Dodaj do ulubionych

co dobrego z Chin?

IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.02.06, 10:39
co dobrego mozna przywiezc z chin? (poza grzybami,glonami,sosem sojowym,
octem ryzowym, czerwona i zielona herbata)niestety na lotniskach sa
zaostrzone przepisy co do wywozenia zywnosci ze wzgl na ptasia grype, ale
moze cos co "nie lezalo przy ptaku" ?
moze znacie jakies rarytasy tylko tam dostepne?
Obserwuj wątek
    • momas Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 11:01
      Większość chińskich rarytasów niedostępna u nas.
      Polecam wszelkiego rodzaju pikle (oni zwykle jedzą to jak przekąskę). Pikle śa
      ze wszelkiego rodzaju warzyw.
      Bardzo są smaczne ichniejsze makarony. Te normalne.
      Oj... mnóstwo tego.
      Wszelkie rodzaje przypraw.
      Zupki te błyskawiczne, to całkiem coś innego niż te, dostępne w Europie.
      Wszelkiego rodzaju warzywa - niektóre nie mają nazw po polsku.
      A zresztą. Jeżeli ktoś odważny niech się uda do chińskiego supermarketu (ale
      nie takiego na modłę zachodnią) Niech popatrzy i na czuja spróbuje coś kupić.
      Często może być to rozczarowanie, ale przynajmniej można poznać smaki Chin.
      Nietypowe działy to tamtejszy garmaż. Mnie zafascynowału świńskie ryjki
      (grilowane?) ułożone w rządkach na tacy. Same końcówki z dziurkami.
      Tofu robią na miejscu.
      polecam dział rybno-płazowo-gadzi......
      Całe godziny można w takim sklepie spędzić....
      Z drobiu:
      czarna kura (rzeczywiście, askubana ma czarną skórę0
      drobiopochodne- jajka solankowe, jajka stuletnie...
      Ale tego nie weźmiesz ze sobą...
      A tak w ogóle, to który rejon Chin???
      Każdy rejon ma inną kuchnię i inne specjalności.
      Jeżeli jedzieśz na wschód nie bój się próbować potraw z ulicy. To najbardziej
      oryginalna chińska kuchnia. mimo, że nie wygląda to zachęcająco - potrawy są
      bardzo świeże. Co do restauraji - można się naciąć.
      Oj. powiedz jaki rejon ....
      Aha. Jak dlw mnie słodycze ichniejsze są obrzydliwe. I pieczywo robione na
      modłę zachodnią. Nie polecam, chyba, że lubi się wszystko słodkie.


      • Gość: aniatee Re: niestety... IP: *.toya.net.pl 22.02.06, 19:35
        nie jade do chin. jest tam moj tata i wraca w przyszlym tygodniu wiec ostatni
        dzwonek aby zlozyc jakies zamowienie...
    • momas Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 11:04
      I jeszcze jedno. Ot ciekawostka...
      Wódka sprzedawana w plastikowych butelkach (500 ml) takich ze "smoczkiem"
      Podobnie, jak u nas woda mineralna....
    • szopen_cn Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 11:28
      Czerwona herbata bym sie nie przejmowal bo oprocz PuEr i niektorych z Yunan nie
      robia wrazenia (te w Chinach dostepne).

      Ja bym poradzil wzmiankowane wyzej pikle rozmaite. Nazywa sie to "ZHA CAI" i
      dostepne sa w wielu smakach i wielkosciach, dodawane do potraw chinskich daja
      ow magiczny smak. (Tanie nieslychanie).

      Rozmaite gotowe sosy: z fermentowanej fasolki, chili itd, (polecam firmy Lee
      Kum Kee mozna sobie najpierw w necie sprawdzic).

      Fermentowane toufu z chili.

      Chinski "bekon" czyli suszone i ciut podwedzane mieso.



    • Gość: zadumana Re: co dobrego z Chin? IP: 83.238.166.* 22.02.06, 11:42
      Pytam zupełnie teoretycznie i przy okazji:) Mnie wyjazd do Chin niestety nie
      grozi:( Ale czy wizyta w typowo chińskim hipermarkecie nie będzie językową
      klęską. Napisy na opakowaniach chyba uniemożliwią zakupy? Może bezpieczniejsze
      są słoiczki ze szkła, bo z grubsza widać co w środku. A co z resztą?
      • szopen_cn Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 11:57
        W typowym chinskim hypermarkecie nie ma najmnieszych problemow z rozpoznaniem
        co jest co.

        Napisy na opakowaniach produktow spozywczych z reguly sa i po chinsku i po
        angielsku.
        Dookola sporo ludzi znajacych angielski i potrafiacych pomoc.

        No problems.
      • momas Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 11:58
        No jest to swego rodzaju przeżycie. Ale warto.... Oczywiście, jeżeli ktoś jest
        zainteresoany.
        Językowo, to będzie klęska na jakieś 95 procent. Ale przecież można potraktować
        to jako ciekawostkę. Dużo produktów ma rysunki. Np. pikle - często jest
        rysunek (np. rzodkiewka z chili. zresztą podanz z orzeszkami ziemnymi - pycha!)
        Części artykułów nie odgadnie się. Ale można się próbować domyśleć. Coś dla
        detektywów ;)...
        Jak ktoś odważny - niech zaryzykuje. Kupi małe opakowanie czegoś i sprubuje.
        Jak nie to - niech wyrzuci. Ot, co. Produkty są z reguły tanie, jak na naszą
        kieszen. Często są to groszowe sprawy.
        Aha - Chińczycy są bardzo komunikatywni. Można do nich gadać nawet po polsku.
        Chodzi o to by gadać. Oni dobrze wyczuwają intonację, mimikę etc. No i
        pozostaje język rąk.... Nigdy nie miałam z tym kłopotów. Kiedyś na zapadłej wsi
        kupiłam oryginalnego woka. Srzedawczyni -tylko po chinsku, ja po polsku ,
        Dogadałyśmy się wspaniale. Nawet jej instrukcje, co zrobić przed pierwszym
        użyćiem - chodziło o przepalanie woka - były dla mnie klarowne.
      • momas Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 12:02
        Z tym językiem. Jeżeli jedziesz do dużego miasta typu Pekin, Szanghaj, Nankin,
        etc (tych bardziej turystycznych) - możesz próbować po angielsku.
        W "mniejszych" dziurach - zapomnij....
        Oczywiście, mniejsze dziury w Chinach mają często powyżej 1 miliona
        mieszkanców ;)
      • hudefak Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 12:03
        Gość portalu: zadumana napisał(a):

        > Pytam zupełnie teoretycznie i przy okazji:) Mnie wyjazd do Chin niestety nie
        > grozi:( Ale czy wizyta w typowo chińskim hipermarkecie nie będzie językową
        > klęską. Napisy na opakowaniach chyba uniemożliwią zakupy? Może bezpieczniejsze
        > są słoiczki ze szkła, bo z grubsza widać co w środku. A co z resztą?

        Nawet jak widzisz, nie znaczy to, że wiesz, co to jest, lub jest to to, o czym
        myślisz.
        Problemem jest również - czasami nietypowe - rozmieszczenie towarów, np. suszona
        wołowina razem z cukierkami.
        Mało rzeczy jest opisanych po angielsku, więc lepiej wybrać się na zakupy z
        tubylcem.
        Polecam m.in. smażone papryczki chili (jako przyprawa) w oleju.
    • Gość: btw Re: co dobrego z Chin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 11:53
      wasabi
      koszyczki bambusowe do gotowania na parze
      • invicta1 Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 11:55
        a wasabi nie z Japonii?
        • szopen_cn Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 12:01
          Wasabi kilku producentow jest w kazdym chinskim supermarkecie.
          • invicta1 Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 12:01
            aha kojarzyłam to głównie z sushi,a to jak wiadomo nie z Chin
            • szopen_cn Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 12:11
              Sushi w Chinach jest rowniez bardzo popularne.

              Aby w miare przyblizyc rzeczywistosc to tak jakby ktos kto tylko w niemieckiej
              knajpie jadl parowke z musztarda nie spodziewal sie ze w Polsce owa musztarde
              kupi.
              • invicta1 Re: co dobrego z Chin? 22.02.06, 12:12
                ok:) już kumie:))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka