nrg67
18.05.08, 00:03
Kochani, jedyne ciasto jakie umiem upiec to drożdzowy placek ew. babka na
wielkanoc. Od czasu, jak sie przeprowadzilem do nowego mieszkania mam klopot z
plackiem - pewnie to kwestia piekarnika, ale i tak nie umiem jej sam
rozwiazac. Ciasto robie tak, jak robilem dotąd, przepis niezmieniony, czas
pieczenia podobnie... Tyle, ze dotad piekarniki mialem gazowe, a teraz
elektryczny. Pieklem dluzej, krocej, cieplej, chlodniej - efekt zawsze jest
taki sam: ciasto w piekarniky, wyrosniete wcsniej dwa razy, pieknie puchnie,
podnosi sie, potem sie zaczyna rumienic... i gedzies pod koniec pieczenia, ok.
35-40 minuty zagladam, a tu zamiast wyrosnietego ponad kraj blaszki placka
ogromna, paskudna niecka. Ciasto zapadniete, z wyjatkiem brzegow, na calej
powierzchni wklęsłe :(
Probowalem juz wiele razy, ale zawsze jset to samo.
Czy ktos z Was ma pomysl, z czego to moze wynikac, ew. co zmienic, ew. co
sprawdzic,zeby dojsc do przyczyny upadków???\
Z góry dziex