Dodaj do ulubionych

moja wigilia

IP: nchobo* / *.kabel.telenet.be 01.01.03, 09:25
Wiem , ze juz "po slubie" ale opisuje swija wigilie , ktora zaczelam
przyjmowac od paru lat jako wlasna i symboliczna,
Mieszkam za granica i nie ma barszczu ani uszek ani pierogow , zreszta tu i
tak nikt nie przywiazuje wagi do postu ale ja jako niekatoliczka a
tradycjonaliostka z choinka staram sie utrzymac nasz wigilijny wieczor.

Na zakaske sa slimaki winniczki z maslem czosnkowo-ziolowym do tego tosty
tez z takim maslem , potem zupa z krewetek albo jak zwal tak zwal -
rakowa zupa ale koniecznie z koperkiem i czosnkiem
potem
losos smazony i lody . wiecej sie i tak nie zmiesci.
Atrakcja wieczoru jest oswietlenie , choinka i swiece.
Miedzy posilkami wyciagamy prezenty spod choinki , musi ich byc duzo
(mamna mysli sa tam rozne prezenty lepsze i gorsze ale jest ich duzoi sa
pieknie opakowane)
TV nie pracuje bo ma odpoczynek , ale zawsze leci z cd jakis ekstra koncert
(swing, Pavarotti &friends ,Koncert z wiednia)

Potem nastepuje czesc rozrywkowa -czyli tance i drinki .
Czy to zle?
Wigilie i sylwestra wspominam jako najwazniejsze czesci roku i zawsze mam
udokumentowane zdjeciami.
Bylam raz na wigilii u tesciowej i nie moglam sie nadziwic ze tam brak
nastroju.
Wiecej nie poszlam.
Szczesliwego nowego roku dla wszystkich.
Obserwuj wątek
    • ziula Re: moja wigilia 01.01.03, 10:03
      Gość portalu: samanta napisał(a):

      > Wiem , ze juz "po slubie" ale opisuje swija wigilie , ktora zaczelam
      > przyjmowac od paru lat jako wlasna i symboliczna,
      > Mieszkam za granica i nie ma barszczu ani uszek ani pierogow , zreszta tu i
      > tak nikt nie przywiazuje wagi do postu ale ja jako niekatoliczka a
      > tradycjonaliostka z choinka staram sie utrzymac nasz wigilijny wieczor.
      >
      > Na zakaske sa slimaki winniczki z maslem czosnkowo-ziolowym do tego tosty
      > tez z takim maslem , potem zupa z krewetek albo jak zwal tak zwal -
      > rakowa zupa ale koniecznie z koperkiem i czosnkiem
      > potem
      > losos smazony i lody . wiecej sie i tak nie zmiesci.
      > Atrakcja wieczoru jest oswietlenie , choinka i swiece.
      > Miedzy posilkami wyciagamy prezenty spod choinki , musi ich byc duzo
      > (mamna mysli sa tam rozne prezenty lepsze i gorsze ale jest ich duzoi sa
      > pieknie opakowane)
      > TV nie pracuje bo ma odpoczynek , ale zawsze leci z cd jakis ekstra koncert
      > (swing, Pavarotti &friends ,Koncert z wiednia)
      >
      > Potem nastepuje czesc rozrywkowa -czyli tance i drinki .
      > Czy to zle?
      > Wigilie i sylwestra wspominam jako najwazniejsze czesci roku i zawsze mam
      > udokumentowane zdjeciami.
      > Bylam raz na wigilii u tesciowej i nie moglam sie nadziwic ze tam brak
      > nastroju.
      > Wiecej nie poszlam.
      > Szczesliwego nowego roku dla wszystkich.


      bardzo wykwintnie, tylko pozazdroscic!!! No i ten nastroj, zwlaszcza slimaki,
      hej!!! elegancja francja!!!

      Co do tesciowej, wiadomo, prymityw!! Ale straj sie na to spojrzec inaczej,
      docen fakt iz dzieki kompletnej klapie jej wigilii ty moglas naprawde
      zabysnac!!! I to wielce arystokratycznie...!!

      No na prwde pod wrazeniem jestem, tylko langust/homata tu brakuje. Ale nie
      martw sie w przyszlym roku bedzie nawet bardziej wykwintnie...

      Szczesliwego Nowego Roku
    • caro36 Re: moja wigilia 01.01.03, 18:19
      Co to ma wspólnego z wigilią??? To po prostu wieczór przy świecach i chionce.A
      z czego się cieszycie podczas tej wigilii? Z prezentów? Nastrój budują ślimaki?
      Wybacz, ale to żałosne.
    • Gość: vik Re: moja wigilia IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.01.03, 18:45
      Gość portalu: samanta napisał(a):

      > > potem
      > losos smazony i lody .

      No wiesz, lody na deser, przecież to takie trywialne...
      • Gość: kaska Re: moja wigilia IP: *.tele2.pl 01.01.03, 19:20
        w ogole nier ozumiem sensu czy celu postu samanty....Po co ona go napisala i
        dla kogo? Slimaki moga byc choc nie przepadam, losos ok ale tez nie do przesady
        bo ile mozna? Z wigilia nie ma to nic wspolnego. Samanta podlresla jedynie ze
        duuzo prezentow a u tesciowej jest be......Czy po to napisala post? Bo nie
        kumam po co w ogole....
    • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 01.01.03, 19:55
      Po prostu Samanta opisala jak spedza czas w wieczor wigilijny. To wszystko!!Nie
      ma pierogow a ma winniczki - co w tym zlego? Pokazala , ze w kazdej formie
      mozna spedzic czas ten milo i przyjemnie a to chyba o to chodzi.
      • Gość: kaska Re: moja wigilia IP: *.tele2.pl 01.01.03, 20:14
        Gość portalu: republik-anka napisał(a):

        > Po prostu Samanta opisala jak spedza czas w wieczor wigilijny. To wszystko!!
        Nie
        >
        > ma pierogow a ma winniczki - co w tym zlego? Pokazala , ze w kazdej formie
        > mozna spedzic czas ten milo i przyjemnie a to chyba o to chodzi.

        A tona pewno racja!!!!;-)
    • Gość: AST Re: moja wigilia IP: *.dialo.tiscali.de 01.01.03, 20:10
      Samanto, piszesz ze jestes tradycjonalistka, ale jak widac tradycja wigilijna
      to u ciebie tylko choinka ze swiecami i prezenty...
      Czy moze te slimaki to ma byc zaczatek nowej tradycji, ktora moze Twoje dzieci
      beda kultywowac?

      Piekno tradycji polega na tym, ze powtarza sie te same rzeczy. U mnie w domu
      kolacja wigilijna wyglada tak, jak wygladala w moim rodzinnym domu, tak, jak ja
      pamietam od najmlodszych zmian. Zadne gruntowne zmiany sa niedopuszczalne, choc
      oczywiscie mozna troche dostoswac menu do tego, co jest dostepne na rynku
      danego kraju.

      Dania wigilijne powinny byc podawane tylko w Wigilie. Dlatego tez ja nigdy nie
      smaze karpia czy nie gotuje kapusty z grochem na inna okazje niz Wigilia. To
      tez jest sposob na podkreslenie tradycji i wyjatkowosci tego, jedynego w roku
      wieczoru.
      Oplatek podaje tez co roku na tym samym talerzyku, ktory sluzy tylko do tego
      jedynego celu. Uzycie go w innym celu uwazalabym za profanacje.
      Do kolacji wigilijnej siadamy odswietnie ubrani, choc jestesmy tylko w trojke.
      Jest masa roznych drobiazgow, ktore stwarzaja niepowtarzalny nastroj wigilijny,
      ale kazdy drobiazg musi byc wtedy wyjatkowy, wigilijny.
      • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 01.01.03, 20:28
        Gość portalu: AST napisał(a):

        > Samanto, piszesz ze jestes tradycjonalistka, ale jak widac tradycja wigilijna
        > to u ciebie tylko choinka ze swiecami i prezenty...
        > Czy moze te slimaki to ma byc zaczatek nowej tradycji, ktora moze Twoje
        dzieci
        > beda kultywowac?
        >
        > Piekno tradycji polega na tym, ze powtarza sie te same rzeczy. U mnie w domu
        > kolacja wigilijna wyglada tak, jak wygladala w moim rodzinnym domu, tak, jak
        ja
        >
        > pamietam od najmlodszych zmian. Zadne gruntowne zmiany sa niedopuszczalne,
        choc
        >
        > oczywiscie mozna troche dostoswac menu do tego, co jest dostepne na rynku
        > danego kraju.
        >
        > Dania wigilijne powinny byc podawane tylko w Wigilie. Dlatego tez ja nigdy
        nie
        > smaze karpia czy nie gotuje kapusty z grochem na inna okazje niz Wigilia. To
        > tez jest sposob na podkreslenie tradycji i wyjatkowosci tego, jedynego w roku
        > wieczoru.
        > Oplatek podaje tez co roku na tym samym talerzyku, ktory sluzy tylko do tego
        > jedynego celu. Uzycie go w innym celu uwazalabym za profanacje.
        > Do kolacji wigilijnej siadamy odswietnie ubrani, choc jestesmy tylko w trojke.
        > Jest masa roznych drobiazgow, ktore stwarzaja niepowtarzalny nastroj
        wigilijny,
        >
        > ale kazdy drobiazg musi byc wtedy wyjatkowy, wigilijny.
        No widzisz a moze Samanta nie ma karpia? A gdyby podala rekina to by bylo
        gorzej? co kraj, co rodzina, co miejsce, co osoba to inny zwyczaj."przepisu"
        na wigilie nie ma. Atmosfera i dobre checi a nie groch z kapusta sie licza.
        • Gość: AST Re: moja wigilia IP: 62.246.2.* 02.01.03, 16:05
          Gość portalu: republik-anka napisał(a):


          > No widzisz a moze Samanta nie ma karpia? A gdyby podala rekina to by bylo
          > gorzej?

          Przeciez pisalam ze menu moze byc dostosowane do mozliwosci jakie oferuje rynek
          danego kraju. Niech podaje rekina, ale nich to bedzie "rekin wigilijny" a nie
          rekin jakiego sie jada u cioci na imieninach...)))...

          > co kraj, co rodzina, co miejsce, co osoba to inny zwyczaj."przepisu"
          > na wigilie nie ma.

          Doskonale! Dlatego tez kazdy rejon w Polsce ma troche inne menu wigilijne.
          Jedni robia barszczyk z uszkami, inni grzybowa z lazankami, inni jeszcze zupe
          owocowa. Jeni przygotowuja kutie, inni makowke. Ale to sa wszystko "wigilijne
          dania".

          > Atmosfera i dobre checi a nie groch z kapusta sie licza.

          Tak? To po co nam wlasciwie jakies tradycje? To moze i z choinki, prezentow i
          koled zrezygnowac i zastapic je "atmosfera" (jaka???) i "dobrymi checiami"?
          • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 02.01.03, 19:17
            Gość portalu: AST napisał(a):

            > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
            >
            >
            > > No widzisz a moze Samanta nie ma karpia? A gdyby podala rekina to by bylo
            >
            > > gorzej?
            >
            > Przeciez pisalam ze menu moze byc dostosowane do mozliwosci jakie oferuje
            rynek
            >
            > danego kraju. Niech podaje rekina, ale nich to bedzie "rekin wigilijny" a nie
            > rekin jakiego sie jada u cioci na imieninach...)))...
            >
            > > co kraj, co rodzina, co miejsce, co osoba to inny zwyczaj."przepisu"
            > > na wigilie nie ma.
            >
            > Doskonale! Dlatego tez kazdy rejon w Polsce ma troche inne menu wigilijne.
            > Jedni robia barszczyk z uszkami, inni grzybowa z lazankami, inni jeszcze zupe
            > owocowa. Jeni przygotowuja kutie, inni makowke. Ale to sa wszystko "wigilijne
            > dania".
            >
            > > Atmosfera i dobre checi a nie groch z kapusta sie licza.
            >
            > Tak? To po co nam wlasciwie jakies tradycje? To moze i z choinki, prezentow i
            > koled zrezygnowac i zastapic je "atmosfera" (jaka???) i "dobrymi checiami"?
            "rekin wigilijny" - tu mnie zastrzelilas!! Co to jest? Czy to znaczy ,ze
            sledzia nie mozna zjesc przy innej okazji? Ani zupy grzybowej? Ani kompotu z
            suszu? Pytam sie bo wyraznie u mnie i znajomych byly inne zwyczaje. Zupe
            owocowa tez rodzinka ( z wyjatkiem mnie) w lecie wielokrotnie palaszowala.
            Zadaje te pytania z ciekawosci po prostu.Wigilia jak ktos napisal to nie menu.
            nawet do wigilii nie jest chyba konieczna choinka lub koledy ( a moga byc nie
            polskie?), to zebranie sie razem, spedzenie czasu razem w swiatecznej
            atmosferze upamietajacej "czuwanie". Tak mnie uczono - z mila checia zapoznam
            sie z opinia innych. Ja osobiscie wigilii juz nie mam. Musiala bym ja na
            jedna osobe robic bo tylko ja bym w stanie byla zjesc sledzia i kapuste z
            grochem. Mamy po prostu objad, taki bardziej swiateczny,czasami rybny,
            czasami nie. :-))
            • Gość: AST Re: moja wigilia IP: 62.246.3.* 03.01.03, 10:37
              Gość portalu: republik-anka napisał(a):

              > "rekin wigilijny" - tu mnie zastrzelilas!! Co to jest? Czy to znaczy ,ze
              > sledzia nie mozna zjesc przy innej okazji?

              Widzisz, wedlug trydycji mojego domu "sledzik pod wodeczke" jest inny niz sledz
              wigilijny...

              Ani zupy grzybowej? Ani kompotu z
              > suszu? Pytam sie bo wyraznie u mnie i znajomych byly inne zwyczaje. Zupe
              > owocowa tez rodzinka ( z wyjatkiem mnie) w lecie wielokrotnie palaszowala.

              W lecie z suszonych owocow?

              > Zadaje te pytania z ciekawosci po prostu.Wigilia jak ktos napisal to nie
              menu.
              > nawet do wigilii nie jest chyba konieczna choinka lub koledy ( a moga byc nie
              > polskie?), to zebranie sie razem, spedzenie czasu razem w swiatecznej
              > atmosferze upamietajacej "czuwanie". Tak mnie uczono - z mila checia zapoznam
              > sie z opinia innych.

              Racja! Ale Samanta ni pisze nam o "czuwaniu" tylko dokladnie opisuje menu....
              I wcale nam nie pisze DLACZEGO jej sie atmosfera u tesciowej nie podoba.


              • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 15:56
                Gość portalu: AST napisał(a):

                > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
                >
                > > "rekin wigilijny" - tu mnie zastrzelilas!! Co to jest? Czy to znaczy ,ze
                >
                > > sledzia nie mozna zjesc przy innej okazji?
                >
                > Widzisz, wedlug trydycji mojego domu "sledzik pod wodeczke" jest inny niz
                sledz
                >
                > wigilijny...
                >
                > Ani zupy grzybowej? Ani kompotu z
                > > suszu? Pytam sie bo wyraznie u mnie i znajomych byly inne zwyczaje. Zupe
                > > owocowa tez rodzinka ( z wyjatkiem mnie) w lecie wielokrotnie palaszowala.
                >
                > W lecie z suszonych owocow?
                >
                > > Zadaje te pytania z ciekawosci po prostu.Wigilia jak ktos napisal to nie
                > menu.
                > > nawet do wigilii nie jest chyba konieczna choinka lub koledy ( a moga byc
                > nie
                > > polskie?), to zebranie sie razem, spedzenie czasu razem w swiatecznej
                > > atmosferze upamietajacej "czuwanie". Tak mnie uczono - z mila checia zapoz
                > nam
                > > sie z opinia innych.
                >
                > Racja! Ale Samanta ni pisze nam o "czuwaniu" tylko dokladnie opisuje menu....
                > I wcale nam nie pisze DLACZEGO jej sie atmosfera u tesciowej nie podoba.
                >
                >A dlaczego sledzik MUSI byc zaraz "pod wodeczke? U mnie w domu mama bardzo
                lubila sledzzie i byly kilka razy do roku robione. "W lecie z suszu" - nie w
                lecie ale zima po Wigilii sie nie konczy. Zawsze byl kompot dostepny z suszu
                az do czasu swiezych owocow. Teraz jest Pepsi. :-)) Samanta opisuje "menu jako
                inne i podkresla, ze wlasnie nawet przy tej "innosci' utrzymuje w domu
                atmosfere - tesciowa nie? Jak myslisz. co miala na mysli ? A jak ty i jaka
                atmosfere utrzymujesz przy stole wigilijnym?
                Z tego wwzystkiego widze, ze dla wielu "wigilia" to po prostu zestaw pewnych
                potraw. Czyli mozna by ja bylo nawet w czerwcu zrobic, sztuczna choinka i juz
                jest. Boze narodzenie sie zupelnie w tym zagubilo. Jak ktos powiedzial " to
                Jego urodziny , nie nasze". Oj tradycjo, tradycjo!!
                • Gość: AST Re: moja wigilia IP: 62.246.3.* 03.01.03, 16:40
                  Gość portalu: republik-anka napisał(a):


                  > atmosfere - tesciowa nie? Jak myslisz. co miala na mysli ?

                  To moze ona nam sama powie dlaczego atmosfera u tesciowej jej nie odpowiada?

                  > A jak ty i jaka
                  > atmosfere utrzymujesz przy stole wigilijnym?

                  Czytalas moj post z 01.01.2003 20.10?
                  To bylo o "oprawie", natomiast sedno jest w tym, ze do stolu zasiada rodzina,
                  ktora cieszy sie moze te wieczerze swietowac razem. Rodzina, dla ktorej
                  najwazniejszym zyczeniem jest "abysmy w zdrowiu mogli doczekac nastepnej
                  Wigilii". Jest to dla nas rodzinne swieto, lub Swieto Rodziny, jak wolisz.
                  Na atmosfere Wigilii pracuje sie juz na dlugo przed Wigilia, tak, aby zasiasc
                  do stolu w podnioslym, przyjaznym nastroju. Tradycja, "oprawa" bardzo w tym
                  pomaga.

                  Wiem, ze to strasznie malo oryginalne, jak na twoj gust.

                  > Z tego wwzystkiego widze, ze dla wielu "wigilia" to po prostu zestaw pewnych
                  > potraw. Czyli mozna by ja bylo nawet w czerwcu zrobic, sztuczna choinka i
                  juz
                  > jest. Boze narodzenie sie zupelnie w tym zagubilo. Jak ktos powiedzial " to
                  > Jego urodziny , nie nasze". Oj tradycjo, tradycjo!!

                  Skad te wnioski, Republikanko? Na podstawie czego? Tylko tego ze wiekszosc
                  korespondentow nie rzucila sie na twarz przed oryginalnym sposobem obchodzenia
                  Wigilii przez Samante?
                  • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 20:37
                    Gość portalu: AST napisał(a):

                    > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
                    >
                    >
                    > > atmosfere - tesciowa nie? Jak myslisz. co miala na mysli ?
                    >
                    > To moze ona nam sama powie dlaczego atmosfera u tesciowej jej nie odpowiada?
                    >
                    > > A jak ty i jaka
                    > > atmosfere utrzymujesz przy stole wigilijnym?
                    >
                    > Czytalas moj post z 01.01.2003 20.10?
                    > To bylo o "oprawie", natomiast sedno jest w tym, ze do stolu zasiada rodzina,
                    > ktora cieszy sie moze te wieczerze swietowac razem. Rodzina, dla ktorej
                    > najwazniejszym zyczeniem jest "abysmy w zdrowiu mogli doczekac nastepnej
                    > Wigilii". Jest to dla nas rodzinne swieto, lub Swieto Rodziny, jak wolisz.
                    > Na atmosfere Wigilii pracuje sie juz na dlugo przed Wigilia, tak, aby zasiasc
                    > do stolu w podnioslym, przyjaznym nastroju. Tradycja, "oprawa" bardzo w tym
                    > pomaga.
                    >
                    > Wiem, ze to strasznie malo oryginalne, jak na twoj gust.
                    >
                    > > Z tego wwzystkiego widze, ze dla wielu "wigilia" to po prostu zestaw pewny
                    > ch
                    > > potraw. Czyli mozna by ja bylo nawet w czerwcu zrobic, sztuczna choinka i
                    >
                    > juz
                    > > jest. Boze narodzenie sie zupelnie w tym zagubilo. Jak ktos powiedzial " t
                    > o
                    > > Jego urodziny , nie nasze". Oj tradycjo, tradycjo!!
                    >
                    > Skad te wnioski, Republikanko? Na podstawie czego? Tylko tego ze wiekszosc
                    > korespondentow nie rzucila sie na twarz przed oryginalnym sposobem
                    obchodzenia
                    > Wigilii przez Samante?
                    Nie, po prostu dlatego , ze ja skrytykowano za ... "trywialne " lody itd.
                  • Gość: republik-anka Re: moja wigilia/AST IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 20:51
                    Gość portalu: AST napisał(a):

                    > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
                    >
                    >
                    > > atmosfere - tesciowa nie? Jak myslisz. co miala na mysli ?
                    >
                    > To moze ona nam sama powie dlaczego atmosfera u tesciowej jej nie odpowiada?
                    >
                    > > A jak ty i jaka
                    > > atmosfere utrzymujesz przy stole wigilijnym?
                    >
                    > Czytalas moj post z 01.01.2003 20.10?
                    > To bylo o "oprawie", natomiast sedno jest w tym, ze do stolu zasiada rodzina,
                    > ktora cieszy sie moze te wieczerze swietowac razem. Rodzina, dla ktorej
                    > najwazniejszym zyczeniem jest "abysmy w zdrowiu mogli doczekac nastepnej
                    > Wigilii". Jest to dla nas rodzinne swieto, lub Swieto Rodziny, jak wolisz.
                    > Na atmosfere Wigilii pracuje sie juz na dlugo przed Wigilia, tak, aby zasiasc
                    > do stolu w podnioslym, przyjaznym nastroju. Tradycja, "oprawa" bardzo w tym
                    > pomaga.
                    >
                    > Wiem, ze to strasznie malo oryginalne, jak na twoj gust.
                    >
                    > > Z tego wwzystkiego widze, ze dla wielu "wigilia" to po prostu zestaw pewny
                    > ch
                    > > potraw. Czyli mozna by ja bylo nawet w czerwcu zrobic, sztuczna choinka i
                    >
                    > juz
                    > > jest. Boze narodzenie sie zupelnie w tym zagubilo. Jak ktos powiedzial " t
                    > o
                    > > Jego urodziny , nie nasze". Oj tradycjo, tradycjo!!
                    >
                    > Skad te wnioski, Republikanko? Na podstawie czego? Tylko tego ze wiekszosc
                    > korespondentow nie rzucila sie na twarz przed oryginalnym sposobem
                    obchodzenia
                    > Wigilii przez Samante?
                    Rodziny jako takiej nie mam juz , wiec w moim przypadku wigilia ze zwylkymi
                    znajomymi to wedlug ciebie co ? Zlamanie tradycji!!?? Przestepstwo ?? Nie ma
                    do tego prawa? Jesli juz musisz miec ta " oprawe" to trudno - twoja sprawa ale
                    nie kazdy musi kopiowac twoj stol. Zupelnie juz nie wiem skad wyczytalas ,ze
                    wedlug mnie Wigilia z Rodzina jest zbyt malo orginalna mnie.Czepiasz sie
                    troche , bo nie wiesz, co z "lodami" zrobic itp? Uch!! do pieca ze mna za
                    moje grzechy !!!
        • Gość: pianissima Re: moja wigilia IP: *.ipt.aol.com 04.01.03, 17:13
          Jestem zaszokowana niektorymi postami, jakie sie pojawily po opisie Samanty.
          Nikt Wam nie zabrania kultywowania polskiej tradycji. Talerzyka tylko do
          oplatka i koniecznie karpia na Wigilie. Ale ton niektórych wypowiedzi kojarzy
          mui się tylko z jednym: brakiem tolerancji. Jeśli Dla Samanty najwazniejsza
          jest atmosfera (wszystko jedno czy z lososiem, homarem czy karpiem) to jej
          prawo. Wasze jesc karpia i mak.
          Ale ostre krytyki i proby nawracania sa zwyczajnym nietaktem (najdelikatniej
          mowiac). Dobrze ze stosu ktos nie rozpalil. Kiedys palono tych co byli inni.
          I jeszcze o wyzszosci polskiej Wigilii nad innymi. To jakis absurd. Inne
          narodowosci tez swietuja. I nie sa gorsze, bo jedza indyka z kasztanami, homary
          czy ostrgi albo maniok z pili-pili.
    • Gość: Kruqq Re: moja wigilia IP: *.chello.pl / *.chello.pl 02.01.03, 03:25
      To przecież żadna wigilia, przynajmniej pod względem kulinarnym. Gdyby odjąć
      datę, choinkę i prezenty to wyszłaby z tego zwykła kolacja z frutti di mare w
      roli głównej.

      Kruqq
      • Gość: kluba1 Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 16:20
        Gość portalu: Kruqq napisał(a):

        > To przecież żadna wigilia, przynajmniej pod względem kulinarnym. Gdyby odjąć
        > datę, choinkę i prezenty to wyszłaby z tego zwykła kolacja z frutti di mare w
        > roli głównej.
        >
        > Kruqq
        Wlasnie wigilia nie jest jedynie kulinarna impreza i nie nalezy o tym zapominac.
    • Gość: Bej Re: moja wigilia IP: 213.241.45.* 02.01.03, 08:34
      > Bylam raz na wigilii u tesciowej i nie moglam sie nadziwic ze tam brak
      > nastroju.


      wybacz ale jakoś nastroju w twojej Wigilii nie dostrzegam...............
      chyba wiele osób go nie dostrzegło :))))
      Pozdrawiam
      • Gość: kluba1 Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 16:23
        Gość portalu: Bej napisał(a):

        > > Bylam raz na wigilii u tesciowej i nie moglam sie nadziwic ze tam brak
        > > nastroju.
        >
        >
        > wybacz ale jakoś nastroju w twojej Wigilii nie dostrzegam...............
        > chyba wiele osób go nie dostrzegło :))))
        > Pozdrawiam
        Samanto !! Ciesze sie, ze masz nastroj i to ten specjalny , mozliwe, ze
        przez innych niedostrzegalny ale przypomne im ze : nie szata zdobi czlowieka"
    • 5d.5 Re: moja wigilia 02.01.03, 10:53
      Samanta
      Napewno moglas przewidziec wiekszosc reakcji.
      Tradycja jest tradycja, i zmienic jej nie mozna, wtedy tworzy sie nowa tradycja.
      A napewno zmieniajac tradycje Wigilji, sprawia ze to juz nie jest Wigilja.
      Rozumiem ze moze Karp nie jest zawsze dostepny, (sama wiem bo mieszkam po za
      krajem) ale napewno Kapuste, grzyby oraz mak, mozna kupic.
      Poprostu nazywamy to Wigilja bo tym dniu podajemy dania ktore zostaly
      przepisane na ten wlasnie dzien.
      Gosia


      • quba Re: moja wigilia 02.01.03, 13:18
        5d.5 napisała:

        > Samanta
        > Napewno moglas przewidziec wiekszosc reakcji.
        > Tradycja jest tradycja, i zmienic jej nie mozna, wtedy tworzy sie nowa
        tradycja
        > .

        nie masz racji - mozna zmienić tradycje, z biegiem czasu zmienia sie kazda
        tradycja, to nie znaczy, że jest nowa



        > A napewno zmieniajac tradycje Wigilji, sprawia ze to juz nie jest Wigilja.
        > Rozumiem ze moze Karp nie jest zawsze dostepny, (sama wiem bo mieszkam po za
        > krajem) ale napewno Kapuste, grzyby oraz mak, mozna kupic.
        > Poprostu nazywamy to Wigilja bo tym dniu podajemy dania ktore zostaly
        > przepisane na ten wlasnie dzien.
        > Gosia


        po drugie - dlaczego krytykujesz czyjeś menu wigilijne ?



        po trzecie - Wigilia to nie jest nazwa menu na kolacje poprzedzającą Boże
        Narodzenie, ale Wigilia (z łacińskiego vigilia - "czuwanie", "nocne
        czuwanie", "warta"), w chrześcijaństwie nocne zgromadzenia wiernych przed
        ważnymi uroczystościami kościelnymi.

        Prawdopodobnie najstarsza jest wigilia przed Wielkanocą - jej pochodnymi są
        wszystkie inne wigilie, również szczególnie uroczyście obchodzona wigilia
        Bożego Narodzenia, w której trakcie spożywa się postną wieczerzę (tzw. wilię)
        składającą się z 12 dań, poprzedzoną łamaniem się opłatkiem i składaniem sobie
        życzeń.

        W szerszym znaczeniu dzień poprzedający jakiś inny, szczególny dzień, zwłaszcza
        poprzedzający jakieś święto lub wydarzenie. Także czas nocnej modlitwy w
        klasztorach.

        Samanta nam opowiedziala jak spędza Wigilę Bożego Narodzenia w swoim domu, nie
        jest zbyt grzeczne poddawanie togo opisu krytyce, prawda?
        pozdrawiam

        • Gość: 5d.5 Re: moja wigilia IP: GB1INT* / 196.4.0.* 02.01.03, 14:42
          quba napisał:

          > 5d.5 napisała:
          >
          > > Samanta
          > > Napewno moglas przewidziec wiekszosc reakcji.
          > > Tradycja jest tradycja, i zmienic jej nie mozna, wtedy tworzy sie nowa
          > tradycja
          > > .
          >
          > nie masz racji - mozna zmienić tradycje, z biegiem czasu zmienia sie kazda
          > tradycja, to nie znaczy, że jest nowa
          >
          >
          >
          > > A napewno zmieniajac tradycje Wigilji, sprawia ze to juz nie jest Wigilja.
          > > Rozumiem ze moze Karp nie jest zawsze dostepny, (sama wiem bo mieszkam po
          > za
          > > krajem) ale napewno Kapuste, grzyby oraz mak, mozna kupic.
          > > Poprostu nazywamy to Wigilja bo tym dniu podajemy dania ktore zostaly
          > > przepisane na ten wlasnie dzien.
          > > Gosia
          >
          >
          > po drugie - dlaczego krytykujesz czyjeś menu wigilijne ?
          >
          >
          >
          > po trzecie - Wigilia to nie jest nazwa menu na kolacje poprzedzającą Boże
          > Narodzenie, ale Wigilia (z łacińskiego vigilia - "czuwanie", "nocne
          > czuwanie", "warta"), w chrześcijaństwie nocne zgromadzenia wiernych przed
          > ważnymi uroczystościami kościelnymi.
          >
          > Prawdopodobnie najstarsza jest wigilia przed Wielkanocą - jej pochodnymi są
          > wszystkie inne wigilie, również szczególnie uroczyście obchodzona wigilia
          > Bożego Narodzenia, w której trakcie spożywa się postną wieczerzę (tzw. wilię)
          > składającą się z 12 dań, poprzedzoną łamaniem się opłatkiem i składaniem
          sobie
          > życzeń.
          >
          > W szerszym znaczeniu dzień poprzedający jakiś inny, szczególny dzień,
          zwłaszcza
          >
          > poprzedzający jakieś święto lub wydarzenie. Także czas nocnej modlitwy w
          > klasztorach.
          >
          > Samanta nam opowiedziala jak spędza Wigilę Bożego Narodzenia w swoim domu,
          nie
          > jest zbyt grzeczne poddawanie togo opisu krytyce, prawda?
          > pozdrawiam
          >


          Zgadzam sie z toba, Wigilja jest bogata w wielu wydarzeniach, poprostu nie
          wymienilam wszystkiego.
          U nas w domu, a jest to po za Polska, jestem dumna utrzymywujac tradycje oraz
          menu Wigilijne, wtedy dla mnie jest to naprawde Wigilja, inna od innych dni.
          Jezeli ona sie zmieni i ktos inaczej ja obchodzi to w mojim sercu niestety juz
          nie jest to Wigilja.
          Jezeli moj maz (a nie jest on Polakiem) slyszal o takiej lub byl u takiej
          Wigilji (jak u Samanty) to trudno by mi bylo wytlumaczyc dlaczego tak jest a
          nie inaczej, poprostu wtedy nie ma zadnej przyczyny, poprostu jesz i robisz
          to co ci daje przyjemnosci. Niezaleznie od tego co powinno byc a co nie.
          Mieszkam w kraju gdzie prawie nie ma zadnych tradycji, wiec scisle trzymam sie
          swojej, chciala bym aby moje dzieci tez mogly to wykonac, a nie poprostu to na
          co maja ochote.
          Pa
          Gosia




    • Gość: Viola Re: moja wigilia IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 02.01.03, 15:47
      A w jakim kraju teraz jesteś Samanto? Tutaj jest mnóstwo ludzi mieszkającycj w
      najróżniejszych zakatkach świata i jeśli ktoś właśnie chciał zachować tradycje
      polskiej wigilii to starał sie stworzyć jak najwięcej jej namiastek. Choinkę
      znajdziesz wszędzie. A trudno mi uwierzyć w taki problem z zrobieniem uszek,
      barszczu czy karpia. Można uzyć innych grzybów, innej ryby, ale jednak zachować
      formę wigilii.
      Twoja wigilia chyba nie ma nic wspólnego z naszą polską tradycją. iczywiście
      nie przejmuj się aż tak krytyką. Ale to troche tak jakbys podała na Dzień
      Dziękczynienia kurczaka w potrawce. ;) Nijak się nie ma do nadziewanego
      indyka. ;)
    • Gość: Santa Klaus Re: moja wigilia IP: *.volta.net.pl 02.01.03, 15:54
      Zamiast głosu w dyskusji chciałbym zacytować post , który znalazlem niedawno na
      amerykańskim forum Kitchen:

      "My Thanksgiving Day, (dalej już będzie moje nieudolne tłumaczenie)

      Wiem ze już "po ślubie" ale opisuję swoje Święto Dziękczynienia, które zaczęłam
      przyjmować od paru lat jako własne i symboliczne.
      Mieszkam za granicą i nie ma tu indyków, zresztą tu i tak nikt nie przywiazuje
      wagi do osadnictwa na kontynencie amerykańskim ale ja jako niepotomkini
      osadników a tradycjonalistka z flagą staram sie utrzymać nasze święto
      dziękczynienia.

      Na zakaskę jest sałatka warzywna z majonezem, do tego chleb z baleronem,
      potem barszcz z buraków, potem kotlet schabowy z kapustą i kisiel żurawinowy.
      Więcej i tak sie nie zmieści.

      Atrakcją wieczoru jest oświetlenie, amerykańska flaga i świece.

      Między posiłkami zgodnie z amerykańska tradycją wyskakujemy do osiedlowego
      sklepiku po zakupy, musi ich być dużo (mam na myśli że są różne zakupy lepsze
      lub gorsze ale zawsze w plastikowych reklamówkach).

      TV nie pracuje bo ma odpoczynek ale zawsze leci z cd jakis ekstra koncert
      (muzyka biesiadna, Krzysztof Krawczyk i Przyjaciele , Ich Troje).

      Potem następuje czesc rozrywkowa- czyli wspólne śpiewanie piosenek "Hej sokoly"
      i "Góralu czy Ci nie żal" oraz spozywanie czystej wódki z kieliszków.

      Czy to złe?
      Swięto Dziekczynienia i Dzień Niepodległości wspominam jako najważniejsze
      czesci roku i zawsze mam udokumentowane kamerą video.

      Byłam raz na świecie dziękczynienia u teściowej i nie mogłam nadziwić sie ze
      tam brak nastroju.
      Wiecej nie poszlam.

      Z okazji zblizających sie Swiąt Bozego Narodzenia życze wszystkim dużo. "
    • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 02.01.03, 20:36
      No i znowu : uroczystosc to "menu"!! I kropka!! Jak zrobisz cos inaczej to
      obalasz tradycje. Tak jak by to tylko o napchanie brzucha chodzilo!! A w ogole
      kto ma prawo ktytykowac innych sposoby spedzania tego dnia, innych zestaw
      potraw? czy ktos jest wyrocznia wigilijna? A gdyby zamiast choinki byla tuja
      to juz by bylo zle? A zamiast karpia sandacz? Cieszmy sie ze swojego i
      pozwolmy innym sie radowac!! I te zgryzliwe przytyki na temat lodow lub
      wzmianki i homarach - paskudne to bylo!! I takie "tradycyjne" !!!:-((((
      • momi Re: moja wigilia 02.01.03, 21:48
        Gość portalu: republik-anka napisał(a):

        A w ogole
        > kto ma prawo ktytykowac innych sposoby spedzania tego dnia, innych zestaw
        > potraw?

        A dlaczego odmawiasz innym tego prawa na publicznym forum dyskusyjnym? Autorka
        wątku ni z gruszki ni z pietruszki ponad tydzień po Wigilii opisuje szczegółowo
        swoje menu (i dobrze bo to forum kuchnia).Dla niektórych to nie jest zwykły
        wieczór.

        czy ktos jest wyrocznia wigilijna? A gdyby zamiast choinki byla tuja
        > to juz by bylo zle? A zamiast karpia sandacz? Cieszmy sie ze swojego i
        > pozwolmy innym sie radowac!! I te zgryzliwe przytyki na temat lodow lub
        > wzmianki i homarach - paskudne to bylo!! I takie "tradycyjne" !!!:-((((

        Nie ma obowiązku obchodzenia Wigilii.To polski obyczaj.Kto nie chce to nie musi
        szanować tego zwyczaju.Może świętować Boże Narodzenie 25 grudnia(albo i
        nie).Może też zrobić kolację 24 grudnia,ale nie dziw sie ,ze nazywanie
        tej "kolacji przy świecach i z nastrojem" Wigilią dla niektórych wydało sie
        nadużyciem(jak napisał ktoś wyżej wigilia to dzien poprzedzający święto,ale
        znaczenie tego słowa jest raczej zawężone do owego wieczoru 24 .12).I nie
        odmawiaj ludziom prawa do wypowiedzi na temat tradycji,bo dla niektórych to
        ważna rzecz, niemal świętość.Ja to szanuję i nie zdobędę sie na ironiczny i
        pouczający ton nawołując do postępu:) .Może spróbujesz to uszanować i
        zrozumieć,że dla niektórych tuja zamiast choinki jest nie do pomyślenia?
        Autorka wątku nie wytłumaczyła co oznacza,że u "teściowej nie było
        nastroju".Też pozwoliła sobie na krytykę obchodzenia w inny niż ona sposób tego
        wieczoru więc Ty nie odmawiaj tego prawa nam.

        PS.U mnie na wigilijnym stole też nie gości karp:)
        • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 02.01.03, 22:06
          momi napisała:

          > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
          >
          > A w ogole
          > > kto ma prawo ktytykowac innych sposoby spedzania tego dnia, innych zestaw
          >
          > > potraw?
          >
          > A dlaczego odmawiasz innym tego prawa na publicznym forum dyskusyjnym?
          Autorka
          > wątku ni z gruszki ni z pietruszki ponad tydzień po Wigilii opisuje
          szczegółowo
          >
          > swoje menu (i dobrze bo to forum kuchnia).Dla niektórych to nie jest zwykły
          > wieczór.
          >
          > czy ktos jest wyrocznia wigilijna? A gdyby zamiast choinki byla tuja
          > > to juz by bylo zle? A zamiast karpia sandacz? Cieszmy sie ze swojego i
          > > pozwolmy innym sie radowac!! I te zgryzliwe przytyki na temat lodow lub
          > > wzmianki i homarach - paskudne to bylo!! I takie "tradycyjne" !!!:-((((
          >
          > Nie ma obowiązku obchodzenia Wigilii.To polski obyczaj.Kto nie chce to nie
          musi
          >
          > szanować tego zwyczaju.Może świętować Boże Narodzenie 25 grudnia(albo i
          > nie).Może też zrobić kolację 24 grudnia,ale nie dziw sie ,ze nazywanie
          > tej "kolacji przy świecach i z nastrojem" Wigilią dla niektórych wydało sie
          > nadużyciem(jak napisał ktoś wyżej wigilia to dzien poprzedzający święto,ale
          > znaczenie tego słowa jest raczej zawężone do owego wieczoru 24 .12).I nie
          > odmawiaj ludziom prawa do wypowiedzi na temat tradycji,bo dla niektórych to
          > ważna rzecz, niemal świętość.Ja to szanuję i nie zdobędę sie na ironiczny i
          > pouczający ton nawołując do postępu:) .Może spróbujesz to uszanować i
          > zrozumieć,że dla niektórych tuja zamiast choinki jest nie do pomyślenia?
          > Autorka wątku nie wytłumaczyła co oznacza,że u "teściowej nie było
          > nastroju".Też pozwoliła sobie na krytykę obchodzenia w inny niż ona sposób
          tego
          >
          > wieczoru więc Ty nie odmawiaj tego prawa nam.
          >
          > PS.U mnie na wigilijnym stole też nie gości karp:)
          Odpowiedz: jest to forum KUCHNIA , jak sama zauwazylas, autorka opisala swoje
          menu wiec bylo to wlasciwe. W odpowiedzi, zamiast kontynuowac temat "menu"
          naskoczono na autorke bo pierogow nie lepila. KUCHNIA to KUCHNIA!! tradycja
          to tez tradycja i nie chodzi o rodzai choinki lub sposob na grzybki w occie
          lecz tradycja jest swietowanie w ten dzien, zebranie sie razem, dzielenie sie ,
          oczekiwanie !! Co kogo moze tuja obchodzic? Ludzie ( o zgrozo!) nawet SZTUCZNE
          choinki maja!! jak mozna w takich warunkach miec TRADYCYJNA wigilie? Co ma
          piernik do wiatraka? Co ma forum KUCHNIA do oceny ilosci prezentow pod
          choinka? Sandra( zdaje sie) pieknie opisala nam swoje swietowanie i wlasnie
          podkreslila slusznie, ze nie to, co na stole tworzy wigilje. Gdyby tak bylo,
          to Kosciol by menu ukladal.
          • momi Re: moja wigilia 02.01.03, 22:38


            > momi napisała:
            > >
            > Autorka
            > > wątku ni z gruszki ni z pietruszki ponad tydzień po Wigilii opisuje
            > szczegółowo
            > >
            > > swoje menu (i dobrze bo to forum kuchnia).> >




            > Odpowiedz: jest to forum KUCHNIA , jak sama zauwazylas, autorka opisala
            swoje
            > menu wiec bylo to wlasciwe.


            ****Gdybyś przeczytała dokładnie mój poprzedni post(zacytowałam Ci go) to
            zauważyłabyś ,że napisałam prawie dokładnie to samo:)))


            W odpowiedzi, zamiast kontynuowac temat "menu"
            > naskoczono na autorke bo pierogow nie lepila

            *****Ten temat już był,ale przed wigilią.Sądzę ,że taki wątek tydzień po
            wigilii jest mało przydatny użytkownikom forum Kuchnia.A może odpowiesz czy nie
            jest stosowniej dopisać sie do istniejącego wątku o potrawach wigilijnych
            (zgodnie z regulaminem forum:)))Nie zauważyłam naskoczenia, ale wyrażenie
            innego zdania. A jesli chcesz poczytać o sposobach świetowania Wigilii to jest
            dość długi wątek:)Nie każdy chce pisać po raz enty to samo:)

            Co ma
            > piernik do wiatraka? Co ma forum KUCHNIA do oceny ilosci prezentow pod
            > choinka? Sandra( zdaje sie) pieknie opisala nam swoje swietowanie i wlasnie
            > podkreslila slusznie, ze nie to, co na stole tworzy wigilje.

            ****Jest sprzeczność w tym co piszesz.To jak sama wyżej zauważyłaś forum
            Kuchnia,więc raczej piszemy o tym co na stole. Nastrój to rzecz oczywista,ale
            to sprawa bardzo osobista.Czym innym jest nastrój dla mnie , dla Ciebie i
            pewnie dla autorki wątku.Czym innym jest nastrój Wigilijnej Wieczerzy a
            romantycznej kolacji przy świecach,ale to temat na inne forum chyba.
            • Gość: kluba1 Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 02.01.03, 23:41
              momi napisała:

              >
              >
              > > momi napisała:
              > > >
              > > Autorka
              > > > wątku ni z gruszki ni z pietruszki ponad tydzień po Wigilii opisuje
              > > szczegółowo
              > > >
              > > > swoje menu (i dobrze bo to forum kuchnia).> >
              >
              >
              >
              >
              > > Odpowiedz: jest to forum KUCHNIA , jak sama zauwazylas, autorka opisala
              > swoje
              > > menu wiec bylo to wlasciwe.
              >
              >
              > ****Gdybyś przeczytała dokładnie mój poprzedni post(zacytowałam Ci go) to
              > zauważyłabyś ,że napisałam prawie dokładnie to samo:)))
              >
              >
              > W odpowiedzi, zamiast kontynuowac temat "menu"
              > > naskoczono na autorke bo pierogow nie lepila
              >
              > *****Ten temat już był,ale przed wigilią.Sądzę ,że taki wątek tydzień po
              > wigilii jest mało przydatny użytkownikom forum Kuchnia.A może odpowiesz czy
              nie
              >
              > jest stosowniej dopisać sie do istniejącego wątku o potrawach wigilijnych
              > (zgodnie z regulaminem forum:)))Nie zauważyłam naskoczenia, ale wyrażenie
              > innego zdania. A jesli chcesz poczytać o sposobach świetowania Wigilii to
              jest
              > dość długi wątek:)Nie każdy chce pisać po raz enty to samo:)
              >
              > Co ma
              > > piernik do wiatraka? Co ma forum KUCHNIA do oceny ilosci prezentow pod
              > > choinka? Sandra( zdaje sie) pieknie opisala nam swoje swietowanie i wlasn
              > ie
              > > podkreslila slusznie, ze nie to, co na stole tworzy wigilje.
              >
              > ****Jest sprzeczność w tym co piszesz.To jak sama wyżej zauważyłaś forum
              > Kuchnia,więc raczej piszemy o tym co na stole. Nastrój to rzecz oczywista,ale
              > to sprawa bardzo osobista.Czym innym jest nastrój dla mnie , dla Ciebie i
              > pewnie dla autorki wątku.Czym innym jest nastrój Wigilijnej Wieczerzy a
              > romantycznej kolacji przy świecach,ale to temat na inne forum chyba.
              NO WLASNIE!!! Na INNE forum !! O to chodzi !!! Nie sadze ,ze mozna by bylo
              pomyslic nastroj objadu przy swiecach z nastrojem wigilijnym bez wzgledu na
              to , co jest na stole. I o to wlasnie autorce tego wpisu chodzilo!!
              • momi Re: moja wigilia 02.01.03, 23:53
                Gość portalu: kluba1 napisał(a):

                Nie sadze ,ze mozna by bylo
                >
                > pomyslic nastroj objadu przy swiecach z nastrojem wigilijnym bez wzgledu na
                > to , co jest na stole. I o to wlasnie autorce tego wpisu chodzilo!!

                Gdyby nie słowo "wigilia "myślę ,że opis może zmylić i to bardzo...:))
                A ten opisany nastrój bardziej przypomina mi kolację noworoczną(nie mylić z
                Sylwestrem) celebrowaną przez znajomych(też tańczą i wręczają sobie prezenty z
                okazji Nowego Roku:))
        • Gość: republik-anka Re: moja wigilia/do momi IP: *.we.client2.attbi.com 02.01.03, 22:11
          Naprawde, NIE MASZ KARPIA?????? No wiesz!!!!! Cos ty z tradycjii
          zrobila !!! Z G R O Z A !!!!!!
          • momi Re: moja wigilia 02.01.03, 22:44
            W mojej rodzinie nie było takiej tradycji od pokoleń.Jest taka książka "Polskie
            Wigilie".Można sie z niej dowiedzieć ,że w zależności od regionu inne są
            potrawy.To,że karp gości /gościł na większości polskich, wigilijnych stołów nie
            znaczy ,że na wszystkich.W mojej rodzinie ze strony Mamy jadało się np. biały
            barszcz z grzybami, a ze strony Taty barszcz czerwony z uszkami.
            • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 02.01.03, 23:58
              momi napisała:

              > W mojej rodzinie nie było takiej tradycji od pokoleń.Jest taka
              książka "Polskie
              >
              > Wigilie".Można sie z niej dowiedzieć ,że w zależności od regionu inne są
              > potrawy.To,że karp gości /gościł na większości polskich, wigilijnych stołów
              nie
              >
              > znaczy ,że na wszystkich.W mojej rodzinie ze strony Mamy jadało się np. biały
              > barszcz z grzybami, a ze strony Taty barszcz czerwony z uszkami.
              I znowu wracamy do jednego : SPECYFICZNE potrawy nie stanowia o nastroju
              wieczerzy - nastroj mozna miec nawet przy kawalku chleba i nic wiecej. To tak
              jak slubny tort : nie musi byc bialy aby slub sie odbyl. Wszystko sie zmienia.
              Rynek sie zmienia. Potrawy sie zmieniaja. Mysle, ze nawet pod tuja i przy
              arbuzie mozna swietowac wigilje jesli sie tylko chce. Osoba ktora napisala o
              swojej wigilii( nie pamietam,zdaje sie Sandra) podkreslila, ze to byla
              jej "wlasna i symboliczna" wieczerza. A dobry przepis na dobre sledzie moze sie
              w kazdym miesiacu przydac ! :-) Pozdrawiam !!
              • momi Re: moja wigilia 03.01.03, 00:18
                Cały czas krążymy wokół magicznego słowa "nastrój". Czym jest dla autorki wątku
                nie bardzo wiem , mogę się domyślić ,ze jest inny od tego co większość z nas
                kultywuje(bo nie tańczy w czasie tego wieczoru).Może takie a nie inne
                odpowiedzi,bo Wigilia to typowo polska tradycja i jednak związana z
                religią .Ktoś przedkłada prezenty, tańce ponad postne, skromne dania i to
                dobrze jesli to okazja do ciepłych spotkań ,ale proszę uszanuj to ,że dla
                innych ludzi WIGILIA to coś więcej.To okazja do podtrzymania tradycji choć tak
                bardzo po "amerykańsku" piszesz,że "rynek sie zmienia":)Ale tradycja to piękna
                sprawa.Mam do niej szacunek .
                • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 02:03
                  momi napisała:

                  > Cały czas krążymy wokół magicznego słowa "nastrój". Czym jest dla autorki
                  wątku
                  >
                  > nie bardzo wiem , mogę się domyślić ,ze jest inny od tego co większość z nas
                  > kultywuje(bo nie tańczy w czasie tego wieczoru).Może takie a nie inne
                  > odpowiedzi,bo Wigilia to typowo polska tradycja i jednak związana z
                  > religią .Ktoś przedkłada prezenty, tańce ponad postne, skromne dania i to
                  > dobrze jesli to okazja do ciepłych spotkań ,ale proszę uszanuj to ,że dla
                  > innych ludzi WIGILIA to coś więcej.To okazja do podtrzymania tradycji choć
                  tak
                  > bardzo po "amerykańsku" piszesz,że "rynek sie zmienia":)Ale tradycja to
                  piękna
                  > sprawa.Mam do niej szacunek .
                  Samanta zrobila slimaki na w koncu SWOJA wigilie i stanela ludziom na odciski
                  bo to nie jest danie skromne. Wigilia nie jest swietem koscielnym i ma wiele
                  wspolnego raczej z obrzedami poganskimi.Samanta tanczy gdy inni nie wiec nie
                  moze miec takiego samego " poczucia wigilii". Samanta bardzo dba o nastroj .
                  wspomina o tym kilkakrotnie a tu slysze, ze jest to niemozliwe przy slimakach i
                  lodach !! Odnioslam wrazenie, ze wigilia dla niej to wiecej niz "cieple
                  spotkanie" , duuuzo wiecej ! i z calym szacunkiem dla innych odnioslam
                  wrazenie, ze ze wzgledu na swoja " innosc" zostala calkowicie prawa do nastroju
                  wigilnijnego pozbawiona. Bo to chyba o to chodzi krytykujacym : Samanta ma
                  czelnosc byc INNA !! A Samancie chodzi , ze nawet gdy jest inaczej to moze byc
                  wlasciwie. Jednym potrzebna jest dekoracja - innym wystarczy cieplota duchowa.
                  Samanty " nastroj " MUSI byc oczywiscie niewlasciwy lub nie istniejacy, inny
                  niz tych co "z uszkami" raz na rok obchodza a kto tu wspomnial poza nia
                  cokolwiek o nastroju wigilii? Glownie byla krytyka bo "inaczej" Szkoda!!
                  Trzymaj sie Samanta !! Fajnie byc " inna" - jest sie wtedy "soba" , prawda?
                  • Gość: AST Re: moja wigilia IP: 62.246.3.* 03.01.03, 10:29
                    Gość portalu: republik-anka napisał(a):

                    > Samanty " nastroj " MUSI byc oczywiscie niewlasciwy lub nie istniejacy, inny
                    > niz tych co "z uszkami" raz na rok obchodza a kto tu wspomnial poza nia
                    > cokolwiek o nastroju wigilii?

                    Ja wspomnialam i nie tylko ja o wyjatkowosci tego wieczoru. Ale nie doczytalas
                    sie tego, bo chyba nie chcialas sie tego doczytac.

                    > Glownie byla krytyka bo "inaczej" Szkoda!!
                    > Trzymaj sie Samanta !! Fajnie byc " inna" - jest sie wtedy "soba" , prawda?

                    Czyli indywidualizm ponad wszystko? Ale co to ma wspolnego z nastrojem i
                    tradycja?
                    Uwazasz ze wszyscy inni poddajacy sie rygorystycznie tradycji nie sa "soba"?



                • Gość: kluba1 Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 16:30
                  momi napisała:

                  > Cały czas krążymy wokół magicznego słowa "nastrój". Czym jest dla autorki
                  wątku
                  >
                  > nie bardzo wiem , mogę się domyślić ,ze jest inny od tego co większość z nas
                  > kultywuje(bo nie tańczy w czasie tego wieczoru).Może takie a nie inne
                  > odpowiedzi,bo Wigilia to typowo polska tradycja i jednak związana z
                  > religią .Ktoś przedkłada prezenty, tańce ponad postne, skromne dania i to
                  > dobrze jesli to okazja do ciepłych spotkań ,ale proszę uszanuj to ,że dla
                  > innych ludzi WIGILIA to coś więcej.To okazja do podtrzymania tradycji choć
                  tak
                  > bardzo po "amerykańsku" piszesz,że "rynek sie zmienia":)Ale tradycja to
                  piękna
                  > sprawa.Mam do niej szacunek .
                  "rynek sie zmienia" - to raczej chodzi o coraz wieksza ilosc towarow dostepnych
                  na rynku w roznych miejscach. Mysle, ze wiele osob mialo krewetki dodane do
                  wigilii.
          • quba Re: moja wigilia/do momi 03.01.03, 15:49
            Gość portalu: republik-anka napisał(a):

            > Naprawde, NIE MASZ KARPIA?????? No wiesz!!!!! Cos ty z tradycjii
            > zrobila !!! Z G R O Z A !!!!!!


            no to Ci powiem że karpia nie jadalo sie na wigilie w polskich DOMACH - tam sie
            jadalo na wigilie suma, szczupaka, jesiotra, linia - karpia natomiast jadało
            sie na wigilie w polskich CZWORAKACH
            a co Ty z tym teraz zrobisz - to juz Twoja rzecz
            • momi Re: moja wigilia/quba 03.01.03, 17:53
              quba napisał:

              > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
              >
              > > Naprawde, NIE MASZ KARPIA?????? No wiesz!!!!! Cos ty z tradycjii
              > > zrobila !!! Z G R O Z A !!!!!!
              >
              >
              > no to Ci powiem że karpia nie jadalo sie na wigilie w polskich DOMACH - tam
              sie
              >
              > jadalo na wigilie suma, szczupaka, jesiotra, linia - karpia natomiast jadało
              > sie na wigilie w polskich CZWORAKACH
              > a co Ty z tym teraz zrobisz - to juz Twoja rzecz


              Z tytułu postu wnioskuję ,że do mnie, a z treści ,ze jednak nie do
              mnie.Republik-anka w ironiczny sposób próbowała swoją odpowiedzią zarzucić mi
              zaniechanie tradycji(którą szanuję ),ale w moim domu nie było od pokoleń
              tradycji jedzenia karpia w wigilię:))
            • Gość: republik-anka Re: moja wigilia/do quba IP: *.we.client2.attbi.com 04.01.03, 18:16
              quba napisał:

              > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
              >
              > > Naprawde, NIE MASZ KARPIA?????? No wiesz!!!!! Cos ty z tradycjii
              > > zrobila !!! Z G R O Z A !!!!!!
              >
              >
              > no to Ci powiem że karpia nie jadalo sie na wigilie w polskich DOMACH - tam
              sie
              >
              > jadalo na wigilie suma, szczupaka, jesiotra, linia - karpia natomiast jadało
              > sie na wigilie w polskich CZWORAKACH
              > a co Ty z tym teraz zrobisz - to juz Twoja rzecz
              Nic z tym nie zrobie bo larpia nie jadam. O co ci chodzi ?
              A tak swoja droga to czworaki byly tez czyims domem.
    • Gość: armata Re: moja wigilia IP: *.crowley.pl 03.01.03, 09:02
      i tu nasuwa się pytanie, które ktoś już wcześniej zresztą zadał - po co Samanta
      opisał swoją "wigilię". Żeby pokazać, że jest całkiem inna?, żeby sprowokować?,
      żeby pomniejszyć jej rangę opisując przebieg odmienny od tradycyjnego?
      Są ludzie inni, różnie podchodzący do tych samych spraw, jednakże polska
      tradycja wigilijna jest b. mocno zakorzeniona i polega przede wszystkim na
      spędzeniu wieczoru poprzedzającego dzień Narodzenia Pańskiego. To jest jeden
      z "najcieplejszych" dni w roku. Zbierają się całe rodziny, wspólnie śpiewają
      kolędy, spożywają wigilijną wieczerzę składającą się z postnych potraw -
      różnych w zależności od regionu i możliwości, dzielimy się opłatkiem i
      odpakowujemy prezenty. Jest to dzień kończący adwent. O północy idzie się na
      Pasterkę i to jest moim zdaniem tradycja wigilijna.
      Po lekturze niektórych powyższych postów przypomina mi się scena z "Pozmów
      kontrolowanych"
      - Zapraszam Was towarzyszu na tradycyjną Wigilię
      - Tak, a kiedy urządzacie
      itd.
      • Gość: m Re: moja wigilia IP: *.bm.cm-uj.krakow.pl 03.01.03, 12:04
        wszyscy sie zacietrzewili i gotowi byliby pobic sie w obronie wlasnej koncepcji
        wigilii i wlasnego, jedynie slusznego nastroju wigilijnego. A stawiacie
        dodatkowy talerz? (tez tradycja). a co by bylo, gdyby zjawil sie nieznajomy z
        innej bajki? zostalby przegnany jakby mu uszka nie podeszly?
        dzielimy sie oplatkiem, co ma symbolizowac m.in. nasza dobra wole i otwartosc
        na innych, tych jedzacych slimaki i tanczacych tez. warto o tym pamietac.
        • momi Re: moja wigilia 03.01.03, 18:57
          Gość portalu: m napisał(a):

          > dzielimy sie oplatkiem, co ma symbolizowac m.in. nasza dobra wole i otwartosc
          > na innych, tych jedzacych slimaki i tanczacych tez. warto o tym pamietac.

          Czy ktokowiek w tym wątku zarzucił Samancie ,ze zle spędza ten wieczór? Może
          niektórzy uznali za nadużycie stosowanie słowa WIGILIA, bo jak widać staje się
          to coraz bardziej świecki obyczaj. Jak słusznie ktoś napisał "rynek sie
          zmienia";) Zanika gdzieś nasza duchowość, ktorą próbujemy nadrobić prezentami i
          przytulnym światłem na choince.A naszą otwartośc na innych i dobrą wolę
          sprawdzamy każdego dnia.Wigilia to jednak czas gdy przypominamy sobie o naszych
          korzeniach, więzi z naszymi przodkami, rodziną i bliskimi.Moja mama już latem
          myśli by kupić pyszne suszone grzyby na wigilię, bo tak było u niej w rodzinnym
          domu ,w domu jej babki i prababki. I ja czuję tę więz z moimi bliskimi, których
          już nie ma .W tym dniu akurat w taki sposób.
          A ten talerz czeka u mnie w domu zawsze.Niezależnie od tego zapraszamy osoby
          samotne i robią to również moi znajomi.
    • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 15:47
      Wigilia jest oczekiwaniem na Boze narodzenie. Portawy sa umowne, bo jak juz
      wiekszosc i nie tylko w tym watku wspomniala, przygotowuje sie rozne smakolyki
      roznie , w roznych miejscach. Stwierdzenie, ze nastroj jest " specjalny u
      mnie" ale nie u Samanty bo tanczy , jest napadem na biedna Samante. Dlaczego
      Samanta opisala swoja wigilie- bo wlasnie wykazala, ze nie grzybki lub
      winniczki sa w tym dniu najwazniejsze. Swietowanie, oczekiwanie na ten
      nastepny dzien - jest! Mozna robic wszystko tak, jak mama robila ale wtedy jak
      tesciowa sie zalapie na wigilie to juz klopot, bo u niej bylo inaczej a ciocia
      Zosia to juz wogole nie tolerowala by tego czy owego. Wigilia jest jedynie w
      Polsce swietowana. Jest tradycja poganska ale laczymy ja z oczekiwaniem, na
      dzien nastepny, na Pasterke i w ten sposob zwiazana jest z Bozym Narodzeniem.
      Jest dniem OCZEKIWANIA a nie zelaznych zasad przepisu na barszczyk. I to
      wlasnie Samanta wykazala. czesc ci Samanto !
      • Gość: AST Re: moja wigilia IP: 62.246.3.* 03.01.03, 16:43
        Gość portalu: republik-anka napisał(a):


        > Jest dniem OCZEKIWANIA a nie zelaznych zasad przepisu na barszczyk. I to
        > wlasnie Samanta wykazala. czesc ci Samanto !

        Samanta nie wykazala nic a nic oprocz tego, ze sie sili na oryginalnosc.
        • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 18:03
          Gość portalu: AST napisał(a):

          > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
          >
          >
          > > Jest dniem OCZEKIWANIA a nie zelaznych zasad przepisu na barszczyk. I to
          > > wlasnie Samanta wykazala. czesc ci Samanto !
          >
          > Samanta nie wykazala nic a nic oprocz tego, ze sie sili na oryginalnosc.
          Co tak, bycie "inna" jest grzechem smiertelnym!! Zdaje sie ,ze jest to po
          prostu zazdrosc tych wszystkich co sie miotali miedzy klejeniem pierogow a
          przypalajaca ryba, bo ktos inny mial wspaniala Wigilie po prostu w inny
          sposob. "Sili sie"? Podajac slimaki ? Wyraznie, tam gdzie mieszka sa ogolnie
          dostepne . Wyraznie Samanta nie zostanie zaakceptowana w gronie wigilijnym
          zanim kapuchy nie nagotuje.A to wszystko w DUCHU SWIATECZNYM !
          • Gość: AST Re: moja wigilia IP: *.246.105.28.tisdip.tiscali.de 03.01.03, 20:05
            Gość portalu: republik-anka napisał(a):

            > > Samanta nie wykazala nic a nic oprocz tego, ze sie sili na oryginalnosc.
            > Co tak, bycie "inna" jest grzechem smiertelnym!!

            Bycie "innym" ( w pozytywnym tego slowa znaczeniu) to cos wiecej niz podanie
            slimakow na kolacje wigilijna!
            Samanta moze nawet nie obchodzic wcale Wigilii, jest to jej osobiste prawo,
            moze w Wigilie jesc wieprza albo indyka. I ja to prawo respektuje. Ale nie
            widze w tym zadnej oryginalnosci, ktora ty Samancie tak przypisujesz.

            > Zdaje sie ,ze jest to po
            > prostu zazdrosc tych wszystkich co sie miotali miedzy klejeniem pierogow a
            > przypalajaca ryba, bo ktos inny mial wspaniala Wigilie po prostu w inny
            > sposob.

            Zazdrosc? Ja bym mojej Wigilii, nad ktora musze sie porzadnie napracowac, nie
            dala sobie nigdy w zyciu odebrac.

            > "Sili sie"? Podajac slimaki ? Wyraznie, tam gdzie mieszka sa ogolnie
            > dostepne . Wyraznie Samanta nie zostanie zaakceptowana w gronie wigilijnym
            > zanim kapuchy nie nagotuje.A to wszystko w DUCHU SWIATECZNYM !

            Alez ja ja zaakceptuje nawet gdyby w ogole Wigilii nie obchodzila! Tak samo jak
            akceptuje krewnych mojego meza, ktorzy Wigilii nie obchodza, jak akceptuje
            moich protestanckich sasiadow, ktorza na Wigilie ges jadaja!

            Tylko nie wiem dlaczego mialoby mnie ta "innosc" zachwycac....


            • Gość: republik-anka Re: moja wigilia/do AST IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 20:54
              Gość portalu: AST napisał(a):

              > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
              >
              > > > Samanta nie wykazala nic a nic oprocz tego, ze sie sili na oryginalno
              > sc.
              > > Co tak, bycie "inna" jest grzechem smiertelnym!!
              >
              > Bycie "innym" ( w pozytywnym tego slowa znaczeniu) to cos wiecej niz podanie
              > slimakow na kolacje wigilijna!
              > Samanta moze nawet nie obchodzic wcale Wigilii, jest to jej osobiste prawo,
              > moze w Wigilie jesc wieprza albo indyka. I ja to prawo respektuje. Ale nie
              > widze w tym zadnej oryginalnosci, ktora ty Samancie tak przypisujesz.
              >
              > > Zdaje sie ,ze jest to po
              > > prostu zazdrosc tych wszystkich co sie miotali miedzy klejeniem pierogow a
              >
              > > przypalajaca ryba, bo ktos inny mial wspaniala Wigilie po prostu w inny
              > > sposob.
              >
              > Zazdrosc? Ja bym mojej Wigilii, nad ktora musze sie porzadnie napracowac, nie
              > dala sobie nigdy w zyciu odebrac.
              >
              > > "Sili sie"? Podajac slimaki ? Wyraznie, tam gdzie mieszka sa ogolnie
              > > dostepne . Wyraznie Samanta nie zostanie zaakceptowana w gronie wigilijn
              > ym
              > > zanim kapuchy nie nagotuje.A to wszystko w DUCHU SWIATECZNYM !
              >
              > Alez ja ja zaakceptuje nawet gdyby w ogole Wigilii nie obchodzila! Tak samo
              jak
              >
              > akceptuje krewnych mojego meza, ktorzy Wigilii nie obchodza, jak akceptuje
              > moich protestanckich sasiadow, ktorza na Wigilie ges jadaja!
              >
              > Tylko nie wiem dlaczego mialoby mnie ta "innosc" zachwycac....
              >
              >
              Czy ktos cie jednym slowem o zachwyt prosil ?? Ha,ha,ha!!
              • Gość: AST Re: moja wigilia/do AST IP: *.246.3.54.tisdip.tiscali.de 04.01.03, 14:05
                Gość portalu: republik-anka napisał(a):


                > Czy ktos cie jednym slowem o zachwyt prosil ?? Ha,ha,ha!!

                Faktycznie! Nie przyszlo mi do glowy, ze nikt mnie o zachwyt nie prosil!
                Ale to tak widzisz jest- jedni sie bez proszenia zachwycaja (jak Ty), a inni,
                (marudy takie jak ja)- jak ich nie poprosisz o zachwyt to ani rusz sie nie
                zachwyca...Ha, ha, ha!
      • momi Re: moja wigilia 03.01.03, 18:15
        Gość portalu: republik-anka napisał(a):

        Stwierdzenie, ze nastroj jest " specjalny u
        > mnie" ale nie u Samanty bo tanczy , jest napadem na biedna Samante

        To w takim razie słowa "u teściowej nie było nastroju wiec już tam nie chodzę"
        napisane przez Samantę też można uznać za napad na teściową;) Każdy zauważa co
        chce zauważyć.To Samanta pierwsza wzgardziła innym nastrojem na wigilii(u
        teściowej).Nie wytłumaczyła nam co oznaczał ten "brak nastroju", założyła wątek
        i uciekła,a Ty nam odmawiasz prawa do niezgodzenia się z czyjąś
        wypowiedzią.Zauważ ,że moje stanowisko w tej sprawie jest w postach
        skierowanych do Ciebie, bo jak nie miałam ochoty komentować sposobu spędzenia
        tego wieczoru przez Samantę(jej sprawa) to Twoje oburzenie ,że inni ośmielili
        się wypowiedzieć inaczej trochę mnie zirytowało.I ten ironiczy ton, gdy piszesz
        o tradycji. Dla niektórych to świętość.
        • Gość: Maria Re: moja wigilia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 19:12
          Dorzucę do tej dyskusji swoje trzy grosze.
          Razi mnie tu brak wzajemnej tolerancji. Tak jak napisałam w poprzednim temacie
          o potrawach wigilijnych, nie jest ważne ile i jakie potrawy znajdą się na
          wigilijnym stole, czy będzie ich siedem czy dwanaście. Dla mnie jest to przede
          wszystkim święto rodzinne, gdzie przy stole spotyka się często rodzina 3 czy 4-
          ro pokoleniowa. Na co dzień mieszkamy dość daleko od siebie.
          Liczy się nastrój świąteczny i przyjazna atmosfera rodzinna.
          Przyrządzając potrawy wigilijne staram się dogodzić upodobaniom moich gości
          i nie zmuszać ich na siłę do spożywania potraw, których nie lubią.

          Z pozdrowieniami - Maria
        • Gość: republik-anka Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 20:21
          momi napisała:

          > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
          >
          > Stwierdzenie, ze nastroj jest " specjalny u
          > > mnie" ale nie u Samanty bo tanczy , jest napadem na biedna Samante
          >
          > To w takim razie słowa "u teściowej nie było nastroju wiec już tam nie
          chodzę"
          > napisane przez Samantę też można uznać za napad na teściową;) Każdy zauważa
          co
          > chce zauważyć.To Samanta pierwsza wzgardziła innym nastrojem na wigilii(u
          > teściowej).Nie wytłumaczyła nam co oznaczał ten "brak nastroju", założyła
          wątek
          >
          > i uciekła,a Ty nam odmawiasz prawa do niezgodzenia się z czyjąś
          > wypowiedzią.Zauważ ,że moje stanowisko w tej sprawie jest w postach
          > skierowanych do Ciebie, bo jak nie miałam ochoty komentować sposobu spędzenia
          > tego wieczoru przez Samantę(jej sprawa) to Twoje oburzenie ,że inni ośmielili
          > się wypowiedzieć inaczej trochę mnie zirytowało.I ten ironiczy ton, gdy
          piszesz
          >
          > o tradycji. Dla niektórych to świętość.
          Fajno!! wiec zapomnijmy o Samancie , odpowiem ci od siebie. Po prostu miotasz
          sie od swiec przes slimaki aby tylko wykazac, ze "swietosc zostala naruszona".
          Mylisz menu z nastrojem i wszystko podsumowujesz slowem " tradycja". O tradycji
          pisze wlasnie z najwiekszym szacunkiem , moze tobie chodzi o tradycje
          pierogow , ja pisalam o tradycji Swieta Wigilii. "Inni"( ci "inni" do ktorych
          TY nawiazujesz) nie wypowiadali sie inaczej ale po prostu nie na temat,
          krytykujac slimaki, lody itd. Tak wlasnie, jak ty to miedzy wierszami robisz.
          Smutno mi, ze nie rozumiesz na czym wigilia polega ale to twoja sprawa.
          samanta zreszta nie uciekla - wypowiedziala sie ladnie. Dziekuje ci za
          wszystkie wypowiedzi ale teraz zdaje sie przeskakujesz ze slimakow na mnie.
          Fajno!! Zycze ci WIELKIEJ CELEBRACJI S T O L U 24 grudnia jesli ci to odpowiada
          a innym juz na zapas zycze wspanialej wigilii z czymkolwiek zdecyduja sie na
          stole : kraby, homaty, rekin,osmiornica, soczewica itd!! aby tylko nastroj byl
          W I G I L I I N Y !!! :-))) Inni moga miec barszczyk czerwony, zupe rybna,
          barszcz bialy , grzybowa , owocowa - co tylko jest " swiecie tradycyjne" i tez
          dobry, WIGILIJNY nastroj lub np. butelke wodki do tego ale potrawy "tradycyjne"
          wiec wszystko bedzie OK. Masz racje :tradycja to swieta sprawa. :-))))
          • momi Re: moja wigilia 03.01.03, 20:56
            Gość portalu: republik-anka napisał(a):


            > Fajno!! wiec zapomnijmy o Samancie , odpowiem ci od siebie. Po prostu
            miotasz
            >
            > sie od swiec przes slimaki aby tylko wykazac, ze "swietosc zostala
            naruszona".

            *****Znajdz mi fragment, w którym wytknęłam niestosowność menu na stole
            Samanty.Proszę znajdz. Jeśli już to napomknęłam o tańcach i prezentach.I nie
            uważam tego za złe :)

            > Mylisz menu z nastrojem i wszystko podsumowujesz slowem " tradycja". O
            tradycji
            >
            > Smutno mi, ze nie rozumiesz na czym wigilia polega ale to twoja sprawa.

            ******To jak sama zauważyłaś forum Kuchnia.Nastrój, chęć bycia z bliskimi,
            ewentualnego pojednania przy oplatku to chyba oczywiste.Wigilia polega na
            tym,że spotykają się bliscy ludzie by w ciepłej atmosferze i nastroju pobyć ze
            sobą.W moim przypadku nieodzowne jest zostawienie pustego miejsca przy stole(do
            którego zapraszamy samotnych o czym już pisałam), podzielenie się opłatkiem,
            śpiewanie kolęd i tych parę tradycyjnych potraw.Prezenty i wspomnienia też
            sa.Twoja uwaga,że nie wiem na czym polega wigilia zabolała mnie bardzo.Nie
            napisałam tak ostrych słów ani Tobie ani Samancie.
            .
            > Fajno!! Zycze ci WIELKIEJ CELEBRACJI S T O L U 24 grudnia jesli ci to
            odpowiada

            ******A gdzie ja napisałam ,że celebruję stół 24 XII ? Proszę znajdz mi to.
            U mnie jest barszcz z uszkami, ryba, pierogi z kapustą i grzybami i kompot z
            suszu.I tyle.Bardzo skromnie zastawiony jest mój wigilijny stół

            Masz racje :tradycja to swieta sprawa. :-))))

            ****Daruj sobie tę kpinę i proszę znajdz
            1.fragmenty gdzie piszę o celebrowaniu stołu oraz
            2. gdzie wytknęłam niestosowność MENU na stole Samanty.
    • Gość: samanta Re: moja wigilia IP: nchobo* / *.kabel.telenet.be 03.01.03, 19:32
      Kochani !
      Cos mnie naszlo i napisalam ten post poniewaz czytalam wiele roznych
      dyskusji na temat wieczoru wigilijnego i dlatego ot tak sobie opisalam jak
      to sie u mnie odbywa.
      Poniewaz niespodziewanie moj post wywolal burze w szklance wody , pragne tu
      zlozyc pewne wyjasnienia.

      Napisalam tu kiedys temat : pierogi dla leniwych
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=77&w=3291163
      Oczywiscie dopiero pozniej zdalam sobie z tego sprawe , ze wyszlo to smiesznie
      bo przeciez latwiej isc do kazdego sklepu garmazeryjnego w Polsce i kupic
      pyszne pierogi gotowe niz siedziec i gotowac kluski z kapusta nie mowiac o
      lepieniu ciasta.

      Nie sililam sie tez na zadna oryginalnosc poniewaz tutaj slimaki , malze czy
      ostrygi lub inne raczkowate zyjatka sa w stalym jadlospisie a przez rodakow sa
      czesto nazywane niezjadliwym robactwem.
      Karpi tez sie tu nie hoduje (niestety) wiec trzeba je zastapic np lososiem ,
      ale moze byc tez inna ryba -jaka kto lubi - od rekina po dorsze ktore tu z
      kolei sa bardzo drogie.

      Slimaki to taka zakaska na co dzien sie tego praktycznie nie uzywa bo
      jedzenia duzo w nich nie ma ale swiateczny stol mozna nimi przystroic
      (podobnie kiedys robilam z jajkami przepiorczymi)

      Z domu rodzicow najmilej wspominam barszczyk z uszkami i pierogi z kapusta i
      grzybami , mniej mile wspominam karpia ktorego dokarmialam w wannie a potem
      znajdowal sie na talerzu ale ja go juz nigdy nie jadlam taka bylam najedzona
      pierozkami .
      Jak wyzej wspomnialam , barszczu nie mam, grzybowa nie wydaje mi sie czyms
      hiper-super a lepienie pierogow mi nie idzie .

      A poza tym jestem z cudzoziemcem , ktory w ogole takich tradycji jak nasza
      wigilia nie zna i kapusta z grochem albo kluski z kapusta czy nalesniki z
      sosem grzybowym to dla niego zadna atrakcja.
      Jednak zachowujac dodatkowo ten wielki dzien jakim jest dla nas Polakow 24
      grudnia wybralam swoja droge i urzadzam kolacje rybne (ryba po grecku tez
      jest)
      Przeciez chodzi o to , aby dania byly postne czyz nie?
      Chodzi tez o wlasciwy nastroj , odswietny stroj i wiele innych detali , ktore
      wyroznia ten wieczor sposrod innych i gdzie glownym gosciem jest choinka.
      Choinke ubieram 24 grudnia a nie 2-3 tygodnie wczesniej jak wszyscy tutaj .

      Jeszcze raz pisze , ze nie spodziewalam sie takiego odzewu , dziekuje
      wszystkim , ktorzy starali sie mnie zrozumiec ale nie dziwie sie tez tym , dla
      ktorych moj post wydal sie kontrowersyjny .
      Z powazaniem
      Samanta




      • nanette Re: moja wigilia 03.01.03, 20:01
        Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Samanto!
        "Moja" Wigilia byla bardzo tradycyjna - od lat jest barszcz, karp, pierogi i
        wszystko co Polakom tak drogie. I od lat tak samo wolalabym oddac te smakolyki
        za cieplo, milosc, zrozumienie, radosc z rodzinnego spotkania i wyjatkowy
        nastroj, jaki tem swietu powinien towarzyszyc. Niestety, okazuje sie, ze dla
        wielu tutaj tardycja równiez konczy sie na tym, co na stole.
        Pozdowiam serdecznie.
      • Gość: pianissima Re: moja wigilia IP: *.ipt.aol.com 04.01.03, 17:31
        Samanto, nie tlumacz sie. Twoje Swieta sa cudowne. Piszesz chyba z Belgii.
        Nawet gdybys kupila karpia (dzielnice zydowskie) i przywiozla mak z Polski oraz
        pracowicie ulepila pierogi, to nikogo tym nie uszczesliwisz.
        Brawo, ze znalazlas rozwiazanie by polaczyc polska tradycje (wlasnie niezwykla
        atmosfere) z tamtejszymi gustami.

        A tak z ciekawosci: co jedza Belgowie na Swieta (oczywiscie jesli z Belgii
        piszesz)? Jest jakas Wigilia czy dopiero 25-go?
    • Gość: kluba1 Re: moja wigilia IP: *.we.client2.attbi.com 04.01.03, 17:59
      Zdaje sie ze po prostu pewne osoby odczytaly wigilie Samanty jako "szpan". A
      to byla jej wigilia.Pozniej byly przycinki na temat langusty i lodow i "
      imponowania". Wszyscy mieszkajacy za granicami Polski wiemy, ze trudno jest
      zachowac zestaw potraw ktore sie tego dnia mialo w domu rodzinnym. Trudno z
      roznych powodow. Dlatego liczy sie cos wiecej niz jedzenie. Wigilie mozna
      zrobic z tuna sandwich jesli sie chce. Dobrze , ze ten temat zostal poruszony
      tylko szkoda mi Samanty.
    • maria42 O co tu chodzi? 06.01.03, 22:42
      Mysle ze wielu korespondentom nie podobalo sie nie tyle menu Samanty, lecz to,
      ze chciala pokazac jaka fajna jest taka "alternatywna" Wigilia, krytykujac
      jednoczesnie (bez slowa opisu) nastroj u tesciowej.
      Jaki jest ten nastroj u tesciowej, Samanto? Zimny, bezduszny, nieprzyjazny?
      W tym wypadku mozna by Cie zrozumiec.
      Czy po prostu nie podoba Ci sie, ze u niej po kolacji nie podaje sie drinkow i
      nie tanczy? No to i u mnie by Ci sie nie podobalo...

      W tym watku o wiele bardziej niz Samancie dostalo sie krytykom Samanty.
      Kazdy kto sie nie zachwycil taka "alternatywna" Wigilia zostal doszczetnie
      zrugany przez Republikanke i powinien pojsc do kata i sie wstydzic ze jest
      zacofanym koltunem, bo jeszcze z karpia i kapusty nie zrezygnowal, swietuje
      stol a nie Wigilie i w ogole nie zna sie na nastroju...)))...

      Ja tez do tych naleze, wiec juz umykam do kata, sniac potajemnie o nastepnej
      tradycyjnej Wigilii z karpiem i kapusta, z koledami ale bez tancow,w MOIM
      wiglilijnym nastroju ...

      A na koniec jeszcze (tradycyjnie) DOSIEGO ROKU Wam zycze.
      • Gość: republik-anka Re: O co tu chodzi? IP: *.we.client2.attbi.com 06.01.03, 23:48
        maria42 napisała:

        > Mysle ze wielu korespondentom nie podobalo sie nie tyle menu Samanty, lecz
        to,
        > ze chciala pokazac jaka fajna jest taka "alternatywna" Wigilia, krytykujac
        > jednoczesnie (bez slowa opisu) nastroj u tesciowej.
        > Jaki jest ten nastroj u tesciowej, Samanto? Zimny, bezduszny, nieprzyjazny?
        > W tym wypadku mozna by Cie zrozumiec.
        > Czy po prostu nie podoba Ci sie, ze u niej po kolacji nie podaje sie drinkow
        i
        > nie tanczy? No to i u mnie by Ci sie nie podobalo...
        >
        > W tym watku o wiele bardziej niz Samancie dostalo sie krytykom Samanty.
        > Kazdy kto sie nie zachwycil taka "alternatywna" Wigilia zostal doszczetnie
        > zrugany przez Republikanke i powinien pojsc do kata i sie wstydzic ze jest
        > zacofanym koltunem, bo jeszcze z karpia i kapusty nie zrezygnowal, swietuje
        > stol a nie Wigilie i w ogole nie zna sie na nastroju...)))...
        >
        > Ja tez do tych naleze, wiec juz umykam do kata, sniac potajemnie o nastepnej
        > tradycyjnej Wigilii z karpiem i kapusta, z koledami ale bez tancow,w MOIM
        > wiglilijnym nastroju ...
        >
        > A na koniec jeszcze (tradycyjnie) DOSIEGO ROKU Wam zycze.
        Mario, naucz sie czytac, nie nazwalam nikogo zacofanym koldunem, szkoda, ze ty
        to robisz. Utrzymuj SWOJ wigilijny nastroj i pozwol innym utrzymac ich!
        Proste, czy JESZCZE zbyt zawile ?????????????????????????????????????????
        • maria42 Re: O co tu chodzi? 07.01.03, 17:27
          Gość portalu: republik-anka napisał(a):

          > Mario, naucz sie czytac, nie nazwalam nikogo zacofanym koldunem, szkoda, ze
          ty
          > to robisz.

          Mimo, ze tego nie napisalas, to wydzwiek Twoich postow jest jednoznaczny.
          ( a przy tym- "koltun" a "koldun" to dwie rozne rzeczy -ta pierwsza jest nie do
          zniesienia, te druga mozna lubic)

          > Utrzymuj SWOJ wigilijny nastroj i pozwol innym utrzymac ich!

          Znowu ten odgorny ton, Republikanko? Na jakiej podstawie mozesz przypuszczac,
          ze ja nie pozwalam innym utrzymywac "ich nastroju"? Czyzby moje przyznanie sie
          do karpia i kapusty wystarczylo ci do zaszufladkowania mnie w kategorii
          nietolerancyjnych?


          > Proste, czy JESZCZE zbyt zawile ?????????????????????????????????????????

          Czy mam to zdanie odebrac jako wypowiedziane podniesionym glosem?
          Nie krzycz, ja juz sie sama w kacie postawilam!

          A swoja droga, skad tyle agresji u kogos kto sie za wzor tolerancji uznaje?
          • Gość: republik-anka Re: O co tu chodzi? IP: *.we.client2.attbi.com 07.01.03, 17:47
            maria42 napisała:

            > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
            >
            > > Mario, naucz sie czytac, nie nazwalam nikogo zacofanym koldunem, szkoda,
            > ze
            > ty
            > > to robisz.
            >
            > Mimo, ze tego nie napisalas, to wydzwiek Twoich postow jest jednoznaczny.
            > ( a przy tym- "koltun" a "koldun" to dwie rozne rzeczy -ta pierwsza jest nie
            do
            >
            > zniesienia, te druga mozna lubic)
            >
            > > Utrzymuj SWOJ wigilijny nastroj i pozwol innym utrzymac ich!
            >
            > Znowu ten odgorny ton, Republikanko? Na jakiej podstawie mozesz przypuszczac,
            > ze ja nie pozwalam innym utrzymywac "ich nastroju"? Czyzby moje przyznanie
            sie
            > do karpia i kapusty wystarczylo ci do zaszufladkowania mnie w kategorii
            > nietolerancyjnych?
            >
            >
            > > Proste, czy JESZCZE zbyt zawile ?????????????????????????????????????????
            >
            > Czy mam to zdanie odebrac jako wypowiedziane podniesionym glosem?
            > Nie krzycz, ja juz sie sama w kacie postawilam!
            >
            > A swoja droga, skad tyle agresji u kogos kto sie za wzor tolerancji uznaje?
            Odpowiedzi:
            1. Nie
            2. twojej wypowiedzi
            3.tak
            4.nie
            5. pisz sobie co chcesz, skoro cie to bawi !!! Hi,hi,hi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • maria42 Re: O co tu chodzi? 07.01.03, 20:14
              Gość portalu: republik-anka napisał(a):


              > 5. pisz sobie co chcesz, skoro cie to bawi !!! Hi,hi,hi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Odbieram to jako zakonczenie dyskusji spowodowane tym, ze brakuje ci argumentow.
              • Gość: republik-anka Re: O co tu chodzi?/ klocic sie chcesz? :-))) IP: *.we.client2.attbi.com 07.01.03, 22:37
                maria42 napisała:

                > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
                >
                >
                > > 5. pisz sobie co chcesz, skoro cie to bawi !!! Hi,hi,hi!!!!!!!!!!!!!!!!!
                > !!!!
                >
                > Odbieram to jako zakonczenie dyskusji spowodowane tym, ze brakuje ci
                argumentow
                > O czym z toba dyskutowac? I po co? Wole zajac sie kuchnia . Chcesz sobie
                postukac- twoja sprawa. Tobie zdaje sie o klotnie chodzi , ale mozesz przeciez
                sama sobie odpowiadac? Ja zajeta jestem szatkowanie salatki na objad bo
                krewetki ze wzgledu na upal beda. Tak, a na deser lody!! nastroj zapewniam
                cie bedzie wspanialy!!
                Pozdrowienia!!
                P.S. Ze wzgledu na upal swiece nie beda zapalone ....
                • aremo Re: O co tu chodzi?/ klocic sie chcesz? :-))) 07.01.03, 22:58
                  Republik-anko wnioskując po wątku to ty chcesz sobie postukać(chyba najwięcej
                  jest twoich wpisów) i chyba pokłócić się .Jak nie masz ochoty z kimś dyskutować
                  to nie odpowiadaj. Brak ci szacunku dla współdyskutantów("o czym z tobą
                  dyskutować ? i po co?"-napisałaś)A to nerwowe hihihi ,którym kończysz parę
                  postów świadczy że argumentów ci brak.I wściekłość cię ogarnia.


                  • Gość: republik-anka Re: O co tu chodzi?/ klocic sie chcesz? :-))) IP: *.we.client2.attbi.com 07.01.03, 23:23
                    aremo napisała:

                    > Republik-anko wnioskując po wątku to ty chcesz sobie postukać(chyba najwięcej
                    > jest twoich wpisów) i chyba pokłócić się .Jak nie masz ochoty z kimś
                    dyskutować
                    >
                    > to nie odpowiadaj. Brak ci szacunku dla współdyskutantów("o czym z tobą
                    > dyskutować ? i po co?"-napisałaś)A to nerwowe hihihi ,którym kończysz parę
                    > postów świadczy że argumentów ci brak.I wściekłość cię ogarnia.
                    >
                    Moich wpisow jest duzo bo wielu osobom odpowiadam - mozesz przeczytac a nie
                    tylko "okiem zmierzyc" ! Zapewniam cie , ze pomoglo by ci to w zrozumieniu
                    sprawy. Np. zapytanie : o czym dyskutowac i po co odnosi sie wlasnie do
                    poprzednich wypowiedzi. jesli ktos nie przeczytal lub nie zrozumial to co tu
                    walkowac w kolko na okraglo!! Argumentow mi nie brak i je przytoczylam , po
                    prostu nudzi mnie odpowiadanie na te same sprawy. Nerwowe Hi,Hi? Alez nie!
                    Wscieklosc? A po co? Planuje mily objad a mam sie w miedzyczasie wsciekac z
                    powodu kapusty?????? W zasadzie z toba tez nie mam ochoty dyskutowac ale z
                    grzecznosci odpowiadam :-)))))))
                    Zycze przyjemnego dnia !!

                    >
                    • aremo Re: O co tu chodzi?/ klocic sie chcesz? :-))) 07.01.03, 23:55
                      Gość portalu: republik-anka napisał(a):

                      > > Moich wpisow jest duzo bo wielu osobom odpowiadam - mozesz przeczytac a nie
                      > tylko "okiem zmierzyc" ! Zapewniam cie , ze pomoglo by ci to w zrozumieniu
                      > sprawy.


                      Ależ ja przeczytałam cały wątek.Znów trochę z góry traktujesz kolejnego
                      współdyskutanta zakładając ,że nic nie rozumie:-)


                      Np. zapytanie : o czym dyskutowac i po co odnosi sie wlasnie do
                      > poprzednich wypowiedzi. jesli ktos nie przeczytal lub nie zrozumial to co tu
                      > walkowac w kolko na okraglo!!


                      Nie masz racji.Dopisują się nowe osoby pisząc o swojej wigilii więc to ty
                      wałkujesz temat jakby ktoś cię do tego zmuszał.A potem kwitujesz niemalże jak
                      nasza gwiazda "nie chce mi sie z tobą gadać";-) Ktoś czyta wątek, dopisuje
                      sie ,a ty chyba zawsze komentujesz jeśli nie jest to po twojej myśli więc chcąc
                      nie chcąc wdajesz sie w dyskusje.I wcale nie okazujesz swojej tolerancji.Jeśli
                      ktoś ma inne zdanie to niech ma , przecież nie przekonasz wszystkich.Dlaczego
                      jesteś tak zacietrzewiona ?

                      Argumentow mi nie brak i je przytoczylam , po
                      > prostu nudzi mnie odpowiadanie na te same sprawy. Nerwowe Hi,Hi? Alez nie!
                      > Wscieklosc? A po co? Planuje mily objad a mam sie w miedzyczasie wsciekac z
                      > powodu kapusty??????

                      Jeśli nudzi cię odpowiadanie na posty to nie odpisuj.Masz jakąś misję do
                      spełnienia? Wyraznie widać ,że większosć wycofała sie z rozmów a ty czyhasz na
                      kolejny post. Zakładam,że osoby zanim sie dopiszą przeczytają wszystkie posty w
                      tym i twoje w których przedstawiasz jedynie słuszną prawdę;-) A twoją
                      wściekłość widać po sposobie pisania i traktowaniu dyskutantów, niestety.

                      W zasadzie z toba tez nie mam ochoty dyskutowac ale z
                      > grzecznosci odpowiadam :-)))))))


                      No rozbroiłaś mnie tym:-)) Czy masz w zwyczaju tak traktować wszystkich ludzi?


                      > Zycze przyjemnego dnia !!

                      Dziękuję ale u mnie właśnie zaczyna sie noc.
                      A ja życzę dobrego obiadu:)
                      • Gość: republik-anka Re: O co tu chodzi?DOBRANOC!!!!! IP: *.we.client2.attbi.com 08.01.03, 00:25
                        aremo napisała:

                        > Gość portalu: republik-anka napisał(a):
                        >
                        > > > Moich wpisow jest duzo bo wielu osobom odpowiadam - mozesz przeczytac
                        > a nie
                        > > tylko "okiem zmierzyc" ! Zapewniam cie , ze pomoglo by ci to w zrozumien
                        > iu
                        > > sprawy.
                        >
                        >
                        > Ależ ja przeczytałam cały wątek.Znów trochę z góry traktujesz kolejnego
                        > współdyskutanta zakładając ,że nic nie rozumie:-)
                        >
                        >
                        > Np. zapytanie : o czym dyskutowac i po co odnosi sie wlasnie do
                        > > poprzednich wypowiedzi. jesli ktos nie przeczytal lub nie zrozumial to co
                        > tu
                        > > walkowac w kolko na okraglo!!
                        >
                        >
                        > Nie masz racji.Dopisują się nowe osoby pisząc o swojej wigilii więc to ty
                        > wałkujesz temat jakby ktoś cię do tego zmuszał.A potem kwitujesz niemalże jak
                        > nasza gwiazda "nie chce mi sie z tobą gadać";-) Ktoś czyta wątek, dopisuje
                        > sie ,a ty chyba zawsze komentujesz jeśli nie jest to po twojej myśli więc
                        chcąc
                        >
                        > nie chcąc wdajesz sie w dyskusje.I wcale nie okazujesz swojej
                        tolerancji.Jeśli
                        > ktoś ma inne zdanie to niech ma , przecież nie przekonasz wszystkich.Dlaczego
                        > jesteś tak zacietrzewiona ?
                        >
                        > Argumentow mi nie brak i je przytoczylam , po
                        > > prostu nudzi mnie odpowiadanie na te same sprawy. Nerwowe Hi,Hi? Alez ni
                        > e!
                        > > Wscieklosc? A po co? Planuje mily objad a mam sie w miedzyczasie wsciekac
                        > z
                        > > powodu kapusty??????
                        >
                        > Jeśli nudzi cię odpowiadanie na posty to nie odpisuj.Masz jakąś misję do
                        > spełnienia? Wyraznie widać ,że większosć wycofała sie z rozmów a ty czyhasz
                        na
                        > kolejny post. Zakładam,że osoby zanim sie dopiszą przeczytają wszystkie posty
                        w
                        >
                        > tym i twoje w których przedstawiasz jedynie słuszną prawdę;-) A twoją
                        > wściekłość widać po sposobie pisania i traktowaniu dyskutantów, niestety.
                        >
                        > W zasadzie z toba tez nie mam ochoty dyskutowac ale z
                        > > grzecznosci odpowiadam :-)))))))
                        >
                        >
                        > No rozbroiłaś mnie tym:-)) Czy masz w zwyczaju tak traktować wszystkich ludzi?
                        >
                        >
                        > > Zycze przyjemnego dnia !!
                        >
                        > Dziękuję ale u mnie właśnie zaczyna sie noc.
                        > A ja życzę dobrego obiadu:)
                        Dobranoc!!! Sweet dreams!!
                        :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                        " a na wyspach Bergamudach widziano osla ktorego mrowka niosla"
                        :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka