Dodaj do ulubionych

Czosnek a snobizm

IP: *.icpnet.pl 13.01.09, 17:57
Dzięki ania_m66 dowiedziałam się, że smakosze czosnku to plebs i smakosze
ulicznych bud. :d

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=89632361&a=89752860
wbrew ogolnym opiniom, nacje powszechnie uznawane za naduzywajace czosnku w domu
prawie wcale go nie uzywaja. natomiast, przynajmniej w niemczech, kazdy
wlasciciel greckiej, balkanskiej, badz tureckiej restauracji, tych bardziej "dla
plebsu", czyli takiej lepszej budy z kebabem, gyros itp. za punkt honoru bierze
sobie misje, aby konsumenci jeszcze 48h po wizycie w lokalu wiedli z przymusu
zycie eremity ;) za to u mojego "gwiazdkowego" turka (ok, takiego z troche
wyzszej polki) czosnku w potrawach nie wyczujesz.

Czosnek jest dla plebsu. :)
Obserwuj wątek
    • ania_m66 Re: Czosnek a snobizm 13.01.09, 18:11
      jesli tak to interpretujesz, to widocznie tak jest. imho poziom takich wyziewow
      kuchennych pozwala zreszta bezblednie okreslic kategorie lokalu "etnicznego". i
      nie zauwazylam, aby w karcie jakichkolwiek eleganckich lokali, etnicznych, czy
      nie figurowaly glownie dania z czosnkiem. nie znaczy, ze ich nie ma, ale na boga
      nie cale menu.
      wyziewy czosnku sa NIEELEGANCKIE, obrzydliwe, nieapetyczne i nadzwyczaj
      odpychajace dla naszych biednych wspolbliznich. jesli to jest definicja
      "plebejskosci", so be it.
      • Gość: Ania Re: Czosnek a snobizm IP: *.icpnet.pl 13.01.09, 18:16
        "wyziewy czosnku sa NIEELEGANCKIE, obrzydliwe, nieapetyczne i nadzwyczaj
        odpychajace dla naszych biednych wspolbliznich."

        Oblewając się Channel, Diorem lub Jennifer Lopez jesteśmy od razu eleganccy? :)
        To może od razu zaczniemy sobie dodawać te zapachy do potraw zamiast czosnku? :)

        • ania_m66 Re: Czosnek a snobizm 13.01.09, 18:29
          zalewanie sie polowa perfumerii jest rownie ochydne, jak wyziewy przetrawionego
          czosnku.
          we wszystkim potrzebny jest umiar i swiadomosc, ze nie jestesmy sami, a
          przewaznie otoczeni wspolbliznimi, ktorzy maja wrazliwe powonienie.
          osoba elegancka imho nie "pachnie" niczym z buzi, nie roztacza wokol siebie
          oparow czosnku, potu, czy petow i EWENTUALNIE bardzo, naprawde bardzo dyskretnie
          pachnie perfumami(ale nie musi; mydlo i dezodorant do pielegnacji ciala
          wystarczaja). dodawania perfum do potraw nie polecam.
          • Gość: Ania Re: Czosnek a snobizm IP: *.icpnet.pl 13.01.09, 18:34
            Dodawanie czosnku do potraw oznacza śmierdzenie?

            W swoim głównym poście nie wspomniałaś ani o ilości ani umiarze. :)
            • Gość: majala Re: Czosnek a snobizm IP: *.rzeszow.mm.pl 13.01.09, 18:43
              Jak to mówił Maciej Kuroń: czosnek wymaga solidarności, jeśli jemy potrawy,
              które go zawierają to wszyscy. Wtedy nikt nikomu nie przeszkadza. Taka to i
              przyprawa, bez niej niektóre potrawy nie smakują
      • corrina_f1 Re: Czosnek a snobizm 13.01.09, 19:10
        ania_m66 napisała:

        > wyziewy czosnku sa NIEELEGANCKIE, obrzydliwe, nieapetyczne i nadzwyczaj
        > odpychajace dla naszych biednych wspolbliznich. jesli to jest definicja
        > "plebejskosci", so be it.


        Kwestia jaki się komu zapach podoba, kwestią gustu a o tych, jak wiadomo, się nie dyskutuje. Ja uwielbiam zapach czosnku i kompletnie nie przeszkadza mi nikt, "kto czosnkiem zionie", nawet na kilometr.
        Niedobrze robi mi sie np tak jak dziś w autobusie, kiedy wsiada kobieta, która przed momentem skończyła palić i dmucha mi prosto w twarz. Prawie mnie zemdliło!

        So let it be - tak chyba poprawniej ;)

        PS Ile jeszcze powstanie w tych dniach wątków o czosnku ?
        • Gość: Aleksandra Re: Czosnek a snobizm IP: *.gorzow.mm.pl 13.01.09, 19:26
          Ja tylko w kwestii językowej-so be it(niech tak będzie).Było jak
          najbardziej poprawnie:)
          • corrina_f1 OT 13.01.09, 19:30
            Gość portalu: Aleksandra napisał(a):

            > Ja tylko w kwestii językowej-so be it(niech tak będzie).Było jak
            > najbardziej poprawnie:)

            Nie napisałam, że jest niepoprawnie :)
            Let it be również się nadaje ;) (np --> "Let it be" The Beatles)
            • Gość: Aleksandra Re: OT IP: *.gorzow.mm.pl 13.01.09, 19:33
              Absolutnie nie chciałam sie czepiać, Corrino.Obie formy oczywiscie
              poprawne:)
            • ania_m66 Re: OT, wrecz przeciwnie 13.01.09, 19:37
              wyraznie to napisalas:

              "So let it be - tak chyba poprawniej ;)"
              so be it jest jak najbardziej poprawna forma. nikt raczej wlasnie nie powie "so
              let it be". "let it be" to tytul piosenki beatlesow :)
              • corrina_f1 Re: OT, wrecz przeciwnie 13.01.09, 19:45
                To nie tylko tytuł, zapewniam. Wielu Anglików, których znałam, używało właśnie formy let it be. Być może so be it jest bardziej amerykańskie, a ja sie na amerykanizmach nie zna, całe życie przebywałam z Angolami :)
                Ale już skończmy tą lingwistyczną wstawkę, bo rzecz była, po raz kolejny już, o moim ukochanym czosnku :P
                • Gość: patryk Re: OT, wrecz przeciwnie IP: 212.76.37.* 13.01.09, 19:48
                  Let it be jest jak najbardziej poprawne

                  blogs.nature.com/ng/freeassociation/2006/05/so_let_it_be_written_so_let_it.html
                  www.google.pl/search?hl=pl&q=so+let+it+be&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq=
                  • Gość: jackk3 Re: OT, wrecz przeciwnie IP: *.canam.com 14.01.09, 00:07
                    'so be it' w tym kontekscie jest wlasciwe. 'So let it be' zbyt
                    formalne.
      • coralin Re: Czosnek a snobizm 13.01.09, 19:26
        Kolejny wątek dzieki któremu śmiało mogę zaliczyć się do plebsu. To jasne, ze w
        lokalu najwyzszej kategorii nie moze być zapachu czegokolwiek z kuchni choc w
        menu moze być jakieś ptactwo w 40 ząbkach czosnku:)
    • bene_gesserit Czosnek i Sarah Bernhardt 13.01.09, 18:51
      "Za kazdym razem, kiedy wielka francuska aktorka Sarah Bernhardt
      jadla lunch w Hotelu Savoy w Londynie, zamawiala mala butelke Moet
      & Chandon i jajecznice. Jajka byly tak smaczne, ze wielokrotnie
      pytala szefa kuchni, Auguste Escoffiera, jak je przyrzadza. Kucharz
      zawsze reagowal tak samo: klanial sie gleboko, usmiechal i milczal.

      Jego sekret? Obrany i przekrojony zabek czosnku, ktorym smarowal
      widelec, uzywany do mieszania jajecznicy podczas smazenia.
      Oczywiscie - gdyby zdradzil aktorce prawde, ta moglaby opuscic
      hotel i nigdy nie wrocic. Czosnek w tamtych czasach byl bowiem
      kuchennym tabu, skladnikiem kojarzacym sie z gwaltowna wrazliwoscia
      poludnia, a nie z delikatna kuchnia miedzynarodowa."

      O tej historii, 'czosnkowej stygmie' i flanie z czosnku - tutaj:
      www.garlicgrowers.on.ca/documents/Dow%20Jones%20Report.htm
    • coralin Re: i moze byc nawet zupa-krem z czosku, ale 13.01.09, 19:42
      Nie pamietam, żebym była w knajpie, gdzie do wszystkich dań dodawano czosnek.
      Przesadzasz doprawdy. Owszem w skromnych knajpkach czuć najbardziej aromatyczne
      dodatki i przyprawy, bo nie ma tak mocarnych pochłaniaczy, a i często kucharz
      gotuje prawie na naszych oczach, ale nie wszędzie jest czosnek. Zatem w
      skromnej knajpie hiszpańskiej znajdziesz wiele rzeczy bez czosnku choc ten
      czosnek czuć dokoła.
      • marghe_72 Re: i moze byc nawet zupa-krem z czosku, ale 13.01.09, 20:49
        coralin napisała:

        > Nie pamietam, żebym była w knajpie, gdzie do wszystkich dań
        dodawano czosnek.

        a ja byłam :)
        Zowie się toto Garlic Queen.. nomen omen
        • ania_m66 Re: i moze byc nawet zupa-krem z czosku, ale 13.01.09, 20:54
          i przeciwko takim knajpkom nic nie mam. idziesz i wiesz po co przyszlas :)
          natomiast mam sporo przeciwko lokalom, ktorych szefom wydaje sie, ze nalezy do
          kazdej bez wyjatku potrawy w karcie dodac tone czosnku, aby jedzenie bylo w
          klimacie "etnicznym", albo, ze innaczej klientom nie bedzie smakowalo. czosnkiem
          mozna doskonale przykryc poza tym zapach "przechodzonego" miesa, podgnilych
          warzyw itp.
          • bene_gesserit Re: i moze byc nawet zupa-krem z czosku, ale 13.01.09, 21:16
            ania_m66 napisała:

            czosnkie
            > m
            > mozna doskonale przykryc poza tym zapach "przechodzonego" miesa,
            podgnilych
            > warzyw itp.

            Tak samo jak aromatem swiezego rozmarynu np.
            Co nie oznacza, ze czosnek ma rogi, ogon i pachnie siarka. Pachnie
            jak poezja :)
            • ania_m66 Re: i moze byc nawet zupa-krem z czosku, ale 13.01.09, 21:27
              e nie,
              znaczy jasne, ze mozesz przykryc rozmarynem, ale czosnkiem latwiej i jeszcze ci
              powiedza "oooo, ale smaczne bylo" :) a przedawkowanie rozmarynu nie jest
              najsmaczniejsze dla wiekszosci ludzkosci.
              zareczam, ze MALA ilosc czosnku w NIEKTORYCH potrawach nie przeszkadza i mnie,
              wrecz przeciwnie, nawet lubie. natomiast w dalszym ciagu jestem przeciw
              bezrozumu sypaniu go wszedzie w duzych ilosciach, ale oczywiscie co kto lubi,
              tylko blagam - niech sie do mnie nie zbliza po takiej orgii :)))
    • billy.the.kid Re: Czosnek i Sarah Bernhardt 13.01.09, 21:16
      przeczytałem-będę jeszcze więcej czosneczku zarł.
      że o kaszance nie wspomnę.
    • bene_gesserit Re: Czosnek i Sarah Bernhardt 13.01.09, 21:19
      To nie jest wymyslona historyjka - spotkalam sie z nia w paru
      miejscach, a wymieniony w niej szef kuchni, Auguste Escoffier, byl
      i jest znanym i cenionym popularyzatorem kuchni francuskiej, osoba
      ciagle zywa w historii kulinariow:

      en.wikipedia.org/wiki/Auguste_Escoffier
      • bobralus Re: Czosnek i Sarah Bernhardt 13.01.09, 22:02
        byla w poprzednim watku mowa, ze nieumiejacy gotowac ludzie ratuja sie czosnkiem, zeby to ukryc. zastanawiam sie jak to rozumiec? moja potrawa bez czosnku bylaby niesmaczna, wiec dodam czosnek, bo wtedy wszystkim smakuje? to chyba jednak nie tacy z nich zli kucharze, skoro umieja zrobic danie, ktore wszystkim smakuje? to tak jakby powiedziec, ze moja rodzina nie lubi spalonych kotletow, wiec ich nie spale, zeby smakowalo i nikt nie bedzie wiedzial, ze gdybym je spalila, to by byly niesmaczne. druga rzecz jest taka, ze ludzie lubia czosnek, wiec dodaje sie go duzo do potraw, czemu nie? chociaz mnie ostatnio zdziwilo bardzo, jak podalam humus i paste z baklazana i pieczonego czosnku (wiec w zalozeniu smak mial byc czosnkowy) i znajoma powiedziala, ze humus jakos gorszy bo mniej w nim czosnku. a ja za zabijaniem cudownego deliaktnego orzechowego smaku ciecierzycy czonskiem nie jestem, ale wszystko, co moze stawac z nim w szranki - jestem jak najabrdziej za! ostatnio marzy mi sie makaron potrojnie czosnkowy - z czosnkiem pieczonym, czipsami czosnkowymi i swiezym. uwielbiam na grzankach z oliwą, w salatce ziemniaczanej z sosem jogurtowym, na langoszach, z w maselku cozsnkowym na steku, zyc bez niego nie moge.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka