Dodaj do ulubionych

Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu

11.02.09, 18:34
Co i raz pojawiają się na FK batalie o to jak gotować makaron. Mój wpis nie ma
na celu narzucić nic nikomu a jedynie przedstawić wynik pewnego doświadczenia

Rekwizyt główny: stalowy garnek z grubym dnem o pojemności 2,5 litra

Zagotowałem w nim 1 litr wody. Wsypanie jednej łyżeczki soli nie spowodowało
zauważalnej zmiany temperatury, choć woda zaczyna wtedy mocniej bulgotać. Sól
rozpuszcza się błyskawicznie

Wsypanie 100 g makaronu (tyle zaleca się właśnie na litr wrzątku) o
temperaturze pokojowej obniżyło temperaturę wody do 95 st. C. Praktycznie po
chwili z powrotem osiągnęła ona 99-100 st. C.

Gaz pod garnkiem wyłączyłem, garnek przykryłem. W międzyczasie dwa razy
zamieszałem zawartość. Po 7 przewidzianych minutach temperatura spadła do 90
st. C a makaron się ugotował. (Nie wiem na ile to prawda ale ostatnio ktoś
podawał, że do ugotowania makaronu wystarczy temperatura 60 st. C)

Wnioski proszę sobie wyciągnąć samemu :)
Obserwuj wątek
    • hollcia Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 11.02.09, 18:51
      Zawsze wyłączam gaz po wrzuceniu makaronu do wrzątku. Też przemieszam 1-2 razy
      po pewnym czasie.
      Lubię ten sposób bo przynajmniej mi nic nie wykipi. ;)
    • em_es Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 12.02.09, 09:26
      > (Nie wiem na ile to prawda ale ostatnio ktoś
      > podawał, że do ugotowania makaronu wystarczy temperatura 60 st. C)

      to chyba chodziło o wrzucanie makaronu do wody przed jej zagotowaniem, nie o
      gotowanie w 60 stopniach :)

      ja zawsze wrzucam makaron na wrzątek, po ponownym zagotowaniu skręcam gaz tak,
      żeby tylko minimalnie się gotowało, ale garnka nie przykrywam z obawy przed
      wykipieniem ;)
      ale z racji krótkiego czasu, jakiego wymaga ugotowanie makaronu, na zdrowy rozum
      ten sam efekt da przykrycie garnka, wyłączenie gazu i zostawienie w spokoju na
      kilka minut, spróbuję przy okazji
    • jo.hanna ostatnio wyprobowalam nowa metode 12.02.09, 09:52
      podana przez Anne Del Conte w "Amaretto, Apple Cake and Artichoke" a ona z kolei
      zaslyszala jakis czas temu od Vincenzo Agnesi z Ligurii:
      do wrzacej wody (ma byc jej duzo) wsypac sol i dodac paste. Zamieszac. Nie
      zmniejszajac ognia gotowac az woda zacznie ponownie wrzec a potem jeszcze
      gotowac 'na pelnej parze' przez 2 minuty, czesto mieszajac. Wylaczyc palnik,
      przykryc garnek sciereczka i dobrze pasujaca pokrywka. Pozostawic w spokoju
      przez tyle minut ile pasta powinna sie gotowac (np. jesli na opakowaniu
      spaghetti napisano 12 min, to makaron powinien 'odpoczywac' 12 min). Z
      odcedzaniem postepowac tak jak przy tradycyjnej metoddzie. Odcedzic, ale nie
      kompletnie do 'sucha'.

      O dziwo, metoda skuteczna i nie grozi rozgotowanie spaghetti jesli pozostawiony
      sam sobie o minute dluzej.
      --
    • Gość: aaa Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu IP: *.adsl.alicedsl.de 12.02.09, 11:06
      wlasnie wczoraj wpadlam na takie gotowanie makaronu z wylaczaniem palnika. bo
      mimo ze od roku uzytkuje kuchenke elektryczna taka starszego typu (4 'grzalki')
      dalej nie nauczylam sie jak to robic by nie stac przy niej cayly czas i by nic
      nie wykipialo.
      ja dalam ok.200g makaronu i jakie s1,5l wody i tez sie udalo:)
      a przy okazji mozna troche produ oszczedzic
    • dominikjandomin Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 12.02.09, 13:19
      Czym mierzyłeś temperaturę?
      • mwookash Termometrem? nt 12.02.09, 16:25

        • dominikjandomin Re: Termometrem? nt 13.02.09, 13:39
          Skąd masz termometr do gara? Zastanawiam się nad cukierniczym...
          • momas Re: Termometrem? nt 13.02.09, 13:48
            zmierzyc temperaturę w roztworu w garnku to nie problem:
            www.danlab.pl/produkt,Termometry_laboratoryjne,7155.html


            termometrem do mięsa też można zmierzyć. Odpowiedniejsze dla tych co
            się boją rtęciowych.
            www.twenga.pl/dir-Dom,Narzedzia-kuchenne,Termometr-do-miesa
            ten ma zakres -50 +300C

            www.multisort.pl/product/5676.Panelowy;termometr;z;czujnikiem;zewn.;od;50;C;do;300;C.html?mn_cl=1
            • Gość: ksk Re: Termometrem? nt IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.09, 10:15
              Tu macie jeszcze wiecej termometrów do pomiaru:

              www.danlab.pl/produkty,Termometry,56.html
    • Gość: ola Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 21:03
      a po ugotowaniu ile razy płuczecie makaron?
      • ania_m66 ??? 12.02.09, 21:21
        wcale. pamietam, ze za mojego dziecinstwa pokutowalo przekonanie, ze makaron
        nalezy "zahartowac" zimna woda. podobnie, jak do w sumie niedawna na
        opakowaniach makaronu w niemczech widnial przepis ich przygotowania w ktorym
        zalecano dodawanie do wody lyzki masla, badz oleju.
        moze ma to sens, jesli gotujemy taki makaron na jakas zimna salatke z niego. na
        tym sie nie znam, bo nie lubie i nie robie. w przypadku jednak makaronu do
        cieplego sosu jest to kretynstwo powodujace, ze sos nie chce sie do niego
        "przylepic".
        • poughkeepsie hartowanie i dodawanie tłuszczu 13.02.09, 14:35
          dotyczy makaronów które nie są w 100% z pszenicy durum bo się kleją.
          • em_es dokładnie 13.02.09, 14:54
            a że jeszcze parę lat temu makarony z pszenicy durum w naszych sklepach nie były
            powszechne, to i nie dziwne, że w starszych przepisach można takie zalecenia
            znaleźć
        • Gość: sabna Re: ??? IP: *.zone8.bethere.co.uk 10.05.09, 16:43
          a pozostawienie takiego goracego makaronu samego sobie nie sprawi ze zmeni
          strukture z al dente na "lekko rozgotowany"? Myslalam ze to hartowanie zimna
          woda jest po to zeby wlasnie szybko przerwac proces gotowania z "wlasnego"
          ciepla :) i zostawic makaron odrobine niedogotowany.
    • ania_m66 to 60° bylo w podanym linku 12.02.09, 21:33
      o mitach kuchennych. redakcja gazety süddeutsche zeitung, ktora je opublikowala
      prosi, aby nie pisac oburzonych listow do redakcji, tylko samemu wyprobowac :)
      cytujac za gazeta, metoda gotowania w 60° sprawdza sie tylko i wylacznie w
      przypadku makaronow suchych (swieze wrzucamy dalej do wrzatku). suche z semoliny
      zawieraja jej bialko roslinne gliadine i glutenine, a te juz w 60° absorbuja
      wode. o to wlasnie chodzi w procesie gotowania makaronu.
      jesli wiec masz czas, mozliwosci i ochote, mozesz sprawdzic, czy faktycznie w
      60° sie ugotuje. ja nie bardzo wiem, jak mam taka stala temp. utrzymywac.
    • Gość: ania Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 14:56
      mwookash napisał:
      > Co i raz pojawiają się na FK batalie o to jak gotować makaron. Mój wpis nie ma
      > na celu narzucić nic nikomu a jedynie przedstawić wynik pewnego doświadczenia...

      Ja ten sposób "wynalazłam" jakiś czas temu. Sama. Nie znając żadnych doniesień
      ani publikacji z tego tematu. Po prostu trafiłam na makaron, który rozgotowywał
      się błyskawicznie. Żeby temu zapobiec, zaczęłam wyłączać gaz po wrzuceniu go do
      garnka (i ew. zagotowaniu). Zdało egzamin, więc stosuję. Potrzeba matką
      wynalazków :)))
      • marbor1 Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 13.02.09, 15:36
        Wczoraj gotowałam makaron z twardej mąki [semolina]. Po wrzuceniu makaronu do
        gotującej się wody i zamieszaniu, wyłączyłam palnik i zostawiłam na gorącej
        płycie [garnek przykryłam pokrywką]. To działa!
        Oczywiście zrobiłam tak po raz pierwszy.
      • mwookash Już od dawna tak robię z jajkami 13.02.09, 16:25
        wkładam do zimnej wody, zagotowuję, wyłączam gaz i 3 albo 10 minut w wodzie pod
        przykryciem siedzą
        • rozyczko Re: na miekko? i jakiej wielkosci te jajka? n/t 13.02.09, 20:54
          • mwookash 3 na miękkie żółtko, zwykłe wiejskie :) nt 13.02.09, 21:42

        • Gość: ania Z jajkami nie odważyłabym się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 08:46
          Od pewnego czasu (mianowicie ujawnienia ptasiej grypy ;) nawet na miękko nie
          spożywam...
    • akabe Wypróbowałam :) 13.02.09, 20:08
      Z braku termometru posłużyłam się okiem: zagotowałam garnek wody, wrzuciłam pożądaną ilość makaronu, wyłączyłam gaz.
      Po 6 minutach makaron był twardawy, ale z tym konkretnym makaronem akurat tak jest, że po czasie "al dente" jest bardziej chrupiący, niż na ząb, więc zostawiłam na kolejne 2 minuty.
      Idealny.

      Nie przyczyniłam się tutaj do dyskusji na temat "gotowania" w 60 st. C, ale metoda dochodzenia makaronu jest rewelacyjna.

      Pozdrawiam serdecznie.
      akabe
    • smutas13 Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 14.02.09, 06:55
      Jutro wypróbuję :)

      Dzięki za podpowiedź :)
    • smutas13 Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 16.02.09, 11:10
      Zrobiłam tak, jak radzisz.
      Gaz wyłączyłam, makaron pomieszałam dwa razy, przykryłam pokrywką.
      Ugotował się!(i oszczędność gazu - w skali roku na pewno sporo)
    • marghe_72 Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 16.02.09, 12:32
      Wszystko dlatego , że z gazem krucho? ;-)

      a tak poważnie, co złgo jest w tradycjnym sposobie gotowania? :)
      Woda wrze, solę, wrzucam makaron, mieszam, przykręcam gaz, odczekuję
      określona ilość minut (w zaleności od makaronu). Odcedzam albo
      wyciągam z gara za pomocą stosownej łyżki i wrzucam do sosu?

      Nie przelewam, nie dodaję oliwy itp?
      • Gość: ania Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 12:36
        marghe_72 napisała:
        > a tak poważnie, co złgo jest w tradycjnym sposobie gotowania? :)

        Nic. Absolutnie nic. :))
      • mwookash Po co marnować energię 16.02.09, 15:10
        skoro ten mały "ogień" podtrzymywany przez kilka minut nie jest potrzebny. A
        właściwie każdy przepis zaleca gotować na małym ogniu.
        Wiesz marghe, planetę którą zużywasz zostawisz swojemu dziecku, w jakim stanie
        to zależy także od Ciebie :)
    • Gość: cookie Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu IP: *.acn.waw.pl 16.02.09, 14:06
      ja 'od zawsze' gotuje w ten sposób: do osolonego wrzątku makaron, doprowadzić do
      wrzenia (1 min? 2?), czasem mieszając, wyłączyć, przykryć. Jak dojdzie sos -
      makaron odcedzić i gotowe :)
    • hania55 Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 18.02.09, 14:27
      Wypróbowałam Twój sposób. Doprowadziłam wodę do wrzenia, wrzuciłam
      spaghetti z mąki z pełnego przemiału, przykryłam garnek, wyłączyłam
      płytę kuchenną (mam kuchnię indukcyjną), odczekałam niecałe 8 minut,
      wrzuciłam makaron do sosu i ze smakiem zjadłam :)

      Wniosek: 8 minut mniej korzystania z prądu, a makaron ugotowany tak
      samo dobrze :)
      • mwookash Sposób pewnie nie mój 18.02.09, 15:18
        ale jako "rozpowszechniacz" sposobu cieszę się, że się przydaje :)
        • pani.serwusowa Re: Sposób pewnie nie mój 18.02.09, 15:28
          Wyprobowalam i ja. Tyle, ze z roztargnienia po wylaczeniu plyty, wyszlam z
          kuchni i wrocilam po 20 minutach, kiedy mi sie przypomnialo o nieszczesnym
          makaronie. Wyladowal wiec w koszu i drugi raz posiedzialam te 7 minut w kuchni i
          makaron ugotowany bez pradu byl idealny. :)
    • cipcipkurka Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 08.05.09, 20:40
      Skoro już ktoś podbił ten wątek...
      Metodę Łukasza stosuję z powodzeniem i przy makaronie, i przy
      jajkach. Ale zauważyłam, że o ile przy spaghetti jest to rewelacyjny
      sposób, tak przy kokardkach się nie da (?)-
    • Gość: marlenam77 Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu IP: *.siedlce.vectranet.pl 10.05.09, 11:15
      Metoda takiego gotowania makaronu sprawdza się bardzo dobrze w mojej kuchni ;))
    • reuptake Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 10.05.09, 18:02
      makaron gotuję tak często, że pewnie spróbuję, natomiast boję się, że będzie
      przywierać do dna, przyklejać się. gotowanie na małym ogniu powoduje, że makaron
      się "porusza".
      • wj_2000 Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 11.05.09, 09:45
        reuptake napisał:

        > makaron gotuję tak często, że pewnie spróbuję, natomiast boję się, że będzie
        > przywierać do dna,

        Drogie Dziecko! Gdy dno garnka NIE jest podgrzewane, nie ma żadnego powodu, by
        makaron "przywarł"! Więc brak ruchu wywołany konwekcją (przeciwdziałającą
        rzeczywiście przegrzaniu makaronu przez gorące dno) w niczym nie szkodzi.
    • Gość: smakosz Może jestem mało pojętny, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 19:41
      ale naprawdę nie potrafię pojąć: po co wyłączacie gaz/prąd i
      "gotujecie" makaron nie na ogniu, ale w ochładzającej się wodzie?
      Czy ktoś pokusiłby się o wyjaśnienie?

      Może też ktoś będzie umiał wyjaśnić mi indtrukcję gotowania
      makaronu, którą znalazłem na ostatnio kupionej paczce (prawdziwy
      włoski makaron, przepyszny, a na opakowaniu "instrukcje" tylko po
      włosku): 100 ml wody na 100 gram makaronu, ale gotowane - do
      osiągnięcia wrzątku - koniecznie na małym ogniu. Po zagotowaniu
      wrzucamy sól, makaron, i.. - zupełnie odwrotnie niż wy! - ogień
      zwiększamy, a nie wyłączamy.

      CCzy ktoś umie odpowiedzieć:
      1) dlaczego w instruckji jest jasna sugestia, żeby samą wodę gotować
      na małym ogniu?
      2) dlaczego po wrzuceniu makaronu ogień należy zwiększyć, a nie
      zmniejszyć?
      • cipcipkurka Re: Może jestem mało pojętny, 10.05.09, 21:13
        100 ml wody na 100 g makaronu? E, fajna instrukcja!
      • hania55 Re: Może jestem mało pojętny, 10.05.09, 21:39
        Gość portalu: smakosz napisał(a):

        > ale naprawdę nie potrafię pojąć: po co wyłączacie gaz/prąd i
        > "gotujecie" makaron nie na ogniu, ale w ochładzającej się wodzie?
        > Czy ktoś pokusiłby się o wyjaśnienie?
        >

        Z troski o rachunek za energię elektryczną oraz planetę :)
        • wj_2000 Re: Może jestem mało pojętny, 11.05.09, 09:51
          Bo reakcje chemiczne oznaczające "ugotowanie" zachodzą w pewnym przedziale
          temperatur, a nie koniecznie w 100 stopniach! Więc woda o temperaturze, kolejno,
          98, 97, 96, etc. aż do - powiedzmy 90 stopni po czasie 12 minut powoduje
          "ugotowanie" równie skuteczne, jak woda o temperaturze 100 stopni przez czas,
          np. 11 minut.
          Skoro wynik jest ten sam, to po co marnować energię?
        • mania_28 czyli unplugged ;) n/t 11.05.09, 11:35

    • Gość: ktosia zadanie z fizyki... IP: *.botany.gu.se 11.05.09, 11:38
      Wlasciwie warto bylo by obliczyc co jest bardziej ergonomiczne: duza
      ilosc wody (1l/100g) zagotowana (wylaczamy gaz/prad) i gotowanie
      makaronu utrzymywanym przez nie cieplem, czy mala ilosc (0.1/100g)
      wody utrzymywana w odpowiedniej temperaturze przez gaz/prad do
      ugotowania sie makaronu. Ja stawiam ze to drugie: o ile skreci sie
      gaz. Komus sie chce liczyc?
      • tannat Re: zadanie z fizyki... 11.05.09, 21:44
        Też myślę, że ten drugi sposób. Jest tylko jedno "ale". Gotując 100g makaronu w 100g wody wyjdzie nam raczej posklejana masa
    • tijgertje Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 11.05.09, 21:23
      Od dawna stosuje gotowanie makaronu bez podgrzewania pod
      przykryciem. wrzucam makaron do wrzacej wody, jak znowu zacznie
      wrzec, to mieszam, bo niektore sie do dna kleja, przykrywam i
      zestawiam z plyty. dzieki tej metodzie gotuje btez blyskjawiczna
      zupe dla syna. Musze go o 12.15 ze szkoly odbierac, z domu powinnam
      wyjsc 8-9 po 12.00, wiec o 12.00 do rozgrzanego garnka z odrobina
      oliwy wrzucam pokrojone jarzyny, mieszam kilka minut, jak "zwiedna"
      zalewam bulionem, zagotowuje, wrzucam makaron, mieszam i wylaczam
      plyte, wychodze z domu, 15 minut pozniej mamy zupe z idealnym
      makaronem;-)
    • noskax Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 11.05.09, 23:19
      Łiiiiii!
      Może wreszcie nie przypale tej cholery!
      XD
      Dzięks! przyda się na pewno!!
    • testtt Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu 13.05.09, 14:24
      dobry pomysł!
      • Gość: brunon Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu IP: *.popl.cable.ntl.com 13.05.09, 21:27
        Wy mi lepiej powiedzcie jak zrobic kluski z serem takie prawdziwe
        pyszne jak w mi mama w polsce robila.. niestety gotowanie to moja
        kiepska strona.... :-(((
      • Gość: brunon Re: Spostrzeżenia na temat gotowania makaronu IP: *.popl.cable.ntl.com 13.05.09, 21:28
        wy mi lepiej powiedzcie jak zrobic kluski z serem takie dobre jak m
        kiedys mam w domu w polsce robila.. z gotowaniem u mnie niestety
        kiepsko a tak mi sie teaz zachcialo kluskow z serem... buuuu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka