19.02.08, 20:32
Cale dziecinstwo jadlam swojskie kury, kaczki, kroliki, nutrie i owce hodowane przez moja babcie. Z wszystkich tych mies jedynie baranina wywoluje traumatyczne wspomnienia i kiedy przyszly "lepsze czasy" bylam szczesliwa, ze jej jesc juz nie musze. Niedawno kiedy mialam sposobnosc nabycia owego miesa nie moglam jednak oprzec sie pokusie i kupilam spory kawalek, zeby sie przekonac, ze nie jest ono takie zle. Zrobilam zupe z baraniny i ciecierzycy, ktora byla wysmienita oraz rolade po kazachsku, rowniez pierwszorzedna. Zdarzalo mi sie rowniez jadac baranine po indyjsku i smakowala rowniez dobrze. Wniosek jest jeden, nie smakuje mi uzyta do "polskich" potraw: mielonych, gulaszy, golabkow itp. czyli jako zamiennik najczesciej stosowanej wieprzowiny.
Czy Wam zdarza sie jadac baranine, kupujecie ja czasem moze na bazarze, czy od znajomych mieszkajacych na wsi? Jak lubicie ja przyrzadzac?
Zupe pokaze w najblizszym czasie w GP, rolada po kazachsku niestety nie nadawala sie do publikacji poniewaz rozwalila sie nieladnie. Podaje jednak przepis, bo wart jest grzechu. Pochodzi z ksiazki "Kuchnia kazachska" I.S. Saryjew, L.A. Piesin, N.A. Satanowa, G.H. Wildanow. Proporcje nadzienia proponuje nieco zmniejszyc.

Rolada z lopatki baraniej

600 g lopatki baraniej,
zielenina (dalamm natke i miete),
sol,
przyprawy*,
100 g mielonej baraniny,
250 g bułki pszennej,
280 g cebuli,
185 g marchwi,
100 g dynii,
150 g rzodkwi,
50 g masla,

Cebule, marchew, dynie, rzodkiew i mielone mieso podsmazyc, dodac namoczona i odcisnieta z wody bulke, przyprawy, zielenine, maslo, wymieszac. Nalozyc nadzienie na rozlozone mieso, zwinac w rolade, obwiazac nicmi i obsmazyc na patelni, zeby zamknac pory miesa. Piec przykryte przez ok. 1,5 h w temp. 200C od czasu do czasu podlewajac mieso wydzielajacym sie sosem.
Podawac z pomidorami i ogorkami.

*Ksiazka jest nieco dziwna, zawiera cala mase nieosiagalnych w Polsce produkow jak np. podroby baranie,konine, łój kurdiuczny,kymran, kumys, katyk, santan a nie podaje tego co najwazniejsze, czyli konkretnie jakich przypraw uzyc. Samo zdawkowe przyprawy nie wystarczy, bo jak wiadomo to one wlasnie decyduja o charakterze danej kuchni. Po poszukiwaniach zestawow charakterystycznych dla kuchni kazachskiej dodalam:
1 1/2 lyzeczki mielonej kolendry,
1 lyzeczke mielonego imbiru,
1/2 lyzeczki cynamonu,
1/4 lyzeczki kardamonu,
3 gozdziki rozdrobnione przy pomocy mozdzierza.
Obserwuj wątek
    • poszukiwaczarmi Re: Baranina 20.02.08, 00:02
      To pycha. Dla mnie baranina to mięso pierwszorzędne. Jestem jej wielkim
      wielbicielem. Nieczęsto ją jadam, bo kupić w normalnych warunkach baraniny nie
      sposób. Ale gdy już upoluję, to zaraz bejcuję i piekę.

      O kuchni kazachskiej nie wiemy w Polsce w zasadzie chyba nic. Z kuchni tamtego
      obszaru kojarzę chyba tylko kuchnię uzbecką. I właśnie kojarzę ją z baraniną,
      baranią zupą, mantami... jest pysznie :)
      • Gość: x ja kupuję baraninę IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 20.02.08, 02:01
        a dokładnie Lammfilet (polędwicę) praktycznie w każdym sklepie. Cena ok. 32
        Euro. 6 - 8 kawałków (30-40 dag) wystarczy na dwie osoby w zupełności.
      • ba_nita Re:Jak zwykle pieprzysz. Wcale nietrudno kupić. 20.02.08, 09:32
        Wystarczy wejść do Stosłowa, Kumera albo którejkolwiek "jatki" na Hali i
        zamówić. Jeszcze się nie zdarzyło żebym nie dostał. Od jagnięciny po kulkę baranią.
        • Gość: ania_m Re:Jak zwykle pieprzysz. Wcale nietrudno kupić. IP: *.pools.arcor-ip.net 20.02.08, 10:22
          mowisz o hali w gdyni ba_nito?
          co to stoslow i kumer, nazwy stoisk w niej?
          bo rodzice b. lubia a na rynku oliwskim jest, ale jakas srednia. ostatnio
          zrobilam rodzinie gar irish stew przed samym wyjazdem i ta kulka barania
          zupelnie "baranio" nie smakowala :/ oczywiscie, baranina nie musi baranem
          smierdziec, ale jakis tam swoj posmaczek ma miec. jako, ze za miesiac jestem w
          kraju, bylabym wdzieczna za informacje.
          • ba_nita Re:Tak - Hala w Gdyni Aniu. 20.02.08, 10:56
            Stosłow i Kumer to sieci niedużych sklepów miesnych. Marką są nazwiska
            właścicieli. W podziemiach Hali też jest jeden z lepszych małych, rodzinnych
            firmowych sklepów mięsnych ale nazwy zapomniałem. Skrobnij po necie to pewnie
            znajdziesz a nie jestem pewien czy nie ma możliwości wcześniejszego zamówienia
            przez net. Może Cię kulką "oszwabili" (nomen omen).
            • Gość: ania_m dzieki :) IP: *.pools.arcor-ip.net 20.02.08, 11:02

              juz zapodaje dalej i sama notuje.
              na tym stoisku z baranina w oliwie maja b. dobra cielecine.
              nie znam sie az tak dobrze, moze po prostu w styczniu nie byl to sezon
              na baranine? dlatego taka malo aromatyczna byla.
              • ba_nita Re:Właśnie - nie dopisałem, że o tej porze roku 20.02.08, 11:11
                kiedy są w zagrodzie na suchej paszy - mogą być trudności w nabyciu.
                • jacek1f do X - chyba jednak Lammfilet, to nie baran... 20.02.08, 11:31
                  tylko jagnięcina.

                  Do Thiessy - tak, kupuje i robie regularnie, choc za rzadko jak dla
                  mnie, ale Rodzina nie jest entuzjastycznie nastawiona....
                  • Gość: x aptekarz:-)))) IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 20.02.08, 12:34
                  • Gość: x ponieważ w sklepach można kupić praktycznie IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 20.02.08, 12:42
                    tylko "Lamm" (zwierzęta do 1 roku), potocznie mówi się na to
                    baranina. Baraniny jako takiej, ze zwierząt powyżej dwóch lat, nie
                    uświadczysz.
                  • thiessa Re: baranina 20.02.08, 17:03
                    Jacku chyba wiem o co chodzi Twojej rodzinie. Jednak baranina ma
                    swoj charakterystyczny posmak, ktory byl dla mnie wyczuwalny nawet w
                    porzadnie doprawionych daniach kuchni indyjskiej.
                    Jagniecine pierwszy raz jadlam juz w zyciu doroslym, bo u babci
                    mlodych jagniat sie nie ubijalo tylko porzadnie utuczone stare owce.
                    Roznica jest dokladnie taka jak pomiedzy cielecina a wolowina.
                    Dodam, ze ja baranine kupilam w dawnym Geancie, obecnie Realu do
                    ktorego mi nie po drodze a bylam tam przypadkiem. Malzonek zdziwiony
                    zapytal nawet rzeznika, ktory przechodzil w poblizu, czy to
                    jednorazowa akcja i otrzymalismy odpowiedz, ze w stalej sprzedazy od
                    pol roku. Skoro tak to przyjdzie nam sie chyba od czasu do czasu tam
                    wybrac. Przy okazji dodam, ze jagniecine tez kupilismy, ale ta chyba
                    nie nalezy do najlepszych, albo my trafilismy na taki egzemplarz.
                    Mieso smakiem juz zaczynalo przypominac baranine.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka