Dodaj do ulubionych

Na czym NIE oszczedzacie?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.08, 12:08
Czy macie jakiś żelazny zestaw produktow, które absolutnie muszą być
dobrej jakości? Na ktore jestescie w stanie wydac sporo kasy w
dobrym sklepie?
Do moich typuję: oliwę z pierwszego tłoczenia, ocet balsamiczny,
pieczywo, soki owocowe, sery zólte i plesniowe.
Pooszczedzac moge na mące, cukrze, soli, wodzie mineralnej.
Jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 12:12
      hmm duzo tego jest.. taka "podstawowa podstawa" -musi byc dobre
      mieso zwlaszcza mieso wolowe, ryba i pomidory.

      Minnie
      • paczka111 Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 12:20
        Zwłaszcza na soli da się nieźle oszczędzić
        • Gość: ToJa:) Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.08, 13:24
          na herbacie, kawie i alkoholu :D
        • Gość: ania_m Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.08, 13:33
          a ja akurat na soli NIE oszczedzam :)
          strasznie denerwuje mnie chemiczny zapaszek jodowanego mialkiego
          swinstwa za 19 centow za 500g. za ok 150g soli do solenia pomidorka
          na chlebie, dressingu itp jestem sklonna wydac (i wydaje) ok 7 euro.
          to tzw, fleur de sel i roznica w smaku dla nawet najbardziej
          niewyszkolonego podniebienia jest kolosalna. do gotowania kartofli
          itp uzywam jednak zwyklej grubej wloskiej soli morskiej za 1
          euro/500g, wiec chyba tu oszczedzam :)
          oszczedzac moge na zwyklej mace 405 do pieczenia, bialym mialkim
          cukrze i zwyklym masle - rowniez do pieczenia.
          nic innego spontanicznie nie przychodzi mi do glowy :(
          • Gość: bobralus Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.08, 13:53
            ja nie oszczedzam na niczym - tzn nie wyobrazam sobie, ze pojde do reala czy
            tesco i kupie jakies okropne ichniejsze mieso, rybe mrozona w kostce i maslo
            tesco value itd. oszczedzma w ten spsoob, ze produkty "nieświeże" - czyli make,
            sol, cukier, maslo, herbate itd kupuje w dużym sklepie (ale normalnej marki),
            warzywa, mieso, ryby kupuje tylko u swoich sprawdzonych "dostawcow" czyli malych
            sklepikarzy w okolicach mojego domu. a jezeli nie mam kasy (czyli na ogół), to
            nie jem halibuta tylko makaron z pomidorami albo wątróbkę drobiową i tyle. moze
            w kwestii oliwek nie jestem zbyt wybredna, na co dzień wystarczają mi te
            najtańsze (np. pudliszek w dużym słoiku), które ładuje dosłownie wszędzie, do
            sałatek, makaronu, kanapek.

            moj ojciec przoduje w kupowaniu herbatek "jedyneczek", pierogów na wage w
            carrefour, flaków w słoiku tesco, produktów masłopodobnych, wędlin typu
            "mielonka" o SMAKU kurczka itd. uważa się za finansowego stratega, szkoda tylko,
            że ładuje w siebie samo świństwo, które z jedzeniem nie ma wiele wspólnego.
            • ba_nita Re: Tak a mali sklepikarze zaopatrują się w Makro. 08.04.08, 14:08
              Na jedno wychodzi.
              • bobralus Re: Tak a mali sklepikarze zaopatrują się w Makro 08.04.08, 15:15
                pani z mojego warzywniaka ma normalne jaja, czyli zerowki, kupuje od niej od
                dziecinstwa i naprawde widze roznice miedzy marchewka z tesco, a tym, co kupuje
                u niej. zawsze mowi mi skad ma produkt, uprzedza, jesli nie jest polski.
                wedliny, jesli w ogole, kupuje tylko polskie, w eko sklepach. mieso kupuje w
                "stole polskim" - moze nie jest to jakas super organiczna produkcja, ale w smaku
                na pewno widze roznice miedzy tym a miesem kupowanym na styropianowej tacce w
                hipermarkecie. oczywiscie mozna sie do wszystkiego przyczepic, ja po prostu
                mówię, że nie godzę się na moim talerzu na podłe mięso, sos z torebki czy
                przemielone paluszki rybne itd.
                • Gość: pytanko jaja w Poznaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 00:36
                  Proszę, kto mi wskaże, gdzie w Poznaniu sprzedają jaja "zerówki" albo "jedynki"?
                  Trafić na nie nie sposób :(
                  • Gość: sabrosa Re: jaja w Poznaniu IP: *.gprs.plus.pl 09.04.08, 00:41
                    w PiP, na pewno na Promienistej, czasem w Plazie. Ponadto w Plazie jest taki
                    sklep z eko-żarciem i tam mają jajca od kurek zielononóżek :) to są jedynki
                    zdaje się
            • Gość: tatamak Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.centertel.pl 08.04.08, 22:25
              super jest to: mielonka o smaku kurczaka. Do tego proponuję colę
              1,5litra za 0,79 PLN :-)
    • ag.gu Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 13:42
      oliwa,balsamico,pomidory suszone,oliwki,sery pleśniowe,wędliny typu
      chorizo czy szynka dojrzewająca.W ogóle przysmaki śródziemnomorskie
      drenują moją kieszeń.Z resztą w ogóle chyba nie jestem oszczędna...
      • Gość: gosc Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: 78.152.27.* 08.04.08, 13:48
        nie oszczędzam na kremie nawilżającym z filtrami, bo to podstawa do zachowania
        młodej skóry, i kilku innych kosmetykach. zawsze muszę też miec moje ulubione
        perfumy. na jedzeniu raczej oszczedzam, ale musi byc to zawsze zdrowe jedzenie,
        na ciuchach i butach też. raczej jestem oszczędną osoba i lubię miec sporą sumke
        odłożoną na koncie, ale na zdrowiu nie oszczędzam zdecydowanie.
    • Gość: sabbatha Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.chello.pl 08.04.08, 14:19
      zdecydowanie srodki czystosci. Tanie srodki to najczesciej pieniadze wyrzucone w
      bloto.
    • 18_lipcowa1 Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 14:23
      pieczywo,sery,wedliny,ryby,oliwa,soki
    • Gość: gonia6 Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: 193.82.81.* 08.04.08, 14:36
      Ja nie wydaje np na zapachy do auta, kontaktu itd bo nie dosc ze nie
      potrzebuje ich ze wzgledu ze nic tam brzydko nie pachnie to jeszcze
      sa niezdrowe! Nie kupuje foliowych woreczkow do lodu bo zastepuje je
      gumowymi wielokrotnego uzytku. Do pracy kanapki pakuje do pudelka i
      nie zuzywam folji i woreczkow....
      Warto jest oszczedzac na takich rzeczach bo nie ucierpi na tym i
      nasz portfel i srodowisko!
      Za to moge sobie pozwolic na dobrej jakosci sery, wedliny, warzywa.
      Olej do smazenia tez nie musi byc super drogi, co innego do salatek,
      tu nie oszczedzam.
      • smutas13 Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 14:44
        Nie oszczędzam na : maśle , owocach , sokach , wędlinach , jajkach
    • Gość: mika Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.aster.pl 08.04.08, 14:48
      Dobry ocet balsamiczny kosztuje ok. 400 zl za mala buteleczke. Nie
      stac mnie :(
      • Gość: Moni Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: 64.254.235.* 08.04.08, 14:59
        Na dzieciach. Dla nich zawsze musi sie znalezc na dobrej jakosci
        buty i ciuszki. Codziennie do szkoly dostaja co najmniej trzy rozne
        owoce. Wole zaopatrywac sie w produkty naturalne(jesli chodzi o
        zywnosc) np. nigdy nie kupilabym makaronu z sosem w torebce
        (instant) ani chinskich zupek. Nie oszczedzam tez na dentyscie :)
        Wychodze z zalozenia, ze lepiej zapobiegac niz leczyc, wiec cala
        moja rodzina dwa razy w roku przechodzi lakierowanie.
      • Gość: testman Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: 217.153.206.* 09.04.08, 08:55
        chyba wyśmienity ocet balsamiczny. niestety moje podniebienie nie
        odróżnia octu za 400 zł od octu za 150 zł :(
        • kocia_noga Re: Na czym NIE oszczedzacie? 09.04.08, 15:05
          Gość portalu: testman napisał(a):

          > chyba wyśmienity ocet balsamiczny. niestety moje podniebienie nie
          > odróżnia octu za 400 zł od octu za 150 zł :(


          Za 400 nigdy nie próbowałam, ale teraz, po kolejnych wiadomościach o
          oszustwach drogich włoskich art.spozywczych (sery, szynka parmeńska,
          ocet balsamiczny) myslę sobie,ze nawet bym nie chciała tego za 400 -
          mafii nieopłaca sie podrabiać tańszych.
          • mhr-cs Re: Na czym NIE oszczedzacie? 11.04.08, 10:04
            kocia-noga
            napisala

            Za 400 nigdy nie próbowałam, ale teraz, po kolejnych wiadomościach o
            oszustwach drogich włoskich art.spozywczych (sery, szynka parmeńska,
            ocet balsamiczny) myslę sobie,ze nawet bym nie chciała tego za 400 -
            mafii nieopłaca sie podrabiać tańszych.

            nie wiem dlaczego pisza tylko o art.wloskich
            to wiem tez z telewizji polonia
            ale o tym co jest w innych krajach
            o tym nie slyszysz
            u nas tez nie


    • Gość: miu Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.aster.pl 08.04.08, 14:57
      Trudno mi przelknac podle jajka, wiec kupuje te "z zerem", co wymaga
      wyprawy do specjalnego sklepu; w Warszawie trzeba za nie zaplacic
      zlotowke za jedna sztuke, place :/

      Poza tym maslo: wyroby maslopodobne odpadaja.

      Wedliny: strategia zjesc polowe albo nawet cwierc, ale czegos
      dobrego. Skutek: jadalne wedliny zaczynaja sie w stolicy od
      trzydziestukliku zlotych za kg...

      Nie potrafie tez przelknac niesmacznych pomidorow, kawy i herbaty.
      Wiec albo dobre, albo wcale.
    • Gość: jęczydusza Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 15:21
      Nie kupuję chłamu w ogóle więc czego bym nie kupował to zawsze dobrej jakości.
      Teraz kupowałem tv w agito i zapłaciłem więcej niż planowałem. Wolę się szarpnąć
      teraz niż za rok mieć problem ze sprzętem złej jakości, albo nie byc do końca
      zadowolony z zakupu.
      • Gość: Elo Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 16:19
        akurat telewizor danej marki i modelu (np. jakiś SONY), czy to w Agito, czy w
        MM, czy w innym sklepie jest tej samej jakości, więc przepłaciłeś w Agito,
        oczywiście w MM jeszcze drożej,
        kupowałem też niedawno TV, w Agito był o 10% droższy niż w małych sklepach, czy
        jakość inna?
        taki sam telewizor w USA kosztował tylko 60% tego co ja wydałem, więc jeżeli
        sądzisz, że wydasz więcej na dany model z myślą, że kupujesz 'lepszą jakość' to
        się mylisz, nabijasz tylko innym kieszenie :)
        • Gość: jęczydusza Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 16:46
          Nie porównujmy cen z USA bo to inna bajka.
          Ja nie uważam, że przepłaciłem. Nie mam czasu ani ochoty żeby chodzić do media i
          się tam szarpać w kolejce, a potem jeszcze z podstęplowaniem gwearancji. Uważam,
          że sporo czasu zaoszczędziłem.
    • Gość: ania Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.nokia.com 08.04.08, 15:54
      Mieso, alkohol, pomidory.
      • wj_2000 Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 17:34
        Gość portalu: ania napisał(a):

        > Mieso, alkohol, pomidory.

        Trudno sobie wyobrazić, by człowiek z klasy średniej (a więc nie
        jakiś milioner) nie "oszczedzał na alkoholu". Chetnie bym pijał
        koniaki po 700 zł, wina po 500 czy 1000 za butelkę, bo są takie.

        Ale zadowalam się tańszymi, bo przecież nie stać mnie by
        przepić 10 000 na miesiąc. Wydaję ok. 1000. Starczyć mi musi brandy
        Torres, czy wina po 30-50pln.


        • pawel1940 Re: Na czym NIE oszczedzacie? 09.04.08, 10:08
          Przepic 1000 w miesiac kupujac wina za 30-50 zl to i tak niezly wynik ;-).
        • Gość: ania Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.nokia.com 09.04.08, 11:01
          No to sobie wyobraz. Koniaku nie pije, tylko wino i dobre piwo. Whisky od czasu
          do czasu i tez wtedy nie oszczedzam.

          Dobre piwo kosztuje tutaj okolo 3 euro za butelke.

          Dobre wino niekoniecznie musi byc zaraz bardzo drogie (i nie chodzi tu o moje
          ograniczenia smakowe, ale o zdanie wlasciciela winiarni w Asti).
          • kocia_noga Re: Na czym NIE oszczedzacie? 09.04.08, 15:08
            Gość portalu: ania napisał(a):

            > Dobre wino niekoniecznie musi byc zaraz bardzo drogie (i nie
            chodzi tu o moje
            > ograniczenia smakowe, ale o zdanie wlasciciela winiarni w Asti).

            Tez tak uważam.Mamy jeszcze troszkę świetnego wina własnego wyrobu :)
    • Gość: Mała Mi Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.aster.pl 08.04.08, 16:18
      Nie oszczędzam na: oliwie z oliwek, sałacie (lubię rzymską),
      melonach (lubię kantalupy). W ogóle nie oszczędzam w sensie
      kupowania byle czego, np. wodnistych soków, niesmacznego piwa czy
      niedojrzałego sera. Oszczędzam natomiast nie kupując np. pomidorów
      poza sezonem (zresztą są niedobre) czy podejrzanie przepięknych
      zagranicznych jabłek (nie mówiąc już o plastikowych,
      bezwonnych "deserowych" truskawkach o smaku gąbki nasączonej słodko-
      kwaśną wodą).
      • kocia_noga Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 16:37
        Nie będę oryginalna - oliwa, ocet balsamiczny, ogółem przyprawy -
        muszą być dobrej jakości; warzywa, jajka wiejskie, dobra
        herbata,owoce i ciekawostki kulinarne- mam na mysli komponenty np
        kuchni azjatyckiej.
        Dobra mąka ze sklepików 'eko' do domowego chleba i bułeczek.
        Poza tym oszczędzam, a co zaoszczędzę na jednym - wydam na drugie :)
    • malina_ja Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 17:56
      Nie oszczędzam na sprawianiu sobie jedzeniowych przyjemności, jak mam ochotę, to
      kupuję nie bardzo zważając na cenę:) Przede wszystkim nie oszczędzam na
      Coca-Coli, bo tylko ta oryginalna ma ten smak, który uwielbiam!!!!!!!!!!!!

      Do niedawna nie oszczędzałam na wodzie mineralnej i kupowałam jedną z
      najdroższych, teraz przerzuciłam się na tańsze, ale chyba jednak powrócę do
      status quo, bo smak zupełnie nie ten:/ (a niby woda nie ma smaku:P!)
      • Gość: fuj cola - ble... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 00:40
        Nie pij coli, to w przyszłości oszczędzisz na dentyście.
    • poziomka001 Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 18:22

      Mój żelazny zestaw to: oliwa z oliwek, masło, jajka, czekolada, kawa, herbata, lody, soki owocowe i sery żółte. Nieoszczędzam też na warzywach i owocach. W ogóle wydaje mi się, że oszczędzanie na jedzeniu w dłuższej perspektywie nic dobrego dla zdrowia nie przynosi.
    • Gość: oshimkaq Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.chello.pl 08.04.08, 19:15
      na zębach (dentysta)
      na oczach (okuliata, soczewki czestej wymiany)
      na zdrowiu w ogole
      na jedzeniu- przestalam oszczedzac jak zamieszkalam z chlopakiem, w sumie przez
      niego bo jego podniebienie nie zadowoli sie "byle czym"
      na kosmetykach- szczegolnie kremy do twarzy, balsamy
    • usmiecham-sie Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 19:16
      Absolutnie nie oszczędzam na: dobrej oliwie, warzywach i owocach, pieczywie, jajkach (wyobrażacie sobie złej jakości... jajka?!), wodzie mineralnej (hektolitrami). Oprócz tego na książkach, prasie, zdrowiu, sprzęcie sportowym, ... Mogę oszczędzić na soli (prawie jej nie używam, zastępuję ziołami bo tak bardziej mi smakuje), sporo zaoszczędzam na mięsie (wegetarianka), żółtym serze i słodyczach - robię je sama :)
      • Gość: Pietia Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 20:23
        Ja oszczędzam na wszystkim, pije najtańsze piwo, palę najtańsze papierosy, jem
        chłam z tesco i innych takich. ale nie mam wyjścia, wszystkie pieniądze wydaje
        na książki, więc tak musi być. pozdrawiam
        • kartonowy_swiat Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 20:30
          na żywności - pieczywo, owoce i warzywa, soki, nabiał, słodyczach
          na prasie, książkach
          na perfumach
          na butach :)
          na sprzęcie sportowym
    • Gość: Jarek Kurde, każdy jakieś oliwki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 20:43
      ile wy zarabiacie? Jedni się wręcz brzydzą chodzić do hipermarketu i
      kupowac w nim mięso, a drudzy muszą, bo nie mają tylu pieniędzy,
      żeby chodzić do jakiś waszych "eko" sklepów... Będę się musiał
      ewakuować z gazeta.pl bo tu sami snobowie (nie wiem czy to dobrze
      odmieniłem, może snobi) i ekolodzy. A ja anio do jednych ani do
      drugich się nie zaliczam. A najbardziej to mnie rozwalił ten ocet
      balsamiczny. Za Chiny Ludowe nie wiem, co to jest... No tak, ale czy
      biedny kierowca w PKS ma wiedziec takie rzeczy? Pytanie zgoła
      retoryczne.
      Nie oszczedzam na papierosach, bo pale mało, to na Marlboro moge
      sobie pozwolić. Nie oszczedzam na przyjemnościach - uwielbiam grać w
      bilard. A żywność? Nie jem syfu - to fakt, ale bez przesady. Może i
      niezdrowo, ale co z tego?
      Pozdrawiam!
      • Gość: miśka_zyśka Re: Kurde, każdy jakieś oliwki... IP: *.acn.waw.pl 08.04.08, 20:57
        nie ma co się przejmować...ja wiem co to jest ocet balsamiczny, ale takiego nie
        posiadam, oliwę wykorzystuje tylko do sałatek, a z reguły korzystam z oleju, w
        sklepie eko nigdy nie byłam i mam się świetnie.....nie szczędzę sobie natomiast
        pieniędzy raz na jakiś czas na jakieś dobre jedzenie.....czyli krewetki
        tygrysie, które uwielbiam z makaronem i jakieś winko, czy sushi ..na codzień nie
        oszczędzam na owocach i jakiś jogurtach.
      • ag.gu Re: Kurde, każdy jakieś oliwki... 08.04.08, 20:59
        ani snobi ani snobowie-snoby, jeśli już. Ja na ten przykład zarabiam
        dobrze, nie palę i nie gram w bilard, więc kupuję sobie "jakieś"
        oliwki i ocet balsamiczny. A wiedza co to jest jest na wyciągnięcie
        ręki (kliknięcie myszką). Poza tym nie ma imperatywu kupowania
        takich rzeczy. Równie dobrze można nie oszczędzać na chlebie ze
        smalcem i kaszance.
        • bobralus Re: Kurde, każdy jakieś oliwki... 08.04.08, 21:32
          jestesmy na forum o jedzeniu, jakbysmy byli na rowerowym, to bysmy nie wyrzucali
          sobie, ze ktos sobie kupil dobry rower, a jak na weterynaryjnym, to ze ktos kotu
          za dobra karme kupuje, bo jego to je resztki ze stolu. ja nie kupuje mięsa w
          markecie, bo w ogole mieso jem raz na 2 tygodnie, ale przeciez nie mowie nic
          zlego o ludziach, ktorzy kupuja je w marketach. a juz dawno powinno sie porzucic
          poglad, ze ludzie, ktorzy dobrze zarabiaja to snoby i zlodzieje i ze w ogole
          powinni sie wstydzic, ze dobrze zyja. poza tym kulture jedzenia chyba mozna miec
          niezaleznie od statusu finansowego


          • kocia_noga Re: Kurde, każdy jakieś oliwki... 08.04.08, 21:58
            Ocet balsamiczny nieraz kosztuje fortunę, ja się zadowalam
            nienajtańszym, ale odpowiednim dla mojej kieszeni.Jedna butelka
            starcza mi na bardzo długo.
            Sklepy ze zdrową żywnościa sa dla mnie źródłem zaopatrzenia w
            melasę, dobre mąki (np na żur), tahinę (własnie zrobiłam
            humus),trawę cytrynową itp produkty potrzebne do mojej wersji
            światowych przebojów kulinarnych.
            Nie kupuję natomiast codziennie kilogramów mięsa.Czasem stojąc w
            kolejce przyglądam się, ile tego ludzie w siebie wrzucają i jestem
            zadowolona,że nie nabrałam takiego nawyku.
            Nie kupuje gazowanych napojów z wyjątkiem piwa od czasu do czasu.
            Nie kupuje wódki (ostatnio kupiłam 100g żeby zalać wanilię na
            ekstrakt).
            Nie kupuje papierosów.
            Skoro się tak oburzasz na 'snobów' jak nas określasz, to policz
            sobie ile wydajesz miesięcznie na mięso, alkohol, papierosy i rózne
            barwione napoje.

            Acha.Nie wydaję na lekarstwa, za to mam karnet na siłownię i basen.
            • malila Kocia... 09.04.08, 16:16
              Jak robisz ekstrakt waniliowy? Używałaś już do czegoś?
              • kocia_noga Re: Kocia... 09.04.08, 20:49
                malila napisała:

                > Jak robisz ekstrakt waniliowy? Używałaś już do czegoś?

                Znalazłam tutaj przepis.Jeszcze za wcześnie, bo musi postać pół roku
                przynajmnije, ale już uzyłam kilka kropel :)

                Gdzies mam zapisany pzrepis, jakbyś nie znalazła, to wrzucę.
                • kocia_noga Re: Kocia... 09.04.08, 20:55
                  ESENCJA WANILIOWA
                  100 ml wodki
                  1 laska wanili
                  / oczywiscie mozna zrobic wielokrotnosc tych ilosci /
                  - laski wanilii przekroic delikatnie na pol wyluskujac jednoczesnie
                  ziarenka
                  - wlozyc wszystko do hermetycznie zamykanego sloika / butelki /
                  - zalac wodka
                  - zamknac i odstawic na 3-6 miesiecy / co jakis czas potrzasac /


                  Autorką przepisu jest Linn_linn.
                  U mnie stoi czwarty miesiąc, jest już koloru kawowego i pachnie.
                  • malila Re: Kocia... 10.04.08, 12:20
                    Dzięki wielkie:) Tego się używa tak jak cukru waniliowego?
                    I jeszcze kwestia techniczna: zamknięcie hermetyczne oznacza zwykłe
                    zakręcenie czy z odpowietrzaniem?
                    • kocia_noga Re: Kocia... 10.04.08, 15:38
                      malila napisała:

                      > Dzięki wielkie:) Tego się używa tak jak cukru waniliowego?

                      tak.Ale znacznie zdrowsze, wanilina syntetyczna podobno jest ciut
                      szk0dliwa no i zapach jest lepszy.

                      > I jeszcze kwestia techniczna: zamknięcie hermetyczne oznacza
                      zwykłe
                      > zakręcenie czy z odpowietrzaniem?

                      Ja trzymam w tej butelecZce od wódki zakręcone.Nic się nie ulatnia.
            • Gość: nora Re: Kurde, każdy jakieś oliwki... IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 11.04.08, 10:26
              Bardzo drogich octów i olejów nie kupuję. Lubię dobre jedzenie, ale nie jestem
              aż takim smakoszem żeby odróżnić przyzwoity ocet balsamiczny od najdroższego,
              choć nie twierdzę wcale że w ogóle nie ma różnicy - tyle że ja jej nie widzę.
              Oliwy z oliwek nie znoszę (ani smaku ani zapachu) choć zawsze plącze się w
              szafce jakaś mała buteleczka. Na surowo używam ekologicznego oleju z pestek
              dyni, do smażenia oleju z pestek winogron - oba nie są bardzo tanie, ale nie
              bankrutuję z powodu zakupów ;)

              Mleko, masło i jajka tylko z upraw ekologicznych.

              Owoce i jarzyny - różnie, zazwyczaj część zakupów jest planowana, resztę warzyw
              i owoców kupuję z promocji.

              Tak w ogóle to wiele oszczędzam dzięki dokładnie zaplanowanym zakupom, u mnie w
              kuchni nic się nie marnuje. Gdy trafiam na atrakcyjny produkt w promocji, to
              wrzucam go do koszyka i modyfikuję tygodniowe menu.

              Dżemy i konfitury robię sama, sama też piekę chleb. Z dobrej mąki, ale bez
              szaleństw, nie musi być taka w cenie złota.

              Nie lubię kuchni egzotycznych, wiec odpada kupno drogich nieraz przypraw. Hoduję
              bazylię i rozmaryn, resztę potrzebnych ziół kupuję. Nie są tanie, staram sie
              kupować świeże w miarę możliwości. Zamrożone są o wiele smaczniejsze od
              suszonych. Naturalnie używam pieprzu i soli.

              Mięsa jemy mało, więc jak już kupuję to drogie, podobnie ryby - nigdy nie kupuję
              hodowlanych, choć są o wiele tańsze.

              Sporo potrafię wydać na kawę, ale ponieważ lubię popijać jedzenie słabą kawą z
              mlekiem (wiem wiem, źle robię) to kupuje też tańszą, ale przyzwoitej jakości.

              Wody nie pijam, ani nikt z rodziny. Mąż lubi herbatę (zwykłą Liptona), dzieci
              piją mleko, kakao i soki.
      • Gość: kanapka Re: Kurde, każdy jakieś oliwki... IP: *.ols.vectranet.pl 09.04.08, 01:06
        ja tam tez nie oszczędzam na papierosach;) i nie wiem co to ocet balsamiczny:))
        mięso jem 7 razy w tygodniu , nie jadam ryb bo maja oczy;), jajka wszystkie
        smakują tak samo a o wędlinie dowiecie się czegoś dopiero gdy sprobujecie
        takiej jaka ja jadłam przez 20 lat swojego życia a jakiej wam nie sprzedadzą w
        najbardziej eko - domowym sklepie , czyli po prostu własnej roboty z własnej
        świni;|))
      • linia.frontu Re: Kurde, każdy jakieś oliwki... 10.04.08, 00:07
        Ja też nie wiem co to jest ocet balsamiczny. Ale przeżyłam bez niego
        22 lata życia, więc najwyraźniej nie jest mi potrzebny:).

        Nie oszczędzam na książkach, dentyście, kosmetykach.
        Ale nie znaczy to, że kupuję balsam za 200zł - jeśli takie istnieją.
        Wolę wydać 5 dych na Markowskiego, niż mieć 5 Leżeńskich z kiosku za
        9,90.

        Kierowco - Ty nie będziesz wiedział, jak się odmienia "snob", bo
        nie przeczytasz Markowskiego, ja nie zostanę Kierowcą PKSu, ani
        nawet samochodu, bo nie zrobię prawka.
        I zastanawiam się, kto na tym lepiej wyjdzie...
    • Gość: Behemot >>> a ja jestem za biedny by kupować tani(e): IP: *.crowley.pl 08.04.08, 22:39
      - rower górski
      - buty GóRSKIE
      - buty DO BIEGANIA
      - buty do codziennego użytku za okazyjna cenę 50zł (zwłaszcza te klejone bez centymetra szwów)
      - narzędzia typu klucze, śrubokręty, wkrętaki - niektóre taniochy są zrobione z bardzo miękkiego stopu
      - wiertarka(!!!) Nie kupujcie byle szajsu za 100zł
      - słuchaweczki do mp3 lub komórki

      po prostu nie stać mnie na takie rzeczy jednorazowego użytku.

      poza tym wg. mnie nie warto oszczędzać na:
      - oliwie
      - pieczywie
      - niektórych wyrobach czekolado(wych)podobnych
      - mięsie, wędlinach, żółtym serze
      - okularach (zwłaszcza przeciwsłoneczne)
      - aparatach foto, telewizorach, monitorach typu "noname" z wyprzedaży
      - ketchupie ;-) (tylko Pudliszki lub Kotlin i tylko w słoiczki - nie cierpię z plastików)
      - oleju silnikowym
      - piwie :-P (zwłaszcza te poniżej 2zł/puszka)
      - papierowych ręcznikach, środkach czystości wszelakiej (począwszy od wc, przez płyny do naczyń a na mydłach skończywszy)
      - maszynkach do golenia
      - prezerwatywach :PPPPP (znam taki przypadek w którym na szczęście skończyło się na 2-tygodniowym strachu)
      - taśmie klejącej i nożyczkach (chyba że ktoś lubi odciski na kciuki i klej z taśmy na ostrzach)

      Z kolei nie warto kupować drogich i bardzo drogich:
      - zegarków
      - piór, długopisów
      - walizek
      - komórek
      - win (ilu z Was rozróżni wino kupione za 80-100zł od wina za 500-100zł? Ja przyznaję że nie)
      - portfeli
      - rękawiczek

      Są to rzeczy które wzięte również z niższych półek cenowych spełniają równie dobrze swoje podstawowe funkcje.
    • eizo111 Re: Na czym NIE oszczedzacie? 08.04.08, 23:16
      to jest forum o gotowaniu ale wątek podpięty na stronę główną
      więc wybaczam ocet balsamiczny i sól ko kilka euro za 500g :P


      ja nie oszczędzam na niczym
      wszystko kupuje kompletnie chaotycznie
      np dziś kupiłem żel do mycia twarzy
      i był 2 razy droższy niż krem nawilżający którego używam



      głupie a co tam życie nie jest po to żeby zajmować sobie głowę pierdołami
    • kasiaaaa24 Re: Na czym NIE oszczedzacie? 09.04.08, 07:01
      - masło
      - kawa
      - herbata
      - mięso
      - jogurty i serki
      - wędlina
      - makaron
    • olazur Re: Na czym NIE oszczedzacie? 09.04.08, 09:03
      nie oszczędzam na wędlinach.
    • loola_kr Re: Na czym NIE oszczedzacie? 09.04.08, 10:06
      Ja głównie kieruję się smakiem i jakością. W większości wypadków nie
      badam cen, po prostu kupuję.
    • Gość: tolek Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: 194.181.196.* 09.04.08, 10:07
      Nie oszczedzam na jedzeniu i nie odmawiam sobie niczego dobrego. Jezeli mam
      oszczedzac to moge np. do pracy pojechac autobusem raz na jakis czas, nie kupic
      sobie jakiegos gagetu, lub spedzic jakis weekend w domu.
      • Gość: haha Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.e-wro.net.pl 09.04.08, 11:34
        a jak juz bedziesz jezdził codziennie autobusem, kazdy weekend i
        wakacje spedzał w domu, a gadgety kuppował w sklepie za 5 złotych to
        na czym oszczedzisz:)))
        nie jest to wycieczka osobista, wiec prosze bez urazy, wlasnie
        zdałam sobie sprawe jakie podle zycie ma doktorant i nie ma to nic
        wspolnego z toba, moze poza tym, ze mnie skloniles do takiej
        refleksji..
        mam wrazenie, ze spoleczenstwo polskie jest bardzo rozwarstwione i
        stad niektore komentarze powyzej. i moj tez:)
        Po prostu jestem w szoku, ze sa ludzie i z wpisow wynika ze nie jest
        ich mało, ktorych stac na wspomniane wyzej rzeczy - dla mnie karnet
        na silownie jest naprawde sporym wydatkiem, obracam sie w srodowisku
        uniwersyteckim i moi znajomi zyja na podobnym poziomie (chyba ze z
        bogatych rodzin pochodza)
        swoja droga mialam wrazenie ze akademia to pewna elita
        (roftl)
        • kocia_noga Re: Na czym NIE oszczedzacie? 10.04.08, 09:06
          Gość portalu: haha napisał(a):

          dla mnie karnet
          > na silownie jest naprawde sporym wydatkiem, obracam sie w
          srodowisku
          > uniwersyteckim i moi znajomi zyja na podobnym poziomie

          A więc jesteś jeszcze 'na dorobku'.Ja juz jestem starszą osobą,
          karnet na siłownię kosztuje nas (bo jest rodzinny) 145zł/miesiąc,
          czyli wychodzi po 72,50 zł na osobę.Ludzie w moim wieku często
          wydaja wielokrotność tej sumy na mięso albo na lekarstwa.
          W sumie silownia to wielka wygoda,ale mozna się bez tego
          obyć,wykonując dobrane ćwiczenia samej w domu, biegając, jeżdżąc na
          rowerze.My juz jesteśmy troszkę rozleniwieni, jak to starsi ludzie :)
    • czekoladeria Re: Na czym NIE oszczedzacie? 09.04.08, 10:15
      na czekoladzie :D
    • Gość: xxx Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.c.softax.pl 09.04.08, 10:28
      Warto oszczędzać na wszystkim co nie oznacza, że należy kupować szajs. Po prostu
      kupuje sie wyroby dobrej jakości ale nie koniecznie markowe. Nie warto
      oszczędzać na wedlinach, jedzeniu (oszczednosci niewielkie a ryzyko znaczne).
      Mozna oszczędzać na: elektronice i agd (uwaga trzeba sie na niej znac)
      kosmetykach (oszczednosci siegaja do 50% przy identycznej jakosci) rower,
      ubrania i buty (zawsze nowe, b. dobra jakość ale bez metki) leki (roznice w
      cenie aspiryny i paracetamolu sięgają 75% porownujac cenę lekow reklamowanych i
      nie reklamowanych) energii elektrycznej i wodzie (wylaczanie zbednych
      odbiornikow i pseudo czasoumilaczy, dbanie o sprawne instalcje WK)
      • forumkiller1 Re: Na czym NIE oszczedzacie? 09.04.08, 15:02
        Dokladnie! Wg mnie na jedzeniu w ogole nie warto oszczedzac, chyba ze sie
        czlowiek na nim dobrze zna :) Np. pojawily sie produkty marki carrefour czy
        biedronka, ale robione przez markowych producentow w dokladnie taki sam sposob
        jak te markowe, wielokrotnie drozsze produkty - wystarczy dokladnie przeczytac
        kto jest producentem. Mozna w ten sposob duzo taniej kupic ryby, mieso, slodycze
        czy konserwy. Nie zawsze tez najlepsze znaczy najdrozsze - mi np. bardzo smakuje
        rozowe Carlo Rossi za 15 zl, duzo bardziej niz jakies chilijskie czy francuskie
        za 80-100. Moze sie nie znam, ale smakuje i juz :) A w ogole lepiej kupic mniej,
        a lepszej jakosci.

        Z kolei na ubraniach i obuwiu oszczedza sie kupujac drogo, ale rzadko. Rzeczy z
        gornej sredniej polki sa ok 5-10 razy drozsze niz chinskie noname, ale sa duzo,
        duzo trwalsze - i dzieki temu sie oszczedza.

        Elektronika - trzeba sie dobrze na niej znac. Nie zawsze najlepiej postrzegany
        producent dostarcza najtrwalsze rzeczy. Czesto okazuje sie, ze tansza, mniej
        znana firma robi lepszy sprzet niz te szeroko reklamowane.

        Leki - oczywiscie polskie odpowiedniki sa 50-90% tansze i nie roznia sie
        absolutnie niczym.

        Dzieki temu wszystkiemu stac mnie na lepszych lekarzy, samochod, wycieczki i
        inne rzeczy na ktorych sie nie oszczedza ;)
    • Gość: sabrossa Re: Na czym NIE oszczedzacie? IP: *.gprs.plus.pl 09.04.08, 11:31
      pieczywo, masło, mięso, wędliny, sery, oliwa, kawa, woda mineralna, wino.. Nie
      stać mnie na luksusowe towary, ale też nie muszę liczyć każdej złotówki. Po
      prostu jestem wierna sprawdzonym markom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka