Dodaj do ulubionych

wzywam do boju naukowców

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 08:50
w pażdzierniku i listopadzie 08 emocjonowaliśmy się bojem jaki dwóch
dzielnych niemękoosobowych naukowców(pisownia naukowców) dominikjandomin i
kornel-1 staczało z analityczką w temacie:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=85942683&a=87555954&s=1
O PALUSZKACH RYBNYCH.
Dzisiaj zetknąłęm sie z tematem następującym na forum

Gdzie kucharek 6 tam 12 cycków

Re: Urządzenia przydatne w kuchni

Autor: mazia☺ 09.02.09, 14:57

Znalazłam takie coś:
"L-prolina, która znajduje się w naturalnym mleku, konwertowana jest w polu
mikrofalowym do D-proliny, a ta jest toksyczna."

Ciekawe, co na to ktoś z fachowym wykształceniem.
Wklejono z <https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44009&w=91065237&a=91095198>

,a dotyczyło to wypowiedzi w sprawie rzekomej szkodliwości kuchenek
mikrofalowych(przy podgrzewaniu mleka)
Mamy w akademiku kuchenki i temat nas przeraził.Usiłowaliśmy cos
dowiedzieć się bliżej,ale wszystkie tropy prowadziły do
jednej,pseudonaukowej(z naszego punktu widzenia,ale my nie jesteśmy z tej
branży)wypowiedzi ,na którą powoływali się wszyscy.Nigdzie rzetelnego,
naukowego dowodu.
Chyląc czoła przed ogromem wiedzy moich wyżej wymienionych "mistrzów"
z naukowymi dyplomami , wzywam ich do odpowiedzi na dwa pytania:
Czy kuchenki mikrofalowe szkodzą naszemu zdrowiu,a szczególnie naszej
szklance mleka i DLACZEGO.Powielane slogany z internetu nas nie interesują.
Czy czosnek jest naprawdę zdrowy. Jeśli tak,to dlaczego nie pomaga sam
sobie i się psuje.
My jeszcze nie płacimy podatków,ale większość internautów z tego forum
płaci podatki,miedzy innymi na polską naukę,więc ma
prawo żądać od opłacanych z podatków naukowców odpowiedzi na te pytania.
PS.kornel,nie wszystko pozacierałeś.Chodzą w internecie jeszcze inne dowody
twoich "snobistycznych" skłonności. A poza tym mamy zrzuty.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania_m Re: wzywam do boju naukowców IP: *.pools.arcor-ip.net 11.02.09, 09:33
      tez wpadla mi ta wypowiedz w oko.
      pomyslalam mgliscie, ze powinnam od 20tu lat byc ciezko chora, lub nawet nie
      zyc, bo czesto podgrzewam w mikrofali mleko do kawy.
      naklejki z trupia czaszka na urzadzeniach i stosowne pasaze na ten temat
      ostrzegajace przed spozyciem owego mleka w instrukcjach obslugi widocznie jakos
      umknely mojej uwadze :)
      na portalu inter sience jest na ten temat artykul i mozliwe, ze zaplace za
      skorzystanie z niego. na razie nie moge sie nigdzie doczytac ile :)
      • Gość: winc Re: wzywam do boju naukowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 16:28
        wychodzi na to,że jacy naukowcy taka wiedza.
        Może wieczorem przeczytają
    • Gość: Szmatka Re: wzywam do boju naukowców IP: 94.254.166.* 11.02.09, 12:13
      > My jeszcze nie płacimy podatków,ale większość internautów z tego
      forum
      > płaci podatki,miedzy innymi na polską naukę,więc ma

      Jeżeli jesteś na studiach i uważasz, że nie płacisz podatków, to nie
      chcę wiedzieć, jaki poziom prezentuje uczelnia, na której
      studiujesz...
      • Gość: winc no i dobrze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 12:31
        • Gość: ania_m Re: no i dobrze. IP: *.pools.arcor-ip.net 11.02.09, 12:37
          jak rozumiem, podatku od dochodow jako student nie placisz. tak np jest w
          niemczech do okreslonego pulapu zarobkow. a dokladnie rzecz biorac placisz i
          dostajesz ze skarbowki zwrot.
          no chyba, ze studiujac zarabiasz na boku krocie ;)
          o vat-cie i innych placonych przy zakupach chyba nie bylo mowy? te placimy wszyscy.
          • Gość: winc Re: no i dobrze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 13:47
            ona nie chciała wiedzieć na jakiej uczelni jestem więc napisałem no i dobrze.
            Jestem pasożytem,nie mam dochodów więc z czego mam płacic podatki i za co?.
            No ale to nie miesci się jej w głowie. No więc dobrze,bo akurat temat
            dotyczył wpływu mikrofal wytwarzanych przez mikrofalówkę na ewentualnie
            szkodliwe przemiany zachodzące w mleku
    • Gość: naukowiec sggw Re: wzywam do boju naukowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 17:55
      A ja wzywam do boju studentów którzy nagminnie oczekują informacji podanej na
      talerzu, bez wysiłku - ot tak. Wzywam do boju z wyszukiwarką typu np. google.
      (linka trzeba podać?) Oczywiscie spacer do biblioteki i skorzystanie z baz
      literatury naukowej to juz absolutna niemoc.

      • Gość: winc chwyt ponizej pasa,ale ograny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 18:49
        przerabialiśmy.Gdybyśmy coś znaleźli raban byłby na cały świat,a producenci
        mikrofalówek staliby do nas w kolejce.No ale to robilismy bez uprawnień,bez
        papierów,bez nobilitacji.
        I nadal nie wiemy czy lepiej pić mleko zimne czy odgrzewane w mikrofali.
        • achulaw Ja myślę 11.02.09, 19:54
          ...że naprościej wlać do garnuszka 200 lub mnie ml podgrzać i dylemat
          roztrzygnięty.Czas porównywalny a rozterek nie będzie.Osobiście nie
          toleruję mikrofali.Potrawy mają smak NIE TEN!!!Ale jak ktoś lubi jego
          sprawa.
          • Gość: winc Re: Ja myślę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 21:42
            smak potraw w mikrofalówce nie zmienia się.Mikrofalówka podgrzewa potrawy
            doprowadzając do tarcia i podnoszenia temperatury trących się cząsteczek wody
            zawartych w potrawie. I tyle. Jeśli cokolwiek ma wpływ na potrawę to
            temperatura,ale na tą , uzyskiwaną np z kuchenki gazowej,ogniska czy
            kuchenki elektrycznej nikt nie marudzi.My chcemy wiedzieć w jaki sposób w
            mleku ,pod wpływem MIKROFAL(nie temperatury)powstają składniki szkodliwe
            dla zdrowia.Chcemy tez wiedzieć co na ten temat ma do powiedzenia nauka i
            dlaczego ponad 60 lat ukrywa sie to(albo nie ma co ukrywać ) przed
            ludzkością .JAKA JEST PRAWDA?
            • alanta1 Re: Ja myślę 11.02.09, 22:48
              Gość portalu: winc napisał(a):

              > smak potraw w mikrofalówce nie zmienia się.

              Tak ? To dlaczego pizza odgrzana w piekarniku jest pyszna, a ta sama z mikrofali
              przypomina stary papuć ? ;)
              • mwookash Dlaczego szklanka walnięta młotkiem 12.02.09, 16:41
                tłucze się a walnięty młotkiem gwóźdź wbija się w deskę?
            • Gość: Gość Re: Ja myślę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 00:04
              Dobry Boże, żyjesz na samym pozywieniu z mikrofalówy? Bo na to wychodzi, jeśli
              Twoim zdaniem nie zmienia się smak. Tylko kilka razy musiałam odgrzewać jedzenie
              w mikrofalówce, a smak był zdecydowanie inny. I wcale a wcale mi to nie
              smakowało. Frytki się zrobiły tekturowate, pomidory takie trochę
              metalicznosmakowe, a wszystko suchsze i niesmaczne. Wolę do piekarnika wrzucić
              posiłek i podgrzewać stopniowo niż dręczyć się beznadziejnym smakiem jedzenia z
              mikrofalówki :/

              Co lepsze, moi sąsiedzi (małżeństwo, dziadek, dziecko i psy) żyją wyłącznie na
              odgrzewanym jedzeniu. Obydwoje są nauczycielami, więc kupują jedzenie w szkole i
              podgrzewają u siebie. Piękna, nowa kuchnia jest praktycznie nieużywana.
              Piekarnik włączony był raz, na dodatek moja mama piekła, bo gospodyni nie
              wiedziała jak się go używa. Jakie są efekty życia z mikrofalówką u nich? Otóż
              wypadają im zęby, a ich kości są również w beznadziejnym stanie (ok 40 lat
              mają). I to nie jest kwestia genów czy czegoś w tym guście. Zęby straciły
              również psy (nawet młode, mające kilka miesięcy), a podobno i ich syn też ma
              problemy (lat 10). Lekarz JEDNOZNACZNiE stwierdził, że problemy są spowodowane
              odzywianiem się (czyli tymi odgrzewanymi posiłkami). Nie wiem jak jest z
              mlekiem, widzę jak jest z mikrofalówką. Może jesteś przyzwyczajona do tego
              posmaku na potrawach, więc dziwią Cię zarzuty stawiane mikrofalówce, ale rób jak
              chcesz. A najlepiej poproś lekarza o zaświadczenie dla swojej mikrofalówki :) Ja
              się do niej nie zbliżę, chyba że nie będę mieć kompletnie wyjścia (a w
              akademikach czasami w kuchni brak piecyków, a są jedynie mikrofalówki).
              • olcia.kaktus Re: Ja myślę 12.02.09, 16:41
                żałosne.... nawet jeśli jest stwierdzone, że zły stan zdrowia jest spowodowany
                złym odżywianiem, to najpierw trzeba się przyjrzeć jedzeniu, a nie sposobowi
                jego podgrzewania... no z tymi psami to przesada.
                Dla tych, którym inaczej smakuje - w mikrofali podgrzewana jest woda w
                pożywieniu, wewnątrz, dlatego wszystko wydaje się takie dziwne. Smakuje podobnie
                jakby włożyć do garnka z parą. Napewno nie jest to opieczone. Natomiast w
                piekarniku najpierw jest ogrzewane od zewnątrz, skórka obsycha, robi się
                chrupiąca powierzchnia, a wnętrze zachowuje wilgoć na miejscu. Stąd różnica w smaku.
                • Gość: Go Re: Ja myślę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 21:38

                  Jedzenie jest w porządku - na nim zyje kilkaset innych osób i one jakoś nie mają
                  problemów z tkanką kostną i zębami. To małżeństwo żyje wyłacznie na podgrzewanym
                  w mikrofalówce jedzeniu i kilku specjalistów z różnych części Polski u których
                  się leczyli stwierdziło, że to kwestia sposobu przygotowania posiłków. A
                  potwierdzeniem tego było to, co się stało z psami jedzącymi to samo co ich
                  państwo :) Jaki masz problem z przyjęciem tego do wiadomości? To też są w sumie
                  wyniki naukowe, bo lekarze żeby postawić diagnozę musieli przeanalizować to co
                  jedzą i jak jedzą i mnóstwo innych czynności ;) Ja tu żadnej przesady nie widzę.

                  I głeboko się mylisz, mówiąc że smak jest podobny do tego co otrzymujemy gotując
                  na parze. I właśnie w mikrofalówce frytki (musiałam podgrzać, zeby nie jeść
                  zimnych) zamieniły się w kartonopodobny, suchy twór - po pół minuty
                  podgrzewania. Fakt, że nie opieka się, ale dla mnie - nie próbowałam nic z
                  mikrofalówki aż skończyłam 18 lat i na jakiejś wycieczce byłam zmuszona i
                  jeszcze w paru innych sytuacjach - smak jest drastycznie różny. Analogicznie
                  miałam z solą: trzeba ją było odłożyć na pół roku i zacząć żyć bez solniczki:
                  teraz mam problemy ze zjedzeniem ogórka kiszonego sprzed okresu bez soli, bo
                  jest jej tak dużo. Żeby to poczuć i zrozumieć, jak bardzo przesadzamy z solą
                  musiałam przestać jej używac.

                  Mikrofalówek nikt nie wycofa z produkcji, bo prawda jest taka, że nie zabijają,
                  a i zawsze będą chętni żeby je kupić - bo ludzie są leniwi. Łatwiej wrzucić coś
                  na kilka minut do mikrofalówki, wyjść i wrócić po ciepły posiłek niż pilnować
                  jedzenia dłuższy czas ;) Ja nie potrzebuję wyników badań, bo i bez ich
                  znajomości moje kubki smakowe mówią, że coś jest nie tak ;) A ja bardziej wierzę
                  naturze (może i śmieszne, ale na biologii nauczono mnie, że organizm ma
                  wbudowany system ostrzegawczy) niż badaniom naukowym, nawet jeśli potwierdzają
                  to co uważam. Bo wyniki są omylne - nawet te najnowsze, czego dowodzi chociażby
                  nowe ustalenie, że witaminy A i E, czy C i E, nie chronią przed rakiem, a nawet
                  obserwuje się niewielki wzrost liczby zachorowań. A jeszcze kilka lat temu
                  twierdzono coś odwrotnego.
                  • mwookash Co za pokrętna wypowiedź 13.02.09, 11:49
                    od kiedy to się robi frytki w mikrofalówce bez opiekacza? I co za przykładowe
                    zestawienie - gotowanie na parze i frytki. Co to za frytki poza tym były i
                    ciekaw jestem czy umiesz dobrze używać mikrofalówki. Naprawdę niezmiernie mnie
                    interesuje czym się różni np. zupa odgrzana na kuchence od tej odgrzanej w
                    mikrofali.
                    • dominikjandomin Re: Co za pokrętna wypowiedź 13.02.09, 13:24
                      mwookash napisał:

                      > od kiedy to się robi frytki w mikrofalówce bez opiekacza?

                      Frytki się robi, smażąc w głębokim tłuszczu. Wszystko pozostałe to imitacja frytek.
                    • Gość: Gość Re: Co za pokrętna wypowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 01:40
                      Gdzie napisałam o ROBIENIU frytek? Pokrętna odpowiedź to Twoja odpowiedź. Frytki
                      dokładnie odgrzewała mi koleżanka (a ona umie obsługiwać mikrofalówkę z większą
                      wprawą niż ja;)), bo nie dotrwały ciepłe zanim je przywieziono, czy to jakiś
                      wielki problem? Włożone na jakieś pół minuty, czy minutę, żeby zrobiły się
                      ciepłe (na zimno były obrzydliwe, bo nie lubię zimnych frytek, ale konsystencję
                      miały inną) i co prawda otrzymałam ciepłe frytki ale smak był "inny", dla mnie
                      zdecydowanie inny i mimo, że do mikrofalówek uprzedzeń żadnych nie miałam, to
                      stwiedziłam że cos jest nie tak i nie pasuje mi taki "odcień smaku". Bezbłednie
                      wyczuję jedzenie podgrzane w barze czy restauracji w mikrofalówce, bo smak jest
                      inny. Jak ktoś tego nie potrafi, to albo nie jest wyczulony, albo przytępił
                      sobie smak. Innego wyjścia nie widzę.

                      Jeśli Cię interesuje ta róznica w zupach to podgrzej sobie tę samą na kuchence i
                      w mikrofalówce :) Jeśli chodzi Ci o sprawy chemiczne i biologiczne to sobie
                      poszukaj artykułów naukowych.

                      I nie ja zestawiłam gotowanie na parze z frytkami! Mieszasz coś skarbie. Moja
                      poprzedniczka stwierdziła, że jedzenie z mikrofalówki przypomina w smaku to
                      gotowane na parze, co ja uważam za ewidentną bzdurę - bo czuję różnicę w smaku.
                      • mwookash Re: Co za pokrętna wypowiedź 15.02.09, 20:59
                        Każde odgrzane frytki smakują gorzej niż dopiero co przygotowane.

                        Co niby mikrofalówka zmienia w chemii i fizyce zupy??? W jaki sposób może
                        zmienić jej smak??? Poza tym, że równomiernie podgrzewa substancje o dużej
                        zawartości wody nic w nich nie zmienia. Proponuję przeczytać zamiast naukowych
                        artykułów szkolny podręcznik do fizyki i chemii...
                        PS Może odgrzewasz sobie w kiepskiej jakości plastikowych naczyniach i potrawy
                        przechodzą ich zapachem?
                        • Gość: Gość Re: Co za pokrętna wypowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 22:59
                          Brawo za umiejętność czytania ze zrozumieniem - napisałam, że żadne artykuły
                          naukowe nie robią na mnie wrażenie, bo często same sobie przeczą, a samo badanie
                          jest bzdurne. Podręcznik do chemii i fizyki czytałam, nawet do niedawna - znam
                          zasady działania mikrofalówki. Stwierdziłam jedynie, że zmienia się SMAK, nie
                          zapach. Więc żadne plastikowe naczynia mieć wpływu nie mogły (btw, nie były
                          nawet używane). Wiem, że żadne odgrzewane ponownie jedzenie nie smakuje jak
                          pierwowzór. Ale znam też smak odgrzewanych frytek w innych warunkach, a także
                          smak innych dań, które próbowałam przygotowane w mikrofalówce. I ponieważ nie
                          mam w domu tego urządzenia, więc moje kubki smakowe nie zostały "stępione"
                          przygotowywaniem w nich potraw (czyt.: nie przyzwyczaiłam się). I dlatego mówię,
                          że SMAK jest do kitu - przywodzi mi na myśl karton i metaliczny posmak. Nikt mi
                          nie musi mówić, gdzie danie było odgrzewane, bo nawet w restauracjach to wyczuję
                          (co czasami dziwi mocno kelnerów :) i powiem, że po potraktowaniu mikrofalówką
                          mi nie smakuje. Więc coś musi zmieniać, skoro wyczuwam różnicę nie znając
                          sposobu przygotowania potrawy. Ale CO zmienia, nie powiem Ci - to pytanie do
                          osób specjalizujących sie w tego typu sprawach. Jak dla mnie i tego co czuję -
                          coś zmienia, in minus. Zresztą - chyba każdy średnio nawet lubiący gotowanie,
                          wie że sposób przygotowania tej samej potrawy, w tym samym czasie i z tych
                          samych składników, ale np w różnych piekarnikach, wpływa na smak.
                          • tannat Oczywiście, że zmienia się smak, ale... 16.02.09, 00:04
                            Przestań tu straszyć wszystkich Twoimi sąsiadami bez podania wyników badań tej żywności. Najpierw odsyłasz wszystkich do artykułów naukowych a potem stwierdzasz że żadne nie robią na Tobie wrażenia (bo i tak żaden Cię nie przekona). Oczywiście że smak się zmienia. Faktura/konsystencja/wilgotność/chrupkość... Ale od tego zęby nie wypadają i metaliczny posmak się nie wytwarza :)

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Gośc Re: Oczywiście, że zmienia się smak, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 11:59
                              Bo na mnie artykuły naukowe wrażenia nie robią. Ktoś chce, niech czyta (i szuka
                              odpowiedzi na pytania o zmiany chemiczne), wierzę jedynie temu co mówi kilku
                              różnych specjalistów. I stwierdzam co następuje: lekarze winę za słabe kości i
                              wypadające zęby zrzucili na mikrofalówkę. PRZY CZYM: ci ludzie od wielu, wielu
                              lat nie przygotowują posiłków w inny sposób. Nawet kolacja wigilijna była
                              robiona na zasadzie: wrzucenie kupionych wcześniej dań, na kilka minut przed
                              podaniem na stół, do mikrofalówki. Jeśli uznani specjaliści stwierdzili, że wina
                              leży w sposobie odgrzewania jedzenia, to ja im wierzę. I dziękuję za
                              stwierdzenie że smak się zmienia - a metalicznosć to mi po prostu czasami na
                              myśl przywodzi ;) Nie potrafię opisać smaku, tak dobrze jak bym chciała.
                              • tannat Nic z tego nie wynika 16.02.09, 12:51
                                Nic z tego nie wynika, co piszesz... Nie można skwitować problemów zdrowotnych hasłem "Mikrofalówka". Jacy uznani specjaliści? Z jakich instytucji? Pseudonaukowy bełkot. A to że cała rodzina ma problemy ze zdrowiem? Przyczyn może być wiele. Choćby naczynia w których odgrzewają. A może przerobili sobie instalację wodną i mają części z niedozwolonych materiałów i się trują. Albo w pokoju pod meblami leży rtęć z rozbitego termometru i się trują. Dopóki nie zacytujesz chociażby dokładnie diagnozy lekarzy jesteś zupełnie niewiarygodna. Przynajmniej dla mnie, ale nie musisz się tym przejmować. Tylko nie rób tutaj dymu pod hasłem "uznani anonimowi specjaliści" uznali że to mikrofalówka. A żadne naukowe artykuły na tobie wrażenia nie robią. Koniec.
                              • mwookash Nadal nie sądzę i nie wierzę 16.02.09, 12:57
                                że ktoś rozróżni smak zupy odgrzanej w garnku i w mikrofalówce. Ta z garnka może
                                co najwyżej łatwiej się przypalić
                              • mwookash PS 16.02.09, 13:05
                                Poza tym piszesz, że tylko kilka razy jadłaś coś co odgrzewałaś w mikrofalówce.
                                Biorąc pod uwagę liczbę "eksperymentów" czyli kilka (w tym takie egzotyczne
                                zastosowania jak odgrzewanie frytek), brak doświadczenia w obsłudze
                                mikrofalówki, negatywne do niej nastawienie... Wnioski każdy może sobie
                                wyciągnąć sam. Zgadnąć, że coś w restauracji było odgrzane lub przyrządzone za
                                pomocą mikrofalówki to w pewnych rodzajach restauracji jest takie trudne jak
                                zgadnięcie, że po wschodzie słońca będzie jasno :)
                                Poza tym sama chyba nie rozumiesz tekstów które piszesz.
                                Jesteś coraz mniej wiarygodną i przekonującą osobą. EOT
                                • Gość: Gość Re: PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 22:01
                                  Zabawne :) Nie sprecyzowałam ile miałam "eksperymentów" - a frytki podałam jako
                                  przykład, bo najbardziej zapadły mi w pamięć. Lepiej - napisałam, że nastawienie
                                  do mikrofalówki miałam NEUTRALNE, a po próbach i beznadziejnym smaku z różnych
                                  mikrofalówek i różnych opakowań, w których jedzenie było - stwierdziłam, że to
                                  jest niesmaczne i smak się zmienia. I jeszcze lepiej - nie ja obsługiwałam
                                  sprzęt, o czym również napisałam. Więc to chyba nie ja mam problem z czytaniem i
                                  pisaniem tekstów. I potrafię stwierdzić (nawet nie zgadnąć, tylko stwierdzić),
                                  kiedy jedzenie było przyrządzone lub odgrzane w mikrofalówce nawet w świetnie
                                  wyglądających restauracjach. Po podejrzanych barach i spelunach nie chadzam.
                                  Grzecznie uprzedzam kelnera, że danie proszę bez soli i bez odgrzewania w
                                  mikrofalówce, a jeśli jednak chcą mnie oszukać to potrafię to wyczuć i wytknąć.
                                  I jeśli ktoś ma problemy z zaakceptowaniem tego, to przykro mi, ale są osoby
                                  wrażliwe i wrażliwsze i kompletnie niewrażliwe na zmiany w smaku.
                                  • tannat No zabawne 16.02.09, 22:59
                                    No zabawne :) Przecież napisałaś że:

                                    > Tylko kilka razy musiałam odgrzewać jedzenie w mikrofalówce,

                                    więc już nie kręć tutaj :) ile to mikrofalówek wypróbowałaś

                                    A co z tymi specjalistami?
                                    • Gość: Gość Re: No zabawne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 01:47
                                      Ja kilka razy za własną zgodą - plus niezliczona ilość razy w restauracjach
                                      (wspominałam, prawda?). Policz proszę, jeśli potrafisz. Lekarze jak lekarze - ja
                                      sąsiadom nie zaglądam do dokumentacji medycznej, ani nie jeżdżę z nimi na
                                      badania. Wiem, że przez prawie tydzień mieli jakiegoś gościa, który niby z nimi
                                      żył (przeprowadzał wywiady środowiskowe, sprawdzał co z czego jest zrobione, to
                                      a propo stwierdzeń o szkodliwych substancjach, jak żyją - generalnie i szukał
                                      przyczyn choroby). Bo nie potrafili inaczej sensownie wytłumaczyć "epidemii" i
                                      problemów. I w końcu im wyszło, że "winna" może być mikrofalówka - będąca
                                      centrum życia domowego i jedynym używanym sprzętem w kuchni. Ci ludzie po prostu
                                      wykupują jedzenie przyrządzone w stołówce kuchennej, jak czyni pewnie i kilkaset
                                      innych osób, u których nie stwierdzono takich problemów - więc wina nie mogła
                                      leżeć w jedzeniu. Woda - też nie, bo mamy wodę źródlaną, na której żyje
                                      większość osiedla, więc i oni powinni cierpieć. Żadne metale, sprzęty i insze -
                                      przed dwoma lata wybudowali nowy dom, w międzyczasie zmieniali kilkukrotnie
                                      sprzęt na naprawdę dobrej jakości. Konsultowali się u lekarzy (prywatnych i
                                      publicznych) w Bielsku-Białej, Krakowie i Bóg wie gdzie jeszcze. Potem mieli
                                      badania z "wejściem w życie" - i wyniki wyszły jakie wyszły. Przykro mi z tego
                                      powodu :)) Bo nikt nie napisał artykułu w gazecie, tylko taką diagnozę postawili
                                      lekarze-specjaliści, którzy OCZYWIŚCIE są mniej wiarygodni niż artykuł w
                                      Newsweeku w dziale Nauka ;)
                                      • tannat Re: No zabawne 17.02.09, 02:04
                                        I ja mam uwieżyć że NFZ to wszystko im opłacił? :) Czyli nie znasz wyników ich badań... No właśnie. To o co tutaj walczę pisząc to wszystko to walka ze stwierdzeniami "Noi wyszło że mikrofala" I jak na razie bardziej wiarygodne są artykuły w Newsweeku niż Twoje stwierdzenia (ale istnieją też poważne czasopisma - o nich nie wspominasz), bo nie znasz wyników i nie powiesz / nie wiesz co to za specjaliści. I być może są to najlepsi specjaliści jacy pracują w Polsce. Ale dopóki ich nie wymienisz - nie istnieją. Są mitem i urojeniem. Pseudonauką i kpiną z nas na forum

                                        I dlaczego jadasz w tych restauracjach? I która restauracja podaje potrawy bez soli (nie mówię tu o kupie soli jaką często się przykrywa kiepską jakość potraw).
                                      • Gość: titta Re: No zabawne IP: *.botany.gu.se 22.02.09, 01:17
                                        -Jedzac w restauracji nie wiesz czy zmienil sie smak, bo nie miales
                                        mozliwosci porownac z tym samym podgrzanym bez mikrofalowki.
                                        -Przyczyna choroby tych ludzi moze byc to co jedza. Nie samo
                                        jedzenie, a fakt, ze nie jedza niczego innego (jak napisales). Nawet
                                        jak ze stolowki korzysta kilkaset innych osob, to wiekszasc (zapewne
                                        wszystkie dzieci) je poza tym sniadania i kolacje w domu. Byc moze
                                        znacznie berdziej urozmaicone niz ci ludzie.
                                        Wypadanie zebow wskazywalo by przede wszystkim na brak wit. C. A ta
                                        ulega rozkladowi w obrobce termicznej. Moze oni nie jedza w ogole
                                        swierzych owoecow i warzyw? (i to zapewne "specjalisci" mieli na
                                        mysli twierdzac, ze winna jest mikrofalowka...
              • mwookash Widomo, mikrofalówka to urządzenie czarownicy :) 12.02.09, 16:43
                nie należy się do niej zbliżać i rzuca czary na jedzenie i ludzi
            • Gość: Ania Re: Ja myślę IP: *.bad.pppool.de 16.02.09, 11:30
              smak mleka zmienia się. ludzie wychowani na mikrofalach nie widzą różnic. ja widzę. smak wielu potraw różni się. i nie chodzi o to, że to gaz zmienia smak, bo wtedy z kuchenki elektrycznej też by smakowało inaczej.
              a poza tym na serio ludzie wolicie jeść zaparzone potrawy, zamiast upieczone, ugotowane czy co tam jeszcze?
              • mhr-cs Re: Ja myślę 16.02.09, 13:13
                w kazdej odpowiedzi jest troche prawdy,
                ale niestety musimy isc z czasem,tak bylo,jest i bedzie,
                narzekanie nam nie pomoze,
    • Gość: aga-aa google wyrzuciło: IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.02.09, 22:07
      "Microwaving baby formulas converted certain trans-amino acids into their
      synthetic cis-isomers. Synthetic isomers, whether cis-amino acids or trans-fatty
      acids, are not biologically active. Further, one of the amino acids, L-proline,
      was converted to its d-isomer, which is known to be neurotoxic (poisonous to the
      nervous system) and nephrotoxic (poisonous to the kidneys). It's bad enough that
      many babies are not nursed, but now they are given fake milk (baby formula) made
      even more toxic via microwaving."

      www.curezone.com/foods/microwave_oven_risk.asp
      D-prolina jest neuro- i nefrotoksyczna, uszkadza system nerwowy i nerki, ale to
      dotyczy mleka dla dzieci, nie wiem czy jakiegoś specjalnego czy normalnego,
      krowiego, przyznam ze nie czytałam całego artykułu
      • Gość: winc Re: google wyrzuciło: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 07:32
        to jest coś,ale nadal to przypomina szereg "prawd" powszechnie znanych,a
        naukowo nieudowodnionych.Artykuł trochę nas poraził,ale raczej na zasadzie-jedz
        cukierki-wypadną ci zęby,od komórki dostaniesz raka mózgu,słuchanie mp-3
        prowadzi do utraty słuchu,a zabawy pod kołdrą do impotencji.Jedynie co nas
        przekonuje to szkodliwość palenia tytoniu bo tam jest widoczny natychmiastowy
        efekt-skoro na szklanej lufce osadza sie masa związków smolistych to
        identycznie dzieje sie w naszych płucach.Ale tez znamy naszych dziadkówk,którzy
        palą całe życie,piją samogon,albo nalewki i mają się czerstwo.
        Jeden zadławi sie goracym kartofelkiem,drugi wpadnie pod auto i juz mozna
        wyciagac wnioski-kartofle szkodzą,auta sa mordercami itp.
        Z artykułu wynika,ze nad mikrofalówkami siedziało i chyba siedzi dobrych kilka
        setek naukowców w kilku,a nawet kilkudziesięciu krajach i trwa to juz 60 lat,a
        sprzęt ten nadal produkowany i używany jest masowo na całym świecie.Do czego
        naukowcy się nie dotkną-to śmierć i mogiła,a producenci i użytkownicy swoje.
        Jesteśmy przekonani,ze gdyby tak na tapetę wzięto kuchnie gazowe,piekarniki
        gazowe i elektryczne,rozna,ogniska,grille to okazałoby się,ze wszystko szkodzi,a
        jedynie najzdrowsze jest ciepłe mleko zdrowej młodej matki odżywiającej się
        wyłącznie na alpejskiej łące tym co tam rosnie.
        My nie przeczymy,że potrawy z mikrofalówki smakuja inaczej,ale twierdzimy,że to
        nie mikrofale mają na to wpływ tylko nieadekwatny do wymagań i smaku rodzaj
        obróbki cieplnej.Jesli piekarnik jest najzdrowszy to prosze włozyc pizzę do
        zamykanego szklanego naczynia i wstawic do piekarnika.Albo podgrzać pizzę w
        szybkowarze na płycie grzejnej.Też z tego wyjdzie breja lub węgielek.Trudno
        jajko ugotować bez garnka z wodą czy gorącego piasku pustyni,mimo,ze chodzi
        tylko o temperaturę.Podobnie z mikrofalówką.Ona grzeje na innej zasadzie,bowiem
        ciepło w potrawie wytwarza sama potrawa.No więc i smaki będą inne.Mało komu uda
        sie upiec soczystą pieczeń nad gazem w kuchni.No więc nie można traktować
        kuchenki mikrofalowej jako nieudane panaceum,bo pizza nie wychodzi.Pizza
        równiez nie wyjdzie na płycie grzejnej czy nad ogniskiem i nikt tego przykładu
        nie daje.Ale zupę w mikrowelli gotowalismy i wyszła identyczna jak na gazie.
        No i ta przemiana aminokwasów w mleku-gdzie jest dowód,że ta D-prolina powstaje
        WYŁĄCZNIE w wyniku oddziaływań na mleko mikrofalami. A może ona powstaje równiez
        w wyniku kazdego oddziaływania na mleko temperatury z różnych żródeł?
        O mamuniu,nadal mamy dylemat.

        • Gość: aga-aa Re: google wyrzuciło: IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.02.09, 08:58
          być może, nie twierdzę, że mleko w wyniku obróbki cieplnej (na gazie czy w
          mikrofali) przekształca prolinę.

          Jednak zauważ, napisałeś, że niby mikrofalówki tak szkodzą, a nadal je
          produkują... Fajki też szkodzą i też nadal je produkują...

          nie znam się na działaniu mikrofalówek (choc sama używam), ale może wytwarzają
          one jakieś fale sprzyjające izomeryzacji proliny, jednak to wciąż tylko gdybanie
          • Gość: winc juz nie wiem czy mam grac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 10:13
            www.nytimes.com/2006/10/17/health/17real.html?_r=2
            tu chwalą mikrofalówki i nawet twierdzą,ze nasz bekon przewyższa ich
            bekon(inaczej mówiąc,bekon grzany w mikrofali jest zdrowszy niz grzany na
            patelni).A tak bez jaj-czy kilka miliardów ludzi na tym świecie nie może
            oczekiwac od naukowców by udowodnili,że mleko podgrzewane w mikrofali jest
            szkodliwe.Niech zbadają WYŁĄCZNIE to mleko. Eksperymenty jakie dotychczas
            przeprowadzano z mikrofalówkami były robione moim zdaniem idiotycznie i nie mogą
            słuzyć jako podstawa naukowych dowodów.
            Siła lobby producentów nie jest aż tak wielka by w przypadku jakichkolwiek
            podejrzeń o SZKODLIWOŚCI potraw grzanych w mikrofalówkach skutecznie wycofać
            mikrofalówki z rynku(tak jak pociski dum-dum)
        • jestem-tu Re: google wyrzuciło:, bedzie cos smiesznego...:) 21.02.09, 13:13
          witam,
          na tej angielskojęzycznej stronie znalazłem coś smiesznego co tylko
          Amerykanin mógł wymyslic.
          Zeby pokazac jakie to zlo, to napisali ze to jest hitlerowski
          wynalazek przygotowany na zaatakowanie Zwiazku Radzieckiego w
          1941.Kuchenki mialy zlikwidowac klopoty logistyczne...:)
          To nie mieli paliwa dla zwyklych kuchni polowych? Palili cale wsie
          to paliwo bylo...Rolniczy kraj, zniszczenia wojenne, wszystko sie
          pali naookolo a hitlerowski zolnierz podlacza do kontaktu kuchenke
          mikrofalowa....:) tylko Amerykanin moze cos takiego wymyslic.
          Do kazdej kuchni potrzebny bylby technik i paliwo do agregatow
          pradotworczych ( a dla samolotow brakowalo paliwa).
          Oni nie mieli magnetronow do radarow a mieliby magnetrony do
          kuchenek? Hitler zaniedbal rozwoj radarow, byl dwa kroki z tyłu za
          Aliantami i dlatego wlasnie przegral wojne. Pisza tam ze hitlerowcy
          tez wykryli szkodliwe dzialanie takich kuchenek i ich nie
          uzywali....:)
          • Gość: winc Re: google wyrzuciło:, bedzie cos smiesznego...:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 14:11
            z tego co mi wiadomo,to operatorowi stacji radarowej na Hawajach mikrofale
            roztopiły czekoladę,którą miał w kieszeni munduru.
            I tak po nitce do kłębka ustalono,że fale radarowe oddziaływują na
            żywność,co doprowadziło do powstania pierwszych kuchenek do gospodarstw
            domowych.
    • dominikjandomin Re: wzywam do boju naukowców 12.02.09, 13:31
      Gość portalu: winc napisał(a):

      > w pażdzierniku i listopadzie 08 emocjonowaliśmy się bojem jaki dwóch
      > dzielnych niemękoosobowych naukowców(pisownia naukowców) dominikjandomin i
      > kornel-1 staczało z analityczką w temacie:
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=85942683&a=87555954&s=1
      > O PALUSZKACH RYBNYCH.

      Proszę cytować bez błędów. Jakoś nie przypominam sobie moich wypowiedzi w wątku
      o paluszkach rybnych.

      > Znalazłam takie coś:
      > "L-prolina, która znajduje się w naturalnym mleku, konwertowana jest w polu
      > mikrofalowym do D-proliny, a ta jest toksyczna."
      >
      > Ciekawe, co na to ktoś z fachowym wykształceniem.

      Proszę się pytać biochemika. W związku z tym, ze przynajmniej jedna z
      wymienionych osób biochemikiem nie jest - te "wezwanie" jest, w przynajmniej
      jednym wypadku, nietrafione.

      > Czy czosnek jest naprawdę zdrowy. Jeśli tak,to dlaczego nie pomaga sam
      > sobie i się psuje.

      "Zdrowy" =/= panaceum nie podlegające prawom fizyki.

      Czy taka odpowiedź wystarczy, czy mam rozwijać?
      • dominikjandomin Re: wzywam do boju naukowców 12.02.09, 13:34
        PS. Osobiście nie używam mikrofalówki - acz przyznaję, czasem kupię w barze
        jakieś danie podgrzewane w mikrofalówce.

        PS2. Mleko, jeśli miałbym wyrazić OSOBISTĄ opinię - tylko zimne. Kwestia smaku i
        gustu :)
      • Gość: winc Re: wzywam do boju naukowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 14:19
        no widzisz,poknociłem.Przepraszam.Jakoś tak mi sie dwaj kojarzycie z
        pamiętnych walk z analityczką,a w dodatku w tym wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=86111626&a=86461535
        tekst został zmanipulowany przez wycięcie sporej ilości wypowiedzi.Sądziłem,że
        dotyczy on wątku rybnego i wycięto teksty pana doktora .Jeszcze raz przepraszam
        za umocowanie pana doktora w tekście rybnym.Pozostaje prawda,że ramię w
        ramię w pażdzierniku i listopadzie walczyliscie z analityczką.
        Odpowiedzią w sprawie ewentualnego wpływu mikrofalówki na jakość zdrowotną
        mleka nie jestem usatysfakcjonowany.
        • dominikjandomin Re: wzywam do boju naukowców 12.02.09, 14:34
          Gość portalu: winc napisał(a):

          > Pozostaje prawda,że ramię w
          > ramię w pażdzierniku i listopadzie walczyliscie z analityczką.

          Ja o formę gramatyczną jednej wypowiedzi, w innym wątku. Walka personalna, z
          wyszukiwaniem informacji w necie o dyskutancie była przeprowadzana przez
          pozostałe dwie osoby :)

          > Odpowiedzią w sprawie ewentualnego wpływu mikrofalówki na jakość zdrowotną
          > mleka nie jestem usatysfakcjonowany.

          Twój problem. Jako student (o ile dobrze pamiętam Twój status) powinieneś
          wiedzieć, że nikt nie jest specjalistą od wszystkiego (poza studentami). Nie
          wypowiadam się w tym zagadnieniu.

          Oczywiście, mógłbym sprawdzić pisma naukowe i odpowiedzieć. Ale jako student -
          też masz dostęp do artykułów naukowych (choćby przez sieć akademicką). Więc
          skoro Ciebie to interesuje... DO DZIEŁA!
    • mhr-cs Re: wzywam do boju naukowców 12.02.09, 13:47
      jak kazdy oglada,slyszy wszystko caly dzien
      i codziennie cos nowego,do tego jest chory,
      a wy z tym mlekiem,
      ja nie dostane medykamentu ktory jest potrzebny,
      a na diadnoze czeka sie latami,cos wspanialego?
    • tannat Skąd się bierze pseudonauka... 12.02.09, 15:50
      Chciałbym przeprowadzić coś w rodzaju sondy... I proszę się nie obrażać, tylko podejść do tego poważnie. Tzn. chciałbym wiedzieć czy osoby wypowiadające się na temat szkodliwości mikrofal wiedzą co to znaczy L- lub D- aminokwasy, tłuszcze cis i trans, aminokwasy w konformacji cis / trans w białkach? Noi jak działa mikrofala. Bo bez tej znajomości ciągle będzie się mówiło o "jakimś rodzaju fal który przekształca jedne aminokwasy w drugie" itp... A to już pseudonauka
      • Gość: ania_m Re: Skąd się bierze pseudonauka... IP: *.pools.arcor-ip.net 12.02.09, 21:53
        wiem jak dziala mikrofala i wiem jak na poczatku bylam cholernie nieufna.
        prwie 20 lat temu, w moim drugim niemieckim mieszkaniu dostalam taka, na tamte czasy bardzo nowoczesna z mozliwoscia programowania, acz bez grilla,z wyposazeniem kuchni. nawet gruba ksiazka kucharska byla do niej dolaczona. urzadzenie bylo produkcji niemieckiej, zdaje sie, ze boscha.
        slyszac wszedzie powszechne w tamtych czasach opinie o szkodliwosci jej fal obchodzilam urzadzenie z daleka, az jadac na swieta autokarem (moj boze, to byly czasy) traf chcial, ze posadzono mnie obok bardzo sympatycznego pana, fizyka z wyksztalcenia, pracownika gdanskiej politechniki. przez dobry kawalek trasy pan cierpliwie odpowiadal na moje pytania i wyjasnial dzialanie ustrojstwa. w koncu przestalam sie go bac i od tej pory czasami nawet go uzywam. zwracam uwage, ze pan byl fizykiem, a nie biochemikiem, tym niemniej wtedy jego poziom wiedzy mi wystarczyl.
        oczywiscie, ze mikrofala zmienia smak potraw, nie tyle samak, co konsystencje, dlatego w normalniej przenigdy nie przyszloby mi do glowy odgrzewac w niej pizzy i frytek. to sie nie moze udac, o czym wie kazdy znajacy zasade dzialania urzadzenia.
        natomiast swietnie, choc nie szybciej, gotuje w kuchence ryz, mrozone warzywa, choc te rzadko i prawie codziennie podgrzewam mleko do kawy. robie to regularnie od 20tu lat, zyje i mam sie dobrze.
        • dominikjandomin Re: Skąd się bierze pseudonauka... 13.02.09, 13:22
          Gość portalu: ania_m napisał(a):

          >traf chcial, ze posadzono mnie obok bardzo sympatycznego pana, fizyka z w
          > yksztalcenia, pracownika gdanskiej politechniki. przez dobry kawalek trasy pan
          > cierpliwie odpowiadal na moje pytania i wyjasnial dzialanie ustrojstwa. w koncu
          > przestalam sie go bac i od tej pory czasami nawet go uzywam. zwracam uwage, ze
          > pan byl fizykiem, a nie biochemikiem, tym niemniej wtedy jego poziom wiedzy mi
          > wystarczyl.

          Wytłumaczył działanie fizyczne. A biochemiczne?

          Np. we wzmiankowanej kwestii:

          - czy ilość i/lub sposób dostarczanej energii umożliwiają przejście konkretnego
          związku z jednego izomeru w drugi?
          - czy takie działania zachodzą przy innych rodzajach podgrzewania?
          - które zachodzą częściej / z większym natężeniem? Co ma wpływ na intensywność
          procesu?
      • Gość: aga-aa mam akurat to "szczęście", że wiem, IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 13.02.09, 09:36
        wynika to z mojego wykształcenia ;) niestety nie na tyle biochemicznego, bym
        potrafiła rozwinąć temat mikrofalówek czy przemiany izomerów L w D
        • mhr-cs Re: mam akurat to "szczęście", że wiem, 13.02.09, 11:36
          Gość portalu: aga-aa napisał(a):

          > wynika to z mojego wykształcenia ;) niestety nie na tyle
          biochemicznego, bym
          > potrafiła rozwinąć temat mikrofalówek czy przemiany izomerów L w D

          czasami jest lepiej tego nie znac?

    • Gość: winc Re: no i dobrze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 21:19
      Jestem pasożytem,nie mam dochodów więc z czego mam płacic podatki i za co?.
      Tym zdaniem zdefiniowałem rodzaj podatku o jaki mi chodzi.
      Jestem pasożytem,nie mam dochodów więc z czego mam płacic podatki i za co?.
    • holoedra Re: wzywam do boju naukowców 18.02.09, 07:16
      Badania na ten temat zostały przeprowadzone przez włoskich naukowców (i nie
      tylko)z uniwersytetu w Parmie. Autorzy artykułu "D-Amino Acids in Reconstituted
      Infant Formula: A Comparison between Conventional and Microwave Heating"
      przeprowadzili badania nad racemizacja L-aminokwasów (tworzenia się
      D-aminokwasów) w szczególności proliny. Badania przeprowadzono porównując wpływ
      ogrzewania tradycyjnego (łaźnia olejowa) i mikrofal. Pozwolę sobie zacytować
      wnioski (przetłumaczone :)): "Na podstawie obecnych rezultatów możemy wyciągnąć
      wnioski, ze ogrzewanie mikrofalami w normalnych domowych warunkach, czy nawet w
      wyższej, ale kontrolowanej temperaturze i dłuższym czasie, nie powoduje
      znaczącej racemizacji protein i wolnych aminokwasów w rozpuszczalnym mleku dla
      niemowląt". Zainteresowanych odsyłam do artykułu R. Marchelli et al, J. Sci.
      Food Agric. 1992, 59, 217-226.

      Od siebie dodam ze wkurza mnie tworzenie mitów na zasadzie znajomym znajomych
      wypadły zęby od używania mikrofalówki. Niestety internet może byc źródłem
      informacji, ale tez dezinformacji. Szczególnie mnie denerwuje gdy tego typu lęki
      podsyca sie u młodych, niepewnych siebie rodziców. Nie dajmy się zwariować.

      Wszystkim podgrzewającym mleko w mikrofalówce życzę smacznego :).
      • Gość: winc internet to wspólczesny magiel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 07:29
        i za przeproszeniem-kolejny mit obiegowy szlag trafia.
        Precz z kakao-niech żyje mleko.
        W imieniu mlekopijów (włącznie ze smokami) dziękuję.
        • mazia Re: internet to wspólczesny magiel 18.02.09, 10:53
          Też się cieszę, że jednak nie jestem potencjalną dzieciobójczynią :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka