ba_nita 29.11.07, 16:32 wiadomosci.onet.pl/1454595,2678,kioskart.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jagoda85 Re: A to Chiny właśnie... 29.11.07, 22:18 Właśnie przed chwilą czytałam. Jestem w lekkim szoku. 3 dni temu o mały włos nie kupiłam ananasa z Chin, dobrze, że przeczytałam, gdzie jest produkowany. Trzeba uważnie czytać etykiety, a szczególnie, to co jest napisane małymi literami, bo można się naciąć. Odpowiedz Link Zgłoś
momas Re: A to Chiny właśnie... 30.11.07, 10:13 No niestety.... Fak powszechnie wiadomy tym, co podróżują 9nie turystycznie) w tamte rejony. Którzy pracując tamże, poruszają sie po tzw terenie. Ogromne pola uprawne (nie mówię o tych malutkich działkach rodzinnych), które są opryskiwane w sposób nieontrolowany... W Chinach jest deficyt miejsca pod uprawy. Zawsze "ziwiłam się" ,ze na przedmieściach, nawet przed blokami każdy spłachetek ziemi pokryta jest uprawami (jak ja to nazywam - wszędzie rośnie "kapusta"). {Nawet na wielkiej zaporze - no, nie na tej głównej na Jangcy (już nie napiszę, co o tym myślę :( ), bo trzeba pamietac,ze jest to caly sysyem tam i zapór - tam, gdzie był wolny kawałek - uprawiałó się "kapustę"} Wracając do tych "działek"przed blokami - to one są przy ulicach wlotowych. Dopóki królowały rowery - mogłabym sie z tym pogodzić. Jednak teraz - stężenie spalin jest okrutne. (na stacjach najpopularniejsza jest benzyna niskooktanowa. Za wysokooktanową uznaje sie , bodajże 92...) Zresztą, ja tam nie wiem co oni dolewają do benzyny. Smród okrutny - wystarczy przejechać się ichniejszą komunikacją.Ból głowy gwarantowany. (zawsze jak wracałam do tej śmierdzącej Warszawy - wydawało mi sie że mamy krystalicznie czyste powietyrz :), no przynajmnej przez pierwszy dzień....) Jakieś trzy lata temu, wracając z tamtych stron - przeczytałam artykuł w China Daily - jaka ta UE jest wstrętna, bo wykazuj, ze w żywności chińskiej przekroczone sa normy pestycydów i innych świństw. A to nieprawda, bo chinskie laboratoria wykazują, ze wszystko jest Ok. Uchachałam sie do łez... Co do fałszerstw - tam fałszuje sie wszystko. łacznie z procederem fałszowania (poprzez mycie w kranówie) jednorazowych strzykawek i igieł (zawsze biorę własny zestaw - ot, na wszelki wypadek) fałszerstwa, imitacje... oni są w ty swietni. Imitują drewno - meble robi sie z takiej masy wypełnionej trocinami (/ w proszku). Ale wygadaja na prawdziwe.. Chińczycy sa super w nasladownictwu - np. w Szanghaju jest bazar jedwabno-tekstylny.. Jak tam zaniesiesz do krawca wzór ubrania - np garnitur i poprosisz o uszycie takiego smego - zrobią to perfekcyjnie. Osobną sprawą jest fałszowanie jedwabiu. Trzeba bardzo uważać..... i sprawdzać, sprawdzać, sprawdzać... Pomocny test jest próbka - jak sie pali... Ech.... temat rzeka..... Ale kuchnia jest swietna. Chodzi mi oczywiście, o sposób przyrządzania potraw! Fałszują Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: A to Chiny właśnie... IP: *.for.connect.net.au 30.11.07, 12:47 > fałszerstwa, imitacje... oni są w ty swietni. >Imitują drewno - meble robi sie z takiej masy wypełnionej trocinami >(/ w proszku). Ale wygadaja na prawdziwe.. no kurde, bez przesady w koncu to chipoboard czy jakies tam inne plyty pazdzierzowe kroluja w europie od lat(nasze kuchnie , lazienki 'meble' salonowe to czysty mdf, chipboard, g..no na kolkach, - to ze chinczycy nadali im drewnianego wygladu... hej, to tylko usprawnienie... A z drugiej strony to sie zastanawiam ile w tej nagonce jest obawy przed Chinska polityka 'ekonomiczna' bo wiadomo, ze po zalaniu rynku tanimi produktami i 'zalatwieniu' konkurencji tak ze pojdzie z torbami, chinczycy zaczna 'kazac sobie placic' za wszystko co wychodzi z ich tasm produkcyjnych i beda to duuze pieniadze i nie bedzie juz konkurencji, coby zmusila ich do regulowania cen ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
momas Re: A to Chiny właśnie... 30.11.07, 12:53 nie Senin, to nie ma nic wspólnego z paździerzem. to jast tak: wygląda np. stolik - jakby był zrobiony z drewna.Nawet pokryte laką. No tak to wygląda. a co jest w środku? jakiś dziwny proszek.... Obadałamsprawę w hotelu - był uszkodzony mebelek.... Zresztą ramki do obrazków są z takiego czegoś samego zrobione - no tui to rozebrałam ją do imentu, zresztą była zypełnie nie w moim guści, choć jak na chińską wrażliwość - była baaardzo stonowana... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi_10 Re: A to Chiny właśnie... 30.11.07, 10:35 a widzieliscie chińska podróbke toyoty yaris? podobno Nówka kosztuje w przeliczeniu na złotówki nieiwle ponad 7000zł. az strach pomyśleć jaki był koszt produkcji... Wkurza mnie na wszystkim nalepka "made in china"-a juz białej goraczki dostaje jak czytam o toksycznych zabawkach 9z atestami jakości!) czy-o zgrozo!-szczepionkach.... Odpowiedz Link Zgłoś