Dodaj do ulubionych

Ale dzis Okrasa pojechal

05.05.07, 12:25
ze slodkosciami i zdrobnieniami, on gotuje dla krasnoludkow czy
przedszkoladow?
no bo jak w ciagu kilku minut mozna wyrzucic z siebie: marcheweczka,
srodeczek, nozyk, selerek w grubsze kawaleczki(?!), warzywka, sliweczki,
czosneczek, smietanka, rybka, ziemniaczki, sosik, miodzik, oliweczka,
ananasik, kurczaczek, oliwka, szaszlyczek a na koniec zrobil porzadeczek!
Panie Okrasa, pan sie wezmie za siebie i zacznie normalnie mowic jak dorosly
i to jeszcze w tv, no zemdlilo mnie normalnie

Roman G. jest jak gazeta, wszystko wie
i ukazuje sie codziennie:)
Obserwuj wątek
    • ba_nita Re: Mój nr 1 to Dykiel. W dodatku jakoś tak ma, że 05.05.07, 12:40
      to się automatycznie na gości przenosi.Zaraza jakaś czy co? A najśmieszniejsze
      jest to, że jej się tak zrobiło po wymianie "szczękościsków".
      • Gość: ??? zgadzam się . IP: *.pr.radom.net 05.05.07, 13:02
        w ogóle program p. Dykiel- beznadziejny.Więcej gawędzą niż pokazują sposób
        przyrządzania.
    • tekisk Re: Ale dzis Okrasa pojechal 05.05.07, 13:16
      bagatella napisała:

      > ze slodkosciami i zdrobnieniami, no zemdlilo mnie normalnie
      >

      Dobrze , żę nie oglądałam .

      • jacek1f ale z Okrasa zawsze zawsze tak ma! :-) n/t 05.05.07, 16:42
        • bene_gesserit Re: ale z Okrasa zawsze zawsze tak ma! :-) 05.05.07, 18:08
          No wlasnie, on zawsze tak ma. Albo sie to przelyka, albo nie.
          Mnie idiotyczne zdrobnienia wkurzaja, ale u niego jakos sie przyzwyczailam.
          Noi - uwazam, ze sie chlopak wyrobil, a to, co pokazuje, jest ok. I jest
          kuchennie szczerszy i mniej plastikowy od natretnie wymachujacego kostkami
          knurra Pascala i jego 'uroczych i pociesznych' błędów językowych.
        • bagatella Re: ale z Okrasa zawsze zawsze tak ma! :-) n/t 07.05.07, 09:09
          ogladam okrase dosc regularnie i wiem, ze on uwielbia zdrabniac, ale to co
          zrobil w ostatnim odcinku to juz bylo przegiecie. usiadlam z kartka papieru
          zeby notowac przepisy, a tu jakos oloweczek sam zaczal wylapywac slodkosci, z
          tymi czosneczkami, warzywkami i miodzikami i tak dalej polecial po kilka razy
          nawet, no mialam nieodparte wrazenie, ze ogladam piotrusia pana
    • naura Kucharze i kelnerzy często tak mają, to chyba 06.05.07, 11:07
      jakieś skrzywienie zawodowe.
      Magdalena Samozwaniec tłumaczyła to w ten sposób, że ludzie profesjonalnie
      skazani na karmienie głodnych trochę czują się jak rodzice przy dzieciach i tak
      też mówią.
      Dziecinne gaworzenie p.Okrasy trochę mi przeszkadza, ale za to profesjonalizm -
      zachwyca.
      Podobnie jak z p.Pascalem - kaleczy język, ale zawodowo jest świetny.
      W przeciwieństwie do p. Makłowicza, który wyraża się pięknie, ale gotować nie
      potrafi i popełnia głupie błędy kulinarne.
      • ba_nita Re: Kucharze i kelnerzy często tak mają, to chyba 06.05.07, 12:11
        W odróżnieniu od Okrasy i Paskala, Makłowicz nie jest zawodowym kucharzem.
        "Drobna" różnica - nieprawdaż? Osobiście wolę naszych kucharzy - a trochę ich
        jest, niż sprowadzanych różnych Kurtów Schellerów. Budzą we mnie podejrzliwość,
        że w swoich ojczyznach nie są cenionymi profesjonalistami.
        • iskial1 Re: Kucharze i kelnerzy często tak mają, to chyba 06.05.07, 12:24
          Podzielam zdanie ba-nity Kurt też łamanie po polsku gada ale te jego wąsy to już
          całkiem apetyt odbierają (choć prywatnie lubię wąsaczy ) to te Kurta budza
          obrzydzenie afe w kuchnii:)
        • Gość: lu Re: Kucharze i kelnerzy często tak mają, to chyba IP: *.acn.waw.pl 06.05.07, 23:17
          Wiesz Banito, to ze facet, ktory nie ma pojecia o kuchni, robi za autorytet
          doprowadza mnie do rozpaczy.

          Bo on realnie wplywa na mody kulinarne, na gusta, na rozwoj polskiej kuchni.
          Czesto jest zapraszany w rozne miejsca jako... jury.

          Wole Okrase i Pascala, bo to swietni fachmani. Dzieki nim mozna sie rozwinac i
          wzbogacic kulinarnie (wystarczy odcedzic zdrobnienia i kostki sponsora).
          • ba_nita Re:Pamiętajmy jednak, że Makłowicz (nie bronię go 06.05.07, 23:31
            absolutnie) mieni się i tak jest odbierany - krytykiem kulinarnym. Pomijając to,
            że gość pali papierosy (wstawki u Drzyzgi z kręcenia programów z serii
            australijskiej) a to dla mnie (wiem to po sobie) oznacza znaczne osłabienie
            smaku potrafił się sprzedać. Według mnie w stosunku do jego osoby kontrowersje
            są wskazane, co nie odbiera mu jednak jakiegoś tam nimbu orginalności.
            P.S.Nie palę od 4 lat więc wiem co oznacza powrót smaku.
            • Gość: Brugge Re:Pamiętajmy jednak, że Makłowicz (nie bronię go IP: *.access.telenet.be 06.05.07, 23:34
              Pascal swietnie mowi po polsku,a "lamie" bo takie ma wymaganie od producenta
              programu (zeby ciekawiej bylo).Chlopak ma polskie pochodzenie i zero problemow z
              jezykiem polskim.Poza tym jezeli ktos sie wslucha w to co mowi,to bywaja momenty
              ze chyba sie zapomina bo nie "kaleczy",pozniej znowu nadrabia i niby zapomina
              jak sie wymawia podstawowe slowa.

              Mogli wziac faktycznie 'cudzoziemca',dla ktorego 'lamacze' to sposob mowienia
              nie tylko na antenie,ale i poza nia ;)
              • ba_nita Re:Wszyscy o tym wiedzą.))) n/t 06.05.07, 23:39

              • ilekobietamalat Re:Pamiętajmy jednak, że Makłowicz (nie bronię go 07.05.07, 09:46
                nie przesadzajmy,tak swietnie nie mowi, co zawsze wszystkich zastanawialo,bo
                jego siostra mowi swietnie, a on chyba z jakiegos czystego snobizmu wszystko
                dziwnie przekrecal. a inna sprawa ze to jak mowi w programie mnie wykancza:/
                nie jestem w stanie go ogladac w ogole, bo mnie wkurza:/
                moja babcia ktora uwielbia programy kulinarne tez sie ciagle denerwuje ze nic
                nie rozumie co on mowi:/ wiec jakis malo madry ten producent ze mu kaze mowic
                jeszcze bardziej niewyraznie;> bo traci widzow:>
            • Gość: lu Re:Pamiętajmy jednak, że Makłowicz (nie bronię go IP: *.acn.waw.pl 07.05.07, 12:30
              Maklowicz uwaza sie za krytyka kulinarnego??? O rany...

              Krytyk to ktos o wyrobionym guscie, wrecz wyrafinowany. Bo kuchnia, tak jak
              sztuka, ma wiele twarzy: od graffiti, przez plakat i Rembranta, po Picassa,
              Miro i Kandinskiego. Zeby moc powiedziec "jestem krytykiem" trzeba to wszystko
              znac. A Maklowicz nie wychodzi poza poziom ilustracji ksiazkowej.
              • jollka2 Też nie lubię zdrabiania 07.05.07, 12:38
                Ja najbardziej lubię Makłowicza, choc up..dliwie powtarza słowo "przyjemny" na
                tysiące sposobów. Pascala tez czasem oglądam. Ale mam uczulenie na Dykielową,
                która IHMO program prowadzi tragicznie, jest nadęta i sztuczna. A Kurt Scheller
                ma fajne potrawy, ale wzbudza we mnie "nieapetyczność" i przełączam kanał :)
                • pesteczka5 Re: Też nie lubię zdrabiania 07.05.07, 12:55
                  Bardzo lubię Okrasę, jest sympatyczny i łączy moim zdaniem wyrobienie
                  kulinarne, nawet wyrafinowanie, z życiowym podejściem, co lubię. Nie rażą mnie
                  u niego mawet zdrobnienia, których z zasady nie trawię.
                  Ma dystans do siebie, jest dyskretnie uprzejmy w stosunku do gości,
                  uśmiechnięty, a jego kuchnia bardzo mi odpowiada, często daję się zainspirować.

                  Pascala nie cierpię. Abstrahując od tego, czy jego błędy są markowane czy
                  prawdziwe, nie lubię tego, że kompletnie się nie uśmiecha - ostatnio mu chyba
                  kazali, bo rozciąga boleśnie usta i zdecydowanie lepiej, żeby tego nie robił,
                  bo tego po prostu w sobie nie ma. Zawsze mam wrażenie, że gdybym się znalazła w
                  tej kuchni, zwyczajnie by mnie przegonił i wszystko robiłabym nie tak;) Jest
                  kostyczny, wszystko co robi jest jedynie słuszne, nie ma polotu i radości, a
                  gotowanie w jego wykonaniu jawi mi się cholernie zadaniowo i sierioznie. W
                  dodatku jego wyroby są na mój gust przekombinowane.

                  Dyklowej to nawet komentować nie ma co, powinna jeździc na miotle.

                  A Makłowicz ani gotować nie umie, moim zdaniem, ani mówić - jego kwieciste
                  zawijasy językowe bywają nudne, poza tym służą jako wypełniacze; czasem weny mu
                  brakuje i wtedy wszystko musi być "dokładnie" - "a teraz trzeba tę natkę
                  dokładnie tu wysypać i wszystko dokładnie wymieszać", brrr. Mimo to daje się
                  lubić:)
              • ba_nita Re:Nieważne czy został sztucznie wykreowany. Nie o 08.05.07, 23:02
                n pierwszy, nie ostatni i nie tylko w tej branży.
        • naura Dla oglądającego program p. Makłowicza, 07.05.07, 20:22
          jeśli nie jest jego fanem, różnica żadna - bo przed programem nie uprzedza się
          widza, że jest on prowadzony przez nie-profesjonalistę.
          Co do "cudzoziemskich" kucharzy podejrzliwość nie na miejscu, bo profesjonalizm
          u Pascala czy Schellera rzuca się w oczy.
          • Gość: miki Ktoś jeszcze myśli jak ja? IP: *.kolonianet.pl 07.05.07, 21:22
            Jakoś tak mam, że jeśli oglądam program kulinarny, to chciałabym się czegoś
            nauczyć, a nie bosko zabawić. Niestety, jestem w absolutnej mniejszości,
            prawdopodobnie jedyna w Polsce, więc do wyboru mam łamańca Pascala, pajaca
            Okrasę, kretynkę Dykiel, nadętego bufona Makłowicza. A ludziom się to podoba,
            oj, jak się cieszą, kiedy kucharz stanie na głowie, zamiast normalnie
            powiedzieć, z czego ten sos.Naprawdę cukierek smakuje wam tylko wtedy, gdy jest
            opakowany w śliczności szeleszczący papierek? Oj, jej, jej, jej. Żeby nie było.
            Moja ulubiona rubryka kulinarna to galeria potraw, gdzie większość uczestników
            po prostu fotografuje danie i opowiada, jak je zrobić. Niestety, później
            recenzenci często gęsto zaczynają kląskać i jest to już zupełna rozpacz.
            • naura Straszliwie wymagająca jesteś. Chyba trudno ci 08.05.07, 20:39
              dogodzić, jeśli Okrasę czy Pascala uważasz za pajaca :(((
              • Gość: kostek Re: Straszliwie wymagająca jesteś. Chyba trudno c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 20:43
                znam Pascala i jego siostre MArion, ani ona ani on nie mowia poprawnie ,
                zreszta jak wiekszosc francuzow robia typowe bledy myla rodzaje i koncowki,
                poza tym mozecie psioczyc na Okrase i Pascala bo w zyciu rywatnym oni sie
                bardzo cenia przyjaznią, takze albo gotujcie albo krytykujcie, jak was draznia
                zdrobnienia czy bledy pascala to wylączajcie glos..choc moim zdaniem sporo
                stracicie z teorii. A juz najbardziej mnie smiesza wiecznie wracajace teksty ze
                Pascalowi "karzą" tak mowic i ze kostki uzywa...Okrasa zawsze robi na parze w
                garach sposnora taka rzeczywistosc. Wy tez uzywacie pod pache rexone a nie
                szare mydlo...a my jestesmy taki naród ze zamiast skupic sie na rzeczy to
                kochamy kazdemu dopieprzyc nie wszyscy tu z Was ale wielu niesety.
                • Gość: Gość Re: Straszliwie wymagająca jesteś. Chyba trudno c IP: *.pronet.lublin.pl 27.05.07, 06:08
                  Bo nie ma to jak sobie humor poprawić z rana. Niektórzy bez ośmieszania innych
                  żyć nie mogą. Czekam na program kulinarny prowadzony przez prawdziwych mistrzów
                  kuchni i ekranu: Bagatellę i Banitę. Wreszcie będzie na co popatrzeć i czego
                  posłuchać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka