Dodaj do ulubionych

Przechowywanie kabaczka

31.07.07, 09:22
Mam pytanie techniczne - czy obrany i starty na tarce kabaczek przechowa sie
1 dzien w lodówce? chce dzien wczesniej obrac i zetrzec a nastepnego dnia
przyrzadzic i doprawic mase w celu usmazenia z niej plackow.
z gory dziekuje za odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • em_es Re: Przechowywanie kabaczka 31.07.07, 09:41
      wytrzyma, aczkolwiek będzie ciapowaty bo puści sok, placki ze świeżego imo
      smaczniejsze

      natomiast nie bardzo rozumiem, co się zyska na starciu go dzień wcześniej - po
      pierwsze w ogóle nie widzę powodu obierania kabaczka czy cukinii, ale nawet
      jeśli ktoś musi, bo np. nie lubi skórki, to obranie i starcie 1 kabaczka zajmie
      2-3 minuty, co w zestawieniu z czasem smażenia placków jest czasem mizernym..

      no ale jeśli jest taka potrzeba, to spokojnie starte warzywo przechowa się przez
      1 dzień w lodówce ;)
      • linn_linn Re: Przechowywanie kabaczka 31.07.07, 09:58
        Moim zdaniem wiele straci.
        • em_es Re: Przechowywanie kabaczka 31.07.07, 10:22
          no straci, tak jak napisałam, bo puści sok i wiele wspólnego ze świeżym warzywem
          miał nie będzie - aczkolwiek nie można powiedzieć, że nie przetrzyma jednego
          dnia w lodówce, skoro się nie zepsuje ;)

          zdarza mi się przechowywać do drugiego dnia gotowe ciasto na placki
          ziemniaczane, cukiniowe itp, jeśli wyjdzie mi tego ciasta za dużo na jeden raz -
          wtedy skropione cytryną i lekko przykryte folią spożywczą wstawiam do lodówki,
          co prawda takie placki to już nie to, ale od biedy ujdą
          ale na celowe starcie ziemniaków czy cukinii dzień wcześniej bym nie wpadła
      • aagnes Re: Przechowywanie kabaczka 31.07.07, 10:23
        W przepisie napisane jest, zeby zetrzec (jak twarda skora to obrac jak nie to
        nie) i ma stac 3 godziny w celu odsaczenia. a sprawy maja sie tak, ze nie bede
        miala tych 3 godzin na oczekiwanie - wiec nie jest to kwestia kilku minut
        samego tarcia. obawiam sie, ze jak zetre, zrobie mase na placki zaraz po tym -
        to na patelni zajda jakies nieprzewidziane reakcje i wszystko bedzie do
        wyrzucenia - tego chcialam unikac, stad moje pytanie o stracie dzien wczesniej.
        • em_es jeśli tak 31.07.07, 12:25
          to moim skromnym zdaniem spokojnie wystarczy zetrzeć, lekko posolić i dobrze
          odcisnąć (na sitku, albo zawinąwszy w ściereczkę) - efekt będzie taki sam, jak
          po 3 godzinach leżakowania, po prostu cukinie i kabaczki mają dużo wody, jak jej
          nie odsączysz to placki będą się rozlatywać

          ja zwykle dorzucam do takiego ciasta startych ziemniaków (dużo mniej niż
          reszty), wolę tak niż zagęszczać mąką - bo trzeba jej więcej niż do ciasta z
          ziemniaków, które posiadają przecież sporo skrobi

          ale zrób jak uważasz ;)
          • aagnes Re: jeśli tak 31.07.07, 13:24
            Czy na sporego kabaczka jeden sredniej wielkosci kartofel wystarczy??
            wyliczylam i wyszlo mi, ze bede miala godzinę na procedure, wiec moze zdazy sie
            odsaczyc z grubsza. W ogole bedzie wesolo, jak sie okaze, ze placki maja smak
            mocno przecietny a ja sie przygotowuje do tego dania jak na wojne :-)
            • em_es Re: jeśli tak 31.07.07, 13:36
              ja na 2 cukinie (ok 20 cm) daję ze 3-4 nieduże ziemniaki, na twojego kabaczka
              dałabym pewnie tyle samo - ale to musisz sobie wypróbować, bo niekoniecznie
              posmakuje ci to samo co mnie ;)

              mnie placki z samego kabaczka czy cukinii średnio smakują (mocniej chłoną
              tłuszcz, a bez sporej ilości mąki się rozlatują), a takie pomieszane bardzo lubię
            • em_es a w wolnej chwili 31.07.07, 13:46
              może zrób wg przepisu - żeby się nie okazało, że za moimi radami odbiegłaś od
              niego tak daleko, że to już inne danie :D
              • aagnes Re: a w wolnej chwili 31.07.07, 14:03
                Wdrożayłam sie w dyskusje o kabaczku :-)
                otóż mam dwa przepisy - jeden z dodatkiem sera po prostu żółtego startego,
                ktory jak sie domyslam stanowi spoiwo, a drugi z fetą i bułką tartą (lub kasza
                manna) jako czynnik scalający - rozwazam ktory zrobic, jest mi to dokladnie
                obojętne, ale pomyslalam sobie, ze ten kartofel uspokoi mnie co do rozpadania
                sie plackow na patelni - mysle, ze jeden nie zaszkodzi (w smaku).
                w ogole smazenie jako takie nie jest moja namocniejsza strona, albo przypalam,.
                albo nie dosmazam w srodku, albo rozpadaja mi sie kotlety na patelni - a jestem
                zmuszona do robienia roznych niestandartowych potraw z uwagi na to, ze gach
                wegetarianin. no nic, az jestem ciekawa co z tego wyjdzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka