Dodaj do ulubionych

PRL od kuchni

IP: *.eranet.pl 14.01.06, 15:30
Pamietam czasy PRL-ale koncowke, lata 80-te. Na imprezach lezala kielbasa
pokrojona w elipsy, szynka konserwowa. A na codzien...Coz...serki topione,
prazynki, paluszki slone, ryz preparowany...I cieple lody-jakie macie
wspomnienia z tamtych lat??
Obserwuj wątek
    • krzysztof_wandelt To że na imprezę na stole było dużo zrobione 14.01.06, 15:38
      domowym sposobem: chleb foremkowy, masło utłuczone ze smietany, wędliny
      peklowane i wędzone na wisni na działce w beczne z tunelem ziemnym do
      paleniska, w butelkach przepędzone wino z owoców działkowych... oraz to się
      zdobyło :) - apetyty i humory były wspaniałe!
      Na co dzień?... no jakoś to było...
      • Gość: ola787 Re: To że na imprezę na stole było dużo zrobione IP: *.eranet.pl 14.01.06, 15:43
        To mialo mnostwo wad, ale i zalety. Ludzie sie potrafili cieszyc. Teraz jest
        wszystko, oprocz radosci zycia...
        • Gość: lonia Re: Przysmaki PRL - u IP: 212.106.133.* 14.01.06, 16:36
          Ja pamiętam blok waniliowy i kakaowy, roladę za 2 zł - ogromnie ją lubiłam. Z
          wierzchu była posypana zwykłym cukrem, przełożona białym kremem, a w środku oko
          chyba z marmolady. Pamiętam jeszcze tabliczki mleczne, czekoladki opakowane w
          papierki z malunkami lalek o hiszpańskich imionach, cukierki malinki z wierzchu
          różowe, w środku białe (sprzedją podobne na odpustach, ale nie zjadłabym) i
          wiele innych słodyczy, których już nie ma. No cóż, to okres mojego dzieciństwa.
          • jacek1f tu wieeeelki wątek smakowity prosto z PRLu : 14.01.06, 16:41
            szkoda że zarchiwizowany:-(
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=15350760&a=18474499
        • Gość: Bilala Re: To że na imprezę na stole było dużo zrobione IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.01.06, 21:32
          Tak, tak, pamiętam, ludzie bardzo potrafili się cieszyć. Na przykład kiedyś
          rzucili w Wedlu jakieś słodycze, koleżanki mama (70 lat) nieopatrznie stanęła w
          tej kolejce i później już nie mogła wyjść i pękły jej żebra, a koleżanka bardzo
          się cieszyła, że nie stanęła w tej kolejce, bo była w ciąży.
    • Gość: Xena Re: PRL od kuchni IP: *.access.telenet.be 14.01.06, 21:38
      Zajadalam sie guma balonowa Donald i zbieralam historyjki na wymiane z
      kolezankami .
      I oranzada w proszku - pamietacie jak sie lizalo z papierka ?
      Co do paluszkow to bylam w czasie Sylwestra w jednej knajpce i tam staly
      paluszki . Poniewaz latami tego nie widzialam rzucilam sie na nie bo to taki
      ewenement ze zezarlam wszystkie :-)

      • Gość: agata Re: PRL od kuchni IP: *.ghnet.pl 15.01.06, 11:34
        A ja pamietam lody bambino....bardzo mi smakowaly.
        • Gość: Desi45 Re: PRL od kuchni IP: *.cust-adsl.tiscali.it 15.01.06, 11:46
          A ja pamietam maslo orzechowe i lody kalipso o smaku kawowym
          • Gość: AnkaK Re: PRL od kuchni IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 15.01.06, 12:26
            A margaryna czekoladowa?Pychota!Bardzo często kupowałam cielęcinę"od baby",która
            przynosiła ją do nas do biura.Robiłam np.mostek cielęcy nadziewany -
            pyyycha!Albo szynkę cielęcą się peklowało i piekło.Ach,ten zapach...
            Niestety ,teraz cielęcinę można tylko powspominać.Po wejściu di Unii cielęcina i
            wołowina tak diabelnie podrożały,że mnie nigdy już nie będzie na nią stać.Bardzo
            tego żałuję.
            • Gość: lu Re: PRL od kuchni IP: *.adsl.proxad.net 15.01.06, 18:24
              To prawda - ceny niektorych gatunkow miesa sa juz w Polsce wyzsze niz w
              bogatych panstwach Unii. Ciekawe, kiedy skonczy sie pazernosc polskich
              producentow :(
              • terenia.nasweter Cały Naród jenczał z głodu ! A SB szalała !!! 15.01.06, 19:00
                Był tylko ocet na kartki !!!
                • Gość: Graża Re: Cały Naród jenczał z głodu ! A SB szalała !!! IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 15.01.06, 20:03
                  Ja pamiętam smak oranżady, cytronety i polo cocty.Zamiast mandarynek
                  (patrz:świeże owoce)serwowano nam, dzieciom, landrynki o takiej nazwie.Pamiętam
                  też butelkowane mleko ze srebrnym i złotym kapslem. A czarny salceson, taka
                  robotnicza szynka( nazywała go tak moja mama),pamiętacie?
                  • irenka82 Re: Cały Naród jenczał z głodu ! A SB szalała !!! 15.01.06, 20:14
                    a ja pamietam gumy turbo,w srodku byly obrazki z samochodami.i jadlo sie masowo
                    vibovit. a hitem byla zagraniczna guma do zucia,ktora pykala na jezyku. i
                    chodzilo sie z tata do kawiarni,tata na kawe a ja na napoj firmowy.
    • wedrowiec2 Re: PRL od kuchni 15.01.06, 20:41
      Mam wspomnienaia:((
      Pamietam. Bardzo dobrze pamietam. Kartki ma mieso i wędlinę - 2,5 kg na
      miesiąc, z tego "czystego" mięsa tylko 0,5 kg. Kartki na watę. Kartki na
      wyprawke dla nowożeńców - po uzyskaniu zaświadczenia z USC:( Wielotygodniowe
      kolejki po meble, pralki, lodówki. Kartki na masło tez pamietam. I upodlające
      przydziały na Dzień Kobiet - para rajstop i tulipan. Coroczne zakupy ziemniaków
      i marchewki w pracy. I wczasy FWP. Rzeczywiście było miło i zyczliwie:(((
      Całą młodość zabrał mi ten "radosny" okres:(((
      • billy.the.kid Re: PRL od kuchni 15.01.06, 21:07
        widac na to zasłużyłeś w poprzednim zyciu.
        patrzta-jakoś nie umarłaś z głodu.

        chyba wrócę do wędzenia mięska domowym sposobem. to co proponuje przemysł
        mięsny-to TRUCIZNA. z 1 kg.surowca-2-2,5kg kiełbasy a nawet "szynki".
        • Gość: Bilala Re: PRL od kuchni IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.01.06, 02:37
          Pozwalam sobie jeszcze raz zabrać głos i wyjaśnić, że:
          - oczywiście z głodu nie poumieraliśmy, tylko po prostu starzałyśmy się
          przedwcześnie, robiłyśmy się zgorzkniałe i złe, zdrowie traciłyśmy i urodę w
          tych kolejkach;
          - promocje "nie dla idiotów" są głównie dla idiotów przeznaczone, natomiast w
          zabawnych czasach, które tu są z takim rozczuleniem wspominane, można było
          ewentualnie zrezygnować ze stania w kolejce w Wedlu - "najwyżej" dzieci nie
          znałyby smaku czekolady, ale i tak trzeba było stanąć w kolejce po wszystko
          inne, po buty, po papier toaletowy, po każde jedzenie, po watę (o niestety,
          tych ślicznych podpasek nawet sobie nie wyobrażałyśmy) i nie można było
          powiedzieć sobie po prostu: "nie stoję", bo coś jeść trzeba było;
          - zapewne każdemu smaki z dzieciństwa świetnie się kojarzą i już nigdy nie da
          się ich odtworzyć, ale zapewniam Was, że gdyby przez jeden dzień powrócił stan
          zaopatrzenia z owych czasów, to byście się załamali.
          • alcoola Re: PRL od kuchni 16.01.06, 18:10
            >ale zapewniam Was, że gdyby przez jeden dzień powrócił stan
            > zaopatrzenia z owych czasów, to byście się załamali.

            No siwete slowa, nie znosze tych czulych wspominkow, jak to niby fajnie bylo,
            owszem to czasy mlodosci, ale jak sobie przypomne te codzienne walki o
            wszystko, to naprwade nie ma czego zalowac. No chyba ze ktos gustuje w
            rozrywkach typu "survival".
        • drinkit bimber 16.01.06, 10:36
    • Gość: ag Re: PRL od kuchni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 12:29
      moje wspomnienia to oranżada w proszku,cytroneta i domowej roboty czekolada.A z
      deicytowych-delicje szampańskie.No i jeszcze amerykański cheddar z darów
      wydawany na książeczkę zdrowia dziecka (!!!)
      • Gość: JoAnka Re: PRL od kuchni IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 16.01.06, 14:58
        To były piękne czasy mojej młodości...
        Było ciężko,ale szczęśliwie!
        A teraz bez pracy i delicje można pooglądać tylko przez szybę.
        • Gość: ola787 delicje IP: *.eranet.pl 16.01.06, 15:29
          pamietam jak sie jadlo te delicje...najpierw czekolade zgryzalam z tej
          galaretki, potem galaretke odklejalam zebami od biszkopta, a nakoncu biszkopt.
          Byly w jednym jedynym smaku-pomaranczowym, i do dzis takie wlasnie najbardziej
          lubie. Znosne sa wisniowe, ale pomaranczowe to klasyka klasyki...
    • jan-w Re: PRL od kuchni 16.01.06, 18:18
      Kiełbasa i szynka ? Niektórzy to mieli układy ... ;-)
      www.polskaludowa.com/
      republika.pl/printo/warszawa/info1.htm
    • Gość: ola787 Re: PRL od kuchni IP: *.eranet.pl 16.01.06, 19:23
      Oczywiscie, ze bylo ciezko. Teraz za to pelno towarow, malo pieniedzy i
      niezyczliwosc oraz wyscig szczurow. Nie ma tu zlotego srodka, obawiam sie:<
      • Gość: tv Re: PRL od kuchni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 21:23
        Gorąco polecam obejrzenie filmu "Jeden dzien w PRL" dzisiaj o 22.25 w TV
        Polonia.
        Warto sobie przypomnieć.
        • angieblue26 Re: PRL od kuchni 16.01.06, 22:59
          Czekolada " z blachy" domowej roboty, kisiel do picia, jajka faszerowane i
          banany od swieta...
          Przez dlugi czas jedyne miesa, ktore goscily u nas na stole to byly cynaderki,
          watrobka i lancheon meat (nie pamietam jak to sie pisze :-(), ktory
          dostawalismy w paczkach z zagranicy.
          Ech te podarunki "z zachodu" :-) Taka paczka pachniala kawa i... persilem,
          ktory ciotki regularnie przesylaly nam dwa razy do roku.
          Czasem znajdowalismy w nich tez czekolade, haribo (takie kolorowe miski) i ...
          prawdziwa salami :-)
          Plus tego wszystkiego - z niecierpliwoscia czekalam na grudzien, kiedy kazde z
          nas dostawalo od Mikolaja banany i po trzy mandarynki. Teraz nawet
          najwykwintniejszych potraw nie potrafie docenic tak jak te dwadziescia klka lat
          temu.
    • Gość: Maj Re: PRL od kuchni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 09:54
      Masło solone na wagę, wyrób czekoladopodobny "Bogna", oranżada niegazowana w
      woreczkach foliowych - trzeba było wbić słomkę, czekolada robiona w domu z
      mleka w proszku. Pamietam jak mój tata z wyprawy do NRD przywiózł mrożonego
      indyka - góra miesa. Nie chciał się zmieścić w piekarniku:-)
    • Gość: Bernadetta Re: PRL od kuchni IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:41
      Nic tak nie smakuje jak...młodość. Mogłabym znów stać w tych kolejkach, lizać
      orenżadę z torebeczki, zapomnieć smak czekolady, kupować "obuwie całoroczne" na
      kartki, kupować jajka w sklepie z meblami (bo właśnie rzucili), nawet słuchać w
      telewizji wystąpień Jaruzelskiego by znów mieć 15 lat!!!
    • Gość: ola787 tylzycki IP: *.eranet.pl 17.01.06, 12:17
      Pametam serki topione Tylzyckie i zamojskie, zjadane w calosci po zdjeciu
      folii:>wtedy nic nie tuczylo, jakims cudem nikt nie wiedzial o kaloriach i
      wszyscy byli szczupli. Powiem szczerze, ze nie chcialabym za nic powrotu
      komuny, ale przynajmniej wtedy zylo sie innymi sprawami, niz wszechobecna teraz
      konsumpcja. Kazdy mial marzenia, a teraz prawie kazdy ma depresje lub syndrom
      wypalenia.
    • Gość: zadumana Re: PRL od kuchni IP: 213.17.230.* 18.01.06, 09:24
      A wielogodzinne "planowe wyłączenia prądu" w związku z aktualnym "stopniem
      zasilania" podawanym przez radio??????? Dla wszystkich po równo. Na wsi i w
      mieście.
      Palniki gazowe w kuchni były bezapelacyjnie górą:)
      Producenci świec marzą zapewne dalej o tych wspaniałych czasach...
      • desi45 Re: PRL od kuchni 18.01.06, 09:35
        A pamietacie jak Wasi rodzice wysylali Was na rynek ze 100 zlotami i do domu
        przynosiliscie kartofle, owoce, smietane,mleko, mieso, wiejski chleb...itp
        itp ?.A teraz za 100 zl...co morzna kupic w Polsce?.
        • anmanika Re: PRL od kuchni 18.01.06, 12:34
          Jak byłam młoda to za 100 zł mogłabym kupić 50 ciastek, teraz za 100 zł też
          kupie 50 ciastek;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka