Dodaj do ulubionych

czosnek polski i chinski

IP: korbank:* / 10.0.0.* 22.08.03, 11:15
Powiedzcie prosze czy zwracacie uwage na pochodzenie czosnku przy zakupie?
Bo ja staram sie unikac chinskiego, gdyz jako "nawiedzona" sprawdzam zywnosc
wahadelkiem i wychodzi mi ze jest 100% toksyczny, kupuje polski- ciezko
dostac i 2 razy drozszy. Ostatnio usłyszałam ze ten chinski napromieniowują
zeby nie kiełkował, dlatego taki piekny, biały, równiutki i bez kiełków po
roku wiszenia w warkoczu.
Moze ktos zorientowany sie wypowie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Radek Re: czosnek polski i chinski IP: *.Astral.Lodz.PL 22.08.03, 11:24
      Gość portalu: lola napisał(a):

      > Powiedzcie prosze czy zwracacie uwage na pochodzenie czosnku przy zakupie?
      > Bo ja staram sie unikac chinskiego, gdyz jako "nawiedzona" sprawdzam zywnosc
      > wahadelkiem i wychodzi mi ze jest 100% toksyczny, kupuje polski- ciezko
      > dostac i 2 razy drozszy. Ostatnio usłyszałam ze ten chinski napromieniowują
      > zeby nie kiełkował, dlatego taki piekny, biały, równiutki i bez kiełków po
      > roku wiszenia w warkoczu.
      > Moze ktos zorientowany sie wypowie?

      faktycznie jestes nawiedzona. pozdrawiam
      • Gość: lola Re: czosnek polski i chinski IP: korbank:* / 10.0.0.* 22.08.03, 11:38
        Gość portalu: Radek napisał(a):

        > Gość portalu: lola napisał(a):
        >
        > > Powiedzcie prosze czy zwracacie uwage na pochodzenie czosnku przy zakupie?
        > > Bo ja staram sie unikac chinskiego, gdyz jako "nawiedzona" sprawdzam zywno
        > sc
        > > wahadelkiem i wychodzi mi ze jest 100% toksyczny, kupuje polski- ciezko
        > > dostac i 2 razy drozszy. Ostatnio usłyszałam ze ten chinski napromieniowuj
        > ą
        > > zeby nie kiełkował, dlatego taki piekny, biały, równiutki i bez kiełków po
        >
        > > roku wiszenia w warkoczu.
        > > Moze ktos zorientowany sie wypowie?
        >
        > faktycznie jestes nawiedzona. pozdrawiam

        Dokładnie, tak jak napisałam. Dzieki temu moge uniknąc (na ile to mozliwe)
        zatruwania sie tym co lezy na sklepowej półce. Pzdr.
    • Gość: Senin Re: czosnek polski i chinski IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 22.08.03, 11:31
      Gość portalu: lola napisał(a):

      > Powiedzcie prosze czy zwracacie uwage na pochodzenie czosnku przy zakupie?
      > Bo ja staram sie unikac chinskiego, gdyz jako "nawiedzona" sprawdzam zywnosc
      > wahadelkiem i wychodzi mi ze jest 100% toksyczny, kupuje polski- ciezko
      > dostac i 2 razy drozszy. Ostatnio usłyszałam ze ten chinski napromieniowują
      > zeby nie kiełkował, dlatego taki piekny, biały, równiutki i bez kiełków po
      > roku wiszenia w warkoczu.
      > Moze ktos zorientowany sie wypowie?


      Ja kupilam dwa kilo chinskiego miesiac temu, Byl trzy razy tanszy od
      normalnego. Nie czytalam wtedy Twojego watku i nie wiedzialam, ze
      napromieniowany , niestety.

      Pewnie dlatego wyrosly mi zielone pedy w lodowce.
      Ten w szfce tez jakos kielkowac zaczal ze dwa tygodnie temu. I rosnie jak
      glupi od kiedy u nas wiosna.

      Jutro karteczke w szfce zostawie, ze napromieniowanyjest i NIE MA PRAWA sie
      rozwijac, boc chinskim przecie jest!!!
      • Gość: lola Re: czosnek polski i chinski IP: korbank:* / 10.0.0.* 22.08.03, 11:36
        Gość portalu: Senin napisał(a):

        > Gość portalu: lola napisał(a):
        >
        > > Powiedzcie prosze czy zwracacie uwage na pochodzenie czosnku przy zakupie?
        > > Bo ja staram sie unikac chinskiego, gdyz jako "nawiedzona" sprawdzam zywno
        > sc
        > > wahadelkiem i wychodzi mi ze jest 100% toksyczny, kupuje polski- ciezko
        > > dostac i 2 razy drozszy. Ostatnio usłyszałam ze ten chinski napromieniowuj
        > ą
        > > zeby nie kiełkował, dlatego taki piekny, biały, równiutki i bez kiełków po
        >
        > > roku wiszenia w warkoczu.
        > > Moze ktos zorientowany sie wypowie?
        >
        >
        > Ja kupilam dwa kilo chinskiego miesiac temu, Byl trzy razy tanszy od
        > normalnego. Nie czytalam wtedy Twojego watku i nie wiedzialam, ze
        > napromieniowany , niestety.
        >
        > Pewnie dlatego wyrosly mi zielone pedy w lodowce.
        > Ten w szfce tez jakos kielkowac zaczal ze dwa tygodnie temu. I rosnie jak
        > glupi od kiedy u nas wiosna.
        >
        > Jutro karteczke w szfce zostawie, ze napromieniowanyjest i NIE MA PRAWA sie
        > rozwijac, boc chinskim przecie jest!!!

        Rany, ja sie własnie z pytaniem zwracam bo o tym napromieniowaniu USŁYSZAŁAM
        i wcale nie twierdze ze tak jest. Skoro kiełkuje, to znaczy ze to nieprawda. O
        to mi chodziło.
        Jego toksycznosc wynika zatem z czegos innego. Pzdr.
        • Gość: Senin Re: czosnek polski i chinski IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 22.08.03, 12:14
          Gość portalu: lola napisał(a):

          >> Rany, ja sie własnie z pytaniem zwracam bo o tym napromieniowaniu
          USŁYSZAŁAM
          > i wcale nie twierdze ze tak jest. Skoro kiełkuje, to znaczy ze to nieprawda.
          O
          > to mi chodziło.
          > Jego toksycznosc wynika zatem z czegos innego. Pzdr.


          Wahadelkiem nie sprawdzalam

          kielkuje jak szalony


          Moj maz aury i energie wszelkie posiada, by wahadfelkiem sprawdzic, jutro go
          poprosze by nasz chinski sprawdzil ( zuzywamy okolo kilograma czosnku
          miesiacznie)wiec probujemy kupowac ten tanszy, ale o toksycznosci nie
          wiedzialam...
          My tu w Australii (tak samo zreszta jek w USA) na zdrowej zywenosci jedziemy,
          nasze truskawki dzieki temu wielkosc gruszek osiagaja... nie ma to jak zdrowa
          naturalna zywnosc, wszystki rosnie jak na drozdzach....

          chinsklie truskawki pewnie nie wieksze od pileczki
          pimpongowej, ..napromieniowane jakies, czy na nawozach..... co za czasy...
    • hania55 Re: czosnek polski i chinski 22.08.03, 12:41
      Tak, zwracam uwagę. Kupuję zawsze u tej samej "babci" na bazarku. Nigdy w
      supermarkecie, bo np. Tesco sprzedaje chiński czosnek, a założę się, że inne
      markety też. Warkocz czosnku u "babci" kosztuje od 8 do 10 zł, w zależności od
      ilości główek i pory roku, a ja mam zapas na dłużej.
      • Gość: giezik Re: czosnek polski i chinski IP: 217.11.134.* 22.08.03, 13:39
        wiecie, cala ta dyskusja przypomina mi "dzien swira" i watek chinskich
        skarpetek uciskowych
        • hania55 Re: czosnek polski i chinski 22.08.03, 15:34
          Hi, hi - skarpetki bezuciskowe powodujące żylaki i odcinające krążenie ;-)

          Ja kupuję czosnek od tzw. babci, bo taki czosnek smakuje czosnkiem i ma zapach
          czosnku. Supermarketowy piękny i dorodny - niestety (jak na moje kubki
          smakowe) jest jakiś taki plastikowo-bezpłciowy.
    • em_es Re: czosnek polski i chinski 22.08.03, 14:55
      A ja chinskiego czosnku nie kupuje bo moim zdaniem (i mojej rodzinki) jest bez
      smaku w porownaniu z naszym - juz pomijajac to ze diabli wiedza co w nim jest
      skoro taki przepiekny jest :)

      Pozdrawiam
      MS
      • Gość: Bini Re: czosnek polski i chinski IP: *.netvigator.com 22.08.03, 15:20
        Od czterech lat jem tylko taki czosnek i zyje. Co wiecej, jestem wlasnie po
        kompleksowych badaniach, zdrowa jak ryba:)
        Ale pewnie ten toksyczny jest na eksport, kolejny "chinski syndrom"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka