Dodaj do ulubionych

10 zł dziennie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 14:39
Na forum poradnika domowego jest ciekawy wątek czy dwie osoby przeżyją
za 10 zeta dziennie?Na moją 4-os. rodzinę /w tym dwóch żarłocznych synów/i
dwa koty wydajemy ok.300/tygodniowo.Wszystkie art./oprócz pieczywa i innej
"drobnicy" typu zapomniane masło, serek/ ciągniemy z marketu.Bardziej
ekonomić się nie da, jak u Was?
Obserwuj wątek
    • ba_nita Re: Owszem - przeżyją + pies i kot.n/t 09.11.06, 14:41
      O dzieciach nic nie wiem.
    • Gość: Inka Re: 10 zł dziennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 14:44
      Jeśli wyłącznie na jedzenie to owszem - da się przeżyć. Jednogarnkowe zupy,
      makarony, kasze, placki ziemniaczane, kopytka, ryż itp. Inna sprawa, że szybko
      może zbrzydnąć taka kuchnia.
    • mmagi Re: 10 zł dziennie 09.11.06, 14:49
      jak bym musiała to bym przezyła ale narazie na szczescie nie musze:/
    • jarek_zielona_pietruszka Re: 10 zł dziennie 09.11.06, 14:52
      da się spokojnie tylko nie należy kupować w marketach bo tam za drogo, tylko
      niektóre artykuły są tanie. mięso od szynki w Mościbrodach 7.49 zł na dwie osoby
      wystarczy 20- 30 dkg = 2,50. ziemniaki na targu 80 gr pietruszka/seler 2,50
      marchew 1 zł. mąka żytnia chlebowa 70 gr, herbata lipton 100 saszetek 13zł,
      pozdrawiam
      • amoniaaa Re: 10 zł dziennie 09.11.06, 15:51
        20 dag mięsa za 2 osobby? na szczęście nigdy nie musiałam tak jeść... zresztą
        to jest chyba wąchanie mięsa a nie jedzenie przy takiej ilości :(
        Wiem że niektórzy nie mają i tego... pozdrawiam :)
      • nieskorzanka Re: 10 zł dziennie 09.11.06, 15:56
        Moja rodzina:ja, mąż ,,żarłoczny wciąż'', syn 17-latek nie jedzacy mało, córka
        13-latka wcale nie odchudzająca się, babcia z nas wszystkich najmniej jedząca-
        utrzymujemy się za ok 1200zł miesięcznie. I wcale nie jadamy wciąż placków ,
        klusek, kartofli. Jeteśmy dość mięso- i rybożerni.Sekret polega na niekupowaniu
        półproduktów i tzw galanterii-jogurcików,serków, wędlin w małych opakowaniach.
        Dżemy, kompoty, soki, ogórki, sosy, sałatki robię sama z własnoręcznie
        uprawianych warzyw i owoców. Pozwalam sobie czasem uprościć gotowanie kupując
        mrożone mieszanki warzywne.
        I jeszcze jedno- jak powiedziała moja znajoma- u nas ,,się gotuje''(w
        porównaniu do niektórych rodzin, w których odgrzewa się gotowce i nawet surówki
        kupują w pojemniczkach)
      • Gość: mika Re: 10 zł dziennie IP: *.adsl.proxad.net 09.11.06, 18:21
        A to ciekawe, bo do tej pory w supermarkecie bylo znacznie taniej niz na
        bazarze czy w malych sklepach.
        • Gość: Nika Re: 10 zł dziennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 19:18
          A dlaczego nie? Jak tyle się ma do dyspozycji to chciał, niechciał musi
          starczyć i wcale głodu nie będzie... tylko trzeba się napracować. Wczoraj np.
          ugotowałam cały gar bigosu: kapusta 5 zł; skórki ze słoniny mam zamrożone w
          torebkach więc wrzuciłam paczuszkę, dwa ogonki - 1 zł, 2 marchewki i co tam się
          plącze w lodówce. Przedwczoraj robiłam kopytka: ziemniaki kupiłam na zimę po
          0,60 zł/ kg, mąkę kupuję w Ledearze po ok 0,70 zł, jajko 0,30 zł. Jak zostaje
          ciasta, dodaję trochę mąki ziemniaczanej, wyjmuję z zamrażarki parę truskawek i
          robię knedle (dochodzi śmietana 1,20). Albo smaże dwie patelnie ziemniaków w
          talarkach + mleko zsiadłe. We troje tak się najemy, że hoho.

          Trzeba kombinować jak się ma ograniczone fundusze, mam 28 lat a już muszę
          główkować. Przykro, ale co zrobić? Chociaż z drugiej strony najwięcej wydaje
          się na środki czystości, chemię i oczywiście opłaty i tu nie da się zbytnio
          zacisnąć pasa. Na wyżywieniu można zaoszczędzić. Pozdrawiam
          wszystkich "liczących"
          • agni31 Re: 10 zł dziennie 09.11.06, 20:48
            >We troje tak się najemy, że hoho.

            Owszem, ale "najeść się", a "najeść się rzeczami wartościowymi" to jest różnica.
            U mnie podobnie jak u Jana - 2 osoby + kot, ok. 150 zł na tydzień. Gdzie zakupy
            są robione raz w tygodniu, starając się, by było jak najtaniej.
            • Gość: Nika Re: 10 zł dziennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 21:04
              A czym dla ciebie są produkty pełnowartościowe? Ta kupa chemii w każdym
              produkcie ładnie zapakowanym? Podałam przykład, że można tanio się wyżywić,
              tylko mi nie mów, że dorosły facet pracujący fizycznie naje się
              pełnowartościowym pęczkiem szczypioru!
              Ser biały co tydzień kupuję na wsi za 6 zł/kg, mleczko 2 litry za 2 zł
              nastawiam zawsze na zsiadłe, surówki też robię własnoręcznie. Gotuję zupy ze
              świeżymi warzywami, zawsze na kawałku kości albo korpusie za złotówkę. Staram
              się, żeby było tanio i w miarę zdrowo. Jasne, że lepiej kupić gotowe i się nie
              chrzanić, tylko czy takie rzeczy są zdrowsze?

              > U mnie podobnie jak u Jana - 2 osoby + kot, ok. 150 zł na tydzień
              A u mnie nie, bo mnie najzwyczajniej w świecie nie stać, jak kupię szynki, to
              nie zapłacę rachunku i taka to jest właśnie zależność.
              • agni31 Re: 10 zł dziennie 09.11.06, 21:32
                Zdrowy facet (niepracujący fizycznie co prawda, ale 4-5 razy w tygodniu
                intensywnie uprawiający sport) najada się na śniadanie np. 2 kanapkami z tym,
                że są to dwie kromki chleba z dużą ilością warzyw i ok. 10 deko chudej wędliny
                (przeważnie robionej w domu ze schabu, piersi z indyka). Ale ten zdrowy facet 3
                godziny później zjada podobny posiłek. Na obiad ten zdrowy facet dostaje zyupe
                warzywną (dużo warzywek, ale nie na mięsie)i solidną porcję ryby, równie solidną
                porcję sałatki/surówki i trochę ryżu/makaronu/ziemniaków (a nie solidną porcję
                ziemniaków i mięso odarte z korpusu na rosół). Podwieczorek i kolacja też swoje
                kosztują. A oprócz zdrowego faceta jest też w domu równie zdrowa i ćwicząca
                kobieta i kot też nie ułomek. Przez 3/4 roku prawie nie kupujemy warzyw
                mrożonych (zimą niestety konieczność), mleko i nabiał staram się jak najtańsze
                (niestety, ser za 6 zł nie jest dla nas dostępny), "wędliny", jak napisałam,
                staram się robić sama. Jeśli tu dojrzysz rozrzutność to gratuluję dobrego wzroku.
          • aniutek Re: 10 zł dziennie 10.11.06, 03:19
            ....
            oszczedzaj na jedzeniu wydasz na lekarza- mawiala moja babcia i dozyla w dobrym zdrowiu 92 lat.

            Nika- gdzie w Twoim jedzeniu sa proteiny? witaminy, gdzie zdrowy cholersterol, gdzie wszystkie
            niezbedne do zdrowego funkcjonowania skladniki?
            kartoflami i serem bialym daleko nie zajedziesz a tym bardziej dzieci.
            • Gość: Nika Re: 10 zł dziennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 10:43
              > Nika- gdzie w Twoim jedzeniu sa proteiny? witaminy, gdzie zdrowy
              cholersterol,
              > gdzie wszystkie
              > niezbedne do zdrowego funkcjonowania skladniki?
              > kartoflami i serem bialym daleko nie zajedziesz a tym bardziej dzieci
              Fajnie wybiórczo czytać, wychodzi na to, że opychamy się kartoflami na przemian
              z białym serem hehe. Gratuluję wzroku. A dzieci nie mam :-)
              • chihiro2 Re: 10 zł dziennie 11.11.06, 20:10
                Nika, a gdzie rosliny straczkowe, zdrowy tluszcz (nie z miesa, ale oliwa,
                orzechy, ziarna), gdzie produkty pelnoziarniste, owoce, soja? To takze trzeba
                jadac. Mozesz je wlaczyc do Waszej diety przy 10zl dziennie?
                • aniutek Re: 10 zł dziennie 11.11.06, 21:54
                  nika napisala:
                  >Wczoraj np.
                  >ugotowałam cały gar bigosu: kapusta 5 zł; skórki ze słoniny mam zamrożone w
                  torebkach więc wrzuciłam paczuszkę, dwa ogonki - 1 zł, 2 marchewki i co tam się
                  plącze w lodówce. Przedwczoraj robiłam kopytka: ziemniaki kupiłam na zimę po
                  0,60 zł/ kg, mąkę kupuję w Ledearze po ok 0,70 zł, jajko 0,30 zł. Jak zostaje
                  ciasta, dodaję trochę mąki ziemniaczanej, wyjmuję z zamrażarki parę truskawek i
                  robię knedle (dochodzi śmietana 1,20). Albo smaże dwie patelnie ziemniaków w
                  talarkach + mleko zsiadłe. We troje tak się najemy, że hoho.<

                  nie widze tu miesa ( ogonki, skorka od sloniny?), fasoli i innych straczkowych a wysokobialkowych,
                  zadnych jarzyn oprocz kartofli ( Vit C) i kapusty - oba dosyc ubogie w wartosci, kapusta na surowo OK
                  ugotowana nie za wiele soba reprezentuje w piramidzie zywieniowej, jogurtow, sera zoltego, owocow -
                  mrozone truskawki maja smak tylko, nie ma ryb. taka dieta jest bardzo uboga, a to co nazwalas
                  bigosem jest kapusta tylko.
                  nie namwaiam Cie do wydawania tego co nie masz ale na zwrocenie uwagi co jecie i uzupelnienie
                  brakow szczegolnie jesli chodzi o warzywa zielone i proteiny.
        • jagoda85 Re: 10 zł dziennie 09.11.06, 22:03
          Nigdy mięso, właśnie w supermarketach jest ono i wędlina dużo droższe niż w
          sklepach osiedlowych.
          • mrgodot Re: 10 zł dziennie 09.11.06, 22:09
            U mnie to by wyszło 3 puszki browaru i bułeczka. Mało. Dlatego oszczędzam na
            bułeczkach. W weekend gotuję zupę i rozpusta - 5 puszek browca.
            • leda10 :):):):):):):) 3 browce to mało, fakt ;);) n/t 10.11.06, 16:57
          • amoniaaa Re: 10 zł dziennie 10.11.06, 09:03
            i w dodatku wyschnięte, zielone i śmierdzące.... jak podchodzę koło mięs w
            marketach to aż mnie odrzuca :((((( wolę zjeść 10 dag szynki na tydzień ale
            dobrej...
            • jagoda85 Re: 10 zł dziennie 10.11.06, 16:20
              Masz rację.
    • ilekobietamalat Re: 10 zł dziennie 10.11.06, 09:42
      kiedys(lat temu z 10) sie dalo, nawet dwa dni przezyc, dzis chyba nie
      bardzo...albo ja sie rozbestwilam;)
    • Gość: jan Re: 10 zł dziennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 11:16
      Niektórzy dowartościowują się bez podania konkretów, w czym ta ich niby droższa
      kuchnia jest lepsza.Oszczędne gospodynie podawały przykłady zestawów posiłków i
      uważam je za pełnowartościowe /takie potrawy figurują w menu restauracji,
      barów/.Gdybyście zobaczyły co podają skąpe Francuzki!Jak zrobią w pon. na
      kolację np.sałatkę to jedzą aż się skończy, choćby w piątek!Na zachodzie
      naprawdę oszczędzają.
    • Gość: martha Re: 10 zł dziennie IP: *.chelm.mm.pl 10.11.06, 11:33
      to moja wypowiedź z poradnika domowego.oczywiście że się da tylko trzeba
      chcieć, np.warzywa na ryneczku a nie mrożonki
      które są drogie.mój przykład-śniadanie kanapki z razowego chleba-1,60(wystarcza
      na póltora dnia)z białym serem1,70 za opakowanie posypane np.natka pietruszki
      która mi rosnie w doniczce na parapecie.drugie śniadanie jabłko 1,40 za
      kg.obiad zupa jarzynowa u mnie się jada na gęsto bo tak lubimy dużo warzywek
      bez śmietany.gotuję cały gar za ok.3zł i mam na 3 dni.drugie pieczone udko
      ok.3 zł za 2 sztuki,surówka z rzepy i marchwi ok.1 zł.deser budyń ok.2 zł.na
      kolację gotowane jajko 3,50 za 10 sztuk i np.kiszony ogórek własnoręcznie latem
      kiszony.
      spokojnie mozna przeżyć tylko trzeba troszkę pomysleć i czasem troszke więcej
      pracy włożyć.i wcale nie jest to jedzenie monotonne i pozbawione wartości
      odżywczych.
    • jagoda85 Re: 10 zł dziennie 10.11.06, 16:25
      My, 2 osoby dorosłe i pies wydajemy 20 zł dziennie. Dużo mi się wydaje, ale
      naprawdę nie kupuję drogich rzeczy. Mięso wołowe jemy rzadko, wieprzowego
      wogóle, bo nam nie wolno, bazujemy na drobiu. Sama nie wiem dlaczego wydaję tak
      dużo.
      • jutrzenka1978 Z innej beczki - też przydatne 10.11.06, 17:02
        Ja też się czasem dziwiłam dlaczego tak dużo wydaję, przecież nic nie kupiłam.
        Teraz mam w Excelu wpisane wydatki - każdy dzień wyszczególniony na co i ile.
        Fajna rzecz, można na koniec miesiąca przeanalizować na co wydajemy najwięcej i
        gdzie wydatki były stosunkowow zbędne.
        • jagoda85 Re: Z innej beczki - też przydatne 10.11.06, 17:36
          Coś takiego to ja prowadzę, ale w zeszycie, i to już od kilku lat.Bo kiedyś po
          którejś już rozmowie z mężem na temat "gdzie się podziały nasze pieniądze", tak
          się wściekłam, że kazałam mu wszystko notować, nawet 0,50 zł na toaletę. I tak
          nam to weszło w krew. Teraz przynajmniej wiemy na co wydajemy i skończyły się
          dyskusje z moim mężem.
          • jutrzenka1978 Re: Z innej beczki - też przydatne 10.11.06, 22:17
            jagoda85 napisała:

            > Coś takiego to ja prowadzę, ale w zeszycie, i to już od kilku lat.Bo kiedyś
            po
            > którejś już rozmowie z mężem na temat "gdzie się podziały nasze pieniądze",
            tak
            >
            > się wściekłam, że kazałam mu wszystko notować, nawet 0,50 zł na toaletę. I
            tak
            > nam to weszło w krew. Teraz przynajmniej wiemy na co wydajemy i skończyły się
            > dyskusje z moim mężem.

            No i bardzo fajnie a przecież to niewielka fatyga poświęcić 2 minutki dziennie
            na zapisanie. Ja mam zamiłowanie do komputera i codziennie z niego korzystam
            więc dla mnie wygodny jest Excel, ale jak kto woli. A każdy z nas
            niejednokrotnie się zastanawiał "gdzie się podziały pieniądze,przecież nic
            takiego nie kupiłam", a tu - czarno na białym wiemy kiedy, na co i ile
            wydaliśmy. W domu to ja prowadzę naszą wspólną skarbonkę i na koniec miesiąca
            zapraszam mojego kochanego do komputera i mówię: w tym miesiącu wydaliśmy X ale
            spójrz, takie mieliśmy wydatki nieprzewidziane na to, na to... opłaty tyle,
            jedzonko tyle a tu jeszcze wizyta u lekarza, tu leki a tam wydatki na paliwo i
            jeszcze opony zimowe itd.
            Naprawdę polecam każdemu, chociaż niech jeden miesiąc spróbuje zapisywać.
    • Gość: lop Na dwie osoby wydasz więcj,niż połowę tego co na 4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 23:32
      Na dwie osoby wydasz więcj,niż połowę tego co na 4.
      Trudniej używać dużych tańszych opakowań, musisz kupować mniejsze, a więc
      droższe.
      Poza tym mi się wydaje , ze 10 zł na 2 osoby dziennie, tylko na jedzenie, to
      troszkę za mało.
      Mięso jest drogie , a bez miesa nie da sie żyć.
      • turzyca Re: Na dwie osoby wydasz więcj,niż połowę tego co 11.11.06, 01:52
        Da sie. Tacy ludzie, co bez miesa zyja, wegetarianie sie nazywaja.
        • pesteczka5 Re: Na dwie osoby wydasz więcj,niż połowę tego co 11.11.06, 06:09
          Faktem jest, że za granicą ludzie oszczędzają naprawdę. Nie ma mowy o
          wyrzucaniu jedzenia, a sklepowe porcyjki są zapakowane w mikropudełeczka... pół
          szklanki malin 5 dolarów, szklanka truskawek 3. Mięsko po 30 dkg:-)
          No i to, co u nas jest tanie i dostępne - świeże warzywa - jest stosunkowo
          drogie; tanie są puszki i inne tego typu świństwa. Gotować dobrze, znaczy tu
          drożej - obiad ze świeżych warzyw, surówki, sałaty, świeże owoce - bez luksusów
          typu owoce morza, ryby i chude mięso - daje duże sumy. A w Polsce to wszystko
          jest łatwo dostępne.
          W dodatku wszystko, co się kojarzy ze zdrową żywnością - ciemny chleb, żytnia
          albo razowa mąka, kasze - jest odpowiednio droższe.
          Porównuję swój wózek - seler naciowy, natki, pory, sałaty, szpinak, wszelkie
          zielsko jednym słowem, różnorodne owoce - z wózkami przy kasie, ludzie głównie
          ładują te nieszczęsne puszki, mrożonki i tony chipsów z dipami. Dochodzę do
          wniosku, że póki co to, co ja uważam za luksus - jak podsumowała nasza
          niania, "zielone, zielone, jeszcze raz zielone" - w Polsce mamy stosunkowo
          tanio. Tu, gdzie mieszkam (Kanada), gotowanie od zera, bez użycia gotowców, i
          dużo świeżych oraz zrobionych w domu rzeczy - to jest dopiero luksus i wypas:-)
          • Gość: wioleta4 Re: Na dwie osoby wydasz więcj,niż połowę tego co IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 11.11.06, 18:46
            Moje ulubione danie to kluski z warzywami po wlosku
            (baklazany,czerwona papryka i courgette(moze ktos pomoze przetlumaczyc)
            grillowane,skropione oliwa z oliwek,posypane siekana bazylia.Pychotka!
            Do tego kruszony parmezan...no ale wchodzimy w koszty...
            Dodam ze grillowane warzywa mozna przechowywac w lodowce nawet do 4 dni.
            • chihiro2 Re: Na dwie osoby wydasz więcj,niż połowę tego co 11.11.06, 20:14
              Courgette to cukinia :) W niektorych krajach anglojezycznych mowi sie tez
              zucchini.
    • Gość: dorota Re: 10 zł dziennie IP: 86.42.40.* 12.11.06, 03:59
      Zbiorowe jedzenie jest duzo tansze niz codzienne gotowanie i wcale nie musi byc
      z najtanszych produktow. Wspominam o tym dlatego, ze mozesz ugotowac cos w
      wiekszej ilosci, zamrozic albo do wekow. Raz, ze to ogromna oszczednosc czasu,
      dwa, ze spadaja koszty niebagatelnie. Mam na mysli cos, co latwo przechowywac a
      nie wplywa to na zmiane smaku. Np fasolka po bretonsku, bigos, flaczki,
      tresciwe zupy jak grochowka etc. Pierogi, wszelakie kluski, takze te
      nadziewane. Na biezaco mozesz gotowac ryz, makaron, ziemniaki, kasze, do tego
      jakis sos, warzywa. Jezeli rodzina nie przepada, za jakims produktem a
      chcialabys go wlaczyc do diety zrob w smacznej salatce. Uzywaj tylko dobrych
      majonezow, wtedy chlopcy nawet z chlebem smacznie zjedza. Przy zaplanowanej
      kuchni znajdziesz wiecej czasu dla siebie i na rozne nowe rozwiazania.
      Pozdrawiam
      • chihiro2 Re: 10 zł dziennie 12.11.06, 10:18
        >Uzywaj tylko dobrych
        > majonezow, wtedy chlopcy nawet z chlebem smacznie zjedza.

        Dlaczego zakladasz, ze to chlopcy wybrzydzaja albo nie lubia czegos?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka