Dodaj do ulubionych

ciasto drożdzowe upada :(((((((((9

18.05.08, 00:03
Kochani, jedyne ciasto jakie umiem upiec to drożdzowy placek ew. babka na
wielkanoc. Od czasu, jak sie przeprowadzilem do nowego mieszkania mam klopot z
plackiem - pewnie to kwestia piekarnika, ale i tak nie umiem jej sam
rozwiazac. Ciasto robie tak, jak robilem dotąd, przepis niezmieniony, czas
pieczenia podobnie... Tyle, ze dotad piekarniki mialem gazowe, a teraz
elektryczny. Pieklem dluzej, krocej, cieplej, chlodniej - efekt zawsze jest
taki sam: ciasto w piekarniky, wyrosniete wcsniej dwa razy, pieknie puchnie,
podnosi sie, potem sie zaczyna rumienic... i gedzies pod koniec pieczenia, ok.
35-40 minuty zagladam, a tu zamiast wyrosnietego ponad kraj blaszki placka
ogromna, paskudna niecka. Ciasto zapadniete, z wyjatkiem brzegow, na calej
powierzchni wklęsłe :(
Probowalem juz wiele razy, ale zawsze jset to samo.
Czy ktos z Was ma pomysl, z czego to moze wynikac, ew. co zmienic, ew. co
sprawdzic,zeby dojsc do przyczyny upadków???\
Z góry dziex

Obserwuj wątek
    • Gość: maria Re: ciasto drożdzowe upada :(((((((((9 IP: *.globalconnect.pl 18.05.08, 11:58
      Produkty, np. drożdże kupujesz takie same, jak w poprzednim miejscu
      zamieszkania?
    • ba_nita Re: ciasto drożdzowe upada :(((((((((9 18.05.08, 14:31
      1.Rozgrzej porządnie piekarnik do potrzebnej temperatury.
      2.Nie zaglądaj do piekarnika w trakcie pieczenia. Dopiero kiedy się odrobinę
      ciasto schłodzi po upieczeniu.
      • veeto1 Re: ciasto drożdzowe upada :(((((((((9 18.05.08, 14:42
        Jak jest potreba to zaglądam. Np. jak za bardzo mi górę przypieka
        kładę na cieście wilgotny pergamin. A żeby mi nie opadło po
        upieczeniu mam spraedoną metodę "leżakowania". Gorące ciaso wywalam
        z formy (tak "do góry nogami") na zawieszoną ściereczkę. I wisi tak
        do ostygnięcia.
        Odkąd tak robię nigdy mi nie opadło.
        • nrg67 nic z tego... 18.05.08, 22:55
          Wasze wskazowki sa fajne, ale ja o tym juz wszystkim wiem i dokladnie do takich
          zasad sie stosuje, jak zawsze. Czasem po wylaczeniu piekarnika zostawiam ciasto
          w srodku, do rana, zeby przez noc w tym piekarniku wystyglo = poza tym, ze
          wydhodzilo suche, to tez mialo w srodku rozpadlisko.
          Kupuje te same produkty, co zawsze, ot, cukier, maka, mleko. Drozdze stosowalem
          zawsze rozne: liofilizowane, albo swieze polskie czy francuskie i zawsze bylo
          ok:) A teraz na nowym miescu - jakby szlaga trafil :(
          Nigdy nie zagladam do piekarnika w trakcie pieczenia.
          To sie dzieje tak, jak opisalem: ciasto pieknie wyrasta, zaczyna sie
          przyrumieniac i potem nagle pod koniec pieczenia zapada sie samo z siebie...
          Wpadlem na pomysl, czy to przypadkiem nie jest np. zbyt duza ilosc drozdzy? Ja
          zawsze pieke ciasto raz na pare tyg, wiec jak juz kupie paczke drozdzy, to
          wrzucam wszystkie, nie dzielac na porcje, bo z tą resztką co zostaje i tak
          zwykle nie ma co zrobic i sie wyrzuca. Moze to bład? tzn. ze od nadmiaru drozdzy
          ciasto rośnie jak oszalale, az w koncu upada?
          Bo zapominalem dodac, ze ciasto upada - a mimo to nie ma w nim zakalca. Jest
          wprawdzie bardzo niskie, o polowe nizsze od brzegow, ktore nie upadaja, ale na
          calym przekroju puszyste i wypieczone, zadnej lepkosci, klajstru, nie mowiac o
          zakalcu.
          • ba_nita Re:W takim razie grzałka jest wypalona i nierówno 19.05.08, 00:27
            grzeje. Albo wymiana grzałki albo całej kuchenki. Nic innego w takim układzie
            wpływu mieć nie może.
          • linn_linn Re: MROZIC drzozdze i bialka tez 19.05.08, 09:16
            Ludzie, litosci... Jak o co zrobic z resztka drozdzy? Dzielisz na malutkie
            porcje i zamrazasz. Ja na 500 g maki daje 8-12,5 g swiezych drozdzy / zalezy co
            pieke i jak bardzo chce mi sie dzielic porcje 25-gramowa /.
            Przy okazji, bialka tez mozna mrozic. Ciagle jeszcze ktos tego nie wiem, wiec
            informuje na wszelki wypadek.
            • ba_nita Re:Że też jeszcze Ci się chce.;-) 19.05.08, 09:34
              Nie ma chyba miesiąca, żeby temat mrożenia drożdży i białek nie wracał mocą
              bumeranga.)))
              • akabe OT 19.05.08, 19:26
                > mocą
                > bumeranga.)))

                Odnośnie zabawnych odmian w języku polskim.
    • Gość: BaKa Re: ciasto drożdzowe upada :(((((((((9 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 10:32
      Do elektrycznego piekarnika musisz koniecznie kupić CZARNĄ blachę.
      W gazowym potrzebne są jasne. (Wypróbowane).
      • nrg67 Czarna? 19.05.08, 10:35
        Taką emaliowaną? czy teflonową?
        To ma pomóc przed upadaniem ciasta?
        Pytam, bo to pierwsza rada ktora przykuła moją uwagę. Ciekawe.. Choć
        babki drożdzowe piekę w tym samym piekarniku w formie jasnej, znaczy
        sie srebrnej - i wychodza, piekne i puszyste. ...
        • Gość: BaKa Re: Czarna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 10:55
          Moja mama była w takiej sytuacji (piekła wspaniałe ciasto drożdżowe.
          Niestety, już nie żyje).
          Otóż kupiła nową kuchenkę gazową, piekarnik elektryczny. Ciasto
          drożdżowe jej nie wychodziło. Piekła w jasnych (srebrnych) blachach.
          Gdzieś przeczytała, czy usłyszała, że do piekarnika elektrycznego
          potrzebne są blachy ciemne (czarne). Kupiła taką i nie mogła się
          nadziwić, że właśnie to ma takie znaczenie. Ciasto znowu było
          pięknie wyrośnięte i wypieczone.
        • bene_gesserit Re: Czarna? 19.05.08, 10:56
          Ja mam piekarnik elektryczny i pieke i w czarnych, i w normalnych,
          kiedys srebrnych, takich zwyczajnych blaszanych. Zadnej roznicy
          procz tej, ze czarne inaczej dystrybuuja cieplo (szybciej i
          rowniej), wiec krocej sie w nich piecze i trzeba ustawic nizsza
          temperature.

          Moze taka blacha to jest rozwiazanie, ale musisz uwazac, zeby
          ustalic nowy czas pieczenia i nie przypalic ciasta.
    • miszam Re: ciasto drożdzowe upada :(((((((((9 19.05.08, 11:02
      Obstawiam zbyt rozgrzany piekarnik. Włącz piekarnik najwyżej 10 minut przed
      włożeniem ciasta - ustaw 180C. Sprawdzaj, czy ciasto jest upieczone dopiero, gdy
      ładnie się przyrumieni, wcześniej nie otwieraj piekarnika. Uważaj także, żeby
      ciasto zbyt długo nie wyrastało. Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę
      pokojową - dotyczy to także jajek.
      • nrg67 ciekawe... 19.05.08, 11:33
        Nigdy nie sprawdzam czy ciasto jest upieczone, po prostu piekę na
        czas 40-45 minut, jescze sie nie zdarzyło, żeby sie niedopiekło.
        Ale uwaga o przegrzanym piekarniku, temperaturze składników i
        wyrastaniu ciasta jest ciekawa. Ja to zwykle robie tak: mleko
        podgrzane do temp pokojowej, jajka prosto z lodówki (bo szybciej),
        maslo roztopione - gorące (bo szybciej). Jak robie zaczyn drożdżowy,
        to żeby było szybciej wkladam to do leciuchno podgrzanego
        piekarnika, a potem żeby było szybciej wyrobione ciasto też wkładam
        do lekko podgrzanego piekarnika. Skraca to czas, wszytko rośnie
        błyskawicznie. Ale niestety, upada.
        Wątpliwość jest jedynie taka, że wcześniej też ROBIŁEM DOKŁADNIE TAK
        SAMO i ciasto nie upadało, a w nowym piekarniku upada :(((((((
        • linn_linn Re: ciekawe... 19.05.08, 13:57
          Akurat przy ciescie drozdzowym szybciej to raczej gorzej. Taka np. pizza powinna
          rosnac 4-6-8 godzin. Jesli robisz ciasto na czas, wynik nie moze byc dobry.
          • nrg67 pewnie masz racje... 19.05.08, 14:35
            ale prawda jest taka,ze ja do tego rekordu czasowego dochodzilem
            przez lata eksperymentow, przyspieszalem po kawaleczku, az w koncy
            wyszlo takie ciasto ekspressowe. I ciasto zawsze wychodzilo -
            ZAWSZE! Dopiero nowy piekarnik zmienil te kwestie :(
            • linn_linn Re: pewnie masz racje... 19.05.08, 15:16
              Miejmy nadzieje, ze Twoj zoladek tego nie odczul. To nie jest tylko kwestia
              czasu czy smaku, ale przede wszystkim zdrowia.
              • nrg67 no wiesz... 19.05.08, 17:20
                wrzody na zołądku mam, ale zasługe bym przypisywał raczej swojemu
                szefowi niz piekarnikowi :))
                badzo enigmatycne to co napisalas: o co chodzi z tym zdrowiem? za
                szybko wyrosniete drozdze sa szkodliwe? a dlaczgeo?
                • linn_linn Re: no wiesz... 19.05.08, 17:33
                  Nieladnie zwalac na szefa... :)))
                  Np. pizza, ktora krotko rosnie jest bardzo szkodliwa. Wiele osob wieczorn pizze
                  odhorowuje wlasnie dlatego. Podobnie jest z chlebem i innymi wypiekami.
                  Przy okazji makaron al dente, czyli lekko twardawy, jest lekkostrawy, a
                  mieciutki dlugo gotowany wprost przeciwnie. A wydawaloby sie, ze powinno byc na
                  odwrot.
                  • linn_linn Re: no wiesz... 19.05.08, 17:34
                    A jeszcze przy okazji, wrzody sa uleczalne na obecnym etapie rozwoju medycyny.
                    • nrg67 Re: no wiesz... 19.05.08, 18:19
                      uleczalne albo i nie; helicobacter mam zbadany, poziom - niski;
                      rokowanie - nie nadaje sie leczenia antybiotykami; czyli - pozostaje
                      dieta;
                      pol biedy, ze lubie kasze gryczana i ryby na parze :)))
    • cerulleum Re: ciasto drożdzowe upada :(((((((((9 20.05.08, 17:19
      Cześć.ja często piekę drożdżowe ale na 500g mąki daję max.60g drożdży,a
      najczęsciej wystarczy paczuszka francuskich świezych drożdży (42g)
      Myślę,ze dajesz za dużo drożdży,ciasto na początku rośnie za szybko,a potem
      opada.Pozdrawiam.
      • linn_linn Re: ciasto drożdzowe upada :(((((((((9 20.05.08, 17:54
        Ty tez dajesz zdecydowanie za duzo :))
        • nrg67 Banzaiiiiiiiiiiiiiiiii11111111111 1111111111111!!!! 24.05.08, 23:05
          To powyzej to ryk tryumfu - dzieki Wam i Waszym radom chyba udalo mi sie
          rozwiazac problem. Wlasnie wyłączyłem piekarnik po raz kolejny, nie zagladając
          do srodka poszedlem na spacer z psami, wracam, otwieram i .l... yes, yes yes!!!!
          Ciasto piekne, pulchniutkie, jasne i mięciutkie, pieknie wyrosniete jakies 1-2
          cm ponad krawedz blaszki, przyrumienione moze ciut za mocno, ale rabarbar sie
          pieknie zmiksowal z kruszanką... normalnie jakby moja św. p. babcia Wikta
          upiekła :)) Aż sie wzruszylem wspominając babcie :)
          Mam wrażenie, ze chodzilo glownie o ilosc drożdży oraz o generalne podejście
          czyli powrót do technologii "powoli dalej zajedziesz" :)
          Ze świętowaniem poczekam, aż mi trzeci-czwarty wypiek wyjdzie, ale fakt, ze od
          prawie dwoch lat wyjalem z piekarnika prawdziwy placek ktorego nie wstyd pokazać
          ludziom juz mnie wprowadził w stan euforii :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka