Gość: daga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 15:38 fajnie sobie powspominać. Przy obecnym sklepowym dobrobycie aż trudno uwierzyć, że wtedy przeżyliśmy;);) www.polskaprl.rejtravel.pl/spozywka2.htm Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bagatella Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 12.05.07, 15:46 jak to co? same dobrobyty, brizol z pieczarkami, watrobka drobiowa z pieczarkami i piwem zywiec, pizza bez miesnej wkladki, hot dog, spaghetti bologneze z kielbasa, schabowy raz na okazje,jajka wapienne, ceres zamiast oleju, nibymaslo, mleko postokroc odchudzone a poza tym to bylo kolorowo i wesolo, pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 14.05.07, 15:45 bagatella napisała: > jak to co? ceres zamiast > oleju, A teraz ludzie fortune wydają na plantę... >nibymaslo, lepsze od obecnych miksów >mleko postokroc odchudzone normalne 2 i 3,2%, pomysł z 0,5% to już po PRLu. Nie na wszytsko trzeba wybrzydzać, teraz też g... sprzedają w sklepach. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 12.05.07, 16:05 Dla przypomnienia przepisy: tinyurl.com/3y4tnx Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 16.05.07, 03:52 I jeszcze "tatara" garmażeryjnego, cynaderki z gryczaną... Odpowiedz Link Zgłoś
korek1000 Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 13.05.07, 23:39 A fasolka po bretońsku? Świetna była czasami :) Odpowiedz Link Zgłoś
e._ Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 13.05.07, 23:50 W barach mlecznych gryczana ze skwarkami (teoretycznymi) i kefirem. Pamiętam kiełbasy o dziwnych nazwach, np. cytrynowa (!). Herbata Yunan, MAdras (ta była "lepsza"). Herbata ekspresowa z jakże słusznym napisem na smyczy "EX-herbata". Ryż zapiekany z jabłkami i cynamonem. Potrawka z kurczaka z ryżem. Mleko w butelkach ze srebrnym kapslem a potem takze ze złotym, pełnotłuste. Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 13.05.07, 23:51 Z perspektywy czasu jednak należy powiedziec,że z jedzeniem zle nie było. Były pyszne zółte sery niedoceniane wtedy. Moje wspomnienia to: - najlepsza zupa cebulowa (w stołówce) jaką jadłam kiedykolwiek i gdziekowiek -przepyszne cynaderki tamże -kalmary i kergulena (dostępne i niedrogie) Ten obecny sklepowy dobrobyt to "pasza" raczej niż dobre jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
ent7 Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 14.05.07, 06:30 A w obecnym dobrobycie co mamy? Sery nie będące serami, wędliny prawie bez mięsa za to nadmuchane wodą i chemią i mnóstwo innych produktów naśladujących te prawdziwe. Nawet kapustę kiszoną fałszuje się octem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 09:20 Zaleta tego jedzenia była chyba tylko taka, że wszyscy byliśmy wtedy młodsi:) Moje rodzinne upodobanie do mięsa 3x dziennie powodowało, że na stole królował czarny rynek. Dwa kg mięsa na miesiąc z przydziału kartkowego było ilością śmieszną. Czarnego rynku miałam totalnie dość i wspomnienie tzw. ćwiartki mięsa, którą trzeba było własnoręcznie podzielić - burzy mi do dzisiaj krew, chociaż ta metoda dla ominięcia nieuczciwości hipermarketów byłaby i dzisiaj pewnie do zastosowania - ale z całkiem innych powodów. Czarny rynek nie działał charytatywnie, więc cena jednego kilogramu mięsa była wtedy raczej kosmiczna, o czym jakoś nie wszyscy chcą dzisiaj pamiętać - pewnie przyczyna krótkiej pamięci związana z latami świetlanej, bezpowrotnej młodości:)) A żółtych serów po prostu nie było. Te kawałki żółtej niedojrzałej gliny nie mające nic wspólnego z prawdziwym żółtym serem można wspominać z łezką w oku, ale tylko jeśli się nie znało smaku prawdziwego żółtego sera. Kiedy na początku dziewięćdziesiątych lat pojawił dobry ser żółty np. typu ementaler, czyli z dziurami, sama w sklepie widziałam panie, które irytowały się na ten dziurawy ser - bo "kto to widział?" Istny kabaret - komedia pomyłek. Ale to też kawałek dziedzictwa prl. Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 14.05.07, 09:34 Gość portalu: zadumana napisał(a): > > > A żółtych serów po prostu nie było. Te kawałki żółtej niedojrzałej gliny nie > mające nic wspólnego z prawdziwym żółtym serem można wspominać z łezką w oku, > ale tylko jeśli się nie znało smaku prawdziwego żółtego sera. Były może ze dwa gatunki żółtego sera, ale bez wątpienia był on prawdziwy. Jak na ironie w owych zakłamanych czasach uczciwie nazywano, podpisywano koszmarki kulinarne. Np wyrób czekoladopodobny. Teraz żeby dowiedzieć sie czy w kostce masła nie ma dodatku margaryny trzeba studiować z godzine opakowanie, bo jest to info zakamuflowane albo ukryte zupełnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 11:22 W tych dziwnych czasach na wyrobach czekoladopodobnych niby pisano "uczciwie", że są czekoladopodobne. Ale szkoda, że tej "uczciwości" nie starczyło, żeby na ówczesnej czekoladzie wedlowskiej (stanowiącej obiekt marzeń) napisać, że jest z najgorszego, czyli najtańszego gatunku ziarna kakaowego. Polacy tak się przyzwyczaili do tego wedlowskiego "wzorcowego" smaku, że zwykle mówili,że zagraniczne czekolady są niesmaczne. Faktycznie, zrobione z dobrego ziarna kakaowego musiały mieć inny smak:) Ta czekoladowa zadyma zabawne rezultaty przynosiła w badaniach marketingowych robionych przez firmy zachodnie w Polsce na początku lat dziewięćdziesiątych. Od "tradycyjnego" smaku wedlowskiego trudno było odchodzić. Przyznaję, że ja również (chociaż nie lubię słodyczy od dziecka) byłam przyzwyczajona do tego smaku i jeśli poczęstowana czekoladą miałam wybór, to sięgałam po kawałeczek (mam tak do dzisiaj) czekolady wedlowskiej - no po prostu normalnej:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 14.05.07, 14:46 Jeśli chodzi o spaczenie smaku to PRL zrobił to z kawą i herbatą. Polakom do dziś mozna wcisnać byle co. Większosć pija ekspresowe śmieci herbaciane. Jeśli sypane to raczej sztucznie aromatyzowane. Kawę ziarnistą trudno uświadczyć. Pamiętam z czasów PRL młynki do kawy w sklepach. Kawa bywała rzadko, ale jak ją sprzedawano to był opis(robusta czy arabica). Podobnie z herbatą- uczciwy opis, że gruzińska czy indyjska(Madras). Kupując taka robuste czy herbatę gruzińska można było spodziewac się ohydy:) Wędliny były przepyszne choc ich nie było własciwie:D Sery zółte były serami zółtymi(smak to kwestia gustu, akurat ja nie lubie tych twardych lub z dziurami) i były dostępne podobnie jak owa kergulena czy kalmary(ale nikt nie chciał i tak tego kupować:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klara Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.adsl.alicedsl.de 14.05.07, 15:28 Zaleta PRL-u bylo np. wyroby wedliny ktore byly dobre poniewaz bez chemii i oczywiscie swieze wiadomo z jakich powodow. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f milion rzeczy wspominalismy - tu swietne 14.05.07, 15:44 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=34969408&a=35179036 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=15350760&a=18474499 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.acn.waw.pl 15.05.07, 14:10 Mylse, ze w PRL-u kazda wedlina byla pyszna (nawet taka z dodatkiem paieru toaletowego), bo to byl rarytas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta50 Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.pools.arcor-ip.net 15.05.07, 23:01 Odpowiadasz na : Gość portalu: mika napisał(a): > Mylse, ze w PRL-u kazda wedlina byla pyszna (nawet taka z dodatkiem paieru > toaletowego), bo to byl rarytas. :::::::::::: Byly pyszne jak sie kupilo swiniaczka, wynajelo sie rzeznika i rzeznik zrobil pyszne wedliny. Pamietam kiedy pierwszy raz przyjechalam do Polski i taka wedline jadlam, zostawal mi smak do nastepnego przyjazdu, wtedy chetnie jechalismy do Polski. U znajomych na wsi czekal juz prosiaczek i rzeznik na nasza wiadomosc a gdy przyjechalismy wyroby czekaly juz na nas i cala ta operacja zabicia prosiaczka, przerobu miesa nie kosztowala wiele. Ta polska surowa ktora byla pieknie podwedzona (taka tylko mozna spotkac na Slasku)smakowala wspaniale i te cienkie kielbaski wedzone kiedy sie podczas przechowywania podsuszyly byly wspaniale. Tesknie za tym smakiem, coz freida sie dawno skonczyla znajomi i rzeznik juz nie zyja a szkoda. Podczas jednych z wizyt w grudniu ubieglego roku (w miedzyczasie bylam kilkakrotnie sluzbowo)zrobilam zakupy switeczne w Polsce, ktore po przyjezdzie rozczarowaly mnie okropnie, daremnie wydalam tylko pieniadze. Wedliny mimo ze slynnych w Polsce marek nie smakowaly nam w ogole, mozna bylo sie rozkoszowac tylko pieczarkami w occie i sledzikami w plastykowym okraglym pojemniku z jakas czerwona zalewa z oleju, nawet nie zapisalam sobie nazwy, a szkoda. Sery twarde (zolte) bez smaku, przetwory warzywnicze jak i owocowe jak cwikla, ogorki, kapusta kiszona w wiaderku (z ktorego szybko ubywal kwas poniewaz wiaderka byly wadliwe albo uszkodzone) dzemy... lepiej zapomniec, to nie jest to co u nas i bylo kiedys w Polsce. Byl to ostatni zakup artykulow spozywczych w Polsce, w Czechach, czy na Slowacji, czy na Wegrzech mozna lepsze i tansze wyroby kupic niz w Polsce. Szukalam np. kompotu agrestowego nie znalazlam w zadnym sklepie, czyzby agrest w Polsce sie juz przejadl? Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 14.05.07, 15:50 Gość portalu: zadumana napisał(a): > Polacy tak się > przyzwyczaili do tego wedlowskiego "wzorcowego" smaku, że zwykle mówili,że > zagraniczne czekolady są niesmaczne. Faktycznie, zrobione z dobrego ziarna > kakaowego musiały mieć inny smak:) I z margaryną zamiast masła kakaowego, co robią do dziś dnia, tylko pod nazwa czekolady. Inna sprawa, że tez cudowne koncerny zachodnie na rynek polski cżesto wysyłają g..., dla porównania jacobs zielony niemiecki jest o niebo lepszy od polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klara Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.adsl.alicedsl.de 14.05.07, 15:59 Nie wiem co jest przyczyna ze zachodnie koncerny takiej zlej jakosci sprzedawaja Polsce produkty ale mysle ze chodzi o pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 14.05.07, 16:01 Gość portalu: Klara napisał(a): > Nie wiem co jest przyczyna ze zachodnie koncerny takiej zlej jakosci sprzedawaj > a > Polsce produkty ale mysle ze chodzi o pieniadze. :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 14.05.07, 16:18 Gość portalu: Klara napisał(a): > Nie wiem co jest przyczyna ze zachodnie koncerny takiej zlej jakosci sprzedawaj > a > Polsce produkty ale mysle ze chodzi o pieniadze. A niby o co? Wciskają nam tanie g... za duże pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 14.05.07, 17:07 dominikjandomin napisał: > > A niby o co? Wciskają nam tanie g... za duże pieniądze. Czytałam ze 4 lata temu wywiad z jakaś ważna osoba z jednego z zachodnich wielkich koncernów sprzedajacych w Polsce i właściwie przyznał to wprost. Z proszkami do prania i płynami zapytany dlaczego mało wydajne powiedział,że "Polacy maja nawyk sypania dużej ilości proszku". Z herbatami i kawami co beda sie wysilac jak Polak kupi i doceni zmiotki byle pod szyldem Lipton czy Tchibo. W Polsce nie ma ani kultury picia dobrej kawy ani herbaty. W sklepach specjalistycznych tych droższych z kawa i herbatą tez mało kto zwraca uwagę na jakosc liści, ziaren i wybiera aromatyzowane sztucznie. Tam to dopiero przepłacają za byle jakie ziarna, liscie nasączone sztucznym aromatem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 18:29 piwo,schabowy i pomidorowa :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.rev.stofanet.dk 15.05.07, 09:47 czy tu zagladaja tylko i wylacznie ludzie pamietajacy stan wojenny i kartki ? pamietam lata 60-te a takze wczesniejsze i nie przypominam sobie abym jadla wowczas gorzej niz teraz w Danii, nie bylo takiego wyboru najrozmaitrzych produktow ale i w Danii, czy wogole na zachodzie tez tego nie bylo, pamietam, ze zarcia bylo pod dostatkiem i jak smacznego a jedyna roznica polegala chyba tylko na tym, ze w Polsce produkty byly naturalne, ze pomidor mial smak pomidora, ze ziemniaki jadlo sie z roskosza, tak ziemnieki w miejsce przesaczonych tluszczem frytek bylam w takiej sytuacji, iz moglam sobie pozwolic na czeste jedzenie w restauracjach wokol krakowskiego rynku lub np. u Beaty Artemskiej w podwarszawskim Wilanowie, papunku bylo tam wysmienite a mowie to z cala odpowiedzialnoscia, bo jadali tam moi owczesni goscie np. z USA czy Francji powojenna Polska to nie tylko stan wojenny i kartki, bylo zle ale byly tez i dobre rzeczy jak np. super polskie jedzenie !!! gdzie sie to podzialo ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Benia Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.adsl.alicedsl.de 15.05.07, 10:27 Komu sie powodzilo to sie mial dobrze a reszta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.rev.stofanet.dk 17.05.07, 08:04 Gość portalu: Benia napisał(a): > Komu sie powodzilo to sie mial dobrze a reszta? a czy dzisiaj jest inaczej ? kiedys mawiano: niech by bylo drogie ale zeby bylo, wystarczyl by kawaleczek szyneczki, zeby tylko byl dzisiaj jest ale dla bardzo wielu za drogie i tez zle, tymbardziej, ze kawaleczek juz nie wystarcza moje wspomnienia odnosnie jedzenia sa raczej bardzo pozytywne, bywaly braki zgoda ale jak bylo to produkty mialy SMAK a reszta nalezala do inwencji gospodyni domu, nie bylo trudno przyrzadzic z dobrego produktu smaczne jedzenie, byl mniejszy wybor dan w restauracji, tez zgoda ale tez zalezy w jakiej, pamietam z lat 60-tych, bar samoobslugowy przy Alejach Jerozolimskich polozony na przeciwko Smyka ?, to byl HIT, byly tam np. kanapki z rajami i lososiem, byly dunskie pikantne sery, olbrzymi wybor roznych salatek, egzotyczne owoce, masa roznych dan na goraco itd. przy rynku krakowskim i nie tylko, w Krakowie w Warszawie i gdzie indziej, mozna bylo zjesc wysmienite sniadanka wiedenskie, wypic super kawe z przepysznymi ciasteczkami nie bylo zle i wowczas, wiecej chyba narzekania niz rzeczywistosci, ostatecznie te kilka lat kartkowych to nie cala hostoria powojennej Polski, proponuje zmienic tytul watku, on falszuje realja ps: opuscilam kraj ze wzgledow politycznych, zeby nie bylo watpliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KrAk Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 13:32 Pamiętam w Przemyślu, w lecie 1982 albo 83 była pizza z... kaszą gryczaną. I - co ciekawe - ona była całkiem przyzwoita (tak ją przynajmniej pamietam). A tak swoją drogą; może taka pizza teraz by zrobiłą karierę w jakieś wegetariańskiej knjpce, a może robi? Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 15.05.07, 16:12 Gość portalu: KrAk napisał(a): > Pamiętam w Przemyślu, w lecie 1982 albo 83 była pizza z... kaszą gryczaną. I - > co ciekawe - ona była całkiem przyzwoita (tak ją przynajmniej pamietam). Pamietam ja tez z końca lat 80!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KrAk Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 11:52 W tym samym Przemyślu, a tym samym czasie był taki coctail bar z ciastkami kremowymi na bazie (chyba) serka homogenizowanego. Pamiętasz może, Coralin?. (Ja tam byłem na "Akcji Przemyśl" organizowanej przez Politechnikę Krakowską. Co za czasy!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 16.05.07, 14:45 Ja tez nie jestem z Przemyśla. Moja mama miała terenową prace i często m.in tam wyjedżała i któregoś razu jako dziecko jeszcze zabrała mnie do Przemyśla i zaprowadziła w to miejsce ze słynna pizzą z kaszą gryczaną. Coś w tym jest, że z dzieciństwa pamięta sie jedzenie. Zawsze w niedzielę chodziłam do kawiarni z mamą i pamietam,że jedłam głównie galaretki, bo jakos ciastka chyba były mało zjadliwe akurat w tych kawiarniach:) Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 16.05.07, 15:30 coralin napisała: > Zawsze w niedzielę chodziłam do kawiarni z > mamą i pamietam,że jedłam głównie galaretki, bo jakos ciastka chyba były mało > zjadliwe akurat w tych kawiarniach:) Ja też chodziłam w niedzielę do kawiarni z rodzicami, to był taki rodzinny rytuał, najczęściej do Havany na w-wskim Żoliborzu, wtedy uważało się to za elegancki lokal. No i ten nieśmiertelny "krem sułtański" (czekoladowy z bitą śmietaną i rodzynkami - pycha!) Czasem wybieraliśmy się też do Hortexu na placu Konstytucji (w tym lokalu nagrywano odcinek "Wojny domowej" o konkursie piosenkarskim - pamięta ktoś?). W Horteksie obowiązkowo zamawiało się lody - melba, alaska.... Od samych nazw można było dostać zawrotu głowy! Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 16.05.07, 16:02 default napisała: > > > W Horteksie obowiązkowo zamawiało się lody - > melba, alaska.... Od samych nazw można było dostać zawrotu głowy! O tak , Hortex to było cos. Pamiętam desery lodowe ambrozja i melba. Dzis w budynku dawnego Hortexu w moim mieście jest IPN:) Te niedzielne wyjscia do kawiarni to też z tego powodu, że moja mama była zagorzałą kawoszka . Kawa była wrecz nieosiagalna, ale w kawiarniach choc podła to była. Do dzis moja mama z wdzięcznosią i wzuszeniem wspomina jak jako dziecię kupowałam po szkole jej kawe, bo akurat "rzucili" . Kawa ta była w maleńkich 100 dkg opakowaniach, ziarnista. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evro44 Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 13:51 lata 70-te i nasz garmażernia (kultowe miejce żuli), w jednej częsci sali gablota z salcesonami, pasztetami, pieczenią rzymską, białą kiełbasą itd. wszystko przybrane jarmużem (teraz prawie go nie spotykam), druga część pomieszczenia lady do jedzenia na stojąco a tam bigosy, flaki, fasolki, żur i kapuśnik.To się "nie wrati" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maan Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.access.telenet.be 15.05.07, 23:22 W Lodzi na Piotrkowskiej mozna bylo kupic pieczone pierogi nadziewane kapusta - przepyszne! Zapiekanki z pieczarkami i ciagnacym sie serem (przynajmniej czyms w rodzaju sera) ;)) Pamietam,ze w tygodniu glownie krolowaly zupy,jednak mieso bylo bardzo drogie i tez trudno dostepne (chyba,ze na wsi).Ogorkowa,pomidorowa,krupnik,szczawiowa z jajkiem (znienawidzona do dzisiaj,brr). Niedzielne obiady u babci :)) Rosol a na drugie danie kluski na parze z gulaszem i marchewka z groszkiem albo kotlety schabowe,kopytka i buraczki czy knedle ze sliwkami.Pysznosci! Duzo ciast (drozdzowe z kruszonka,biszkopt,sernik...) Faktycznie,ze wedlina nie jest juz tak smaczna jak kiedys,to samo dotyczy chleba. Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 16.05.07, 03:50 To co było, a nie to co się chciało. Odpowiedz Link Zgłoś
zielona56 Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 16.05.07, 13:32 Ale smak szynki z PRL pozostał mi do dziś. Teraz czy to szynka czy baleron , czy jaka kolwiek inna niby to dobra wędlina ma ten sam smak. A ryby? Mówilo jedzcie dorsze gó.. gorsze , a teraz wiele rodzin na tego dorsza nie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 16.05.07, 16:20 o wuzetkach z SSSpolem chyba jeszcze nikt nie wspomnial:)Cale 4 zlote kosztowaly:) Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 16.05.07, 16:26 za duzo S mi sie napisalo:DDD A paczki za 2 zlote snia mi sie po nocach:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klara Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.adsl.alicedsl.de 16.05.07, 17:12 fettinia dobrze ze mi przypomnialas o tzw. "firmie" Spolem bo nie wiedzialam ze jeszcze istnieja takie restauracje a mianowicie w Suchej Beskidzkiej slynna karczma Rzym, jak ktos chce sobie przypomniec komune to polecam. Takiego swinstwa nie jadlam. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 16.05.07, 17:15 :)ale wuzetki dobre byly:DD Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? 16.05.07, 17:29 Gość portalu: Klara napisał(a): > fettinia dobrze ze mi przypomnialas o tzw. "firmie" Spolem Teraz robią świetne pieczywo. U mnie na osiedlu zachował sie taki społemowski sklep i chałkę, chleb wileński, wiejski, sztangle mają rewelacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klara Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.adsl.alicedsl.de 16.05.07, 17:39 No coz widac ze cuda sie jeszcze w tejze firmie zdarzaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gośka Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 11:40 daga dla mnie cudem jest to że teraz jeszcze żyjemy ,konserwanty,polepszacze ,popieprzacze itd......zgroza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sonia Re: co jedliśmy w czasach PRL :)? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.14, 19:18 Wczoraj mieliśmy wątpliwą przyjemność zjeść nieświeże pstrągi, miękkie, odgrzewane frytki i tylko surówki były ok. Od późnego wieczoru mamy sensacje żołądkowo-jelitowe. Nie polecam nikomu, no, chyba, że komuś, kogo bym nie lubiła. :) Za to polecam przydrożny bar po lewej stronie, jadąc z Suchej do Makowa, kawałek za mostem. Ryba luksusowo przyrządzana. W Karczmie Rzym nie podano cytryny, ryba bez soli i przypraw. Najgorszy pstrąg świata. Nic się nie zmieniło na lepsze, poza wystrojem i galerią obrazów do kupienia. Odpowiedz Link Zgłoś