mateo31
29.08.02, 14:07
Kugiel. Słyszeliście kiedyś o takim jedzonku?. Pychotka mówię wam.
Pamietam jak jeździłem na wieś a w zasadzie do małego miasteczka do Babci a
tam wszyscy tzn cała wieś zanosili kugiel do pieczenia do piekarni. I rano
gdy szło się odebrać kugielka zapach drażnił nozdrza po całej drodze. Mniam
mniam.
Jak chcecie to zróbcie przepis bardzo prosty:
Potrzeba:
dużego garnka
2,5 kg do 3 kg mięska tzn. goloneczka, od szynki, nóżki wieprzowe,ogonki (
jak ktoś nie lubi to nie musza być choć ja uwielbiam ), żebereczka
tyleż samo ziemniaczków
3-4 duże cebule albo i troszke wiecej
sól i pieprz do smaku
troszkę mleczka
1 jajo
i do dzieła:
mięsko rozdrabniamy( najlepiej tasaczkiem :-)) ) na kawałeczki, ziemniaczki
wraz z cebulkami trzemy jak na placuszki ziemniaczane.
Wszyściutko razem mieszamy, dodajemy: jajeczko, sól i pieprz ( nie żałować
choć i nie przesadzać - dosolić i dopieprzyć przecież zawsze można )oraz
mleczko.
Duży garnek wykładamy folią aluminiową w wszyściutko wsypujemy do niego,
pamietając jednakze że u jego góry musi pozostać troszkę miejsca bo może
kugielek wyjść z garnuszka.Aha na spód garnuszka kładziemy kilka ( 3-4)
plastereczki słoninki.Przykrywamy folią aluminiową i fru do nagrzanego
piekarnika temp. ok. 170-180 stopni. Pieczemy jakieś 6 - 7 godzin, Wyjmujemy
mieszamy i ju gotowe. Ciepła herbatka do tego a moze i setuchna i smacznego.
Aha zapomniałem najlepiej smakuje na śniadanie także proszę wstawić do
piekarniczka gdzieś miedzy 2 a 3 w nocy - no chyba że ktoś dłużej śpi niż do
9 to odpowiednio później.
Pychota.