesterolowymbig_grin a tak naprawde "browny"
      2 tabliczki gorzkiej czekolady
      1 kostka masła
      5 jajek
      szklanka cukru z dużą górką- 300 g chyba
      1/3 szklanki mąki 100g chyba

      rozpuszczasz czekolade z masłem- czekasz aż wystygnie
      jak wystygnie łączysz wszystko razem i miksujesz.
      Dużą blache wykładasz pergaminem i wylewasz. Ja nastawiam piekarnik
      na 190stopni ale wiem ze on ma troche mniej pieke 40 minut. Moze być
      dłuzej byle nie spłonęło. Efekt jest taki ze w środku robi się
      pyszny czekoladowy zakalecbig_grin A najlepsze jest następnego dnia jak
      troche wyschnie. POWODZENIA
      • bzden Re: pieczenie ciast 07.08.08, 10:27
        kluska, wypróbowałam Twój przepis smile Wyszło genialne ciasto, z góry
        chrupiąca "skórka" a środek rozpływa się w ustach. Roboty 10 minut,
        mało zmywania, a efekt rewelacyjny. Dzięki wielkie!
    • budzik11 Re: pieczenie ciast 06.08.08, 17:27
      Hmm... ja wprawdzie problemów cukierniczych nie mam (wręcz przeciwnie -
      niestety), ale moja babcia, właścicielka przenośnego piekarnika elektrycznego
      nagle zaczęła się skarżyć, że ciasto zamiast godziny, piecze 1,5h. I wychodzi
      niedopieczone. Okazało się, że ma jedną spiralę grzejną spaloną.
      I jeszcze co mi przychodzi do głowy - jeśli ciasto jest z zewnątrz dobrze
      upieczone a w środku surowe, to może zmniejsz temperaturę, żeby zdążyło się całe
      upiec zanim zarumieni się z zewnątrz? Albo pod koniec pieczenia, jak zauważysz,
      że skórka sie rumienia, a test patyczkowy pokazuje, że w środku surowe -
      przykryj wierzch folią aluminiową - przestanie się piec od gór, a środek sobie
      "dojdzie".
      • kasia_wp Re: pieczenie ciast 07.08.08, 10:56
        Kochane kobitki, mistrzynie pieczenia. Podzielcie się swoimi
        sprawdzonymi przepisami na ciasta, nie musi byc od raz tortm tylko
        takie szybkie: ucierane, z owocami, kruche no cokolwiek. Ja potrafie
        upiec tylko i wyłącznie sernik z brzoskwiniami, ale to dość
        pracochłonne, a chcialabym jakies fajne, z owocami, HELP !!
        • loola_kr Re: pieczenie ciast 07.08.08, 11:25
          ja ucierane zawsze robię tak i zawsze wychodzi:
          Ciasto ucierane z jagodami lub sliwkami lub rabarbarem a dzisiaj
          zrobię z morelami smile
          Składniki:
          4 jajka
          1 szklanka cukru
          2 szklanki mąki
          kostka masła
          łyżeczka proszku do pieczenia
          cukier waniliowy
          Jajka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym, dodać mąkę z proszkiem i
          roztopione, wystudzone masło.
          Wlewam do formy, nakładam owoce i piec ok. godziny w 200 stopniach.
          Piekarnik powinien być nagrzany.
        • loola_kr a najbardziej czekoladowe jakie jadłam 07.08.08, 11:27
          to takie:
          40 dag gorzkiej czekolady
          4 jajka
          15 dag cukru
          6 lyzek smietany 18%
          2 lyzki maki pszennej
          1/4 lyzeczki soli
          Śmietane podgrzać i rozpuscic w niej czekolade.
          zoltka utrzec z cukrem, a nastepnie polaczyc z czekolada.
          wsypac make, zmiksowac dodajac sol.
          bialka ubic, nastepnie delikatnie polaczyc z masa czekoladowa.
          wlac do malej tortownicy wysmarowanej tluszczem i wysypanej bulka
          tarta.
          piec w piekarniku nagrzanym do 180C przez 40 minut.

      • mikita10 Re: pieczenie ciast 07.08.08, 11:05
        ja też antytalencie cukierniczesmile

        Piekę mało, bo mi nie ciasta nie wychodzą (niskie, niedopieczone),
        nawet z przepisów sprawdzonych (i widziałam na własne oczy, ze
        faktycznie takie proporcje).

        We wszystkich przepisach jest: do nagrzanego piekarnika. I tak
        robiłam, ale dopiero jak podpatrzylam moją ciocię, że wkłada do
        zimnego (albo dopiero co włączoneo piekarnika), to coś mi zaczeło
        wychodzić. Sobie tłumaczę, że jak temperatura powoli rośnie to
        ciasto ma czas wyrosnąć, a tak to od razu się "zetnie". Wogóle to
        zaczęłam piec w niższych temp. (170-180), a ciut dłużej.
        • monia76 Re: pieczenie ciast 07.08.08, 11:31
          jesteście super. Kluska, dzięki za przepis, napewno wypróbuję.
          akurat jutro przyjeżdza teściowa smile

          dziękuję Wam też za rady, będę testować różne rozwiązania, mam
          nadzieję, że kiedyś zostanę wreszcie mistrzynią cukiernictwa.
          odwdzięczam się przepisem na tartę, która nawet mnie wychodzi smile
          spód:
          1 i 1/4 szklanki mąki
          pół kostki masła
          1 roztrzepane jajko
          odrobina proszku do pieczenia
          do słodkiej tarty dodajemy cukier wanilinowy, a do słonej - płaską
          łyżeczkę soli.

          najpierw łączymy za pomocą noża "krojąc" masło w mące, potem
          wyrabiamy rękami. można dodawać mąki lub mleka jeśli ciasto jest za
          rzadkie lub za gęste. połączyć składki, ciasto ulepić w kulkę i na
          10-15 min do zamrażalnika, żeby stwardniało. po wyjęciu wałkujemy i
          wylepiamy nim naczynie do tarty pamiętając o ulepieniu wyższych
          brzegów. gęsto dziubiemy widelcem, żeby ciasto nie wstało. pieczemy
          na ciemnozłoty kolor tj. 15-20 min.

          nadzienie słodkie:
          200 ml gęstej śmietany, 1 jajko, 1 łyżeczka mąki, 2 łyżeczki cukru,
          1 łyżeczka calvadosu lub wiśniówki, 1/2 kg śliwek węgierek.
          umyte i wydrylowane połówki śliwek układamy na upieczonym spodzie,
          śmietanę mieszamy z jajkiem, mąką, cukrem i wiśniówką. Zalewamy
          owoce i wstawiamy do piekarnika nagrzaneg do 230 stopni. pieczemy
          ok. 30 min.

          słone nadzienie:
          - 0,5 kg mrożonego szpinaku,
          - 1 opakowanie fety,
          - śmietana 18%,
          - sól czosnkowa (+ ew. świeży czosnek),
          - garść startego żółtego sera,
          - 2 jajka.

          + Starty żółty ser do posypania.

          rozmrozić szpinak, dusić kilka minut pod przykryciem, dodać sól
          czosnkową i śmietanę, ostudzić. dodać pokrojoną w kostkę fetę, żółty
          ser i jajka, wszystko dokładnie wymieszać. na podpieczone ciasto
          wyłożyć masę szpinakową i piec ok. 20-25 min. 5 min przed końcem
          pieczenia posypać tartę żółtym serem.

          oba przepisy rewelacyjne, obiecuję. spód można upiec dzień wcześniej
          albo zrobić od razu większą ilość i zamrozić surowe ciasto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka