Dodaj do ulubionych

Wiśnie z nalewki

03.09.06, 20:49
Jak i ile je przechowywać? Wystarczy, jak wsadzę je do słoika i do lodówki? I
ile się nadają do spożycia?
Obserwuj wątek
    • krzysztof_wandelt Do dżemowego twista, szczelnie, wsypać cukru 03.09.06, 22:15
      ile wejdzie, uzupełnić nalewką (wyjdzie mało-nie skapic) - do lodów i tortów
      tylko nie dla dzieci :) - truły sie tym nasze praprapraprapraprababki.
      Skuteczniejsze od laudanum
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=44245054&a=45576384
      • magdalena2lbn Re: Do dżemowego twista, szczelnie, wsypać cukru 03.09.06, 23:10
        To ja mam zupelnie inne doswiadczenie. 3
        3 lata temu dostalam w "spadku" ogromna ilosc wisni z nalewki.
        Poszla w ruch drylownica.Zapakowalam toto w malutkie sloiczki po koncentracie.
        Zakrecilam i wynioslam do piwnicy.Sukcesywnie zuzywam je i sa nadal dobre.
        Nic sie z nimi nie dzieje,na dol splynela niewielka ilosc naleweczki.
        Nie dodawalam zadnego cukru i nie trzymalam w lodowce.
        • jacek1f :-) miło. A z wiśniami - jak z espirytu lub z wódy 03.09.06, 23:37
          powyżej 40% to w słoik i zamknąć szczelnie i jak Magdalena prawi - z rok mogą
          stać. Ale po co tyle?! ?!...:-))

          spoko stoją i znikają sobie same...
          • magdalena2lbn Ale po co tyle?! ?!...:-)) 04.09.06, 00:12
            Bo dostałam ich wielka ilośc i sloiczkow podpisanych "pijane wisienki" bylo bez
            liku.Staram sie je nauczyc,aby same przychodziły z piwnicy do domu,ale skutki
            mam mizerne.
            Leżakowały w spirytusie i stoja ok 3 lat.
            Gdyby ktos bardzo zatesknił zapraszam do mojej przytulnej piwnicy w kozim
            grodzie ;-)
    • asia9646 Re: Wiśnie z nalewki 03.09.06, 22:16
      Przydal by sie znawca nalewek Jacek1f-On potrafi doradzic!!!!Ja tez jestem
      zainteresowana tym tematem.Mogę Ci podpowiedziec tylko,ze wisnie w alkoholu bez
      lodowki przetrweją tydzien lub dwa.Czy dluzej i w jakich warunkach nie
      wypowiadam sie,bo sama chciala bym wiedziec.
      • asia9646 Re: Wiśnie z nalewki 03.09.06, 22:23
        Pozdrawiam rowniez Krzysztofa.Obaj Panowie sa bezkonkurencyjni.Czytam to forum
        z ich udzialem z zainteresowaniem.
        • krzysztof_wandelt Dziękuje :) - wpatruje się w Twe cyferki z zainter 03.09.06, 22:58
          esowaniem :)
          dobrze, że temat wywołany, bo ja słoiczki z wiśniami w likierze schowałem na
          półeczce na workami foliowymi i bym zapomniał, a trzeba je przywieź na zimowe
          leze
          Pozdrowienia...
          • asia9646 Re: Dziękuje :) - wpatruje się w Twe cyferki z za 03.09.06, 23:35
            Cyferki są przypadkowe...Ja również Pana pozdrawiam:))
    • qubraq Re: Wiśnie z nalewki 03.09.06, 23:37
      Moja technologia sporzadzania nalewek przewiduje kilka wariantow operacyjnych:
      - wisnie od razu drylowane i zalewane okowitą stoja dowolny okres od jednego
      dnia do 5 lat potem nalew sie zlewa a wisnie wysladza cukrem i po tygodniu
      wysladzania zlewa sie do innego naczynia ten ponalewkowy syrop, wisnie do sloika
      i do lodowki ale najczesciej nim sie obejrze to juz na poczekaniu sa zjadane;
      ale stac moga następne 5 lat i nadaja sie do spozycia.
      - wisnie z pestkami są zalewane okowita, stoja 4 tygodnie potem nalew pestkowy
      sie zlewa a wisnie wysladza cukrem i po tygodniu wysladzania zlewa sie do innego
      naczynia ten ponalewkowy syrop a wisnie (jeszcze z pestkami) moga stac tylko
      jeszcze tydzien potem zaczyna sie w nich wzmozona synteza kwasu pruskiego
      bogatego w cyjanidy co wyklucza ich spozycie przez ludzi...i tu: albo wisnie
      niedrylowane precz razem z pestkami albo drylowanie i pestki precz a sam,e juz
      pozbawione pestek wisnie z powrotem do nalewu na dowolnie dlugi czas, mozna sie
      jeszcze pobawic tak jak ja w tym roku ze wisnie z pestkami po miesiacu stania
      wyjalem z nalewu wydrylowalem puste owoce juz bez pestek wrzucilem z powrotem
      do naleu a same pestki oplukalem osuszylem na gazecie i delikatnie potluklem
      lupinki pestek wyciagajac z nich same ziarenka ktore juz bezpieczne bo bez
      łupinek wrzucilem dodatkowo do tego samego nalewu. Smak jest jescze inny ale
      ciekawy; kiedys robilem tak ze sliwkami ze po miesiacu wyciagalem pestki
      rozbijalem i same ziarenka wrzucalem z powrotem do nalewu.
      Same wisnie ponalewkowe jesli nie byly wysladzane sa kwasne i wg mnie niesmaczne
      ale to tylko moj smak - komus innemu moga smakowac. Natomiast smak nalewki
      wisniowej pestkowki z ziarenkami w srodku jest moim zdaniem fantastyczny,
      jeszcze dobrze doprawionej miodem gryczanym esencyją cynamonowo-goździkowo-
      waniliową i tajnymi dodatkami takimi jak ruta czy arcydzięgiel lub dżiń-seń...

      wszystko zalezy od technologii produkcji nalewki... :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka