Dodaj do ulubionych

zdrowe "gotowce"

03.09.08, 13:59
mam schizę w temacie zdrowego odżywiania i nie ruszę gotowych
rosołków w kostkach itp. Ale powoli zaczynam mieć dość. Weryfikuję
więc swoją wiedzę w temacie szkodliwości różnych półproduktów;)
Czy są na rynku jakieś kostki rosołowe, przyprawy typu vegeta, serki
topione, jogurty, wędliny - w ogóle gotowe żarcie - które nie
zawierają zbyt dużo, lub nie mają w ogóle tych wszystkich:
- wzmacniaczy smaku i zapachu,
- ekstraktów dymu wędzarniczego,
- konserwantów, barwników i innych takich?
Serdecznie proszę o uzupełnianie listy. Ja zacznę od:

1. przyprawy Visana
Obserwuj wątek
    • lirio Re: zdrowe "gotowce" 03.09.08, 14:45
      No to u mnie kopalnia takich rzeczy, bo Małżonek nie może żadnej chemii w żarciu.
      Polecam:
      Visanę oczywiście ;)
      Bulion wegetariański Drobdar:
      www.medyk1.pl/go/_info/?id=680
      Ze zdrowych półgotowców polecam mrożonki, ale nie gotowe potrawy, tylko zupy i
      kompozycje warzyw.
      Makarony tylko dobrych firm (Malma, Lubella) z "twardej pszenicy" wszelkie tanie
      są robione z tak zamulającego syfu, że głowa boli.
      Jajka kupuję od kur ekologicznych (opisane na opakowaniu) z autentycznym kodem
      zaczynającym się od zera, jeśli zaczyna się na 2, lub 3 to są to jaka fermowe.
      Dużo jajek przepiórczych i makaron na takich jajkach:
      ttp://www.opinie.senior.pl/Produkty-spozywcze/Produkty-zbozowe/Makarony/Makaron-Babuni-z-jaj-przepiorczych-Wstazka-Cienka,14738,1.html
      Tłuszcze - tylko szlachetne oleje, oliwa i masło osełkowe. Wszystkie kamy i ramy
      to sama chemia. Jak ktoś ma wysoki cholesterol to raczej nie od normalnej ilości
      masła tylko od tłustego mięcha i przesady z żarciem. Masło sprawdzam zawsze,
      żeby miało słowo MASŁO w nazwie ;)
      Tony zielonej herbaty (na wagę) i meliski (herbapolu) pijemy oraz nie pogardzę
      dobrą kawą - ale dobrą ziarnistą z ekspresu, a nie rozpuszczalnym chemiczny syfem.
      Nie jemy cytrusów.
      Co do produktów mlecznych to ja jadam jogurt naturalny Jogobelli - radzę czytać
      skład, bo bywają tam rzeczy zadziwiające - żelatyna, mąka, mąka ziemniaczana...
      i kupuję w miarę dobre sery żółte - takie za ok. 25zł/kg. Reszta rodziny mleka i
      przetworów nie jada.
      Kity:
      Vegeta Light - mimo reklamy ma pełno chemii - fakt glutaminianu nie ma, rosołki
      z napisem "bez konserwantów" mają glutaminian.

      Wszelkie kupne wędliny "staropolskie" - w większości przeczytałam metki i nie są
      staropolskie ;)))

      Nie pijemy soków z kartonów - bo to syf nad syfy, a nawet świeżotłoczone
      jednodniowe są wątpliwe, podobno już w kilkanaście minut po wytłoczeniu tracą
      większość wartości - ale przynajmniej nie szkodzą jak kartonowe bebły.
      • fizia-kulawa Re: zdrowe "gotowce" 03.09.08, 19:22
        liczyłam na Twój wpis Lirio:) Dzięki. Proszę o jeszcze
        • alanta1 Re: zdrowe "gotowce" 03.09.08, 20:20
          Warto poszukać sklepu ze zdrową żywnością. Ja tam kupuję rosołek polecony kiedyś
          przez Lirio (jest tez barszcz w proszku z tej samej firmy), przyprawy
          (rewelacyjne do ryb), sezam, kandyzowane owoce na wagę...
          A ostatnio odkryłyśmy z Młoda fajne czipsy:
          www.kamisfitup.pl/index.php/content/view/296/317
          • doral2 Re: zdrowe "gotowce" 03.09.08, 21:07
            zdrowy gotowiec - ugotować sagan bulionu, odparować wody ile się da, przelać w
            plastikowe pojemniki/słoiki/torebki/foliowe/czy_co_tam_komu_pasuje i zamrozić.

            odmrażać w miarę potrzeb :)

            ale jeśli nie ma się wystarczających warunków mrożących, no to trzeba się
            kostkami posiłkować....
      • jana111 Re: zdrowe "gotowce" 04.09.08, 23:02
        A czemu i czym soki kartonowe szkodzą? Oświeć lajkonika.
        Nie, żebym była jakaś nadzwyczają fanką, ale Maciek jest, sok z
        kartonu i sok z kartonu, wyłącznie jabłkowy. Jak nie ma, pije
        mineralną, bardzo chętnie domowe kompoty, przedtem bobofruty, mniej
        chętnie wodę z sokiem. Więc jeśli nie sok (i dlaczego nie?) to czym
        go zastąpić?

        Z mlecznych u nas serek Bieluch, jogurt Bieluch też jest przepyszny,
        kupuję tez czasem "nadbużański" Biomlek, pyszny, tłusty i wg.
        opakowania same porządne składniki. Sery żółte- mam podobny
        wyznacznik cenowy.

        A mleko? Modyfikowane zamienielismy na pasteryzowane, ale gdzieś
        wyczytałam, że w porównaniu z UHT (które wydaje się się strasznie
        sztuczne ze swoimi terminami ważności)jest gorsze, bo jakieś tam
        bakterie czy cóś nie giną, a wartości odżywczych tak samo brak. Więc
        jak to jest? Pytanie dość istotne, bo litr mleka idzie w półtora
        dnia i wypija je najmłodszy.

        Jeszcze co cholesterolu, tak na marginesie. Ja mam bardzo w normie,
        mąż dużo za wysoki, a jemy to samo. Stres + geny + niewiele ruchu,
        dieta nie ma większego znaczenia, choć masło zastapiłam mu
        czosnkiem :) A "masło" w nazwie, również osełkowego niestety nie
        zawsze świadczy o tym, ze w środku tez będzie masło, choć oczyswićie
        powinno być. W sklepie na osiedlu proszę "masło z masła"
        albo "jakieś najdroższe".
        • lirio Re: zdrowe "gotowce" 05.09.08, 16:20
          Soki kartonowe na pewno nie są prozdrowotne. Słodka bebła z koncentratu i cukru,
          a nie sok. Ma takie same właściwości prozdrowotne jak herbatka z granulatu czyli
          żadne ;))) lekarka kazała nam to włączyć do grupy "słodycze i inne śmieci" bo
          dla żołądka są niewskazane.
          Przyznaję się do podawania dziecku soków przecierowych Kubusia lub Pysia - 1
          szt. dziennie, na tyle można sobie pozwolić, przecierowe to mniejszy syf.
          Natomiast Kubusiów Play, Tymbarków sokopodobnych nie pijemy.
          • alanta1 Re: zdrowe "gotowce" 05.09.08, 22:04
            lirio napisała:

            > Przyznaję się do podawania dziecku soków przecierowych Kubusia lub Pysia

            Ja tez, ale rozrabiam go z wodą 1:1, bo IMO są za słodkie. W ogóle gotowe soki
            maja za dużo cukru. Daje tez zwykłą wodę do picia, ewentualnie z odrobiną soku z
            Herbapolu bo tez ma dużo cukru.
            A na ciepło zwykłą herbatę-słomkę z odrobiną soku albo cukru.
            • truscaveczka Re: zdrowe "gotowce" 15.10.08, 17:09
              Gdybyż jeszcze herbata nie utrudniała wchłaniania się żelaza... Moja Młoda
              dostała lekkiej anemii i po odstawieniu herbaty całkiem żelazo podskoczyło.
    • fizia-kulawa Re: zdrowe "gotowce" 05.09.08, 22:48
      no to się prozdrowotnie pochwalę, że wszystkie napoje słodzimy u
      mnie w domu miodem. Oczywiśćie grzeszymy regularnie różnymi
      świństwami, ale tak na co dzień zamiast cukru - miód.
      • woda.lekko.gazowana Re: zdrowe "gotowce" 15.10.08, 14:06
        fiziu, goraca herbate tez?
        bo miodowe wartosci konczą sie przy jakis 30 stopniach.. tylko
        slodycz pozostaje :)
        • fizia-kulawa Re: zdrowe "gotowce" 15.10.08, 14:27
          fiziu, goraca herbate tez?
          > bo miodowe wartosci konczą sie przy jakis 30 stopniach.. tylko
          > slodycz pozostaje :)

          Oczywiście, że chłodną;) A skąd masz te wiadomości, że przy 30
          stopniach się kończą. Ja sobie wbiłam do głowy z
          jakiegoś "naukowego" artykułu, że przy 60 stopniach.
          • fizia-kulawa Re: zdrowe "gotowce" 15.10.08, 14:36
            o tu np. jest o miodzie i temperaturze, w której traci swoje
            właściwośći
            resmedica.pl/zdart11983.html
            • fizia-kulawa Re: zdrowe "gotowce" 15.10.08, 14:39
              i tu też o temperaturze miodu
              www.pasieka.rostkowski.info/pytania.html
              • woda.lekko.gazowana Re: zdrowe "gotowce" 16.10.08, 15:02
                o widzisz, mylilam się :) troche ;)
                • fizia-kulawa Re: zdrowe "gotowce" 16.10.08, 17:52
                  "o widzisz, mylilam się :) troche ;)"

                  Niekoniecznie:D Ja wyszukałam tylko linki broniące mojej wersji;) Po
                  drodze były na obronę twojej;) No ale nie w moim interesie je
                  przytaczać nie?;) A na poważnie, to jest mnóstwo sprzecznych teorii.

    • gika_gkc Lirio 08.09.08, 12:47
      a jakie konkretnie żółte sery kupujesz??
      bo ja w końcu zrezygnowałam z nich całkiem, choć Mały je bardzo
      lubił, a ja miałam psychiczny komfort, że najszybciej zaspokoi się
      nimi dzienną dawkę wapnia
      Mały jest na diecie bezbarwnikowej, a we wszystkich serach jakie
      udało mi się znaleźć z podanym składem były barwniki :(

      no i może ktoś mi jeszcze powie, czy można w ogóle kupić suszone
      owoce i inne bakalie nie konserwowane siarką ???

      • lirio Re: Lirio 09.09.08, 09:04
        Sery kupuję w sklepie PSS Społem, takie w granicach 25zł/kg - nie jest to
        idealne rozwiązanie, ale zawsze lepiej niż z supermarkeu za 7,99 ;)). Co do
        owoców to chyba najlepiej kupić sobie suszarkę za 100zł i suszyć. Sprawdzałaś w
        sklepach ze zdrową żywnością jakie mają owoce?? ja mam takie miłe stoisko
        niedaleko, gdzie są różne zdrowe cuda - suszone owoce i pomidory też, tylko nie
        czytałam składu.
        Ta pani ma też sery i jogurty kozie.
        Co do mleka to ja piję UHT, bo dodaję je tylko do kawy ;))) ale wiem, że to zupa
        z toksyn zdechłych bakterii ;))) Ja nie jestem fanką mleka, skłaniam się
        zdecydowanie ku tezie - chcesz być kaleką pij mleko, więc nie specjane chce mi
        się szukać "zdrowszego". W serach wcale może nie być dużo wapnia - zależy od
        technologii produkcji, czasami większość wapnia zostaje w serwatce.
        Mój Młody kaszkożerca pije mleko sojowe modyfikowane - Humanę SL i wcale mi nie
        zależy na wprowadzeniu innego.
      • szarsz Re: Lirio 10.02.09, 21:08
        gika_gkc napisała:
        > no i może ktoś mi jeszcze powie, czy można w ogóle kupić suszone
        > owoce i inne bakalie nie konserwowane siarką ???

        Bio-futuro - można kupić w lepszych sklepach, sklepach eko i przez
        net. W smaku są rewelacyjne, nie mają siary, a producent deklaruje,
        że owoce są suszone na słońcu.
    • gika_gkc i jeszcze podnoszę pytanie Jany - jakie mleko ?? 08.09.08, 12:51
      jakie mleko najlepiej kupować
      uhatego nie możemy, bo Mały ma od razu po nim odparzony tyłek, od 3
      miesięcy kupowałam mu mleko na wsi, ale właśnie "wysycha" nam źródło
      i muszę coś kupować w sklepie
      więc co ??
      • jana111 Re: i jeszcze podnoszę pytanie Jany - jakie mleko 10.09.08, 22:32
        Ja swego czasu kupowałam w Krakowie sery na Kleparzu albo przy Hali
        Targowej, na pewno mają tam tez mleko. W Dobczycach miałam zaufanego
        sprzedawcę :) ale już tam nie bywam.
        Kupuję zwyczajne mleko pasteryzowane w kartonie lub w butelce (te
        woreczkowe jakoś mi się wydają gorsze)- ostatnio 3,2% Mlekowita
        (butelka) albo od dawna Maćkowe (karton). Kup jakieś i spróbuj,
        zwróć uwagę na opakowanie, bo są 2 rodzaje pasteryzacji (nie
        pamiętam szczegółów, kiedyś mama zwróciła na to uwagę).
        A nie masz koło siebie jakiegoś sklepu ze zdrową żywnością? Ja
        kupuję rózne rzeczy na Kijowskiej, nabiału nie, ale mogę spytać jak
        tam kiedyś będę.
        • gika_gkc Re: i jeszcze podnoszę pytanie Jany - jakie mleko 11.09.08, 07:06
          żadnego takiego sklepu niestety nie ma po drodze :|
          na razie daje mu mleko takie jak Ty - pasteryzowane z butelki - nic
          złego nei obserwuje więc może będzie ok
      • woda.lekko.gazowana Re: i jeszcze podnoszę pytanie Jany - jakie mleko 15.10.08, 14:11
        gika, a moze przestan mu dawac mleko na jakis czas?
        jedynie mleko naturalne (krowie) ludzki organizm trawi jako-tako,
        kozie podobnie.
        nie mając dorego zrodla, wyklucz Mlodemu mleko na jakis czas, a moze
        w ogole zobaczysz jakies wazne zmiany w np. zdrowiu.
    • iks54 Mam 12.09.08, 23:46
      www.bioavena.pl/produkty1.htm#1
      To znajdziesz w Kerfiucie, przynajmniej w Poznaniu.

      Poza tym
      www.darynatury.pl/darysklep/sklep.php?pg=23&od=321

      Bioavenę mam teraz - mieszanka ziół i susz warzywny - jest super.
      Przyprawy Dary Natury miałam często kiedyś, i różne mieszanki, ale
      sklep mi się jakoś oddalił.

      Z Bioaveny pasują mi jeszcze mieszanki ryżu i "Zupa optymistyczna",
      ale dopiero zaczynam testy.
      • woda.lekko.gazowana jeszcze o maśle 15.10.08, 14:14
        najlepsze masło w sklepach ma 82% tłuszczu, taki przepis.
        ale i ono ma rozne dodatki, poprawiajace smak i pozwalajace na
        przedluzenie trwalosci, maslo robione w domu ze smietany bardzo
        szybko jelczeje, jest twarde jak stopięćdziesiąt i dosc szybko robi
        się niesmaczne.
        • fizia-kulawa Re: jeszcze o maśle 15.10.08, 14:31
          "najlepsze masło w sklepach ma 82% tłuszczu, taki przepis.
          > ale i ono ma rozne dodatki, poprawiajace smak i pozwalajace na
          > przedluzenie trwalosci,"

          Można dużą część tych śmieci usunąć przez klarowanie masła, czyli
          robienie masła ghee. Trzeba długo masło podgrzewać na małym ogniu i
          cierpliwie zbierać pianę. Śmieci osadzają się na dnie. Piana, to
          białko. Trwa to długo, nawet z 40 min. Ale to co zostanie: złocisty
          płyn o orzechowym smaku bez grama piany - to masło rzekomo
          pozbawione wszystkich śmieci i białka mleka krowiego. Ja je uwielbiam
          • ajlii Re: jeszcze o maśle 15.10.08, 15:04
            Na tej pianie robi się rewelacyjne kruche ciastka :)
            • fizia-kulawa Re: jeszcze o maśle 15.10.08, 15:24
              Prawda! U mnie czasami jest problem z tymi ciastkami, bo domownicy
              zdążą wyjeść pianę - taka dobra:d
              • lineczkaa Re: jeszcze o maśle 17.10.08, 16:16
                poproszę przepis na ciasteczka na pianie :)
        • donerkasia Re: jeszcze o maśle 23.02.09, 07:15
          woda.lekko.gazowana napisała:

          maslo robione w domu ze smietany bardzo
          > szybko jelczeje, jest twarde jak stopięćdziesiąt i dosc szybko robi
          > się niesmaczne.

          a tu się nie zgodzę...:)
          moja babcia całe lata robiła masło. kiedyś mnie uczyła, jak i kiedy co się robi,
          zeby masło było takie, jakiego oczekujemy :)

          po pierwsze na twardosć masła wpływa długość "leżakowania" śmietany - im ona
          jest starsza, tym masło bardziej twarde.
          jeśli jest świeżutka, masło będzie mięciutkie :)
          na smak i trwałość wpływa jakość śmietany, czyli jak najdokładniejsze
          oddzielenie jej od mleka, tak aby mleko nie dostało się do śmietany, bo inaczej
          szybko się zepsuje i śmietana "złapie" kiepski posmak, w związku z tym masło
          będzie gorzkawe i szybko zjełczeje...najlepiej tu sprawdza sie po prostu
          centerfuga, czyli wirówka :) z tego, co wiem ludzie myją wirówkę co jakiś czas,
          a nie po każdym użyciu (szalenie upierdliwe i wieloczęściowe urządzenie), więc
          śmietana też traci na jakości, bo dostają się do niej "stare" resztki.


          a żeby masło miało piękny, żółty kolor, dodaje się sok z marchewki (serio) :)
          białego masła ludzie nie chcieli kupować, bo podobno mało tłuste, a zółte szło
          jak świeże bułeczki :)))


          no, to się pomądrzyłam :)
          przynajmniej widać, zem ze wsi :P
    • ajlii Re: zdrowe "gotowce" 15.10.08, 15:13
      Na Dniu Ziemi można kupić rewelacyjne zupy "Babci Zosi"- z naturalnych składników. Są świetnie - szczególnie pomidorowa! Niestety, w sklepach nigdy ich nie spotkałam.

      Za to w Kauflandzie kupiłam kilka opakowań "Obiad dla dwojga". Paczka z zupą i paczka kaszy na II danie. Też bez konserwantów i dodatków. Zupy to np. krupnik, grochówka, a II danie to kasza z grzybami lub warzywami. Smaczne :)
      • szarsz Re: zdrowe "gotowce" 10.02.09, 21:02
        ajlii napisała:
        > Na Dniu Ziemi można kupić rewelacyjne zupy "Babci Zosi"

        Witam i pozwalam sobie się wciąć w wątek :)
        Zupy Babci Zosi widziałam w PSS Społem i Piotrze&Pawle.


        A w Kerfurze stał sobie swego czasu stojak stylizowany na wiejską
        chatę, ze "swojskim jadłem" czy innym "wiejskim jadłem", czyli
        słoikami z kwaśnicą, żurkiem i wieloma innymi - bez żadnych świństw.
        Choć pasztety już coś chyba miały.
    • lineczkaa Re: zdrowe "gotowce" 15.10.08, 18:06
      Sery:
      gouda made in Holland, cena podobna do droższych serów polskich a jakość i smak
      nieporównywalnie większa,
      mimolette włoski, ale ten okrągły, prostokątne to podróby.

      Kiełbasy:
      te suche, które mają biały nalot.

      Chleby:
      te, które są ciężkie wagowo mimo niewielkich rozmiarów
      wbrew pozorom, te lekkie z biopiekarni są żenione aż miło.

      Rosół na kurze/kurczaku:
      do zimnej wody wrzucić drób, jak się zagotuje, gotować 5 minut, następnie wodę
      wylać, mięso opłukać i znów do zimnej wody i już normalnie gotować i zupę robić.
      Ta pierwsza operacja to po to, żeby wypierdzielić antybiotyki i hormony z mięsa.
      Tłuszczu zostaje niewiele i trochę na smaku traci, ale za to zdrowiej.

      Mięso indycze. Indyk jest dość wrażliwy i pada szybciej przy syfnej paszy.

      Woda:
      Aqua JODŁA, kożystne parametry dla naszego układu pokarmowego.

      Masło:
      osełkowe z solą morską, osełkowe zwykłe, jagr, albo avocado zamiast
      masła.

      Mleko:
      Warmia-Maćkowy, mleko lekkostrawne, zawartość laktozy obniżona o 80%. I to czuć :)

      Słodki soczek dla dziecka, jak już trzeba, ale lepiej nie (ale to wiadomo):
      Jupik ma całkiem znośny skład wbrew pozorom.
      • lineczkaa Re: zdrowe "gotowce" 15.10.08, 18:29
        o fak!! korzystne. Sorry :(
    • biala27 Czy komus jeszcze 19.02.09, 10:22
      nie smakuje Visana?
    • smoczyca123 Re: zdrowe "gotowce" 24.03.09, 11:27
      wiem ze to reklama ale zajrzyj ma mniammniam.pl - tam w sklepie maja m.in gotowe
      miedzy innymi warzywa suszone - takie bulionowe, - lub bulion w kostkach -
      naturalny(Skład: sól kamienna, skrobia, marchewka, cukier, cebula, por, seler,
      tłuszcz roślinny, przyprawy, zioła, warzywa 6%). A jesli chodzi o mleka uht i
      zwykłe świeże - to jestem zdecydowana zwolenniczka tych osttnich - moj mlody ma
      po nich lepsza skora , poza tym bakterie sa niedlaczna czescia srodowiska -
      jakos ludzie nie umierali pijac mleko od krowy:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka