Gość: samanta
IP: nchobo* / *.kabel.telenet.be
01.01.03, 09:25
Wiem , ze juz "po slubie" ale opisuje swija wigilie , ktora zaczelam
przyjmowac od paru lat jako wlasna i symboliczna,
Mieszkam za granica i nie ma barszczu ani uszek ani pierogow , zreszta tu i
tak nikt nie przywiazuje wagi do postu ale ja jako niekatoliczka a
tradycjonaliostka z choinka staram sie utrzymac nasz wigilijny wieczor.
Na zakaske sa slimaki winniczki z maslem czosnkowo-ziolowym do tego tosty
tez z takim maslem , potem zupa z krewetek albo jak zwal tak zwal -
rakowa zupa ale koniecznie z koperkiem i czosnkiem
potem
losos smazony i lody . wiecej sie i tak nie zmiesci.
Atrakcja wieczoru jest oswietlenie , choinka i swiece.
Miedzy posilkami wyciagamy prezenty spod choinki , musi ich byc duzo
(mamna mysli sa tam rozne prezenty lepsze i gorsze ale jest ich duzoi sa
pieknie opakowane)
TV nie pracuje bo ma odpoczynek , ale zawsze leci z cd jakis ekstra koncert
(swing, Pavarotti &friends ,Koncert z wiednia)
Potem nastepuje czesc rozrywkowa -czyli tance i drinki .
Czy to zle?
Wigilie i sylwestra wspominam jako najwazniejsze czesci roku i zawsze mam
udokumentowane zdjeciami.
Bylam raz na wigilii u tesciowej i nie moglam sie nadziwic ze tam brak
nastroju.
Wiecej nie poszlam.
Szczesliwego nowego roku dla wszystkich.