kwieta4
18.02.08, 07:08
rozmawialysmy ostatnio ze starsza znajoma /o dosc skomplikowanym
losie wegiersko-wenezuelsko-kanadyjskim/ na temat ulubionych potraw.
opowiadala mi o wspomnieniach z dziecinstwa, smakowych i nie tylko,
potem namowila na wspolne lazenie po delikatesach, bo planowala
ugotowac swoja ulubiona potrawe z rodzinnego domu. kupilam wedzone
kacze udka - bezmyslnie papugujac jej pomysl, nie majac jednak
wiekszego pojecia co z tym potem zrobie.
tymczasem wieczorem, juz w domu, zajrzalam przypadkowo do
lutowego "mojego gotowania" /ktore podarowala mi uprzejma
wlascicielka polskiego sklepu/ i na widok przepisu na 'czulent'
zaczelo mi sie rozjasniac w glowie. moja kolezanka opowiadala mi
wlasnie o nim, o tym jak jej ortodoksyjna mama, dziesiatki lat temu,
kiedy jeszcze mieszkali na Wegrzech, przygotowywala te
jednogarnkowa, smakowita potrawe.
niewiele myslac wylozylam na stol wszystko co bylo w przepisie i
wpakowalam w odpowiedniej kolejnosci w slow cooker. podsmazona
cebule, czosnek, ziemniaki, marchewke, kawalki wolowiny i
te 'kupione juz wiadomo po co' wedzone kacze nozki:)), biala fasole
Jas, kasze jaglana, przyprawy i prawie 2 litry wolowego bulionu. nie
wlozylam, jak bylo w przepisie, jajek, ktore powinny sie gotowac z
caloscia, ale pamietam, ze kolezanka o nich takze mowila.
wlaczylam crock pot na wolne gotowanie na cala noc. z rana
pojechalismy na narty, a po powrocie - wiadomo - dobralismy sie z
wielka ciekawoscia i ogromnym apetytem do tajemniczej potrawy.
smakowala kazdemu bardzo! pomyslalam sobie, jak to fajnie, ze ludzie
lubia dzielic sie swoimi wspomnieniami, dzieki czemu przerozne smaki
i przepiekne rodzinne historie przewijaja sie przez nasze domy.
ps.niedawno poczestowalam kogos bulka z maslem i domowymi powidlami
ze sliwek. dla nas banal, ale kolezanka - imigrantka z Fiji,
zajadala sie tymi powidlami z wielkim smakiem /zupelnie nowym dla
niej/. przy okazji, moje wspomnienia z dawnych lat, jak to co
roku, 'z nabozenstwem' przerabialysmy z Mama na powidla nasze
dorodne ogrodkowe wegierki, wywolaly lawine podobnych, milych
wspomnien u kolezanki.
piekne sa takie skojarzenia:)))