Dodaj do ulubionych

proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugotować

    • dzioucha_z_lasu Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo 12.07.07, 22:56
      Widzę, że naleśniki to wcale nie taka łatwa potrawa :) Ja sobie też z nimi nie
      radzę - zawsze wychodzą albo za grube i przypalone, albo podarte jak stara
      szmata i przypalone. Nienawidzę smażyć nalesników. Na szczęście jeden z moich
      facetów robi absolutnie wspaniałe naleśniki, tak, że pozostaje mi tylko
      przygotowanie nadzienia, co jest rzeczą wrecz banalną :) Nie potrafię też upiec
      słodkiego placka drożdżowego, takiego z kruszonką. Babcia - mistrzyni ciast
      drożdżowych - pokazywała mi chyba tysiąc razy co i jak - i zawsze wychodzi mi
      sucha, twarda klucha. A chleb i wszelkie słone wypieki udają mi się - bez
      przesady - genialnie i to ze składnikami sypanymi całkowicie "na oko". Nie mam
      pojęcia, co robię nie tak przy tym placku... :(
    • Gość: jolly Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.icpnet.pl 12.07.07, 22:58
      Dla mnie problemem jest zrobienie majonezu.
      • Gość: emeryt601 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 23:36
        proste. Składniki muszą mieć jednakową temperaturę,podobnie jak naczynie i
        narzędzia używane do mieszania. Wyjąc z lodówki i szafki i niech godzinę ,dwie
        postoją w jednej,tej samej temperaturze pokojowej temperaturze.Bierzesz
        musztardę sarepską,dwie trzy łyżeczki i dwa zółtka, W szklanym (najlepiej)
        naczyniu ukręcasz to razem(najlepiej )drewnianą łyżką. Po prostu mieszasz,potem
        dolewasz troszkę oliwy-najlepiej dobrej i nie za dużo. Mieszasz-wkręcasz oliwę
        w mieszaninę zółtek i musztardy,Jak sie wkręci,dodajesz następną niewielką
        porcje oliwy, I tak dalej,aż uzyskasz potrzebną ilość.Majonez powinen byc
        gęsty,prawie twardy. Gdyby sie zważył-proces zaczynasz od początku od nowych
        żółtek i musztardy,ale zamiast oliwy dodajesz zważony majonez-tez niewielkimi
        porcjami. Zawsze wychodzi. Jak masz gęsta masę to ją dosmaczasz albo
        żółtkami,też wkręcając,albo musztardą,albo cytrynowym sokiem,albo
        smietaną-lepiej dobrą. Warunkiem jest jednakowa temperatura wszystkich
        składników i narzędzi.Potem do naczynia i do lodówki,albo zużyc. Musisz
        poćwiczyc jaka oliwa najbardziej ci zasmakuje,Mnie np słonecznikowa. Są tacy co
        lubią rzepakową. Koleżanka wkręca całe jajka z białkiem,mnie smakuje bardziej z
        samych żółtek.Jak masz mikser możesz go użyć,ale też pamietaj o jednakowej
        temperaturze wszystkiego,włącznie z mikserem.Możesz dosmaczyć
        pieprzem,solą,cukrem,musztardą,sokiem z kiszonych ogórków,.Możesz pomieszać z
        siekanymi marynowanymi grzybkami,ogórkiem ,cebulką-otrzymasz sos tatarski.Ale
        pamiętaj-zawsze mieszaj składniki o jednakowej temperaturze.
    • Gość: hewka Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.szczecin.mm.pl 12.07.07, 23:43
      zacznę od A skończę na Z. Ogólnie kicha z gotowanem :(
    • inoxx Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo 13.07.07, 00:39
      W kuchni wychodzi mi naprawdę dużo....
      ...a nie wychodzi zwykła, typowo zimowa, surówka z kiszonej kapusty (plus
      marchewka, jabłko, troszkę cebulki, oleju, szczypta cukru i troszkę soku z
      cytryny...). Ja nie wiem jakim cudem się to dzieje, ale zawsze coś jest nie tak.
      Nie potrafie za grosz dobrac proporcji. Probowalam setki razy :/ A mojej mamie
      wychodzi genialna - jak ja odwiedzam, to to jest glowny punkt programu, bo ją
      uwielbiam :) Jestem chwilowo na etapie myślenia, czy dałoby sie to przesyłać
      pocztą ;P
      • Gość: Kaśka czerwona kapusta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 02:42
        kupuje taką ze słoika, parę razu probowałam wykonać coś na jej wzór i wyszło
        obrzydlistwo. Ta w słoiku jest jak kraina łagodności no i kolor obłędny. Na
        pocieszenie robię sobie ćwikłę :D
        Kiedyś skorzystałam z porady ślązaczki i zrobiłam z boczkiem, nie mając pojęcia
        jak smakuje oryginał. Niestety, wylądowała w koszu.
        • Gość: babci Re: czerwona kapusta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 05:22
          Nie wiem jaką lubisz ale podaję Ci przepis na bardzo smaczną /według mnie/ i
          bardzo niezdrową jak większość smacznych rzeczy. Sztkujemy kapustę, solimy do
          smaku i odstawiamy aż puści sok. Na rozgrzany w garnku tłuszcz, najlepiej
          smalec ale z rozsądku robię na oleju, wrzucamy kapustę i smażymy bez przykrycia
          aż zmięknie dodajemy cymamon, goździki i czerwone wytrawne a najwyżej
          półsłodkie wino. To nie musi być z najwyższej półki ale też nie "czar pegeru".
          O dziwo jest bardzo dobra z domowym porzeczkowym. Niech się jeszcze trochę
          podusi. Do smaku czasami trzeba dosłodzić.
          Surówka. Czerwona kapusta jest bardzo twarda a posolona szmacieje. Najlepiej
          zetrzeć na tarce o dużych oczkach sol, pieprz,kwaśne jabłko lub sok z cytryny.
          Dodatki mogą być bardzo różne: żurawiny, pokrojone w paseczki śliwki itp.
          Cukier w zalężności od dodatków i indywidualnych upodobań, oliwa raczej
          koniecznie.
          • Gość: Kaśka Re: czerwona kapusta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 11:50
            Wielkie dzięki, napisz mi jeszcze dokładnie, czy po posoleniu porządnie ja
            odciskasz uzywając hmmm siły czy tylko odlewasz sok. Chyba tu robie jakis bład.
            Ta z cynamonem jest na zimno?
      • Gość: Emeryt601 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 08:54
        Odciśnij kapustę,poszatkuj na drobniejsze (krótsze) wiórki,rozmieszaj z utartym
        jabłkiem i drobniutko posiekaną cebulą.Dodaj pół łyżeczki kminku,łyżkę
        musztardy,cukier,koniecznie ciut soli i dobrą oliwę.Nie dawaj soku z cytryny
        .Wymieszaj by całość stała się taka bardziej puszysta,a nie zbita bryja. Odstaw
        na jakiś czas by składniki uzyskały jednakową temperaturę i niejako przegryzły
        się.Na sam koniec dodatkowo jeszcze dosmacz albo solą,albo cukrem. Cukru nie
        musi być wiele,ale bez niego jest licho.Musztardę daję sarepską.
        Z tej musztardy robię bardzo szybki sos do sałaty:
        trzy łyżeczki kopiaste musztardy
        trzy łyżeczki kopiaste cukru
        trzy łyżeczki octu winnego balsamicznego
        trzy łyżki dobrej oliwy z oliwek
        szczypta soli
        całość dokładnie wymieszać by cukier sie rozpuscił
        W taka paciajdę wlewam trochę gazowanej wody mineralnej by uzyskać płynny sos
        polewam tym sałatę

        Odpowiadam też Panu,który soli kotlety przed smażeniem.Ja tez solę,ale tuz przed
        pokryciem panierką i natychmiastowym smażeniem(smażę na smalcu).Powiem więcej-
        robię tak- do rozbitego jajka wsypuję łyżeczkę kopiastą delikatu do
        mięsa(oryginalnego)Dokładnie wymieszam i już kotletów ani nie solę ani nie
        pieprzę. Tylko trzeba to zrobić tuz przed smażeniem bo sól zawarta w przyprawie
        mimo wszystko powoduje migrację wody z komórek mięsa na zewnątrz i kotlet robi
        się w efekcie suchy.Dlatego bezpieczniej jest solić po usmażeniu(a przynajmniej
        doradzać tak).Poza tym ważna jest zasada-tłuszcz musi być rozgrzany
        solidnie,kotlet musi skwierczeć.Obsmażyć do końca,tj do pożądanego koloru jeden
        bok,potem przewrócić,zmniejszyć ogień,kotlety przykryć i smażyć drugi bok przy
        okazji dusząc mięso(nie fizycznie,tak nazywa sie proces).Mięso wówczas gotuje
        się,a przy okazji robi sie puszyste.Jak sie dostatecznie obsmaży na drugim
        boku Odkrywamy patelnie,zwiększamy ogień i podsmażamy skórkę na
        chrupiąco.Podobnie smażę kotlety mielone
        • lucusia3 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo 13.07.07, 10:21
          No i tu się zgodzę. Sole schabowe tuż przed smażeniem i wychodzą miękkie. Teraz spróbuje z tym delikatem do jajka. Co prawda nie bardzo lubie schabowe, ale z czystej ciekawosci jutro zrobię.
          A na marginesie - głębokie uszanowanie Emerytowi601.
    • tekisk kluski na parze .... n t 13.07.07, 08:25
      atagha napisała:

      > Zacznę przyznając się, że nie umiem przyrządzić dobrego schabowego. Wychodzi
      > mi cienki, twardy wiórek. Muszę szukać męża wegetarianina ;-)
    • lucusia3 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo 13.07.07, 09:34
      Na wszystko dają rady a na ataghy schabowe nie - tak więc mój pomysł: nie rozbijaj schabu tak cienko, mięsko musi sie trzmać kupy i nie być przezroczyste. Potem sól pieprz, maka, rozbełtane jako, DOBRA bułeczka (nie chleb suszony, najlepiej kupić w dobrej piekarni, albo zrobić samemu) i na głębszy tłuszcz nie tak strasznie gorący. Ma się smazyc ale powoli (gdy za zimne to nasiąka za bardzo tłuszczem, gdy za gorące to się pali z wierzchu). Tłuszczu musi byc więcej - nie jest to danie dietetyczne, bo panierka zawsze jest ostro tucząca. Może wyjść też we frytkownicy, tylko nie ustawiać tempertury na frytki. Musi byc mniej.
      Gdyby to nie poskutkowało to zrobić schabowego z karkowki czy szynki, będzie na pewno bardziej soczysty.
      • Gość: emeryt601 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 09:45
        Absolutnie się zgadzam,ale jak zrobić schabowego z karkówki.Toż to nie będzie
        schabowy tylko kotlet smażony...
        • lucusia3 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo 13.07.07, 10:24
          No słusznie, kotlet smażony, ale za to wilgotny, chrupiący i wszystkim smakuje.
          W domu nie ma obowiązku trzymania się definicji. ;) Głównie chodzi o przyjemność z jedzenia.
    • bosska-bosska Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo 13.07.07, 09:36
      frutti do mare. za cholerę nie ugotuję dobrze. nie wiem zupełnie, co zrobić, jak
      mam mrożonke w dłoni: czy rozmrozić, czy tak wrzucić i ile dusić. może jakas
      dobra duszka mnie pouczy? będe wdzięczna.
      • Gość: emeryt 601. Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 09:45
      • Gość: emeryt601 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 09:54
        to trudne do opanowania bo składniki nie są jednorodne. Jeśli jest przewaga
        osmiornic i kalmarów trzeba obsmażać czy obgotowywać krótko. Im dłużej gotujemy
        tym mięso staje sie bardziej łykowate,gumowate i wręcz twarde.Małże w zalezności
        od wielkości i od tego czy są w skorupie czy bez tez maja inny czas obróbki
        termicznej. Skorupiaki na ogół obrabia się krótko bo to delikatne mięso.Ja bym
        podszedł do tego w ten sposób: każdy składnik obrobiłbym termicznie
        oddzielnie,a dopiero potem bym całość wymieszał i ciut potrzymał w cieple by
        całośc przeszła swoimi smakami. Poza tym obrabiałbym po rozmrożeniu. Czasami
        jeden składnik bywa nieapetyczny,nieświeży i wpadka gotowa.
        • Gość: kuchto_mania Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 11:24
          owoców morza akurat nie trawie..., ale chciałabym się tu podzielić moim
          ukochanym przepisemna schabowego.....
          a więc:
          1) rozbite mięsko układam plastrami w miseczce, na przemian natartymi oliwą i
          wyciśniętym świeżutkim czosneczkiem (który uwielbiam!)
          2) przygotowywuję panierkę- w miseczce jajka, bułka tarta, DUŻO WEGETY!(dlatego
          nie trzeba solić mięcha). Wszystko razem sie miesza, do uzyskania kremowej
          konsystencji. Czasem kuszę się jeszcze na jeden mały ząbek czosnku :))) ale to
          już kwestia gustu!
          3) mięsko po min. godzinie chłodzenia się w lodówce w przykrytym naczynku,
          wyjmuję i tuż przed wyłożeniem na gorącą oliwę, obtaczam każdy plaster w
          pysznej panierce..
          Ocztywiście smażę "trójfazowo" :) a w efekcie, naokoło kotlecika tworzy się
          pachnące i chrupiące ciasto..

          Naprawdę polecam bo dla miłośników smażonych schaboszczaków jest to coś
          pyyyyyysznego!!!

          ps. najsmaczniejsze z ziemniaczkami ubitymi z obrobiną masła, mleka i
          śmietanki, i mizerią........ aż się głodna zrobiłam a tu dopiero po 11 i w
          pracy z kanapkami spędzam czas ;/

          Mam jszcze pytanko do Emeryta: może mógłbyś przygarnąć mojego mężczyznę na
          szybki kurs świetnego (jak widzę po opisach) gotowania, bo zamierzamy mieszkać
          razem, a do kuchni to lepiej żeby nie wchodził... :))) (i tak Cie kocham..)

          Pozdrawiam wszystkich kucharzyków i kuchareczki!
          • Gość: emeryt601 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 11:34
            To błąd.CHŁOP MA ZNAĆ WSZYSTKIE ZAKAMARKI(włącznie z tymi z mieszkania)
            Moja zona tez świetnie gotuje i są potrawy,które Ona wyłącznie robi.
            • Gość: kuchto_mania Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 12:00
              no ja wiem....
              ja gotować i wymyślać w kuchni kocham! no a mojego po prostu nikt nie nauczył..
              nie pokazał co z czym i jak długo..
              a jak mu coś mówie dokładnie co ma zrobić to się droczy i mu nie pasuje.. z
              drugiej strony chciałby się nauczyć.. ale moim zdaniem to albo ktoś to ma
              w 'rękach' albo nie i kropka. nauczyć gotować się można ale nie dobierać i
              bawić się smakami... ;/
              potrzebujhe jakiejś rady cz mam z tym zrobić bo wiecznie sama w garnkach nie
              będę siedziała (nawet w chorobie czy w ciąży....)
              • Gość: emeryt601 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 12:51
                wyjscia nie ma,goń go do roboty w kuchni,masz na to co najwyżej 9
                miesiecy.Przeciez nie musi gotowac od razu.Najpierw niech pokocha umycie
                garów,przygotowanie kuchni do gotowania,niech oswoi się z garnkami,niech nauczy
                się obierać ziemniaki i warzywa.Niech odróżni oliwy,niech wie która nadaje
                się do czego,niech nauczy sie podstaw,że masło się pali,nawet niech je
                spali.Niech nauczy sie rozpoznawać mięso,niech opanuje terminologię
                kucharsko-spozywczą,niech zrobi zasmażke(a nie kluchę) do zupy.Niech raz
                ugotuje ziemniaki w kwaśnej zupie i zobaczy co to są zdębiałe ziemniaki.To sa
                takie podstawy.Potem powoli wciągaj go do gotowania-co do czego,w jakiej
                kolejności. Nie musi od razu piec i wypiekac. Moze zrobić np kurczaka w
                śmietanie. Proste,jak budowa cepa i zawsze wychodzi. Kurczaka porcjujesz-pierś
                na cztery,noga na dwa kawałki. Obsmażasz na maśle z oliwą. Jak się
                przyrumieni-wyjmujesz pozostawiając tłuszcz w rondlu. Na ten tłuszcz wrzucasz
                jedną cebule(lub dwie) grubo posiekaną-powiedzmy na osiem porcji. Dodajesz dwa
                pokrojone na pół ząbki czosnku. Całość zeszklić,nie rumienić.Wyjmujesz cebulę
                cedzakiem i na pozostały tłuszcz wrzucasz paprykę,dwie, grubo pokrojone.Lekko ja
                podsmażasz(takie zeszklenie)Jak jest gotowa wrzucasz do niej,na ten tłuszcz i
                paprykę podsmażonego kurczaka razem z sosem z dna miseczki,na górę cebulę
                razem z sosem i na to wkładasz jednego -dwa pomidory dość grubo poszatkowane.
                Całość zalewasz smietaną kremówką,tak by prawie przykryła. Dobierz rondel by
                nie szło jej za wiele.Doprowadzasz do wrzenia,zmieniasz gaz na taki by całość
                ledwo pyrkotała i przykrywasz. Nastawiasz minutnik na 40 minut. Po tym czasie
                solisz całość(delikatnie mieszając) do smaku. Podajesz z czym chcesz,zjadasz z
                kim chcesz,a o sos bedziecie się bić. Ważna sprawa-muszą być pomidory bo daja
                kwas,który powoduje że całość nie jest memława i papryka nie rozpyćpa się i
                musi byc dobra śmietana,bo czasami nędzniejsza lubi się zważyć. Kremówka
                30tka nigdy mnie nie zawiodła. Zauważ,że nie podaję proporcji ile czego. Tylko
                dobra smietana i 40 minut pyrkotania. To robi się SAMO i zrobi to każdy
                konkurent do Twojej Ręki. Całość robię w rondlu pokrytym teflonem Nie zaglądam
                i nie mieszam,jedynie po posoleniu. Długich Szczęsliwych Lat Życzę.
                • Gość: emeryt601 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 13:16
                  Ja podałem ten przepis bo to wymaga posiadania-jednego rondla z przykrywka i
                  teflonowym dnem,jednej deski do krojenia,jednego noża i jednego chłopa.Jednego
                  kurczaka,dwóch cebul,dwóch papryk kilku łyżek oliwy ,dwóch pomidorów i śmietany.
                  PROSTE?
                  • Gość: kuchto_mania Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 15:27
                    dla mnie? bułka z masełkiem! dla mojego- NIEMOZLIWE!!! wiesz..., jeśli facet ma
                    problemu z ugotowaniem ziemnikow.............. to uwierz... jak to przeczyta,
                    stwierdzi ze tylko ja powtrafie to zrobic :( ech.. napisales "pokochac myc
                    gary"- za kazdym razem, kiedy zrobie obiadek lub kolacje bardzo czesto na
                    cieplo ze wzgledu na prace i pozne godziny powrotu... jest zle, nie chce mu
                    sie, mecze go itp. on je w koncu umyje ale dramatyzujac przy tym
                    niemilosiernie...

                    mam 23lata i juz mam dosc takiego funkcjonowanie, mieszkam sama, wszystko robie
                    sama, pracuje, studiuje a teraz jeszcze "wprowadzanie" mojego mezczyzne w swiat
                    kulinarny....

                    ps. nie jestem w ciazy.. jeszcze.
                    • Gość: kuchto_mania Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 15:30
                      a przepisek wyprubuje napewno- jeszcze nawet w tym tyg. ;)
                      moge miec prosbe? czy moglbysmy podeslac na maila jakies twoje ulubione
                      przepisy? z przyjemnoscia sprubuje czegos nowego ;)
                      • emeryt601 Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo 13.07.07, 16:36
                        Przepis bardziej skomplikowany:
                        Paczka lazanii,a nawet ciut więcej(w sumie poszła paczka bo kilka plastrów
                        skleiło się więc zjadły je ptaki)
                        Makaron rzucać na osolony wrzątek z dodaną oliwą(nie musi być z oliwek,ale musi
                        być jej dość, by uniemożliwiła sklejanie sie makaronu)Wrzucać pojedyńcze płaty
                        i dbać ,delikatnie mieszając, by nie przywarły do siebie.
                        To gotowanie makaronu przeprowadzić w trakcie konstruowania lazanii i na
                        bieżąco,bo płatów nie ma jak trzymać by się nie sklejały. Można po ugotowaniu
                        płatów hartować je zimną,bieżącą wodą-ułatwia to ich układanie, bo nie parzą
                        w ręce.Makaron ugotowałem tak,że można było go jeść.
                        Mięso- dobre,a nawet bardzo dobre. Ja użyłem polędwicę wieprzową(o,5 kg) i
                        czyste mięso z antrykotu(oczyszczone z tłuszczu i błon).Miała być polędwica
                        wołowa(ligawa),ale nie było w sklepie, więc poszedł czysty antrykot w ilości
                        po oczyszczeniu 0,5 kg. Mięso(razem jeden kilogram) zmieliłem maszynką sam i
                        użyłem sitka z dużymi dziurkami.
                        Na patelni , na oliwie z oliwek z pierwszego tłoczenia podsmażyłem do tzw
                        zeszklenia cztery ząbki czosnku posiekane,cztery średnie cebule
                        posiekane,Wybrałem cebulę i na pozostałym na patelni tłuszczu podsmażyłem
                        starte na tarce na dużych dziurkach dwie marchewki i pół średniego
                        selera.Wybrałem podsmażone(do zeszklenia) warzywa i na patelni na pozostałym
                        tłuszczu podsmażyłem mięso. Trzeba tłuszcz uzupełnić bo nie da się wybrać ani
                        cebuli ani warzyw bez tłuszczu ,tak,że na patelni za każdym razem go
                        ubywa,mimo,że wybieram taką łopatką z dziurami. Smażę wyłącznie na oliwie
                        z oliwek(z pierwszego tłoczenia).Mięso w trakcie smażenia dokładnie
                        rozłożyć jedna warstwą, by nie było dużych brył,a nawet bryłek. Smażyć do
                        ścięcia się białka,ale nie do zrumienienia. Jak każdy kawałeczek jest
                        zbielały wrzucam wybrane uprzednio cebulę,warzywa i kilka minut obsmażam
                        razem, dokładnie mieszając. Do środka wlewam dwa kartoniki włoskiego
                        przecieru pomidorowego-razem litr. On jest już ciut przyprawiony. Do
                        mieszaniny dodaję dwie kosteczki przyprawy oregano(Knorra) oraz dwie łyżki
                        suszonej bazylii.Całość pod przykryciem duszę tak długo ,że nadaje sie do
                        jedzenia,czyli mięso jest ugotowane.Ciut solę,ciut pieprzę.Na tarce z dużymi
                        dziurami ścieram ser żółty.Było go ponad pół kilograma,chyba edamskiego.
                        Do tak startego sera dodaję paczkę utartego parmezanu i całość mieszam,by
                        parmezan wymieszał się z utartym serem.
                        Blachę wykładam papierem do pieczenia,na dół dajemy warstwę pojedyńczą
                        plastrów makaronu. Makaron smarujemy gęstym sosem beszamelowy.(sos robię
                        następująco- w garnku rozpuszczam trzy czwarte kostki masła,na masło daję
                        mąkę-cztery kopiaste łyżki. Podsmażam mąkę,ale nie rumienię,solę do smaku.
                        Następnie mąkę podsmażoną rozprowadzam mlekiem cały czas
                        gotując,rozprowadzając trzepaczką by sos był aksamitny,bez grudek i nie lejący
                        się.Do sosu dodaję jedną kulkę startej gałki muszkatołowej.Gdy sos jest
                        przegotowany używam go do smarowania makaronu).Na warstwę
                        makaronu,beszamelu(cieńko), daję warstwę mieszaniny mięsa,pomidorów i
                        warzyw,a następnie całość posypuję tartym serem,by przykryć. Na to kolejna
                        warstwa makaronu,beszamelu,mięsa,sera i znowu makaron. Na to
                        beszamel,mięso,ser,ale tu już do oporu.Poprzednie warstwy sera pozwalały
                        zobaczyć pod spodem czerwony sos z mięsem.Warstwa sera wierzchnia zakryła sos
                        całkowicie.
                        Na wierzchu położyłem pergamin do pieczenia i całość poszła na godzinę do
                        piekarnika nagrzanego do około 170 stopni. Grzały górna i dolna grzałka.a
                        blacha była na półce w połowie piekarnika.Po godzinie całość wyjąłem i
                        odstawiłem na ok. 15 minut,nie zdejmując pergaminu. Potem kroiłem nożem
                        plastikowym do pizzy.
      • myszz frutti 16.07.07, 08:09
        na 4-5 min we wrzącą wodę
    • Gość: genny Re: proste (?) potrawy ktorych nie potraficie ugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 22:42
      No to i ja się przyznam. Za nic na świecie nie potrafię doprawić duszonej
      kapusty. Niby to takie proste, niby wiem, co tam wrzucić, ale nie mogę w
      odpowiednim momencie złapać smaku, a potem już przedobrzam
    • Gość: izzi ja o biszkopcie IP: *.pikonet.pl 17.07.07, 16:37
      bo to przeciez proste (jak się już umie...)
      Parę osób nauczyłam, może uda się jeszcze kogoś?
      Ostatnio uczyłam siostrzenicę, która nawet garnki w ręce "lewo" trzyma.Udało się!
      1.Powiedzmy, że to taki ćwiczebny biszkopt niewielki, z 4 jajek.
      Przygotowujemy tortownicę małą, na dno dajemy wycięty papier do pieczenia (ja sobie rysuję od dna tortownicy okrąg, potem kilka warstw papieru podkładam i naraz z 6-7 wycinam-mam na zapas),niczym nie smarujemy! ciasto ma się do boków " przypiec" i potem nożem "objedziemy", rozepniemy tortownicę, odwrócimy do góry dnem i delikatnie, tak rolując, zdejmiemy papier.
      Teraz 4 czubate łyżki cukru przygotowujemy np. w szklance, w drugiej szklance 4 łyżki mąki (tortowej lub krupczatki, mnie juz wychodzi prawie z każdej)z czubkiem takim, jakby to był cukier (mówię o tym, bo moje "uczennice" nakładały zbyt czubato, lub za "płytko").Teraz sitko do mąki kładziemy obok.
      4 kieliszki do jajek na miękko lub wytłaczarkę z jajek ustawiamy blisko gara(ok.3 litrowego, bo piany będzie dużo), rozbijamy po jednym jajku, oddzielając białko od żółtka (starannie, nie uszkadzając żółtka) , białka wkładamy do gara, a żółtka w skorupce czekają w wytłaczarce.
      Wyjmujemy mikser z mieszadłami do piany, wkładamy do białek, na najwyższych obrotach ubijamy przez kilka sekund, wsypujemy ok.1/3 cukru, ubijamy do białości i sztywności i na koniec dajemy pozostały cukier i utrwalamy pianę na "beton".Trwa to ok.1-2 min.Potem zmniejszamy obroty i wlewamy po 1 żółtku, po rozprowadzeniu każdego poprzedniego "do zaniku".Wyłączamy i odstawiamy mikser.
      Teraz wsypujemy przez sitko mąkę, po trochu, tak na 4-5 rat, delikatnie łącząc z jajkami.Wykładamy na tortownicę, wyrównujemy powierzchnię, wkładamy do piekarnika.
      2.Pieczenie.No trudna sprawa.Biszkopt potrzebuje z początku ok.150 st.,potem do 170-180.Pieczemy ok. 30 min.Sprawdzamy patyczkiem.Po wyłączeniu trzymamy z 5 min. w otwartym piekarniku.Wyjmujemy po przestygnięciu, ale jeszcze ciepły.
      No kurczę dłużej pisałam niż się robi!
      Najłatwiej upiec na prostokątnej blasze, trwa to z 12-15 min.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka